o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
  Strona główna» forum Związki: wszystko na temat
 » Odpowiedz na ten temat

Jak sobie radzicie po rozstaniu ??

    1 «   44 45 46 47 48   » 122 Strony tematu:
[12.05.2009] 20:31
Hallo to ja ona
In-ga (09.05.12 19:07):
U mnie fatalnie.. on chyba kogoś ma.. no cóż mogłam się tego spodziewać, więc już chyba nie wróci..


In-ga ja ostatnio widziałam swojego..jechał w samochodzie z nią... mnie chyba nie widział.. może to i dobrze bo by dostrzegł łze w oku.. Kurde myślałam że jestem silniejsza a tu 2 sekundy go widzę i łza..ech.. zburzył lekko mój poukladany świat bez niego.. Szukaj mnie
Cierpliwie dzień po dniu
Staraj się podążać moim śladem
Szukaj mnie
Bo sama nie wiem już
Bo nie wiem kiedy sama się odnajdę...
[13.05.2009] 11:06
smutamsie
Właśnie to przechodzę mam najgorsze myśli, wciąż wymiotuje i śpię po 3 godziny na dobę, wypada mi wszystko z rąk w pracy nie mogę się skupić nad tym co robię. Jestem w sytuacji nie do pozazdroszczenia bo mężczyzna znalazł rzekomo pracę pod warszawą a okazało się że prowadzi podwójne życie. Przeprowadził się do NIej 2 mce temu a mi ściemnia że pracuje nocami. CO więcej nadal ma chęć umawiać się na randki bo choć nie jesteśmy razem to uważa że możemy zacząć od nowa.
poszedł do innej gdzie ma finansowo dostatnio. I boli to że nadal mówi że tęskni i chce się spotkać. Choć była sytuacja gdzie mógł wyjaśnić temat twierdzi że to jego jedynie znajoma.CHoć u niej ma część rzeczy.Boli to że lojalnie i delikatnie nie potrafi powiedzieć jak jest nadal pozostawiając sobie we mnie wyjście awaryjne. Lojalność i klasa to się należy przy rozstaniach kiedy żyło się przez kilka lat wspólnie.nie daję po sobie poznać, unikam spotkań ale długo się tak nie da. nie chcę ułatwiać Jemu sprawy że wiem ale ciąży ta wiedza. Mówicie że z dyskotek się nie \\\"wyrywa\\\" \\\"klina\\\" dodam że z internetu też nie ale jak ma się kilkoro znajomych już dzieciatych to nie ma innej możliwości. Skąd i gdzie zapoznać skoro Panowie nie mają śmiałości choćby na ulicy zaproponować kawkę, zagadnąć podczas jazdy pociągiem? Nie funkcjonuję, nie myślę, implozja negatywnych myśli, bardzo mnie zranił. nie wiem co będzie ale trzeba trwać.

efor (06.01.01 17:15):
Porzucona jak stara zabawka (06.01.01 16:46):
No a co zrobić, gdy nie ma kandydatów na nowego chłopaka/dziewczynę? Wszak to częsty przypadek Wtedy człowiek do reszty czuje się beznadziejny i bezwartościowy...


Broń Boże, nie można tak myśleć i podchodzić do tego. Bezwartościowy i beznadziejny ?? A niby z jakiej racji? Z takiej, ze ktos nas porzucil? O nie!! To nie swiadczy o tym ze my jestesmy gorsi, ale o tym, iz ta druga osoba zachowala sie np niedojrzale itp ( w zaleznosci od sytuacji rozstania ). To wtedy ona jest beznadziejna; beznadziejna w swym zachowaniu. Lecz mowie to zalezy od powodu rozstania. Jednak nie zmienia to faktu, ze nie mozemy myslec o sobie w negatywny sposob.
A co jesli nie mozemy znalezc tej drugiej osoby ?? Wiec uwazam, ze tak od konca nie nalezy jej szukac. Trzeba czekac, zyc. Wiem, ze latwo sie tak mowi, ale ja tak sobie tlumacze Byc moze jestem romantykiem, ale uwazam, ze kazdy ma gdzies swoja druga polowke.
Kiedys na jeden z mych topikow pewna madra kobieta napisala wiersz J.Twardowskiego ( chyba jego ) gdzie spodobalo mi sie szczegolnie jedno zdanie : \\\\\\\"..trzeba wciąż prosząc przestać się spodziewać..\\\\\\\". Mozna je zrozumiec miedzy innymi w taki sposob, iz nalezy cierpliwie czekac, a to czego wyczekujemy przyjdzie.

[13.05.2009] 14:02
odpowiedz na temat
duzo wpisow kazda osoba to inna historia...czytajac je i piszac mamy wrazenie ze znasza historia jest wyjatkowo ze to inne przy niej bledna ze to my przezylismy cos wielkiego ale czytajac to wszystko te wszystkie emocjonalne teksty dochodze do wniosku ze to jest zlepek masy owszem moze i cos przezywamy ale to tylko jakies jedna z miionow historyjek ...stajemy sie masa....
[13.05.2009] 15:09
zlotywiek21
też kiedyś mocno Kochałem,rozstaliśmy bo tak ona chciała, bolało bardzo długo a co gorsza z jednej szkoły byliśmy widziałem jak kręci z innym ,trzyma go za rękę i całuje, to mnie tak wzmocnilo i przetrzepało ,że nawet teraz mnie nie rusza jak ją widzę, a ona nadal do mnie czasami pisze ale juz za późno, zbyt bardzo mnie skrzywdziła. Teraz mam super dziewczyne i jest zaje... o wiele lepiej niz z tamtą ,nawet sex lepszy. Długo na tą czekałem po rozstaniu z tamtą. Najlepiej jest nie pisać do tej osoby, isc na piwo jedno ,dwa nie upijać sie bo to może grozic jakas horoba alkoholowa w przyszłości , nie słuchac jakis głupich piosenek. Moim zdaniem szukanie następnej dziewczyny zeby o tamtej zapomniec nie jest najlepszym pomysłem, skrzywdzi sie to osobę jesli sie kocha ta poprzednia. takie jest moje zdanie...
------------------------------------------------
najwyższy czas na zmiany http://czasnazmiany.zlotemysli.pl/dragon2009 ,1/
[13.05.2009] 15:34
odpowiedz
no tak jest cos w tym.. . najgorsze to rozpamietywanie ..natomiast moje zdanie jest takie innych oszukamy ..bawiac sie rozmawiajac czsami obrazajac ta osobe byla...wmawianiem sobie ze ten nastepny czlowiek jest niby lepszy.....tylko czy siebie oszukamy ...? mysle ze nie..
[20.07.2019] 05:32
[13.05.2009] 15:42
Hallo to ja ona
odpowiedz (09.05.13 15:34):
no tak jest cos w tym.. . najgorsze to rozpamietywanie ..natomiast moje zdanie jest takie innych oszukamy ..bawiac sie rozmawiajac czsami obrazajac ta osobe byla...wmawianiem sobie ze ten nastepny czlowiek jest niby lepszy.....tylko czy siebie oszukamy ...? mysle ze nie..


Obrażanie tego kogoś nic nie da.. Może przynieść ulgę tylko na chwilę.. Ale mimo wszystko jest to jakieś wyjście żeby nie siedzieć z założonymi rękami i cierpieć.. Najlepiej jest wyrzucić z siebie ten gniew chociażby w twarz tej osoby.. Powiedzieć jej wszystko to co czujemy.. Często się tak nie da ale wydaje mi się tak było by najlepiej. Szukaj mnie
Cierpliwie dzień po dniu
Staraj się podążać moim śladem
Szukaj mnie
Bo sama nie wiem już
Bo nie wiem kiedy sama się odnajdę...
[13.05.2009] 16:05
kamikadze87
Obrażanie i wyrzucanie gniewu to chyba najłatwiej przychodzi, bywa odruchem automatycznym
A ja, jak najbanalniejszy facet, nie pamiętam dwóch pierwszych miesięcy, później chwila ogarnięcia, praca, ale przejść nie chciało. Dużo, dużo w głowie się dzieje, powalczyłem troche nawet, ale moment kulminacyjny, kiedy pojechałem do jej miasta coś załatwić
Widząc jakie podejście mają jej rodzina, znajomi do mnie, a do jej nowego wybranka, do którego odeszła, wszystko zeszło. Nie mam pojęcia jak to zadziałało i nie wiem, czy jeszcze nie wróci

Czas, czas, czas, albo nowa kobieta/mężczyzna (z tym, że dużo ich w jednej kwestii, odpowiednich do związku mniej)
[14.05.2009] 23:22
zdechła żaba
tak cholernie zle...kiedy czasami odwrocimy za siebie ..te wszystkie pierdoły o czasie itp....to taki banal ...a cojesli w czlowieku nigdy nie umrze co juzdawno nie zyje ...tzn ze przed nami jz do konca wegetacja tylko....wiem ze moja historianjest jakich setki tutaj...zeto nic wyjatkowego...ale to bylo moje i tylko moje ...ze mnie plnelo najszczersza rzexz emocje o kttra nigdy bym sie nie podsadzila...nigdy ..takie gadanie ze moze bedzie ktos lepszy przytojniejszy..to ladnie brzmi...ale juz nikt niewzbudzi tych samych emocji...czesto tak skrajnych..i trudnych..a jednak tak mprawdziwych bez tego calego smrodu i kiczu ..w co pierwsy raz wlozylam siebie bez zadnej asekuracji....bez kalkulacji...nie zauwazylam kiedy przestalam sie asekurowac ...kiedy sie zorientowalm ..bylo za pozno...
[16.05.2009] 20:51
bialas910  bialas910@tlen.pl
Pobierz za darmo poradniki na temat seksu ! ! http://tnij.org/miloscseksporadniki Haslo:5

Darmowe filmiki xxx na komorke http://tnij.org/xxxnakomorke

pozdrawiam
[17.05.2009] 19:50
senkekur
mi jest cieżko nie przebywam pomiedzy ludzmi bo wszyscy zachowują sie jak bym był trendowaty ,oprócz tych co wiedzą co sie zemną dzieje i co mi się przytrafiło. Z tego co wyczytałem proponujecie aby nie myśleć o osobie z którą sie rozstało i zająć się swoim życiem sprawami do załatwienia i znaleść sobie jak najszybciej połówke.A jak niema sie nato siły i widzi sie ją na ulicy co wtedy????
[17.05.2009] 21:05
zdechla zaba
tylko czas uwierz mi...ja przed rokiem tez myslalam ze te slowa to banal..ja slyszalam ze czas goi rany...to szlag mnie tra......myslalam ze nie u mnie....a terz uplynelo troche czasu przeszlo rok...jest lepiej....nie zze zapomnialam...niektorych spraw nigdy nie zapomnimy...bo staly sie pod wlywem jakichs przezyc czescia nas...natomisst nauczylam sie miec dystans...na ile to mozliwe....choc nie zapomnialam....
[17.05.2009] 23:01
senkekur
chciałbym znaleść sobie kogoś ale brak mi odwagi albo nie przestałem oniej mysleć niewiem czy ten mętlik w głowie kiedyś sie skończy. Jak sobie poradzić morze tak wyrzucać tą myśl z głowy za karzdym razem jak sie pojawi co otym myslicie
[17.05.2009] 23:04
senkekur
zaba ile z nim byłas jak bardzo zarzyłe były stosunki morze to od tego zalerzy
[17.05.2009] 23:06
senkekur
niewierze w czas nie przechodzi mi i zaczynam sie zastanawiać czy nielepiej by było zacząć sie znieczulać.Tylko czy to pomorze ?
[17.05.2009] 23:17
senkekur
czasami chciałbym się z nią spotkac i poprosić oto aby zacząć wszystko od początku aby zapomnieć o wszystkim co było złe poprostu zapomnieć i nie wracać do tego i zrobić to co tak bardzo chciała co pragneła
[17.05.2009] 23:22
senkekur
teraz jak sie nad tym zastanawiam to żałuje tego co nie zrobiłem morze warto walczyć do końca aby mieć pewność że zrobiło sie wszystko ale odrzucenie tak cholernie boli tak bardzo
[17.05.2009] 23:44
Piękny marian
szukac kogos na sile nie ma sensu, bo to i tak nie pomoze, przynjamniej nie na dluzsza mete.
daj sobie troche czasu i jej tez, spotkajcie sie ja kopadna emocje itp. pogadajcie na spokojnie i wtedy sam ocenisz czy masz jeszcze o co walczyc czy nie??
a i "czas na prawde goi rany", wiekszosc osob z tego forum ci to potwierdz... Trzeba być jak płomień, nie jak ćma
[18.05.2009] 19:36
Hallo to ja ona
senkekur (09.05.17 23:22):
teraz jak sie nad tym zastanawiam to żałuje tego co nie zrobiłem morze warto walczyć do końca aby mieć pewność że zrobiło sie wszystko ale odrzucenie tak cholernie boli tak bardzo


postępuj tak żebyś niczego nie żałował.. chcesz walczyć to walcz nikt Ci tego nie zabroni tylko czy jesteś gotowy na ponowne ewentualne odrzucenie? i jeszcze jedna uwaga: nie można walczyć z wiatrakami... Szukaj mnie
Cierpliwie dzień po dniu
Staraj się podążać moim śladem
Szukaj mnie
Bo sama nie wiem już
Bo nie wiem kiedy sama się odnajdę...
[20.05.2009] 08:36
senkekur
odezwałem sie do niej i usłyszałem sakrametalne "nie"................
potrzebowałem tego bardzo , czuje sie wolny i szczesliwy nie ciarzy to namnie i przedewszystkim nie bede sie łudzil i czekał na niewidomo co a może to czy tamto. senkekur pozdrawiam wszystkich
[21.05.2009] 23:07
Kasińka
Eh ludzie... przeszłam wszystkie strony tego forum... Tyle ludzi, tyle przypadków i takich historii. Z każdej historii coś z mojej...
Miałam przyjaciela w liceum-on dziewczynę. Na studiach zerwał z dziewczyną i powiedziałam mu żebyśmy się spotkali...od tego spotkania zmieniło się moje życie....Popiliśmy trochę i powiedziałam, że coś do niego czuję.....Potem już tylko wspaniała miłość, pocałunki, dni razem, wakacje, święta, urodziny, wszystkie słowa, chwile, noce,seks ...Kochałam go i kocham nadal. Zamieszkaliśmy razem.Jednak po ponad 4 latach (dwóch miesiącach mieszkania razem) mnie zostawił..dla innej Nie mogę nadal w to uwierzyć- nie on, on by mnie tak nie skrzywdził nigdy! A jednak...Okazało się, że rozmawiał o naszej sytuacji z jakąś laska z pracy i tak fajnie im się rozmawiało, że chyba chce z nią spróbować!!!!! Nic nie dały prośby, płacz, słowa, że "jest miłością mojego życia" i żeby nie odchodził. Spakował rzeczy, przeprosił i porzucił mnie... Mam z nim kontakt, bo chyba on ma wyrzuty sumienia za to wszystko, ale kocham, płaczę, tęsknię i staram się oddychać. Wszystko na siłę-jak robot. Huśtawki nastroju- raz dobrze raz lepiej, raz obojętnie, raz beznadziejnie i tak cały czas. Wierze w to, że wróci....Zrozumie, ale nadzieja zawsze umiera ostatnia. Przecież taka miłość i to wszystko nie może po prostu się wypalić...Wierzę, że wróci-dlatego rozmawiając z nim nie robię wyrzutów za to co się stało. Myślę, że po prostu to próba sprawdzenia czy życie ze mną to to co potrzebuje. Straciłam mężczyznę oraz przyjaciela...
[22.05.2009] 18:08
senkekur
ja tu widze pewne podobieństwo do wczesniejszej sytuacji,on był z jakąś i zerwał z nią by być z tobą.Teraz to samo ciekawe ja na twoim miejscu nie oglądał bym się za nim i nie czekał na niego tylko poszedł swoją drogą. pokazanie mu że świetnie sobie radzisz bez niego to mogło by go zmusić do myślenia.Zastanów się nad tym
[22.05.2009] 20:30
Hallo to ja ona
Kasińka (09.05.21 23:07):
Wierze w to, że wróci....Zrozumie, ale nadzieja zawsze umiera ostatnia. Przecież taka miłość i to wszystko nie może po prostu się wypalić...


też wierzyłam że ON wróci. Łudziłam się całe 2 miesiące, co chwilę zerkałam na komórkę z nadzieją że on napisze, zadzwoni.. nie zadzwonił do tej pory..Czasami nachodzą mnie myśli aby wrócił ale szybko je od siebie odganiam.. Nie chcę żyć tylko nadzieją bo po co?
Łudzić się, oszukiwać? po co? Poukładałam sobie życie bez niego, mniej lub więcej ale funkcjonuje bez niego, sama.. nawet gdy najdzie mnie myśl o nim to są to krótkie wspomnienia o jakiejś chwili, która spędziliśmy razem.. ale po chwili ona znika- jego już nie ma, a ja muszę żyć dalej.. Też kiedyś wierzyłam że miłość się nie może wypalić ale widocznie jest inaczej.. bo jak wytłumaczyć te wszystkie rozstania..? miłość może i wygasa ale zawsze zostaje silny sentyment..
..Baw mnie, zepsuj lub zbaw mnie...To tak zabawnie dzielić swój grzech na pół ...

Bo mnie na uśmiech zawsze stać
Nie lubię życia brać
Zbyt serio, serio zbyt
Bo ja na prze@@@zystkim tym
Co zasmucają świat, uśmiecham się przez łzy!
[22.05.2009] 23:34
Kasińka
To nie jest tak,że dla mnie zerwał z tą byłą-on z nią już nie był jakiś czas...Eh ciężko jest....Z jednej strony czeka się, z drugiej żyje. Raz myślę, że się uwolniłam, a innym razem, ze kocham i czekam. Serce coś innego, dusza coś innego a rozum już kompletnie inaczej myśli. Oddycham więc żyję... z każdym dniem czuję się wolniejsza, ale jakbym nie mogła się uwolnić i tak w kółko.. Jeszcze trochę- znajdę tą siłę...Tylko kiedy?
[22.05.2009] 23:39
Kasińka
Poza tym- dzięki za rady... Zawsze dają mi do myślenia
[23.05.2009] 07:54
kamikadze87
a ile czasu z nim byłaś i w jakim przedziale wiekowym mu go poświęciłaś? ;]
[23.05.2009] 10:22
Kasińka
Byliśmy razem ponad 4 lata.. Zaczęliśmy razem być jak miałam 20 lat... Wiem, wiem... jestem młoda poznam kogoś Ale wiecie jak to jest- wszystko co planowało się, na co się pracowało, marzyło po prostu już tego nie ma, a ja zostałam z pustką i całą tą beznadziejnością tego wszystkiego...Bez marzeń przyszłości z wydartym sercem i bez duszy...
[23.05.2009] 10:42
zdechla zaba
to wszystko takie zalosne...najczesciej laski oplakuja bylych jakby umarli a najczesciej zrobili im jakies swinstwo poprostu ...a my dziewczyny lubimy dorabiac do tego jakies piekne historie ze to wielka milosc ze moze zrozumie ze wroci...lubimy wierzyc ze nam wlasnie przytrafilo sie cos wykatkowego ...ze to los sie odwrocil a chlopak byl przeciez wspanialy...czasami pTRZAC BA TE HISTORIE WIDZE siebie po czesci a z drugiej strony to zenujace....trzeba czasami spojrzec realnie nie udalo sie i juz...zycie jest takie ze dzis facet jest ksieciem wyznaje milosc placze....no coz mija czas...mija milosc ..dziewczyny sie bardziwej przywiazuja poprostu...mezczyzni sa zdobywcami kiedy pokaze sie im ze zalezy to wtedy jakby to traci wartosc...chore...
[23.05.2009] 20:15
drusillla
A co powiecie na moją historię??? Dwa lata z chłopakiem, nie pierwszym, ale chciałam żeby był ostatnim. I rozstanie, a raczej przerwa. Obydwoje płakaliśmy, ale musieliśmy to zrobic. On stwierdził,że nie czuje tego co na początku. Musi to przemyśleć. Rozum podpowiada,że robi największą głupotę w swoim życiu, serce mówi coś innego. A ja?? Bardzo go kocham, ale nie mogę pozwolić mu zostać bo wiem,że będzie się męczyć. Nie ma rozpaczy, przynajmniej takiej o jakiej czytałam wcześniej. Nie ma poczucia winy, bo nie zawiniłam, ani ja ani on. jest smutek i niepewność przyszłości. Co będzie dalej???
[23.05.2009] 21:06
buk043
Może warto spróbować znaleźć miłość w internetowym biurze matrymonialnym?
http://iduo.pl
[24.05.2009] 08:56
senkekur
....trzeba czasami spojrzec realnie nie udalo sie i juz...zycie jest takie ze dzis facet jest ksieciem wyznaje milosc placze....no coz mija czas...mija milosc ..dziewczyny sie bardziwej przywiazuja poprostu...mezczyzni sa zdobywcami kiedy pokaze sie im ze zalezy to wtedy jakby to traci wartosc...chore...
niezgodze sie z tobą i mysle ze nie powinnaś iść w ta strone i tak myśleć nie zacietrzewiaj sie na facetów mi serce rosło i czułem ze ona naprawde mnie kocha jak pokazywała że zalerzy jej na mnie.My tak samo sie przywiązujemy i tak samo boli rozstanie zabko zastanów sie ja nie czuje się księciem a tym bardziej zdobywcą.Szczerze powiem że po rozstaniu jest mi cięzko nawet z taką głupotą żeby podejść do dziewczyny uśmiechnąć się i powiedzieć cześć co ty nato co otym myslisz odp

    1 «   44 45 46 47 48   » 122 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat