o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
  Strona główna» forum Muzyka MP3
 » Odpowiedz na ten temat

Opowiadanie - przeczytajcie i skomentujecie....

[13.06.2005] 18:36
illusion-16
Uprzedzam, że jest to totalna amoatorak... A zamieszczam je na forum mp3 bo tu najwięcej osób przebywa
[nie mam nic do powiedzenia]
- Co on sobie myśli ? Jesteśmy razem od ponad dwóch lat, mieszkamy praktycznie ze sobą od pół roku, a on od trzech dni nie daje znaku życia – zwierzałam się przyjaciółce, gdyż mój kochany Wojtuś po prostu się rozpłynął...
- Oj, już nie dramatyzuj. Może pojechał do rodziców ?..
- Tak, i tylko zapomniał mi o tym powiedzieć – krzyczałam z pogardą w głosie – A może ma ... inną ?! – poczułam jak łzy napływały mi do oczu a żołądek podchodził pod gardło.
- Przestań! A najlepiej idź do domu, przypomnij sobie jak było na początku i potem i jeszcze potem i jeszcze niedawno i zastanów się jak on by mógł Cię zdradzić, przecież to nawet nie przechodzi przez gar... a zresztą nie on Ciebie, jest wierniejszy niż jakiś zakichany kundel. Uspokój się! – ciągnęła ironicznie.
- Może i masz racje... – urwałam i zaczęłam przypominać jego ciepłe ręce i ten czysty, czuły głos. – Na mnie już czas. Pa – dokończyłam.
Kiedy wyszłam starałam się o niczym nie myśleć. Chciałam tylko wrócić do mojego małego, przytulnego mieszkanka . Mieszkam w bloku, pod Warszawą, wychowałam się zaś na jej drugim końcu, gdzie mieszkają moi rodzice. Wojtek mieszka dwie ulice dalej. Większość czasu spędza u mnie, zarówno w dzień jak i w nocy. Sugestia Króliczka, że wyjechał do rodziców wydała mi się śmieszna, bo jego rodzice mieszkają w Częstochowie, jakieś trzysta kilometrów stąd.
Doszedłszy do domu rzuciłam się na łóżko i zasnęłam. Śnił mi się Wojtek leżący w rowie, był we krwi. Nad nim stali jego najlepsi przyjaciele: Śliwa, Bartek i Siwus. Liczyli jakieś pieniądze.
Obudził mnie szmer w zamku ; zerwałam się na równe nogi. I jakby nigdy nic Wojtek wszedł do domu.
- Cześć maleńka ! – powiedział prostym i donośnym tonem, po czym zdjął kurtkę
- Co ?! Ty..., ty..., ty... prostaku! – Wyjąkałam i zaczęłam go okładać pięściami.
- Ej, o co Ci leci?
- O co... tak ? Gdzieś ty do cholery był ?!
- Ja nie, .... nieee, to znaczyy... nigdzie... – widać było zmieszanie w jego głosie, gdyż to zabrzmiało bardziej jak pytanie, a nie jak odpowiedź.
- Jak to nigdzie nie byłeś ? Nie było Cię nigdzie bo nie było Cię tutaj. Byłeś gdzieś bo nie było Cię nigdzie bo nie było Cię tu ! Wiesz o co chodzi. – miałam nadzieje, że wie bo ja już nic nie wiedziałam.
- Było – minęło, już na mnie nie krzycz.
- Łatwo Ci mówić. Zapytam wprost : masz inną ? – bałam się zadać to pytanie, a raczej bałam się odpowiedzi.
- Nie ! Ale, ... yyy to znaczy tak, albo eee nie? – pochylił łepek i zaczął się śmiać, no ale przynajmniej był szczery, chociaż wcale nie musiał.
- A więc : masz inną, tak ?
- Dajmy na to – chyba zaczęło go to nudzić, ale ja chciałam doprowadzić sprawę do końca.
- I przyszedłeś żeby ze mną skończyć, tak?
- Dajmy na to. To znaczy nie !
- No to po co tu przyszedłeś ?
- Wróciłem, nie cieszy Cię to ? – rozłożył ręce i chyba czekał, aż go przytulę.
- Nie ?
- Dlaczego ?
- Bo mnie zdradziłeś !
- Chciałem sprawdzić czy Cię kocham i czy mógłbym być z inną – zaczął powolnie tłumaczyć, a mnie zżerała ciekawość, a jednocześnie nie chciałam mu tego puścić płazem.
- No i co wywnioskowałeś?
Podniósł głowę do góry, przechylił ją troszkę w bok, zwrócił oczy ku moim. Poczułam podekscytowanie ; podniecenie. Potem przysuną się i objął mnie w tali, jego ciepły oddech osiadł na mojej szyi.
- Kocham tylko ciebie i nie mógłbym być z inną... – wyszeptał to tak delikatnie, że przeszły mnie dreszcze, ale wciąż byłam na niego zła.
I to był koniec rozmowy; on poszedł pod prysznic, a ja złapałam w telewizji jakąś denną, wenezuelską telenowele. Gdy wyszedł owinięty ręcznikiem ja wzięłam torebkę i postanowiłam w ułamku sekundy, że pójdę na miasto.


- Jak będziesz wychodzić to zamknij drzwi – wskazałam palcem na leżący na stole klucz do cieknącego jeszcze Wojtka.
- A ty to dokąd ? – poderwał się z miejsca z bardzo zdziwioną miną.
- Ja idę sprawdzić eee czy Cię kocham. – oznajmiłam z obojętnością, a on tylko wzruszył ramionami więc zrobiłam to samo.
Gdy wyszłam uświadomiłam sobie jego dziwne i niezręczne dla mnie zachowanie. Że nawet nie próbował mnie zatrzymać. Trudno. Opuszczając klatkę schodową usłyszałam czyjeś kroki podążające, a raczej gnające za mną. Tak, to był on, na dodatek tylko w ręczniku.
- Posłuchaj mnie, zanim zrobisz coś głupiego. Te trzy dni spędziłem u Śliwki, to z tą laską to tylko ściema – jednak wydawał się z deka zmieszany, no chyba, że on i Śliwka( !? ) no wiecie...
- Dzięki za wyjaśnienia. Bądź u mnie, ja wrócę po szóstej
- Nadal idziesz sprawdzać naszą miłość ?
- Nie, idę poprawić sobie humor zakupami, bo tak serio to mnie dziś wkurzyłeś.
Odeszłam z ulgą, ale nie wiedziałam czy mogę być tego pewna. Jednego tylko byłam pewna : kocham go ! Później chodził mi po głowie dzień naszego poznania :
Miałam wtedy z szesnaście lat. To była klasowa wycieczka. Nocowaliśmy w Katowicach, w hotelu. No i przyplątało się czterech kolesi na zupełnym haju, a to, że w pokoju byłam sama z Króliczkiem pozwoliło nam na ,,przechowanie ‘’ ich w nocy w pokoju. Potem wymieniliśmy się numerami telefonu i kumplujemy się, a
[12.08.2019] 08:44
ToJAD.pl
http://www.tojad.pl

 » Odpowiedz na ten temat