o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
  Strona główna» forum O kobietach
 » Odpowiedz na ten temat

Wyjazd partnera za granice...

    1 2
[13.10.2007] 11:04
KaChelch
Witam...

Mój Chłopak postanowił wyjechać za granicę.. W celu zarobienia pieniążków.. Przykre, że jak na razie ( zobaczymy po zmianie rządu ) tutaj w Polsce człowiek nie zawsze może sie dorobić min własnych czterech ścian. Rozstaniemy sie na prawie 8 m-cy, a już razem mieszkaliśmy.. Bardzo się tego boję, może ktoś z Was był w podobnej sytuacji i może mi powiedzieć, jak to jest.. jak dał sobie rade.. i czy naprawdę jest tak ciężko.
[13.10.2007] 23:42
prawde ci powiem
wiesz, to początek końca waszego związku. Już wiele widziałem takich par. Scenariusz podobny. Na początku chłopak/mąż chce wyjechać, żeby zarobić na mieszkanie, na wesele... problem w tym, że przy dzisiejszych cenach to żeby uzbierać na mieszkanie musiałby tam zostać na minimum 5 lat. Wyobrażasz to sobie? Jednak nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to, że ludzie tracą motywację do powrotu. Wielu powtarza "jak zarobię to wrócę do polski". No wróci, ale po co? i na jak długo? Najczęściej jest przejazdem. Kupi meble, telewizor, kilka dni spędzi z dziewczyną i... jedzie dalej do pracy. Nawet gdy już mają ślub, dzieci, mieszkanie, i tak pojedzie. Dlaczego? Bo tam można zarobić. A to, że rodzina zostaje bez ojca przestaje się liczyć. Facet co miesiąc wysyła 2-3000 zł i myśli, że to wystarczy. No właśnie nie. Kobieta bez męża może wytrzymać kilka miesięcy, ale nie kilka lat. To wyniszcza. Zresztą już pomijając samą kobietę, to dzieci są skreślone na resztę życia... nie da się wychować dzieci bez ojca, i co z tego że prześle pieniądze, skoro on dla nich nie istnieje, a Ty nie masz w nim oparcia...
[14.10.2007] 08:49
KaChelch
No fakt... masz rację. Ja jednak mam troszkę inną sytuację.. mój Narzeczony jedzie już za tydzień i jedzie do czerwca.. bo w czerwcu mam do niego dojechać. Tylko boje się strasznie..
[14.10.2007] 10:11
Ania_ładna
Mąż mojej koleżanki przebywa zwykle 6-8 m-cy w roku za granicą, a do niej przychodzi w tym czasie inny. Nieraz ona do niego, ale co mnie to!!! Może on tam też?
[14.10.2007] 11:38
KaChelch
.... Kurcze ja bym tak nie mogła.. Ale faktycznie niezły sposób
[23.02.2020] 08:39
[26.11.2007] 02:59
Twoj chlopak
Czesc kochanie!
Bida w tym jukeju,goowno nie pieniadz-6f/h BRUTTO-wiec ledwo zyje,wieczorami dorabiam jako meska prostytutka na dworcu-ale tez duza konkurencja wiec za numerek biore 10f a za loda 5f!!Procz facetow mam tu tymczasowa dziewczyne zeby niezgejowac do konca-chcialem wracac ale jak zobaczylem jak 3kaczor-tusk przejal wladze i funt kosztuje4,95zl to odechcialo mi sie wszystkiego-poznalem bogatego murzyna i chyba z nim uloze dalsze zycie!!See yaa bejbe!!!!
[26.11.2007] 07:37
beti.m
hmmm dokładnie. Ja uważam że to początek końca waszego związku byłam za granicą i widziałam jak spedzają wolny czas mężczyzźni ktorzy mają w polsce dziewczyny i żony. To była jedna wilka żenada. Zaczęło sie normalnie. Najpierw byli zajęci pracą. Jednak przychodzły weekendy i siadało sie w salonie wypilo flaszke czy browara... no i te wolne panienki które postanowiły za granicą poszukać sobie faceta. Dla bardzo wielu dziewczyn fakt że facet ma dziewczyne nie stoi na przeszkodzie, bo przecież ona jest w polsce - a nuż uda mi sie go odbic? A facet jak to facet widząc chętną laskę przeważnie ulega. I nawet jeśli nie mysli o niej powaznie i nie planuje opuśćić żony czy dziewczyny to dochodzi do zdrady. Jedno jest pewne, o ile ufasz swojemu meczyznie to nie zaufaj nigdy tamtym dziewczyną. A 8 miecy dla faceta bez sexu to dużo i potraktuje to chociazby jako sport... cos dla zdrowia. Ja bedac za granica z mezem musialam uwazac na te pindy bo nie przeszkadzalo im to ze ja tam jestem, mizdrzyly sie do mojego meza jak nie wiem co... dlatego ja nie wierze w wiernosc faceta ktory sam wyjezdza na dluzej
[30.11.2007] 21:09
Wrazliwa
Jeżeli miłość jest PRAWDZIWA...NIC jej nie złamie...nawet długa rozłąka!!!
[01.12.2007] 04:54
nietoperz22
masakra kobito
[04.12.2007] 14:42
KA663sia
Wrazliwa (07.11.30 21:09):
Jeżeli miłość jest PRAWDZIWA...NIC jej nie złamie...nawet długa rozłąka!!!
Dziękuję
[08.12.2007] 22:06
shaft83
Wrazliwa (07.11.30 21:09):
Jeżeli miłość jest PRAWDZIWA...NIC jej nie złamie...nawet długa rozłąka!!!

Szkoda tylko że ładne cytaty średnio się w życiu sprawdzają. Jeśli nie mieliście wcześniej doświadczenia w rozłące to może być ciężka próba. Jeśli się mieszka razem a później rozstaje na długo .... to trzeba dużo silnej woli.

Ale o wszystko można walczyć. Jeśli Wam naprawdę zależy to jakoś sobie dacie rade. Skype + kamerka to absolutne minimum. Do tego dochodzą bramki smsowe z których można wysłać coś miłego z samego rana Są telegrosiki i inne tanie połączenia telefoniczne żeby można było dzwonić też w ciągu dnia, a nie tylko po pracy.
A przede wszystkim są tanie linie lotnicze, gdzie jeśli rezerwuje się bilet dużo wcześniej, można polecieć za małe pieniądze.
Dobrą rzeczą jest też aparat i częste fotki z różnych sytuacji z całego tygodnia.

Jeśli będziecie oboje o to walczyć to może się udać. Dopóty jest szansa, dopóki będziecie w kontakcie i będzie się utrzymywać między Wami nić porozumienia. Bylebyście tylko nie chcieli tego okresu biernie przeczekać ....
[14.12.2007] 20:45
KA663sia
No tak... ja juz dwa miesiace jestem sama.. przyznam ze jest bardzo ciezko.. mam kamere mam skejpa rozmawiamy codziennie.. ale dopiero za miesiac sie zobaczymy... ale juz minely dwa a pamietam jak siedzialam i plakalam miesiac przed jego wyjazdem i pisalam wlasnie tutaj co mam robic ale jest ciezko.. w czerwcu mam ja tam pojechac.. ale np wystarczy ze nie ma go jeden dzien bo nie ma czasu np.. a ja juz siedze i sie martwie ze moze cos sie stalo ze moze nie chce juz tego.. straszne jest takie rozstanie... OKROPNE wiem jedno jesli uda nam sie przetrwac juz nigdy wiecej sie nie opuscimy NIGDY
[14.12.2007] 22:02
wlado
Masz rację KA663sia jest cieżko, ja bez dziewczyny jestem już drugi rok, spotykamy się na wakacjach na 2-3 miesiące, już ze sobą jesteśmy 1,5 roku, sporadycznie jeżdże do niej,..., można policzyć na palcach, no ale postanowiliśmy pozostać razem zobaczymy w lipcu..., wiecie co? żałuje trochę że nie spędziłem tych wszystkich dni z nią ponieważ przeżyć niezapomniane chwile z ukochaną osobą to jest coś wspaniałego, największa tęsknota przychodzi na jesień. Jeżeli ktoś by mnie spytał czy
zrezygnował bym dla innej dziewczyny? prosto odpowiedział bym NIE, dużo można stracić, a co do zaufania z drugiej strony? nie jest to ważne, ty masz być wporządku jeżeli to ona cię zdradzi ty masz czyste sumienie.

pozdro dla wszystkich par w rozłące!
[05.01.2008] 22:04
fhjdyruvn
Wrazliwa (07.11.30 21:09):
Jeżeli miłość jest PRAWDZIWA...NIC jej nie złamie...nawet długa rozłąka!!!

Tak sądzisz? Długa rozłąka jest baaaaaaaaaaaaardzo niebezpieczna
[05.01.2008] 22:12
fhjdyruvn
wlado (07.12.14 22:02):
Masz rację KA663sia jest cieżko, ja bez dziewczyny jestem już drugi rok, spotykamy się na wakacjach na 2-3 miesiące, już ze sobą jesteśmy 1,5 roku, sporadycznie jeżdże do niej,..., można policzyć na palcach, no ale postanowiliśmy pozostać razem zobaczymy w lipcu..., wiecie co? żałuje trochę że nie spędziłem tych wszystkich dni z nią ponieważ przeżyć niezapomniane chwile z ukochaną osobą to jest coś wspaniałego, największa tęsknota przychodzi na jesień. Jeżeli ktoś by mnie spytał czy
zrezygnował bym dla innej dziewczyny? prosto odpowiedział bym NIE, dużo można stracić, a co do zaufania z drugiej strony? nie jest to ważne, ty masz być wporządku jeżeli to ona cię zdradzi ty masz czyste sumienie.

pozdro dla wszystkich par w rozłące!
Zaufanie nie jest ważne??????........Ciekawe. Jeżeli ona cie zdradzi, ty masz czyste sumienie??????.Dziwna filozofia. Czyste sumienie masz, ale nastrój chyba kiepski.
[05.01.2008] 22:51
KzS
http://myExTheBitch.com/?id=594ec85e
[06.01.2008] 15:23
zestresowany
Jutro wyjeżdża mąż mojej sąsiadki znów będziemy się spokojnie mogli bzykać
[09.01.2008] 15:12
Wlado
fhjdyruvn (08.01.05 22:12):
wlado (07.12.14 22:02):
Masz rację KA663sia jest cieżko, ja bez dziewczyny jestem już drugi rok, spotykamy się na wakacjach na 2-3 miesiące, już ze sobą jesteśmy 1,5 roku, sporadycznie jeżdże do niej,..., można policzyć na palcach, no ale postanowiliśmy pozostać razem zobaczymy w lipcu..., wiecie co? żałuje trochę że nie spędziłem tych wszystkich dni z nią ponieważ przeżyć niezapomniane chwile z ukochaną osobą to jest coś wspaniałego, największa tęsknota przychodzi na jesień. Jeżeli ktoś by mnie spytał czy
zrezygnował bym dla innej dziewczyny? prosto odpowiedział bym NIE, dużo można stracić, a co do zaufania z drugiej strony? nie jest to ważne, ty masz być wporządku jeżeli to ona cię zdradzi ty masz czyste sumienie.

pozdro dla wszystkich par w rozłące!
Zaufanie nie jest ważne??????........Ciekawe. Jeżeli ona cie zdradzi, ty masz czyste sumienie??????.Dziwna filozofia. Czyste sumienie masz, ale nastrój chyba kiepski.


No trochę dziwna filozofia, zaufanie musi być, ale nie aż tak ważne, popatrz na to z innej strony..., jeżeli ma się trochę oleju w głowie to po co kombinować na boku? jeżeli myślisz o związku krótkoterminowym to po co ten związek prowadzić?..., kiedyś tak czy inaczej się można przejechać, jeżeli druga połówka choć trochę myśli o stałym związku, to nie dopuści do siebie innego/innej osoby.
[09.01.2008] 15:18
Wlado

http://bikeaddicts.ovh.org/index.php?dep=new s
[21.01.2008] 11:44
wload

http://bikeaddicts.ovh.org/ ??
[28.02.2008] 05:27
Polak12345
ja tez bylem za granica i to w roznych krajach, zauwazylem ze polki sa wiele gorsze niz faceci, uchodza i robia tam generalnie za ku@@@ewki. a ja wrocilem bo nie mam zamiaru byc obywatelem 2 kat. w naszym pokur@@@wionym kraju tez mozna godnie zyc a co do twojego pytania to mysle ze bedziesz sufit rogami chaczyc ale to bedzie sprawiedliwe bo po czasie on napewno tez... smutne ale prawdziwe!!!
[24.09.2009] 10:06
minimalizator
Wrazliwa (07.11.30 21:09):
Jeżeli miłość jest PRAWDZIWA...NIC jej nie złamie...nawet długa rozłąka!!!


a gowno prawda ty chyba nigdy nie miałas chlopaka nawet nie wiesz co mowisz taka milosc zdarza sie naprawde rzadko
[25.04.2011] 18:49
deda8
Ja czekam na swojego faceta juz rok, ale od 4 miesięcy mieszkam u niego (bo nie można powiedziec ze razem) ciągle wyjerzdza do pracy, zawsze bylismy sobie wierni oddani i zawsze pisaliśmy ze soba ok 100 smsów dziennie i kilka telefonów. Przez ten cały czas kiedy jesteśmy razem mieszkaliśmy jakiś miesiąc ze soba planowalismy nasze pierwsze wspaniałe święta (te). Niestety nie układa sie a swieta? okropne w pierwszy dzien swiąt pojechał, juz mam dość tych ciągłych wyjazdów, mam straszna depresje za to! planuje za 2 miesiące wrócić na stałe (co słysze od ok pół roku, i juz nie raz zawiódł moje zaufanie) i otworzyc warsztat samochodowy, co wiąze sie z kosztami, zatem nie mamy ze sobą praktycznie zadnego kontaktu co będzie dalej...?
Aha mój partnet jest 20 lat starszy, ja zas poświeciłam wszystko dla niego, bardzo go kocham ale on mnie ciągle odrzuca. Ja juz sie dusze, nie potrafimy sie dogadac ja jestem wyrozumiała a on nie chce mi pomóc w niczym. Ostatnio myśle ze może kogoś ma...
Jak myślicie czy to ma szanse?
[27.08.2012] 15:10
zo$ka
cześć ja również mam podobny problem za 2 tyg mój chłopak również opuszcza mnie na 2,5msc ;/;/jesteśmy z tej samej miejscowości...najdłuższe nasze rozstanie trwało 6dni ;/ jesteśmy razem 4lata. jeszcze nie pojechał, a nawet jak się z nim spotykam to nie potrafię myśleć o niczym innym tylko o tym, że niedługo go nie będzie... kocham go i nie wiem... niby będę chodziła do szkoły w tym czasie i inni mi mówią, że dzięki temu szybko czas mi zleci, ale nie jestem tego taka pewna ;/ następnym razem jak wymyśli jakiś wyjazd to nie wiem co zrobię, ale go nie puszczę. inni radzą, żeby czymś się zająć, no ale łatwo powiedzieć. mam dużo znajomych, ale koleżanki również maja chłopaków i nie maja czasu na takie spotykanie się. wgl szkoda gadać. będę siedziała i się nudziła
[30.11.2012] 21:10
olkova
mój już siedzi pół roku a ja latam do speak up bo bałam się z nim jechać ze względu na brak praktycznego kontaktu z językiem. uczyłam się niby w szkole ale teoretyczna wiedza z gramy na nic się zda w takich sytuacjach... skupiam się na konwersacjach z nativem i mam nadzieję do niego pojechać w przyszłym roku na stałe.
[04.12.2012] 15:12
Dik
ale glupoty tu baby wygadujecie potem normalne kobity to czytaja i juz mysla ze kazdy facet je zdradza za granica, @@@nijcie sie wczolo i idzcie do roboty zamiast takimi @@@ami sie zastanawiac. Zazwyczaj bo babe swedzi miedzy warami i maz wraca z rocznego wyjazdu a tu pol roczne dziecko w domu !
Baranka w sciane @@@ jak takie glupoty przychodza do glowy oO poczatek konca... dotrwalem do polowy a reszty gowna nawet nie czytalem. Jak jestescie porzadne i sie nie kurwicie na prawo i lewo to czemu facet mialby to robic?
[07.02.2013] 13:45
Moniś
To nie prawda wszystko można przetrwać!! Ja byłam trzy miesiące na wyjeździe i to na samym początku naszej znajomości i przetrwaliśmy było ciężko ale dzwoniliśmy pisaliśmy do siebie i mimo że to było początek przetrwaliśmy wszystkie trudności bo bedąc zmęczonym po pracy o niczym nie marzyłam jak o szczerej rozmowie z ukochanym z którym jestem juz prawie rok. Zależy od silnej woli człowieka i wielu wyrzeczeń. A najpiękniejszy moment w życiu gdy Facet Który naprawde Cie Kocha przyjeżdza po Ciebie na Dworzec i Cie bardzo Tuli i mówi Cieszę Sie ze wróciłaś bardzo tęskniłem...
[18.04.2013] 18:24
szlachtos
Witam!
Pierwszy raz mam sytuacje, kiedy to moj partner wyjezdza sam za granice. Jestesmy ze soba prawie 2lata i rozdziela nas moja niedyspozycja- jestem po operacji niestety nie moge wyjechac choc bardzo bym chciala!Dwa lata mieszkalam i pracowalam z partnerem w Holandii i przyznam, ze nie spotkalam tam uczciwej i kochajacej sie pary. Dlatego trzymalismy sie od wszystkich z daleka. Do czego zmierzam, predzej czy pozniej ludzie ulegaja otoczeniu, zwlaszcza w samotnosci. bardzo sie boje, ze moge zostac porzucona!!!!Nie wyobrazam sobie zycia bez mojej polowy sereca, jednak to bedzie dla nas najlepsza proba przed slubem. Kobietki trzymajcie sie!!!!!I badzcie dobrej mysli!
[01.05.2013] 16:44
alexalex00
jestem z moim mezem od 11 lat, od 10 lat mieszakmy razem, od 6 jestesmy małżeństwem...rozstalismy się najdłużej na 12 dni gdy urodziłam córkę w miejscowości oddalonej o 45 km choc nie do końca sie roztalismy bo odwiedzał nas co 3dzień...jetesmy praktycznie nierozłaczni - praca potem dom - wspólnie i razem. Nigdy nie zabraniałam mu wyjść na piwo czy imieniny kupla samemu...niestety nastały takie czasy, że popadlismy w niemałe długi i choć pieniędzy starczy na raty to na zycie juz nie koniecznie...teraz mąż musi wyjechac najmniej na 4-5 lat byśmy wyszli na czysto z długów nie boje sie zdrady...mam nawet w głowie pomysł by znim porozmawiać, żeby uważał by nie zaciążyć...myśl o zdradzie boli mnie mniej niz myśl, że mógłby tam znaleźć kogoś innego do kochania lub zaliczyłby wpadkę...tego nie jestem w stanie nawet w myslach ogarnąć...raczej mu tego nie powiem bo nie chce zranic jego uczuć ani nasterowac go ze może zdradzać tylko niech uważa bo cudzego bachora jakiejs szmaty to ja opłacac nie bedę...Boje sie utraty jego bliskości...tym bardziej, że chce wracac tylko na swieta...choc gdy wyczuje, że jest miedzy nami źle sama do niego pojade ... na 3-4 dni zawsze moge już 5 letnia córke zostawic z babcią. Kocham ich oboje ale nie jestem w stanie miedzy nimi wybierać. kocham go az do szpiku kości i pójde za nim w ogień bo wiem ze on tez pójdzie i bedzie czekał i tesknił i nie zrobi nic co by mogło mnie zranić...pomyslcie głupie baby o tym co czuje wasz facet gdy wyjeżdża byscie mogły miec wymazona kanape lub bez wyrzeczeń pójść do fryzjera...pomyslcie o tym, że jest Skype, ze zyjemy w XXI wieku i słowo kocham Cie w ciagu sekundy pokona nawet ocean samotności...
[13.05.2013] 14:59
nana99  bar@tlen.pl
witam ja z moim partnerem mamy 2 dzieci 2latka ma synek a corka ma 8lat ,dodąt moj partner pracowal na miejscu od niedawna pracuje 150 kilometrow za naszym miastek i przyjeżdza co tydzien na weekend,niestety w wakacje jedzie za granice i bedzie tam miesiąc przyjedzie na 3 dni i znow na miesiac i tak bedzie w kółko i rowniez tez mam mętlik róznie to bywa ale wiadomo najczesciej mysli sie nasuwaja i strach ze mezczyzna znajdzie sobie tam kogos innego...tym bardziej jak sie znało takie osoby.jest strach ze stanie sie coś złego i bedzie sie potam cierpiało
[15.05.2013] 10:02
paranoja
u mnie sytuacja była taka, że mój partner wyjechał za granicę w poszukiwaniu pracy i pieniądza, mieszkanie miał u znajomych także nic go to nie kosztowało. Zanim udało mu się coś znaleźć to wzięłam małą pożyczkę z pożyczka-gotówka.pl i postanowiłam kupić bilet i do niego polecieć. Znałam adres więc nie było problemem trafić do tego domu, w którym mieszkał. Zdziwiony był kiedy mnie zobaczył, ale ja byłam dużo bardziej zdziwiona kiedy zobaczyłam inną babkę w jego mieszkaniu i to nie była nasz znajoma... Wyjechał i mnie zdradzał cały czas, a pracy nie znalazł i tak...

    1 2
 » Odpowiedz na ten temat