o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Z ostatniej chwili
 » Odpowiedz na ten temat

Depresja - Zalamanie nerwowe

    1 2
[03.04.2009] 02:50
speedbajbus
Jeszcze z nikim o tym nie rozmawialem..,a sam jestem po na tle traumatycznych przezyc - ktore zaczely sie 1,5 roku temu.
Mam na mysli termin bardziej medyczny http://en.wikipedia.org/wiki/Mental_breakdow n (po ang),
bo rozne rzeczy mozna rozumiec poprzez zalamanie nerwowe. W maju 2007 roku, mialem powazny wypadek zuzlowy, ktory MIAL
zrujnowac cala moja "kariere". Straszono mnie, ze bede kulal do konca zycia, ale wiedzialem ze nawet z takim "defektem" moge
nadal kontynuowac trenowanie takiego sportu. Nie obchodzilo mnie to ze bede "kulawy", zalezalo mi tylko na zuzlu.

Od tego wszystko sie zaczelo. Zamknalem sie w sobie lecz na krotko. Pomogli mi kumple "z fachu" i dwumiesieczne wakacje, po
ktorych moglem nawet biegac. Powrocilem na tor jako nowy czlowiek, ale juz nie szlo mi tak jak przed wypadkiem.
Brak formy, pieniedzy na sprzet, coraz wiekszy stres, nowe otoczenie po emigracji za granice...mialem dopiero 17 lat.

Przez rok bylo wporzadku - normalny cchlopak z problemami. W srodku roku 2008 zmarl moj dziadek. Moj glowny mentor zyciowy
jak i sponsor kariery sportowej. Dopiero po dniu doszlo do mnie co sie stalo i jakie tego beda mialo nastepstwa.
Wszystko sie zawalilo. Doslownie oszalalem i zerwalalem najblizsze kontakty. Przepisano mi Tranxene na uspokojenie
(dawniej bralem chyba z 3 tyg i z pomoca psychologa). Ogolnie bylo bardzo ciezko. Nie dalo sie prowadzis kontaktow z innymi
ludzmi. Zerwalem najbardziej znaczace dla mnie znajomosci. Mialem ataki szalu i mieli mnie za wariata, a ja nie
wiedzialem "co jest grane". Bylem w malym szoku i nie dowierzalem co mi sie przydarzylo.

Z efektow pamietam dosyc powazne otepienie przynajmniej w moim mniemaniu - duze klopoty z pamiecia,
brak snu bez leku uspokajajacego, dezorientacja, brak mozliwosci skupienia sie, silne zaniedbanie, depresja,
nerwica, popadanie w skrajnosci i obojetnosc uczuciowa. I to wszystko z dnia na dzien w efekcie bardzo silnego
stresu, a dodam ze wczesniej bylem bardzo zdrowym, wysportowanym, towarzyskim osobnikiem.
- kariera sportowa, zdrowy tryb zycia, zero alkoholu uzywek, duzo smiechu, wielkie plany na przyslosc i takie tam.
No ale po trzech miesiacach sie otrzasnalem. Wznowilem kontakty ze znajomymi. Myslalem, ze to juz nie wroci, wiec zaczalem
wszystko od nowa. Przez nastepne 4 miesiace czulem sie wysmienicie. Chcialem wyjsc na prosta, ale sie przeliczylem. Miesiac temu mialem niespodziewany
nawrot depresji, spowodowany kolejna nieciekawa sytuacja rodzinna i duzym stresem. Niby nic wielkiego, ale swiadomosc
kolejnej zlej rzeczy, ktora moze sie przytrafic, nakrecala mnie jeszcze bardziej negatywnie. Nawrot byl 100
razy gorszy niz depresja pol roku temu. Za pozno zaczalem cos z tym robic, myslac ze przejdzie...i po dwoch tygodniach,
gdy juz sie uspokajalo, nastapila nagla remisja wraz zalamaniem nerwowym. Obecnie nie czuje zadnych uczuc, od tego okresu stalem sie aseksualny, momentami zachowuje sie jak wariat, bo mam nieustanne natrectwa i obsesyjne mysli.
Zgubila mnie nadmierna wrazliwosc i swiat obrocil sie do gory nogami, moja totalna porazka z ktorej wygrzebywac sie bede
przez dlugi czas. No wlasnie...kto wie jak dlugi? Zawsze tlumilem w sobie to co mi sie przydarzylo, nie mialem z nikim o tym porozmawiac, balem sie ze zwariowaelm i zwariuje jeszcze bardziej. I tak z przerwami cierpie od 1.5 roku - wrocilem do mojego psychologa po tak dlugim okresie i przepisal mi SERONIL 20mg na dobe. Jest fatalnie, ale czuc niewielka poprawe nie chce tak zyc za nic w swiecie, trudno rozmawiac z innymi ludzmi, skoro nie rozumieja jakie to wyniszczajace. Mam bardzo duze wymagania odnosnie poprawy mojego stanu zdrowia psychicznego. Myslalem sporo o smierci, ale nigdy bym nie popelnil samobojstwa, jezeli to jest rzeczywiscie choroba ktora da sie wyleczyc to trzeba walczyc> mysle tez ze mam duza
wiedze na temat psychologii bo duzo czytalem - o depresji, artykuly i rozne krytera diagnostyczne roznych zaburzen psichicznych. Jednak bez lekow i pomocy specjalisty, sam z tego nie wyjde. To jest chyba tlo mojej nerwicy - lek przed choroba psychiczna. Lek przed ,,zwariowaniem", psychoipatia i wyzbyciem sie emocji. W zyciu codziennym z trudem daje sobie rade. Znow zawodze najblizszych. Oni mysla, ze jestem totalnym swirem, bo nie zdaja sobie sprawy z niczego.
koncze pierwszy rok collegu, ale mam fatalne zdanie o sobie i nienawidze swojej osoby.. a mimo tego ze zbieram
komplementy w roznych dziedzinach, mam spore powodzenie u atrakcyjnych dziewczyn niestety zadnej do siebie nie
dopuszczam, bo wiem ze jak dluzej ze mna pobeda to strasznie sie zawioda na mnie, na moim olewactwie i zamkniecu w sobie,
boje sie tez ze pomysla o mnie ze jestem jakims wariatem - moja nerwica ? Walcze o swoje zdrowie psychiczne i odzyskanie
wlasnego JA sprzed 1.5 roku. Szczesliwy, wesoly i tryskac pozytywnymi emocjamin z duza dawka humoru jak kiedys. Poki co biore
3 tydz seronil i zadowalajacyh efektow nie ma, walcze

   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[04.04.2009] 19:28
bukas1982
Niestety wiekszosc \"zdrowych\" ludzi, nie majacych nigdy do czynienia z nerwica nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji. Slyszac \"nerwica\", kojarzymy sobie osobe o podwyzszonych nerwach i duzo sie nie mylimy, tylko nie zdajemy sobie sprawy o konsekwencjach dluzszego stanu wzmozonych nerwow, przewleklego stanu, lekcewazac ten termin. Dlatego wlasnie nierzadko konsekwencje tych zachowan sa odbierane przez otoczenie jako nienormalne, dziwaczne i calkowicie odbiegajace od normy. A dopoki sama osoba chora na nerwice nie zostanie uswiadomiona o tym, ze takie zachowania moga byc jej skutkami, to sama mysli ze zwariowala, bo zdaje sobie swiadomosc z innosci swoich zachowan. I mechanizm kola sie uruchama: podwyzszony stres > przewlekle stany nerwowe > brak opanowania emocji > skrajne mysli i zachowania > brak akceptacji i zrozumienia przez otoczenie > odcinanie sie od rzeczywistosci i kontaktow > depresja > wzmozone stany lekowo-nerwowe. Jest to oczywiscie uogolniony mechanizm (moga wystepowac znacznie inne rozwoj, natezenie i objawy), ale w przyblizeniu tak to dziala. Dlatego, gdy widzimy pierwsze symptony tego, ze sobie nie radzimy, powinnismy jak najszybciej skorzystac z pomocy psychologa, czego wiekszosc osob sie wstydzi, bo Polska nadal jest krajem w ktorym panuje ogolne przekonanie, ze do psychologa wybieraja sie osoby chore umyslowo. Z tego powodu tez wstydza sie mowic o tym bliskim i znajomym z obawy przed niezrozumieniem. Wnioskujac z tego co napisales, jestes osoba ktora wysoce ceni sobie zdanie innych ludzi na Twoj temat jak i wszelkie kontakty towarzyskie. Nie ma sie co dziwic Twoim obawom z tym zwiazanym, ale widze rowniez, ze posiadasz nutke optymizmu, ktora mimo nerwicy pozwala Tobie myslec o tym ze to kiedys minie. W najgorszych momentach trudno dostrzec cokolwiek co nastrajaloby optymistycznie, bo gdy odwracaja sie od nas znajomi, wciagamy sie w stan depresji jeszcze bardziej. Momentami nienawidzimy ich za to, wszystkie niepowodzenia zganiamy na nich, a juz po chwili mozemy tego smiertelnie zalowac, pograzajac sie jeszce bardziej. Szczegolnie podatne na nerwice i depresje sa osoby wrazliwe na otoczenie i otaczajace ich sprawy. Niektore mysli spowodowane nerwica, moga byc tak natretne i rzeczywiste w odczuciach, ze mamy wrazenie jakby konieczne do wykonania. Klotnia mysli swiadomych z myslami podsunietymi przez nerwice wywoluje powazny dyskomfort, a w stanach przewleklych nietrudno o to aby wyniszczyla psychicznie. Wazne dlatego jest to, aby jak najpredzej zrobic rozpoznanie i nie dopuscic do dalszego postepu nerwicy zanim ta pociagnie za soba powazne konsekwencje w naszym zyciu, takie jak ustrata pracy, rozpad szczesliwych malzenstw i utrata znaczacych relacji z rodzina. Mialem do czynienia z przypadkami gdzie nerwica natrectw doprowadzala ludzi do obledu. Jedna niewinna mysl potrafila urosnac do rangi \"problemu panstwowego\". Spotkalem sie z sytuacja gdzie mysli nerwicowe potrafily nasilic sie do tego stopnia, ze calkiem zdrowa pacjentka obudzila sie z rana i uznala ze juz dluzej nie musi zyc ze swoim mezem i nic z nim go nie laczy. Podsunely jej to mysli spowodowane nerwica i tkwila w tym przekonaniu wraz z przemiennymi myslami swiadomymi - naszymi myslami. Dyskomfort psychiczny. Kazda czlowiek ma swoja psychiczna jak i fyziczna granice organizu, ktorej pzrekroczenie moze spowodowac zalamanie nerwowe. Taka osoba jest wowczas szczegolnie wrazliwa na wszelka krytyke i potrafi tym wyadzic sobie jak i innym wiele szkod, a prawdziwe negatywne tego skutki odczuwac dopiero po uspokojeniu sie lub polepszeniu stanu. Warto informowac rodzine i najblizsze otoczenie o swoich problemac i nie wstydzic sie ich aby uniknac niepotrzebnych spiec i aby mieli dla nas wyrozumialosc. Z ich pomoca i zrozumieniem nie bedziemy niepotzrebnie zaprzatali sobie glowy kolejnymi zmarwtieniami, ktorych i tak jest duzo, a bez tego doprowadzaja nas do przygnebienia i depresji. Przechodzac do depresji. Mowienie choremu \"wez sie w garsc\", wcale nie polepsza sytuacji, a wrecz moze ja pgorszyc, bo ma on uczucie tego, ze wszystko dzieje sie z jego winy i osadza siebie w niezwykle krytycznym swietle. tzreba sie wtedy wykazac wobec niego nielada cierpliwoscia i odpornoscia na jego kaprysy i zachowania. Nie obchodzic sie jak z jajkiem, ale w zadnym wypadku nie dawac do zrozumienia, ze jest on elementem utrudniajacym nasze relacje.

Dokladnie. Nerwica jak i depresja zrujnowac cale zycie osobiste do tego stopnia, ze trudno sie z tego pozbierac, ale sa to choroby z ktorych calkowicie mozna sie wyleczyc pod warunkiem, ze przestrzegamy pewnych zalecen i mamy odpowiednie warunki, ktore sprzyjaja poprawie. Warto regularnie (np. raz na miesiac) wybrac sie do naszego psychologa, aby udzielil nam pewnych rad, ktore wplywaja korzystnie na przebieg leczenia. Nierzadko leczenie musi byc wspomagane lekami, ktore wbrew \"rozglosom\" wcale nie maja negatywnych skutkow ich dzialania, dlatego po konsultacji z naszym lekarzem wskazanym jest takie leki przyjmowac jezeli sytuacja choroby tego wymaga albo widac po nich znaczaca poprawe.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14654960]
[04.04.2009] 20:12
speedbajbus
Wlasnie w tym tkwie, ze za pozno zdalem sobie sprawe z wlasnej nerwicy i teraz najbardziej znaczace dla mnie kontakty rozsypaly sie jak domek z kart. Wiem ze juz bezpowrotnie i nienawidze siebie za to
Z reszta kto chce zadawac sie z osoba, po ktorej niewiadomo czego mzona sie spodziewac, a czesto sa to przykre doswiadczenia... Wstydzilem sie powiedziec o tym komukolwiek, a teraz zaluje ze tego nie zrobilem. Co mi przyjdzie z tego, ze po wielu miesiacach powiem im ze to przez nerwice zerwal sie nam kontakt? Wtedy to dopiero zareaguja smiechem, a byc moze i agresja Z reszta widza mnie jak rozmawiam z innymi, bawie sie dobzre na imprezach, myslac ze ich olalem i jest mi z tym dobrze...a wcale nie jest.

Na poczatku tego roku, po wyleczeniu zeszlorocznej depresji, odnowilem kontakt z dziewczyna ktora padla "skutkom mojej nerwicy". Myslalem, ze to juz koniec moich problemow, wiec nawet nie wspomnailem jej o tym. Od paru miesiecy wszytsko ukladalo sie idealnie i znow to samo... to co sklejalem i naprawialem przez ten okres, znow leglo w gruzach i nawet nie wiem jak do tego dopuscilem. Zupelnie jakbym czytal post wyzej. Od dluzszego czasu zylem w ogromnym stresie i to ukrywalem nawet pzred samym soba. Obudzilem sie pewnego dnia...cos mi odbilo, ze nie chce mi sie z nia rozmawiac, mam wszytsko gdzies, wszytsko minelo, sam zaczalem sie w tym pograzac i z ndia na dzien bylo coraz gorzej. Na pozcatku zaczelem obwiwniac o wszytsko siebie, pozniej ja. Klotnie, jakies pretensje. Z dnia na dzien coraz gorzej, a ja na sile probowalem cos z tym robic, co pogarszalo tylko sytuacje.

W ciagu miesiaca najblizsza mi znajomosc, ktora darzylem niemalym uczuciem, przerodzila sie we wrogosc i juz nawet nie chce mnie znac ani o mnie slyszec. W sumie to nawet sie nie dziwie Wkoncu podobno jestem soba, a zaslaniam sie choroba, ktora dotyka znaczna ilosc spoleczenstwa Teraz juz wiem, ze nie mam szans na ponowne wzgledy ani nawet na poprawienie relacji.
Chwytam sie posuniec, ktore przez swa desperadzkosc jeszce bardziej pogarszaja moja sytuacje, bo na sile walcze do konca...moze powinienem sie poddac? Ale jak skoro mi na tym zalezy? Wewnetrznie czuje coraz wieksza bezsilnosc i to jaki robie sie zalosny w jej oczach. Nie wiem co robic...wszystko stracilo sens, ale nie mam zamiaru sie poddawac

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14655164]
[04.04.2009] 21:25
ewa...4  ewa14139@tlen.pl
ELLO

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14655691]
[28.04.2009] 11:05
stokrotkajej strach
bukas1982 (09.04.04 19:28):
Niestety wiekszosc \\\"zdrowych\\\" ludzi, nie majacych nigdy do czynienia z nerwica nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji. Slyszac \\\"nerwica\\\", kojarzymy sobie osobe o podwyzszonych nerwach i duzo sie nie mylimy, tylko nie zdajemy sobie sprawy o konsekwencjach dluzszego stanu wzmozonych nerwow, przewleklego stanu, lekcewazac ten termin. Dlatego wlasnie nierzadko konsekwencje tych zachowan sa odbierane przez otoczenie jako nienormalne, dziwaczne i calkowicie odbiegajace od normy. A dopoki sama osoba chora na nerwice nie zostanie uswiadomiona o tym, ze takie zachowania moga byc jej skutkami, to sama mysli ze zwariowala, bo zdaje sobie swiadomosc z innosci swoich zachowan. I mechanizm kola sie uruchama: podwyzszony stres > przewlekle stany nerwowe > brak opanowania emocji > skrajne mysli i zachowania > brak akceptacji i zrozumienia przez otoczenie > odcinanie sie od rzeczywistosci i kontaktow > depresja > wzmozone stany lekowo-nerwowe. Jest to oczywiscie uogolniony mechanizm (moga wystepowac znacznie inne rozwoj, natezenie i objawy), ale w przyblizeniu tak to dziala. Dlatego, gdy widzimy pierwsze symptony tego, ze sobie nie radzimy, powinnismy jak najszybciej skorzystac z pomocy psychologa, czego wiekszosc osob sie wstydzi, bo Polska nadal jest krajem w ktorym panuje ogolne przekonanie, ze do psychologa wybieraja sie osoby chore umyslowo. Z tego powodu tez wstydza sie mowic o tym bliskim i znajomym z obawy przed niezrozumieniem. Wnioskujac z tego co napisales, jestes osoba ktora wysoce ceni sobie zdanie innych ludzi na Twoj temat jak i wszelkie kontakty towarzyskie. Nie ma sie co dziwic Twoim obawom z tym zwiazanym, ale widze rowniez, ze posiadasz nutke optymizmu, ktora mimo nerwicy pozwala Tobie myslec o tym ze to kiedys minie. W najgorszych momentach trudno dostrzec cokolwiek co nastrajaloby optymistycznie, bo gdy odwracaja sie od nas znajomi, wciagamy sie w stan depresji jeszcze bardziej. Momentami nienawidzimy ich za to, wszystkie niepowodzenia zganiamy na nich, a juz po chwili mozemy tego smiertelnie zalowac, pograzajac sie jeszce bardziej. Szczegolnie podatne na nerwice i depresje sa osoby wrazliwe na otoczenie i otaczajace ich sprawy. Niektore mysli spowodowane nerwica, moga byc tak natretne i rzeczywiste w odczuciach, ze mamy wrazenie jakby konieczne do wykonania. Klotnia mysli swiadomych z myslami podsunietymi przez nerwice wywoluje powazny dyskomfort, a w stanach przewleklych nietrudno o to aby wyniszczyla psychicznie. Wazne dlatego jest to, aby jak najpredzej zrobic rozpoznanie i nie dopuscic do dalszego postepu nerwicy zanim ta pociagnie za soba powazne konsekwencje w naszym zyciu, takie jak ustrata pracy, rozpad szczesliwych malzenstw i utrata znaczacych relacji z rodzina. Mialem do czynienia z przypadkami gdzie nerwica natrectw doprowadzala ludzi do obledu. Jedna niewinna mysl potrafila urosnac do rangi \\\"problemu panstwowego\\\". Spotkalem sie z sytuacja gdzie mysli nerwicowe potrafily nasilic sie do tego stopnia, ze calkiem zdrowa pacjentka obudzila sie z rana i uznala ze juz dluzej nie musi zyc ze swoim mezem i nic z nim go nie laczy. Podsunely jej to mysli spowodowane nerwica i tkwila w tym przekonaniu wraz z przemiennymi myslami swiadomymi - naszymi myslami. Dyskomfort psychiczny. Kazda czlowiek ma swoja psychiczna jak i fyziczna granice organizu, ktorej pzrekroczenie moze spowodowac zalamanie nerwowe. Taka osoba jest wowczas szczegolnie wrazliwa na wszelka krytyke i potrafi tym wyadzic sobie jak i innym wiele szkod, a prawdziwe negatywne tego skutki odczuwac dopiero po uspokojeniu sie lub polepszeniu stanu. Warto informowac rodzine i najblizsze otoczenie o swoich problemac i nie wstydzic sie ich aby uniknac niepotrzebnych spiec i aby mieli dla nas wyrozumialosc. Z ich pomoca i zrozumieniem nie bedziemy niepotzrebnie zaprzatali sobie glowy kolejnymi zmarwtieniami, ktorych i tak jest duzo, a bez tego doprowadzaja nas do przygnebienia i depresji. Przechodzac do depresji. Mowienie choremu \\\"wez sie w garsc\\\", wcale nie polepsza sytuacji, a wrecz moze ja pgorszyc, bo ma on uczucie tego, ze wszystko dzieje sie z jego winy i osadza siebie w niezwykle krytycznym swietle. tzreba sie wtedy wykazac wobec niego nielada cierpliwoscia i odpornoscia na jego kaprysy i zachowania. Nie obchodzic sie jak z jajkiem, ale w zadnym wypadku nie dawac do zrozumienia, ze jest on elementem utrudniajacym nasze relacje.

Dokladnie. Nerwica jak i depresja zrujnowac cale zycie osobiste do tego stopnia, ze trudno sie z tego pozbierac, ale sa to choroby z ktorych calkowicie mozna sie wyleczyc pod warunkiem, ze przestrzegamy pewnych zalecen i mamy odpowiednie warunki, ktore sprzyjaja poprawie. Warto regularnie (np. raz na miesiac) wybrac sie do naszego psychologa, aby udzielil nam pewnych rad, ktore wplywaja korzystnie na przebieg leczenia. Nierzadko leczenie musi byc wspomagane lekami, ktore wbrew \\\"rozglosom\\\" wcale nie maja negatywnych skutkow ich dzialania, dlatego po konsultacji z naszym lekarzem wskazanym jest takie leki przyjmowac jezeli sytuacja choroby tego wymaga albo widac po nich znaczaca poprawe.


   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14783559]
[24.11.2017] 15:38
[28.04.2009] 11:20
stokrotkajej strach
hmmm powiem szczerze ze czytajac co tu piszesz..... ja mam znacznie gorzej bo borykam sie z tym cale swoje zycie...... i tez jest mi z tym bardzo ciezko bardzo ale juz nawet sie z tym pogodzilam przyzwyczailam czasem bywa tak ze naprawde strasznie sie boje.Powiem Ci tylko tak nie odpychaj od siebie przyjaciol pomimo wszystko jak sie czujesz jak sie zachowujesz ....to nie jest wstyd to jest poprostu figlarna nasza psychike i mam nadzieje ze masz takich przyjaciol ktorym naprawde na tobie im zalezy i akceptuja cie poprostu takim jaki jestes pomyysl o tym by z kims wkoncu o tym pogadac uwiesz mi ulzy ci strasznie! a jesli beda juz wiedziec znajda sposob razem z Toba naradzenie sobie w takiej sytuacji naprawde sama tak zrobilam i wiem jak to jest wszystkich od siebie odsowac niby tego chcesz bo czyujesz ze swirujesz nie chcesz wyjsc na czybka dlatego to robisz ale pamietaj prawdziwy przyjaciel bedzie przy Tobie zawsze bez wzgledu na to czego sie o Tobie dowie a uwiesz mi ze sama rowniez odzucalam od siebie naprawe atrakcyjnych kolesi ale nie chcialam z zadnym byc bo sama sie tego balam balam sie reakcji odzucenia nie potrafie sie wiazac i tyle niewiem cholera !pozdrawiam i zycze wytrwalosci w chorobie bo ja dopiero od nie dawna walcze bo chce siebie.....

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14783628]
[15.07.2009] 12:54
MD45
Szukam pomocy.
Nie mam pojęcia co mi jest...Może to depresja albo tylko taki \"Dołek\". Od stycznia moje życie się skończyło...Kiedyś byłam wesoła i pogodna, ale teraz nie pamiętam jak to jest. Najlepiej nie wychodziłabym z domu, ale jak już wyjdę jest normalnie śmieję się i wogóle. Jak tylko wracam mój stan się pogarsza. Znajomi zazwyczaj siłą wyciągają mnie na dwór. Z własnej woli nie potrafię. Nic mi się nie chce. Czasami mam tak, że wpadam w histerię i samą siebie przerażam. Ciełam się, teraz próbuję tego nie robić, ale jak mam te ataki nie mogę się powstrzymać. Wśród ludzi staram się funkcjonować normalnie, ale jak jestem sama to tragedia. Wiem powinnam wychodzić, ale szczerze pośród innych czuję się niekomfortowo. Stałam się odludkiem.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15203700]
[15.07.2009] 17:51
tak to własnie jest
Jeśli Twopje kontakty rozsypały się, a Ty nie wytłumaczyłeś nigdy tym ludziom, co się z Tobą działo, to kto ponosi tu za to winę? Jesli są dojrzali i znają życie, to na pewno zrozumieją. Często ludzie, którzy na pozór wszystkiemu wydają się być straceni doceniają taką szczerość, więc zrób cokolwiek w tym kierunku. Nerwica hamuje rozwój w życiu, zrób z tym coś, przełam sam, czy z pomocą psychologa.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15204901]
[13.08.2009] 11:44
triada0000  triada0000@tlen.pl
dzieki że napisałeś o sobie .mój mąż ostanio miał załamanie nerwowe jest teraz w szpitalu nie wiem co sie dzieje w jego głowie, nie wiem jak z nim rozmawiać żeby mu pomóc. widze że nie może myśleć , jest zamkniety w sobie ,chyba sie wstydzi tego co sie z nim stało , ale jak ja mam dotrzeć do niego

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15333361]
[09.12.2009] 21:36
JunglistOna
MD45 (09.07.15 12:54):
Szukam pomocy.
Nie mam pojęcia co mi jest...Może to depresja albo tylko taki \\\\\\\"Dołek\\\\\\\". Od stycznia moje życie się skończyło...Kiedyś byłam wesoła i pogodna, ale teraz nie pamiętam jak to jest. Najlepiej nie wychodziłabym z domu, ale jak już wyjdę jest normalnie śmieję się i wogóle. Jak tylko wracam mój stan się pogarsza. Znajomi zazwyczaj siłą wyciągają mnie na dwór. Z własnej woli nie potrafię. Nic mi się nie chce. Czasami mam tak, że wpadam w histerię i samą siebie przerażam. Ciełam się, teraz próbuję tego nie robić, ale jak mam te ataki nie mogę się powstrzymać. Wśród ludzi staram się funkcjonować normalnie, ale jak jestem sama to tragedia. Wiem powinnam wychodzić, ale szczerze pośród innych czuję się niekomfortowo. Stałam się odludkiem.


Witaj!
Nie jestem lekarzem, ani wielka znawczynia, ale mialam cos podobnego.
Mysle ,ze to ma cos wspolnego z wiekiem, ale niestety nie napisalas ile masz lat, wiec napisze co przypuszczam, co ja sama przezylam.

A wiec to jest roznica kiedy dorosla osoba wpada w depresje poprzez stres (istnieje kilka rodzai stresu http://zaglowki.republika.pl/nowa_strona_1.h tm ) czy nastolatka w maly dolek bo nie moze sobie poradzic w jakiejs sytuacji np.szkola, rodzina przyjaciele czy tez chlopak do ktorego czujemy cos wiecej niz przyjazn, a on na to nie zwraca uwagi. Nastolatki sa slabo emocjolne i jeszcze wrazliwe na niektore nowe sytuacje w zyciu. Czesto czuja sie odrzucone, czy \'\'niekochane\'\',maja mniej ochoty na rzeczy ktore im zawsze sprawialy duzo radosci.
Uwazam ,ze jednym z najlepszym \'\'lekiem\'\' na to, jest rozmowa.
Porozmawiaj o tym z Twoja dobra przyjaciolka ktorej mozesz zaufac, a najlepiej z kims z rodziny. Mysle ,ze to moze pomoc. Pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15918431]
[10.12.2009] 03:44
suf
misiek-m4 (09.12.09 21:39):
Może masz nerwicę.... Idź do lekarza
napewno masz nerwa w sobie popieram zdanie przedmówcy powinnas o tym porozmawiac ;] ;p

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15919959]
[03.11.2010] 12:45
Paulla-zagubiona
To choroba XXI wieku i wiekszość bagatelizuje jej skutki ...moja ciocia ma nerwicę nie może spać i ciągle zamęcza siebie lękiem o swoje zycie.Ja zalamałam się kiedy mój pierwszy chłopak zostawił mnie. Wtedy najchetniej zamknęłabym się w pokoju i nie odzywała do nikogo. BYło mi ciężko,gdyby nie moja mama różnie mogloby byc. Na szczęście była przy mnie ,rozmawiała ze mną a ja z dnia na dzień czułam się lepiej . Często miewam hustawki nastrojów...jednego dnia imprezuje następnego najchetniej zamknelabym sie w pokoju sama ze sowimi myślami. hmmm w takich sytuacjach(odbija mi ze wszyscy to oszusci,denerwuja mnie) przyjaciół nie dopuszczam do siebie...dopiero po jakimś czasie staram sie znów zadzwonić i spotkać ze znajomymi. może to jst związane z tym ze czuje sie nieakceptowana przez otoczenie. mOja samoocena maleje błyskawicznie-to chyba chandra. Wszystkim chorym na nerwy życzę by się nie poddawali i walczyli o siebie...bo przecież warto

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17372825]
[03.12.2011] 18:09
deprasjanlaka
zapoznaj się też http://j.mp/leki-psychotropowe-nasenne-przeciwdepresyjne

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19103298]
[25.07.2013] 19:48
lamilka1
Ja również uważam, że często wiele osób bagatelizuje swoją chorobę. W wielu sytuacjach warto jednak skorzystać z pomocy psychologa. Moja babcia swego czasu cierpiała na nerwicę - niestety wynajdywała sobie coraz to nowe choroby.l W końcu gdy żaden z lekarzy nie pomagał, wysłaliśmy ją na psychoterapię. Chodziła do pana Wojciecha Kuczyńskiego : http://psychoterapia-kielczyk.pl/zespol-list a/lek-med-wojciech-kuczynski/ który jest naprawdę dużym profesjonalistą w zakresie takich problemów.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [20636313]
[30.12.2013] 14:16
Klinika Promienista
Szanowni Państwo,
brak chęci do życia, przygnębienie, uczucie zmęczenia, niska samoocena, poczucie winy i wszechogarniający smutek to najczęstsze objawy depresji, których zdecydowanie nie powinniśmy lekceważyć. Zdaniem polskich specjalistów obecnie na depresję cierpi około pół miliona Polaków. Niestety, tylko połowa z nich korzysta z pomocy lekarzy i poddaje się opiece specjalistów. Pozostała grupa bagatelizuje depresję lub celowo ukrywa swoje schorzenie w obawie przed wykluczeniem społecznym. A najlepszym rozwiązaniem jest skorzystanie z pomocy psychologa lub psychiatry. Specjalista przede wszystkim postawi diagnozę i oceni nasz stan. Podczas psychoterapii mamy czas, by w towarzystwie osoby, która zna powody powstawania zaburzeń móc odbudować osłabione mechanizmy obronne. Terapeuta wskaże nam odpowiednie drogi postępowania i stanie się naszym przewodnikiem na drodze poznania i zaakceptowania samych siebie. Dla wielu osób terapia jest jedynym momentem, w którym mogą zatrzymać się na chwilę i przeanalizować swoje życie i dotychczasowe postępowanie. Rozwiązaniem w wielu przypadkach są także środki farmakologiczne przepisywane przez psychiatrę.
Zespół poznańskiej Kliniki Promienistej

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [20951633]
[25.12.2014] 19:38
Kięciuniu
siema , może spróbuj nervomix control ? to tabletki na bazie melisy , głogu i lawendy, tak że są ziołowe i nie uzależniają, to co opisujesz to przemęczenie.W miarę możliwości odpoczywaj ile się da, unikaj stresowych sytuacji , znajdź substytut dla swoich złych myśli , zajmij czymś czas.Czymś pozytywnym , ciężko będzie na początku , ale początki są zawsze trudne. Wierzę ze Ci się uda.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21522851]
[05.02.2015] 19:01
donka7
Depresja często jest związana ze złą sytuacją w pracy. Wymagający szef, brak urlopu, obawa przed zwolnieniem. Nawet jeśli jesteśmy chorzy, nie udajemy się do lekarza, ponieważ nie możemy iść na zwolnienie lekarskie. Takie zachowanie pracodawcy jest nie tylko niekorzystne dla pracownika, ale także i dla zysków firmy. Zobaczcie: http://www.forbes.pl/medicover-sprawdzil-ile -kosztuje-choroba-co-na-to-lux-med-i-enel-med- ,artykuly,189103,1,1.html

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21602784]
[10.03.2015] 15:43
eliza78
Powinieneś jak najszybciej udać się do dobrego psychoterapeuty Najlepsza byłaby chyba dla Ciebie psychoterapia indywidualna znam świetną poradnię, która zajmuje się różnymi zaburzeniami psychicznymi i emocjonalnymi: http://instytut-zacisze.pl/. Tam na pewno fachowo się Tobą zaopiekują i odzyskasz dawne życie. Mam nadzieję, że Ci pomogą. Nie poddawaj się.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21663168]
[16.03.2015] 16:11
Ormianina
Ja bym powiedziała do ośrodka na terapię. Tutaj masz namiary na http://www.wolmed.pl/page/terapie/nerwica.ht ml taki dobry i sprawdzony przez moją znajomą. Bardzo była zadowolona z pobytu, no i czuje się i wygląda zdecydowanie lepiej.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21672761]
[16.03.2015] 23:30
pozyczka
Ogólnie odradzam kontakty z lekarzami, ponieważ pomóc w kwestii depresji możesz wyłącznie sobie sama.. Stracisz tylko pieniądze
http://kredyt-gotowkowy-kalkulator.pl http://pozyczka-bez-zaswiadczen.pl/tagi/< /span>

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21673520]
[01.04.2015] 16:41
Anna Nugaj
Cześć, jeśli szukacie sprawdzonego sposobu na pokonanie depresji, polecam ten, który wypróbowałam sama i pomógł mi już po kilku tygodniach. Znalazłam serwis z terapią online pokonajsmutek.pl, gdzie mogłam bez konieczności konsultacji z psychologiem. Korzystałam z porad video, artykułów, dziennika nastrojów, a także rozmawiałam z innymi użytkownikami.
Polecam!
Anka

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21698583]
[06.04.2015] 12:36
GochaKocha
Depresja to bardzo trudny stan, który ciężko przezwyciężyć. Ważne jest to, aby poznać powody tego samopoczucia i starać się temu zaradzić. Ja często czytam serwis psychologiczny destrudo, który często pomaga zrozumieć wiele sytuacji z życia. Jeśli chodzi o depresję znalazłam tam wiele poradników ale to, co moim zdaniem w obecnej chwili najbardziej CI pomoże to artykuł o tym, jak regulowac nasz nastrój: http://destrudo.pl/czy-wiecie-co-wplywa-na-w asz-nastroj/. Polecam i mam nadzieję, ze wygrasz tę walke.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21705868]
[16.04.2015] 23:54
alunka756
Swego czasu nachodziły mnie myśli samobójcze. Moja pani psycholog nawet zasugerowała, że może niezbędna być wycieczka do szpitala.. Nie wiedziałam co mam zrobić ze swoim życiem.. Z jednej strony wiedziałam, że mogłabym je wspaniale wykorzystać, pójść na studia, zostać inżynierem, mieć dobrą pracę i podróżować z mężczyzną mojego życia. Z drugiej strony wydawało mi się to niemożliwe. Można to przyrównać do pięknego krajobrazu. Co innego być gdzieś na Karaibach i pluskać się w lazurowej wodzie, a co innego mieć tylko nieostre zdjęcie z komórki. A tak od zawsze wyglądał kontrast pomiędzy moimi planami i marzeniami, a rzeczywistością.
Byłam w czarnej dziurze, z której nawet światło nie mogło sie wydostać.. wtedy natrafiłam przypadkowo na stronę http://rzeka-energii.pl i zamówiłam kilka sesji oczyszczenia aury. Rezultaty przerosły moje oczekiwania! Zaczęłam w końcu wierzyć w siebie i spełniać swoje marzenia. W tej chwili uważam się za osobę szczęsliwą z naprawdę wspaniałymi perspektywami na przyszłość.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21724224]
[14.07.2015] 16:36
sandrocha
może pomyśl o tym, żeby wyeliminować stres z życia codziennego, nie sprzyja on nikomu, może na początek zacznij o tabletek uspokajających, te są zazwyczaj ziołowe więc możesz przyjmować je bez obaw. ja np. przed snem jak jestem mocno rozdrażniona to łykam nervomix forte, wtedy mam spokojny i nieprzepwany sen, dlatego warto sobie pomagac w ten sposób, aby wypoczywać spokojnie w nocy.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21870242]
[28.09.2015] 15:15
Nakulka
Ciężej jest leczyć, gdy taki stan dopada dzieci!
Dobrego psychologa dziecięcego znajdziecie w http://strefa-zycia.pl/ . Moja znajoma z córką tutaj chodziła i była bardzo zadowolona z efektów terapii. Myślę, więc, że wato umówić się u nich na wizytę.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21989884]
[29.12.2015] 15:50
Angeloss
Nie licz na internetowe zachęty. Udaj się do specjalisty. Poważnie. Ja od siebie polecam http://www.adeste.pl/

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22127315]
[15.03.2016] 10:54
kwjEFHW
Bardzo ważnym jest zejście ze stresem do praktycznego zera. Jeżeli nie jesteś w stanie to zmień swoje życie, pracę, toksyczny związek. Może pomoże tutaj artykuł http://www.kreatywna.pl/uroda/stres-pieknosc i-szkodzi/: )

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22236011]
[20.07.2016] 20:29
Filizanka777
Ja bym poszła do psychologa, dobrego i to z marszu. Ile można się tak katować. Szkoda życia. Kiedyś miałam problem z przeciągającą się apatią i wytrzymać ze sobą nie można, a co dopiero... Korzystałam z usług poradni http://psycholog-ms.pl/poradnia/ i jestem mega zadowolona.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22385417]
[26.07.2016] 22:56
Granda
Psychoterapia to nic wstydliwego, wiele osób korzysta z pomocy psychologa i w zasadzie nie ma się czemu dziwić, bo w dzisiejszych czasach niestety jesteśmy narażeni na wiele stresów. Ciekawym rozwiązaniem jest sesja-wideo typu https://psychomedic.pl/psychoterapia-przez-s kype takie spotkania mają podobną skuteczność do terapii tradycyjnej. Według mnie opcja jest dobra, szczególnie dla osób, które dużo pracują i brakuje im czasu.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22392174]
[20.08.2016] 17:15
gryzelda45
Mojej bliskiej kuzynce pomogła poradnia wrocławska http://psycholog-ms.pl/poradnia/ , która jest pełna profesjonalnych specjalistów.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22417842]
[02.09.2016] 11:54
wilkkasia
polecam ośrodek p. Ewy Guzowskiej "MY MIND" w Warszawie. Zostawiam namiary - mam nadzieję, że komuś pomogłem
http://www.psychoterapia-coaching.pl/artykul y/101-%20jak-odnalezc-%20siebie.html http://www.psychoterapia-coaching.pl/artykul y/101-%20jak-odnalezc-%20siebie.html

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22431827]

    1 2
 » Odpowiedz na ten temat