o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
  Strona główna» forum Moje doświadczenia z...
 » Odpowiedz na ten temat

czy dostaliscie lanie przy kims

[22.05.2015] 03:22
oliwia 2001
Ja dostalam trzy razy . Raz na spotkaiu roddzinnym za to ze pyskowalam i tata zlapal mnie za reke sciagnol majtki i dal mi piec razy pasem a do konca spotkania mialam siedziec nago i opowiedziec o swoich laniach . Drugie za to ze wypilam alkochol a po tym poszlam do kolezanki i dostalam przy niej z 50 razy kablem po tata przyszedl z kablem a na koncu ta kol powiedziala o wszystkim w szkole . Na koncu pobilam kol i pani zadzwonila do mamy w tym samym dniu dostalam uwage i pale i pani przy calej klasie powiedziala ze przydalo by mi sie lanie. Mama sila sciagnela mi majty i zbila ok 25 razy pupa mnie bolala i powiedzialam mamie boli mnie pupa i zeby przestala bo bila mnie linijka a pozniej poprawila reko piec razy i zapowiedziala powtorke w domu . Cala klasa sie zemnie nabijala mialam wtedy 12 lat
[22.05.2015] 09:35
jajajajajaj
Aha.
[22.05.2015] 19:52
oliwia 2001
Jajajajajaj opowiedz jak wyglodalo twoje lanie
[23.05.2015] 22:41
Simon_86
oliwia 2001, skończ wymyślać ;P
Hah 50 razy kablem dobre sobie. To chyba tato cię muskał delikatnie tym kablem... Gdybyś tyle razy dostała takim czymś to skończyłabyś w szpitalu!!
Spróbuj wziąć zamach i sobie przylać kablem od żelazka w udo - raz tylko to zrobisz bo drugiego nie wytrzymasz. Lub weż sobie ładowarkę od telefonu to zobaczysz jak ciągnie. Widziałem też filmik jak koleś bierze zamach kablem od żelazka i uderza w mortadele i przecina ją na pół. Pewnie masz tak samo całą dupę pociętą do samej miednicy jak dostałaś 50 razy. Zanim coś wymyślisz to zastanów się następnym razem nad realistyczną sytuacją.
[29.03.2016] 21:41
karana
Często dostawałam lania przy babci. Mama chyba chciała się wtedy popisać przed swoja matką jak to mnie dobrze wychowuje.
Jak przychodziła babcia, to matka stawała się sztywna ,oschła i czepiała się wszystkiego. Najczęściej ze wszystko robię za wolno, że ze wszystkim się ociągam i jestem straszna grzebułą .
Co 3 minuty padało z jej ust: pospiesz się bo ci przyleje. Za wolno jadłam,za wolno się uczyłam, za wolno się ubierałam. W końcu matka mówiła że miarka się przebrała i musi mi przylać.
Szła wtedy po pasek do szafy, a ja musiałam przełożyć się przez jej udo ze spuszczoną bielizną. Dostawałam zazwyczaj 5 -8 szybkich strzałów pasem. Wyłam przy tym strasznie, potem szłam do swojego pokoju. Babcia zawsze to widziała, ale nigdy nie zareagowała.
Jak bywałam czasem u niej w domu,to też padały z jej ust słowa: pospiesz się bo powiem matce i ci wtrzepie w tyłek. Matka po takich słowach reagowała natychmiast . Także często dostawałam cięgi nim wyszliśmy od babki z mieszkania.
[18.02.2019] 13:41
[23.08.2016] 23:47
Edyta 79
Za mojej mlodosci lanie bylo czyms oczywistym dostawalo sie przy ciotkach wujkach ale tez przy sasiadkach lub nauczycielkach jak akurat zlozyly wizyte w domu!
[30.08.2016] 05:36
ewuś w.
... a najgorzej to dostać po jajach. Nic tylko wyć! Niedoopisania...
[04.11.2016] 17:42
marysia '81
Kiedyś dostawanie lania było czymś tak normalnym jak jedzenie kolacji czy mycie zębów.
Gdybym nie dostawała regularnych lań od mamy pomyślałabym chyba że przestała mnie kochać ...i ze się o mnie nie troszczy.
Odpowiadając na temat. Tak przez długi czas dostawałam lania przy sąsiadce i jej synu.
Mieszkałyśmy z mamą na nowym osiedlu w bloku na ostatnim piętrze. Prowadził do naszych mieszkań wspólny odgrodzony korytarz co w tamtych czasach było modne. Stały na nim buty rowery, wrotki itp.
Obok mieszkała sąsiadka która tak jak moja mama się rozwiodła i została sama z 6 letnim synem Igorem. Nasze matki zaprzyjaźniły się. Razem chodziłyśmy na spacery, na zakupy czasem w niedzielę do kina.
W zasadzie spędzaliśmy czas raz u nas wszyscy a raz u sąsiadów. Jak mój sąsiad podrósł i zaczął chodzić do tej samej szkoły co ja to zawsze przyprowadzała nas jedna z mam. Potem u niej jedliśmy obiad, lekcje zabawa i tak mijał dzień za dniem. Dla oszczędności -ponieważ obie nasze rodziny były dość ubogie-Igor nosił też po mnie właściwie wszystkie ciuchy ;od skarpetek rajstop i dresów po kurki ,kombinezony i niektóre buty. Nasze mamy pomagały sobie wzajemnie jak mogły;
Moja mama była bardziej porywcza, a "ciocia Danusia" bo tak do niej mówiłam bardziej opanowana. Obie nasze mamy stosowały kary. Z początku każda matka karała swoje dziecko w swoim domu. Potem już każda matka w tym mieszkaniu w którym akurat była , a potem to dostawaliśmy z Igorem już na zmianę. Tzn raz od mojej mamy a raz od Cioci Danusi.
Mojej mamie często zdarzało się dać mi klapsa lub kilka soczystych klapów. Mama nie przejmowała się obecnością Igora czy Cioci Danusi.
Zresztą jak uważała ze zasłużyłam to obrywałam też w szkole, na ulicy w sklepie itd. Dla Igora była raczej spokojniejsza i jak cos narozrabiał to albo odsyłała go do Cioci, albo jej mówiła o tym co narozrabiał. Mnie lała od razu na gorąco. Jak wracaliśmy ze szkoły to musieliśmy pokazać dzienniczki. Jak przyniosłam jakąś dwóje lub uwagę to od razu musiałam przynieść pasek i położyć się z wypięta pupa i odsłoniętymi pośladkami. Ponieważ jako małe dzieciaki czasem mama lub Ciocia kąpała nas razem więc nie wstydziliśmy się siebie w ogóle. I wypięcie tyłka pod pas było zupełne normalne. Igor nosił też po mnie właściwie wszystkie ciuchy ;od skarpetek rajstop i dresów po kurki ,kombinezony i niektóre buty. Ja zazwyczaj dostawałam kilka szybkich pasów. Matka darła się i lała w złości i w nerwach. Sama ściągała z nas ciuchy. Bardzo bolały bo były szybkie i często w to samo miejsce. Potem pokrzyczała jeszcze i jej przechodziło. Jak Igor przyniósł ocenę niedostateczną to miał do wyboru albo dostaje od mojej mamy ,albo czeka na swoją. Często rozważaliśmy wspólnie od której mamy lepiej dostwać lanie. Igor wolał dostawać lania u mnie bo jak zawsze jak starsza , lub jako córka szłam pierwsza i matka się na mnie wyładowywała ,a Igor dostawał już bardziej symbolicznie. U mamy Igora czyli Cioci Danki lania wyglądały zgoła inaczej. Po przejrzeniu dzienniczków była długa rozmowa z Ciocią, spokojna reprymenda. Potem jedno z nas (w zależności kto zasłużył; lub oboje jeżeli taka była potrzeba)przynosiło SKAKANKĘ. Były pytania czy lanie jest zasłużone,czy się wie za co się dostaje, czy się z tym zgadza...? Potem trzeba się było rozebrać od pasa w dół i ładnie położyć na tapczanie. Ciocia ostrzegała i mówiła że nie wolno uciekać ,zakrywać tyłka rękoma, wierzgać itd.U mojej mamy nigdy nie było wiadomo za co ile się oberwie. U Cioci było dokładnie określone. Za dwójkę jest 10 razów. Jak się zakrywało tyłek (przy skakance 6-7 raz był już nie do zniesienia)Ciocia przerywała lanie ,dawała odpocząć i... doliczała np. 2 pasy. Po laniu u Cioci zawsze szło się do kąta wypłakać i na uspokojenie. Po staniu w kacie trzeba było Ciocie przeprosić i odrobić zaległa pracę domową lub poprawić klasówkę. Lanie u Ciotki było może bardziej bolesne ,ale w dużo spokojniejszej atmosferze i zawsze wytłumaczone. Ponadto u Cioci Danusi trudniej było zasłużyć na lanie bo była cierpliwa i opanowana. Raz jak mieliśmy tak Igor 8 a ja 10 lat dostaliśmy oboje od obydwóch matek.
Zostaliśmy sami z Igorem, obie nasze mamy miały cos ważnego do załatwienia, i zaczęliśmy ...palic ognisko w mieszkaniu. Był to mój pomysł żeby na metalowej śmietniczce palić papier ,świeczkę i jeszcze jakieś drobne plastiki. Było to u nas w domu. Bawiliśmy się w najlepsze topiąc jakieś plastiki nad płomieniem z kilku świeczek i kartek w pokoju kiedy wpadła moja mama. Zamknięte przez nas drzwi otworzyła po prostu kluczem czego nasze dziecięce głowy nie obejmowały. Nie zdążyliśmy gasić tlących się plastików nawet wylewając wodę z wiadra. Matka jak wparowała to najpierw zgasiła ognisko, a potem jak chwyciła za pasa to lała nas chyba z 5 minut bez przerwy oboje na zmianę. Trzymała za rękę ,zsuwała ciuchy i lała .Dostaliśmy porządnie oboje po plecach ,nogach udach i tyłku.
Najgorsze jednak dopiero nastąpiło. Mojej mamie przeszło jak zawsze dość szybko ale...wieczorem kiedy Ciocia Danka wróciła poszliśmy do niej. Moja mama oczywiście opowiedziała dokładnie o zniszczonych świeczkach, popalonych plastikach, przypalonym dywanie i rozlanym wiadrze z wodą... Ciocia Danka zadecydowała po 20 skakane@@@ tyłki. Prosiliśmy ,błagaliśmy ,ryczeliśmy, przepraszaliśmy ale była nie ugięta. Nawet moja mama się wstawiła za nami że już nam porządnie tyłki pasem przetrzepała...Ciocia była uparta, jednak gdy zobaczyła nasze już obite tyłki złagodziła kare do pasów i następne dziesięć przeniosła na kolejny dzień jako powtórzenie kary abyśmy lepiej pamięta
[05.11.2016] 16:54
marysia.
DC.
Pamiętaliśmy to lanie jeszcze baaardzo dłłuuugo.
Chodziliśmy jak trusie niemal na palcach, i rozmawialiśmy pół-szeptem żeby nie wkurzyć którejś z mam. Kraciaste niemal sine tyłki piekły nas jeszcze kolejne dwa-trzy tygodnie,więc oboje siadaliśmy ostrożnie.
Było to na pewno najgorsze z lań jakie dostaliśmy razem.
Czasem zdarzało się że któreś z nas obrywało ostro ,ale pojedynczo.
Nie wstydziliśmy się siebie w ogóle,bo byliśmy jak rodzina. Razem jedliśmy, chodziliśmy do tej samej szkoły, spędzaliśmy wolny czas, czasem spaliśmy razem w pokoju. Na osiedlu dzieciaki myślały że jesteśmy rodzeństwem. W szkole większość myślała że nasze mamy są siostrami. Nikogo nie dziwiło,że chodziliśmy w tych samych ubraniach. Mnie trochę przeszkadzało że miałam takie prawie chłopięce ciuchy, ale za to zawsze nowe. Musiałam je szanować,żeby starczyły jeszcze dla "młodszego brata". Igor nosił wszystko po mnie, i czasem trafiał mu się "błękitny sweterek" lub rajstopy, ale kiedy próbował protestować Ciocia tylko pytała czy jego tyłek zapomniał już o skakance i natychmiast rozwiewała wszystkie jego wątpliwości i gusta dotyczące bielizny czy garderoby. Zresztą w tamtych czasach w ogóle nie było można nic kupić w sklepach,wiec nikogo specjalnie to nie dziwiło.
Potem ciocia Danka poznała faceta i stosunki pomiędzy mamami znaczenie się ochłodziły. Czasami jeszcze zaglądaliśmy do siebie ,ale to już bardziej tylko na odrobienie lekcji lub zabawę. Ja poszłam do liceum ,a Igor był jeszcze w podstawówce. Jeszcze przez jakieś dwa lata słyszałam przez ścianę jak ciocia rozmawia z Igorem poprzez tyłek i skakankę. Było słychać płacz, auuu, mamuniuuu,ja już nie będę i przepraszanie.
Igor zaś jeszcze przez dwa-trzy lata słyszał moje wycie, szczególnie po wywiadówkach już liceum. Kiedy widywaliśmy się na klatce schodowej uśmiechaliśmy się do siebie ,zwłaszcza wtedy kiedy dzień wcześniej u kogoś za ścianą słychać było niechlubny koncert. Od kiedy u Cioci zamieszkał jej nowy facet, praktycznie przestaliśmy się odwiedzać, a w rok później oni wyprowadzili się.
Podsumowując lania przy kimś, to chyba więcej lań dostałam przy kimś niż tylko solo od matki, bo cały szczenięcy okres mieszkaliśmy niemal wspólnie. Obie nasze mamy stosowały kary , ale w nieco inny sposób; wynikało to z tego że moja mama w młodości często i za byle co dostawała lanie od swojego nerwowego ojca, a ciocia Danusia obrywała zasłużenie od swojej spokojnej i zrównoważonej matki. Dlatego wolałam dostawać lanie od niej, pomimo tego ze było bardziej skuteczne i bolesne.
Z perspektywy czasu wspominam te lata bardzo miło. Imponowało mi bycie starszą siostrą, nigdy się razem z Igorem nie nudziliśmy, fajnie się bawiliśmy i zawsze któraś z mam o nas dbała podając smakołyki kiśle budynie, tarte jabłka, cista itp.
[02.12.2016] 20:17
karana
Kiedyś byłam z mamą na zakupach, strasznie uparłam się na zakup jednej z lalek o której marzyłam od dawna.
Matka jednak zaprotestowała,że nie jestem staranna uczennicą, i coś tam,coś tam. Był to raczej jej wykręt żeby mi tej lalki nie kupować .Ja chodziłam oglądałam ją, w końcu niepostrzeżenie włożyłam do koszyka z zakupami. Matka w czasie chodzenia po sklepie dodała że w ogóle to na lalki to już jestem za duża, ale nie przejęłam się tym. Oczywiście pomagałam wypakować wózek z zakupami przykrywając moją zdobycz.
Kasjerka nabiła lalkę na kasę, i dopiero przy pakowaniu matka ją zauważyła. Za nami stała kolejka ludzi, więc nie bardzo była szansa na zwrot. Matka poczerwieniała ze złości. Ochrzaniła mnie że przecież miałam jej nie brać ,że się nie staram w szkole, i w ogóle nie zasługuję na taki prezent. Poszłyśmy do stoiska ze zwrotami. Patrzyłam ze łzami w oczach jak lalka wraca do sklepu, a pieniądze do matki portwela. Potem z koszykiem wypełnionym zakupami pojechałyśmy do toalety. Myślałam ze mama potrzebuje iść do wc, ale ona donośnym głosem powiedziała, właściwie krzyczała że ponieważ ją oszukałam, i zrobiłam z niej idiotkę, wiec mi to na sucho nie ujdzie. W markecie było gorąco, moja kurtka była przewieszona przez koszyk. Matka odpięła mi szelki od spodni i ściągnęła je w dół ,następnie wprawnym ruchem ściągnęła rajstopy z majtkami i trzymając za rękę czy za ramię strzeliła kilka/naście klapów w goły tyłek. Zaczęłam jęczeć i płakać. Dopiero odgłos spuszczanej wody w którejś z kabin spowodował że wciągnęła na mnie ubranie. Szarpiąc mnie kazała się ubrać i stanowczym tonem dodała że jeszcze dokończymy rozmowę w domu, odwróciła się i wyjechała z wózkiem w kierunku wyjścia. Ja kończyłam się ubierać; z kabiny wyszła starsza kobieta, która popatrzyła na mnie spłakaną i zasmarkaną, i dodała po ci@@@ak by ze współczuciem : należało się panience i lekko pokiwała głową. Było mi strasznie wstyd, bo miałam wtedy 10 lat. W domu dostałam jeszcze kilka pasów, darłam się, ale już nikt na szczęście tego nie słyszał...
[10.02.2018] 02:25
Od ojczyma
Ja regularnie dostawałam lania od ojczyma. Lał mnie pasem po gołej pupie. Laniu zawsze pozwalał przyglądać się swojemu synalkowi, który był dokładnie w moim wieku. Im byłam starsza tym było gorzej. Pomijam już to, że wiele minut musiałam się obu prezentować z majtkami opuszczonymi do kolan, to jeszcze czasami prosił syna by rozgrzał mi pupę, tzn. wlepił kilka bolesnych batów przed zasadniczym laniem
[21.02.2018] 15:27
Natka98
Od ojczyma (18.02.2018.10 02:25):
Ja regularnie dostawałam lania od ojczyma. Lał mnie pasem po gołej pupie. Laniu zawsze pozwalał przyglądać się swojemu synalkowi, który był dokładnie w moim wieku. Im byłam starsza tym było gorzej. Pomijam już to, że wiele minut musiałam się obu prezentować z majtkami opuszczonymi do kolan, to jeszcze czasami prosił syna by rozgrzał mi pupę, tzn. wlepił kilka bolesnych batów przed zasadniczym laniem

W jakim wieku wtedy byłaś? Ja kilka razy w życiu dostałam od matki. Od taty nigdy. Natomiast przy kimś to raz przy ciotce wujku bracie i tacie na działce. Miałam 10 lat. Przy samym tacie i bracieto kilka razy. W tym zdarzyło się że musiałam się rozebrać.
[21.02.2018] 16:48
Hehehe!
Trzepcie, trzepcie!
[06.10.2018] 21:48
Gosia 22
Hehehe! (18.02.2018.21 16:48):
Trzepcie, trzepcie!

Jesteś wybitnym durniem. Twoje wpisy na wielu forach to żenada.
Ale jak lubisz, każdemu idiocie wolno.
[07.10.2018] 10:06
Gosia 22
Uff! Ostro zwaliłem pod opisy fikcyjnych lań!
[05.02.2019] 20:12
Współczuję
Gosia 22 (18.10.2018.07 10:06):
Uff! Ostro zwaliłem pod opisy fikcyjnych lań!

Współczuję
[05.02.2019] 20:14
Zrozumiessz?
Hehehe! (18.02.2018.21 16:48):
Trzepcie, trzepcie!

Głodnemu chleb na myśli (jeśli zrozumiesz)

 » Odpowiedz na ten temat