o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
  Strona główna» forum Związki: wszystko na temat
 » Odpowiedz na ten temat

Klub zdradzanych, zdradzonych żon, mężów

    1 «   13 14 15 16 17 18 Strony tematu:
[15.07.2016] 20:20
rafi-2013
Witam mnie też chyba żona zdradza,ale nie przyznaje się do tego.Kilka lat temu umówiła się z innym przez forum.W naszym związku jest gorzej,nie potrafie jej zaufać.
[16.07.2016] 00:21
teja
Pamietaj,ze zdradzJacy nigdy sie do tego nie przyzna,wiem coś o tym.Moj maz zdradzacz wszystkich obarczył wina za zaistniała sy uacje wszystkich tylko nie siebie,ale sa sposoby,aby sie tego dowiedziec,nie mowie tu o detektywach,ale jak ruszysz troche głowa napewno cos wymyslisz.Ja poradziłam sobie sama,brakuje mi tylko dopiecia na tzw.ostatni guzik,a do tego potrzebowalabym kogos obcegozeby nie pojsc w koszty.Nie mozesz ciagle zyc w niepewnosci.bo to wykancza.Ja tak żyłam 2 lata myslała,że do głowy dostane
[22.07.2016] 21:22
xyz388
teja (16.07.2016.16 00:21):
Pamietaj,ze zdradzJacy nigdy sie do tego nie przyzna,wiem coś o tym.Moj maz zdradzacz wszystkich obarczył wina za zaistniała sy uacje wszystkich tylko nie siebie,ale sa sposoby,aby sie tego dowiedziec,nie mowie tu o detektywach,ale jak ruszysz troche głowa napewno cos wymyslisz.Ja poradziłam sobie sama,brakuje mi tylko dopiecia na tzw.ostatni guzik,a do tego potrzebowalabym kogos obcegozeby nie pojsc w koszty.Nie mozesz ciagle zyc w niepewnosci.bo to wykancza.Ja tak żyłam 2 lata myslała,że do głowy dostane

teja - jeśli potrzebujesz kogoś obcego to ja mogę Ci pomóc, a Ty później pomożesz mnie - co ty na to? Ja też podejrzewam mojego partnera, mam dużo poszlak, ale brakuje mi twardego dowodu i też potrzebowałabym kogoś obcego.
[23.07.2016] 09:02
Ja388
No to teraz na mnie kolej i będzie to elaborat z moim obecnym facetem jestem od ponad 2 lat, poznaliśmy się przez net (boże chroń) po miesiącu znajomości on zaczął naciskać, żebyśmy zamieszkali razem - klasyk. Wtedy byłam pod wrażeniem, byłam zauroczona bla bla bla i się zgodziłam. Poza tym mam własne małe mieszkanie, prace, jestem niezależna i wtedy pomyślałam sobie, że "w razie czego" zawsze mam gdzie wrócić. Po miesiącu wspólnego mieszkania zaszłam w ciąże.... Nieplanowana i niech nikt tu nie myśli, że chciałam gościa "złapać" na dziecko - nie. Ostatecznie, po otrząśnięciu się z szoku, podjęliśmy decyzję, że urodzę i wiem, że była to najlepsza decyzja w moim życiu. Facet nie stchórzył - jak robi to dziś większość panów i zostaliśmy razem. Ja wynajęłam moje małe mieszkanie i jakoś to się toczyło. Z zasady, niestety, jestem bardzo spostrzegawczą osobą i bardzo czujną - doświadczenie życiowe - i po pewnym czasie, jak mój brzuch zaczął rosnąć wyczułam, że coś z tym moim facetem jest nie tak, ale żadnych "dowodów" czy "poszlak" nie miałam. To było tylko głupie przeczucie...Niestety jestem też bardzo emocjonalną osobą i wszystko co w sercu to i na języku. Więc zaczęłam mu truć. Oczywiście wszystkiego się wypierał, a ja tylko tonęłam w domysłach. Zaczęłam grzebać w necie na jego temat, tzn. dowiedziałam się jakim nickiem się w necie posługuje i to była kopalnia wiedzy miał kilka kont na portalach randkowych, my poznaliśmy się na portalu społecznościowym i po zamieszkaniu razem on naciskał by skasować konta. Ja to zrobiłam, on nie. Okazało się że na jednym z tych portali randkowych proponował młodym laskom sex za kase- czyli tzw. sponsoring, oczywiście tego też się wyparł, a jego debilne tłumaczenia normalnie ścinały z nóg, jego kryteria wyszukiwania to kobiety bardzo młode 20 paro letnie - czyli sporo młodsze ode mnie i od niego też. Ale to jeszcze nic, jak urodziła dziecko musiałam zostać zostać na parę dni w szpitalu, owszem, przychodził, odwiedzał itp. ale pewnego wieczoru, to była sobota, coś mnie tknęło, to było po jego wizycie, zadzwoniłam do niego 30 min po jego wyjściu - powinien być już w domu - szpital mamy niedaleko, przez 1,5h nie odbierał telefonu, ani nie reagował na sms-y. Gnój jeden - to już dało mi mocno do myślenia...Po powrocie ze szpitala zauważyłam jeden dziwny szczegól. W naszym łóżku on zdjął poszewki tylko z mojej pościeli (używamy dwóch kompletów - jeden jego, jeden mój) na moje pytanie dlaczego to zrobił, odparł, że moja pościel nieładnie pachniała (!). Jak już doszłam do siebie po tym porodzie zaczęłam działać. Obserwowałam go na codzień, sex miedzy nami praktycznie nie istniał, odtrącał mnie, ciągle zmęczony itp. Po jednym takim odtrąceniu sprawdziłam jego ciuchy w łazience które nosił tego dnia i bingo, jego t-shirt był w śladach po spermie. Oczywiście tego też się wyparł, wykręcił, przy tym stwierdził że powinnam iść się leczyć psychiatrycznie - stary tekst.Od tamtej pory sprawdzałam regularnie jego ciuch i bieliznę i ciągle coś znajdowałam, długie blond włosy, ślady spermy itp. Pewnego razu kiedy pożyczył mój samochód do pracy, podrzuciłam tam mały dyktafon - no i oczywiście nagrała się jego rozmowa z jakąś dupą. Nagranie nie było zbyt dobrej jakość,rozmawiał przez telefon - bo jej nie słyszałam,ale dało się usłyszeć jak pytał "czy mnie kochasz?", "o 18? spróbujemy", "piątek ma sens?", "tak, moja księżniczko" itp. itd. No, więc postawiłam ultimatum - albo ja albo ona, i wiecie co mi powiedział? Że z nikim nie rozmawiał że ja tak stresująco wpływam na niego, że on, biedaczek czasami mówi sam do siebie, że "wykreował" sobie w umyśle taką nieistniejącą osobę do której sobie czasem tak mówi nosz qrwa - pluje mi w twarz i mówi, że słońce świeci.Od tamtej pory już nigdy nie pożyczył ode mnie auta. Ostatnio, nie mogłam się z nim skontaktować kiedy był w pracy, nie odzywał się przez 2h ani na skypie, ani nie odbierał telefonów ode mnie - co robi notorycznie, anie nie odpowiadał na sms-y. Jak później sprawdziłam jego ciuchy, znalazłam na jego gaciach ślady spermy, tym razem gacie zachowałam i mam zamiar je wysłać do labolatorium, teraz jest możliwość sprawdzenia czy na gaciach znajduje się jeszcze dodatkowo jakieś inne DNA, ale to kosztowna sprawa. To co tu opisałam, to ledwie czubek góry lodowej, tak naprawdę do szału doprowadza mnie to, że on mnie oszukuje tak perfidnie, i jeszcze mówi, że jest zupełnie niewinny i że mam mu dać jakiś twardy dowód. Niestety mam tylko poszlaki. Jedno wiem na pewno, że czysty to on nie jest, wiem że odejdę od niego - to tylko kwestia czasu - muszę poczekać na dobry moment. Najbardziej żal mi dziecka, że ma takiego tatusia - gnoja i że nie będzie miało normalnej, zdrowej rodziny. Obecnie przestałam węszyć, postanowiłam zając się sobą i dzieckiem, a jego olać. Jak ktoś tu słusznie napisał na forum, to już za mną, nie będę żyć tym co ten gnój robi mi i dziecku, wiem że on się nie zmieni, to typowy "ruchacz" szkoda tylko że zainwestowałam czas i zdrowie w takiego ku----asa.
[24.07.2016] 16:30
Znudzona
Ja388 (16.07.2016.23 09:02):
No to teraz na mnie kolej i będzie to elaborat z moim obecnym facetem jestem od ponad 2 lat, poznaliśmy się przez net (boże chroń) po miesiącu znajomości on zaczął naciskać, żebyśmy zamieszkali razem - klasyk. Wtedy byłam pod wrażeniem, byłam zauroczona bla bla bla i się zgodziłam. Poza tym mam własne małe mieszkanie, prace, jestem niezależna i wtedy pomyślałam sobie, że "w razie czego" zawsze mam gdzie wrócić. Po miesiącu wspólnego mieszkania zaszłam w ciąże.... Nieplanowana i niech nikt tu nie myśli, że chciałam gościa "złapać" na dziecko - nie. Ostatecznie, po otrząśnięciu się z szoku, podjęliśmy decyzję, że urodzę i wiem, że była to najlepsza decyzja w moim życiu. Facet nie stchórzył - jak robi to dziś większość panów i zostaliśmy razem. Ja wynajęłam moje małe mieszkanie i jakoś to się toczyło. Z zasady, niestety, jestem bardzo spostrzegawczą osobą i bardzo czujną - doświadczenie życiowe - i po pewnym czasie, jak mój brzuch zaczął rosnąć wyczułam, że coś z tym moim facetem jest nie tak, ale żadnych "dowodów" czy "poszlak" nie miałam. To było tylko głupie przeczucie...Niestety jestem też bardzo emocjonalną osobą i wszystko co w sercu to i na języku. Więc zaczęłam mu truć. Oczywiście wszystkiego się wypierał, a ja tylko tonęłam w domysłach. Zaczęłam grzebać w necie na jego temat, tzn. dowiedziałam się jakim nickiem się w necie posługuje i to była kopalnia wiedzy miał kilka kont na portalach randkowych, my poznaliśmy się na portalu społecznościowym i po zamieszkaniu razem on naciskał by skasować konta. Ja to zrobiłam, on nie. Okazało się że na jednym z tych portali randkowych proponował młodym laskom sex za kase- czyli tzw. sponsoring, oczywiście tego też się wyparł, a jego debilne tłumaczenia normalnie ścinały z nóg, jego kryteria wyszukiwania to kobiety bardzo młode 20 paro letnie - czyli sporo młodsze ode mnie i od niego też. Ale to jeszcze nic, jak urodziła dziecko musiałam zostać zostać na parę dni w szpitalu, owszem, przychodził, odwiedzał itp. ale pewnego wieczoru, to była sobota, coś mnie tknęło, to było po jego wizycie, zadzwoniłam do niego 30 min po jego wyjściu - powinien być już w domu - szpital mamy niedaleko, przez 1,5h nie odbierał telefonu, ani nie reagował na sms-y. Gnój jeden - to już dało mi mocno do myślenia...Po powrocie ze szpitala zauważyłam jeden dziwny szczegól. W naszym łóżku on zdjął poszewki tylko z mojej pościeli (używamy dwóch kompletów - jeden jego, jeden mój) na moje pytanie dlaczego to zrobił, odparł, że moja pościel nieładnie pachniała (!). Jak już doszłam do siebie po tym porodzie zaczęłam działać. Obserwowałam go na codzień, sex miedzy nami praktycznie nie istniał, odtrącał mnie, ciągle zmęczony itp. Po jednym takim odtrąceniu sprawdziłam jego ciuchy w łazience które nosił tego dnia i bingo, jego t-shirt był w śladach po spermie. Oczywiście tego też się wyparł, wykręcił, przy tym stwierdził że powinnam iść się leczyć psychiatrycznie - stary tekst.Od tamtej pory sprawdzałam regularnie jego ciuch i bieliznę i ciągle coś znajdowałam, długie blond włosy, ślady spermy itp. Pewnego razu kiedy pożyczył mój samochód do pracy, podrzuciłam tam mały dyktafon - no i oczywiście nagrała się jego rozmowa z jakąś dupą. Nagranie nie było zbyt dobrej jakość,rozmawiał przez telefon - bo jej nie słyszałam,ale dało się usłyszeć jak pytał "czy mnie kochasz?", "o 18? spróbujemy", "piątek ma sens?", "tak, moja księżniczko" itp. itd. No, więc postawiłam ultimatum - albo ja albo ona, i wiecie co mi powiedział? Że z nikim nie rozmawiał że ja tak stresująco wpływam na niego, że on, biedaczek czasami mówi sam do siebie, że "wykreował" sobie w umyśle taką nieistniejącą osobę do której sobie czasem tak mówi nosz qrwa - pluje mi w twarz i mówi, że słońce świeci.Od tamtej pory już nigdy nie pożyczył ode mnie auta. Ostatnio, nie mogłam się z nim skontaktować kiedy był w pracy, nie odzywał się przez 2h ani na skypie, ani nie odbierał telefonów ode mnie - co robi notorycznie, anie nie odpowiadał na sms-y. Jak później sprawdziłam jego ciuchy, znalazłam na jego gaciach ślady spermy, tym razem gacie zachowałam i mam zamiar je wysłać do labolatorium, teraz jest możliwość sprawdzenia czy na gaciach znajduje się jeszcze dodatkowo jakieś inne DNA, ale to kosztowna sprawa. To co tu opisałam, to ledwie czubek góry lodowej, tak naprawdę do szału doprowadza mnie to, że on mnie oszukuje tak perfidnie, i jeszcze mówi, że jest zupełnie niewinny i że mam mu dać jakiś twardy dowód. Niestety mam tylko poszlaki. Jedno wiem na pewno, że czysty to on nie jest, wiem że odejdę od niego - to tylko kwestia czasu - muszę poczekać na dobry moment. Najbardziej żal mi dziecka, że ma takiego tatusia - gnoja i że nie będzie miało normalnej, zdrowej rodziny. Obecnie przestałam węszyć, postanowiłam zając się sobą i dzieckiem, a jego olać. Jak ktoś tu słusznie napisał na forum, to już za mną, nie będę żyć tym co ten gnój robi mi i dziecku, wiem że on się nie zmieni, to typowy "ruchacz" szkoda tylko że zainwestowałam czas i zdrowie w takiego ku----asa.

Chcesz twardy dowód: włam się do jego komórki albo na profil i mów się z jakąś jego cizią zapraszając jego i nic mu o tym nie mówiąc. Doprowadź do konfrontacji.
[31.03.2020] 22:35
[24.07.2016] 19:33
teja
xyz388 (16.07.2016.22 21:22):
teja (16.07.2016.16 00:21):
Pamietaj,ze zdradzJacy nigdy sie do tego nie przyzna,wiem coś o tym.Moj maz zdradzacz wszystkich obarczył wina za zaistniała sy uacje wszystkich tylko nie siebie,ale sa sposoby,aby sie tego dowiedziec,nie mowie tu o detektywach,ale jak ruszysz troche głowa napewno cos wymyslisz.Ja poradziłam sobie sama,brakuje mi tylko dopiecia na tzw.ostatni guzik,a do tego potrzebowalabym kogos obcegozeby nie pojsc w koszty.Nie mozesz ciagle zyc w niepewnosci.bo to wykancza.Ja tak żyłam 2 lata myslała,że do głowy dostane

teja - jeśli potrzebujesz kogoś obcego to ja mogę Ci pomóc, a Ty później pomożesz mnie - co ty na to? Ja też podejrzewam mojego partnera, mam dużo poszlak, ale brakuje mi twardego dowodu i też potrzebowałabym kogoś obcego.
[24.07.2016] 19:42
teja
Dzieki!O czymś takim własnie myslałam,bo kto moze lepiej zrozumieć niz osoba,ktora też przeżyła zdrade.Musimy sie jakos porozumieć,aby omowic temat.Co proponujesz?
[24.07.2016] 23:53
teja
Potrzebowałabym tej pomocy już w przyszłym tygodniu,gdzies w okolicy czwartek,piatek sobota do ustalenia.
[29.07.2016] 10:59
teja
Do xyz388 Odezwij sie prosze,bo czas nagli.Czyżbyś sie chciała wycofać?pozdrawiam!
[01.08.2016] 16:55
Znudzona
teja (16.07.2016.29 10:59):
Do xyz388 Odezwij sie prosze,bo czas nagli.Czyżbyś sie chciała wycofać?pozdrawiam!

Teja
Udało ci się spotkać i namierzyć zdradę?
[06.08.2016] 22:14
teja
Znalazłam kogoś zupełnie obcego,kto gnoja szpieguje,ale narazie bez efektow.Albo rzeczywiscie to skończył,albo chce przeczekać,ale "ogon"przez dłuższy czas bedzie miał i zobaczymy co z tego bedzie.Jak wiec widzisz"znudzona"kobiety po przejsciach sa solidarne bo rozumieją i ja bym tez pomogła gdyby mnie ktoś poprosił.
[10.08.2016] 18:52
znudzona
teja (16.08.2016.06 22:14):
Znalazłam kogoś zupełnie obcego,kto gnoja szpieguje,ale narazie bez efektow.Albo rzeczywiscie to skończył,albo chce przeczekać,ale "ogon"przez dłuższy czas bedzie miał i zobaczymy co z tego bedzie.Jak wiec widzisz"znudzona"kobiety po przejsciach sa solidarne bo rozumieją i ja bym tez pomogła gdyby mnie ktoś poprosił.

Pytalam sie czy na forum zdradzanych znalazlas kto by podjal sie takiego szpiegowania, ale widze ze znalazlas poza tym portalem. Nie zauwazylam w tym zadnego solidaryzmu, ale zadam ci pytanie co ten twoj '' ogon'' zrobi jak zlapie go w dwuznacznej sytuacji? Co ty z tym zrobisz?
[11.08.2016] 10:07
saddddddd
http://fitnessexcercises.weebly.com/
[28.08.2016] 14:57
emi666
mój cały świat się zawalił i pewnie to nie będzie coś nowego na tym forum, zostałam sama.
Byliśmy ze sobą 5 lat po około 1-2 lat zamieszkałam u niego. Wszystko było naprawdę fajne, nie było idealnie ale zawsze potrafiliśmy ze sobą rozmawiać, sex też był bardzo dobry, jednak...
około 2-3 miesiące temu powiedział mi że odnowił przyjaźń z przyjaciółką z dawnych lat, bo mieli sporo podobnych historii życiowych i problemów.. co miałam zrobić? zaakceptowałam to mimo że nie było to łatwe.
2 tygodnie temu powiedział mi że nie wie co do mnie czuję, że ma wątpliwości i nie wie czy to jest prawdziwe, załamałam się ale dałam mu więcej swobody (bo tego oczekiwał) a ja i tak nie mogłam sobie znaleźć miejsca w domu.. po 2 tygodniach powiedział że mnie kocha i że jest pewny że to jest prawdziwa miłość na całe życie że chce założyć ze mną rodzinę, a ja znowu poczułam szczęście i wszystko co było złe poszło w niepamięć.. to trwało równo 3 dni.. po 3 dniach powiedział że musi być szczery że nie może budować związku na kłamstwie, powiedział że tą przyjaciółkę poznał 2-3 miesiące temu i wcześniej jej nie znał. poznali się na forum mieli podobne charaktery i dogadywali się, ona żaliła mu się na temat problemów z mężem i dzieckiem on ją pocieszał pomagał wspierał i też się żalił.. dodatkowo okłamał mnie w tym że to tylko ona się zakochała w nim przyznał się że było to obustronne.. wzajemnie się w sobie zakochali/zauroczyli, jednak po głębszej analizie uznał że ta znajomość jest płytka że nic go nie łączy z nią oprócz problemów i podobnej historii i jest pewny mnie... wtedy intuicja się u mnie uruchomiła i zapytałam się czy się spotkali na żywo.. przyznał że tak 2-3 razy (w czasie tych 2 tygodni).. zapytałam się czy oprócz tego że mnie okłamał i zdradził emocjonalnie to czy dodatkowo zdradził mnie fizycznie..
powiedział że doszli do kolejnego etapu ale nie podołał, uświadomił sobie że spieprzył sprawę ale jednoznacznie potwierdził że to też jest zdrada...
wtedy wszystko we mnie pękło..
spakowałam się i następnego dnia wyprowadziłam się do rodziców..
jeszcze przed samym wyjazdem rozmawialiśmy jak dorośli ludzie bez żadnych scen czy awantur..
On prosił bym dała mu szansę bym postarała się z nim zostać że on zrobi wszystko by odbudować to zaufanie że możemy chodzić na terapię, że jest w stanie znieść to że np stałabym się złośliwa.. on to wszystko zniesie.. wtedy powiedziałam mu że mimo tego co zrobił ja nie mogłabym go skrzywdzić..
wyprowadziłam się, tutaj też nie mogę znaleźć miejsca wszystko jest obce.. rozpakowując się miałam wrażenie że czegoś nie zabrałam dopiero po 2 godzinach uświadomiłam sobie że jego nie "zabrałam" że jego nie ma przy mnie...
mam mętlik w głowie z jednej strony tak w środku moje serce podpowiada mi że to byłoby możliwe byśmy byli razem i gdzieś w głębi serca nawet mu wybaczyłam, ale umysł każe iść swoją drogą.. tylko gdzie...
co mam robić, gdzie się podziać..
nie mam znajomych, przyjaciół .. nikogo mam tylko rodziców.. i z tym problemem naprawdę zostałam sama..
czy powinnam iść na studia bo wcześniej zrezygnowałam, ale to by oznaczało życie z rodzicami (mimo że ich bardzo kocham i jestem wdzięczna) to po prostu chciałabym żyć samodzielnie na swoich warunkach..
czy powinnam wyjechać i zamieszkać nad morzem (moje marzenie).
naprawdę tego nie wiem..
wspomnę jeszcze że przez te 2 tygodnie kiedy on nie był pewien uprawialiśmy normalnie sex, z mojej strony to było ze względu na miłość i uczucie jakim go darzę. z jego?? nie wiem??!!
brakuję mi tego że już nigdy z nim nie porozmawiam...
szczerze mówiąc brakuję mi też osoby z którą mogłabym porozmawiać o wszystkich swoich wątpliwościach.. ale nie ma kogoś takiego w moim życiu..
[30.08.2016] 17:04
do emi
Cóż, zaczynasz życie od nowa... Doceń, że masz gdzie wrócić. To dobry punkt wyjścia. Mrzonki o mieszkaniu nad morzem na razie odłożyłabym do momentu jak się ogarniesz emocjonalnie - chyba że np. wybrałabyś kierunek studiów na jakiejś uczelni nadmorskiej. Nie piszesz dlaczego nie poszłaś na studia - mam nadzieję tylko, że nie z powodu związku Ostatecznie nie byliście nawet narzeczeństwem gdy się do niego wprowadzałaś Zamknij ten rozdział i na przyszłość - nie wprowadzaj się do faceta, jeśli nie zamierzacie w bliższej i określonej przyszłości - pobierać się. Wróć na studia, myśl o usamodzielnieniu się i wyciągaj wnioski na przyszłość. Powodzenia.
[31.08.2016] 01:51
zadużo
sama nie wiem co albo raczej jak napisac , jak wyrazić , jak wołać , jak się mam zachować , szaleję , nienawidzę jej ( tej suczy ) jest mężatką, jej małżonek zapiepsza w Norwegii na budowie, by spłacić kredyt , a ona z nudów zabrała się za mojego ! wice-wersa mój żonaty biznesmen zabrał się za biedną, samotną ,opuszczoną sucz, która narzeka jak jest zaniedbana w małżeństwie . W wrześniu była by nasza rocznica ślubu (30) planowałam fajny weekend , ale odpuszczam go, nie wiem co mam robić jak ich upokorzyć.....
[31.08.2016] 17:59
emi666
do emi (16.08.2016.30 17:04):
Cóż, zaczynasz życie od nowa... Doceń, że masz gdzie wrócić. To dobry punkt wyjścia. Mrzonki o mieszkaniu nad morzem na razie odłożyłabym do momentu jak się ogarniesz emocjonalnie - chyba że np. wybrałabyś kierunek studiów na jakiejś uczelni nadmorskiej. Nie piszesz dlaczego nie poszłaś na studia - mam nadzieję tylko, że nie z powodu związku Ostatecznie nie byliście nawet narzeczeństwem gdy się do niego wprowadzałaś Zamknij ten rozdział i na przyszłość - nie wprowadzaj się do faceta, jeśli nie zamierzacie w bliższej i określonej przyszłości - pobierać się. Wróć na studia, myśl o usamodzielnieniu się i wyciągaj wnioski na przyszłość. Powodzenia.

Przepraszam zapomniałam dodać że oświadczył mi się i miałam pierścionek, było to bardziej nie oficjalnie ale było.. co do studiów tutaj sprawa jest skomplikowana, w pewnym sensie zrezygnowałam będąc w związku. (On mnie do tego nie namawiał) więc nie mogę na niego zwalić winy.
Co do wyprowadzki nad morze to właśnie czuję że tam będę mogła się z tym uporać, ostatnio byłam na weekend i poczułam się wolna może nie szczęśliwa ale wolna, za 2 tyg znowu jadę nad morze na trochę dłużej, zobaczę jak będę się tam czuła, i postaram się tam podjąć decyzję. na chwilę obecną wmawiam sobie i innym że jest OK a przynajmniej że jest lepiej, tak by się nie martwili i tak bym może w to sama uwierzyła.
dziękuję za to że ktoś odpowiedział
[31.08.2016] 18:05
emi666
zadużo (16.08.2016.31 01:51):
sama nie wiem co albo raczej jak napisac , jak wyrazić , jak wołać , jak się mam zachować , szaleję , nienawidzę jej ( tej suczy ) jest mężatką, jej małżonek zapiepsza w Norwegii na budowie, by spłacić kredyt , a ona z nudów zabrała się za mojego ! wice-wersa mój żonaty biznesmen zabrał się za biedną, samotną ,opuszczoną sucz, która narzeka jak jest zaniedbana w małżeństwie . W wrześniu była by nasza rocznica ślubu (30) planowałam fajny weekend , ale odpuszczam go, nie wiem co mam robić jak ich upokorzyć.....

Wiem że daleko mi to dobrych rad, ale jedno napiszę... nie rób nic by ich upokorzyć, nie widzę w tym sensu, to że się "zemścisz" nie sprawi Ci satysfakcji, możesz myśleć inaczej ale to nigdy nie przynosi nic dobrego. A powiedziałaś mu że wiesz o jego romansie??
Jeżeli planowałaś fajny weekend to nie zmieniaj tych planów, po prostu jedź sama albo z przyjaciółką.. oderwiesz się od tego wszystkiego i przynajmniej na chwilę będziesz się dobrze bawiła..
W rocznicę ślubu wyjedź, może nie tylko na weekend ale na tydzień cały, odpocznij, baw się i żyj..
[31.08.2016] 19:44
zadużo
tak on mi powiedział ze kocha ją bardzo a ona jego , mnie tez kocha ale inaczej ???? śmieszne prawda , żyć mogę jak chcę i ile chcę , tylko jest jedno ale ,ja zawsze kochałam i czuję się upokorzona, obdarta , naga !
to uczucie jest ohydne ! gdyby był ze mną szczery , tak jak zawsze to zaznaczał było by lżej ,ale kłamał od 7 lat i dopiero teraz przez głupstwo wyszło szydło z worka , teraz chce naprawy ?! bosze jak ja to mam rozegrać , by im uprzykrzyć samych siebie...
[31.08.2016] 20:14
emi666
po prostu odejść, z dumą i honorem. Odpowiedź sobie we wewnętrznie co Ci da to że ich upokorzysz?? Bo według mnie po tym wszystkim nadal będziesz się tak samo czuła albo nawet gorzej a jego utwierdzisz w przekonaniu że ta miłość do tej drugiej kobiety była/jest szczera i prawdziwa.. po prostu pokażesz jemu że dobrze zrobił wybierając ją..
taka prawda, a gdy "olejesz" to, zadbasz o siebie (nie insynuuję tego że w chwili obecnej nie dbasz) zaczniesz się rozwijać i samodoskonalić to gdzieś w środku on odczuję stratę, odczuję to że do szczęścia nie jest i nie był Ci potrzebny i to go tak naprawdę zaboli, właśnie ta informacja i to przekonanie że z nim czy bez niego jesteś szczęśliwa i idziesz na przód nie oglądając się za siebie.
[01.09.2016] 09:25
zadużo
tak masz racje , tylko ja mam już 50 na karku ,zaczynać doszkalanie ,szukac pracy ? kiedy tyle lat byłam panią domu , nie chodzi o kasę bo będzie zawsze, ale o życie , może faktycznie za wcześnie myślę jak dalej funkcjonować , tu i teraz jest dobijanie siebie samej do gruntu, na hama nie będę szukać partnera by mojemu pokazać ze też potrafię, mogę mieć na pstryknięcie ale nie potrafię , kocham
[02.09.2016] 23:57
do za duzo
zadużo (16.09.2016.01 09:25):
tak masz racje , tylko ja mam już 50 na karku ,zaczynać doszkalanie ,szukac pracy ? kiedy tyle lat byłam panią domu , nie chodzi o kasę bo będzie zawsze, ale o życie , może faktycznie za wcześnie myślę jak dalej funkcjonować , tu i teraz jest dobijanie siebie samej do gruntu, na hama nie będę szukać partnera by mojemu pokazać ze też potrafię, mogę mieć na pstryknięcie ale nie potrafię , kocham

Myślę, że jeśli postarasz się zachować twarz oraz - mimo wszystko - spokój, zaimponujesz mężowi. Pomimo jego zaangażowania w relację z inną kobietą. Jesteś jego żoną, wykorzystaj więc ten atut. Zawsze staraj się być spokojna w rozmowach z nim i nie wypytuj o kochankę. Masz rację, odpuść poszukiwania kogoś na siłę. Nie krytykuj męża, nie męcz frustracjami i emocjami wynikającymi z tej trudnej sytuacji. Przypomnij, jak dobrze było Wam razem i jaki udany zwiazek tworzyliście. Staraj się nie naciskać i nie ulegać emocjom. Walcz o niego w godny sposób.
[18.09.2016] 00:01
Amant Wszech Czasów k.awaryjna
Wiem jak sprawdzić kto ma skłonności do zdrady .
[28.09.2016] 09:29
OLA45
emi666 (16.08.2016.31 17:59):
do emi (16.08.2016.30 17:04):
Cóż, zaczynasz życie od nowa... Doceń, że masz gdzie wrócić. To dobry punkt wyjścia. Mrzonki o mieszkaniu nad morzem na razie odłożyłabym do momentu jak się ogarniesz emocjonalnie - chyba że np. wybrałabyś kierunek studiów na jakiejś uczelni nadmorskiej. Nie piszesz dlaczego nie poszłaś na studia - mam nadzieję tylko, że nie z powodu związku Ostatecznie nie byliście nawet narzeczeństwem gdy się do niego wprowadzałaś Zamknij ten rozdział i na przyszłość - nie wprowadzaj się do faceta, jeśli nie zamierzacie w bliższej i określonej przyszłości - pobierać się. Wróć na studia, myśl o usamodzielnieniu się i wyciągaj wnioski na przyszłość. Powodzenia.

Przepraszam zapomniałam dodać że oświadczył mi się i miałam pierścionek, było to bardziej nie oficjalnie ale było.. co do studiów tutaj sprawa jest skomplikowana, w pewnym sensie zrezygnowałam będąc w związku. (On mnie do tego nie namawiał) więc nie mogę na niego zwalić winy.
Co do wyprowadzki nad morze to właśnie czuję że tam będę mogła się z tym uporać, ostatnio byłam na weekend i poczułam się wolna może nie szczęśliwa ale wolna, za 2 tyg znowu jadę nad morze na trochę dłużej, zobaczę jak będę się tam czuła, i postaram się tam podjąć decyzję. na chwilę obecną wmawiam sobie i innym że jest OK a przynajmniej że jest lepiej, tak by się nie martwili i tak bym może w to sama uwierzyła.
dziękuję za to że ktoś odpowiedział
[24.10.2016] 09:54
Zamyślon  ania19780327@tlen.pl
Hej.Teja trzymam kcuki i mam nadzieje że wszystko się udało .Jestem w podobnej sytułacj .jeszcze będziesz szczęśliwa życzę Ci tego .zamyślona.
[07.11.2016] 16:38
anula11
Witam ja tez ostatnio dowiedziałam sie ze partner z korym jestem 6 lat zdradził mnie.A zaczeło się tak po śmierci mojego taty ja bardzo duzo uwagi poświęcalam mamie i oddaliliśmy sie od siebie on miał pretensję i zaczeły sie sprzeczki okazało sie ze kilka razy spotkał sie z inna kobietą po czym ona oznajmiła mu ze prawdopodobie spodziewa sie jego dziecka Nadal jestesmy razem ale nie wiem jak długo ponieważ nie wiem co zrobić,a on twierdzi ze kocha mnie ale tamta tez nie jest mu obojetna.Kocham go a jednocześnie boję poradzcie co robić
[04.12.2016] 19:22
Takaja
Hej. Nie wiem od czego zacząć bo było tego tyle. Czuje ze moj od 13 lat mąż ma kogoś. Dziwne telefony kilka kart kasa wydawana na nie wiadomo co ( widzę tylko wypłaty z bankomatu). Oczywiście portale erotyczne ciągła praca na nocne zmiany i to poniżanie mnie. Mam dość bo wiem ze nic z tego nie będzie a ja wykańczam się życiem polegającym na ciągłym go sprawdzaniu.zeby odejść i mieć za co zyc musze mieć dowody. Mam tylko poszlaki. Nie mam pojęcia co zrobić bo oczywiście wg niego jestem wariatka z urojeniami. A nie mam urojen. Napewno widziałam wiadomość do lokalnej kur..
[04.12.2016] 19:23
Takaja
Patrząc mi w oczy wybierał się a ja to nawet wydrukowalam. Jak doszliscie do prawdy proszę o pomoc bo nie mam siły tak żyć
[05.12.2016] 18:56
Teja
Wszystkie zachowania takie jak u typowego zdradzacza Ty jesteś wariatka i masz urojenia.Stałe teksty u tych gnoi.Jestem całym sercem za Toba i musisz mieć dowody aby coś ugrać.Jak tak do końca jeszcze nie skonczyłam szpiegowania,ale wybrałam taka droge,że udaje ze mu wierze i robie swoje,to najlepsze wyjscie,żeby nie wzbudzać podejrzeń,w przeciwnym razie bedzie sie pilnował.Podłuż podsłuch jeżeli to możliwe irob zdjecia jak cos wyda Ci sie podejrzane.Odezwi sie jeszcze moze razem do czegoś dojdziemy za mało szczegołow.Trzymaj sie.
[06.01.2017] 12:05
Krede
Pytanie, jeżeli mam podejrzenia, ale sama nie jestem w stanie znaleźć dowodów, złapać go za rękę, co zrobić? jak to rozwiązać? Jak mieć pewnosc? Detektyw czy coś innego? Maż czesto jeździ w delegacje, ja zostaję z dziećmi w domu, wiec nie moge za nim ot tak pojechać

    1 «   13 14 15 16 17 18 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat