o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum O kobietach
 » Odpowiedz na ten temat

czy można być z kimś kogo się nie kocha ?

   1 2
[24.07.2011] 15:16
kami1
Mam 27 lat i od osmiu lat jestem mezatka...i na dzien dzisiejszy uwazam ze nie jestem z tym czlowiekiem szczesliwa.On wogole mi nie okazuje milosci szczerze nie interesuje sie mna.zyjemy jak dwie obce osoby i czuje sie przy nim taka nieszczesliwa ze nie wiem co z tym robic...mamy syna siedmioletniego i czy dla dobra dziecka lepiej byc razem...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18633335]
[07.02.2012] 18:52
panna_dobra_rada
Można, ale to kosmiczne trudne. Po jakimś czasie zorientujesz się, że księżniczkowanie sią skończy, i co wtedy? Staniesz przed człowiekiem, który Cię kocha, a Ty będziesz patrzeć na niego jak na wczorajszy obiad. Horror. Moja koleżanka miała zabójcze hasło : "nie ma być sympatycznie, ma być @@@iście!". Może i wulgarnie, ale prawdziwie. Baby, już jesteśmy tak ewolucyjnie opóźnione, że dostrzegamy to, co dostajemy, gdy nam się to kończy. Zazwyczaj można za tym gonić, ale nie zawsze sie udaje. Pamiętaj, że jesteś młoda i masz wiele, przed sobą. Gdy budzisz się obok mężczyzny, którego kochasz, jesteś szczęśliwa. Gdy wiesz, że mężczyzna, którego kochasz, jest dla Ciebie niedostępny, i tak jestes po części szczęsliwa. Swoją drogą, jak powiedzieć "nie kocham Cię, nie chcę"? Sama nad tym myśle.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19301951]
[07.02.2012] 18:55
panna_dobra_rada
Można, ale to kosmiczne trudne. Po jakimś czasie zorientujesz się, że księżniczkowanie sią skończy, i co wtedy? Staniesz przed człowiekiem, który Cię kocha, a Ty będziesz patrzeć na niego jak na wczorajszy obiad. Horror. Moja koleżanka miała zabójcze hasło : "nie ma być sympatycznie, ma być @@@iście!". Może i wulgarnie, ale prawdziwie. Baby, już jesteśmy tak ewolucyjnie opóźnione, że dostrzegamy to, co dostajemy, gdy nam się to kończy. Zazwyczaj można za tym gonić, ale nie zawsze sie udaje. Pamiętaj, że jesteś młoda i masz wiele, przed sobą. Gdy budzisz się obok mężczyzny, którego kochasz, jesteś szczęśliwa. Gdy wiesz, że mężczyzna, którego kochasz, jest dla Ciebie niedostępny, i tak jestes po części szczęsliwa. Swoją drogą, jak powiedzieć "nie kocham Cię, nie chcę"? Sama nad tym myśle.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19301956]
[07.02.2012] 20:30
28...
Ja bym nie umiała być z kimś kogoś nie kocham. Będąc w takiej sytuacji oszukujesz jego i siebie, dajesz mu nadzieję a tak naprawdę nie wiesz sama czy z biegiem czasu Twoje uczucia zmienią się i wzrosną... najważniejsze to mieć czyste sumienie.. A Ty byś chciała być z kimś kogo kochasz a on by tylko darzył Cie szacunkiem i nic do Ciebie nie czuł??

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19302304]
[06.05.2012] 21:33
zakier
witam
mam taki problem jestem z dziewczyna juz prawie pół roku
ona mnie kocha ja to wiem i w sumie widze
lecz problem polega na tym ze chciaz jestem szczesliwy z nia i nie wyobrazam sobie zadnej innej kobiety poza nia to nic nie czuje zadnego ani zakochania ani milosci
dodam jeszcze ze nie czuje tez nic np do rodzicow

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19526073]
[02.09.2014] 23:16
[07.05.2012] 09:36
zakier
hej jest ktos?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19526707]
[14.05.2012] 11:22
Alicja S
Prędzej czy później każda z nas staje w takiej sytuacji. W sytuacji wyboru: Motyle czy pewność? Wiem, motyle wspaniała rzecz. Ale po 2-3 latach motyle zdychają. I liczy się przyjaźń, pewność, zaufanie... To chyba przychodzi z wiekiem - mam na myśli wiedzę, że motyle motylami, a życie życiem. I choć szkoda, że motyle nie trwają do końca naszych dni, wybrałabym ciepło, zaufanie, dobro, bezpieczeństwo. Yo ważne. Ale... To Twoje życie i Twój wybór. Wybierz to, co sama czujesz. Słuchaj siebie! Tylko siebie Pozdrawiam. Jak stworzyć idealny związek i dostać wszystko co się chce, bez rezygnacji z samej siebie.
http://relacje-damsko-meskie.blogspot.com/

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19542121]
[15.05.2012] 20:54
zelowka
Forsssycja (09.01.24 19:33): kiedyś spotkasz faceta, który Tobą zawładnie. Rzuci na kolana i omami całkowicie Twoje serce.

Oby nie, nic gorszego nie mogło by jej spotkać. Zawładnięcie, rzucenie na kolana, motyle w brzuchu, haj, nosz kurde... całe to romantyczne wariactwo, o którym mówi się nam, że to miłość. Rodem z harlequina, z romantycznej komedii... ale nie z życia. W poradniku Projekt szczęśliwe Małżeństwo autorzy, Hal i Jenny Runkel piszą tak:Tak, prawie każdy chce w z i ą ć ślub, jednak bardzo niewielu z nas pragnie t r w a ć w związku małżeńskim. Wymaga to bowiem więcej wysiłku, niż kiedykolwiek mogliśmy zobaczyć na ekranie.
Motyle kiedyś odlatują, wierny towarzysz zostaje.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19545688]
[16.05.2012] 13:02
AlphaMale
zelowka (12.05.15 20:54):
Forsssycja (09.01.24 19:33): kiedyś spotkasz faceta, który Tobą zawładnie. Rzuci na kolana i omami całkowicie Twoje serce.

Oby nie, nic gorszego nie mogło by jej spotkać. Zawładnięcie, rzucenie na kolana, motyle w brzuchu, haj, nosz kurde... całe to romantyczne wariactwo, o którym mówi się nam, że to miłość. Rodem z harlequina, z romantycznej komedii... ale nie z życia. W poradniku Projekt szczęśliwe Małżeństwo autorzy, Hal i Jenny Runkel piszą tak:Tak, prawie każdy chce w z i ą ć ślub, jednak bardzo niewielu z nas pragnie t r w a ć w związku małżeńskim. Wymaga to bowiem więcej wysiłku, niż kiedykolwiek mogliśmy zobaczyć na ekranie.
Motyle kiedyś odlatują, wierny towarzysz zostaje.
Owszem,odlatują.
Takie jest już nasze ludzkie życie.. ; )
A miłość...kochać szczerze,za to,że ktoś po prostu jest,to najpiękniejszy gest,jaki jest w stanie dokonać człowiek.
Weźcie sobie to do serca drogie Panie.Prawdziwa miłość istnieje,niestety nie jest dla każdego,nie każdy na nią zasługuje.
Nasuwa się tylko pytanie-kto na nią zasługuje,a kto nie ?
Generalnie zasługuje na nią każdy(tak przynajmniej podpowiada nam nasze sumienie,bo tak być powinno),aczkolwiek de facto nie każdy jej doświadczy,ponieważ jeśli ktoś nie umie kochać szczerze i wiernie,to w gruncie rzeczy na nią nie zasługuje.Taki ,,mały" paradoks ; ] Nie jestem kobietą,ale jestem pewien co do tego,że każda z Was chciała by czuć się kochana,być tą jedyną.Wiele z Was się do tego nie przyznaje,ale prawda jest inna.Być może niektóre z Was po prostu nie są do końca świadome tego,czego tak naprawdę chcą.Każdy człowiek rodzi się zdolny do uczuć wyższych,bez wyjątków.A to,czy ów zdolność ,,wytępi",ukryje gdzieś bardzo głęboko itd.,to już inna sprawa.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19547019]
[26.05.2012] 10:32
MaryL
Miłość szczęśliwa Wisława Szymborska Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne,
czy to poważne, czy to pożyteczne
co świat ma z dwojga ludzi,
którzy nie widzą świata?

Wywyższeni ku sobie bez żadnej zasługi,
pierwsi lepsi z miliona, ale przekonani,
że tak się stać musiało w nagrodę za co? za nic;
światło pada znikąd
dlaczego właśnie na tych a nie innych?
Czy to obraża sprawiedliwość? Tak.
Czy narusza troskliwie piętrzone zasady,
strąca ze szczytu morał? Narusza i strąca.

Spójrzcie na tych szczęśliwych:
gdyby się chociaż maskowali trochę,
udawali zgnębienie krzepiąc tym przyjaciół!
Słuchajcie, jak się śmieją obraźliwie.
Jakim językiem mówią zrozumiałym na pozór.
A te ich ceremonie, ceregiele,
wymyślne obowiązki względem siebie
wygląda to na zmowę za plecami ludzkości!

Trudno nawet przewidzieć, do czego by doszło,
gdyby ich przykład dał się naśladować.
Na co liczyć by mogły religie, poezje,
o czym by pamiętano, czego zaniechano,
kto by chciał zostać w kręgu.

Miłość szczęśliwa. Czy to jest konieczne?
Takt i rozsądek każą milczeć o niej
jak o skandalu z wysokich sfer Życia.
Wspaniałe dziatki rodzą się bez jej pomocy.
Przenigdy nie zdołałaby zaludnić ziemi,
zdarza się przecież rzadko.

Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej
twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej.
Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać. źródło: http://milosc.info/wiersze/Wislawa-Szymborsk a/Milosc-szczesliwa.php

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19569576]
[04.10.2012] 21:49
kamiiiiiil
dlaczego zawsze jest tak trudno... u mnie z kolei sytuacja taka w skrócie: zabiegalam o wzgledy chlopaka wydawalo mi sie ze to odwzajemnia jednak nici z tego, jest z tej samej miejscowości wspólni znajomi itp, po jakims czasie on znajduje dziewczyne, boli jak cholera ale coz probuje sie pogodzic z tym, z czasem tez kogos poznaję, jestesmy już w tych zwiazkach ponad 4 lata i wiecie co mimo ze mam cudownego faceta, wszyscy moi bliscy go uwielbiają ja tez go kocham inaczej nie byłabym z nim tyle czasu to ciągle myśle o tamtym, jestem zazdrosna o jego związek wydaje mi się ze na jedno jego słowo rzuciłabym wszystko.. skoro minelo tyle czasu a ja nie zapomnialam czy tak juz bedzie zawsze? dodam że tamto byla moja taka pierwsza wielka miłość.. jak zapomnieć? pewnie ktoś napisze ze nie powinnam byc ze swoim chlopakiem ale ja wiem jedno ze wyobrazam sobie zycie tylko z którymś z nich a ze tamtegomiec nie moge jestem z tym, innych nawet nie mam ochoty poznawać.. beznadzieja nie? dodam ze mam prawie 22 lata i jestem studentką psychologii a sobie jakoś nie umiem pomóc prosze napiszcie mi coś

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19899232]
[15.10.2012] 10:36
Karolkakolka
To jest bardziej skomplikowane niż nam sie wydaje... Żyłam z moim mężem 9 lat, w tym czasie On zostawiał mnie z dziećmi 8 razy. Czasem wydawało mi sie, ze juz go nie kocham, ze dosc mam takiego życia, ponizania i braku szacunku! Za każdym razem jednak do siebie wracalismy, mimo świadomości, ze nie mamy juz do siebie zaufania, próbowaliśmy. Nadszedł czas, ze naprawdę sie rozeszlismy, On wyprowadził sie do innego miasta. Ja poznałam kogos kto zakochał sie we mnie do szaleństwa. Próbowałam i próbuje do tej pory coś poczuć, minie w grudniu rok jak coś próbujemy zbudować. On nadal bardzo mnie kocha, a ja każdego dnia myśle o moim mężu. Czasem wydaje mi sie, ze poprostu swoją miłość juz przeżyłam, ogromną, wręcz chorą i teraz pozostaje mi juz żyć z kimś kto mnie kocha, szanuje i przy kim czuje sie bezpieczna, ale na uczucie z mojej strony nie ma juz szans. On wie jak jest, ze go nie kocham mimo to stara sie jeszcze bardziej. Okropne uczucie, nie wiem ile tak wytrzymam i do czego to doprowadzi? Bardzo go lubię i traktuje jak przyjaciela, nie dała bym mu zrobić krzywdy ale nie kocham go Ludzie dzieła sie na dwa rodzaje, są tacy którzy kochają raz i tacy dla których każda miłość jest tą pierwszą... Czasem ubolewanie nad tym, ze nie należę do tych drugich... Pozdrawiam i życzę dobrze podjętej decyzij.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19924514]
[08.11.2012] 18:39
Nanassandra
Dobra, to może i mi ktoś pomoże, bo mam mętlik w głowie, w sercu i w ogóle...
Otóż sytuacja przedstawia się mniej więcej tak:
Od jakichś 10 lat (czyli od wczesnej podstawówki) znam się z chłopakiem.
Już wtedy za sobą goniliśmy. Później był i pierwszy pocałunek i chodzenie ze sobą itd.
Problemem jednak zawsze były nasze rodziny, które się delikatnie mówiąc nienawidzą (zakrawa na starożytny dramat, prawda?).
Kiedyś jednak mieliśmy to gdzieś, jak to zakochane nastolatki i chociaż widywaliśmy się rzadko (odległość), to jednak byliśmy razem przez kilka lat. Potem on nagle zerwał, nie potrafiąc mi nawet powiedzieć dlaczego to robi. Poczułam się strasznie zraniona i poprzysięgłam zemstę.
Jakoś tak się złożyło, że prawie dwa lata później znów zaczęliśmy się spotykać i widząc, że się zmienił (tak jakby "dojrzał" do poważniejszych uczuć) stwierdziłam, że to dobry czas aby się odpłacić, czyli - rozkochać i rzucić. I owszem, udało mi się to, tylko że nie przewidziałam, że po zerwaniu tym razem z mojej strony, przeryczę kolejnych kilka nocy, bo sobie uświadomię, że uczucie wróciło i z mojej strony - tak, wiem - głupie i dziecinne.
Teraz jednak, po kolejnych prawie dwóch latach tak się złożyło, że mieszkam w jego mieście, studiuję na jego uczelni i... Tak, drodzy państwo - spotykam się z nim! Tylko, że oboje jesteśmy zranieni, pamiętamy co było kiedyś. No a problem jest tym większy, że teraz doszło jeszcze do wszystkiego między nami pożądanie.
I generalnie rzecz biorąc, nie chcemy się wiązać, ale za każdym razem posuwamy się trochę dalej i ja już sama nie wiem, czy go kocham, czy tylko pożądam, czy chcę z nim być, czy po prostu nie potrafię się uwolnić od tego z przyzwyczajenia, że on zawsze gdzieś tam był...
Kontakt będziemy mieć jakiś zawsze, bo jego siostra jest żoną mojego wujka (przez to się poznaliśmy) - i przez to nasze rodziny się tak nienawidzą, bo jest u nich jedna wielka patologia i każdy szuka winnego itd.
Co sądzicie?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19986431]
[13.11.2012] 23:33
mraw
Mam dokładnie taki sam przypadek, mam chłopaka, który jest dla mnie mega kochany, zrobi dla mnie wszystko... ale wiem, że to nie to, chociaż nadal w tym trwam, co do spotkań nie bardzo mam ochotę na nie, ale jak już jestem z nim jest mi dobrze chociaż wiem co to znaczy kochać i też wiem, że jego nigy nie pokocham, może przywiąże się do niego z przyzwyczajenia i wtedy będe myśleć, że go kocham, ale nic po za tym. Tak naprawdę w głowie zawrócił mi kompletny prostak, będąc z nim jestem szczęśliwa i na pewno jara mnie, ale on jest inny, nie będzie stanowił dla mnie bezpieczeństwa, po za tym jest skąpy, jak wychodzimy na spotkania to zazwyczaj ja musze za siebie placić, a jak zwyczaj daje chłopak powinien się tym zająć. I głównie i to mi chodzi, że jest również bezczelny. Sama nie wiem co robić, mieć ideał i rzucić go dla szczeniaka z którym przyszłość na pewno nie będzie łatwa... rozumiem cie

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [20000135]
[26.01.2013] 21:23
kamyk tt
pewnie, że można. wystarczy wejść na http://top-ogloszenia.net/ w zakładce towarzyskie sa oferty dziewczyn i facetów na szybkie randki. zależy od charakteru i potrzeb

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [20179501]
[02.03.2013] 20:37
FigoFago1234987  bartekkorba@tlen.pl
Sluchajcie mam problem, mam 15 lat i 3 miesiace temu zakochalem sie w kolezance po tygodniu ciaglego z nia pisania napisalem jej ze sie w niej zakochalem ona sie zdziwila i nie wiedziala co odpisac wiec uszanowala to a ja sie dalej staralem minal miesiac i jej powiedzialem ze ja kocham i ja pocalowalem w policzek zawstydzila sie a pozniej mi napisala ze mnie uwaza jako przyjaciela i zaczolem sie klocic z nia ze nie ma przyjazni damsko meskiej i koledzy mnie przekonali zeby ja wyzywac wiec 1 kolega ja wyzywal od szmat itp ja zrobilem to samo ona sie poplakala na 2 dzien zalowalem tego co zrobilem wiec postanowilem ja przeprosic wybaczyla mi juz bylo normalnie po miesiacu gadania i pisania wkurzyla sie na mnie bo bylem o nia zazdrosny i sie zaczelismy klocic ;/ niestety sie poplakalem bo ja kocham na 2 dzien wyzalilem sie koledze i on powiedzial ze to zwykla szmata ze nie potrafi uszanowac tego ze ma mnie w dupie itp i wyzywalem ja z kolega... ;/ w szkole wgl sie do mnie nie odzywa ma mnie w dupie o przeprosiny nie mam po co startowac a kocham ja od 3 miesiacy pawie 4 i nwm co mam robic dsfsdf

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [20283075]
[10.06.2013] 00:14
nati_1234
Ala26_6 chciałabym usłyszeć Twoją historię, bo niestety tez jestem w podobnej sytuacji i kurczeeee.. nie wiem co robić, pomocy..napisałaś, ze warto było zaryzykować, może Twoja historia jakos by mi pomogla w podjęciu dosyć istotnej decyzji..

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [20541098]
[27.06.2013] 14:57
fosa
http://pytak.pl/ na tej stronie można dowiedzieć sie wiele opinii na temat bycia razem w związku

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [20577378]
[03.07.2013] 12:45
urocza
Witam wszystkich bardzo serdecznie, jestem tu bo mam straszny dylemat może ktoś mi coś doradzi- była bym wdzięczna. Otóż spotykam się z pewnym Panem już ponad rok - w maju była nasza rocznica. Ja mam 32 lata on troch jest starszy ode mnie bo o 15 lat. Ja jestem po rozwodzie on w trakcie. Poznaliśmy się na jednym z portali internetowych. Już od pierwszego spotkania było mega super, on był zachwycony moja osoba i to bardzo ja nim też. Jeśli chodzi o stronę seksu to jest cudownie dla nas obojga, on ciągle powtarza jak mu ze mna dobrze ze z nikim mu tak nie było i nikt tak na niego nie działa jak ja, ale nie zawsze jest sex czasem rozmawiamy, tulimy się, wspólne kolacje, obiady itd. Do czego zmierzam, od jakiegoś czasu poczułam ze bardzo mi na nim zależy że jestem bardzo zazdrosna o niego że go kocham, powiedziała mu o tym, ale on powiedział że nie czuje do mnie tego co ja do niego że mnie tylko lubi. Zainwestował w moją firmę, spotykamy się ale co dalej??? czy on chce taką mieć znajomość- spotykać się miło spędzać czas i tyle nigdy się nie zakocha we mnie- ciągle mi powtarza ze jest starszy, a to ze jestem młodsza to tylko zaleta, bardzo mu się podobam to widać i czuć, ciągle robił by mi zdjęcia. Proszę o jakąś radę co robić dalej czekać że może się zakocha czy odpuścić, z góry dzięki......

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [20590262]
[24.09.2013] 11:22
sw_al
Przepraszam za post nieco nie w temacie, ale zapraszam wszystkich zainteresowanych tematyką relacji do udziału w bardzo ciekawym badaniu na temat bliskich związków (szczęśliwych i nieszczęśliwych). Dotarcie do końca ankiety wynagradza informacja zwrotna. Myślę, że nie będziecie zawiedzeni!!
Oto link do badania:
http://badaniemm.apphb.com/

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [20759161]
[04.10.2013] 16:45
Nilol
Hej nie raz się nie widzi miłości na pierwszy rzut oka ja też mam podobnego chłopaka eh kiedyś tez myślałam ,że nic nie czuję do niego i po prosiłam go żebym zobaczyła czy będę tęsknić za nim czy nie po kilku godzinach i dniu zaczęło strasznie mi brakować jego SMS-ów , rozmów i jego wsparcia . Moim zdaniem tak zrób to się do wiesz co dalej hm ja już nie chce szukać wrażeń bo jak się mówi tym więcej się chce tym więcej się traci . Podam ci przykład moja koleżanka miała kochającego chłopaka jak ty czy ja i go zostawiła teraz ma niby ładniejszego ,a co jej po tym ,że ma z 3 inne na boku . Mam nadzieję ,że postąpisz słusznie

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [20780875]
[02.11.2013] 14:40
white
Szkoda Twojej duszy i Jego czasu.
Nie wiąż się z nim. Taki układ jest bez sensu. Ja znam ten dylemat doskonale.Niestety popełniłam ten błąd, gdyż w jednej, kluczowej chwili zabrakło mi pewności siebie. Jak poznałam jego,owszem czułam, że coś jest nie tak ale zdecydowałam się z nim "chodzić", gdyż sama potrzebowałam wtedy wsparcia od kogokolwiek i niestety w porę nie znalazłam u nikogo, jedynie dostałam od niego. Dlatego mimo, że tak naprawdę nie byłam w nim zakochana, pomyślałam, że odrzucając jego pomoc, postępuję egoistycznie i.....zaczęłam z nim chodzić. Niestety pomimo starań, do tej pory tak naprawdę jego nie kocham. Owszem bardzo dobrze się rozumiemy w wielu poglądach, w spostrzeżeniach z nabytych, podobnych doświadczeń, słowem, moglibyśmy zostać przyjaciółmi , lecz niestety to nie jest miłość.
Jestem ze swoim, w małżeństwie, już 10 lat i w przeciągu tych 10-ciu lat dopadła mnie trzy razy poważna depresja, do tego stopnia, że w pewnym momencie groziła mi nawet hospitalizacja. Żyjąc pod wspólnym dachem przez tyle lat,prędzej czy później,, z czasem wychodzą najdemoniczniejsze strony duszy. Okazało, się, że mój spokojny, tolerancyjny mąż, jest bardzo cholerycznym człowiekiem, nie znoszącym dzieci, obowiązków domowych,za to kochającym gry na komputerze i słodkie batoniki, które wcina po kryjomu, w ukryciu przed dziećmi.W okresie, kiedy dzieci były bardzo małe (do 2-iego roku życia) dzień w dzień bywał wybuchowy z sadystycznymi zapędami, złośliwy w stosunku do nich i najchętniej rozwiązywałby wszelkie problemy wychowawcze paskiem.
Dziś, powoli zaczynam rozumieć, dlaczego wtedy tak postąpiłam, dlaczego zrobiłam to wbrew sobie, co mnie pchnęło do zrobienia takiego psychodelicznego kroku. Śmieję się, że do tego abym mogła wysunąć takie wnioski,do jakich dziś doszłam, musiałam w swoim czasie przechodzić trzykrotnie leczenie psychiatryczne, podczas których w sumie zażyłam 7 rodzajów leków psychotropowych, z których każde ma przeznaczenie na inne zaburzenie psychiczne oraz terapie u psychologów.
Reasumując,jeśli jego nie kochasz, pomimo, że jest dla Ciebie taki dobry, to może dlatego, że podświadomie wyczuwasz, że wcale nie jest taki, jakiego widzisz teraz,kiedy to przeżywacie beztroski etap życia, bez specjalnie obciążających obowiązków np.wychowywanie dzieci, codzienna rutyna, stresujący pośpiech i nieprzespane noce.
Poza tym najprawdopodobniej nie masz odpowiedniego wsparcia w swojej najbliższej rodzinie, bo jak można inaczej wytłumaczyć chodzenie na siłę z chłopakiem, którego się właściwie nie kocha.
Poza tym nie zastanawiałaś się, dlaczego w ogóle do tej pory nie chodziłaś z żadnym chłopakiem? Jakie masz IQ? Kiedyś, gdzieś przeczytałam, że tego typu "dylematy u cnotek" dotyka dziewczyn o wysokim ilorazie inteligencji. Podświadomie zako@@@emy się w mężczyzna@@@eszcze wyższym IQ od naszego. Słowem im wyższe posiadamy IQ, tym trudniej jest nam znaleźć tego jedynego. Bardzo często taka dziewczyna jest wbrew pozorom bardzo wrażliwa, delikatna i boi się uczuciowego zawodu.
Nie rzadko jest też tak, że dziewczyna taka wychowała się w toksycznej rodzinie i pomimo bardzo dużej inteligencji i wiedzy, jest w gruncie rzeczy niepewna siebie i w kluczowych sytuacjach życiowych nie pozwala sobie na zaufanie własnej intuicji, tylko robi to, czego oczekuje od niej najbliższa rodzina i najbliższe otoczenie. A tymczasem w sprawach sercowych należy słuchać śpiewu tylko i wyłącznie własnego serca.
Nie poddawaj się.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [20839902]
[05.11.2013] 12:28
Alinkami
Można też czekać na księcia z bajki. Albo czekać na miłość. Można w miłość wierzyć lub nie. Twoja decyzja, Twoje życie. http://czytnik-e-book.blogspot.com/

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [20845371]

   1 2
 » Odpowiedz na ten temat