o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
  Strona główna» forum Poznam chłopaka
 » Odpowiedz na ten temat

Oszaleje z samotności!!!!!!!!!

    1 2 3
[14.08.2007] 22:50
soczysta_pomarańcza
taki tam jeden... (07.08.14 22:23):
Soczysta Pomarancza, podziwiam twoje zdrowe podejscie do samotnosci, szkoda, ze niewiele osob potrafi spojrzec na to z tak optymistycznej strony. Na pewno byloby im duzo latwiej. Mysle tez, ze wnioski do ktorych doszlas wymagaly od ciebie wczesniejszej glebszej refleksji i obserwacji. W tym takze poznanie siebie i ustalenie swoich dokladnych potrzeb.

thx, eee podziwiać..Tak tak to prawda, jestem trochę szpiegiem , lubię się bawić w komisję śledczą, obserwować, analizować, prześwietlać rentgenem, rozgryzać jak orzecha, czerpać doświadczenie z życia innych ludzi, nie powtarzać ich błędów.
Jednym z minusów które chyba są w samotności najgorsze to fakt ze polega ona na umartwianiu, na wyzbywaniu się potrzeb, paradoksalnie na zapominaniu o sobie. Ale wszystko w zyciu ma plusy i minusy.
Smutki smutkami, rozczulanie nad samotnością to nie może przysłaniać jednej prostej rzeczy - pojawienie się jedynego/ej to nie jest remedium na całe zło świata, że nagle znikną problemy, będzie jak w raju. Pojawią się inne.
Poza tym przy drugiej osobie tez można poczuć się samotnym. Tak więc mechanizmy do walki z tym uczuciem każdy tworzy samodzielnie im szybciej tego dokona tym mniej ucierpi.
Zamiast zadręczać się polecam wszystkim samotnym dbać o swoje wnętrze i zachować względny spokój, nie panikować. Bedzie dobrze.

I tym pozytywnym akcentem zakonczę swoje bleblanie. Pozdr.Dobranoc.
[14.08.2007] 23:00
soczysta_pomarańcza
obserwator życia (07.08.14 22:39):
To ja muszę dalej polemizować z Tobą Skoro nikt szczerze nie lubi- to naturalną konsekwncją jest to, że nie pokocha. Aby kogoś pokochać to najpierw trzeba go polubieć. Nie wyobrażam sobie powiedzieć komuś- kocham Cie ale nie lubię

Mysle, że moze pokochać, choc pewnosci nie mam, ponieważ na sferę miłości składa się kilka elementów, w tym pociąg fizyczny + zaangazowanie, wiec mozna ignorować wady czy tolerować, akceptować i nie lubic za to partnera, ale inne czynniki sprawiają że pewne osoby chcą i godza się na bo odczuwaja ze on/ona jest im potrzeba. Kochaja mimo wad. Natomiast by kogos lubic zewnętrzna nazwijmy to atrakcyjność nie jest brana pod uwagę. W ogole inaczej sie ocenia, nie ma takich relacji emocjonalnych jakie wystepuja w zwiazku. Zaprzeczysz?
[14.08.2007] 23:15
Taki tam jeden...
Wtracajac sie.... Ale czy tu nie bardziej chodzi o to, ze dana konkretna cecha - w tym wypadku apodyktycznosc danej osoby, jest nieznosna? Tego mozna nie lubic, owszem, tak samo jak i masy innych podobnych cech, zazwyczaj zaliczanych do wstretnych wad. Ale przeciez sa jeszcze zalety. Czegos nie lubisz, ale mozesz lubic i pociaga cie cos innego, takze na to pierwsze najczesciej przymruza sie oko, albo stopniowo zaczyna akceptowac.
[14.08.2007] 23:33
obserwator życia
Wdając się dalszą dyskusję, trzeba odróżnić ogólne lubienie kogoś od lubienia ze względu na pewne cechy. W pierwszym przypadku lubienie będzie się zawierało w kochaniu. Natomiast jeżlei będziemy rozbijać na części to oczywiście, kogoś można lubieć za coś albo nie, ale analogicznie można kogoś kochać za to a za tamto nie. Naturalną rzeczą jest to, że kochanie będzi pojęciem o wiele szerszym od lubienia, jednakże w obu przypadkach jedna czy dwie cechy nie będą determinować naszego stosunku do kogoś. Jak kogoś lubimy to też mogą byc sytuacje, iz nie bedziemy czegos lubiec w danej osobie, a nawet mozemy powiedziec ze pewne cechy kochamy u danego czowieka a jednak nie bedzie to decydowało ze go ogólnie kochamy. Rozbijanie stosunku na drobne elemny nie rozjaśnia sparwy, bo wtedy wszytsko wzajemnie się przeplata. Tylko w sposób ogólny można rozumować, gdyż mamy jaśniejszy obraz problemu. Zatem będzie prawdą nastepująca zależność- lubienie zawiera się w przyjaźni, a ona w miłości. Czy może być miłość bez przyjaźni? Czy przyjaźń może isteniec bez lubienia? Tak samo miłość nie może istnieć bez lubienia. Każde z tych pojeć jest szersze, ale zaweira elemnty istotne wczesniejszych.
[15.08.2007] 00:02
pięć groszy...
Zwykłe lubienie zazwyczaj kończy się z końcem wspólnego łączącego dwie osoby elementu, np. szkoły, studiów, pracy itp.
Bez tej osoby możemy życ dalej, bez zadnych tam sentymentów, wspomnień i żalu ze sie juz nie spotyka. Czyste kolezenstwo.
Reszta to juz mniej lub bardziej cenne i mocniejsze sympatie
[17.07.2019] 17:02
[15.08.2007] 15:22
martina19-19
Hej.Witam wszystkich Tylko prawda otwiera nam oczy, lecz gdy kochamy to jesteśmy ślepi...
[15.08.2007] 15:36
szabla22
martina19-19 (07.08.14 19:17):
Ja mam to samo.Mam dosc lepiej sie zabic kazdemu facetowi zalezy na jednym.nie traktuja dziewczyn na powaznie.


a to nie prawda bo nie każdemu facetowi zależy tylko na jednym
mi np. akurat nie zależy na tym jednym
Pozdrawiam "...Syrena z głębi przyszła do mnie
Wyśpiewała me imię, mą tęsknotę
Ciągle piszę me pieśni o moim marzeniu
Wartym wszystkiego, czym kiedykolwiek mógłbym być..."
[16.08.2007] 13:09
pozytywnie_zakrecony
jak tak czytałem posty to dochodzę do wniosku, że każdy ma jakiś problem, ale samotność, bo tutaj o to chodzi... wg mnie nie można szukać kogoś na siłę... kiedyś byłem prawie 2 lata sam i większość czasu szukałem, szukałem i poznawałem ale nic z tego nie wychodziło. wqnc kiedy zapomniałem a może pogodziłem się z tym że jestem samotny w 2 tygodnie poznałem dziewczynę, która całkowicie zawróciła mi w głowie... niestety skończyło się. byliśmy ponad rok razem i rozumiem dlaczego po wielkiej miłości trudno jest kogoś znaleść... pamiętamy pozytywne cechy swojej/ego ex i przyrównujemy. wszyscy powtarzają, że to źle, tak nie można itd... co z tego to jest gdzieś głęboko zapisane i tak już jest

ale to tylko moje skromne zdanie Każdy jest głupi minimum pięć minut dziennie, ale być mądrym to nie przekraczać granicy!
[16.08.2007] 16:54
Igragitara
Zgadzam sie w 100% z pozytywnie zakręconym. Jestem na etapie poszukiwania i przekonuje się że to nie mam sensu. A ta wielka miłosć która już przeminęła jest wyryta w naszej duszy, a co jest tam zapisane skasować się niedaje. Pozdrawiam Tych wierzących jeszcze w miłość Luk
[16.08.2007] 17:30
trujący_bluszcz
Ok. Ciekawe są te spostrzeżenia, ale niekoniecznie pozostaje się samemu wciąż dlatego, że szuka się na siłę; wiele osób nie szuka na siłę i nadal są samotne, czekają cierpliwie i rozglądają ale na ich drodze zyciowej nie pojawia się nagle uosobienie anioła.
I druga kwestia - znam przypadki że po "wielkiej miłości" niekoniecznie osoby dokonują porównań z poprzednimi, a nawet odwrotnie- szukają kogoś o zupełnie przeciwnych cechach, odmiennym usposobieniu i wyglądzie zewnętrznym włąśnie dlatego, że nie chcą mieć z tą dawną wielką miłością nic wspólnego, chcąc wyrzucić schemat z pamięci, przysypać popiołem i obejsc podswiadomośc bo jednak zadają sobie pytanie po co szukać kogoś podobnego i porównywać skoro szcześliwie się to nie zakończyło.
Ja tam sobie wierze w miłosc. Nie może jej nie być.
[16.08.2007] 18:08
trujący_bluszcz
smyram isę po jądrach pokrzywami i jem dymiącą kupę prosto z odbytu
[16.08.2007] 18:17
cielomipreseconse
ja wierze ze kazdy ma przypisana druga polowke, tyle ze czasami nawet o tym nie wiemy ze spotykamy ja albo nigdy jej nie odnajdujemy w tym okropnym swiecie ...
[16.08.2007] 18:23
cieIomipreseconse
cielomipreseconse (07.08.16 18:17):
ja wierze ze kazdy ma przypisana druga polowke, tyle ze czasami nawet o tym nie wiemy ze spotykamy ja albo nigdy jej nie odnajdujemy w tym okropnym swiecie ...

wierze, że jak rano na brejkfest wszamam połówkę kloca, to druga połówka zostanie na LANCZ
[16.08.2007] 18:32
cielomipreseconse
ale dowcipny jestes, idz sie k.u.r.w.a powies jak cie sie nudzi i jedziesz po wszystkich
[16.08.2007] 18:44
trujący_bluszcz
Cześć tu podszywacz. Dodam jeszcze że smyram ise po jądrach których nie mam.
[16.08.2007] 18:50
trujący_bluszcz
trujący_bluszcz (07.08.16 18:44):
Cześć tu podszywacz. Dodam jeszcze że smyram ise po jądrach których nie mam.

to podszyw
p.s. jek kupe
[16.08.2007] 18:54
trujący_bluszcz
trujący_bluszcz (07.08.16 18:50):
trujący_bluszcz (07.08.16 18:44):
Cześć tu podszywacz. Dodam jeszcze że smyram ise po jądrach których nie mam.

to podszyw
p.s. jek kupe

Czesc to ja podszywacz. uwielbiam zjadać wymemlane te pokrzywy przygryzając salcesonem i zaciągając przy tym zapachem swoich lepiących skarpetek
[16.08.2007] 19:46
martina19-19
witam wszystkich samotnych,oposzczonych,zdradzonych,nieszczesliwych ludzi. Tylko prawda otwiera nam oczy, lecz gdy kochamy to jesteśmy ślepi...
[17.08.2007] 21:52
przemwk21
gdyby nie praca to juz dawno oszalal bym z samotnosci.pracuje po 12h tylko dlatego zeby byc zmeczonym i szybko usnac po kolacji.mialem dziewczyne ale co z tego jak ciagle mnie zdradzala.a to jest gorsze od samotnosci.najgorzej jest gdy przychodzi wieczor i czlowiek ma czas na myslenie.a mysli same przychodza
[19.08.2007] 20:31
lemoniade
obserwator życia (07.08.14 23:33):
...można kogoś kochać za to a za tamto nie. kochanie będzie pojęciem o wiele szerszym od lubienia, w obu przyp 1 czy 2 cechy nie będą determinować naszego stosunku do kogoś. pewne cechy kochamy u danego czowieka a jednak nie bedzie to decydowało ze go ogólnie kochamy. prawdą nastepująca zależność- lubienie zawiera się w przyjaźni, a ona w miłości. Czy może być miłość bez przyjaźni? Czy przyjaźń może isteniec bez lubienia? Tak samo miłość nie może istnieć bez lubienia.

hm.....nie mogę sie zgodzić, że kochamy kogoś za coś. Właśnie miłość to jest w moim przekonaniu taki stan umysłu, który polega na tym, że nie jesteśmy w stanie udzielić odpowiedzi na pytanie dlaczego kochamy akurat Ją/Jego, a nie kogoś innego. Może w języku potocznym, w dużym uproszczeniu ktoś stwierdza, że kocha ponieważ jest najwspanialszą(ym) kobietą/mężczyzną na świecie i posiada takie i takie cechy. Ale obiektywnie rzecz ujmując takie przedstawienie tej kwestii prowadziłoby do wniosku, że miłosć jest zjawiskiem warunkowym, uzależnionym od -w tym wypadku od cech osobowości- a czy tak w istocie jest ? Może to kwestia różnego podejścia i spojrzenia róznych osób. W moim przekonaniu logika tego wywodu jest nie do przyjęcia. Dla mnie miłość jest bezwarunkowa, to coś co jest niezależne od nas, od nasze woli, wyboru, powstaje z nie do końca jasnych powodów, nie sposób wyjaśnić dlaczego On czy Ona. Owszem są różne fazy i typy miłości, ale ja mam tu na myśli miłość jako taką w ogólnym ujęciu .
Zalezność: Lubienie zawiera sie w przyjazni, a ona w milosci.
Ok. A w takim razie jak wyjaśnic następującą kwestię. Przypuśćmy, że dwie osoby się w ogóle nie znają, więc nie mogą już się lubić, zatem jak wyjąśnić fenomen którym jest tzw milosc od pierwszego wejrzenia ?
To pewien wyłom od zależności którą przedstawiełeś. Zaprzeczysz?
[19.08.2007] 22:53
obserwator życia
Muszę stwierdzić, że treść mojego postu została nieprawidłowo odczytana. Pozwolę sobie na zacytowanie kilku swoich wcześniejszych zdań:
-Naturalną rzeczą jest to, że kochanie będzie pojęciem o wiele szerszym od lubienia, jednakże w obu przypadkach jedna czy dwie cechy nie będą determinować naszego stosunku do kogoś
- możemy powiedzieć ze pewne cechy kochamy u danego człowieka a jednak nie będzie to decydowało ze go ogólnie kochamy.
-Rozbijanie stosunku na drobne elementy nie rozjaśnia sprawy, bo wtedy wszystko wzajemnie się przeplata. Tylko w sposób ogólny można rozumować, gdyż mamy jaśniejszy obraz problemu.
Z tego wyraźnie wynika, że nie przyjąłem założenia, iż szczególny stosunek do drugiego człowieka ze względu na daną cechę stanowi o ogólnym stosunku do niego. Tytułem przykładu: powiedzenie, że kocham Cię za Twoją wspaniałą grę na gitarze nie będzie świadczyło o obdarzeniu tego kogoś miłością w tradycyjnym znaczeniu tego słowa.

Co do drugiej kwestii, czyli tzw. miłości od pierwszego wejrzenia. Trzeba podkreślić, że samo istnienie tego zjawiska wzbudza daleko idące wątpliwości. Oznacza to ,że będzie miała ta teoria zarówno duże grono przeciwników jak i zwolenników, przy czym obie grupy będą dysponowały istotnymi argumentami.
Przy założeniu, że nie ma miłości od pierwszego wejrzenia- zdanie, iż lubienie zawiera się w miłości nie będzie wzbudzało wątpliwości.
Przy założeniu, że istnieje taka miłość- trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś powiedział, kocham Cię ale nie lubię. Polubienie kogoś będzie miało miejsce, tylko że pojawienie się tego uczucia zajmie niewielki odcinek czasu czy wręcz nałoży się z zakochaniem. Wątpliwość, która się pojawiła związana jest z różnym rozumieniem „lubienia”. Nie wdając się w dyskusję nad istotą tego pojęcia, można niewątpliwie powiedzieć, że tak jak istnieje miłość od pierwszego wejrzenia tak samo będzie istnieć lubienie „od pierwszego wejrzenia”. Jeżeli więc zakładamy, że miłość od pierwszego wejrzenia istnieje, to było by absurdem negowanie zdania, iż lubienie od pierwszego wejrzenia nie istnieje.
[20.08.2007] 20:56
lemoniade
obserwator życia (07.08.19 22:53):
Niekoniecznie treść Twojego postu została "nieprawidłowo" przeczytana, być może została inaczej zinterpretowana albo i nie. W każdym bądź razie muszę przyznać że ostatnie zdanie to "prawdziwy" majstersztyk.
Zatem sekwencja w uproszczeniu wygląda następująco: lubienie-przyjaźń-kochanie. Być może Ty jako specjalista w dziedzinie masz rację, więc zakładamy, że miłość od pierwszego wejrzenia istnieje, zatem lubienie od pierwszego wejrzenia istnieje, z czego wynika że miłość to lubienie. Ale to nie zmienia faktu, że z obserwacji wynika że osoby apodyktyczne lubiane (=kochane) nie są, więc maja mniejsze szanse by nie oszaleć z samotności. cytat>
[21.08.2007] 12:54
obserwator życia
Najpierw pewna errata co do ostatniego zdania mojego postu, powinno ono brzmieć: Jeżeli więc zakładamy, że miłość od pierwszego wejrzenia istnieje, to było by absurdem negowanie zdania, iż lubienie od pierwszego wejrzenia istnieje.

Naturalnie, że miłośc to lubienie, każda miłość jest lubieniem ale nie każde lubienie jest miłością.
Co do osób apodyktycznych - to nie wypowiadałem się w tej kwestii, jedynie wcześniej podkreśliłem, że charyzma nie jest wadą. Muszę jednak stwierdzić, że nie koniecznie osoby o takiej cesze nie są kochane a co za tym idzie również lubiane. Wszakże miłość jest tak potężna, że nie ma swoich granic.
[21.08.2007] 23:33
perfect_soulmates
obserwator życia (07.08.21 12:54):
Najpierw pewna errata co do ostatniego zdania mojego postu, powinno ono brzmieć: Jeżeli więc zakładamy, że miłość od pierwszego wejrzenia istnieje, to było by absurdem negowanie zdania, iż lubienie od pierwszego wejrzenia istnieje.

Naturalnie, że miłośc to lubienie, każda miłość jest lubieniem ale nie każde lubienie jest miłością.
Co do osób apodyktycznych - to nie wypowiadałem się w tej kwestii, jedynie wcześniej podkreśliłem, że charyzma nie jest wadą. Muszę jednak stwierdzić, że nie koniecznie osoby o takiej cesze nie są kochane a co za tym idzie również lubiane. Wszakże miłość jest tak potężna, że nie ma swoich granic.

O taaak z tym ostatnim zdaniem zgadzam się czy raczej chciałabym się zgodzić w 100% Miłość bez granic. (za) dobrze by było
[05.03.2019] 18:39
KamilaP90
Ja jeżeli nie pracuję to nie lubię spędzać samotnie wieczoru, raz na kilka tygodni spokoju mi w zupełności wystarczy. Natomiast co kto lubi, dla mnie jednak związek długotrwały jest bardzo ważny bo też wolę mieć bliską osobę na której pomoc oraz poradę zawsze mogę liczyć. W wieku 36 lat miałem problem ze znalezieniem odpowiedniej partnerki, natomiast jeden ze znajomych wspomniał mi o Centrum Zapoznawczym http://zolyty.pl/ w którym można liczyć na pomoc profesjonalnej swatki pani Anny której bardzo zależy na tym abyśmy się dobrze połączyli i tak na jednym z jej wieczorków zapoznawczy@@@rzałem Magdalenę z którą poczuliśmy to sami i już od sierpnia jesteśmy w udanym i ułożonym związku.
[05.03.2019] 19:32
No ale
czemu zmieniasz nicki, Rutyna? Na Seniorach promujesz się pod innym.
[06.03.2019] 21:20
slodkikamil
Szukam miłego i kulturalnego faceta na sex spotkania lub stały zwiazek w wieku od 21 do 60lat
. Mam na imię Malwina lat 21, wzrost 169cm, wiecej moich nagich fotek i kontakt do mnie tu http://randkivip.pl/ i wyszukaj mnie po niku: malwina21 napisz do mnie i spotkajmy sie!
Jeśli jesteś odważnym facetem to zadzwoń do mnie na numer 708770461 i wybierz numer wewnętrzny 124
(pogadamy na różne gorące tematy, jeśli będziesz chciał będę ci jęczała do tel
efonu, poczujesz rozkosz)
[09.03.2019] 22:00
Jestem 20 letnią brunetką o
Jestem 20 letnią brunetką o zgrabnym i seksownym ciele, ćwiczę na siłowni. Chętnie spotkam się z zadbanym i kulturalnym panem w celu zarobkowym i stały układ a moze nawet miłość, moje gorące fotki i kontakt tu: http://sexspotkania.co.pl/kamila95 mój nik na portalu to: kamila95 .. pamiętaj abyś włączył konto vip abym wiedziała ze piszesz z realnego konta i jesteś pewny i gotowy na realne spotkanie.. inaczej nie wyświetla ci się moje nagie fotki

    1 2 3
 » Odpowiedz na ten temat