o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Moje doświadczenia w związku...
 » Odpowiedz na ten temat

Romans żony - przestroga

[25.07.2017] 23:13
za_poczciwy
Witam,
Chciałbym się z Wami podzielić moją historią.Moja opowieść jest dość schematyczna, standardowa i wręcz książkowa.
Zacznę od początku; otóż jesteśmy z żoną parą od 8 lat a od 4 lat małżeństwem, mamy 3 letniego synka. Od dwóch lat mieszkaliśmy z moimi teściami w domu jednorodzinnym. My mieliśmy 2/3 domu na wyłączność, teściowie pozostałą część. Włożyliśmy wspólnie z małżonką bardzo dużo pieniędzy na remont kapitalny, zarówno wewnątrz jak i zewnątrz w sumie ok 200 tyś złotych, ja dodatkowo włożyłem mnóstwo swojego czasu, wysiłku i serca,mieliśmy w zasadzie wszystko, ale do rzeczy: Byliśmy raczej zgodnym małżeństwem, oczywiście zdarzały się kłótnie jak to w małżeństwach bywa a po nich niejednokrotnie ciche dni, ale zawsze udawało się nam znaleźć wspólną drogę do zgody. Małżonka ma bardzo wybuchowy temperament więc często w czasie kłótni po prostu wychodziłem i wracałem dopiero kiedy opadły emocje. Faktem jest, że często te niedomówienia nie były rozwiązywane na bieżąco tylko zamiatane pod dywan. Kiedy na świat przyszło nasze oczekiwane dzieciątko razem się nim opiekowaliśmy, kąpaliśmy, bawiliśmy się itd. Zacząłem zauważać, że moja żona zaczyna co raz mniej mnie zauważać i całą swoją miłość przerzuca na dziecko. Wówczas nie miałem z tego tytułu do małżonki żadnych pretensji mimo mojego dyskomfortu. Po prostu uznałem, że to normalne, że tak musi być,że na tym polega miłość, rodzina - zagryzłem żeby i jakoś przetrzymałem ten ciężki dla mnie okres. W późniejszym czasie gdy syn miał ok 1 roku nasze relacje znacznie się poprawiły tzn żona znów zaczęła we mnie zauważać mężczyznę. Jakoś nam się układało raz lepiej raz gorzej, poczynialiśmy kolejne inwestycje w dom, były plany na przyszłość itd, ale a końcem poprzedniego roku zauważyłem, że zaczynamy się co raz częściej kłócić o byle pierdoły, postanowiłem że zacznę się trochę bardziej starać aby nie dochodziło do takich sytuacji, zauważać jej potrzeby, rozmawiać z nią, częściej okazywać jej uczucia, mimo, że jestem człowiekiem, który nie jest bardzo wylewny w tych kwestiach. Jednocześnie zacząłem wymagać od żony również większego zaangażowania gdyż tłumaczyłem jej, że aby osiągnąć sukces obydwie strony muszą włożyć w to tyle samo serducha i chęci. Jako, że moje prośby na mało się zdały zaproponowałem mojej żonie terapię małżeńską,żona się zgodziła od razu, powiedziała, że to dobry pomysł. Byliśmy na dwóch spotkaniach, które odbywały się co tydzień. Dwa dni po drugim spotkaniu zacząłem zauważać, że żona jakoś dziwnie się zachowuje, bywa zamyślona i unika kontaktu. Z każdym kolejnym dniem co raz bardziej się ode mnie odsuwała, unikała kontaktu, dbała przesadnie o swój wygląd, wychodziła z domu pod byle pretekstem, komórki pilnowała jak oka w głowie. Po dwóch dniach wiedziałem, że coś jest nie tak, już wtedy przypuszczałem, że w jej życiu pojawił się ktoś trzeci. Gdy próbowałem z nią rozmawiać, zawsze kończyło się tak samo - kłótnią i oczywiście zaprzeczaniem, że nikogo nie ma , że tylko się pogubiła i potrzebuje czasu do namysłu - książkowo. Już wtedy jej nie wierzyłem, ale nie wykonywałem gwałtownych ruchów, tylko czekałem na dalszy rozwój sytuacji. W końcu gdy zdobyłem pewne dowody, że mnie oszukuje, nie były to dowody jeszcze zdrady, ale kłamstw, wówczas poinformowałem ją w spokojnej rozmowie, iż wiem, że mnie okłamuje, że spotyka się z innym facetem, mało tego przypuszczałem kto to jest i te przypuszczenia się potwierdziły, również ją o tym poinformowałem w tej rozmowie. Oczywiście śpiewka ta sama klasyk, że mam urojenia, że nikogo nie ma itd. Powiedziałem jej tylko jedno zdanie; rozejrzyj się dookoła, (i wcale nie miałem wówczas kwestii materialnych na myśli) ile masz do stracenia, spójrz w oczy naszemu dziecku i w końcu się opamiętaj bo za chwilę będzie za późno. Oczywiście na nic te rozmowy, jak to ma się w standardzie emocje wygrały nad rozsądkiem. Postanowiłem, że zacznę zbierać dowody, udało mi się je zdobyć już po tygodniu. Usiadłem jeszcze raz z żoną poinformowałem ją czym dysponuje i zapytałem czy chce mi coś powiedzieć, jeszcze wtedy byłbym w stanie spróbować jej wybaczyć gdyby tylko okazał skruchę, wyraziła żal za grzechy i wyraziła chęć naprawy tego, odbudowy. Byłem głupi i naiwny bo mimo twardych dowodów w postaci wymiany wiadomości tekstowych i zdjęć ona dalej szła w zaparte, że nic jej z nim nie łączy, że to tylko kolega itd. Dodam że to kolega z pracy o 7 lat młodszy, zresztą od znajomych mam informację, że koleś jest kretynem, durniem,półgłowkiem. Dziś już wiem, tzn jestem przekonany, że miała taki plan aby mnie zatruć i żebym odszedł sam i zaproponował jej rozwód bez orzekania o winie wówczas mogłaby wszystkim sprzedawać już wcześniej ułożoną bajkę w głowie o tym jak mąż ją zostawił na pastwę losu z dzieckiem. Niestety nie spodziewała się,że ja okażę się sprytniejszy od niej i zdobędę dowody. Całe jej zachowanie sprawiło, że dokonałem ostrego cięcia - złożyłem pozew o rozwód z orzekaniem o winie, mimo, że tak naprawdę jest cholernie ciężko, na początku miałem jeszcze jakieś obiekcje, ale z każdym dniem czuje się lepiej i cieszę się, że to zrobiłem. Tym bardziej, że ona oczywiście nie zmienia dalej swojego postępowania i utrzymuje, że nic jej z tym kolesiem nie łączy, że to tylko kolega mimo że dostała już pozew z dowodami czarno na białym. Odwrócili się od niej dosłownie wszyscy łącznie z jej rodziną, a ona dalej twierdzi wszystkim, że każdy robi z niej wariatkę a ona nie jest niczemu winna. Jestem bardzo zły na siebie, że przez te 4 lata przed ślubem nie dostrzeg

   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[31.07.2017] 07:07
pimpek no logo
Co ona starci po rozwodzie z jej winą?
Jeśłi cchesz odpowiedzieć, to kliknięciu "odpowiedź" podczas ładowania się strony musisz nacisnąć klawisz esc, bo inaczej przekieruje cię z powrotem to wątku.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22780190]
[31.07.2017] 09:25
A tam
Idź lepiej tyrać janka risikanta - idiotę.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22780240]
[31.07.2017] 16:39
pimpek no logo
A tam (17.07.2017.31 09:25):
Idź lepiej tyrać janka risikanta - idiotę.


   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22780458]
[03.08.2017] 12:24
Okar
pimpek no logo (17.07.2017.31 07:07):
Co ona starci po rozwodzie z jej winą?
Jeśłi cchesz odpowiedzieć, to kliknięciu "odpowiedź" podczas ładowania się strony musisz nacisnąć klawisz esc, bo inaczej przekieruje cię z powrotem to wątku.

Dzięki za dobrą podpowiedź Od jakiegoś czasu miałem z tym problem.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22782107]

 » Odpowiedz na ten temat