o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
  Strona główna» forum Poznam chłopaka
 » Odpowiedz na ten temat

Jak odzyskać utraconą miłość?

    1 2 3
[19.06.2006] 20:58
anusia wola
kiedys chłopak bardzo mnie zranił nie wiedziałam co mam zrobic.Gdy sie przeprowadziłam on zaczol romansowac z moja kolezanka i muwił jej ze mnie kocha i chce mnie odzyskac teraz nie wiem co mam robic bo go kocham
[19.06.2006] 22:26
nieznajomaaaa66
hej dziewczyny tez mam podobny do was problem..facet mnie zranil a teraz chce do mnie wrocic..kocham ale mimo wszystko strach jest silniejszzy..i moze dobrze..
[21.03.2007] 13:09
zuzia8818
poznałam miłego sympatycznego czułego i troskliwego faceta miło spedzaliśmy czas ale nie chdziliśmy ze soba. Było nam dobrze ostatnio napisał mi ze wrócił do swojej byłej dziewczyny a ja zdazyłam sie w nim zakochać co mam zrobić
[21.03.2007] 13:18
lukasz_24_83
cóz szukac swojej drugiej połowki zonaci faceci to zla lokata tak jaka mezatki to strata czasu i zdrowia pozatym jest tulu wolnych fajnych facetów jak to sie mowi swojego nie znacie a cudze chwalicie
[18.07.2007] 17:58
carlain 25
Jak moge,wrocic do swojego bylego chlopaka zostawilam go 6 latach naszego bycia razem,mielismy sie pobierac teraz w sierpniu,jak bylam taka idiotka,ze zostawilam go dla innego by myslalam ze sie w nim zakochalam a jak sie teraz okazalo to nie jest wcale zadna milosc tesknie za swoim bylym ale on mnie nie chce juz znac mowi ze kocha juz inna czy mam jeszcze szanse zeby wrocic do niego blagam pomozcie mi co o tym myslicie wiem ze zle zrobilam a teraz place za swoje bledy czy stara milosc nie rdzewieje nie moge w to uwierzyc ze on tak szybko sie zakochal w innej czy to jest mozliwe po 6 latach zeby o mnie juz zapomnila na dobre zycie dla mnie stracilo jaki kolwiek sens,nie spie nocami mysle o moim bylym nie moge jesc placze dniami i nocami za nim teraz zrozumnialam jak bardzo mocno go kocham ale chyba jest juz za pozno.
[19.08.2019] 20:46
[10.08.2007] 14:21
Tomek_25
@carlain 25

NIGDY ale to NIGDY nie jest za późno. Jeśli Ci zależy na kimś, wiesz że to jest miłość to nie można dać za wygraną.
Ja mam podobną sytuację (tylko z drugiej strony). Rozstaliśmy się (5 lat stażu) i po jakims czasie zaczałem tęsknić. Ona 5 tygodni temu znalazła sobie kogoś innego. Teraz wiem że to miłość mojego życia (wiem że za późno i w ogóle). Mimo wszystko o mnie nie zapomniała. Jeszcze 2 tyg temu mówiła że tęskni. Nie spodziewam się że od razu z nim zerwie i wróci do mnie ale mam nadzieję, że po jakimś czasie dojdzie do takiego samego wniosku jak ja. Nie mam żadnej pewności ale wielką wiarę w naszą miłość!
W międzyczasie nie mam zamiaru odpuszczać. Będę się z nią spotykał, rozmawiał, przypominał się tak często jak ona mi na to pozwoli (oczywiście nie narzucając się codziennie). Każdy dzień bez spotkania z Nią jest prawdziwym koszmarem ale za to dni kiedy się widzimy to czysta rozkosz (nawet jak nie robimy nic nadzwyczajnego - spacer, piwo).
[27.08.2007] 14:40
ni wierz zdrajcy
[27.08.2007] 15:19
ewela sc sc
a co masz do stracenia? jedynie swoja godnosc, ale co jest wazniejsze?? milosc czy godnosc?? walcz o niego dopoki nie zauwazysz, ze poprostu nie uda sie tego uratowac. sama poczujesz gdy nadejdzie taki moment jestem weteranka w tym wiem kiedy tzreba sie wycofac. wpadaj na niego natychmiast przypadkiem i przypadkiem wygladaj pieknie, lśnij dziewczyno. niech widzi jaki skarb stracil.
[31.01.2008] 08:26
patti180
Mój problem to już w ogóle masakryczna sprawa. Jestem mężatką, mam śliczna córkę i od niedawna kontakt z kimś kogo kochałam, z kimś kto jest dla mnie bardzo ważny, z kimś kto kocha mnie ponad życie..Ja już nie mogę odzyskać tej miłości...Ona na zawsze będzie tą utraconą...;(
Jeśli chcecie odp patriszia2@wp.pl
[28.02.2008] 16:54
Gabi2356
Ja czuje sie okropnie. Miałam chłopaka prawie rok on zerwał ze mną bo powiedzila ze sie nie rozumiemy ze to nie ma sensu prosilam blagalam wrocil do mnie ale po tygodniu zerwal ponownie bo powiedzila ze ma dosc i zebym sobie ulozyla zycie z kims lepszym....od tamtej pory nie potrafie cieszyc sie zyciem ,mam mysli samobojcze wiem ze trzeba zyc dalej ale jak to on byl moim sensem w zyciu to na niego zawsze moglam liczyc teraz juz wiem ze wole byc sama boje sie komus zaufac nie chce juz wiecej plakac przez faceta kocham go bardzo ale czuje ze on juz do mnie nie wroci choc mam nadzieje ze moze kiedys.....moje zycie nie wyglada tak jak dawniej nie potrafie juz sie smiac z nikim nie rozmawiam zamknelam sie w sobie jest mi potwornie ciezko nie wiem czy pisac do niego napisalam sms do nie odpisal mi jak mozna tak wszystko przekreslic;(kazdy tak mowi znajdziesz sobie kogos lepszego ale ja wiem ze to byl wlasnie ten na nikim mi tak nie zalezalo chcialam zeby byl ze mna szczesliwy,te wszysykie wspomnienia tego nie da sie zapomniec;(Nie wiem jak mam zyc dalej on powiedzial ze kiedys mnie kochal ale to sie w nim wykruszylo;(boze jest mi tak cholernie ciezko
[28.02.2008] 17:00
Gabi2356
Nie dam za wygraną bo myśle że warto walczyć...Wiem i czuję że to ten jedyny i to nie jest jakaś fascynacja tylko miłość...Dla niego zrobiłabym wszystko tylko nie wiem czy pisać do niego,czy narazie dać mu odetchnąc przemyśleć ???
[12.03.2008] 17:47
Barbie1205
Po prostu trzeba z nim porozmawiac na ten temat ... Moze cos z tego wyjdzie ... xD Ja tak zrobiłam i jest super ;d;d Pozdro dla Komentujacych
[12.03.2008] 20:41
Barbie1205
a tak poza tym to sram na was wszystkich i tak jestem lepsza od was!
[12.03.2008] 21:00
ewela sc sc
una pisdenncja
[27.06.2008] 20:43
aniolek2104
Miałam chłopaka prawie dwa lata on zerwał ze mną bo go zdradzilam i powiedzial ze pomimo ze mnie bardzo kocha to to nie ma sensu i ze chcial zebym zmienila swoj charakter....od tamtej pory nie potrafie cieszyc sie zyciem nie wiem jak bo to wkoncu on byl moja pierwsa prawdziwa miloscia,to na niego zawsze moglam liczyc teraz juz wiem ze wole byc sama boje sie komus zaufac nie chce juz wiecej plakac przez faceta kocham go bardzo ale czuje ze on juz do mnie nie wroci choc mam nadzieje ze moze kiedys.....jest mi potwornie ciezko wiem ze to byl wlasnie ten jedyny na nikim innym mi tak nie zalezalo chcialam zeby byl ze mna szczesliwy,te wszysykie wspomnienia tego nie da sie zapomniec;(...ostatnio powiedzial mi ze wrocil by do mnie ale... ale mial taki bezsensowny powod ze niedobrze mi sie robilo
[27.06.2008] 21:52
Infernal Tiger
Barbie1205 (08.03.12 20:41):
a tak poza tym to sram na was wszystkich i tak jestem lepsza od was!

Skad wezmiesz tyle papieru^^ ^^^^^^^
[27.08.2008] 16:22
Zakręcony kwiatuszek
Chodziłam z chłopakiem rok zdradziłam go można tak powiedziec bo po 3 dniach od rozstania...zerwalismy gdyz nam sie nie ukaladalo lecz ja go dalej kocham a on mnie nie chce znac niedawno mi powiedzial ze jak bym tego nie zrobila to chcial zaczac od nowa.. czuje sie okropnie on jest senssem mojego zycia bez niego nic nie jest ważne.. chciałabym cofnąć czas i niedopóścic wogule do tego rozstania.. Dni mijaja a dla mnie nic nie jest ważne..
[27.08.2008] 17:11
FallingAngel
Minęły 4 miesiące zostawiła mnie bo obiecałem coś i nie dotrzymałem słowa a to ją za bolało zawiodłem ja 6 razy w tym raz poważnie... Nigdy nie zdradziłem nie umiał bym jej zdradzić ona była i jest całym moim życiem. Wiem co robiłem źle nauczyłem się wreszcie jak żyć abyśmy mogli być razem... Ona mówi że Kocha ale, że ją ranie... jak ? Bo Kocham bo starałem i staram się o nią. Dzwoni do mnie czasami wieczorami i pretekstem, że chciała mnie usłyszeć, mówi, że kocha a jak pytam skoro kocha co czemu nie chce ze mną być? Ona odpowiada bo za dużo się stało. Jednak nie chce powiedzieć o co chodzi. Lecz to nie ważne powiedziałem jej, że ja wybaczę jej wszystko. Lecz wtedy usłyszałem tylko dobranoc... O co chodzi nie chcę aby bawiła się moimi uczuciami, chce z nią być nie ważne co się stało co było ważne tylko jest co będzie a będzie dobrze o ile tego oboje będziemy chcieć.
[18.11.2008] 04:25
Pozytron
No dobra. Więc mi się udało odzyskać miłość utraconą. Trwało to ok 4 miesiące, bo nigdy nie da się tego zrobić od razu. Pierwszy krok, to zrzucenie miłości z samego siebie. Miłość, to poprostu wyrzuty sumienia. Te wyrzuty wzbudzają się w głowie zakochanego pod wpływem impulsu osoby, którą kochamy. Miłość karzę nas za złe zachowanie, brak uśmiechu w związku. Tak. Brak naszego uśmie@@@est złem dla naszego partnera. Czym jesteśmy bardziej przygnębieni, tym mniej uśmiechnięci. Dotarło to do mnie po jakimś czasie. Jak przerwać wyrzuty sumienia i je stłumić? Tylko w jeden sposób. Słuchać naszego ukochanego i jego potrzeb. Nigdy nie obrażać go, bo to tylko spowoduje, że on będzie się z tego cieszył, że ma jescze większą kontrolę nad nami!!! Nigdy nie prosić o powrót do związku! Prosić tylko o spotkanie koleżeńskie! Po pewnym czasie słuchania, bycia jego sługą, robienie co tylko partner karze, zacznie mu to sprawiać coraz większą przyjemniść, jednak osobie zakochanej będzie się to coraz bardziej nudzić i ją męczyć (to bardzo ciężkie, bo trzeba wyrzec się całkowicie własnych przyjemności). Osobie, którą kochamy nie możemy ufać, bo ona już nie jest tym kimś dobrym, tylko tym kimś, kto chce czerpać z nas ewentualnie korzyść sterując emocjami osoby zakochanej. Poddaj się temu, nie broń się przed tym, że ta osoba chce tylko cię wykorzystać. Daj się wykorzystać zawsze i wszędzie kiedy osoba, którą kochamy, tego chce. W ten sposób niwelujecie wyrzuty sumienia z każdym kolejnym spotkaniem. Po niwelacji wyrzutów aktywny tlen w mózgu, przestaje być produkowany. Zaczynamy trzeźwo myśleć powoli i powoli zaczynamy na trzeźwo oceniać sytuację. Teraz nadchodzi etap kolejny. Tzw. sterowanie. Osoba, którą kochamy może wywierać wpływ na nasz nastrój i tym sposobem zmuszać nas do wykonywania jego poleceń. Jeśli nie wykonamy, odcina kontakt, a to boli. Więc nadal słuchamy, interesujemy się jedynie uczuciami osoby, którą już teraz kochamy mniej. Osoba, którą kochamy nadal pasożytuje na naszym nieszczęściu. W pewnym momencie zaczynamy przejmować kontrolę nad własnymi emocjami, ale to nie koniec. Może się wydawać, że wszystko jest OK. Że już nie kochamy, ale tak nie jest, bo miłość tylko usypia, ale będzie się budziła objawiając chwilami słabości i zwątpienia. Wyrzutów sumienia już nie ma. Zaczynamy sterować. I tu delikatna sprawa. Dalej służymy, ale już świadomie. Pasożyt nie wie, że w duchu się z niego śmiejejmy. Ale mimo wszystko dalej gramy miłych, uprzejmych, słuchających, kochających. Pasożyt zaczyna się uzależniać, zaczyna miewać nastroje. Chce za wszelką cenę nas wyprowadzić z równowagi. Ale musimy zachować spokuj, zawsze tylko spokuj!!! Można nic nie mówić, czasami coś tam przytaknąć. Głównie słuchać i potwierdzać. Nie obrażać się nawet za wyzwiska, bo one są kolenym etapem osoby, którą kochamy. Powoli kontrolę ma osoba, która była zakochana. Zaczynamy niszczyć. Pytanie: kiedy najłatwiej pokonać wroga? Kiedy najpierw damy mu do zrozumiania, że jesteśmy jega największym przyjacielem!!! Czyli dbamy tylko o niego, a nigdy o siebie choćbyśmy mieli zgnić w rynsztoku. Liczą się tylko żale i uczucia osoby, którą kochamy. Nigdy nie mówimy o sobie i o tym co czujemy, tylko pytamy co czuje osoba, którą kochamy. Ot, cała miłość. Najtrudniej jest na początku, więc trzeba ślepo wierzyć w spokuj duszy, poświęcenie i poddanie się temu co nam podpowiada instynkt. Na początku jest tak: kocham, nienawidzę. Co wybrać??? Wybieramy tylko kocham, inaczej będzie bolało. Dla zainteresowanych poradami szczegółowymi, podaję gg:7281933. Bo wiem jak to boli, kiedy osoba, którą kochamy, pasożytuje na naszym nieszczęściu.
[18.11.2008] 16:26
Aneczka1234556
ja osobiście uważam, że nie warto walczyc...chłopak po 3 latach zwiazku zerwał ze mną( wcześniej ciągle sie kłóciliśmy) stwierdził, że to już nie ma sensu i woli byc sam...myśle, że jak teraz bym się narzucała to bym się tylko ośmieszyła...bo gdyby nawet do mnie wrócił to już nie byłoby tak samo, nie szanował by mnie..takie jest moje skromne zdanie...
[18.11.2008] 16:28
Aneczka1234556
Moim zdaniem jakby kochał to by się odezwał sam.....bo wie, że mi na nim zależy...
[31.01.2009] 09:50
RozczarowaneSerce
witam was, bardzo serdecznie.
postanowiłam tutaj zacząść z wami pisać, ponieważ nie wiem co mam robić.

życie mi się bardzo skomplikowało..
chodzę z takim jednym kochanym chłopakiem! jestem z nim szczęśliwa. nawet bardzo. ale zawraca mi głowę taki inny. ten, z którym chciałam kiedyś być. do tej pory jak z nim pisze, rozmawiam. mam ochotę coś więcej z nim.. a pewnego razu dałam się namówić żeby się z nim spotkać.. siedzieliśmy w takim pięknym miejscu. ^ pocałował mnie.. potem było jeszcze kolejne spotkanie. wmawiałam sobie, że mu powiem że to nie ma sensu. że tak nie możemy dłużej.. ale jak go zobaczyłam to szok! znowu był pocałunek, potem następny..
Boże!

zle się z tym czuję. każdy popełnia błędy. ale ukrywam to przed moim chłopakiem..
ukrywam. dlatego że boję się że odejdzie.
to jest pewne! on jest takim typem chłopaka, że od razu by zerwał. i pobił tego chłopaka.
ech!

co robić?
powiedzieć mu całą prawdę?
a może dalej ukrywać?
i zapomnieć o tych zdarzeniach. unikam tego chłopaka, a co z moim chłopakiem przejdę obok tego miejsca to wszystko mi wraca..
zdradzić jest łatwo. ale żeby o tym powiedzieć, to już nie tak prosto..
[09.02.2009] 16:38
truskaweczka8888
chodziłam z chłopakiem ponad rok. bardzo sie kochaliśmy... ostatnio powiedział mi, że już mnie nie kocha ;/ w czasie naszego związku często sie kłóciliśmy głównie przeze mnie... powiedział ze miłość wygasła przez te kłótnie.. chce go odzyskać bo bardzo dużo dla mnie znaczy.. nie wiem co robić rozmawiałam z nim o tym ... on ma wyrzuty sumienia ze nic do mnie nie czuje i jest rozdarty.. co mam robić pomóżcie mi ;( ja chce z nim dalej być
[06.03.2009] 21:12
loka
czytam te wasze fora i czasem mi sie wydaje że obce osoby lepiej potrafią doradzić niz bliscy..mam problem z którym nie umiem sobie poradzić..bylam z moim chlopakiem 4 lata planowalismy sobie juz razem wspolne zycie...wszystko bylo dobrze miedzy nami potrafilismy sie dogadywac mimo ze czeste spiecia byly to i tak szybko zawsze sie godzilismy..a tu nagle pewnego dnia moj chlopak przyszedl do mnie i powiedzial ze nie chce ze mna byc ze on mnie nie kocha i ze nie chce ze mna spedzic swojego zycia...nie wiem co sie stalo wiem ze nie ma nikogo innego ale ciagle zadaje sobie pytanie co sie stalo ze po tylu latach praktycznie z dnia na dzien odszedl bez slowa wyjasnienia przestal sie odzywac nie odbiera moich telefonow nie chce sie spotkac..zachowuje sie jakbym byla kompletnie obca osoba czy mozna tak przestac kochac?
[18.03.2009] 17:19
karolka1560
2 tygodnie temu zostawił mnie chłopak byłam z nim 4 miesiace traktowałam ten zwiazek powaznie i on też zostawił mnie bo mnie nie kocha a gdy sie go spytałam co do mnie czuje powiedział ze troche mnie kocha co mam robic kocham go ponad zycie
[19.03.2009] 10:01
dzieciata
karolka1560 (09.03.18 17:19):
2 tygodnie temu zostawił mnie chłopak byłam z nim 4 miesiace traktowałam ten zwiazek powaznie i on też zostawił mnie bo mnie nie kocha a gdy sie go spytałam co do mnie czuje powiedział ze troche mnie kocha co mam robic kocham go ponad zycie

karolka daj sobie z nim spokoj
[19.03.2009] 21:35
karolka1560
dzieciata (09.03.19 10:01):
karolka1560 (09.03.18 17:19):
2 tygodnie temu zostawił mnie chłopak byłam z nim 4 miesiace traktowałam ten zwiazek powaznie i on też zostawił mnie bo mnie nie kocha a gdy sie go spytałam co do mnie czuje powiedział ze troche mnie kocha co mam robic kocham go ponad zycie

karolka daj sobie z nim spokoj


spadaj z takimi radami kulfonie z gilami w nosie
[26.06.2009] 00:38
Paweł 23
Dziwka
[11.06.2011] 03:07
Idę dalej
Byłam z facetem 3 lata,twierdził,że mnie kocha,chciał zebym byla matka dla jego dzieci... Ja tez kochalam go bezgranicznie ale pojawial sie istotny problem. "Wychodze z kolegami". Wszystko byloby okej gdyby nie wracał nieprzytomny o 5 rano... co weekend. Chciałam mu towarzyszyc,ogarniajac go, ale niiieee-stwierdzał,ze to towarzystwo nie dla mnie. Nie wytrzymałam,odniosłam wrazanie,ze koledzy,alko i miasto sa wazniejsi ode mnie... pzdr
[16.06.2011] 16:56
hope
nieznajomaaaa66 (06.06.19 22:26):
hej dziewczyny tez mam podobny do was problem..facet mnie zranil a teraz chce do mnie wrocic..kocham ale mimo wszystko strach jest silniejszzy..i moze dobrze..
pozbadz sie strachu i wroc do niego.. ja bylam w podobnej sytuacji, tyle ze on mnie zranil a nasze drogi sie ostatecznie rozeszly.. bylismy 2 lata razem.. minely juz 4 lata, ulozylam sobie zycie z innym ale pomimo wszystko nadal mysle i kocham tamtego.. ja nie mialam takiej szansy jak ty.. gdyby sie pojawila, rzucilabym wszystko i wrocila do niego. Jezeli go naprawde kochasz to wroc ..bo mozesz kiedys pozalowac tego, jak teraz ja zaluje ..

    1 2 3
 » Odpowiedz na ten temat