o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
  Strona główna» forum o2.pl / Opinie czytelników do artykułów
 » Odpowiedz na ten temat

Chorzy czy lenie?

    1 2 3   » 12 Strony tematu:
[06.04.2007] 12:18
Redakcja o2.pl
Zapraszamy do komentowania artykułu:

Kto kiedyś słyszał o dysleksji albo o dysgrafii? Jeśli dzieciak nie potrafił nic poprawnie napisać, a jeszcze skrobał jak kura pazurem, był zwykłym nieukiem i leniem, który nie przykłada się do nauki, a nie dzieckiem wymagającym pomocy i opieki. Dostawał po tyłku albo po łbie, siedział w oślej ławce i nie było problemu.

http://wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=8668 --
Redakcja o2.pl
[06.04.2007] 13:14
Sissy
nie rozumiem ... skoro dzieciak potrafi nauczyć się dodawać i odejmować, potrafi zapamiętać wzór chemiczny, czy inny matematyczny ... to i potrafi nauczyć się reguł odmiany ... dla mnie to zwykłe lenistwo.

takie zaświadczenia wydawane tuż przed maturą po prostu uznałabym za nieważne. przecież uczymy się pisać w wieku 6/7 lat i wtedy widać, czy ktoś ma problemy z prawdziwą dysleksją/dysgrafią, czy też nie. tej przypadłości nie nabywamy nagle, np. w wieku 18 lat. o tym wie się wcześniej.

kiedyś mówiło się "nieuk" i wydaje mi się, że większość tzw. dyslektyków to po prostu oszuści ... zaświadczenia dostają po znajomości od prywatnych psychologów, którzy wydają je za odpowiednią kasę. Tłumaczenia są jak kobiety - piękne nie są wierne, wierne nie są piękne.
[06.04.2007] 13:19
ettee
Sissy (07.04.06 13:14):

kiedyś mówiło się \"nieuk\" i wydaje mi się, że większość tzw. dyslektyków to po prostu oszuści ...

chyba nie miałąś z kimś takim do czynienia

takie zaświadczenia wydawane tuż przed maturą po prostu uznałabym za nieważne.
tu się zgodze

z drugiej strony pytanie czy ta, nazwijmy ja - dolegliwośc powinna mieć wpływa na wykonywany zawód

znam osoby z wykształecniem pedagogicznym, w tym także nauczycieli, któzy wykonuja swój zawód i są dyslektykami
dla mnie to farsa, ale cóż
[06.04.2007] 13:32
ec0
I jedno i drugie, bo na pewno znajda sie tacy, ktorym sie nie chce uczyc i wykorzystaja fakt, ze jak sie pokaze zaswiadczenie o tym, ze jest sie dysgrafikiem/dyslektykiem to jest sie potraktowanym ulgowo. Ale sa tez dzieciaki, ktore naprawde maja problemy z poprawnym pisaniem/czytaniem czy wyslawianiem sie. I jesli nikt sie tym nie zajmie w momencie rozpoczecia edukacji przez nie, w doroslym zyciu bedzie im ciezko.
Do podstawowki poszedlem 25 lat temu i w mojej klasie bylo pare osob, ktore mialy problemy z czytaniem i poprawnym pisaniem na poczatku (1-3,4 klasy). Ale problem nie byl na tyle powazny zeby byl potrzebny specjalista. Zreszta w latach osiemdziesiatych o tym, ze jest ktos taki jak psycholog niewiele osob sobie zdawalo sprawe. A nie jestem do konca pewien czy funkcjonowal wtedy juz psycholog dzieciecy. Poza tym pomoc psychologiczna nie byla az tak szeroko dostepna jak dzisiaj.
I rzadko sie zdarzalo, zeby ktos "symulowal". Bo po co? Zreszta nikt z nas nie myslal, ze mozna cos w ten sposob "ugrac".
W przypadku moich kolegow i kolezanek z klasy wystarczaly tzw. "zajecia wyrownawcze" z jezyka polskiego po lekcjach i na tych zajeciach nauczycielka cwiczyla z osobami to z czym mieli najwiekszy problem. I to wystarczylo.
Jedna z kolezanek z tej grupy trafila nawet pozniej do redakcji szkolnej gazety.
Moim zdaniem ortografii i interpunkcji mozna sie nauczyc, plynnie czytac tez - wymaga to staran i wysilku (cwiczen, wtedy sie duzo czytalo), natomiast dysgrafia/dysleksja/dysortografia jest problemem, z ktorym bedzie trudno sobie samemu poradzic. I nie nalezy tego lekcewazyc.
[06.04.2007] 16:50
DAGGER
pewnie zaraz posypie sie na mnie grad oskarzen i beda grzmiec ci co nie potrafia pisac spojnie i sensownie ale coz...

uwazam ze to jest ulomnosc intelektualna,tak jak juz ktos wyzej zauwazyl ze jesli dzieciak potrafi pochlaniac cale ksiazki i byc dobrym w innych dziedzinach nauki,czyli np. z matematyki czy chemii gdzie jest masa roznych symboli do zapamietania a umie tymi symbolami operowac i poprawnie je stosowac wiec czemu ma problemy z poprawnym pisaniem? 2 wyjscia:
albo jest ulomny tak jak te przypadki opisane w artykule-gosciu ktory pisze wyrazy w slupkach lub ogromne wypracowania ktorych nieda sie zrozumiec(sorry za szczerosc ale takie zaburzenie niegdys bylo okreslane mianem-kretynizm) albo jest leniwy jak np.ja i niechce mu sie poprawiac popelnionych bledow

ja tez nieraz robie bledy lecz mam tego swiadomosc a zwyczajnie nie przywiazuje do tego wagi bo niechce mi sie ich poprawiac,moze niedlugo wogole polska ortografia stanie sie tak archaiczna i niepotrzebna ze nikt niebedzie na poprawna pisownie zwracal uwagi,ogolnie jest to taka forma narzucona z gory i niemozna czlowieka okreslac wzgledem tego ze robi bledy ortograficzne bo moze wlasnie niewidzi sensu w uczeniu sie takich bzdur(a niema wymyslonej czy leniwej dysleksji),skoro jego wypowiedzi i tak beda dla wszystkich zrozumiale w mowie i pismie...

swoja droga obserwujac ewolucje(a raczej rewolucje) w pisanej polszczyznie wsrod nastolatek w wieku 13-14 lat to moge sadzic ze albo sa zbyt tepe zeby sie nauczyc poprawnej pisowni albo daza swoja idiotyczna nowomowa widoczna glownie na blogach do calkowitego odrzucenia zasad nie tylko ortografii ale takze gramatyki i skladni,cos strasznego cold as ice
[31.03.2020] 18:32
[06.04.2007] 17:03
DAGGER
zapomnialem dopisac wiec podlacze sie tu do postu kolezanki,prawdziwa dysleksja jest wykrywana w szkole podstawowej i do konca tej szkoly musi byc zdiagnozowana pozytywnie lub negatywnie przez logopede,jesli ktos w czasie liceum okazuje sie zaswiadczeniem o dysleksji czy dysgrafii to mozna byc pewnym ze jest oszustem skoro nikt wczesniej nie wykryl tej wady znaczy ze zostala spreparowana przy pomocy znajomego logopedy,niema obecnie zalecen kuratorium jasno formulujacych limit wiekowy do ktorego diagnoza musi byc postawiona pozytywnie lub negatywnie

z drugiej strony troche rozumiem tych kanciarzy,lepiej jest zabezpieczyc sie takim zaswiadczeniem aby w razie kilku bledow popelnionych pod wplywem pospiechu i stresu nie zostac zdeklasowanym przez obciecie sporej liczby punktow...a takie oszustwo ma bardzo niska szkodliwosc spoleczna i nikomu raczej nie szkodzi

Sissy (07.04.06 13:14):
nie rozumiem ... skoro dzieciak potrafi nauczyć się dodawać i odejmować, potrafi zapamiętać wzór chemiczny, czy inny matematyczny ... to i potrafi nauczyć się reguł odmiany ... dla mnie to zwykłe lenistwo.

takie zaświadczenia wydawane tuż przed maturą po prostu uznałabym za nieważne. przecież uczymy się pisać w wieku 6/7 lat i wtedy widać, czy ktoś ma problemy z prawdziwą dysleksją/dysgrafią, czy też nie. tej przypadłości nie nabywamy nagle, np. w wieku 18 lat. o tym wie się wcześniej.

kiedyś mówiło się \"nieuk\" i wydaje mi się, że większość tzw. dyslektyków to po prostu oszuści ... zaświadczenia dostają po znajomości od prywatnych psychologów, którzy wydają je za odpowiednią kasę.
cold as ice
[06.04.2007] 17:24
HERONA
Sissy (07.04.06 13:14):
nie rozumiem ... skoro dzieciak potrafi nauczyć się dodawać i odejmować, potrafi zapamiętać wzór chemiczny, czy inny matematyczny ... to i potrafi nauczyć się reguł odmiany ... dla mnie to zwykłe lenistwo.

dokladnie - mam takie samo zdanie
np. czytajac duzo ksiazek, to przez samo "patrzenie" na wyrazy mozna sie nauczyc jaka jest ich poprawna pisownia, ja jeszcze rozumiem jak są jakies trudne wyrazy...
ale lepiej usiasc przed TV i powiedziec ze jestem dyslektykiem
[06.04.2007] 20:24
irracja
DAGGER .
Tym razem , zgodzę się z większością twoich wywodów . Choć :
- po pierwsze , 13-14 latki szybko by się nauczyły pisać poprawnie gdyby mogły pisać pewna częścią ciała i przynosiłoby to tyle samo uznania w oczch rówieśników , jak inne wykorzystanie ( o przyjemności w 2 min. na przystanku lub w krzakach trudno mówić ) ;
- po drugie - z tą małą szkodliwością to nie masz racji ( nie tylko przy pisaniu ) gdyż prowadzi to do dużych stresów Ciebie ( tak Ciebie i mnie i wielu nam podobnych ) , szczególnie gdy później spotykasz takich mało " szkodliwych" ( również umysłowo ) w różnych biurach , dyrektoriatach , czy oglądając w Sejmie .

Wesołych Świąt ! Sztuczna inteligencja jest niczym przy prawdziwej głupocie
Elbert Hubbart
[06.04.2007] 21:03
DAGGER
powiem ci szczerze irracja ze nie wydaje mnie sie ze sfalszowanie zaswiadczenia o dysleksjii to powazna szkodliwosc spoleczna,wiadomo kazde zachowanie niesie za soba konsekwencje w przyszlosci,ale nie szufladkuj od razu czlowieka ktory chcial uniknac niezaleznej od stanu jego wiedzy porazki jako takiego ktory jest patentowanym oszustem i bedzie kazdego w zyciu oszukiwal,ortografia wcale nam w zyciu niejest potrzebna,pisownia fonetyczna razila by jedynie glupich malostkowych ludzi dla ktorych ortografia poprawna polska pisownia jest wyznacznikiem inteligencji a,ktora jest potrzebna jak swini kamizelka

btw znam takich ludzi ktorzy skrecili takie zaswiadczenie i sa to dobrzy inteligentni ludzie niemaja nic z glupka i nic z oszusta,niejestem w stanie na nich zlego slowa powiedziec,bronili sie jedynie przed mozliwym zdeklasowaniem przez rywali w wyscigu szczurow na uczelnie wyzsze,miec wysokie ambicje to chyba nie przestepstwo prawda?
irracja (07.04.06 20:24):
DAGGER .
Tym razem , zgodzę się z większością twoich wywodów . Choć :
- po pierwsze , 13-14 latki szybko by się nauczyły pisać poprawnie gdyby mogły pisać pewna częścią ciała i przynosiłoby to tyle samo uznania w oczch rówieśników , jak inne wykorzystanie ( o przyjemności w 2 min. na przystanku lub w krzakach trudno mówić ) ;
- po drugie - z tą małą szkodliwością to nie masz racji ( nie tylko przy pisaniu ) gdyż prowadzi to do dużych stresów Ciebie ( tak Ciebie i mnie i wielu nam podobnych ) , szczególnie gdy później spotykasz takich mało \" szkodliwych\" ( również umysłowo ) w różnych biurach , dyrektoriatach , czy oglądając w Sejmie .

Wesołych Świąt !
cold as ice
[06.04.2007] 22:10
Dendryt1
DAGGER (07.04.06 16:50):
pewnie zaraz posypie sie na mnie grad oskarzen i beda grzmiec ci co nie potrafia pisac spojnie i sensownie ale coz...

Szlag mnie jasny trafia jak was czytam ja mam dyslekcje choć mam ponad 140IQ (to nie forumowa prowokacja) czytam namiętnie książki, ale jak czytam WAS to wydaje mi sie że jest jeszcze dyskekcja intelektualna. No ile wam wbijać łopatą trzeba że mózg jest skomplikowany na tyle że niektóre obszary mogą nie pracować prawidłowo w zamian rekompensować sobie lepszą pracą reszty?!!! Ja mam dodatkowo stwierdzoną encefalografem i tomografią dysfunkcję obszarów lewej półkóli, czy to mnie dyskwalifikuje w dyskusji? Co proponujecie? Eutanazje czy publiczne biczowanie celem nauczenia opornych neuronów jak się pisze cholerne słowo \"sówka\"? Jak człek jest bez ręki trzeba go lać żeby mu odrosła? A na marginesie mam w nosie druty skoro niema wolnych elektronów (dla tych bystrzejszych)
[06.04.2007] 23:10
irracja
I znowu podchodzisz do tematu jednostronnie , to takie DAGGEROTYPOWE .

1. ortografia ( na wesoło) - pewna studentka polonistyki zawsze podkreslała że jej nazwisko pisze się przez "en" ( np. Benben a nie Bęben) . Kiedyś , jeden z profesorów spytał , czy wie co to oznacza . "Nie" odpowiedziała sądząc że będzie jakaś nobliwa odpowiedź - " To oznacza , że jeden z pani przodków był na bakier z ortografią " padła odpowiedź .
2. ortografia ( złośliwie ) - zauważyłem , na jednym z postów , że używasz języka angielskiego , i to dużo poprawniej ortograficznie niż polski . I tu wątpliwości - albo nie jesteś Polakiem , albo jesteś "wazeliniarzem w stosunku do anglikw . No i wida e ortografia jest jednak , dla Ciebie , wzynacznikiem inteligencji .
3. Inteligencja ? jezeli ortografia nie jest wzynacynikiem inteligencji , to dlaczego jej wyznacznikiem ma byc ukonczenie studiow .
4. Ambicja nie jest naganna , a wiec tu moze masz racje iz zaswiadcyenie o dyslekcji jest tak samo nienaganne jak np. zapomnienie faktu niezdania magisterium przed wyborami prezydenckimi . Sztuczna inteligencja jest niczym przy prawdziwej głupocie
Elbert Hubbart
[07.04.2007] 00:16
buukaa
mam 17lat, sam mam papier na dysgrafie i dysortografie z którego skorzystałem raz (dłuższy czas pisania egz. po gim.) Wiem jak łatwo dostac taki bzdet i jak do tego przykładają się ludzie stwierdzający dysfunkcję. idzie się, pani sprawdzająca idzie na ploty na 30min a my w tym czasie rozwiązujemy w 5min jakieś zadania logiczne dla debili, po czym pani wraca i stwierdza ze jesteśmy \"dys\" tak dla świętego spokoju, jej i naszego.

Sam osobiście czasem robie błędy, jak każdy ale staram się ich unikać. To ze bazgram to prawda, niestety. A niestety dlatego ze nie mogę wyzbyć się swojego charakteru pisma. Ale w sumie grunt ze jak do tej pory wszyscy czytający się \"odczytują\"

Tak więc podsumowując uważam, ze wszystko co dorośli nazywają u dzieci dysfunkcjami to chory wymysł \"matek polek\" które chcą ułatwić swojemu ukochanemu dziecku życie. Jednym słowem lenistwo i zaliczenie szkoły jak najmniejszym nakładem pracy. Mnie moja matka wysłała do poradni żeby sprawdzić czy wszystko jest ok ale po tym co tam zobaczyłem stwierdziłem że więcej tam nie pójdę bo to nie ma najmniejszego sensu.
[07.04.2007] 00:25
dyslektyk i dysortografik
hey to nie lenistwo.Ja zawsze dostawałem niedostateczny z dyktand.
Zawsze brakowało jakieś kilka punktów.Mam chyba lekką dysortografie.
Chodziłem do szkoły podstawowej normalniej tzn miesznej mialem wyrównawcze.Nigdy nienauczyłem sie rozbioru logicznego zdania.
Wysłali mnie na badania dopiero przed maturą którą zdałem.
Kiedyś bardzo chciałem sie nauczyć tego co wy umiecie tak poprostu.
Wiem że nigdy np nienaucze sie pisać listów albo ładnych opisów.
Mam też problemy z zrozumieniem ze strony ludzi odbierają mnie jako wesołka.Niemam dziewczyny a gdzy miałem niewiedziałem jak wyrazić uczucia.Pewnie dlaniej wydawałem sie kimś niepoważnym.Czasem zastanawiam sie jakby to było być w szkole w której ktoś przynajmniej wiedziłby jak mi pomuc ,ale na to już zapuzno.
Mam nadzieje że przynajmniej sprubujecie zrozumieć że niektórzy sie starają ale to niec niedaje tylko łamią sobie serce,gdy inni nazywają ich leniami , przygłupami a wystarczy spojżeć w dziennik jak dzieciakowi idą wypracowania.Jeśli too trwa latami znaczy, że może to dysortografia pozdrawiam
[07.04.2007] 00:35
Barbarzyńca
Szczerze mówiąc jeśli ktoś jest debilem i dodatkowo ma dysleksję (oczywiście w życiu będzie miał strasznie ciężko), to nie jest tak źle. Bardzo nie przyjemne (choc o wiele lepiej rokuje na przyszłość) jest jeśli dyslektykiem jest ktoś inteligentny. To naprawdę irytujące, gdy się ma świadomość swoich umiejętności i możliwości - wszystko łapie się bardzo szybko, ma się ogromną wiedzę i umie się ją wykorzystywać, ale postawienie w miarę wyraźnej litery wymaga jej wyrysowanie. Naprawdę irytująca sprawa, gdy jakiś debil okazuje się lepszy, bo szybciej i wyraźniej pisze (mimo, że przeważnie pisze straszne głupoty. sklecenie poprawnego zdania przerasta jego umiejętności).
Dysleksja (o czym się jakoś nie mówi) NIE dotyczy tylko pisania i czytania po polsku (z funkcjonowaniem zaświadczeń na zajęciach z języków obcych bywa różnie), to w ogoóle utrudnienie i spowolnienie wyrabiania sobie pewnych odruchów (związanych z różnymi czynnościami). Dyslektyk musi poświęcić niebotycznie więcej czasu by nauczyć się prowadzić bezpiecznie samochód, grać na instrumentach - wszystko, przy czym trzeba sobie wypracować reakcje odruchowe.
[07.04.2007] 00:38
darius-blade
chcial bym sie wypowiedziec na temat bardzo glupich wypowiedzi ludzi o tresci ze dyslektycy to lenie . Ja niejestem leniem a jestem dyslektykiem mimo ze nigdy niedostalem takiego zaswiadczenia . chcial bym niektorym wytlumaczyc jak to wyglada co z tego ze wiem jak sie piszedane slowo . w jednym zdaniu napisze je dobrze a w drugim zle ludzie niewyobrazaja sobie jak takie dzieci maja ciezko w szkole nie z powodu przedmiotow jak chemia czy matematyka ale z powodu jezyka polskiego . Bo wiekszosc nauczycieli olewa takie dzieci i sadzi im jedynki za bledy jak np ja potrafilem zrobic 30 bledow na jednej stronie ale nie ortograficznych ale wlasnie dyslektycznych zamienialem np k .z .g t .z.d i tak dalej a prace pisalem na piatke jesli chodzi o tresc . a co do pisania zawsze pisalem jak kura pazurem mimo ze poswiecalem temu wiele godzin by ladnie pisac . a zaswiadczena o dyslekcji niedostalem poniewasz na badaniu swierdzono ze jestem inteligientniejszy od rowiesnikow . uwielbiam czytac i uczyc sie nowych rzeczy i wcale niejestem leniem a moje iq to 125 wiec z tekstami ze dyslektycy to glupki lub lenie wsadcie sobie w buty bo oni poswiecaja wiecej czasu na nauke niz inni pozdrawiam
[07.04.2007] 00:45
ja jestem dyslektykiem
ja jestem dyslektykiem i jest mi wstyd nie dlatego ze mam taki papierek ale dlatego ze ja mowie tak jak pisze (moja mowa jest taka jak 5latka) i wstyd takiemy wyjsc i podrwac jakas laske i nie mowcie mi ze jestem leniem i chory tez nie jestem poprostu taki sie urodzilem i ja moze tak zyc chcialbym mowic poprawnie i pisac tez poprawinie ale ten u gory (kazdy wie o kogo chodzi) mial inne plany chodziasz ja mysle ze mnie ukaral chodziasz nie wiem za co
[07.04.2007] 00:50
Dendryt1
buukaa (07.04.07 00:16):
mam 17lat, sam mam papier na dysgrafie i dysortografie z którego skorzystałem raz (dłuższy czas pisania egz. po gim.) Wiem jak łatwo dostac taki bzdet i jak do tego przykładają się ludzie stwierdzający dysfunkcję. idzie się, pani sprawdzająca idzie na ploty na 30min a my w tym czasie rozwiązujemy w 5min jakieś zadania logiczne dla debili, po czym pani wraca i stwierdza ze jesteśmy \\\"dys\\\" tak dla świętego spokoju, jej i naszego.

Sam osobiście czasem robie błędy, jak każdy ale staram się ich unikać. To ze bazgram to prawda, niestety. A niestety dlatego ze nie mogę wyzbyć się swojego charakteru pisma. Ale w sumie grunt ze jak do tej pory wszyscy czytający się \\\"odczytują\\\"

Tak więc podsumowując uważam, ze wszystko co dorośli nazywają u dzieci dysfunkcjami to chory wymysł \\\"matek polek\\\" które chcą ułatwić swojemu ukochanemu dziecku życie. Jednym słowem lenistwo i zaliczenie szkoły jak najmniejszym nakładem pracy. Mnie moja matka wysłała do poradni żeby sprawdzić czy wszystko jest ok ale po tym co tam zobaczyłem stwierdziłem że więcej tam nie pójdę bo to nie ma najmniejszego sensu.

No to jednak jestes dyslektykiem bo z mojego postu nic baranie nie zrozumiałeś...
[07.04.2007] 00:50
maturapol
o ile wiem, na obecnej maturze za ortografię są maksymalnie 2 pkt. więc nie demonizujcie.
[07.04.2007] 00:53
dyslektyk i dysortografik
maturapol (07.04.07 00:50):
o ile wiem, na obecnej maturze za ortografię są maksymalnie 2 pkt. więc nie demonizujcie.

hey niechodzi o mature można żyć bez matury
chodzi o zrozumienie ze strony innych.
to ma sie całe życie nawet po maturze
[07.04.2007] 00:55
nonononononono
no i widac profesjonalizm "dzinnikarzy" na o2. "Powiedziałem matce, że mam dysgrafię i dlatego dostaję niedostateczne ze wszystkich dyktand". Autor przez caly artykul myli pojecia i nie widzi roznicy mieszy dysGRAFIA i dysORTOGRAFIA, przy czym to sa dwie kompletnie rozzne choroby. Do autora - prezentuje pan zenujacy poziom dziennikarstwa.
[07.04.2007] 00:57
Psedlo
Anegdotka z mojego życia podczas testów na dysleksje (choć głównie chodziło o dysortografię):
-Jak się piszę królik?
-Przez "u"
-Źle, przez "ó". Napisz teraz poprawnie
Jestem świadom, że źle, powiedziałem, że mam napisać przez "ó"
Na kartce napisałem: krulik.
Nie widze swoich błędów, walczę z tym, ale zdażają się podświadomie. Często też nie mogę zdecydować jak się pisze dane słowo, mam czarną dziurę przed oczami (chociaż chyba raczej białą ;p ). Ponadto do 19 roku życia awersja do książek, bazgranie, kłopoty z wysławianiem się i za cholere nie mogę szybko określić prawa i lewa. Wiem, która ręka jest prawa, a która lewa, kojażę to z sercem, z rozjazdem dróg koło mojego starego domu, wbiłem to sobie na pamięć, ale gdy ktoś mi powie idź na prawo, to albo będę przez 15s dumał jak tu stwierdzić gdzie prawo, albo skręce gdzie popadnie, by zaraz być przez kogoś poprawiony (oby moje szczęście się w tej materi nigdy nie skączyło). Ale co do bazgrania, świetnie rysuję, mam do tego talent, obecnie czytam odgroma książek, pilnuję się z ortografią i piszę drukowanymi literami, żeby móc się odczytać. Do tej pory nie podpisałem się dwa razy tak samo.
Pozatym dostałem się do mensy (zdałem egzamin, dostałem zaproszenie, nigdy nie uzbierałem na to kasy), a obecnie studjuje matematykę na uniwersytecie wrocławskim.
[07.04.2007] 01:00
Dendryt1
dyslektyk i dysortografik (07.04.07 00:53):
maturapol (07.04.07 00:50):
o ile wiem, na obecnej maturze za ortografię są maksymalnie 2 pkt. więc nie demonizujcie.

hey niechodzi o mature można żyć bez matury
chodzi o zrozumienie ze strony innych.
to ma sie całe życie nawet po maturze

Masz racje! Szczególnie widać to na forach. "kup sobie słownik, ale z ciebie niuk, ty leniu" A sami nie czają że ich sieć neuronów w zasadzie nic poza reklamowaniem słowników do życia nie wnosi... Bo ja mam po tych latach upokarzania w nosie opakowanie, interesuje mnie zawartość...
[07.04.2007] 01:06
maturapol
dyslektyk i dysortografik (07.04.07 00:53):
maturapol (07.04.07 00:50):
o ile wiem, na obecnej maturze za ortografię są maksymalnie 2 pkt. więc nie demonizujcie.

hey niechodzi o mature można żyć bez matury
chodzi o zrozumienie ze strony innych.
to ma sie całe życie nawet po maturze

tak, zgadzam się. Miałam na myśli to, że obecnie uczniowie nie przynoszą ta@@@ zaświadczeń tuż przed egzaminem. sama mam syna dyslektyka, na szczęście trafiliśmy na mądra panią psycholog i obecnie radzi sobie w szkole zupełnie dobrze
[07.04.2007] 01:08
DAGGER
nie dyskwalifikuje w swojej wypowiedzi ludzi ktorzy maja zdiagnozowana dysleksje i maja problemy z ortografia...big deal napisac suwka a nie sówka juz tak sie nie miotaj bo twoja wypowiedz niebardzo jest potwierdzeniem dla twojego domniemanego wysokiego iq...moze robiles test w jakiejs gazetce i zle podliczyles punkty

drazni mnie natomiast tlumaczenie kazdego kretyna ze ma jakas dysfunkcje...moze tak zacznijmy cala wine zwalac na nature i kazdy przejaw patologii okreslac syndromami,tlumaczac ze niema w tym winy czlowieka,niedlugo zostanie wynaleziony syndrom dla seryjnych mordercow i bedzie sie nazywal zespol cyklicznej dezaprobaty dla zycia ludzkiego...
diagnoza-pozytywna
geneza przypadlosci-naturalna
rokowania-nieuleczalna zalecana rehabiltacja z nozem i manekinami...

juz podobno pedofilie i homoseksualizm okresla sie jako nabyte genetycznie orientacje seksualne...alez oczywiscie zwalmy wszystko na nature przeciez czlowiek jest niewinny zapedom swojego ciemnego umyslu
Dendryt1 (07.04.06 22:10):
DAGGER (07.04.06 16:50):
pewnie zaraz posypie sie na mnie grad oskarzen i beda grzmiec ci co nie potrafia pisac spojnie i sensownie ale coz...

Szlag mnie jasny trafia jak was czytam ja mam dyslekcje choć mam ponad 140IQ (to nie forumowa prowokacja) czytam namiętnie książki, ale jak czytam WAS to wydaje mi sie że jest jeszcze dyskekcja intelektualna. No ile wam wbijać łopatą trzeba że mózg jest skomplikowany na tyle że niektóre obszary mogą nie pracować prawidłowo w zamian rekompensować sobie lepszą pracą reszty?!!! Ja mam dodatkowo stwierdzoną encefalografem i tomografią dysfunkcję obszarów lewej półkóli, czy to mnie dyskwalifikuje w dyskusji? Co proponujecie? Eutanazje czy publiczne biczowanie celem nauczenia opornych neuronów jak się pisze cholerne słowo \\\"sówka\\\"? Jak człek jest bez ręki trzeba go lać żeby mu odrosła? A na marginesie mam w nosie druty skoro niema wolnych elektronów (dla tych bystrzejszych)
cold as ice
[07.04.2007] 01:15
Dendryt1
DAGGER (07.04.07 01:08):
nie dyskwalifikuje w swojej wypowiedzi ludzi ktorzy maja zdiagnozowana dysleksje i maja problemy z ortografia...big deal napisac suwka a nie sówka juz tak sie nie miotaj bo twoja wypowiedz niebardzo jest potwierdzeniem dla twojego domniemanego wysokiego iq...moze robiles test w jakiejs gazetce i zle podliczyles punkty

drazni mnie natomiast tlumaczenie kazdego kretyna ze ma jakas dysfunkcje...moze tak zacznijmy cala wine zwalac na nature i kazdy przejaw patologii okreslac syndromami,tlumaczac ze niema w tym winy czlowieka,niedlugo zostanie wynaleziony syndrom dla seryjnych mordercow i bedzie sie nazywal zespol cyklicznej dezaprobaty dla zycia ludzkiego...
diagnoza-pozytywna
geneza przypadlosci-naturalna
rokowania-nieuleczalna zalecana rehabiltacja z nozem i manekinami...

juz podobno pedofilie i homoseksualizm okresla sie jako nabyte genetycznie orientacje seksualne...alez oczywiscie zwalmy wszystko na nature przeciez czlowiek jest niewinny zapedom swojego ciemnego umyslu

Dendryt1 (07.04.06 22:10):
DAGGER (07.04.06 16:50):
pewnie zaraz posypie sie na mnie grad oskarzen i beda grzmiec ci co nie potrafia pisac spojnie i sensownie ale coz...

Szlag mnie jasny trafia jak was czytam ja mam dyslekcje choć mam ponad 140IQ (to nie forumowa prowokacja) czytam namiętnie książki, ale jak czytam WAS to wydaje mi sie że jest jeszcze dyskekcja intelektualna. No ile wam wbijać łopatą trzeba że mózg jest skomplikowany na tyle że niektóre obszary mogą nie pracować prawidłowo w zamian rekompensować sobie lepszą pracą reszty?!!! Ja mam dodatkowo stwierdzoną encefalografem i tomografią dysfunkcję obszarów lewej półkóli, czy to mnie dyskwalifikuje w dyskusji? Co proponujecie? Eutanazje czy publiczne biczowanie celem nauczenia opornych neuronów jak się pisze cholerne słowo \\\\\\\"sówka\\\\\\\"? Jak człek jest bez ręki trzeba go lać żeby mu odrosła? A na marginesie mam w nosie druty skoro niema wolnych elektronów (dla tych bystrzejszych)

OK odpowiadam. Żadne prziegięcie w żadną strone nie jest sensowne, tu się zgadzam ale to przecież to przypadłość typowo ludzka. Jeśli chodzi o gazetki to sie mylisz, badania miałem robiony przez psychologów od 10 roku zycia. Teraz mam 39 też mam robione i jakoś się nie zmniejsza. Prosze o zamknięcie tematu bo niemam zamiaru zniżać się do udawadniania mojej inteligencji bo to o zgrozo akurat mam w tyle...
[07.04.2007] 01:15
dyslektyk i dysortografik
DAGGER a jakbyś sie czuł gdyby ktos przez kilka lat udowadniał ci na lekcji polskiego że jesteś leniem ,idiotą ,kretynem
gdybyś starał sie to naprawić chociaz nic niebyło by zepsute w tobie
czy niezareagowałbyś wkońcu agresją?
czy nieodseparował sie od innych?
Czy nieczułbyś sie gorszy?
może bedziesz miał syna lub córke co mu powiesz jak on bedzie to miał?
niekt nierodzi sie zły
Czasem tylko ma dość i penka mu żyłka
[07.04.2007] 01:18
DAGGER
sorry za szczerosc ale mam nadzieje ze takim polglowkom nie wydaja prawa jazdy bo stanowili by powazne zagrozenie na drodze,a w mense i twoje studia niewierze bo zeby sie dostac do mensy musisz rozwiazac kilka zagadek opierajacych sie na wyobrazeniu przestrzennym figur ,lub tez okresleniu jakiegos ukladu wspolrzednych,powiedz mi jak bys tego dokonal nie potrafiac rozroznic ktora strona jest lewa a ktora prawa? aby dostac sie na matematyke takze trzeba miec orientacje w przestrzeni i zastanawiam sie jak ty sie zabierasz do rysowania ukladu wspolrzednych albo od ktorej strony piszesz standardowo jak wszyscy czy od prawej do lewej....?
Psedlo (07.04.07 00:57):
Anegdotka z mojego życia podczas testów na dysleksje (choć głównie chodziło o dysortografię):
-Jak się piszę królik?
-Przez \"u\"
-Źle, przez \"ó\". Napisz teraz poprawnie
Jestem świadom, że źle, powiedziałem, że mam napisać przez \"ó\"
Na kartce napisałem: krulik.
Nie widze swoich błędów, walczę z tym, ale zdażają się podświadomie. Często też nie mogę zdecydować jak się pisze dane słowo, mam czarną dziurę przed oczami (chociaż chyba raczej białą ;p ). Ponadto do 19 roku życia awersja do książek, bazgranie, kłopoty z wysławianiem się i za cholere nie mogę szybko określić prawa i lewa. Wiem, która ręka jest prawa, a która lewa, kojażę to z sercem, z rozjazdem dróg koło mojego starego domu, wbiłem to sobie na pamięć, ale gdy ktoś mi powie idź na prawo, to albo będę przez 15s dumał jak tu stwierdzić gdzie prawo, albo skręce gdzie popadnie, by zaraz być przez kogoś poprawiony (oby moje szczęście się w tej materi nigdy nie skączyło). Ale co do bazgrania, świetnie rysuję, mam do tego talent, obecnie czytam odgroma książek, pilnuję się z ortografią i piszę drukowanymi literami, żeby móc się odczytać. Do tej pory nie podpisałem się dwa razy tak samo.
Pozatym dostałem się do mensy (zdałem egzamin, dostałem zaproszenie, nigdy nie uzbierałem na to kasy), a obecnie studjuje matematykę na uniwersytecie wrocławskim.
cold as ice
[07.04.2007] 01:24
DAGGER
mi penka zylka jak to napisales jak wszelkiej masci debilow glaska sie po glowkach i mowi to nie twoja wina curus/synku ty sie taki urodziles a potem on/ona obrastaja w piorka i czuja sie bezpieczni bo mysla ze ich lenistwo i debilizm to wrodzona cecha i niema sie czego obawiac wkraczaja w dorosle zycie i zonk...

wszystkiego mozna sie nauczyc jak sie nieda po dobroci to warunki zycia zmusza czlowieka do tego sie nauczy prostej czynnosci,szympansa mozna nauczyc wkladania klockow w odpowiednie otwory lub nauczyc pisac litery i rozrozniac obrazki nawet znaczeniowo,wiec dlaczego czlowieka nieda sie nauczyc poprawnego toku myslenia? nie mowie tu o ortografii bo to kit ,jak dla mnie zbedny ale o pisaniu zrozumialem od lewej do prawej strony i sensownie,bo jesli ktos pisze tak ze nieda sie tego przeczytac no to sorry,zadna przypadlosc poprostu jest debilem...

dyslektyk i dysortografik (07.04.07 01:15):
DAGGER a jakbyś sie czuł gdyby ktos przez kilka lat udowadniał ci na lekcji polskiego że jesteś leniem ,idiotą ,kretynem
gdybyś starał sie to naprawić chociaz nic niebyło by zepsute w tobie
czy niezareagowałbyś wkońcu agresją?
czy nieodseparował sie od innych?
Czy nieczułbyś sie gorszy?
może bedziesz miał syna lub córke co mu powiesz jak on bedzie to miał?
niekt nierodzi sie zły
Czasem tylko ma dość i penka mu żyłka
cold as ice
[07.04.2007] 01:28
DAGGER
dyslektyk i dysortografik (07.04.07 00:53):
maturapol (07.04.07 00:50):
o ile wiem, na obecnej maturze za ortografię są maksymalnie 2 pkt. więc nie demonizujcie.

hey niechodzi o mature można żyć bez matury
chodzi o zrozumienie ze strony innych.
to ma sie całe życie nawet po maturze


to zyj bez matury zobaczymy jak dlugo pozyjesz....z kopania rowow i innych dziedzin lopatologii cold as ice
[07.04.2007] 01:29
Dendryt1
DAGGER (07.04.07 01:24):
mi penka zylka jak to napisales jak wszelkiej masci debilow glaska sie po glowkach i mowi to nie twoja wina curus/synku ty sie taki urodziles a potem on/ona obrastaja w piorka i czuja sie bezpieczni bo mysla ze ich lenistwo i debilizm to wrodzona cecha i niema sie czego obawiac wkraczaja w dorosle zycie i zonk...

wszystkiego mozna sie nauczyc jak sie nieda po dobroci to warunki zycia zmusza czlowieka do tego sie nauczy prostej czynnosci,szympansa mozna nauczyc wkladania klockow w odpowiednie otwory lub nauczyc pisac litery i rozrozniac obrazki nawet znaczeniowo,wiec dlaczego czlowieka nieda sie nauczyc poprawnego toku myslenia? nie mowie tu o ortografii bo to kit ,jak dla mnie zbedny ale o pisaniu zrozumialem od lewej do prawej strony i sensownie,bo jesli ktos pisze tak ze nieda sie tego przeczytac no to sorry,zadna przypadlosc poprostu jest debilem...

dyslektyk i dysortografik (07.04.07 01:15):
DAGGER a jakbyś sie czuł gdyby ktos przez kilka lat udowadniał ci na lekcji polskiego że jesteś leniem ,idiotą ,kretynem
gdybyś starał sie to naprawić chociaz nic niebyło by zepsute w tobie
czy niezareagowałbyś wkońcu agresją?
czy nieodseparował sie od innych?
Czy nieczułbyś sie gorszy?
może bedziesz miał syna lub córke co mu powiesz jak on bedzie to miał?
niekt nierodzi sie zły
Czasem tylko ma dość i penka mu żyłka

Uważaj żeby nie pękła w obszarze odpowiedzialnym za ortografie, bedzie zgrzyt.
[07.04.2007] 01:33
DAGGER
w dupie mam ortografie i zadnych zgrzytow nie przewiduje moze sobie pekac

Dendryt1 (07.04.07 01:29):
DAGGER (07.04.07 01:24):
mi penka zylka jak to napisales jak wszelkiej masci debilow glaska sie po glowkach i mowi to nie twoja wina curus/synku ty sie taki urodziles a potem on/ona obrastaja w piorka i czuja sie bezpieczni bo mysla ze ich lenistwo i debilizm to wrodzona cecha i niema sie czego obawiac wkraczaja w dorosle zycie i zonk...

wszystkiego mozna sie nauczyc jak sie nieda po dobroci to warunki zycia zmusza czlowieka do tego sie nauczy prostej czynnosci,szympansa mozna nauczyc wkladania klockow w odpowiednie otwory lub nauczyc pisac litery i rozrozniac obrazki nawet znaczeniowo,wiec dlaczego czlowieka nieda sie nauczyc poprawnego toku myslenia? nie mowie tu o ortografii bo to kit ,jak dla mnie zbedny ale o pisaniu zrozumialem od lewej do prawej strony i sensownie,bo jesli ktos pisze tak ze nieda sie tego przeczytac no to sorry,zadna przypadlosc poprostu jest debilem...

dyslektyk i dysortografik (07.04.07 01:15):
DAGGER a jakbyś sie czuł gdyby ktos przez kilka lat udowadniał ci na lekcji polskiego że jesteś leniem ,idiotą ,kretynem
gdybyś starał sie to naprawić chociaz nic niebyło by zepsute w tobie
czy niezareagowałbyś wkońcu agresją?
czy nieodseparował sie od innych?
Czy nieczułbyś sie gorszy?
może bedziesz miał syna lub córke co mu powiesz jak on bedzie to miał?
niekt nierodzi sie zły
Czasem tylko ma dość i penka mu żyłka

Uważaj żeby nie pękła w obszarze odpowiedzialnym za ortografie, bedzie zgrzyt.
cold as ice

    1 2 3   » 12 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat