o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Związki: wszystko na temat
 » Odpowiedz na ten temat

Klub zdradzanych, zdradzonych żon, mężów

    1 2 3   » 16 Strony tematu:
[14.07.2009] 14:00
prowajding diworses
Cześć, zakładam temat jak widać. Wpisy żon w takiej sytuacji mile widziane, innych zdradzonych bądź zdradzanych również. Taka mała grupa wsparcia. Zacznę od siebie - w związku 9 lat, małżeństwie 3 i pół, zdradzana od (?). Dowiedziałam się przez przypadek, a później ruszyła lawina. Nieźle się r.żnęli. On przysięga że "się poprawił i że nie ma z tamtą kobietą kontaktu" i wścieka się na mnie, kiedy jestem agresywna, niedobra, kłótliwa i robię mu na złość. Po prostu diabeł wcielony. Wyrzuciłam wszystkie prezenty od niego, zniszczyłam zdjęcia, kartki, wszystko co uważałam za stosowne. Stwierdziłam, że nas już nie ma, zaproponowałam rozwód na co zareagował szokiem, uparcie twierdząc że mnie kocha. Oczywiście, nie wierzę w to.

Chyba nic innego mi nie zostało. Mamy półroczne dziecko. Czekam na wpisy i pozdrawiam.

   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[16.07.2009] 08:45
prowajding diworses
Witam Widzę, że ukrywacie się, ale powiem Wam, że nie warto. Zło trzeba nazwać po imieniu. I walczyć z nim. Kiedy dowiedziałam się o drugim życiu mojego męża, pojechałam do jego mamy i o wszystkim powiedziałam. Nikt więcej, oprócz nas i jego rodziców (no i Was) o tym nie wie. Choć byłam wściekła, zaproponowałam rozstanie "po przyjacielsku", jeżeli stoję w obliczu tak "wielkiej miłości" oraz przed kimś, kto kocha mojego męża lepiej niż ja. Jeszcze kilka słów o rozwodzie i alimentach, no i o tym, że nie będę wychowywać naszej córki w nienawiści do ojca i generalnie - do mężczyzn. Poza tym, mąż stale upierał się, że nie doszło do niczego, usiłując kłamać dalej. Zdradzona żona potrafi wiele, uwierzcie Po prostu ściągnęłam całą "miłosną" korespondencję z n-k, wpakowałam do pliku i wysłałam e-mailem do męża. Sam tego chciał, gdy śmiał mi się w oczy mówiąc "udowodnij"...
Po tym sprawa ucichła. Od kilku dni prowadzę pamiętnik, pomaga mi uporać się z tym dylematem. A jak Wy sobie radzicie w tej sytuacji? Czekam na Wasze wpisy, pozdrawiam.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15206903]
[25.07.2009] 22:28
bawarski75
prowajding diworses (09.07.16 08:45):
Witam Widzę, że ukrywacie się, ale powiem Wam, że nie warto. Zło trzeba nazwać po imieniu. I walczyć z nim. Kiedy dowiedziałam się o drugim życiu mojego męża, pojechałam do jego mamy i o wszystkim powiedziałam. Nikt więcej, oprócz nas i jego rodziców (no i Was) o tym nie wie. Choć byłam wściekła, zaproponowałam rozstanie \"po przyjacielsku\", jeżeli stoję w obliczu tak \"wielkiej miłości\" oraz przed kimś, kto kocha mojego męża lepiej niż ja. Jeszcze kilka słów o rozwodzie i alimentach, no i o tym, że nie będę wychowywać naszej córki w nienawiści do ojca i generalnie - do mężczyzn. Poza tym, mąż stale upierał się, że nie doszło do niczego, usiłując kłamać dalej. Zdradzona żona potrafi wiele, uwierzcie Po prostu ściągnęłam całą \"miłosną\" korespondencję z n-k, wpakowałam do pliku i wysłałam e-mailem do męża. Sam tego chciał, gdy śmiał mi się w oczy mówiąc \"udowodnij\"...
Po tym sprawa ucichła. Od kilku dni prowadzę pamiętnik, pomaga mi uporać się z tym dylematem. A jak Wy sobie radzicie w tej sytuacji? Czekam na Wasze wpisy, pozdrawiam.


A ja sobie z tym wogóle nie radze. Wiem że moja żona od ok. 2 lat spotyka sie z kimś. Mamy 2 dzieci, dotego budowa domu, kredyt i wszystko na mojej głowie. Ja pracuje ona o 6 lat zajmuje się domem i kolejno dziećmi. Próbowałem znaleźć jakiś dowód ale to trudne bo albo jestem w pracy albo zajmuje się młodszym dzieckiem (kiedy ona odbiera starsze z przedszkola), a ostatnio całymi dniami pracuje na budowie.
Kiedyś byłem wesołym pewnym siebie facetem miałem wiele zainteresowań dzisiaj jestem nudny, bezradny i zagubiony. Dodam tylko że wszystkie rozmowy na tem temat kończyły się kłótniami i awanturami z płaczem dzieci w tle. Odpuściłem więc bo nie chciałem robić piekła małym w domu. Efekt, już po miesiącu moja żonka zachowuje się arogancko w sotsunku do mnie, stwierdziła że nie odpowiada jej takie życie jakie prowadzi ponieważ się nie realizuje, chciałaby podróżować, uprawiać sporty extremalne, ble ble ble itd.
W zasadzie nie mam już wątpliwości jak sprawa wygląda, problem tylko w tym że ona w cale nieche się zdeklerować czego chce, a ja już nie stawiam żadnych warunków chce żeby się to już skończyło.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15248452]
[25.07.2009] 23:13
prowajding diworses
Witaj, Bawarski Dobrze, że się odezwałeś! Żona jest arogancka, bo jest w świetnej (odmiennie od Ciebie) sytuacji - ma męża, dzieci, dom i kochanka który dostarcza jej seksualnych i innych wrażeń. Przykro mi to pisać, ale trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Zło jest zawsze złem. Tak naprawdę, nic nie usprawiedliwia tego, że Twoja żona postępuje w ten sposób. Wiem jak ciężko znaleźć dowody, ale - jeśli bardzo Ci zależy, sposób zawsze się znajdzie
Proponuję Ci koncepcję "miłości stanowczej" (świetna o tym książka Dobsona, gorąco polecam!) To znaczy - zamiast rozmów kończących się kłótniami i nie prowadzącymi do żadnych rozwiązań, postaw sprawę jasno - po prostu - daj jej swobodę, ale i wybór (albo Ty i dzieci, albo kochanek). Poza tym, musisz doprowadzić do tzw. konfrontacji, to znaczy - o postępowaniu Twojej żony musi wiedzieć ktoś jeszcze, np. Twoja teściowa. Nie możesz tego ukrywać, bo żona będzie wciąż bezkarna i coraz bardziej arogancka... a w dzisiejszy wieczór, proszę Cię o... modlitwę, Bawarczyku. Tak, właśnie o to. Zanim powiesz innym o tym co się dzieje, powiedz o tym Bogu. Z moje strony możesz liczyć na wsparcie duchowe Trzymam kciuki, daj znać, co i jak. Wierzę, że wszystko będzie dobrze!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15248680]
[27.07.2009] 10:49
Madame_M
Witam wszystkich!
Zmieniłam nick na nieco przyjemniejszy - w końcu nie chcę nikomu (nawet sobie) dostarczyć rozwodu
Bawarski, odezwij się jeszcze... pozdrawiam wszystkich znajdujących się w tej przykrej życiowej sytuacji

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15253806]
[20.09.2017] 14:53
[27.07.2009] 15:27
Dawid_30
Czesc moja zona nie zdradzała mnie fizycznie w łóżku ale tylko całując sie a to wystarczyło zebym miał brak zaufania do niej. Tak juz jest rok nie umiemm jej zaufac i bardzo jest niestety zle teraz w zwiazku poniewaz cały czas jestem uwazany za nudnego i sztywnego goscia. Ale jak mam byc inny jak tylko ja pracuje a jeszcze do tego gotuje i sprzatam a mamy córeczkę małą. W sumie teraz pracowała 2 tyg ale masakra poniewaz nie zwracała uwagi ze ja tez:/ I tak juz zostało gotowanie pranie sprzatanie a ona tylko internet. To w skrucie bo nie miałem czasu pisac wiecej ale jeszcze dopisze a jak chcecie zadawajcie pytania bo moja historia jest długa

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15255000]
[29.07.2009] 16:45
Daga_25
Witajcie. Chciałabym się wypowiedzieć chociaż nie jestem zdradzana przez męża, ale przez człowieka którego kochałam wiele lat, długo na niego czekałam. Udało mi się stworzyć z nim związek i teraz oczekuje jego dziecka. Ale od jakiegoś czasu w naszym związku wieje z jego strony strasznym chłodem emocjonalnym, przestał się wogule starać. Do tego dochodzą smsy i telefony od i do "koleżanek z pracy". Po nie jednej awanturze oczywiście zaprzeczał jakoby kogoś miał na boku, zarzekał się że ja mu w zupełności wystarczam tylko się zastanawiam skąd się biorze imię ANIA w naszym życiu. Nie wiem jak długo to jeszcze potrwa, jestem na skraju wyczerpania psychicznego. Chciałabym się cieszyć tym że niedługo na świat przyjdzie nasze dziecko ale jakoś nie potrafię, zważając na to że jeśli moje podejrzenia okażą się słuszne-będę musiała wychowywać je sama. Chciałabym wiedzieć skąd czerpać siły. Pomóżcie

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15264855]
[02.08.2009] 21:16
Madame_M
Witam, Cię Daga! Po pierwsze, myśl teraz o sobie i o dzieciątku. Może to zabrzmi dziwnie, ale wytłumacz maluszkowi, że ta przykra sytuacja nie dotyczy jego, tylko mamy i taty. Przykro mi to mówić, ale Twoje przeczucia w 80% Cię nie mylą. Tak, on jest zaangażowany w związek z Anią Niestety, zdradzający nigdy nie powiedzą prawdy oszukiwanej osobie (tak było nie tylko w moim przypadku). Pytałaś już przecież o tamtą kobietę. Zbył Cię. Uważam, że Twoje postępowanie będzie słuszne, jeżeli zaproponujesz mu wyprowadzkę do tamtej kobiety. Nie żądaj dowodów zdrady, bo nigdy ich nie otrzymasz. Po prostu oddal się od niego psychicznie i fizycznie, skup się na sobie i maleństwu. Skąd siły? A właśnie - macierzyństwo dostarczy Ci ich naprawdę wiele, uwierz. Nie oczekuj od nieuczciwego partnera szczerości, bo mogłabyś zostać nieśmiertelną, gdyby od niej zależało Twoje życie Przygotuj się na trochę ciężką przeprawę, ale bądź konsekwentna w postępowaniu - to również jest źródło siły - pewność wyboru i pewność siebie. Życzę dużo zdrowia Tobie i dzieciątku. Pozdrawiam i ściskam Cię ciepło. Dbaj o siebie, staraj się myśleć o dobrym porodzie i szczęśliwym macierzyństwie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15283193]
[02.08.2009] 21:21
Madame_M
Dawid_30 (09.07.27 15:27):

Dawidzie, przede wszystkim, myśl o sobie dobrze. Nie tak jak myśli żona, tylko tak, jak myślisz Ty Zapytaj więc żonę, co myśli o sobie? Czy tamto zachowanie z pocałunkiem uważa za ciekawe, spontaniczne i naturalne? Zaproponuj jej, aby oceniła siebie, a Ty podaj konkrety, że czasami błądzi...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15283214]
[03.08.2009] 15:02
jacek2009
LUSSWEE3333 UWAGA!!!
To jest kretyn który gdzie tylko się da wtrąca swoje trzy grosze,podaje adres i przesyła trojany.
Sprawdzcie jego IP zawsze ten sam a nick inny.
Ignirujcie tego idiotę!!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15286013]
[04.08.2009] 14:01
Daga_25
Witajcie. Już wcześniej pisałam o swoim przypadku, teraz chciałabym tylko dodać że czasami warto zaufać intuicji, bo gdy się dzieje coś nie dobrego w naszych związkach, podświadomie to czujemy. Dzisiaj była na wizycie u psychologa bo juz nie dawałam sobie rady ze swoją sytuacją, a parę dni temu odbyłam poważną rozmowę ze swoim partnerem, co dostarczyło mi dodatkowego bagażu emocjonalnego. Okazuje się że mój mężczyzna poznał Anię w pracy, są bardzo dobrymi przyjaciółmi, ba! Dziewczyna się nawet w nim zakochała...proszę proszę..kto by pomyślał. Ale on nic do niej nie czuje-ciekawe czy to prawda tylko dlaczego tak bardzo mu zależy na tej przyjaźni? Przypuszczam że kłamie, także kocha tę kobietę. Bo cięko mu podjąć decyzję czy ja czy ona. No tak, opowiedziałam o tym mojej pani psycholog, która stwierdziła że zawsze, co kolwiek by się nie działo warto walczyć o swojego partnera. Nie rozkładajmy rąk zrezygnowani, bo skoro kochamy-nie oddajmy tego walkowerem. Ja postanowiłam doprowadzić do konfrontacji ja-on-ona i przeprowadzić rozmowę otwarcie-co ich łączy i jakie mają zamiary wobec siebie. Będzie to dla mnie trudne ale jeżeli mój kochany opowie się jawnie i otwarcie po jednej lub drugiej stronie nie będe miała więcej złudzeń. A muszę się liczyć zawsze z tym że przegrana może stać się moim udziałem. Ale została we mnie jakaś resztka nadziei, do końca się nie poddałam i to że kocham tego człowieka dodaje mi sił chociaż jest on przyczyną mojej słabośći. Trzymajcie kciuki!! Jak to się wszystko potoczy-dam Wam znać, być może z mojej porażki ktoś z Was wyciągnie jakieś wnioski dla siebie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15290437]
[07.08.2009] 22:12
rob_35
Do DAGA_25
Też jestem w podobnej sytuacji zaczołem podejrzewąć żonę o zdradę na początku roku (dopiero wtedy zauważyłem, że jest coś nie tak) a jak długo to trwa to tylko ona wie. Niestety to też jest kolega z pracy non-stop sms-y do i od marcinka, oczywiście jakieś spotkania z nim. Mamy 2 letnią córeczkę, a ona nic sobie tego nie robi informuje mnie, że wychodzi bo umówiła się z "koleżanką" i wraca np z kwiatami mówiąc, że dostała je od "koleżanki". Były przypadki, że wracała o 1,4,8 rano i potrawiła tylko powiedzieć, że dobrze im się rozmawiało. Ostatnio byliśmy na urlopie myslałem, że może zacznie się układać ale niestety cały czas kilkanaście razy dziennie wysyłała sms-y pora dnia nie miała znaczenia 4 rano czy 2 w nocy. Średnio miesięcznie wysyła do niego 400 sms-ów. Jak jej powiedziałem, że wiem o wszystkim to zaczeła zaprzeczać tłumaczyć się, że to tylko kolega z pracy, Jak powiedziałem ,że zabieram córke i wyprowadzam się to prosiła abym tego nie robił, że to nie jest tak jak myślę, niestety nic to nie dało. Robi tak nadal. Kilka razy zostawiła telefon w otwartym sms-em przyznaje przeczytałem Gość dziękowałjej za bardzo miłe spotkanie z dnia poprzedniego wyznawał jej miłość i twierdzi, że nie może bez niej żyć. już sam nie wiem co robić, zaczołem uciekać w pracę ale to nie jest rozwiązanie. Rozmowa z żoną też niczego nie daje ona twoerdzi, że jest inaczej niż myślę ale nie mówi jak i robi tak dalej.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15307885]
[07.08.2009] 22:19
rob_35
udało mi się ustalić, że gość jest o 11 lat młodszy od żony.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15307936]
[10.08.2009] 11:40
Daga_25
Do Rob_35
Naprawdę Ci współczuję. Najgorsze w tych naszych przypadkach jest to że nasi patrnerzy nie potrafią zagarać fer paly tylko próbują dalej ciągnąć tą chorą sytuację myśląc że można dobrze wyjść jak się trzyma dwie sroki za ogon. Niestety, oni robią swoje a my nadal chcemy wierzyć że kiedyś szala przechyli się na naszą stronę. Mój facet jawnie przyznał się do spędzenia u owej koleżanki 4 nocy-zarzekając się że spędzili je w osobnych pokojach. Chyba ma nie pokolei w głowie sądząc że takimi wyznaniami zagłuszy moje obawy-phiii!!! Jest jeszcze gorzej. Próbowałam z nim rozmawiać, tłumaczyłam że wierzę że przyjaźń damsko-męska jest możliwa i nie było by nic złego w tym że ma tą przyjaciółkę, gdyby nie to że cały czas perfidnie podkreśla że oni mogli by całe życie przegadać a i tak czasu by im brakło, no i co najważniejsze gdyby nie to że on nocuje u niej. NAWET gdyby z jego strony to była tylko przyjaźń, bo z jej jest coś innego (uczucie)- widze jaką ta kobieta ma satysfakcję z tego że on jest z nią a nie ze mną. że to ona daje mu tą rozrywkę w byciu razem. A ja to jestem koszmar-baba która cały czas zrzędzi, już nie bacząc na to że jest w ciąży. Bo tak mu to sugeruje we wspólnych rozmowach. A najgorsze są te smsy!!! Dobija mnie to że na dżwięk telefonu zrywa się jakby mu kto żaru do gaci wsypał!!! nawet potrafi tak zrobić podczas poważnej rozmowy (chyba że poważna jest dla mnie tylko). Wiesz Rob_35 chyba raczej trafiliśmy na bardzo zagubione osoby, które naprawdę nie potrafią określić priorytetów w swoim życiu. Musimy samotnie stawiać czoło tym najgorszym i najmocniejszym emocjom tkj. zazdrość, frustracja, rezygnacja, bezsilność itp. Ja już chwilami popadam w taki dół psychiczny że nie wiem jak się wygrzebać-tyle tam mółu. Ale są chwilę że mówię sobie DOŚĆ! nikt nie ma prawa tak ze mną postępować, bo w końcu też jestem człowiekiem i znam swoją wartość. Podnoszę głowę do góry i choć mi ciężko-idę na przód, by pokazać mu że świat się na nim nie kończy. I chce żeby zrozumiał co traci. (chyba że jest na tyle tempy że nic nie widzi)Pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15318294]
[13.11.2009] 12:42
dick wredniak
Mnie tez to niestety spotkalo. Zona, z ktora jestem w zwiazku 13 lat, w malzenstwie 6. znalazla sobie "kolege" z pracy. Mowila, ze to tylko kolezanka, zaczela znikac na noc i przestala interesowac sie dzieckiem. Po kilku klotniach i jej powrotach w godzinach duzo pozniejszych niz porannych wystawilem jej bety na korytarz i kazalem s@@@ac do niego. To poskutkowalo na tyle, ze w koncu udalo nam sie porozmawiac. Myslalem, ze bedzie lepiej a tu nic - tyle, ze zamiast na nocki zaczela spotykac sie z nim po pracy. Tak wiec postanowilem poznac skurwielka i ... wzialem go na piwo (powaga). Spilem i w takim stanie zaprowadzilem do zony. I poskutkowalo. Niestety tylko w jedna strone. Tzn. zona przejrzala na oczy i chyba zmadrzala ale typ nie chcial dopuscic do siebie faktu odrzucenia i robil sie coraz bardziej upierdliwy. Poki co dostal ostrzezenie - bardzo konkretne. Milo bylo patrzec, jak trzesa mu sie lapki. A jak bedzie dalej brykac to dostanie w@@@. Z zona jest lepiej. Przeprowadzilismy ze soba wiele dlugich rozmow, co pozwolilo zrozumiec nam nasze wspolne bledy, zrobilismy liste tego, czego wzajemnie od siebie wymagamy, potrzebujemy itd. i staramy sie razem naprawic to, co spieprzylismy oboje. A typowi w ramach rewanzu zaczalem niszczyc zycie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15787399]
[14.11.2009] 21:42
sool
jesteśmy małżeństwem od 20 lat(licealne małżeństwo)mamy dwoje dzieci.Jakis czas temu mąż pojechał do pracy za granice,,strasznie tęskniłam.Mąz przyjezdzal dosc często,dzwonił codziennie..do domku przyjezdzał odjeść ,odpocząć,zrelaksować się.Był dla mnie całym światem,czekalam ,pracowałam ,zajmowałam się dziećmi i domem.Moję prośby o powrót do domu spełzały na niczym...a ja nie potrzebowalam pieniedzy,potrzebowalam człowieka ,którego kochałam bardziej niz siebie...Okazało się ,ze przez prawie cały czas żył tam z inną kobietą,stworzyli rodzinę a ich dziecko ma juz dwa latka...oszukiwał ,zdradzał.upokarzał mnie przez prawie tzry lata..pzryjechał ,zabrał swoje rzeczy i oznajmił ,ze nas już nie chce a tamta kobieta i dziecko go potrzebują...nigdy nie sądzilam ,ze czlowiek mi najbliższy i najważniejszy tak bardzo mnie skrzywdzi.Dawałąm mu szansę,chciałam wybaczyc,ale on nie chciał....

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15795059]
[15.11.2009] 09:42
4żywioły
witam@
trafiłem na temat przeszukując strony dotyczące zdrady. Zostałem zdradzony choć wszystko poprzedzone było tym jaki to jestem nieuczuciowy, niezabiegający, niesłuchający itd. Przyjrzałem się temu wszystkiemu i stwierdziłem że możemy dać radę naprawić wszystko, nawet jeśli byłaby to wizyta w poradni na co wcześniej źle zareagowałem. Jednak moje nastawienie umarła jak dowiedziałem się że w tle jest inny. Znalazłem przed przypadek listy itd. Oczywiście żona powiedziała że to prowokacja, teraz wiem że nie ponieważ porozmawialiśmy szczerze. Każdego dnia gnębią mnie myśli że mnie zdradziła nie portafię zapomnieć. Przypominam sobie jak zostawiała mnie z dzieckiem a sama jechała do rzekomej koleżanki. A wiem z jednego maila że spotkali się bo dziękował jej za wspaniałe chwile. On też ma żonę, to kolega z pracy. Wiem o nim trochę tzn nazwisko tel nie mam adresu. Teraz niby między nami jest ok, ale nie mam pewności czy nie utrzymuje z nim kontaktu. A ja tylko pełnie rolę finansisty. Dużo pracuje i pracowałem i byłem ślepy. Różnie bylo między nami ale ja nie znalazłem sobie alternatywy, byłem wierny.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15797013]
[15.11.2009] 10:28
mlody224
mam to już za sobą,pozostaje tylko w pamięci że trzy lata człowiek był robiony w konia,głupie uczucie,jakiś kryzys w związku i kobieta szuka pocieszenia gdzie indziej zamiast próbować naprawić to co się popsuło,tylko dzieci szkoda że mają tak słabą matkę
teraz człowiek robi to czego nie mógł robić przez ostatnie 15lat
trzeba korzystać z życia,bo jest zbyt krótkie,
wszystkim tutaj zgromadzonym mówie że nie ma sensu tkwić w takim chorym związku,nic nie naprawiajcie,bo jak był pierwszy raz to będzie i następny,to tylko kwestja czasu,
pozdrowienia

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15797109]
[20.11.2009] 09:05
Madame_M log off
...zgubiłam hasło do nicka; widzę, że temat jednak żyje. Niestety, zdrada to najbardziej powszechny rak związków Ciężko wybrać, czy dalej być razem, czy może lepiej będzie w pojedynkę... (pomimo tego, że wspólna decyzja była na "tak") jedno jest pewne - "życie po zdradzie" będzie zawsze inne, niż "życie przed". Zaufanie w poprzedniej formie nigdy więcej nie pojawi się w związku dotkniętym zdradą. Nie musi to być wcale sprawdzanie telefonów... może być zastanawianie się, czy naprawdę jest tam gdzie mówił, czy być może wciąż utrzymuje kontakt z byłą kochanką...(choćby sms)
W tym rzecz, aby znaleźć w sobie siłę i mądrość do przeciwstawienia się tym myślom, praca nad sobą... godzenie przeciwności...
Jedno jest pewne: po burzy zawsze wychodzi słońce... i nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15822892]
[13.12.2009] 10:03
Daga_25
Po burzy wychodzi...no cóz -nie zawsze słońce. Chociaż ja juz swoją sprawę z partnerem wyjaśniłam, wybaczyłam, nadal nie opuszcza mnie ta myśl, że nie jest do końca szczery. Właśnie ta kwestia zaufania zawsze jest nadszarpnieta do granic wytrzymałości. Ja już nie jestem sobą, zawsze nieufna, podejrzliwa i wszędzie widząca zdradę. On tego nie rozumie, bo wszak NICZEGO ZŁEGO NIE ZROBIŁ. Ale ja tej pewności nie mam

Pozdrawiam i trzymam kciuki. Starać się zawsze warto, co kolwiek się później stanie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15934390]
[13.12.2009] 20:44
Madame_M_no log
Cześć Daga! Cieszę się, że wpadłaś tutaj, zostawiłaś kilka refleksji, przeżyć; zaufanie po zdradzie NIGDY już nie będzie takie jak przed. Wiesz, z tą szczerością odpuść sobie - w normalnym związku rzadko bywa stuprocentowa. Jeśli wciąż targa Tobą niepewność, zażycz sobie konfrontacji - zobaczysz po reakcji czy Twój partner jest niewinny jak baranek, czy to ściema. W przypadku unikania tematu, ma coś na sumieniu. W przeciwnym razie - jest ok. Ale proszę Cię - nie zadręczaj się. Idą święta, trzeba je zrobić choćby ze względu na dzieci... i trochę na siebie. Coroczne rytuały uspokajają i dają pewność, że wszystko będzie dobrze... i tak jak mówisz - że zawsze warto, cokolwiek później się stanie...pozdrawiam ciepło. Trzymajcie się wszyscy ci, których zawiódł partner. Życzę wiele spokoju i wiary w siebie życzę

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15937356]
[13.12.2009] 23:09
Klaudia7
Witam serdecznie, i zarazem proszę o pomoc.
Jestem w związku od dwoch lat . mamy malego synka, mniej więcej od pól roku coś się chrzani , stal się agresywny , malo ze mną rozmawia , jest gdzieś daleko myślami, . Zarzuca mi ostatnio że w naszym domu brakuje ciepla rodzinnego, że technicznie wykonuje swoje obowiązki idealnie , - nierozumię tego. Nie wiem co mam o tym myśleć , zastanawiam się czy przypadkiem nie jest inna kobieta. W histori sprawdziłam co czyta , więc bylam troche zdziwiona , ,, kiedy mąż kocha inną kobiete\" - wiadomości onet. Tydzień temu podczas rozmowy padły takie słowa\" a potem się dziwicie że odchodzimy do brzydszych i grubszych , ale za to dają coś innego, . Proszę niech ktos ze mną porozmawia , nie wiem co mam robić -proszę

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15938297]
[15.12.2009] 14:21
4żywioły
Witam!
Wydaje mi się że konieczne jest porozmawianie. Z tym że ponieważ jestem facetem wiem ze nie powinnaś go wystraszyć to znaczy jeżeli powiesz mu że musicie porozmawiać ustawi się w pozycji obronnej i rozmowa nie da oczekiwanego efektu. Musisz go podejść. Podzielić się swoimi obawami. Co prawda może odebrać to jako atak bądź sugestie że robi coś nie tak. Więc próbuj żeby powiedział prawdę, żebyś nie cierpiała domyślając się. Sam zostałem zdradzony i wiem jak to boli i jak w głowie wirują myśli. A możliwe że u Ciebie jest inny problem. I wszystko po rozmowie wyjaśni się czego Ci życzę z głębi serca.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15945266]
[03.01.2010] 05:24
marz70
Kiedyś zdradzilam męża, dziś jestem z człowiekiem ktorego kocham ponad zycie. Oboje byliśmy w związkach,były dwa rozwody, nasza miłość była tak silna, że nie mogliśmy zyć bez siebie.Poświęciliśmy dla tego związku wszystko co mieliśmy nsjcenniejsze. tak myślałam do niedawna. Dziś jestem zdradzana, domyślam sie tego. Mam dowody.On milczy kiedy pytam się, milczy gdy mowię że kocham i będę walczyć do końca. Nie radzę sobie, nie śpię, nie jem, schudlam 7 kg. Oszaleję!!!! Sprawdzam telefon, kieszenie, samochód. Wyjeżdża, nie odbiera telefonów. Nie wiem co mama robbić, nie mamy ślubu.Chcę odejść, ale probuję jeszcze walczyć. Czy to ma sens? Jestem w kropce.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16036606]
[03.01.2010] 13:05
orina
Zdrada to dowod na to, ze ludzie sie nie kochaja i nie chca ze soba byc, po co na sile cos ciagnac?
Bo dzieci bo budowa?
Budowe mozna sprzedac kredytami sie podzielic, a dzieci, beda na pewno zdrowsze psychicznie jesli beda miec kochajacych rodzicow ale osobno, przeciez dzieci wyczuwaja strach, nerwy, brak milosci wrzaski, klotnie. To na pewno nie daje im milosci ani spokoju
Czasem moze nie warto zazynac sie i walczyc o kogos kto nie chce by o niego walczyc.
Wiem, ze pewnie u osob zdradzanych pojawia sie chcec zemsty, msciwosc, ale po co? Krzywdzi sie wtedy tez i siebie i te biedne dzieci, a czlowiek ktory i tak was nie kocha i nie chce z wami byc, moze powienien moc odejsc w spokoju, bo przeciez jaki jest sens w tym zeby udawac, ze cos miedzy wami jest kiedys tego nie ma.
Pewnie ciezko jest poradzic sobie z tym, ze maz kocha inna lub zona kocha innego, ale czy naprawde chce miec u boku kogos, kto lezac kolo was w lozku mysli o tej drugiej osobie?
Moze i zdradzani powinni poszukac szczescia u boku innej osoby.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16037482]
[03.01.2010] 13:10
orina
DAGA25 przykre co piszesz, oczywiscie ze warro walczyc do konca, ale chyba godnosc przede wszytskim, nie mozna sie chyba znizac to takich sposobow jak szantaz, grozby, przymuszanie drugiej osoby by z nami zosala. Piszesz, ze go kochasz, ale jesli on nie kocha ciebie, tylko ja? Ta anie z roboty, to bedziesz na sile probowala go zatrzymac?
Przeciez jesli go kochasz, to zalezy nam na szczesciu tej ukochanej osoby i moze dla niego szczescie to ta jakas anka.
A moze Ty jestes ta osoba tylko on sie pogubil.
Tak sobie mysle, nigdy nie bylam w takiej sytuacji, ale nawet jesli "wybierze " ciebie, czy bedzies zmu mogla zaufac?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16037512]
[19.03.2010] 00:21
kaban1234
napisz do mnie chce z kims pogadac juz tego nie wytrzymuje prosze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! glagam nie wiem co mam z soba zrobic mysle juz o ... prosze 518189690 glagam musze z kims pogadac

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16416999]
[19.03.2010] 18:58
99999
Klika lat temu też szalałam z zazdrości.Głuche telefony sms-y.Mąż po pracy był tak okropnie zmęczony...Wyłam jak głupia po kątach. Małe dzieci jak dalej żyć? Nigdy mi się nie przyznał. Ale ja doskonale wiem że miał kogoś.Teraz jestem inną kobietą.Przestałam szperać mu w telefonie, nie wypytuję gdzie był. Zaczęłam go ignorować nie odpowiadam na sms-y ,często boli mnie głowa. A niech pokutuje za moje cierpienia. I jaki milutki się zrobił.Pamięta o urodzinach,rocznicach.Zawsze odbiera telefon.Prezenty kwiaty bez okazji.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16419762]
[04.04.2010] 19:23
monia0612
Daga_25 (09.08.04 14:01):
Witajcie. Już wcześniej pisałam o swoim przypadku, teraz chciałabym tylko dodać że czasami warto zaufać intuicji, bo gdy się dzieje coś nie dobrego w naszych związkach, podświadomie to czujemy. Dzisiaj była na wizycie u psychologa bo juz nie dawałam sobie rady ze swoją sytuacją, a parę dni temu odbyłam poważną rozmowę ze swoim partnerem, co dostarczyło mi dodatkowego bagażu emocjonalnego. Okazuje się że mój mężczyzna poznał Anię w pracy, są bardzo dobrymi przyjaciółmi, ba! Dziewczyna się nawet w nim zakochała...proszę proszę..kto by pomyślał. Ale on nic do niej nie czuje-ciekawe czy to prawda tylko dlaczego tak bardzo mu zależy na tej przyjaźni? Przypuszczam że kłamie, także kocha tę kobietę. Bo cięko mu podjąć decyzję czy ja czy ona. No tak, opowiedziałam o tym mojej pani psycholog, która stwierdziła że zawsze, co kolwiek by się nie działo warto walczyć o swojego partnera. Nie rozkładajmy rąk zrezygnowani, bo skoro kochamy-nie oddajmy tego walkowerem. Ja postanowiłam doprowadzić do konfrontacji ja-on-ona i przeprowadzić rozmowę otwarcie-co ich łączy i jakie mają zamiary wobec siebie. Będzie to dla mnie trudne ale jeżeli mój kochany opowie się jawnie i otwarcie po jednej lub drugiej stronie nie będe miała więcej złudzeń. A muszę się liczyć zawsze z tym że przegrana może stać się moim udziałem. Ale została we mnie jakaś resztka nadziei, do końca się nie poddałam i to że kocham tego człowieka dodaje mi sił chociaż jest on przyczyną mojej słabośći. Trzymajcie kciuki!! Jak to się wszystko potoczy-dam Wam znać, być może z mojej porażki ktoś z Was wyciągnie jakieś wnioski dla siebie.


   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16490338]
[06.04.2010] 13:54
Calamboor 69
Temat rzeka......jedni zdradzają, inni zdradzili, pozostali mają szanse zdradzić...........: http://tnijurl.com/e67174aca925/
super opracowanie..............

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16498390]
[06.04.2010] 17:38
gosia_z
Witam!Jestem nowa na tym forum ale temat jest stary i nigdy nie sądziłam że będzie dotyczył także mnie.Otóż po 15 latach małżeństwa mój mąż znalazł sobie jak określił osobę z którą rozmawia się świetnie,bo takiej osoby mu brakowało.Podejrzewałam coś już wcześniej ale dopiero pod koniec stycznia zaczęłam go pytac.Oczywiście jakieś kłamstwa usłyszałam i już na 2 dzień wiedziałam że to nieprawda.Dusiłam go przez 3 tygodnie aż w końcu się przyznał,że poznał ją w pierwszych dniach stycznia,że to tylko koleżeństwo,że fajnie się rozmawia, ze nie chciał mi mówic bo będę zazdrosna,że ma nawet drugą kartę sim do rozmów z nią bo taniej(właśnie tak go przyłapałam bo znalazłam tę kartę),oczywiście nic ich nie łączy!!!Ale na głupią nie trafił,bo nie zgadzało się wiele szczegółów i zaczęłam grzebac w tej historii.Kiedy prosiłam żeby powiedział mi prawdę to twierdził że to cała prawda,że nie usłyszę nic więcej bo nic więcej nie ma do ukrycia.Po miesiącu doszłam do tego Ze nie znał jaj od stycznia tylko razem pracowali od września,Ze w ich miejscu pracy były plotki na ich temat.Zapytany dlaczego kłamał mi przez miesiąc odpowiedział że właśnie dlatego bo pojechałabym do ppacy i nasłuchała się plotek i byłoby pozamiatane.Przyznał się do 4 spotkań w tym jednego z pocałunkami(tyle miesięcy i nic nie było-trzeba byc idiotką żeby w to uwierzyc).Co o tym sądzicie,nie wiem co mam robic,bo wierzyc to chyba nawet nie wypada w takie bzdury jakie mi powiedział.Oczywiście cały czas nie przestał mnie kochac i chce byc tylko ze mną ale jak uwierzyc w to

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16499620]

    1 2 3   » 16 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat