o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Związki: wszystko na temat
 » Odpowiedz na ten temat

Zakochałem się w przyjacielu..

[23.06.2017] 23:33
Kris09
Cześć, na wstępie chciałbym powiedzieć, że sam już nie rozumiem swoich uczuć i chciałbym z kimś porozmawiać anonimowo i poradzić się, ponieważ nie jestem na tyle odważnym człowiekiem żeby porozmawiać o tym z najbliższymi. Wstyd mi jak patrze w lustro jakim jestem człowiekiem, najchętniej to bym zniknął, ponieważ czuje się w tym momencie inny.. Zacznijmy od początku. Poznaliśmy się na początku wakacji 2016, nasz kontakt na początku był trudny, widywaliśmy się tylko na jakiś libacjach, imprezach. Od listopada nasz kontakt się poprawił, zacząłem z nim pisać codziennie, zaczeliśmy spędzać prawie każdą wolną możliwą chwilę kiedy była okazja i możliwość. Razem spędziliśmy całą zimę - weekend w weekend. I od tego się zaczeło. Nagle zaczelo mi coś fruwać w brzuchu przy zbliżeniu do niego, ale to nie główny powód dlaczego mnie zastanawia kilka rzeczy. Kiedy nastała wiosna czyli gdzieś od marca kiedy już było ciepło, nie było śniegu zaczął do mnie przyjeżdzać codziennie i zaczelismy spedzac razem czas. Tak wiem każde zdanie ma w sobie "zaczeło się, zaczeliśmy" ale nie jestem w ten dzień wydusić z siebie więcej słów, dlatego będe posługiwać się mniej inteligentym językiem. Często bawiliśmy się w zapasy kto jest silniejszy itd. Kiedy on już wygrywał patrzył na mnie przez kilka sekund blisko prosto w oczy i nagle puszczał. Jesteśmy typem ludzi którzy lubią popić, pobawić. Kiedyś na trzeźwo spytał się mnie czy może mi dać ciumka, bo nigdy nie dawał. Zgodziłem się, ponieważ uczucie które we mnie siedziało z dnia na dzień było co raz mocniejsze. Nagle zaczął tak jakby dawać mi znaki, że coś czuje. Kiedy paliliśmy papierosa usiadł mi na kolanach, dał się objąć, potem coś powiedział, żebym zrobił koledze pedałowi kawę i przejechał mi ręka po tyłku. Wkońcu coś we mnie pękło, kiedy wychodziliśmy na popijawe popatrzyłem się na niego i dałem mu ciumka w policzek. Nie odepchnął, nie zareagował negatywnie. Na pożegnanie po udanej imprezie kiedy ja i on byli nieźle wstawieni (niestety dla mnie melanż się skonczył jak wróciłem do swojej miejscowości - zgon), byłem w takim stanie przez 2 godziny, on został przy mnie czekał aż będzie mi lepiej ogarniał mnie, kiedy byliśmy u mnie jeszcze na chwilę w domu spytałem się czy może mi dać ciumka, ten bez żadnych przeszkód pocałował mnie w policzek. Przytuliłem się do niego, dawał się obejmować. Na pożegnanie też pożegnaliśmy się ciumkiem w policzek i od tego dnia zaczął się mój @@@ec. Jestem zazdrosny o każdą osobę, denerwuje się kiedy nie spędza czasu ze mną tylko z kimś innym, kiedy widzę jak dobrze się bawi a mnie tam nie ma. Doświadczenie z kobietami mamy obydwaj takie same - dużo nas zrobiło grzecznie mówiąc w konia, na wielu się przejechaliśmy i mamy ich dość na ten moment. Chcemy odpocząć. Czasami kiedy siedzi u mnie lub gdzieś jesteśmy jesteśmy ze sobą blisko, siedzimy prawie na sobie, kiedy chce go czasami pomiziać, zbliżyć się do niego to nie stawia oporu lub czasem odpycha. Wiele mu zawdzięczam, dużo ze sobą przeszliśmy.. Nie wiem co już o tym sądzić, wiem, że teraz to co powiem będzie śmieszne, ponieważ patrząc na sytuacje jest jednoznaczne zdanie o mojej osobie - pedał.. To nie jest tak, kobiety naprawdę mnie pociągają, często kręce się wokół nich i byłem z wieloma, lecz osób takich jak ta którą opisuje było 3. Ta sama historia, od tego się zaczynało tak samo się toczyło jak opisałem lecz wkońcu wszystko pękło i najchętniej to byśmy sobie teraz przyładowali w twarz. Nie chcę go stracić, często kiedy jestem pijany pisze mu, że go kocham i zaczynam pierd*lić farmazony jak ludzie po pijaku jaki on nie jest dla mnie ważny, że jest moim najlepszym przyjacielem itd, lecz to zazwyczaj ja mu daje znaki a nie on mi. Kiedy też się wstawi mówi, że mnie kocha i pisze, lecz wiem - ludzie po alkoholu dużo mówią co jest gówno prawdą, mam wiele takich przypadków kiedy słysze jak ktoś napierd*lony mówi drugiej osobie, że ją kocha - bo po pijaku. Na trzeźwo nie mógłbym wykrztusić słowa mu w twarz to co powiedziałbym po pijaku. Nie chcę stracić tej przyjaźni. Często okazuje mu swoje emocje, jak jestem zły, zazdrosny ale on nie przyjmuje tego jakoś do siebie z mojego punktu widzenia, lecz mówił, że jest człowiekiem który nikomu nie ufa i nikomu nigdy wszystkiego o sobie nie powie, ponieważ liczy tylko na siebie. Jakieś drobnostki, że lubi się dobrze ubrać, z nim iść na zakupy to jak z babą, co chwilę się przegląda w lustrze i poprawia włosy. Ostatnio zwracam więcej uwagi mu niż swoim rodzicom. Myślę tylko o nim i nie mogę przestać, chciałbym żeby był przy mnie codziennie godzina w godzinę co wiem, że jest chore i nie możliwe, bo każdy ma swoje życie i nie można go uzależniać od siebie. Przy nim jestem tylko szczęśliwy i jestem sobą, inaczej nie umiem. Proszę o poradę, co mam zrobić. Człowiek który mówi, że ma na wszystko @@@ane a jednak kiedyś powiedział mi, że tak mówi ale coś go gryzie zawsze od środka tylko nikomu nie mówi. Nie wiem czy postawić porządną flaszkę czy coś innego, napierd*lić się i wkońcu szczerze pogadać, ponieważ przy alkoholu są najlepsze rozmowy i ludzie powiedzą czasami tego czego by nie chcieli powiedzieć czy po prostu zostawić to i pogodzić się z tym i najlepiej urwać kontakt i przeżyć ten miesiąc w rozpaczy ale potem zacząć normalnie żyć, czy wykonać ten krok i spróbować a potem zrzucić winę na wpływ alkoholu na łeb. On jest człowiekiem wyrozumiałym, nie mającym spiny z żadnym człowiekiem, który ma swoje zdanie o kimś, nie słucha się innych i nie zostawia ludzi jak mu się znudzą.

   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[24.06.2017] 12:25
streść to albo spierrdalaj

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22757657]

 » Odpowiedz na ten temat