o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Proza i poezja
 » Odpowiedz na ten temat

Moja książka fantasy

    1 2
[11.09.2010] 21:09
klaudia2178
Siemm. Oto pierwszy rozdział mojej książki (pisze od 2lat) napiszcie co sądzicie, czy wam się podoba. Czekam na odpowiedzi i z góry pozdrawiam Słońce leniwie zniżało się ku horyzontowi. W oddali nad ognistym niebem przemknęły gryfy. Piękne, majestatyczne stworzenia leciały wysoko z szeroko rozpostartymi skrzydłami, strzegąc wejścia do Gór Północnych. Ich czarne sylwetki na chwilę przysłoniły złotą tarczę słońca. Gdy zwierzęta zniknęły między szczytami górskimi, wieczór, a wkrótce ciemna i mroczna noc ogarnęły Rendarię. Na niebie rozbłysły pierwsze gwiazdy, pojawił się blady księżyc, który rozpoczął swoją nocną wędrówkę.
Cicha noc opanowała świat wypełniony wojną. Tam nie było spokojnie Agadamnar dążył do wyniszczenia wszystkich jego wrogów smoków, a wraz z nimi wszystkich ich poddanych, a na samym końcu fałszywą i nieobliczalną Śmierć. Ale ona była zbyt potężna, by zmierzyć się z nią na wojnie. Nikt nie jest niezniszczalny i Agadamnar o tym wiedział. Najpierw musiał zniszczyć jej potęgę, bez której byłaby bezsilna. Od pierwszych lat panowania aż po ten czas kontynuował działo jego poprzedników. Dążył do usunięcia broni Śmierci, tak jak wszyscy królowie sprzed tysięcy lat.
Tuż przy północnej granicy królestwa z Górami Północnymi rozciągał się las. Panowała w nim przerażająca cisza. Cały świat i wszelkie życie w nim, pogrążone było we śnie, zmęczone trudami życia. Na gałęziach lekko spały harpie, ukryte w norach wilki odpoczywały po całym dniu. Czasem liście zaszeleściły, czasem kamyk sturlał się na ziemię. Przy ciszy lasu każdy ruch wydawał ogromny hałas.
Spokój przerwały odgłosy kopyt końskich. Po chwili z mieszaniny dźwięków wyłoniły się krzyki ludzkie. Z początku niewyraźne, lecz potem można było zrozumieć pojedyncze słowa. Momentalnie cały las zbudził się, a w niebo wzleciały czarne wrony. Kilkanaście cieni zniknęło między ciemnymi chmurami. Harpie zaskrzeczały, wilki otworzyły błyszczące ślepia i wychyliły się ze swych kryjówek. Niewidoczne z drogi, Rendesty podeszły na skraj drogi prowadzącej przez las.
Na leśnej ścieżce pojawił się czarny jeździec. Rycerz Armagedoński zdawał się szeptać las. Jego ciemny koń biegł szybko, lekko uderzając kopytami o suchą ziemię. Hałas uczynił się ogromny, ale pojedynczy człowiek nie mógł go tworzyć. Zaciekawione Rendesty wyjrzały w kierunku, z którego jechał rycerz i ujrzały ich. Wzrok tych wilków był niezawodny, ale teraz nie zwiastował niczego dobrego. Na leśnej ścieżce pojawiła się cała grupa jeźdźców. Byli inni niż ten jadący przed nimi. To jeźdźcy tworzyli ten okropny hałas, krzyczeli do rycerza, wyzywali go, a on ich ignorował. Rycerz wiedział, że to już koniec. Więc po co uciekał? Bo w głębi duszy wierzył że dojedzie i umknie prześladowcom w niedalekich już Górach Północnych?
Między drzewami dostrzegł cztery Rendesty patrzące na niego ze smutkiem. One też wiedziały, że nie dotrze do gór. Gdy tylko minął je, wilki pospieszyły za nim. Dotrzymywały tempa koniowi rycerza i biegły równo z nim przez las, niewidoczne dla ścigających. Rycerz znał te zwierzęta tyle lat, które spędził w zakonie, pozwoliły mu dobrze poznać Rendesty. Wiele misji i zadań wymagały pomocy tych zwierząt, które stały się przyjaciółmi zakonu.
Rycerz zerknął na jednego z wilków i ujrzał żegnające go spojrzenie, pozbawione jakiejkolwiek nadziei. Nie miał się gdzie ukryć; zakon został prawie w całości zniszczony. Choć siedziba zakonu wciąż pozostawała nieodkryta, wszyscy rycerze zostali zabici. Ów rycerz mógł być tym ostatnim. Ostania próba zajęcia Tradny skończyła się klęską, a wszyscy rycerze zakonu, którzy zaatakowali miasto nie mieli szans na przeżycie. Zdobyli północne i wschodnie mury, ale to nie wystarczyło. Agadamnar nieoczekiwanie ściągnął posiłki i armia atakujących została rozgromiona w ciągu kilku dni. Uciekinier nie wiedział, ilu jego towarzyszy przeżyło kontratak króla. Od tamtej pory minął miesiąc i był to najgorszy i najtrudniejszy okres w dziejach zakonu.
Rycerz pamiętał dokładnie te dni. W jednej chwili wszystkie oddziały przerwały oblężenie miasta i ruszyły do ucieczki od ogromnej liczącej tysiące armii Agadamnara. Rycerze uciekali na północ wprost do Gór Północnych, gdzie mogli najłatwiej zgubić wrogów. Ale tam zastali kolejne oddziały wroga, które odcięły im drogę na północ. Tam była wielka rzeź ocalało kilka setek rycerzy z kilkunastu tysięcy. Nawet pomoc gryfów i całych stad smoków nie pomogła zakonowi. Zabili wszystkich, a pozostałych ścigali ich po całym królestwie. Król zakończył tamtą ofensywę słowami: to była ostatnia rozprawa z zakonem
Mimo to, iż zakon niewyobrażalnie ucierpiał istniał nadal. Bocznymi drogami docierali z odległych terenów ocalali rycerze ze wschodnich równin, prosto z krwawego serca królestwa i z zachodniego wybrzeża. Udało im się przedrzeć przez miasta i niepostrzeżenie przemknąć obok patroli wysyłanych przez króla. Temu rycerzowi do tej pory się udawało, aż żołnierze znaleźli go pod samą granicą z górami.
Pościg zbliżał się nieubłagalnie. Pierwszy tropiciel wysunął się na przód i prawie zrównał się z rycerzem. Był dowódcą oddziału. Wyciągnął miecz, aby zaatakować, gdy nagle rycerz gwałtownie zatrzymał konia, który uniósł przednie kopyta. Równocześnie w ręce błysnął szkarłatny miecz i ze świstem przeciął powietrze, a potem pierś przeciwnika. Z rany trysnęła krew, ochlapując bogatą szatę i grzywę konia. Z ręki tropiciela wypadł miecz i z brzękiem uderzył o ziemię. Zaraz ciało zsunęło się z wierzchowca, tworząc pod kopytami kałużę krwi.

   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[11.09.2010] 21:14
klaudia2178
ciag dalszy Naraz towarzysze zabitego zatrzymali się, popełniając swój największy błąd. Los uśmiechnął się do rycerza. W jednym momencie obrócił konia, zaatakował i zobaczył, że nie jest sam. Na zdezorientowanych tropicieli skoczyły Rendesty. Ich ciężar powalił ludzi z koni, które przerażone widokiem ogromnych, czarnych wilków stawały dęba. Zacisnęły ostre zęby na ich szyjach, aż poczuły jak zamiera w nich życie. Kilku przeciwników rzuciło się z mieczami na rycerza, a reszta zajęła się wilkami. Pierwszego przebiły trzy ostrza, powodując krótką śmierć. Rendesty widząc martwego przyjaciela, walczyły jeszcze zacieklej, ale przewaga liczebna tropicieli dawała się we znaki. Pozostałe wilki zmarły niedługo później, ale ich pomoc dla rycerza była skuteczna. Siedmiu tropicieli leżało martwych, zaś ósmy leżał nieprzytomny, a życie powoli z niego uchodziło.
Została połowa przeciwników. Atakowali jednocześnie, z szybkością zadając rany rycerzowi. Z jego lewego ramienia ciekła krew, powodując ból w całej ręce. Wyciągnął miecz do góry, aby odeprzeć cios, lecz kątem oka zobaczył wroga podchodzącego z boku. Odepchnął miecz i wbił go w pierś tropiciela po prawej. Szybko wyciągnął drugi zza pasa, lecz w tej chwili poczuł ogromny ból w plecach. Nie zauważył, że jeden z tropicieli okrążył go i teraz trzymał miecz, który wbił się w łopatkę rycerza. A przed nim przemknęło całe życie. Spojrzał na tropiciela stojącego przed nim, a ten uśmiechnął się szyderczo i rzekł:
- Tak Agarze wraz z tobą umarł Zakon Armagedonu
To były ostatnie słowa, jakie doszły do rycerza. Stracił świadomość, jego oczy zaszły mgłą i na chwilę przed śmiercią poczuł kolejne ostrze, które przebiło mu serce. Upadł na ziemię, a szkarłatna krew spływała po czarnym płaszczu
W lesie rozległ się krzyk, ale nie było czasu aby wezwać pomoc. Z czarnego nieba zleciały harpie. Słychać było tylko krzyki i płacz żołnierzy, dotkliwie ranionych przez zwierzęta. Cali zakrwawieni próbowali uciec, ale potwory nie oszczędzały nawet koni. Pięć już padło, a kilka leżało na ziemi, gdzie żywcem pożerały je harpie. Tropiciele próbowali walczyć z potworami, ale było ich zbyt wiele. Wzięli żywe i przerażone konie i ruszyli pędem drogą na południe, ale czekał tam na nich koniec. Na drodze zobaczyli stado Rendestów, między nimi kręciły się zwykłe wilki. Obnażyły kły i patrzyły na przestraszonych tropicieli. Czekały na ich ruch. Z lasu wychodziło coraz więcej wilków i powoli otoczyły ludzi. Niespokojne konie cofały się i strzygły uszami, a tropiciele wyciągnęli miecze. Z okrzykiem ruszyli naprzeciw zwierzętom. A wilki rozstąpiły się, a pomiędzy nimi przebiegł ogromny Rendest i warcząc rzucił się na konia pierwszego żołnierza. Powalił wierzchowca wraz z jeźdźcem i rzucił się do gardła tropiciela. Za chwilę całe stado zaatakowało, chcąc wywrzeć zemstę za rycerza, a zwłaszcza za martwe cztery Rendesty. Wilki były mściwe, a ludzie nie mieli szans. Walka nie trwała długo, wkrótce wszystkie konie i zabójcy rycerza leżeli martwi. Duży Rendest, przewodniczący stada podszedł do kilku stojących na uboczu wilków i warknął:
- Do zakonu. Macie pięć dni. Wilki szybko opuściły to miejsce, oddając pole harpiom.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17162926]
[12.09.2010] 12:10
starosta43
cóż mogę powiedziec? bardzo dobrze napisane,nie wiem jak inni,ale ja tak uważam...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17164352]
[12.09.2010] 12:17
starosta43
...niestety nadal potrzeba pare poprawek szczególnie na końcu
bardzo mnie zaciekawiłaś,licze na kolejne rozdziały

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17164358]
[12.09.2010] 12:49
klaudia2178
wielkie dzieks starosta43 jak chcesz to podaj swojego meila, to ci wysle nastepny ( niestety dalsze rozdialy nie sa jescze w komputerze)
dzieki raz jescze

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17164427]
[24.03.2017] 09:08
[12.09.2010] 12:58
Rinnon
Opowieść interesująca, chętnie dowiedziałabym się co dalej, ale trochę popracowałabym nad językiem. Czekam na dalszy ciąg ;]

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17164443]
[14.09.2010] 00:15
Legionowiak
Bardzo inteligentnie napisane, a na dodatek ciekawy początek. jeżeli cała książka będzie napisana w podobnym stylu i wciągającą fabułą, no to wszelki komentarz jest zbędny

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17171102]
[14.09.2010] 20:48
Gęba.
fajowe ; **. ; )

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17174327]
[14.09.2010] 21:15
klaudia2178
dzieks beda nastepne

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17174485]
[15.09.2010] 19:36
mqwe
wg mnie ogólnie sam pomysł na pierwszy rzut oka, może być ciekawe, musisz jeszcze troszkę popracować nad językiem, a tak pyzatym jestem pod wrażeniem, na pewno będzie udaną powieścią.
Czekam na dalszy ciąg, możesz mi przesłać na maila: marzycielka9909@o2.pl ------> możesz pisać również jeśli chcesz wymienić się uwagami na temat pisania czy ogólnie o literaturze i itp.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17178959]
[17.09.2010] 22:46
katerinkaloff  katerinkaloff@tlen.pl
Moja droga, to jest naprawdę dobra powieść, i mówiąc dobra mam na myśli przede wszystkim pomysł. Plusem jest ogromnie rozwinięta obrazowość i emocjonalność.
I sprawiasz, że chce się czytać i czytać, poznawać, drążyć, zagłębiać się w historię.
Więcej uwag w mojej recenzji na okładce pierwszego wydania.
PS A nad językiem popracujemy. Stylistyka...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17188053]
[21.09.2010] 16:26
no cóż...
fantazy, jak 100.000 innych, niczym się nie wyróżnia.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17201382]
[22.09.2010] 17:22
no cóż...
jednak się wyróżnia, nieudlonym słownictwem...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17205638]
[23.09.2010] 21:21
klaudia2178
supeeeeeeeeeeeeeeer. dzieki za super ocene ...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17210439]
[03.10.2010] 15:09
Raccoon
Jak dla mnie słownictwo jest właśnie dużym plusem. Czekam na kolejne części. Wiesz, kto pisze, nie?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17248416]
[03.10.2010] 15:30
klaudia2178
nie no.... weeeź wiem az za dobrze...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17248451]
[08.10.2010] 13:42
Droga dziewczyno!
weż se nie marnuj talentu na necie gdzie każdy może skopiować twój tekst i nazwać swoim jak myślisz o karierze to wydaj w wydawnictwie

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17266687]
[09.10.2010] 14:31
mqwe
jestem tego samego zdania to przedmówca

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17270587]
[15.10.2010] 22:23
klaudia2178
Ludzie a powiedzcie co nie tak?? Uzasadnienia, albo co na tak?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17296400]
[21.10.2010] 21:21
Raccoon
Zgadzam się z Przedmówcą, do wydawnictwa. Wiesz do kogo się zgłosić ;]

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17322691]
[15.12.2010] 12:11
RychuPeya
Ja tez chcialem kieys pisac swoja ksiazke lecz wszelkie proby konczyly sie kilkoma zdaniami ;] Po przeczytaniu twojej pracy pwrocila mi dawna chec na to aby znow zaczac sie w to bawic. A mowiac na temat to czytalem to jak zahipnotyzowany. Ogolnie mnie sie podobalo Pisz pisz a cos z tego moze kiedys wyjdzie i zycze Ci tego. Pozdrawiam Rysiek :>

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17564417]
[18.06.2011] 10:28
Jastan
klaudia2178... Zaintrygowałaś mnie! Od wielu tygodni poszukuje książki do przeczytania a nagle widzę ten pierwszy rozdział i czuje że mam chęć przeczytać do końca ! bardzo chętnie pogadam i wymienię się pomysłami . Mój e-mail Szagi123713@wp.pl . Jeśli masz gg to podaj mi swój numer . Z góry dziękuję i gratuluję !

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18501929]
[18.06.2011] 10:29
Jastan
klaudia2178... Zaintrygowałaś mnie! Od wielu tygodni poszukuje książki do przeczytania a nagle widzę ten pierwszy rozdział i czuje że mam chęć przeczytać do końca ! bardzo chętnie pogadam i wymienię się pomysłami . Mój e-mail Szagi123713@wp.pl . Jeśli masz gg to podaj mi swój numer . Z góry dziękuję i gratuluję !

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18501934]
[18.06.2011] 18:28
Iosisusd
villa sayonara /A - http://pizzafon.pl/search/mp3/1/despicable.h tml Despicable /A
violence heads or tails /A - http://pizzafon.pl/search/mp3/1/los-secretos -hblame.html Los
vissi psihedelia /A - http://pizzafon.pl/search/mp3/1/jay-alicia-k eys-empire-state-mind.html Jay
way /A - http://pizzafon.pl/search/mp3/1/queen.html Queen /A
wich padna vi hai /A - http://pizzafon.pl/search/mp3/1/kande-pohe-s unidhi-chauhan.html Kande
you song /A - http://pizzafon.pl/search/mp3/1/th-way.html Th

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18503487]
[26.06.2011] 11:20
ProroctwoKruka
O boże jak chciałbym tak umieć pisać w porównaniu do tego co skleiłem wczoraj to arcydzieło Tak czy siak zachęcam do przeczytania fragmentu mojej pierwszej książki, którego umieściłem na tym o to blogu : http://proroctwo-kruka.blog.onet.pl/ Zachęcam do przeczytania, proszę o szczere opinie i wyrozumiałość ze względu na moje pierwsze bazgroły.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18533476]
[01.07.2011] 22:55
Jastan  jastan_96@tlen.pl
Kruku nie przesadzaj! Wiecie co wam powiem? Zazdroszczę wam tych opisów! Pracuje nad tym ale nadal nie potrafię opisać otaczającego bohatera środowiska . Wy zrobiliscie to świetnie!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18555039]
[01.07.2011] 23:16
Jastan  jastan_96@tlen.pl
Zapraszam na Książka fantasy wczoraj, dziś i jutro.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18555157]
[03.07.2011] 18:04
Z.A.2178
Jastan pokaz co piszesz... Albo chociaz o czym jest??

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18561353]
[13.07.2011] 16:49
Gorin

[nie mam nic do powiedzenia]

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18598173]
[13.07.2011] 17:00
kamil213
Legenda o trzech magach z Eberronu (fragment) Już niewiele staj dzieliło młodych magów od wyspy gór. Podczas wczorajszego sztormu zboczyli trochę z kursu . To wydarzenie miało miejsce wczesnym popołudniem. Nagle Koran krzyknął:- Wyspa widzę wyspę! - To niemożliwe rzekł Aqony - Według moich obliczeń do wyspy gór powinniśmy dostrzec za jakieś 50 staj wtrącił Lotar -No więc co to za wyspa? rzekł Gorin -Hmm acha już znam odpowiedz. Ten kto tu przybył nigdy nie wrócił. Więc to najprawdopodobniej wyspa żywych drzew . Najlepszym wyjściem z tej sprawy to ucieczka. Musimy z tąd uciekać i to jak najszybciej. Tutaj mogą być drzewce i coś o wiele straszniejszego rzekł poważnie Aqony. - Czy tak czy nie musimy uzupełnić zapasy wody. Pomimo iż dzieli nas tylko 50 staj to według mojego doświadczenia sporo nam zajmie opuszczenie wody do okoła tej wyspy. Wyczuwam tutaj mistyczną energie nie mogę stwierdzić do jakiego żywiołu należy rzekł poważnie Gorin. -Ale Gorinie! Nie widzisz tych wszystkich rozbitych statków?! Oni napewno tez chcieli uzupełnić zapasy no i proszę co z nich zostało! No w sumie po nich nic ale spójrz na statki. One na pewno się nie rozbiły bo zostały by podziurawione a te tutaj są rozbite na miazgę! To magia mroku! - Nieważne! Dla mnie może tam mieszkać nawet sam Xeron ale nawet i on mnie teraz nie powstrzyma zejść na ta wyspę!Chwile później ich statek dobił do brzegu. Chwile później ostrożnie wysiedli ze statku . Nawet nie zdążyli zrobić kroku gdy z lasu od środka wyspy wyszedł dziwny stwór. Wyglądał jak chodzące drzewo tyle że z dwoma nogami oraz rękoma . Twarz miał podobną do człowieka tyle że jakby wyrzeźbioną w drzewie . Gdy tylko zobaczył garstkę ludzi zaczął do nich biec . Po drodze ciskał kule wyglądającą na magie mroku ale nie do końca . Gdy Lotar wytworzył osłonę z wody w kształcie tarczy by bronić braci oraz przyjaciół kula ku zdziwieniu wszystkich, rozbiła tarcze i poważnie zraniła Lotara. To musi być drzewiec a drewno spali się pod wpływem ognia-pomyślał Gorin. Z taką myślą zdenerwowany Gorin pobiegł jak najszybciej mógł w stronę drzewca . Z tego pośpiechu nawet zapomniał o swojej różdżce Ogniusa która zwiększała jego moc ognia.W czasie jego biegu drzewiec ciskał na niego ściany czarnego ognia , kule ale on wszystko przełamywał .Gdy podbiegł dość blisko cisnął w drzewca kule ognia. Następnie drzewiec się zapalił i po kilku sekundach spłonął. -To drzewiec rzekł Aqony. Obawiam się że w walce z nimi podziała tylko ogień. Nasze moce oprócz tej Gorina są bezużyteczne. Jedyną nasza obroną na tej wyspie jest nasz młody mag ognia Mam tylko taką nadzieje że nie natkniemy się na Enta -Enty? A co to takiego? zapytał się zaciekawiony Koran -Enty to elitarna jednostka drzewców. Zazwyczaj większość z nich zostaje wodzami danych plemion. Są znacznie odporniejsi na ogień. Żaden nawet najsłabszy nie spłonie tak łatwo jak ten tutaj. -A skąd ty tyle o nich wiesz? - Zapomniałeś? Dla was jestem potworem z plemienia naga pół wężem pół trytonem. Mam ponad 150 lat... Dopiero kilka minut po rozmowie o Entach nasi bohaterowie zobaczyli co szykują drzewce. Uświadomili sobie że budują statek dość wielki by mogli odpłynąć i podbić Wyspę Gór. Dowiedział się tego oczywiście Koran gdyż potrafił tak kierować wiatrem by móc słyszeć rozmowy z drugiego końca wyspy. Muszą uratować Wyspę Gór tak postanowili. Opinie lub podzielenie sie swoiimi własnymi pomysłami oczekuje na e-mailu narkazz@interia.pl klaudia2178 szacun

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18598207]
[13.07.2011] 17:01
kamil213
sorki że tak nierówno ale miałem problem mały proszę o wyrozumiałość

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18598213]

    1 2
 » Odpowiedz na ten temat