o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
  Strona główna» forum o2.pl / Opinie czytelników do artykułów
 » Odpowiedz na ten temat

Czy też jesteś chory? Sprawdź!

    1 2 3 4 Strony tematu:
[13.12.2007] 13:23
Redakcja o2.pl
Zaprawszamy do komentowania artykułu:

Psychiatrzy wiążą jej występowanie z predyspozycjami genetycznymi. Dotknąć jednak może każdego, kto ma skłonności depresyjne, żyje w stresie lub choćby tylko nie lubi szkoły. Zdarza się, że paraliżuje i wręcz uniemożliwia normalne życie.

http://wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=10170 --
Redakcja o2.pl
[13.12.2007] 17:20
Zlotousty
klawiszowiec2 (07.12.13 13:48):
Choroby psychiczne i nerwowe w Polsce wciąż nie są traktowane z należytą powagą i bywają obiektem prymitywnych żartów.Wszystkim którzy lubią używać takich słów jak \"czubek\", \"świr\" itd oraz osobom które niewiele wiedzą o tego typu schorzeniach radziłbym poszukać w Google informacji na temat takich chorób jak depresja,schizofrenia,nerwica.Kiedyś może sie zdarzyć że sami zachorujecie na którąś z tych chorób.Wasze dziecko może paść ich ofiarą.Możecie kiedyś poznać osobą osiągającą w życiu sukcesy a mającą za sobą pobyt w szpitalu psychiatrycznym.Warto zapoznać sie z tymi tematami nigdy nie wiadomo czy ta wiedza kiedyś wam sie nie przyda.


Zeby zachorowac na jakas chorobe trzeba kolejno spelnic warunki konieczne,by ta choroba mogla wykielkowac i wzrastac.
Ludzie sadza,ze choroba sie przytarfia i zachorowali,ale to nie jest prawda.Prawda jest,ze sa wspolczanniaki,ktore nieswiadomie powodujemy i z nich powstaje choroba.
Np jednym z takowach jest latwo osiagalna depresja i schizofremia.
Wystarczy posluchac zielonego i mamy jak w banku.
Nikt nie pada ofiara choroby.
Uwazac trzeba tez na rozne ksiazki medyczne, pseudonaukowcow,bo ucza
tak naprawde,co zrobic zeby byc chorym.
Czy nikt nie zauwazyl,ze im Medycyna na "wyzszym poziomie" tym wiecej chorob przybywa?
[13.12.2007] 18:07
Zlotousty
Artykul sygnalizuje pewien problem nie tyle ludzi dotknietych takim stanem ducha,ale przedewszystkim chorby psychiatrii i psychologii.
Psychologia jaka ujezdzaja,psycholodzy,powinna tak naprawde nazywac sie parapsychologia a parapsychologia,psychologia,bo na temat parapsychologii jest wiecej trafnych spostrzezen i zajmuja sie tym bardziej kompetentni ludzie,jak psychologia.
system szkolenia psychologow wymaga od nich,zapamietywania i odtwarzania na egzaminach ,przecztanego .....gdby pauga umiala czytac
i miala wieksza pamiec tez moglaby byc psychologiem dzisiejszej psychologii.Podobnie jak w komputerze nie da wiele wielki dysk twardy wypelnony po brzegi spamem,a jest marny procesor,dla ktorego odtworzenie dynych,jest mozolne i niemozliwe czasem,ale system w jakim zyjemy w europie nie dopuszacza innych,ktorzy tylko maja swietny procesor,ale sredniej wielkosci dysk twardy.Doskonaly procesor od dziecinstwa zostaje zauwazony w szkolnictwie i niedopuszczony do pracy w tej materii.Pozatym tez nalezy dodac,ze jest to branza zarezerwowana dla przez narod wybrany dla siebie w celu badan nad gojem.Ale jak wszyscy widzimy narod wybrany,wcale nie ma az takiego rozumu jaki sobie wmawia ,ze ma.
Kazdy szczegol w psychice czlowieka majacy wplyw na zycie, nazywamy sugestia,powtarzanie sugestii powoduje przyzwyczajenie,a przyzwyczajenia charakter,a charakter determinuje nasze miejsce w spoleczenstwie i nasza przyszlosc.tak chorby psychiczne jak i choroby cielesne,nie maja i nie moga miec zadnego zwiazku z genetyka,poniewaz genetyka to tylko plany domu jaki mial nasz ojciec i matka,ale co wnim sie dzieje i jak my go z budujemy i z czego,los pozostawia nam samym.Jezeli powtarzaja sie szalenstwa ojca,np to jest to jego sugestywne zbudowanie w nas takiego anie innego elementu charakteru.
Kiedy chorujemy na to samo co ktres z rodzicow,wine ponosi przyzwyczajenie do tych samych produktow zywieniowych.Kuchnia matki powoduje te same choroby u ojca i te same u syna.
Wracajac do swirowania; kiedy jedziemy przez zycie w naszym RAM i na dysku twardym,zbiera sie mnustwo spamu,przezyc,zachodzacych w roznych stanach duchowych,a im bardziej sa one zwaiazne z zagrozeniem naszej egzystencji sa one ugruntowane w podswiadomosci zaraz z brzegu i wystarczy np maly restymulator,np osoba wladcza,zeby wlaczyc nasz system samoobronny,wylaczajac jednoczesnie dzial analityczny z racji
potrzeby szybkiego dzialania,wtedy dochodzi do niekontrolowanych wydarzen,kiedy nasza psycha ,jest czysta,reakcje nie maja jak powstac
i tym samym nie wylacza sie system analityczny ,ktory umie kontrolowac racjonalnie co mowimy,zrozumienie tego zagadnienia jak funkcjonuje,pozwala nam na rozumienie rekcji psychicznych innych ludzi,ktrych zachowanie dla nas poniekad zrozumiale,nie budzi w nas lekow,a to z kolei nie czani nas przeciwnikiem swira.
Zeby psyche oczyscic,wystarczy,czesto opowiadac sobie nawet samemu o tym co nas meczy,"uslyszy" wtedy na spokojnie nasz system analityczny
i "przekaze" w racjonalny sposob podswiadomosci rozwiazanie naszego problemu.Kiedys takim byla spowiedz, dzis jest chodzenie do innego czlowieka.Czesto uwazengo za specjaliste.wielokrotne przezywanie danego problemu na spokjnie i zaplanowanie oslabi tak problem,ze umrze smiercia naturalna.Ilosc takich chorob rosnie dlatego,ze brakuje ludzi ktzry umieja wysluchac drugiego czlowieka.
Brak rakcji tj pozorne zdrowie mopze byc rowniez spowodowane tylko brakiem restymulatora.Im dluzej siedzi w nas problem,tym reakcje kiedy zapach,ruch innego czlowiek ,wyglad,czy nawet cos innego co towarzyszlo komus w tamtej sytuacji ten pierwszy raz jest wlasnie tym restymulatorem reakcji dzis.Mowienie komus zeby zylspokojniej,faszerowanie go glupim jasiem,jest dowodem na niezrozumienie funkcjonowania psychiki ludzkiej.Takim ludzom powinny byc zlecone doksztalcanie i regularne egzaminy,nie tylko w czasie studiow.
Kazdy komputer dziala tak samo,kiedy mamy w nim plik do ktorego nie zgaladmy a jest szkodliwy ktoregos razu kiedy o niego zawadzimy,otworzymy puszke pandory i komp zacznie zyc wlasnym zyciem niekontrolowanym,przez nas-(jego system analityczny).
Uwazam ze dory informatyk jest lepszym psychologiem od psychologa wyksztalciucha.
[13.12.2007] 21:56
Karina K.T
Równowaga psychiczna jest bardzo delikatną i kruchą materią. Nikt z nas nie może powiedzieć ze stuprocentową pewnością: ?mnie zaburzenia zdrowia psychicznego, utrata równowagi psychicznej nigdy dotyczyć nie będą?.
Wszyscy podlegamy najróżniejszym stresom i nie zawsze umiemy sobie z nimi poradzić, mamy problemy z emocjami, miewamy złe nastroje, bywamy "znerwicowani", popadamy czasem w depresję, zdarzają nam się zaburzenia czynności fizjologicznych niewynikające z chorób organicznych, jesteśmy bardziej lub mniej skłonni do rozmaitych uzależnień, czasem niegroźnych, niekiedy poważnych, nie zawsze czujemy się bezpieczni, choć nic konkretnego nam nie grozi, nie czujemy się dobrze, choć nic konkretnego nam nie dolega - wszystkie te sytuacje świadczą o tym, że z naszym zdrowiem psychicznym coś jest nie w porządku. Polacy są zbyt inteligentni jak na swoje położenie geograficzne.
[13.12.2007] 22:21
Indywidualistka
Zlotousty (07.12.13 17:20):
klawiszowiec2 (07.12.13 13:48):
Choroby psychiczne i nerwowe w Polsce wciąż nie są traktowane z należytą powagą i bywają obiektem prymitywnych żartów.Wszystkim którzy lubią używać takich słów jak \\\"czubek\\\", \\\"świr\\\" itd oraz osobom które niewiele wiedzą o tego typu schorzeniach radziłbym poszukać w Google informacji na temat takich chorób jak depresja,schizofrenia,nerwica.Kiedyś może sie zdarzyć że sami zachorujecie na którąś z tych chorób.Wasze dziecko może paść ich ofiarą.Możecie kiedyś poznać osobą osiągającą w życiu sukcesy a mającą za sobą pobyt w szpitalu psychiatrycznym.Warto zapoznać sie z tymi tematami nigdy nie wiadomo czy ta wiedza kiedyś wam sie nie przyda.


Zeby zachorowac na jakas chorobe trzeba kolejno spelnic warunki konieczne,by ta choroba mogla wykielkowac i wzrastac.

Igenetyka iżycie,wpływają na powyższe
Jedynie tolerancja społeczeństwa dla ludzi chorych jest dość często ułomna... Ludzie sadza,ze choroba sie przytarfia i zachorowali,ale to nie jest prawda.Prawda jest,ze sa wspolczanniaki,ktore nieswiadomie powodujemy i z nich powstaje choroba.
Np jednym z takowach jest latwo osiagalna depresja i schizofremia.
Wystarczy posluchac zielonego i mamy jak w banku.
Nikt nie pada ofiara choroby.
Uwazac trzeba tez na rozne ksiazki medyczne, pseudonaukowcow,bo ucza
tak naprawde,co zrobic zeby byc chorym.
Czy nikt nie zauwazyl,ze im Medycyna na \"wyzszym poziomie\" tym wiecej chorob przybywa?

[31.03.2020] 18:36
[14.12.2007] 00:21
Marta kasia
Moze wlasnie doszlo do mnie ze moge byc chora...idac ulica potrafie wciaz omijac linie laczace plytki chodnikowe az dojde do celu. Potrafie na pasach przechodzic tak by dotykac stopami tylko bialych lini. oprocz teg mam czasem zbyt czeste napady zlosci tzn.wymyslam sobie zbyt wiele powodow do klutni np.z partnerem. Brak mi zaufania i moge wciaz wymyslac sobie i jakos to zawsze udowodnic co on robil z kim i gdzie byl..oczywiscie powod do klutni.. Moge czasem zatrzymac sie przy jednym wyrazie ktory wymysle lub uslysze i literowac go bardzo dlugo...jakbym musiala go zapamietac do smierci. ale mam nadzieje ze uda mi sie wyeliminowac wszystko.
Pozdrawiam.
P.S nie mialam pojecia ze istnieje taka choroba.
[14.12.2007] 00:46
alojsze
1) nerwica natręctw absolutnie nie ma podłoża genetycznego
2) myli pan nerwice z fobiami w tekście - raz opisuje przypadek agorafobii jako przykład nerwicy, innym razem mówi o nerwicach jako o fobiach. Wypadałoby się przyłożyć, jak się chce udawać dziennikarza.
[14.12.2007] 00:55
tluscioszek
Przeczytalam ten artykul i co ? I nic. Nic sie nowego nie dowiedzialam. Takie rewelacje co chwile mozna gdzies wyczytac - w poradniku domowym, w byle gazetce, wszedzie. Rzecz zaczeta i nie doprowadzona do jakiegos konca, wniosku, nie wiem. Co sie robi w wypadku tych nerwic ? Jest jakas szansa ? Jakie sa mozliwosci terapii ?
Malo to profesjonalne
[14.12.2007] 00:58
ezus from4two
Boże...co za gość nade mną...;|
[14.12.2007] 01:05
........................_
tez liczylam litery slow, jakos nie uwazalam to za cos dziwnego, dzis z takich rzeczy zostalo mi liczenie do 5 przy jakis czynnosciach no i przesuwanie rzeczy by staly badz lezaly rowno, badz nie przesuwanie by pozostaly rowno. To takie male glupoty, pojawiaja sie tak rzadko , ze nawet nie ma o czym mowic.
[14.12.2007] 01:45
Green Piss
dodam, że odczucie bycia obserwowanym to objaw schizofrenia paranoides a nie nerwicy natręctw
alojsze (07.12.14 00:46):
1) nerwica natręctw absolutnie nie ma podłoża genetycznego
2) myli pan nerwice z fobiami w tekście - raz opisuje przypadek agorafobii jako przykład nerwicy, innym razem mówi o nerwicach jako o fobiach. Wypadałoby się przyłożyć, jak się chce udawać dziennikarza.

[14.12.2007] 02:52
Power 1971r6
Marta kasia (07.12.14 00:21):
Moze wlasnie doszlo do mnie ze moge byc chora...idac ulica potrafie wciaz omijac linie laczace plytki chodnikowe az dojde do celu. Potrafie na pasach przechodzic tak by dotykac stopami tylko bialych lini. oprocz teg mam czasem zbyt czeste napady zlosci tzn.wymyslam sobie zbyt wiele powodow do klutni np.z partnerem. Brak mi zaufania i moge wciaz wymyslac sobie i jakos to zawsze udowodnic co on robil z kim i gdzie byl..oczywiscie powod do klutni.. Moge czasem zatrzymac sie przy jednym wyrazie ktory wymysle lub uslysze i literowac go bardzo dlugo...jakbym musiala go zapamietac do smierci. ale mam nadzieje ze uda mi sie wyeliminowac wszystko.
Pozdrawiam.
P.S nie mialam pojecia ze istnieje taka choroba.

Tez mam ta chorobe.
[14.12.2007] 03:18
tyłek zadek
no tylko żeby się nie narobiło nam hipochondryków
[14.12.2007] 07:09
mamaanka
tyłek zadek (07.12.14 03:18):
no tylko żeby się nie narobiło nam hipochondryków

To nie są żarty , kilka razy maiałam poważną depresję,leczoną przez dobrego psychiatrę.Mimo tego udało mi się funkcjonowac w miarę normalnie ,nie stracić pracy i prowadzić dom.Ale zawsze to może wrócić.
[14.12.2007] 07:28
www.kanibale.pl
www.zieloni.w.pl (07.12.14 00:14):
dla wegetarianina i ekologa większośc ludzi którzy nie potrafia odzwyczaic sie od futer, betonowych jaskiń, mięsa, alkoholu, ppaierosow atomu smrodu spalin i hałasu chociaz przez to choruja i zmierzaja do zagłady jak dinozaury to co najmniej dziwny objaw - rozciagniete w czasie samobósjtwo ?

LEONARDO DA VINCI-WEGETARIANIN \"WYRZEKŁEM SIĘ MIĘSA-PRZYJDZIE CZAS,I LUDZIE BĘDĄ PATRZEĆ NA MORDERCĘ ZWIERZĄT TAK JAK NA MORDERCĘ LUDZI.\"


oto przykład nerwicy natręctw.
[14.12.2007] 07:52
czarnykotka
Karina K.T (07.12.13 21:56):
Równowaga psychiczna jest bardzo delikatną i kruchą materią. Nikt z nas nie może powiedzieć ze stuprocentową pewnością: ?mnie zaburzenia zdrowia psychicznego, utrata równowagi psychicznej nigdy dotyczyć nie będą?.
Wszyscy podlegamy najróżniejszym stresom i nie zawsze umiemy sobie z nimi poradzić, mamy problemy z emocjami, miewamy złe nastroje, bywamy \"znerwicowani\", popadamy czasem w depresję, zdarzają nam się zaburzenia czynności fizjologicznych niewynikające z chorób organicznych, jesteśmy bardziej lub mniej skłonni do rozmaitych uzależnień, czasem niegroźnych, niekiedy poważnych, nie zawsze czujemy się bezpieczni, choć nic konkretnego nam nie grozi, nie czujemy się dobrze, choć nic konkretnego nam nie dolega - wszystkie te sytuacje świadczą o tym, że z naszym zdrowiem psychicznym coś jest nie w porządku.

Prawdą jest to że nie wiemy ,kiedy na dopadnie jakaś choroba .Początek zachorowania najczęściej przypada na przełom drugiej i trzeciej dekady życia. Schizofrenia zwykle nieco wcześniej ujawnia się u mężczyzn niż u kobiet, także jej przebieg u panów bywa cięższy.
Objawy schizofrenii są różnorodne, występują w zmiennych kombinacjach i z różnym nasileniem. Niektóre objawy są bardziej specyficzne, ale wiele z nich może wystąpić także w wielu innych zaburzeniach psychicznych.Lecz można walczyć z pewnymi zaburzeniami psychicznymi.
[14.12.2007] 08:23
astafa
www.zieloni.w.pl (07.12.14 00:14):
dla wegetarianina i ekologa większośc ludzi którzy nie potrafia odzwyczaic sie od futer, betonowych jaskiń, mięsa, alkoholu, ppaierosow atomu smrodu spalin i hałasu chociaz przez to choruja i zmierzaja do zagłady jak dinozaury to co najmniej dziwny objaw - rozciagniete w czasie samobósjtwo ?

LEONARDO DA VINCI-WEGETARIANIN \"WYRZEKŁEM SIĘ MIĘSA-PRZYJDZIE CZAS,I LUDZIE BĘDĄ PATRZEĆ NA MORDERCĘ ZWIERZĄT TAK JAK NA MORDERCĘ LUDZI.\"

żal mi ciebie...
http://www.nexto.pl/?p=112576
[14.12.2007] 08:47
k...
Jeśli ktoś postanawia pisać na jakiś temat, powinien, wg mnie, zasięgnąć przynajmniej podstawowych informacji!!! Tekst w żenujący sposób upraszcza zagadnienie. Różne zaburzenia są ze sobą mylone- o zgrozo! W jakiej to z obowiązujących obecnie klasyfikacji chorób znalazł Pan termin \"nerwica natręctw\"? nie mogę się doszukać ani w ICD10 ani w DSIV... Zainteresowanym tematem polecam literaturę naukową, często również jest napisana przystępnie a przynajmniej nie ma tak rażących błędów rzeczowych.
[14.12.2007] 08:56
cyklotymiczka
........................_ (07.12.14 01:05):
tez liczylam litery slow, jakos nie uwazalam to za cos dziwnego, dzis z takich rzeczy zostalo mi liczenie do 5 przy jakis czynnosciach no i przesuwanie rzeczy by staly badz lezaly rowno, badz nie przesuwanie by pozostaly rowno. To takie male glupoty, pojawiaja sie tak rzadko , ze nawet nie ma o czym mowic.


nie ma o czym mowic? u mnie niestety jest. czasem tego nie zauwazam a czasem mam ochote walnac glowa w sciane...licze pijac lykami wode...raz raz dwa raz dwa trzy i dopelniajacy duzy siodmy lyk. a moj facet sie nabija jak daje mu buziaczki...raz raz dwa raz dwa trzy i siodmy duuuzy...jednakze rzeczywiscie im wiekszy spokoj ducha tym mniej liczenia i uswiadamiania go sobie.poza tym lecze sie z cyklotymii.jestem na prochach wiec licze coraz mniej
[14.12.2007] 09:03
Ania35
Witajcie
Prawdę poznajemy całe życie....Tak,ojciec pił,patologia,dom dziecka.Mam 35 lat i do tej pory żyłam w nieświadomości,myśląc ,że jestem pedantem ad czystości i drobiazgowcem w życiu,pewne rzeczy ,czynności zaś traktowałam jako zabawę umysłową.Wymienię tylko garstkę tego co robie nie tak:klamerki do prania układam kolorami.biały nie może być obok czerwonego,żółty obok białego itp...,ciuchy kolorami,jak idę ulicą patrzę na rejestracje samochodowe i sumuje ich cyfry,który ma więcej...przed zaśnięciem podnoszę tyłek do góry 3 serie po 9 ruchów....To chore,bo jak bym dalej pisała to byście nie uwierzyli...skarpetki składam w prostokąty,codziennie wycieram te same rogi i zakamarki...NIE,no help...
[14.12.2007] 09:31
lata
ja mam wiele natręctw i jest to dla mnie strasznie męczące. idąc ulicą nie moge nadepnąć na złączenia płytek chodnikowych, staję tylko na białe pasy na jezdni, czasem wybieram jakiś obiekt i zakładam się sama ze sobą że zanim tam dojdę musze wyprzedzić wybraną osobę. kiedy wychodzę do pomieszczenia po zamknieiu drzwi musze podnieść dłonią klamkę do damej góry tak, żeby sama opadła. nawet jak już śpię i ktoś wchodzi do domu, to musze pójść poprawić tę cholerką klamkę. no i oczywiście standardowo liczenie wszystkiego nawet guzików u kogoś w koszuli. jeśli pomacham do kogoś prawą reką to musze pomachać też lewą zeby była równowaga. i zawsze kiedy idę patrzę na rejestracje samochodów szukam tych gdzie sa dwie takie same cyfry koło siebie i zapamiętuje po kolei musze znaleźć swie jednyki dwójki itd. Buty muszą satć prosto, stół przsyunięty do ściany. to tylko kilka przykładów a takich natręctw mam o wiele wiele więcej. nieetety nie wiem jak sobie z nimi poradzić. pomocyyyyyy
[14.12.2007] 10:37
Misiokotek
Tak. Jestem chora na nerwice natrectw i wiem to nie od dzis. Leczylam sie juz prywatnie, odbylam terapie (nawiasem mowiac polecam terapie grupowe i indywidualne wszystkim osobom z zaburzeniem obsesyjno-kompulsyjnym, nie bojcie sie, to naprawde pomaga!!!). Wiele jednak jeszcze musze zmienic, nie zawsze mam sile na walke z lękami, a moje zaburzenia nadal sa bardzo silne. Lęki męczą mnie właściwie cały dzień. Zaczynam od nich dzień i na nich kończę. Czego się boję? Głównie chemii gospodarczej, ale też wszystkiego co jest w moim pojęciu brudne (wiem, swoisty paradoks), oraz potępienia za grzechy. Były dni kiedy nie mogłam umyć się bez obecności kogoś w łazience, do tej pory nie zjem nic póki ktoś nie zobaczy jak myję ręce i nie potwierdzi, że są czyste. Po terapii z samych natręctw zostało mi mycie rąk (ale już 3 razy a nie 15), układanie równo ubrań czy rzeczy na biurku i liczenie. Lęki są jednak nadal moim codziennym kłopotem. Przez lata choroby nauczyłam się, że nie wolno sobie odpuszczać, trzeba ustalić dokładne zasady działania, trzymać się ich i walczyć! I nie bać się szukać pomocy. Ale nie tej, polegającej na terroryzowaniu wszystkich w koło, aby nam pomogli i zrobili za nas to czego się boimy. Wyręczanie tylko nam zaszkodzi. Chodzi o pomoc fachową. Bo z nerwicy mozna sie wyleczyc!
Wierze w to calym sercem. I wszystkim zmagajacym sie z ta dolegliwoscia przesylam cieply usmiech na odwage
[14.12.2007] 11:10
fifuńka
Ja swoich natręctw nie uważam za chore, to po prostu takie małe dziwactwa, które towarzyszą każdemu.
Głośność w sprzęcie musi być ustawiona na parzystej liczbie, kubek od kawy nie nadaję się do picia herbaty. Przed snem muszę skorzystać z \\\'toalety\\\', nawet jeśli mi się nie chce. Wodę do czajnika leję licząc do 10. Klucz od mieszkania musi być w drzwiach, bo inaczej mam wrażenie, zę ktoś wejdzie. Szafa w nocy musi być zasunięta, bo duchy w niej śpią....i wiele, wiele innych przyzwyczajeń, które nadają mi charakteru i nie sądzę, zeby to było chore - wszyscy jesteśmy inni i dla każdego z nas coś innego może być ważne.
[14.12.2007] 11:16
jarekkaczynski
kaaaaaaaaaaażdy coś ma, bo widze to po ludziach.

Ja z tych których zdaje sobie sprawe, to tez mysie rąk
Myje je z 8-10 razy dziennie, choć w zasadzie wystarczyło by z 3 razy, bo az tak brudnych nie mam.

Poza tym, lubie naga Magde Mołek:

http://zobacz.glt.pl

- zbieram jej wszystkie nagie foty
[14.12.2007] 11:23
yoanka666
Dopiero z tego artykułu uświadomiłam sobie,ze ja też cierpię na ta chorobe... Nigdy nie zdawałam sobie z tego sprawy. Uważałam,ze liczenie liter,kafelek w łazience, czy jakichkolwiek elementów podonych do siebie...gdy licze musze poruszać placami u stóp... Dla mnie to było coś normalnego w sumie,nigdy nie myslałam o tym jak o chorobie...
[14.12.2007] 11:26
betaaa
ja mam obsejsę jak wychodzę z domu czy zamknęłam drzwi. potrafię sie wrócić z dołu żeby sprawdzić i tak wracać kilkanaście razy a potem jak uż jestem pewna że są zamknięte otwieram je i sprawdzam czy zakręciłam wodę, gaz, wyłączyłam światło i cała zabawa zaczyna się od nowa.. naszczęście teraz staram się z tym walczyć i nie spędzać 15 inut przy drzwiach ale przekichane uczucie ... wiem że taka scena była własnie w dniu świra i ona mi uzmysłowiła ze bieganie w tą i spowrotem i sprawdzanie czy zamknęłam drzwi nie jest normalne:/
[14.12.2007] 11:42
GEB myrmekofil archełopatolog
lata (07.12.14 09:31):
ja mam wiele natręctw i jest to dla mnie strasznie męczące. idąc ulicą nie moge nadepnąć na złączenia płytek chodnikowych, staję tylko na białe pasy na jezdni, czasem wybieram jakiś obiekt i zakładam się sama ze sobą że zanim tam dojdę musze wyprzedzić wybraną osobę. kiedy wychodzę do pomieszczenia po zamknieiu drzwi musze podnieść dłonią klamkę do damej góry tak, żeby sama opadła. nawet jak już śpię i ktoś wchodzi do domu, to musze pójść poprawić tę cholerką klamkę. no i oczywiście standardowo liczenie wszystkiego nawet guzików u kogoś w koszuli. jeśli pomacham do kogoś prawą reką to musze pomachać też lewą zeby była równowaga. i zawsze kiedy idę patrzę na rejestracje samochodów szukam tych gdzie sa dwie takie same cyfry koło siebie i zapamiętuje po kolei musze znaleźć swie jednyki dwójki itd. Buty muszą satć prosto, stół przsyunięty do ściany. to tylko kilka przykładów a takich natręctw mam o wiele wiele więcej. nieetety nie wiem jak sobie z nimi poradzić. pomocyyyyyy
yhm... to może ja też coś mam?
Jako dziecko uciekałam przed cieniem będąc sama na górze domu. Zawsze szłam tak, żeby widzieć cień - np.: albo tyłem do ściany, alb opatrzeć się do tyłu schodząc po schodach w dół(karkołomne)
Poza tym, chyba pozbędę się fire foxa 2 - za dużo głupich podkreśleń nawet yhm mi podkreślił, od razu staje w pisaniu i muszę poprawiać tak to denerwuje. Muszę ścierać co chwilę kurz z ekranu i klawiatury laptopa(na czyimś komputerze też tak robię). Wcześniej miałam jeszcze tak, że jeśli podrapie się w przegubie jednej ręki- muszę się podrapać i w drugiej, jeśli wytarłam jeden kącik ust, drugi również musiał być(cholera! aż mi wróciło na samą myśl oO ). Połowa cytowanej wypowiedzi się ze mną zgadza. Jak mi się wkręci, że byłam ostatnia na dole(wszyscy poszli już spać na piętro) i nie sprawdziłam czy gaz wyłączony, pies w domu i drzwi czy są zamknięte, to mnie cholera bierze i muszę się wracać.. oO Książki na ławce jak zaczęłam poprawiać to tak bez końca aż musiałam się zająć czymś innym. Uwielbiam symetrię Jakaś lżejsza odmiana innych dziwacznych chorób? Najlepsze jest to, że żadnego wstrząsu psychicznego w dzieciństwie nie przeżyłam... chociaż? "Strefa 11" (muzyki nie mogłam nawet słuchać i uciekałam z dołu jak tylko się zaczynało) i moja babcia strasząca tym że już zaraz na pewno będzie koniec świata (nawet plecak spakowałam)...
[14.12.2007] 11:55
on1
Też mam tą przykrą dolegliwość, jednak trochę się polepszyło, w porównaniu z tym co było pare lat temu.Nadal mam taką obsesję, że muszę upewnić się sprawdzając kilkanaście razy czy na pewno zamknąłem drzwi.Poza tym nie daje mi spokoju myśl o tym że mógłbym mieć rozpięty plecak i muszę co jakiś czas to sprawdzać, a dokładniej rozpiąć go i z powrotem zasunąć.Kilka lat temu miałem jeszcze coś takiego że nie mogłem zasnąć bo myślałem o tym, że zasłonka źle wisi. Wstawałem by ją poprawić, ale potem znów ta myśl powracała i tak po pare razy...Męczarnia.
[14.12.2007] 12:08
kocica_amy
Nie jestem pewna, ale po przeczytaniu tego artykułu, mogę stwierdzić, ze mam objawy. U mnie objawia się to w ten sposób, że mam wrażenie, że ciągle ktoś za mną chodzi, ktoś mnie śledzi.

Mieszkam w małym miasteczku. Do szkoły muszę dojeżdżać. Od kilku miesięcy jestem w liceum. Kiedy idę o 6:00 na autobus, przez mało przyjemne miejsce, to czasami zdarza się, ze biegnę, dostają szału i mam ochotę krzyczeć. Jeżeli w domu jestem sama, muszę mieć zaświecone wszystkie światła w pokojach. Zamknięte drzwi wejściowe na dwa zamki, zamknięte drzwi do mojego pokoju na dwa zamki. Na dodatek, włączony telewizor dość głośno. Na razie tylko raz dostałam mocnego napadu, kiedy to siadłam na łóżku skulona cała się trzęsłam, skomlałam i płakałam. Nikogo nie było w domu więc musiałam dzwonić do koleżanki, żeby mnie uspokajała. Zajęło jej to godzinę. Kiedy wreszcie, ktoś przyszedł do mieszkania, czułam, że kamień spadł mi z serca.
Może to co się ze mną dzieje, jest powodem, że moja mama jest lekko nadopiekuńcza i, że kiedyś strasznie po mnie krzyczała. Właściwie to te objawy mam dopiero od 3 miesięcy więc nie wiem dlaczego to ta@@@ się stało. Czy muszę się leczyć?
[14.12.2007] 12:26
Luk2003
Witam.
Chyba wiem co to lęk...Czy to nerwica natręctw-nie wiem.
Zaczęło się gdzieś na przełomie szkoły podstawowej i śreniej....
Wydawało mi się,że ludzie odsuwają się odemnie w autobusie bo puszczam gazy-z perspektywy czasu to jest zabawne nawet.Wysiadałem z autobusu bo nie mogłem wytrzymać presji.
Potem miałem historię,że bałem się ,że ktś chce mnie pobić lub okraść...jechałem autobusem i musaiłem co kilka przystanków znowu wysiadać.Dlatego kupę kasy zacząłem wydawać na taksówki.
Znajomi smieli się,że jestem rozrzutny-nie wiedząc,że mam problem.
Podróż z Woli na Bródno była wyprawą,a dziewczyna obrażała się,że nie chce do niej przyjeżdżać... Potem doszło uczucie zagrożenia na ulicy,stany niepokoju.Przyszedł czas względnego spokoju by udzerzyć z nasileniem.Nieuzasadniony strach,śniące się uczucie lęku.Wizyty u Pani doktor-nerwica-prozac xanax jedzone garściami.Na początku lepiej-zobojetnienie- potem coraz większe ilości i słabe działanie.
Pomogłem sobie nagle sam-naturalnym żywym jedzeniem.Ja który nie widziałem możliwości innych poza lekami chemicznymi...Nagle specjalne produkty przyjmowane bez wiary w efekt i bingo.Leki w koszu po 1.5 miesiąca,powrót do normalności.Oczyszczony i odżywiony organizm i bingo.Prozac miałem jeść do końca życia podobno?
W tym roku pojechałem sam bez problemu do Budapesztu pociągiem-lat temu 4 byłoby to ponad siły... .Lekarze znają się na chorobach i leczeniu,ale na zdrowiu niekoniecznie.Polecam każdemu szukać obok medycyny akademickiej innych sposobów pomocy.
[14.12.2007] 12:27
niezaleszny observator
A ja lubie gdy mam doczynienia z "dobra liczba"
Dobre liczby to potegi dwojki oraz liczby pierwsze
Szczegolnie dobre sa liczby pierwsze i do nich mam w zyciu szczescie:
3, 5, 7, 11
Myje rece kilka-kilkanascie razy dziennie. Hmm... Zawsze po toalecie - 3-5 razy dziennie, przed przygotowywaniem jedzenia 2-3 razy, przed jedzeniem.... a ktos wyzej napisal ze wystarcza myc 3 razy dziennie...? coz.. w sredniowieczu wogole nie trzebabylo :>

    1 2 3 4 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat