o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
  Strona główna» forum o2.pl / Opinie czytelników do artykułów
 » Odpowiedz na ten temat

Jak z chłopca zrobić dziewczynkę?

    1 2 3 4 Strony tematu:
[18.01.2008] 15:04
Redakcja o2.pl
Zapraszamy do komentowania artykułu:

Rodzice, którzy nie akceptują płci swojego dziecka, nie należą do rzadkości. Kiedyś było ich oczywiście więcej. Kiedy? W czasach gdy większość mężczyzn głośno deklarowała, że wolałaby mieć syna niż córkę. Jakby na złość tym głosom wiele kobiet przebierało swych słodkich chłopców w sukienki z falbankami.

http://wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=10354 --
Redakcja o2.pl
[18.01.2008] 15:19
TS m/k
Gdy zobaczyłam ten temat, byłam pewna, ze mowa jest o transseksualizmie. Jednakże dotyczył on czegoś zupełnie innego.

Wychowanie na "chłopca" lub "dziewczynkę" jest bardzo szkodliwe, najlepiej wychować swoje dziecko neutralnie, nie zmuszać go/ ją do przyjmowania okreslonej rol płciowej. Często wielu delikatnych chłopców musi przez całe życie zgrywać twardzieli, a wiele "chłopczyc" meczy sie z udawaniem "damy". Nie sadzicie, iż to trochę nienormalne - zachowywanie sie w stereotypowy sposób tylko ze względu na pleć?
[18.01.2008] 15:37
kamaLov
hmm... chyba pierwszy raz w życiu przeczytałam cały artykuł, od początku do końca... mój tato bardzo chciał mieć syna, ale niestety /haha/ urodziłam się jako dziewczynka... zawsze z nim robiłam "męskie rzeczy" zaczynając od chodzenia na ryby, dłubaniu przy aucie, jazdy traktorem czy nawet rąbaniu drewna... teraz już nie mieszkam z rodzicami, ale zawsze gdy przyjeżdżam to mam z tatą swoje sprawy... jesteśmy super teamem... czytając o ojcu, który zawsze pragnął syna pomyślałam o sobie... teraz już jestem "na swoim", jestem bardzo szczęśliwą kobietką, nie mam żadnych kompleksów, ani problemów natury psychicznej, a czas spędzony na "ciężkiej, morderczej pracy z tatą" to był super czas... jedyne co pozostało to to, że czasem porównuję mojego narzeczonego do mojego taty, bo "tato zrobiłby to troszkę inaczej", ale chyba każda córa szuka mężczyzny podobnego do ojca
więc tak do końca nie zgadzam się z drugą częścią artykułu, ale jak wiadomo patologie /jeśli tak to można nazwać/ się zdarzają. Uważam, że są to sporadyczne przypadki. A jeśli chodzi o chłopców to znam taki jeden przypadek... mama mojego dobrego kolegi tak do ok. 7 roku życia przebierała go w sukienki, a zamiast aut zabawek miał w swoim pokoju same misie, a nawet jedną lalkę... i chyba w pewien sposób go to zmieniło, bo praktycznie co imprezę ma nową dziewczynę i tak sobie teraz pomyślałam, że on może w ten sposób udowadnia sobie, że jest jednak mężczyzną, a nie małą dziewczynką sprzed lat...
[18.01.2008] 15:59
i z tate w wannie
klawiszowiec2 (08.01.18 15:52):
Matki które przebierają swoich synków za dziewczyny powinny zgłosić sie na jakąś terapie Z płcią dziecka można sie nie zgadzać ale robienie takich rzeczy to krzywda wyrządzana dziecku.Mam nadzieje że twojemu koledze nie zachowały sie żadne zdjęcia z dzieciństwa w sukience i z lalką,ktoś może to wpuścić do netu i wtedy chłopak ma przechlapane


[23.01.2008] 00:12
HellMaster
Bo ja wiem...
Przez mamę, jej nadopiekuńczość nigdy nie byłem na imprezie, zawsze wychowywała mnie w przekonaniu, że "koledzy do złego namówią" albo "siedz ze mną w domku"...mam 20 lat, jedyną imprezą na jakiej byłem do tej pory to moja studniówka... bo "posiedź z mamusią w domu, bo tyle w pracy byłam..." i tak latami.

Tochę na szczęście "wyzwolenia" dał mój ojciec - karate.
Dał mi podstawy, długo ze mną ćwiczył, nieźle mi szło w klubie...

Ale z opowieści mamy wiem "że miałem być dziewczynką" i tak to wygląda...
jedyna wolność jąka miałem to karate, te pare chwil w pojedynku.
[21.01.2019] 09:14
[23.01.2008] 00:15
Pan Fizyk
Wszystko jest względne. Zależy od ojca, matki i dziecka. Są różne rodziny.
[23.01.2008] 00:16
HellMaster
jestem mistrzem w ataku ustami na penisa przeciwnika
[23.01.2008] 00:17
hałabała
www.zieloni.w.pl (08.01.20 18:48):
OD DZIECKA KOBIETY BAWIA SIE LALKAMI,POTEM LUDZMI,CHLOPCOM POZOSTAJA SAMOCHODZIKI
... a "zielony"

od dziecka bawił się zdechłymi myszoma, robakoma i puszczał bąki w kałużach

i co z tej zygoty wyrosło ???


[23.01.2008] 00:19
studentka pedagogiki
Nie wiem na czym oparła swoją wiedzę i uzasadnienia autorka artykułu ale jak sie pisze na tematy z dziedzin psychologii i pedagogiki to trzeba mieć o tym choć minimalne pojęcie. Nie polecam nikomu opierać sie na tym artykule w wyjaśnianiu zjawiska nieakceptowania płci dziecka. I tego konsekwencji. Zgodzę się tylko co do ostatniego akapitu- wychowanie postrzega sie jak tresurę a dzieci jak małe antychrysty które trzeba naprawić. Generalnie polecam sie dokształcić autorce artykułu.
[23.01.2008] 00:21
matii11
studentka pedagogiki (08.01.23 00:19):
Nie wiem na czym oparła swoją wiedzę i uzasadnienia autorka artykułu ale jak sie pisze na tematy z dziedzin psychologii i pedagogiki to trzeba mieć o tym choć minimalne pojęcie. Nie polecam nikomu opierać sie na tym artykule w wyjaśnianiu zjawiska nieakceptowania płci dziecka. I tego konsekwencji. Zgodzę się tylko co do ostatniego akapitu- wychowanie postrzega sie jak tresurę a dzieci jak małe antychrysty które trzeba naprawić. Generalnie polecam sie dokształcić autorce artykułu.


Weź pizzdo o zajęczej wardze idź spać.

Nikt cie nie lubi bo jesteś brzydka i masz łeb jak koń
[23.01.2008] 00:29
studentka pedagogiki
matii11 (08.01.23 00:21):
studentka pedagogiki (08.01.23 00:19):
Nie wiem na czym oparła swoją wiedzę i uzasadnienia autorka artykułu ale jak sie pisze na tematy z dziedzin psychologii i pedagogiki to trzeba mieć o tym choć minimalne pojęcie. Nie polecam nikomu opierać sie na tym artykule w wyjaśnianiu zjawiska nieakceptowania płci dziecka. I tego konsekwencji. Zgodzę się tylko co do ostatniego akapitu- wychowanie postrzega sie jak tresurę a dzieci jak małe antychrysty które trzeba naprawić. Generalnie polecam sie dokształcić autorce artykułu.


Weź pizzdo o zajęczej wardze idź spać.

Nikt cie nie lubi bo jesteś brzydka i masz łeb jak koń

I sram se do ryja
[23.01.2008] 00:43
f23 rlz
i z tate w wannie (08.01.18 15:59):
klawiszowiec2 (08.01.18 15:52):
Matki które przebierają swoich synków za dziewczyny powinny zgłosić sie na jakąś terapie Z płcią dziecka można sie nie zgadzać ale robienie takich rzeczy to krzywda wyrządzana dziecku.Mam nadzieje że twojemu koledze nie zachowały sie żadne zdjęcia z dzieciństwa w sukience i z lalką,ktoś może to wpuścić do netu i wtedy chłopak ma przechlapane



hehehe
[23.01.2008] 00:49
Michał Ruszewski
SZYMON RYSZKA mówi tak Michał złap sie za siusiaka i bądź facetem nie dzieckiem
[23.01.2008] 01:07
hjjkdhjh
Świetny artykuł. Bardzo głębokie prawdy w prostych słowach.

Moja matka właśnie taka była. Zdominowało ojca i wszystkiego mi zabraniała. Co osiągnęła ? Że mając 14-15 lat włóczyłem się nocami po mieście, a w szkole średniej wyprowadziłem się z domu (wynajmowałem pokój). Do dzisiaj unikam wszelkich kontaktów z matką i darzę ją jedynie nienawiścią. Mnie się udało wyrwać, ale na pewno konsekwencje posiadania takiej matki wiele zniszczyły w moim życiu.
[23.01.2008] 01:08
39on
studentka pedagogiki (08.01.23 00:19):
Nie wiem na czym oparła swoją wiedzę i uzasadnienia autorka artykułu ale jak sie pisze na tematy z dziedzin psychologii i pedagogiki to trzeba mieć o tym choć minimalne pojęcie. Nie polecam nikomu opierać sie na tym artykule w wyjaśnianiu zjawiska nieakceptowania płci dziecka. I tego konsekwencji. Zgodzę się tylko co do ostatniego akapitu- wychowanie postrzega sie jak tresurę a dzieci jak małe antychrysty które trzeba naprawić. Generalnie polecam sie dokształcić autorce artykułu.


Ale z ciebie kretynka. Szkoda słów.
[23.01.2008] 01:10
studentka pedagogiki
39on (08.01.23 01:08):
studentka pedagogiki (08.01.23 00:19):
Nie wiem na czym oparła swoją wiedzę i uzasadnienia autorka artykułu ale jak sie pisze na tematy z dziedzin psychologii i pedagogiki to trzeba mieć o tym choć minimalne pojęcie. Nie polecam nikomu opierać sie na tym artykule w wyjaśnianiu zjawiska nieakceptowania płci dziecka. I tego konsekwencji. Zgodzę się tylko co do ostatniego akapitu- wychowanie postrzega sie jak tresurę a dzieci jak małe antychrysty które trzeba naprawić. Generalnie polecam sie dokształcić autorce artykułu.


Ale z ciebie kretynka. Szkoda słów.
Uważaj sobie koński zwisie bo guwno w życiu osiągnąłeś a się wymądrzasz !!
[23.01.2008] 01:11
gon
Kwestia wychowania to bardzo problematyczna sprawa. Temat jest złożony i nie można, tak jak podkreśla autorka artykułu, streścić go w jednym artykule. Faktycznie dzieci wychowuje się teraz kiepsko, ale myślę, że wynika to z faktu, kiepskiego wychowania rodziców. Ktoś kto wyrastał w zupełnie innych czasach może mieć problemy z wychowaniem dzieci przystosowanych do współczesnego świata. Rodzice często nie są w stanie określić tego jaki temperament ma dziecko i wiele jest przypadków, gdy pociechy spełniają ich \"niedoścignione ambicje\". Odbija się to bardzo na dzieciach, na dorosłym życiu takiej osoby. Prawda jest taka, że realia zmieniły nam się niesamowicie w ciągu kilku dziesięcioleci, a pogląd na wychowanie dzieci sie nie zmienia. Nie ma jasnego schematu, a jedyny jaki jest, uznawany jest za przestarzałe nauki kościoła. To, że w nietolerancyjnych rodzinach, wyrastają nietolerancyjni ludzie nikogo nie dziwi. A że rodzice nieprzystosowani do życia wysyłają w świat pociechy, które ten pochłonie, zdusi i..rozczaruje?
Jaki jest ratunek dla pociech? Chyba ich rówieśnicy. A co jeśli nie potrafią z nimi nawiązać kontaktu? Cóż, takie świadome wpływanie na dziecko, prowadzące do zaburzeń rozwoju, też jest rodzajem przemocy. Przestępstwem? Hmm...jak można ścigać \"kochającą ponad wszystko matkę, która ostatkiem sił broniła by swego małego, najukochańszego... ktoś mógłby rzec.
Dobre wychowanie to takie w którym dziecko ma możliwość wyboru, ma prawo do własnej opinii, ma prawo wybrać własną drogę i prawo do uczenia się na błędach. Pokazanie co jest właściwe i dlaczego. Czego nie wolno, najlepiej na przykładzie własnym. Najlepsze wychowanie to wychowanie dziecka na osobę samodzielną, dobrze radząca sobie w społeczeństwie i otwartą na ludzi, na nowe. Trudne. Jeszcze trudniej być konsekwentnym wychowawcą. Najtrudniej dojść do jasnego porozumienia z parterem w kwestii wychowania.

Na koniec opinia pozytywna. Uważam, że nie jesteśmy skazani na stanie się dorosłymi kopiami naszych rodziców, z wszystkimi ich problemami, chorobami, porażkami życiowymi, fobiami, urazami, poglądami. Jesteśmy niezależnymi jednostkami i uczymy się, na szczęście, całe życie.
[23.01.2008] 01:14
ball
i z tego sa potem gejki i lessbifriends
[23.01.2008] 01:14
hjjkdhjh
HellMaster (08.01.23 00:12):
Bo ja wiem...
Przez mamę, jej nadopiekuńczość nigdy nie byłem na imprezie, zawsze wychowywała mnie w przekonaniu, że \"koledzy do złego namówią\" albo \"siedz ze mną w domku\"...mam 20 lat, jedyną imprezą na jakiej byłem do tej pory to moja studniówka... bo \"posiedź z mamusią w domu, bo tyle w pracy byłam...\" i tak latami.

Tochę na szczęście \"wyzwolenia\" dał mój ojciec - karate.
Dał mi podstawy, długo ze mną ćwiczył, nieźle mi szło w klubie...

Ale z opowieści mamy wiem \"że miałem być dziewczynką\" i tak to wygląda...
jedyna wolność jąka miałem to karate, te pare chwil w pojedynku.


Miałeś szczęście. Ja musiałem walczyć z brakiem akceptacj wszystkiego, co robiłem. Ojciec był tak zdominowany przez matkę, że nigdy nie miałem w nim żadnego wsparcia. Z drugiej strony wyrobiłem w sobie niezależność i umiejętność radzenia sobie z życiem w samotności. Czy chodziłem na karate, czy siłownię, zawsze sam potrafiłem najbardziej dać sobie w kość.
Pozdrawiam
[23.01.2008] 05:52
daniel557
polecam ksiazke \"why men don`t listen and women need more shoes\" i inne z tego cyklu ktore powinny byc takze po polsku
[23.01.2008] 07:40
ameliaaa
Nie wszystek prawda...Umiem rąbać drzewo i jeszcze kilka innych męskich czynnosci, a uchodzę za symbol kobiecości, więc...
[23.01.2008] 08:26
znudzony.123
Artykuł na poziomie \\\"lektury dla gospodyń domowych w przerwach między serialami\\\". Przykład jak można pisać na temat, który jest autorowi obcy. Fragment jakiegoś \\\"dzieła\\\" w rodzaju \\\"Potęga bezsilności\\\" lub \\\"bezsilność potęgi\\\", kilka cytatów z Wilkipedii...j już. Komentarze na tym samym poziomie.I oczywiście \\\"behaviorual sink\\\" tutaj z matii na czele, zalewający internet i życie publiczne. Ściek jak to ściek
[23.01.2008] 08:42
ellllla
beznadziejny artykuł, jak z resztą większość na o2
[23.01.2008] 09:05
jo-anka
skoro mamy niekiedy głupich rodziców, to i głupio swoje dzieci wychowują.
[23.01.2008] 09:32
.p.
Kim jest autorka artykułu? Bo mam wrażenie, że mamy tu do czynienia z domorosłą \\\"psycholożką\\\", która snuje dziwne teorie na użytek swojego marnego \\\"dziennikarstwa\\\". Gdyby miała choc blade pojęcia o psychologii, nie wypisywałaby takich bzdur! Nic nie da się sprowadzic do prostych schematów!
Artykuł porusza ważne kwastie, ale w sposób wyjątkowo nieprofesjonalny.
Pozdrawiam!
[23.01.2008] 09:43
nina29
Witam,

Opisane zachowania widziałam na wsi nie raz- własnie odnośnie dziewczynek.
Ja również przez to przeszłam, jednak na swoje szczęście byłam tak krnąbrna i uparta ze w wieku 7-8 lat nawet siłą nie mozna mnie było zapędzić do żadnych męskich prac. Mój ojciec sobie odpuścił i dzieki Bogu - dziś jestem artystką....

Bardzo dziękuje za ten artykuł

Nina
[23.01.2008] 09:52
nina29
PS
mówiać 'męskich prac' miałam oczywiście na myśli męskie/chłopięce zajęcia ,
a nie ciężka prace fizyczną..
[23.01.2008] 10:03
rmaciej1983o2.pl
Rodzice ubierają swoje córeczki w spodnie. Czasem ścinają je na krótko. Pewnego razu widziałem chłopczyka, który jednak okazał się być dziewczynką, gdyż mama zawołała do niego jak do dziewczynki. Zresztą później, w warszawskim sklepie, też widziałem wytwór chłopczykopodobny, który pytał swoją mamę czemu noszę "stukające buty" (szpilki).
Chociaż, z drugiej strony, może to bez znaczenia. Ja na przykład jestem facetem, a nie mam silnego charakteru. Noszę szpilki, czasem spódnice.
Zatem chyba wszystko jest ok dopóki dziecko nie powie "nie". Ja tam myślę, że dałbym swojemu dziecku więcej swobody. Niezależnie od płci biologicznej mogłoby robić się albo na chłopczyka, albo na dziewczynkę. Nie wnikałbym w to. Lecz na samym początku, gdy dziecko nie mogłoby jeszcze podjąć decyzji, zdecydowałbym za nie.
[23.01.2008] 10:07
adwgfafaw
\"Przerażająca jest siła, z jaką kobiety dążą do tego, żeby zapanować nad własnym dzieckiem.\"
przekonalem sie o tym na wlasnej skorze :/
[23.01.2008] 10:12
pedagożka
Ciekawe, skąd autorka znalazła takie informacje.
Wiele z nich to prawda; ale wiele to dość trywialne osądy...
Myslałam, ze będzie mowa o transseksualizmie- tytuł mnie zaciekawił. Jest wiele osób, których płeć psychiczna nie zgadza siez biologiczną- ale kultura silnie wpływa na zachowanie człwoieka..

Polecam Przekleństwo Adnrogyne i Wychowanie a role płciowe.; a także autorow takich jak Miluska, Melosik, Bem... Można duzo sie dowiedzieć o tożsamości, budowaniu obrazu własnego Ja i się zastanowić nad tym- a pozniej pisac artykuły i wyciągać wnioski
[23.01.2008] 10:54
jhdgjgf
W Polsce przewaznie preferuje sie chlopcow, dziewczynki sa wprawdzie strojone ale nie sa brane na powaznie.

    1 2 3 4 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat