o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
  Strona główna» forum Inna planeta
 » Odpowiedz na ten temat

doświadczenia młodych m. ze starszymi m.

[07.06.2015] 01:14
17blondyn
Są tu młodzi, którzy mieli sex ze znacznie starszymi facetami? Np. o 30 czy więcej lat. Jak było? Są różnice w porównaniu z sexem z rówieśnikami?
Podoba mi się dużo starszy sąsiad. Przypuszczam, że jest gejem, bo mieszka sam. On też parę razy mówił, że mu się podobam i mocno na niego działam. Wczoraj zaprosił naszą rodzinę na truskawki. Ma bardzo dużą działkę i masę drzew oraz krzewów owocowych. Kiedy zrywaliśmy truskawki chodził w szortach i zauważyłem, że faktycznie mu stał.
Nie wiem, ile ma dokładnie lat, jednak ze dwa lata temu w rozmowie z moimi rodzicami wspomniał, że już mu się kłania 60. Ja mam 17 i bardzo małe doświadczenie, bo zacząłem dopiero w tym roku. Dotychczas byli raczej rówieśnicy, najstarszy miał 26. Chciałbym spróbować z nim, ale ciekawią mnie Wasze wrażenia z takich układów.
[07.06.2015] 16:53
kazimierz123
jesli lubisz starszych zaprosz pisz gg51469563
[11.06.2015] 14:18
onnn
Jeśli ci się podoba to dlaczego miałbyś nie spróbować. Może następnym razem nie zabieraj na działkę rodzinki i wtedy.
[14.06.2015] 23:34
synaczek
Nastek z oldkiem jest super. Wkrótce skończę 17, on już ukończył 47. Ale tego nie da się opisać słowami. Nigdy nie myślałem, że to będzie taki odlot. Nie mogę porównać z rówieśnikami, bo to jak dotąd mój pierwszy facet. I dopiero od niedawna (od Bożego Ciała). Nie planowałem tego, nie myślałem o starszym mężczyźnie, ale tak wyszło. I dzisiaj na nikogo bym go nie zamienił. Porażenie, a seks z nim, to coś obłędnego.
Tobie też takiego życzę. Chciałbym, żeby to trwało wiecznie. Tylko kłopot, że nie mieszkamy w jednym mieście. Dzieli nas 80 km. Ale i tak się spotykamy. Właśnie od niego wróciłem.
[17.06.2015] 11:11
onnn
Dokładnie tak. Seks z dużo starszym jest cudowny, oczywiście jeśli komuś podobają się starsi.
[16.12.2019] 03:09
[18.06.2015] 23:16
Dorian7
Hej, 17blondyn, nie być głupi. Młody dla młodych, a stare pryki niech się same kotłują.
[19.06.2015] 19:19
w_mundurze
Dorian, puściłeś bąka na dyplomatycznym raucie. Mógłbym dodać co z Ciebie wyszło, czy paruje, ale rezygnuje w ramach liści dla nieświadomych. Wpierw trzeba poznać, przeżyć, a nie wykrzykiwać jak napruty.
Parę lat wstecz pewnie bym ci przyklasnął, bo sam przez 10 lat uznawałem tylko rówieśników, z czasem też młodszych. Starsi to tylko 3,4 lata, a 5 to już myślałem, że to nekrofilia.
Wyjazd związany z moją praca. Przez kilkanaście dni nie miałem faceta, wściekły głód seksu. I nagle propozycja. Ja 28, a on koło 60 lat. Normalnie bym nawet nie słuchał. Głód zwyciężył, a ja sobie tylko wytłumaczyłem, że raz nie zawsze. Ale te popołudniowe, wieczorne i nocne godziny były rewolucją w moim życiu. Dzięki temu starszemu mężczyźnie dowiedziałem się nie tyle, jakie są uroki seksu faceta z facetem, ile co to w ogóle jest seks. To on mi wszystko odkrył, pokazał. To, co było wcześniej nagle się zresetowało.
I to ja zaproponowałem drugie i trzecie spotkanie.
Znajomość nie była perspektywiczna, mieszkaliśmy w przeciwnych krańcach Polski. Powrót do domu i próba powrotu do starych upodobań. Rozczarowanie jedno, drugie, kolejne. Zacząłem wyłuskiwać starszych. Lepiej, dużo lepiej. Znów był smak seksu, nawet ekstaza.
Wreszcie poznałem faceta, który nie tylko dawał mi satysfakcję w łóżku, ale też odpowiadał mi jego poziom intelektualny, wygląd, a przede wszystkim charakter. Od 4 lat jesteśmy parą, a dzielą nas 33 lata. A jeśli ktoś się zastanawia, jaki może być seks z facetem 60+, to mówię, że tego nie dawał mi żaden rówieśnik , czy młodszy ode mnie.
To nie tylko moje odczucia. Poznaliśmy parę, zbliżoną do nas wiekiem, za to z nieco dłuższym stażem małżeńskim. (Znajomość wyłącznie towarzyska, gdyby to kogoś ciekawiło.) Wiele rozmawiam, baaaaardzo szczerze, także o tych najintymniejszych sprawach) z tą młodszą połówką. Właśnie on ma identyczne odczucia. A na marginesie - jego droga do tego związku była chyba jeszcze ciekawsza. Ożenił się, ale od czasu do czasu kombinował na boku z facetami. Kiedyś na jego ofertę odpowiedział starszy gość. Młody nie miał specjalnych oporów, by iść do łóżka ze starszym o 20 lat. Tym bardziej że odpadały krzaczory, za którymi, jako miejscem bzykania, nie przepada. Ważna też była dyskrecja. Spotkanie, seks i - uderzenie piorunem. Rewelacja. Proponuje następne, już nie za miesiąc czy kwartał. ZA tydzień. Poleciały następne, a później jeszcze częściej. Brakowało mu go, nie dawał sobie rady bez tego faceta (okazało się, że ze strachu przed odrzuceniem odmłodził się blisko 10 lat, hehehe). Rozwiódł się z żoną i teraz żyją razem pod jednym dachem. Czego życzę każdemu. Swoją drogą to fajna stronka, będę tu zaglądał.
[19.06.2015] 23:13
miałem ledwie trzech takich
A ja uważam, że nie ma reguły - wszystko zależy od mężczyzny. Miałem w łóżku dotychczas 3 dużo starszych - dwóch to rewelacja, trzeci - totalna porażka. Kultura współżycia nie jest tylko prostą pochodną wieku, choć oczywiście wiek zwiększa ilość doświadczeń.
[20.06.2015] 12:45
Kaktus_17
Jeszcze pół roku temu uznawałem się w 100% za hetero. 17 lat, 186 cm wzrostu, 74kg wagi, blondyn. Przed Bożym Narodzeniem byłem na basenie, na sąsiednim torze trenowali pływacy i ich trener zwrócił mi uwagę bym rękę wprowadzał w wodę pod kątem prostym. On lat z 45, lekko łysawy, niższy, z małym brzuszkiem. w sumie nic ciekawego. Trening się zakończył, dzieciaki poszły do szatni, on zdjął dresy i wskoczył do wody. Zrobił klika basenów dość szybko, podpłynął i jeszcze raz zwrócił mi uwagę ponownie o łokciu, złapał mnie za ramię lekko odwrócił mi lekko i kazał mi tak wkładać ramię w wodę i wyszedł z wody, poszedł do szatni. Ja nawet nie wiem dlaczego poszedłem za nim. Wchodzę do szatni on pod prysznicem zdejmuje bokserki i nago myje się. Impuls, i też zdjąłem gacie, pierwszy raz. On spojrzał na mnie i natychmiast zaliczyłem wzwód. On zauważył i bardzo spokojnym głosem kazał mi sobie "ulżyć". Spaliłem cegłę szybko się ubrałem. i on już władczym głosem kazał iść za sobą. Kazał wejść do samochodu. Pojechaliśmy do jego domu, kazał się rozebrać. Nie wiem dlaczego bez oporów zdjąłem koszulkę, spodnie jak stałem w bokserkach i stopkach przyszedł z maszynką do golenia, gatki mi zsunął i zaczął, nic nie mówiąc, mnie golić. Jak jajka były gładkie wziął mi laskę do ust. Ja szybko strzeliłem, byłem w siódmym niebie. Kazał mi klęknąć oprzeć się na łokciach. już wiedziałem co będzie, ale on nie zaskoczył mnie. Pragnąłem tego, czegoś więcej. Ale on wygolił mi tyłek, golił pośladki górę ud przez co rozgrzał mnie do końca. Chciałem więcej, ale rozłożył koc rozebrał się i zaczął mnie masować. Plecy ramiona, pośladki, nogi i odwrotnie nogi, pachwiny, klatę (masaż trwał z godzinę). Bawił się moim jajkami, workiem, napletkiem, pachwinami, udami, łydkami. Nie wytrzymałem, cały czas mi stał, jemu nie, rzuciłem się zacząłem mu lizać. Oj miał długiego i jak strzelił to usta zalał mi dokładnie.
Chwila ciszy i zaproponował kawę. Chwyciłem bokserki już chciałem ubrać on poprosił bym nie ubierał się i szedł z nim nago do kuchni. Tam podziękował mi dał mi swój telefon i poprosił bym dzwonił do niego jak będę miał ochotę na masaż, pod warunkiem że będę wygolony na gładko. Cały czas mi stał.
Tak raz na miesiąc się spotykamy tak na 3 - 4 godziny. Zawsze najpierw rozebrać się do naga, golenie dokładne, to jest jego fetysz, ciało musi być gładziutkie, jedyne ubranie jakie mogę mieć w czasie spotkań to czarne stopki, później macanki, masaż,i @@@. Moja dziewczyna wie o tych masażach, o tym że w czasie masażu jestem nago, nawet o tym że łapie mnie za jajka, i że mi nieraz toi ale o @@@ach wstydzę się powiedzieć
[22.06.2015] 18:40
małżonek ze stażem
kaktus_17, każdy z nas ma jakieś upodobania: wygląd, ubiór, kolor włosów, jeden chce mieć w ramionach mocno zarośniętego faceta, drugi gładziutko wygolonego, tak jak Twój trener. A to, że się poddajesz goleniu, że regularnie chodzisz na spotkania z nim, znaczy tylko, że odpowiadacie sobie, że seks z nim Ci smakuje. I bardzo dobrze. Świetnie też, że chcesz, by i jemu było dobrze, więc dajesz się golić, a później używacie swoich ciał tak, jak macie na to ochotę. A okoliczności, które sprawiły, że mu się oddałeś pierwszy raz - bardzo mi się podobały.
Jeśli o mnie chodzi, to też na początku była woda - mocny jesienny deszcz, a ja nieprzygotowany na niego stałem wieczorem beznadziejnie łapiąc okazję. Byłem już jak mokra ścierka, tylko wycisnąć z niej hektolitry wody. Wszystko miałem mokre. Sobotni wieczór. Wreszcie zatrzymał się jakiś samochód. Jechał tylko do miasta wojewódzkiego, a ja potrzebowałem jeszcze dalej ok. 20 km do małego, satelickiego miasteczka. Kierowca jednak zapraszał, a i ja miałem już dość wody. Był starszy, sympatyczny. Całą drogę rozmawialiśmy, m. in. o mojej niewesołej historii rodzinnej, bo akurat wracałem do domu. Zaproponował, żebym zatrzymał się u niego, wysuszył, a następnie dowiezie mnie do domu. Przynajmniej oszczędzę w ten sposób babce zmartwienia (byłem sierotą, rodzice kilka lat wcześniej zginęli w wypadku, wychowywała mnie babcia), bo w ten sposób nie dowie się też o tym, że pospiesznie uciekłem z odwiedzin u rodziny matki. Zgodziłem się, podobało mi się, że zainteresował się moją sytuacją. Już u niego w domu zobaczyłem, że jest i sympatyczny, i ładny. Wcześniej nie interesowały mnie dziewczyny, ciągnęło mnie do facetów, lubiłem patrzeć na kumpli, na męskie rozporki i pośladki. Teraz też go obserwowałem. I myślałem o nim i łóżku z nim. Czy to gej - nie wiedziałem i nic tego nie sygnalizowało.
Wszystko, co miałem na sobie wziął do suszenia, a mnie zalecił gorącą kąpiel, dał tonę leków na przeziębienie, herbatę z imbirem i sok malinowy. Podziwiałem troskliwość, ale było też fizyczne pożądanie, kiedy zobaczyłem go, jak po kolacji szedł w bokserkach wziąć prysznic. Cały czas mi stał, na szczęście nie było tego widać, bo miałem na sobie olbrzymi ręcznik i jego szlafrok. On wysoki, ładnie zbudowany, a ja drobny mikrusek, więc spory zapas tkaniny.
Wreszcie spać. Leżałem w napięciu, gotowy na wszystko. Skręcało mnie pragnienie, wstrząsały mną dreszcze. Wreszcie i on przyszedł do sypialni. Nie wytrzymałem. Powiedziałem, że jestem prawikiem, ale że chcę i pożądam, z nim i teraz. Stał w milczeniu zaskoczony, zdumiony. Zrzuciłem z siebie kołdrę, czekałem nagi na jakąkolwiek jego reakcję, kusiłem erekcją. Wreszcie po długich minutach milczenia podszedł i zaczął mnie całować, a ja zrzuciłem z niego resztki tekstyliów.
Nie miałem wtedy 17 lat, on 54. Seks - tak, nie da się tego opisać. Kiedy w niedzielę wieczorem odwoził mnie do domu byłem szczęśliwy i przerażony, jak ja przeżyję te godziny bez niego czekając na kolejne spotkanie. Przeżyłem, a było kolejne i dalsze spotkania.
Nie było mi łatwo. Oddalenie, a jeszcze nauka. Byłem b. dobrym uczniem, nawet nie dla siebie, dla babci. Widziałem, jak się o mnie troszczy, stara, sobie wielu rzeczy odmawia, byleby było dla mnie, więc moje oceny to było podziękowanie za to. No i jej duma, bo często opowiadała o tym sąsiadkom. Babcia była już starszą kobietą, schorowaną, o bardzo skromnych dochodach. Żeby jej pomóc sam starałem się jakoś dorabiać. W małym miasteczku jednak wybór jest ograniczony. Ale zdołałem to pogodzić, chociaż doba nie jest z gumy.
Ukończyłem szkołę z dobrymi ocenami, później pod naciskiem ukochanego poszedłem na studia. Babcia była szczęśliwa, ale wkrótce po tym zmarła. Nie mówiłem jej o nas, parę razy widziała mnie z moim facetem, może się domyślała, w końcu różnica wieku wykluczała, aby był to szkolny kumpel.
Wreszcie przeprowadziłem się do ukochanego, a w tym roku minie 11 lat od tamtego spotkania w deszczu.
Napisałem o tym ze szczegółami z jednego powodu - wypowiedzi synaczka. Nie bój się, odległość nie jest przeszkodą, różnica wieku też nie. Zdołasz wszystko to pokonać, a przy okazji sprawdzisz uczucia: i swoje, i swojego mężczyzny. Chodziło wam o coś więcej, czy tylko krótkotrwałe zauroczenie swoimi ciałami i wspólnym seksem. Lepiej też poznasz swój i jego charakter. Np. mój małżonek, chciał mi delikatnie pomagać finansowo - nie kieszonkowym, bo to byłby koniec znajomości, ale np. fundując mi jakieś potrzebne rzeczy czy odzież. To było źródłem napięć - doceniałem gest, ale nie chciałem być utrzymankiem. Prezenty są dobre, ale tylko pod choinką czy na imieniny
Tak, związek z mężczyzną jest piękny, daje tyle radości i rozkoszy. I uniesień w łóżku. Dla mnie najpiękniejszy jest właśnie z tym znacznie starszym ode mnie. Wiem, że dobrze wybrałem.
[23.06.2015] 11:45
żonaty39
Zgadzam się w 100% z ty, że o wiele starszy facet może być doskonałym kumplem, partnerem, kochankiem.
Kiedyś i ja tego doświadczyłem z kolegą starszym o ponad 20 lat.
Teraz szukam też kogoś 60+ do spotkań.
[24.06.2015] 08:32
zawiedziony
Spotkałem na pikiecie bardzo fajnego gostka pod 30. Stanąłem blisko, ale on tylko mi się przypatrywał, więc wyjąłem i zacząłem sobie walić. Ciągle patrzył i po długiej chwili podszedł. Powiedział, żebym się nie wysilał, że jestem za młody i mu nie stanie. A ja mam 18 lat. On mówił, że woli starszych od siebie, nawet sporo. Strasznie żałowałem, bo bardzo mi się podobał i byłem mocno najarany.
[26.06.2015] 10:38
60facetdoswiadczony
No tak , mam juz te 60 lat.... Zawsze wolalem mlodszych .nawet jak sam bylem mlody. Jestem raczej dominujacy , choc delikatny i spokojny. Moj ostatni kochanek (tak nazywam bo oprocz tego jestem zonaty i mam zwykla rodzine) byl ode mnie o 35 lat mlodszy!! Obaj jestesmy nieglupi i nietuzinkowi wiec oprocz sexu wiazala nas (o dziwo) wspolnota pogladow i podobny poziom intelektualny. Wcale nie zachodzila w naszym zwiazku sytuacja standardowa typu mlody utrzymanek i starszy fundator. On bardzo zaradny i samodzielny . Zadnego sponsorowania... Rozstalismy sie z rozsadku po trzech latach . Kochajac sie do ostatniej chwili. Z rozsadku, bo dalej nie moglem go juz ograniczac. Ja nie jestem w stanie zrezygnowac z mojej rodziny a on chcial zebysmy to my ja razem tworzyli. To byla trudna i bolesna decyzja ale jedyna sensowna. Teraz znalazl kogos innego . Faceta zdecydowanie bardziej w swoim wieku i zdaje sie ze biora slub teraz w sierpniu. Przestalem byc dla niego hamulcem w budowaniu zycia...
Czasem teraz wymieniamy smsy choc to nie jest takie latwe z powodow emocjonalnych.
Wiek nie ma znaczenia w takich sytuacjach choc to dla niektorych moze byc niezrozumiale...polecam film "Gerantofilia"
[04.07.2015] 16:08
ExJ
Obecnie mam prawie 29lat. Przez pięć lat byłem związany ze starszym ode mnie mężczyzną. Poznałem go jak miałem 23 lata, on miał 54. Spora różnica wieku. To była nie co chora relacja, ponieważ z czasem poznałem jego rodzinę. Jego żonę z którą On się później rozwiódł. Dowiedziała się o wszystkim. Bardzo długo nie mógł się zdecydować kto jest dla niego ważniejszy - rodzina czy osobiste szczęście. W sumie to jego żona zdecydowała za niego. Ja odsunąłem się od tego. Ta relacja, ten układ stał się dla mnie za ciężki. Nie potrafiłem się w tym wszystkim odnaleźć. Przez lata nie mówiłem jego żonie o naszej relacji. Kłamałem dla dobra nas obu. Niestety on tego nie docenił. Uważał, że nie potrafiłem się zaangażować i tak naprawdę nigdy mi na nim nie zależało tylko na jego pieniądzach. W czasie świąt Bożego Narodzenia poznałem kogoś. Staram się na nowo wszystko zbudować. Chociaż te pięć lat to był piękny okres. Fascynacji intelektualnej i seksualnej. Coś niesamowitego. Wiele pięknych przeżyć i to co pierwsze i najpiękniejsze miłość.
[12.08.2015] 16:11
to-i-owo
w_mundurze (15.06.2015.19 19:19):
Dorian, puściłeś bąka na dyplomatycznym raucie. Mógłbym dodać co z Ciebie wyszło, czy paruje, ale rezygnuje w ramach liści dla nieświadomych. Wpierw trzeba poznać, przeżyć, a nie wykrzykiwać jak napruty.
Parę lat wstecz pewnie bym ci przyklasnął, bo sam przez 10 lat uznawałem tylko rówieśników, z czasem też młodszych. Starsi to tylko 3,4 lata, a 5 to już myślałem, że to nekrofilia.
Wyjazd związany z moją praca. Przez kilkanaście dni nie miałem faceta, wściekły głód seksu. I nagle propozycja. Ja 28, a on koło 60 lat. Normalnie bym nawet nie słuchał. Głód zwyciężył, a ja sobie tylko wytłumaczyłem, że raz nie zawsze. Ale te popołudniowe, wieczorne i nocne godziny były rewolucją w moim życiu. Dzięki temu starszemu mężczyźnie dowiedziałem się nie tyle, jakie są uroki seksu faceta z facetem, ile co to w ogóle jest seks. To on mi wszystko odkrył, pokazał. To, co było wcześniej nagle się zresetowało.
I to ja zaproponowałem drugie i trzecie spotkanie.
Znajomość nie była perspektywiczna, mieszkaliśmy w przeciwnych krańcach Polski. Powrót do domu i próba powrotu do starych upodobań. Rozczarowanie jedno, drugie, kolejne. Zacząłem wyłuskiwać starszych. Lepiej, dużo lepiej. Znów był smak seksu, nawet ekstaza.
Wreszcie poznałem faceta, który nie tylko dawał mi satysfakcję w łóżku, ale też odpowiadał mi jego poziom intelektualny, wygląd, a przede wszystkim charakter. Od 4 lat jesteśmy parą, a dzielą nas 33 lata. A jeśli ktoś się zastanawia, jaki może być seks z facetem 60+, to mówię, że tego nie dawał mi żaden rówieśnik , czy młodszy ode mnie.
To nie tylko moje odczucia. Poznaliśmy parę, zbliżoną do nas wiekiem, za to z nieco dłuższym stażem małżeńskim. (Znajomość wyłącznie towarzyska, gdyby to kogoś ciekawiło.) Wiele rozmawiam, baaaaardzo szczerze, także o tych najintymniejszych sprawach) z tą młodszą połówką. Właśnie on ma identyczne odczucia. A na marginesie - jego droga do tego związku była chyba jeszcze ciekawsza. Ożenił się, ale od czasu do czasu kombinował na boku z facetami. Kiedyś na jego ofertę odpowiedział starszy gość. Młody nie miał specjalnych oporów, by iść do łóżka ze starszym o 20 lat. Tym bardziej że odpadały krzaczory, za którymi, jako miejscem bzykania, nie przepada. Ważna też była dyskrecja. Spotkanie, seks i - uderzenie piorunem. Rewelacja. Proponuje następne, już nie za miesiąc czy kwartał. ZA tydzień. Poleciały następne, a później jeszcze częściej. Brakowało mu go, nie dawał sobie rady bez tego faceta (okazało się, że ze strachu przed odrzuceniem odmłodził się blisko 10 lat, hehehe). Rozwiódł się z żoną i teraz żyją razem pod jednym dachem. Czego życzę każdemu. Swoją drogą to fajna stronka, będę tu zaglądał.

hej, przeczytałem uważnie i w pełni się z Tobą zgadzam. Sam to kiedyś przeżyłem i wiem, że seks ze starszym (co nie znaczy z niedołęgą)jest wspaniały - inaczej podchodzą do sprawy, inne są odczucia, zachowanie, znajomość seksu, itp. Życzę Tobie powodzenia, hej
[12.08.2015] 16:20
to-i-owo
żonaty39 (15.06.2015.23 11:45):
Zgadzam się w 100% z ty, że o wiele starszy facet może być doskonałym kumplem, partnerem, kochankiem.
Kiedyś i ja tego doświadczyłem z kolegą starszym o ponad 20 lat.
Teraz szukam też kogoś 60+ do spotkań.

do poprzednika:
może ze mną, mam podobne wspomnienia. Daj znać, jeśli jesteś choćby wstępnie zainteresowany. Reszta na poczcie, hej
[09.03.2019] 19:23
Mark82
A ja szukam właśnie mojego pierwszego, który by mnie wziął jako pierwszy, koniecznie starszy. Mam ochotę dyskretnie spotkać się, najlepiej u niego w hotelu, wspólnie wziąć prysznic, a potem przejść na łóżko, @@@nąć mu a później wypiąć się by mnie brał, ja uległy. Ja 35 lat, dyskretny z Warszawy. Jak masz pomysł na organizację takiego spotkania, zostaw maila, napiszę
[12.03.2019] 18:35
Snap jjalek8
Szukam panów od 20 do 45 lat na snapa jjalek8
[12.03.2019] 19:42
ktoś na lublinku?

[14.03.2019] 13:58
ja na lublinku
Ha, wątek zdaje się odżył po latach jako portal randkowy...
[14.03.2019] 15:33
ktoś teraz, natychmiast!?


 » Odpowiedz na ten temat