o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Filmy warte polecenia
 » Odpowiedz na ten temat

straszne historie.. najlepiej prawdziwe.

    1 2 3   » 12 Strony tematu:
[27.12.2008] 16:16
*Natucho_Wa*
tak więc prosze was o jakies straszne historie.. najlepsze bd umieszczeone z waszym nickiem na moim blogu czyliwww.straszne-historie-natuchowej.blog.onet.p l

prosze o szybkie odpowiedzi, ale najlepiej byloby zeby to na seio byly prawdziwe historie..

]np. moja ciocia [ teraz mieszka w anglii ]

opowiadala mi jak jeszcze mieszkala na wsi.. byla mala miala moze z 8 lat^^

jechala polna droga do domu swojej babci a dom ten byl po drugiej stronie lasu.. jechala.. i dojechala do takiej polnej drogi i na odludziu jako jedyny dom stal tam taki domek.. okna drzwi i nawet komin byly zamurowane.. i cos nagle za tylne kolo zlapalo [jechala rowerem], probowala jechac ale rower sie przewrocil ciocia byla a takiej panice ze zostawila rower i pobiegla czym predzej do domu babci.. u babci przy herbatce babcia opowiedziala jej ze w tym domu w czasie 2 wojny swiatowej niemcy zamurowali polka rodzine.. ksiedza egzorcyste i jego mame i siostre,, a teraz on msci sie kiedy ktokolwiek przejezdza tam.!!

prosze jeszcze o jakies straszne historie
[nie mam nic do powiedzenia]
..

   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[29.12.2008] 21:06
pati zabrze
Niedawno była u mnie kuzynka .No i tak rozmawialiśmy sobie o zmarłych (ja ,moja mama ,siostra i kuzynka).
Gdy rozmawialiśmy o mojej parbabci nagle mój kot zaczął miałczeć ,wyglądał na prestraszonego i patrzył w strone drzwi przestraszyłam się podeszłam ,do kota i próbowałam go uspokoić ale się nie dało .Dopiero skończył miałczyć aż skończyliśmy rozmawiać o mojej prababci.
Przyszła nas odwiedzić .Wystraszyłam się ale wiedziałam że nam nic nie zrobi bo nas kocha .

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14088708]
[08.08.2009] 22:13
Tuśśka
ja mam jak najbardziej autentyczną historię, którą potwierdzali moi sąsiedzi (kilkoro wiekowych już staruszek i staruszków).

Mieszkam na wsi, a dokładnie na jej obrzeżu - sześć domków, a wokół pola i las. Wszystkie te małe domki są jeszcze "poniemieckie", przedwojenne. W moim domu mieszkał niegdyś Friedrich Quass z żoną, która zmarła w okropnych męczarniach gdy rodziła swoją córkę Marthę. Gdy Martha wyrosła na urodziwą panne ojciec chciał oddać ją za żonę Polakowi - Piotrowi Pogonce. Niestety Martha go nie kochała, ale nie miała odwagi sprzeciwic się ojcu.
Kilka miesięcy po ślubie Piotr zabrał Marthę na konną przejażdżkę. Galopowali przez las, gdy nagle Martha spadła z konia i udeżyła głową w kamień. Najprawdopodobniej zapadła w śpiączkę, ale stwierdzono że nieżyje. Pochowano ją na ewangelickim cmentarzu w Dłużynie Dolnej (niem. Langenau).
Pewnej nocy, gdy nad Dłużyną rozszalała się burza, przyjaciółka Marthy - Gertrude Hoffman miała straszny sen: widziała Pogonkę w trumnie. Ta szamotała się, dyszała bo brakowało jej powietrza. Gertrude usłyszała słowa przyjaciółki: "Ratuj mnie! Ja żyję! Jeśli to prawda niech na moim grobie wyrośnie fioletowy wrzos"
Następnego dnia Gertrude powiadomiła o śnie ojca Marthy - Friedricha. Przybywszy na cmentarz zobaczył wokół grobu córki mnóstwo wrzosu. Po odkopaniu trumny wszystkim ukazał się przerażający widok - zwłoki leżały wygięte w nienaturalny sposób z twarzą zwróconą w dół.
Friedrich po tych wydarzeniach stracił rozum. Kilka dni później powiesił się w lesie.
Cmentarz ewangelicki w Dłużynie zlikwidowano. Kości wrzucono do zbiorowej mogiły.Nagrobki stoją wzdłuż ogrodzenia na cmentarzu komunalnym. Wrzosy rosną do tej pory na starym cmentarzu oraz na nowym - przy nagrobku Pogonki. Nie sposób ich wytępić nawet chemikaliami...

...może to mało straszna historia, ale jak najbardziej prawdziwa - o tym wydażeniu było w mojej wsi głośno przez długi czas...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15312412]
[19.10.2009] 00:32
xxxxmartynaaxxxx2
W dniu 3 marca 2003 roku dziewczyna o imieniu Kasia poszla na impreze z swoim chlopakiem, impreza miala trwac do rana. Bawili sie naprawde świetnie ze swoimi przyjaciółmi, nagle o godzinie 3:00 zadzwonil telefon Kasi (dzwoniła mama która jest na weselu) i mówi:
-Kasia gdzie ty jestes miałaś byc w domu co ci z ojcem mówiliśmy
-no ale mamo przeciesz jestescie na weselu,
-nie wymyslaj do domu ale mi juz!!!!!!
Dziewczyna z płaczem powiedziala o tym swoimu chłopakowi, on chce ja odprowadzic ale ona mu mówi ze nie zostan tu baw sie dobrze dała mu buzi i poszła do domu. Gdy juz zaszła nie było ani samochodu ani rodziców zastanawiała sie po co dzwoniła jej mama, juz nie chcialo sie isc spowrotem na impreze. Weszła do domu i poszła sie wykąpac, po wykąpaniu poszła do kuchni i zrobiła sobie "Kakao". Spojrzała na półke i zaóważyłą telefon mamy zrobiła sie jej gęsia skórka zgasiła swiadła i szypko pobiegła na góre do swojego pokoju. Położyła sie i próbuje zasnąc, po 10 minutach zadzwonił znowu telefon MAMA. Dziewczyna z przerazenia weszła pod kordłe. Słyszy pukanie do okna. Wmawia sobie ze to napewno ktoś robi sobie z niej jaja, po 5 minutach słyszy znowu pukanie tym razem głośniejsze spojżała na okno, a tu pomału otwiera sie samo okno nikogo nie widac. Po następnych 15 minutach spojżała na godzine w komórce godzina 3:00 czas stanoł, próbuje dodzwonic sie do swojego chlopaka odbiera i słyszy głos swojej mamy wystraszona dziewczyna cała sie częsie i nie wie co robic. Czuje jak by ktos ją dotykał i wchodził pod kordłe, Kasie z przerażenia wybiegła z pokoju do kuchnij zapaliła wszystkie swiatła. A na ścianie widzi napis :
TWOJA OSTATNIA CHWILA ŻYCIA !
Dziewczyna wpada w panike dzwoni na telefon mamy pyta sie co chce (placze) głos odpowiada "TWOJEJ DUSZY", dziewczyny do tej pory nie znaleziono nikt nie wie co sie mogło stac. rtyu

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15655764]
[28.10.2009] 10:40
Alex_1020
Moja mama opowiadała mi ostatnio pewną historię ^^ A wiec mój pradziadek, kiedy wracał z pracy przez taką łąke/pole zobaczył ślicznego koguta i zaczął go gonić. Kogut poleciał w ciernie, ale dziadek chciał go złapać i gonił go. Kiedy wreszcie udało mu się go złapać kogut znikł. Pradziadek przyszedł do domu cały pokaleczony, a babcia mówła, że to musiał być diabeł ^^ ;]

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15701803]
[23.07.2014] 05:41
[31.10.2009] 09:35
Jootbee
xxxxmartynaaxxxx2 (09.10.19 00:32):
W dniu 3 marca 2003 roku dziewczyna o imieniu Kasia poszla na impreze z swoim chlopakiem, impreza miala trwac do rana. Bawili sie naprawde świetnie ze swoimi przyjaciółmi, nagle o godzinie 3:00 zadzwonil telefon Kasi (dzwoniła mama która jest na weselu) i mówi:
-Kasia gdzie ty jestes miałaś byc w domu co ci z ojcem mówiliśmy
-no ale mamo przeciesz jestescie na weselu,
-nie wymyslaj do domu ale mi juz!!!!!!
Dziewczyna z płaczem powiedziala o tym swoimu chłopakowi, on chce ja odprowadzic ale ona mu mówi ze nie zostan tu baw sie dobrze dała mu buzi i poszła do domu. Gdy juz zaszła nie było ani samochodu ani rodziców zastanawiała sie po co dzwoniła jej mama, juz nie chcialo sie isc spowrotem na impreze. Weszła do domu i poszła sie wykąpac, po wykąpaniu poszła do kuchni i zrobiła sobie \"Kakao\". Spojrzała na półke i zaóważyłą telefon mamy zrobiła sie jej gęsia skórka zgasiła swiadła i szypko pobiegła na góre do swojego pokoju. Położyła sie i próbuje zasnąc, po 10 minutach zadzwonił znowu telefon MAMA. Dziewczyna z przerazenia weszła pod kordłe. Słyszy pukanie do okna. Wmawia sobie ze to napewno ktoś robi sobie z niej jaja, po 5 minutach słyszy znowu pukanie tym razem głośniejsze spojżała na okno, a tu pomału otwiera sie samo okno nikogo nie widac. Po następnych 15 minutach spojżała na godzine w komórce godzina 3:00 czas stanoł, próbuje dodzwonic sie do swojego chlopaka odbiera i słyszy głos swojej mamy wystraszona dziewczyna cała sie częsie i nie wie co robic. Czuje jak by ktos ją dotykał i wchodził pod kordłe, Kasie z przerażenia wybiegła z pokoju do kuchnij zapaliła wszystkie swiatła. A na ścianie widzi napis :
TWOJA OSTATNIA CHWILA ŻYCIA !

tak więc, nie sądzę aby była to autentyczna historia . Skąd ma być wiadomo co się przytrafiło tej dziewczynie, kto do niej dzwonił, skoro - jak sam/a napisałeś/łaś do tej pory nie wiadomo co jej się stało ..
Dziewczyna wpada w panike dzwoni na telefon mamy pyta sie co chce (placze) głos odpowiada \"TWOJEJ DUSZY\", dziewczyny do tej pory nie znaleziono nikt nie wie co sie mogło stac.


   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15716759]
[06.11.2009] 13:55
Ja121122123124
pati zabrze (08.12.28 20:59):
Mi kiedys babcia opowiadała że jak była młoda miała wtedy jakieś 17/18 lat (mieszkała na wsi) były na podwórku z swoją siostrą koło domu i nagle zauważyła dwa światełka (średniej wielkości)że \"skakały\" od furtki podwórka w strone cmentarza .Przestraszyły się i uciekły do domu .

widziałem coś podobnego, kilka lewitujących światełek, jakieś kulki świecące około 30/40 cm nad ziemią, ale co najciekawsze to było w nocy na środku plaży!! Skąd takie światłka to nie wiem, ale nie zamierzałem sie do tego zbliżąć.. Nie potrafie wyłumaczyc skad biorą się złociście świecące kulki w nocy na plazy...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15751010]
[10.11.2009] 18:29
Nikulinka
Ja121122123124 (09.11.06 13:55):
pati zabrze (08.12.28 20:59):
Mi kiedys babcia opowiadała że jak była młoda miała wtedy jakieś 17/18 lat (mieszkała na wsi) były na podwórku z swoją siostrą koło domu i nagle zauważyła dwa światełka (średniej wielkości)że \\\"skakały\\\" od furtki podwórka w strone cmentarza .Przestraszyły się i uciekły do domu .

widziałem coś podobnego, kilka lewitujących światełek, jakieś kulki świecące około 30/40 cm nad ziemią, ale co najciekawsze to było w nocy na środku plaży!! Skąd takie światłka to nie wiem, ale nie zamierzałem sie do tego zbliżąć.. Nie potrafie wyłumaczyc skad biorą się złociście świecące kulki w nocy na plazy...
Hmmm ... może świetliki.? xDD
Jest coś takiego jak kule energii, taka nadprzyrodzona moc . Wygląda to właśnie jak to co opisałyście tylko że jest to większe i widnieje tylko na zdjęciach . Chodź być może było w tym coś nadprzyrodzonego ...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15772619]
[13.12.2009] 17:34
Qaresn
Moja babcia mi opowiadala ze gdy byla na wyciaczce szkolnej gdy jechala autobusem to ona i jej nauczycielka oraz inni uczniowie zobaczyli ducha malego chlopca niby stal tam z nimi przez okolo 2 minuty i zniknol.Potem jakies 5 min. pozniej w radiu mowili ze na ulicy ktora wlasnie jechali zostal przejechany 6-letni chlopiec.Wszyscy spojzeli przez okno a tam pogotowie i policja.I podobno zwloki wygladaly jak ten duch co byl w autobusie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15936300]
[13.12.2009] 17:52
znow Qaresn
Chce jeszcze opowiedziec o pewnwj historii ktora zdazyla sie mi.

No wiec ja moja mlodsza siostra i jej kolezanka chcialysmy wywolywac duch.Bylo juz ciemno.No wiec wzielysmy stoliczek na stol i swieczke i zgaslilysmy swiatlo.Zlapalysmy sie za rece i zaczelysmy.Kazalam im zamknac oczy.Po kryjomy chcialam im zrobic kawal i je nastraszyc wiec zdmuchnelam swieczke.Nie przestraszyly sie.Wdziely ze robie sobie jaja.No wiec zaczelysmy od nowa.Szlo nam dobrze.Nagle zadzwonil telefon.Przestraszylysmy sie.To byla mama Kolezanki mojej siostry ze musi juz wracac.Spojzalam przez okno zeby zobaczyc jak jest na dworze bo musialam odprowadzic kolezanke a nie wiedzialam jak sie ubrac.BYlo spokojnie i bylo 20 stopni.OK wyszlysmy.Wychodze na dwor a tu okropny wiatr i deszcz padal w sumie to lalo jak z cebra.Przestraszylam sie.Biegniemy do jej domu a tu nagle ogromna galaz spada przed nami z drzewa.Dobra byla juz w domu.Gdy wracalam bylo spokojnie.Wracam do domu a tu moje rysunki i plakaty ktore byly powieszone na scianie byly zerwane i lezaby na podlodze!Chociaz moj pokoj byl zamkniety na klucz!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15936383]
[01.01.2010] 16:56
natamiska
Tuśśka (09.08.08 22:13):
ja mam jak najbardziej autentyczną historię, którą potwierdzali moi sąsiedzi (kilkoro wiekowych już staruszek i staruszków).

Mieszkam na wsi, a dokładnie na jej obrzeżu - sześć domków, a wokół pola i las. Wszystkie te małe domki są jeszcze \\\"poniemieckie\\\", przedwojenne. W moim domu mieszkał niegdyś Friedrich Quass z żoną, która zmarła w okropnych męczarniach gdy rodziła swoją córkę Marthę. Gdy Martha wyrosła na urodziwą panne ojciec chciał oddać ją za żonę Polakowi - Piotrowi Pogonce. Niestety Martha go nie kochała, ale nie miała odwagi sprzeciwic się ojcu.
Kilka miesięcy po ślubie Piotr zabrał Marthę na konną przejażdżkę. Galopowali przez las, gdy nagle Martha spadła z konia i udeżyła głową w kamień. Najprawdopodobniej zapadła w śpiączkę, ale stwierdzono że nieżyje. Pochowano ją na ewangelickim cmentarzu w Dłużynie Dolnej (niem. Langenau).
Pewnej nocy, gdy nad Dłużyną rozszalała się burza, przyjaciółka Marthy - Gertrude Hoffman miała straszny sen: widziała Pogonkę w trumnie. Ta szamotała się, dyszała bo brakowało jej powietrza. Gertrude usłyszała słowa przyjaciółki: \\\"Ratuj mnie! Ja żyję! Jeśli to prawda niech na moim grobie wyrośnie fioletowy wrzos\\\"
Następnego dnia Gertrude powiadomiła o śnie ojca Marthy - Friedricha. Przybywszy na cmentarz zobaczył wokół grobu córki mnóstwo wrzosu. Po odkopaniu trumny wszystkim ukazał się przerażający widok - zwłoki leżały wygięte w nienaturalny sposób z twarzą zwróconą w dół.
Friedrich po tych wydarzeniach stracił rozum. Kilka dni później powiesił się w lesie.
Cmentarz ewangelicki w Dłużynie zlikwidowano. Kości wrzucono do zbiorowej mogiły.Nagrobki stoją wzdłuż ogrodzenia na cmentarzu komunalnym. Wrzosy rosną do tej pory na starym cmentarzu oraz na nowym - przy nagrobku Pogonki. Nie sposób ich wytępić nawet chemikaliami...

...może to mało straszna historia, ale jak najbardziej prawdziwa - o tym wydażeniu było w mojej wsi głośno przez długi czas...


powiem tak : To nie jest twoja historia parę dni temu czytałam ją na innej stronie to że dodałaś że w twojej wiosce to nei znaczy że wydarzyła sie tam . ...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16028250]
[01.01.2010] 17:21
Tuśśka
buahaha! o rly? to podaj strone gdzie to niby przeczytałaś ;P gadaj sobie co chcesz - ta historia jest autentyczna, wydarzyła sie właśnie w mojej wiosce, jak chcesz to możesz przyjechać i zobaczyć nagrobek Marthy Pogonki ;P

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16028342]
[19.01.2010] 19:57
Bezia Chorzów
znow Qaresn (09.12.13 17:52):
Chce jeszcze opowiedziec o pewnwj historii ktora zdazyla sie mi.

No wiec ja moja mlodsza siostra i jej kolezanka chcialysmy wywolywac duch.Bylo juz ciemno.No wiec wzielysmy stoliczek na stol i swieczke i zgaslilysmy swiatlo.Zlapalysmy sie za rece i zaczelysmy.Kazalam im zamknac oczy.Po kryjomy chcialam im zrobic kawal i je nastraszyc wiec zdmuchnelam swieczke.Nie przestraszyly sie.Wdziely ze robie sobie jaja.No wiec zaczelysmy od nowa.Szlo nam dobrze.Nagle zadzwonil telefon.Przestraszylysmy sie.To byla mama Kolezanki mojej siostry ze musi juz wracac.Spojzalam przez okno zeby zobaczyc jak jest na dworze bo musialam odprowadzic kolezanke a nie wiedzialam jak sie ubrac.BYlo spokojnie i bylo 20 stopni.OK wyszlysmy.Wychodze na dwor a tu okropny wiatr i deszcz padal w sumie to lalo jak z cebra.Przestraszylam sie.Biegniemy do jej domu a tu nagle ogromna galaz spada przed nami z drzewa.Dobra byla juz w domu.Gdy wracalam bylo spokojnie.Wracam do domu a tu moje rysunki i plakaty ktore byly powieszone na scianie byly zerwane i lezaby na podlodze!Chociaz moj pokoj byl zamkniety na klucz!

nie powinno sie przywoływać duchów jeśli sie nie umi ich odwoływać bo mogą ciebie i woje kolezanki nawiedzać np raz byłem z byłą klasą podstawówki na rajdzie przez 3 dni i wywoływaliśmy no i przyszedł inas nawiedzał dopiero jak sie nauczyliśmy odwoływąc duchy nas zostawił w spokoju a wiec wiecej stresu niż zabawy . pozdro bezia

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16127761]
[20.02.2010] 12:58
patussa
mi wydarzyly sie dwie prawdziwe historie zwiazane z duchami. 1)pewnej soboty jakies 2lata temu ja, moja siostra, moj tata i mama jedlismy wspolnie obiad. Byla godzina 13.10. Nagle uslyszelismy niesamowity huk dochodzacy z pralni. Szukalismy jego przyczyny w calym domu ale i tak nic nie znalezlismy. Po 2 godzinach otrzymalismy telefon od mojej babci, ze o 13.10 tego dnia zmarl pradziadzius ... 2) moja druga babcia jest wiele lat po rozwodzie, nie znalam dziadka, nie znala go tez moja mama. Pewnego dnia babcia dowiedziala sie ze zmarl i pojechalismy na pogrzeb. Bylo mi przykro ze nigdy go nie poznalam. Od dnia pogrzebu co noc meczyly mnie okropne koszmary i widzialam wciaz tego samego mezczyzne. To trwalo przez pol roku. Oprocz tego czulam zawsze czyjas obecnosc. Pewnego dnia gdy bylam u babci ogladalam zdjecia i...na jednym z nich zobaczylam mezczyzne z moich snow. Babcia powiedziala ze to jej byly maz, a moj dziadek.. Gdy opowiedzialam o wszystkim mamie wykupila wraz z tata kilka mszy za dusze dziadka. Na kazdej z nich bylam. Gdy poszlam spac po ostatniej z nich (chyba 8) dziadek przysnil mi sie poraz ostatni i usmiechal sie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16290793]
[26.03.2010] 14:20
Ada z Świdnicy
Pewnego Dnia ja moja koleżanka Jessica i jej Siostra Ola,muj pies Zuzia,i ich pies Pija poszliśmy do parku...
To był stary przedwojenny park(oczywiście odnowiony)...
Poszła z nami Mama Jessicy i Oli i moja mama.
Gdy byliśmy już zmeczone i uśiedliśmy kolo naszych mam opowiedziały nam że w 17 wieku znajdował się to cmentarz.
Wcale się tym nie przejeliśmy zjedliśmy i wypiliśmy coś i dokończyliśmy zabawę.
Nagle zadzwonił telefon mojej mamy.
To był muj tatuś.
Powiedział że wruci dziś później ponieważ wziął sobie nadgodziny,
(muj tata pracuje w zakładzie zoologicznym),
Mama wcale się nie przejeła i powiedziała ze zaraz bedziemy wracać do domu.My chcieliśmy się nadal bawić.Mineło pół godziny odkąd muj tata zadzwonil.Zbieraliśmy się już do domu gdy naglę zobaczyliśmy że muj i Jessicy pies szczekają na Pana który przechodził alejką kolo naszej ławki.Nie wiedzlieliśmy o co chodzi.Gdy już wychodziliśmy z parku zobaczyliśmy więcej ludzi przebranych w różne stroje (dawne stroje)nasze mamy muwily ze to nowa moda ale ja ,Jessica i Ola wiedzieliśmy o co tu chodizło...
To są Duchy!!!!
-Wykrzykneła Ola młodsza siostra Jessicy...
Dziwni ludzie(niby duchy)popatrzyli na naz i w tym samym momencie odwrócili głowy wstali i szli tym samym krokiem.
-Chodzcie ,nie zrobimy wam krzywdy ...
Wołali razem i zbliżali się do nas ...
Ja,Jessica,Ola nasze Mamy i Psy Zaczelismy biegnać do naszego Jeppa...
Mama odpaliła silnik i wyjechaliśmy z parkingu parkowego...
Gdy byliśmy już pod budynkiem(wieżowcem)wiechaliśmy windą na 14 pięntro i Weszliśmy do Naszego domu(Ja i Moja koleżanki mieszaliśmy razem łończył nas Duzy wspulny korytasz)Jessica,Ola jej mama i pies weszły do swojego mieszkania,a ja i moja mama i piesz do swojego mieszkania czekał tam na nas tato ale inny.
Byl zły i muwił po co tam pozliśmy.
Ja i mama nie wiedzieliśmy o co mu chodzi.
Uświadomił nas że nad parkiem ciaży klątwa i żebyśmy tam nigy już nie szły.Poszliśmy do Jessicy i powiedzieliśmy jej mamie co nam powiedział Ojciec.
Pani Basia (bo tak nazywała się mama moich przyjaciółek)zakazała nam tam chodzić.
Następnego dnia dowiedzieliśmy się że park podpalono.
Teraz stoi tam nowy park do którego nikt już nie wchodzi bo klątwa głosi że "Kto wejdzie nie wróci,a kto tego nie zrobi bedzie żył"
Ci co wchodzili do parku już z niego nie wychodzili,
i niewieadomo co się z nimi stało.
Mineło aż 10 lat (Ja mam teraz 20 lat z Jessicą a jej sisostra 17 lat)
KONIEC(Nieczytaja tych słów "Kto wejdzie nie wróci,a kto tego nie zrobi bedzie żył" nad tymi słowami ciąży klątwa )...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16451188]
[26.03.2010] 19:21
xxXXnikaXXxx
No hej mam 1,2,3 długie i 1,2,3 krótkie
1(długa)
"Głupia Zabawa"
Pewna dziewczyna cieszyła się na ten wieczór-jej rodzice poszli do kina, więc zabrosiła Gośkę i Kachę. Miały się świetbnie bawić...dobra przepisuję więc będzie jak tam jest!...Nie miałam konkretnych planów, ale wierzyłam, że we trzy wymyślimy coś EKSTRA. Napoczątku było super- pełen luz, puszczałyśmy głośno muzę,tańczyły śmy, Kaśka zaczęła rozwiązywać krzyżówki, a Gocha malować po kartce papieru, używając MMs-ów s=S. Musiałam jakoś ratować wieczór, żeby żeby nie wypaść na beznadziejną nudziarę, i powiedziałam...
CDN.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16452380]
[26.03.2010] 19:49
xxXXnikaXXxx
CD.
-Hej lejdis!Wywoływałyście kiedyś duchy?-rzuciłam
Kacha podniosła głowę z nad krzyżówek, a Gośka wyraźnie się ożywiła.
-Niezły pomysł!-powiedziała Gocha-możemy zrobić tabliczkę ouija!8)
-Co zrobić?-zapytałyśmy z Kaśką równocześnie
-Tabliczkę ouija. Biesze się kartkę papieru, trzeba na niej napisać alfabet i cyfry i ze dwa łowa, już nie pamiętam jakie...chyba "tak"
i "nie" i może jeszcze "cześć i "do widzenia".
-No dobra i co z tą tabliczką?-dopytywałam się.
-potem bierzemy JEDNĄ szklankę. Będziemy je wszystkie trzymać JEDNYM palcem, wezwiemy ducha i on, przesuwając szklankę, będzie nam przekazywał wiadomości z zaświatów. Niezłe, co?
-Eee... mi to brzmi jak zabawa dla dzieci.-Machnęła ręką Kacha.
-OJ, nie marudź, przynajmniej coś porobimy!-powiedziałam.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16452533]
[05.04.2010] 16:15
Rafaikk222
Ja121122123124 (09.11.06 13:55):
pati zabrze (08.12.28 20:59):
Mi kiedys babcia opowiadała że jak była młoda miała wtedy jakieś 17/18 lat (mieszkała na wsi) były na podwórku z swoją siostrą koło domu i nagle zauważyła dwa światełka (średniej wielkości)że \"skakały\" od furtki podwórka w strone cmentarza .Przestraszyły się i uciekły do domu .

widziałem coś podobnego, kilka lewitujących światełek, jakieś kulki świecące około 30/40 cm nad ziemią, ale co najciekawsze to było w nocy na środku plaży!! Skąd takie światłka to nie wiem, ale nie zamierzałem sie do tego zbliżąć.. Nie potrafie wyłumaczyc skad biorą się złociście świecące kulki w nocy na plazy...

to mogły być pioruny kuliste takie się rzadko zdarzają ale może akurat

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16493929]
[08.04.2010] 12:55
Ile lat

[nie mam nic do powiedzenia]

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16507610]
[09.04.2010] 15:34
Nati i Iwa
Ostatnio byłam u przyjaciółki . Mieszka w wiosce na której znajduje się stary poniemiecki cmentarz . Gdy szłyśmy z naszym kolegą obok tego cmentarza i zaczęliśmy rozmawiać o duchach zarwał się porywisty wiatr i zaczął silnie padać deszcz . Nagle na polu zauważyłam błysk. Słyszeliśmy piski . Po chwili wszystko ustało. Przestraszyliśmy się bardzo . Szybko poszliśmy pod pobliski sklep . Bo ztamtąd dochodziły te odgłosy. Rozglądając się po terenie nic nie spostrzegliśmy . Moja koleżanka zaczęła panikować . Oczywiście jak zwykle kolega nie zwrócił na to uwagi . Postanowiliśmy że wrócimy do domu . Legenda tej miejscowości głosi że kilka wieków temu w pewnym budynku mieszkał szlachcic. Miał on 5 dzieci które po dowiedzeniu się że budynek podzielony został między nich postanowili zamordować ojca . Obok budynku leży piękny park z jeziorem.Pewnej ciemnej nocy i@@@ciec wędrował po posiadłości podziwiając pełnię księżyca. Córki zwabiły ojca do brzegu jeziora tymczasem synowie zaatakowali go od tyłu ciało zmasakrowali i wrzucili do jeziora. Opowieść głosi że nocą w pełni księżyca po parku wędruje szlachcic podziwiając uroki swej posiadłości .
Wszystko to jest autentyczne . ..
Średnio straszne .. Ale jak się to samemu przeżyje to jest dreszczyk xD

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16512552]
[30.04.2010] 10:26
Myyyy xD
Opowiem wam co u się dzieje u mnie w domu. Zaczęło się to 7 lat temu . Miałam sąsiada który lubił wypić i brał narkotyki. Po pewnym czasie wyprowadził się do pobliskiej miejscowości. Po jego wyprowadzce długo nikt nie mieszkał w tym domu, a mimo to codziennie punktualnie o 24.00 na strychu (miszkam w domu 4 rodzinnym) słychać było różne odgłosy . Np . że ktoś tam chodzi , wali w podłogę , jakby ktoś spuszczał wodę w kibelku itd. moi rodzice na początku też to słyszeli , ale później ucichło. Lecz nie na długo. Po pewnym czasie znowu się zaczęło . Moi rodzice mowią że oni nic nie słyszą lecz ja, mój brat i bratowa słyszymy . Nie wiemy co to . Czasem nawet takie odgłosy dochodzą z naszego piętra.
Albo jeszcze coś : Kiedyś do mojego brata późno w nocy dzwonił kolega żeby mój brat pojechał gdzieś . On (mój brat) powiedział że już jedzie . Ale jak to późno w nocy nie wstał od razu i przysnęło mu sie . Po kilku minutach ktoś zapukał w okno . Mój brat wstał i wyjżał , ale nikogo za nim nie było. Co najdziwniejsze była zima, a na śniegu nie było żadnych śladów. Albo to co pamiętam z opowieści mojej babci : w dzień przed wszystkimi świętymi moja babcie przeczytała w kalendarzu że w dzień wszystkich świętych dusze zmarłych odwiedzają swoich najbliższych . A mąż mojej babci nie żył od 8 lat. Na drugi dzień wieczorem babcia kładła się już spać , gdy nagle usłyszała że ktoś szarpie za klamkę . Pomyślała że to dzieciaki bawią się . Wyjżała przez dziurkę w dzwiach i nikogo nie było . Położyła się do łóżka. I po pewnym czasie poczóła na sobie coś zimnego i ciarki przechodziły po niej od stóp do głowy. Wystraszyła się i szybko zasnęła. Ostatnio sama siedziałam w domu z moimi siostrzencami . Ja ze starszym oglądałam film a drugi(młodszy) spał. Po pewnym czasie usłyszałam że ktoś chodzi w pokoju w którym spał młodszy (był tam położone panele więc wszystko słychać było). Pomyślała że już wstał i poszłam zobaczyć. Gdy zajrzałam mały spał sobie . Wystraszylam się nie na żarty.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16603750]
[07.05.2010] 11:44
XxXb.l.ą.d.i.XxX
Ja niedawno , może rok temu spałam u mnie w pokoju . Nagle sie przebudziłam i usłyszałam jakiś hałas przy biurku . Uniosłam głowe i zobaczyłam jak COŚ siedzi na krześle . Bardzo się bałam , bo to coś się na mnie gapiło i tak dziwnie językiem wywijało . Schowałam się pod kołdre i myślałam co może tam siedzieć .. Znowu wyjżałam i tego już nie było .. . Myślałam że sie posikam . Bo miałam taką straszną szafe stara w pokoju i zawsze z koleżankami gadałyśmy że tam jest taka zjawa Agata .. bo jak u mnie koleżanka spała to ta szafa się otwierała i skrzypiała bd .. do teraz o tym myśle .. Może to była właśnie ona ..

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16634691]
[25.05.2010] 22:56
Izolinkia
Mnie kiedyś spotkały 4 przygody:
1. Miałam chyba 5 lat i wstałam dosyć wcześnie rano. Było to w zimie i gdzieś przed szóstą. W jednym kącie mojego pokoju paliła się słabo lampka nocna, bo nie lubiłam zasypiać bez światła. Przetarłam oczy i spojrzałam zaspanym wzrokiem w inny kąt pokoju-w miejsce, gdzie szafę od ściany dzieliło pół metra. Zobaczyłam jakąś dziwną, niewyraźną postać. Wstałam z łóżka i powoli, senna zaczęłam mówić "Mama?". Nagle do pokoju weszła moja matka, a po jakimś czasie spojrzałam ponownie w ten kąt. Niczego tam nie było. Wydaje mi się, że to było reakcja moich oczu na pocieranie... Ale tego nie wiem. Wtedy mieszkałam w bloku, w którym nigdy nic dziwnego się nie wydarzyło-nawet nikt nie umarł. 2. Mając 7 lat byłam u znajomych moich rodziców-z mamą. Oglądałam telewizję, a moja mama rozmawiała z panią Ewą. Niezbyt mnie obchodziło to wszystko, ale zaczęły temat o duchach (od tamtego momentu lubię straszne historie). Słuchałam jednym uchem ich, a drugim telewizji. Nagle pani Ewa wyciągnęła album ze zdjęciami. Otworzyła na ostatnio zapełnianej świeżymi zdjęciami stronie. Podeszłam do nich w momencie, gdy pani Ewa wyciągnęła z folii jedno zdjęcie i powiedziała mnie więcej tak:
-Byłam z moim mężem na odludziu. Znaleźliśmy śliczną łąkę. Wokoło nikogo nie było. Niedawno zaszło słońce, ale było jeszcze wyraźnie. Poprosiłam Dominika, aby zrobił mi zdjęcie. Gdy wywołaliśmy kliszę, okazało się, że obok mnie są dziwne kontury. Lepiej widać je na kliszy.
No i pokazała nam tą fotkę. Na środku stała szczupła blondynka po trzydziestce, niebo było czerwone, a po jej bokach stały kontury kilku osób! Byłam jeszcze mała, więc nie wiedziałam, co mam o tym myśleć... 3. Mój wujek Arek kupił mieszkanie. Śliczny, średni dom... Odpowiedni na zwykłą rodzinę. Jedyne co było dziwne-kupił go za grosze. Nic dziwnego, jak teraz w nocy otwierają się wszystkie okna, robiąc przeciąg i słychać płacz dziecka. Okazało się, że w czasie budowania fundamentów, jeden z budowniczych znalazł małe kości. Zamiast zawieść je na znajdujący się o jakiś 1km cmentarz-wrzucił je do kubła.
W tym domu mieszkało nawet paru egzorcystów-ale ducha dziecka nie dało się wygonić. Mój wujek mieszka teraz w Niemczech i czeka, aż trafi się ktoś, kto chce kupić to mieszkanie (aby on miał zysk) i nie zna tej historii... 4. Jadąc pociągiem na kolonię (było późno) opowiadałam koleżankom jedne z bardzo strasznych historii. Robiłam tak, aby w powietrzu wisiało to napięcie. Przy podbródku miałam zapaloną latarkę, a nawet puściłam podkład, który często jest w horrorach. Już miałam dojść do punktu kulminacyjnego, gdy coś zaczęło uderzać nam w okno. Dziewczyny wpadły w szał, a ja trochę przestraszona, powiedziałam im, że to pewnie nietoperz. Dziewczyny nieco się uspokoiły, ale nadal były zdenerwowane. W przedziale obok nas wybuchł śmiech. Okazało się, że to chłopcy wypuścili przez ono firankę, która zaczęła uderzać w nasze

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16717483]
[03.06.2010] 14:54
Aduńka
Ada z Świdnicy (10.03.26 14:20):
Pewnego Dnia ja moja koleżanka Jessica i jej Siostra Ola,muj pies Zuzia,i ich pies Pija poszliśmy do parku...
To był stary przedwojenny park(oczywiście odnowiony)...
Poszła z nami Mama Jessicy i Oli i moja mama.
Gdy byliśmy już zmeczone i uśiedliśmy kolo naszych mam opowiedziały nam że w 17 wieku znajdował się to cmentarz.
Wcale się tym nie przejeliśmy zjedliśmy i wypiliśmy coś i dokończyliśmy zabawę.
Nagle zadzwonił telefon mojej mamy.
To był muj tatuś.
Powiedział że wruci dziś później ponieważ wziął sobie nadgodziny,
(muj tata pracuje w zakładzie zoologicznym),
Mama wcale się nie przejeła i powiedziała ze zaraz bedziemy wracać do domu.My chcieliśmy się nadal bawić.Mineło pół godziny odkąd muj tata zadzwonil.Zbieraliśmy się już do domu gdy naglę zobaczyliśmy że muj i Jessicy pies szczekają na Pana który przechodził alejką kolo naszej ławki.Nie wiedzlieliśmy o co chodzi.Gdy już wychodziliśmy z parku zobaczyliśmy więcej ludzi przebranych w różne stroje (dawne stroje)nasze mamy muwily ze to nowa moda ale ja ,Jessica i Ola wiedzieliśmy o co tu chodizło...
To są Duchy!!!!
-Wykrzykneła Ola młodsza siostra Jessicy...
Dziwni ludzie(niby duchy)popatrzyli na naz i w tym samym momencie odwrócili głowy wstali i szli tym samym krokiem.
-Chodzcie ,nie zrobimy wam krzywdy ...
Wołali razem i zbliżali się do nas ...
Ja,Jessica,Ola nasze Mamy i Psy Zaczelismy biegnać do naszego Jeppa...
Mama odpaliła silnik i wyjechaliśmy z parkingu parkowego...
Gdy byliśmy już pod budynkiem(wieżowcem)wiechaliśmy windą na 14 pięntro i Weszliśmy do Naszego domu(Ja i Moja koleżanki mieszaliśmy razem łończył nas Duzy wspulny korytasz)Jessica,Ola jej mama i pies weszły do swojego mieszkania,a ja i moja mama i piesz do swojego mieszkania czekał tam na nas tato ale inny.
Byl zły i muwił po co tam pozliśmy.
Ja i mama nie wiedzieliśmy o co mu chodzi.
Uświadomił nas że nad parkiem ciaży klątwa i żebyśmy tam nigy już nie szły.Poszliśmy do Jessicy i powiedzieliśmy jej mamie co nam powiedział Ojciec.
Pani Basia (bo tak nazywała się mama moich przyjaciółek)zakazała nam tam chodzić.
Następnego dnia dowiedzieliśmy się że park podpalono.
Teraz stoi tam nowy park do którego nikt już nie wchodzi bo klątwa głosi że "Kto wejdzie nie wróci,a kto tego nie zrobi bedzie żył"
Ci co wchodzili do parku już z niego nie wychodzili,
i niewieadomo co się z nimi stało.
Mineło aż 10 lat (Ja mam teraz 20 lat z Jessicą a jej sisostra 17 lat)
KONIEC(Nieczytaja tych słów "Kto wejdzie nie wróci,a kto tego nie zrobi bedzie żył" nad tymi słowami ciąży klątwa )...
Ej mam pytanie. Czy ta histroia zdarzyła się naprawdę? I jak nazywał się ten park?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16752423]
[06.06.2010] 14:09
Aimi
mi się dzieją dziwne rzeczy... na przykład siedzę sobie w pokoju, a drzwi są otwarte i targane przez przeciąg. Jak pomyślałam tylko ,,zatrzymajcie się" one... ustały (a przypominam, że były targane przez przeciąg). Często tak pod koniec lekcji w szkole, nie patrzę na zegar, a odliczam 3... 2... 1... 0... Koniec. Oczywiście na Koniec jest dzwonek (nigdy nie próbuję na początku lekcji, bo mam dużo opuszczonych godzin). Albo też coś przeczuwam, np. gdy ma się spotkać z przyjaciółką, od razu wiem, czy się pokłócimy, czy też nie. Często gdy patrzę na zegar i pomyślę ,,wolniej'' to czas dłuży mi się w nieskończoność. A jak pomyślę ,,szybciej'' to przyśpiesza. Wszyscy mi mówią, że po prostu mi się wydaje, albo, że to zbiegi okoliczności. Raczej się mylą. Może t nie straszne, ale co najmniej dziwne.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16764325]
[20.06.2010] 22:43
Izolinkia
Aimi (10.06.06 14:09):
mi się dzieją dziwne rzeczy... na przykład siedzę sobie w pokoju, a drzwi są otwarte i targane przez przeciąg. Jak pomyślałam tylko ,,zatrzymajcie się" one... ustały (a przypominam, że były targane przez przeciąg). Często tak pod koniec lekcji w szkole, nie patrzę na zegar, a odliczam 3... 2... 1... 0... Koniec. Oczywiście na Koniec jest dzwonek (nigdy nie próbuję na początku lekcji, bo mam dużo opuszczonych godzin). Albo też coś przeczuwam, np. gdy ma się spotkać z przyjaciółką, od razu wiem, czy się pokłócimy, czy też nie. Często gdy patrzę na zegar i pomyślę ,,wolniej'' to czas dłuży mi się w nieskończoność. A jak pomyślę ,,szybciej'' to przyśpiesza. Wszyscy mi mówią, że po prostu mi się wydaje, albo, że to zbiegi okoliczności. Raczej się mylą. Może t nie straszne, ale co najmniej dziwne.

Mi też się takie rzeczy przytrafiają. Na przykład raz z moją przyjaciółką patrzyłyśmy w czasie burzy za okno. Ja wskazałam palcem miejsce, gdzie ma się pojawić piorun i szeptałam 'Teraz'. Jaki był szok, gdy to się stało. Przyjaciółka też to próbowała, ale jej nie wychodziło.
Albo kiedy idę do domu, to mówię sobie 'Przyspiesz', a tu wiatr się zmaga. Kiedy mówię 'wolniej' od razu się uspokaja... Jeszcze wiele takich rzaczy. Na przykład moja druga przyjaciółka strasznie się skupia zamykając oczy, a gdy spojrzy np. na podłogę, to ta zmienia kolor. Szok! xD

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16822262]
[26.06.2010] 14:36
rigi
Izolinkia (10.06.20 22:43):
Aimi (10.06.06 14:09):
mi się dzieją dziwne rzeczy... na przykład siedzę sobie w pokoju, a drzwi są otwarte i targane przez przeciąg. Jak pomyślałam tylko ,,zatrzymajcie się" one... ustały (a przypominam, że były targane przez przeciąg). Często tak pod koniec lekcji w szkole, nie patrzę na zegar, a odliczam 3... 2... 1... 0... Koniec. Oczywiście na Koniec jest dzwonek (nigdy nie próbuję na początku lekcji, bo mam dużo opuszczonych godzin). Albo też coś przeczuwam, np. gdy ma się spotkać z przyjaciółką, od razu wiem, czy się pokłócimy, czy też nie. Często gdy patrzę na zegar i pomyślę ,,wolniej'' to czas dłuży mi się w nieskończoność. A jak pomyślę ,,szybciej'' to przyśpiesza. Wszyscy mi mówią, że po prostu mi się wydaje, albo, że to zbiegi okoliczności. Raczej się mylą. Może t nie straszne, ale co najmniej dziwne.

Mi też się takie rzeczy przytrafiają. Na przykład raz z moją przyjaciółką patrzyłyśmy w czasie burzy za okno. Ja wskazałam palcem miejsce, gdzie ma się pojawić piorun i szeptałam 'Teraz'. Jaki był szok, gdy to się stało. Przyjaciółka też to próbowała, ale jej nie wychodziło.
Albo kiedy idę do domu, to mówię sobie 'Przyspiesz', a tu wiatr się zmaga. Kiedy mówię 'wolniej' od razu się uspokaja... Jeszcze wiele takich rzaczy. Na przykład moja druga przyjaciółka strasznie się skupia zamykając oczy, a gdy spojrzy np. na podłogę, to ta zmienia kolor. Szok! xD


   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16845726]
[01.07.2010] 14:21
Niki-Hel
Chodzą głosy, że pod mojej babci domem był kiedyś cmentarz z czasu wojny. Ja tam nie wierzyłam bo myślałam że se BK ze mnie robią, aż do czsu kiedy bawiłam się z kuzynką w gościa co znajduje skarby. Podzieliłyśmy strony ona wźieła prawą a ja lewą strone.
Gdy dokopałam się do ziemi poczułam coś twardego.
Dokopałam się do kości. Były takie pożułkłe. Póżniej moja kuzynka odkopała taką czapke co nosili żołnieże.
Nikomu tego nie mówiłyśmy. Wieczorem kładłyśmy sie spać, a tu nagle z tamtego miejsca co odkopałyśmy kości widziałyśmy coś białego. Ubrałyśmy się i podeszłyśmy tam a tego już nie bylo. Do dzis boje się tam jeździć

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16866458]
[03.07.2010] 09:45
Martulka34
Ja kiedyś opowiadałam z koleżankami straszne historie i koleżanka opowiedziała taki coś (z życia wzięte).Ona mieszka w wieżowcu w którym kobieta skoczyła z 9 piętra z dziećmi bo jej mąż był psychopatą.pewnwgo dnia wprowadziła się tam jedna rodzina do którj przyjechała ciotka która bała sie spać sama bo jej mąż zmarł.Pewnej nocy ciotka poszła do kuchni bo poczuła głód i spojżała przez to "nawiedzone" okno.NAGLE COŚ JĄ OPENTAŁO.Zaczeła się rzucać na wszystkie strony a kiedy ruszyła ręką coś spadało.Wyszła na korytaż.Przerażona rodzna zadzwoniła po egzorcyste i policje.Nagle egzorcysta chwycił ciotke za głowe i powiedział "wyjdź z niej"i nagle z jej ust wyszła szara postać i wyleciała przez okno. Może to mało straszne ale jestem nowa jak tylko przypomni mi się coś strasznego to odrazuwam napisze.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16873930]
[17.07.2010] 17:56
ehulaena
Był upalny,duszny i dosyć jasny wieczór,.Wraz z rodzeństwem strasznie się nudziłam,więc by dodać sobie trochę wrażeń postanowiliśmy spać tej nocy na strychu,jeszcze poniemieckim,.
Strych wcale nie był przerażający,wisiały tam stare ubrania,odkurzacze,telewizory,niektóre baaardzo stare.A więc pościeliliśmy sobie prymitywne atrapy łużek,i położyliśmy się.
Po pięciu minutach każdy miał lekkiego cykora,mimo iż nic się nie działo.Próbowałam zasnąć na siłę,jednak nie wychodziło mi to.
-Wstawajcie,idziemy do domu.Każdy się cyka.-wstał kuzyn z łużka na przeciwko.Jednak nikt nie rwał się,by wychodzić.
-Daj spokój,tu jest tak fajnie,chłodno,rześko,i mamy przygodę.-troche niepewnym głosem odpowiadała każda osoba.Powietrze faktycznie było chłodne,teraz-gdy noc była już ciemniejsza strych wydawał się znacznie większy,znacznie mniej przytulny i znacznie bardziej przerażajacy.Nikt nie miał odwgai nawet wstać.W pewnym momencie,spokojniej już leżąc,gdyż trochę przyzwyczailiśmy się do atmosfery,usłyszeliśmy delikatny stuk na piętrze strychu
-To pewnie mysz,albo szcur...-uspokajaliśmy się.Mamy latarkę.-kuzynka ją włączyła.,Zrobiło się ciut jaśniej i milej,dla odwagi postanowiliśmy zaśpiewać wesołą piosenkę.
-Wakacje,wakacje,wakacje,wakacyjna przygoda,na nią czasu nie szkoda nam.-W pewnej chwili latarka zgasła,ale nic się nie działo,więc postanowiliśmy zostać,Stukanie lekko się nasiliło,powoli zaczęło się zblizać do schodów,aż wreszcie dało się słyszeć kroki...Z piskiem i wrzaskiem poderwaliśmy się,nie oglądając za siebie.Z płaczem wybiegliśmy na dwór,i wpadliśmy do domu,wszyscy byliśmy pewnie,że to nie kot,ani mysz.
Nagle babcia zapytała-Nie wymyślajcie,pewnie nawet się nie położyliście spać?Mówiłam,żeby spać na dole,a tam ciągle było słychać wasze stukanie i głośne śmiechy.
Najgorsze było to,że byliśmy cicho,a nie było nam wcale do śmiechu...Kto więc się śmiał i hałasował??

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16932583]
[19.07.2010] 15:43
Alice Cullen
pewnie mi nie uwierzycie i pomyślicie : ona ściemnia ale opowiem wam to ,rozmawiałam z mojim pradziadkiem , jego dziadek był egzorcystą .ale już nie żyje :/ mieszkał w starym doomu w Elblągu .
Ja mieszkam blisko elblągu więc wybrałam sie z siostrą na przejażdzke rowerm w okolicach domu właśnie pra pra dziadka .
stanełysmy koło tego domu , wszyscy mówili że w domu dzieją sie dziwne żeczy , krzyki , dłonie z krwią na szybie , tak opowiadała mi sypmatyczna kobieta , przeraziłyśmy się z siostra , była o rok ode mnie starsza ja ( 15 l. ) chciałam wejść do 3 pietrowego domu ale siostra mi nie pozwoliła , pojechałyśmy do domu , nie mogłam usnąć , przypominał mi sie widok domu i opowieśc starszej kobiety .
nie wytrzymałam na zajutrz wziełam moją koleżanke opowiedziałam jej wszystko , pojechałyśmy do starego domu !
gdy już powoli wchodziłyśmy zatrzymała nas ta staruszka co kiedyś .
- dzieci , niech was matka boża polnuje , wchodzicie w piekło ,
przeszła mi gęsia skórka ,
- jeśli chcecie żyć dobrze i żeby was nic nie nawiedzało , nie wchodźcie tam .
- eeee tamm ...... nie wierze w to ! - powiedziała Kamila ( 15 l. )
Weszłyśmy do domu ,
słyszałam krzyki staruszki coś w stylu : niech was anioł stróz szczerze !
powiewał zimny chłód ,
- brr ... zmino
weszłam sama na 1 piętro bo Kamile zafascynowały zdjęcia.
i mym oczom pojawił sie prapradziadek , krzykłam i spadłam na kolana , dziadek podał mi ręke , chyciłam ją , on sie rozpłynął .
Kamila przybiegła niestety drzwi sie zaczasneły bo tak nimi trzasneła ;
i co teraz ?
- nie wiem - widziałam że Kamila ma łzy w oczach
mi też zachciało sie płakac .
była godzina 22:00 zero zasięgu a my tkwimy w pokoju , najstrasznejszym pokoju ...
miałam przeczucie ze ktoś na obserwuje , drzwi były szklane i ... na drzwiach były odciśniete dłonie z krwi .
doniczka spadała z parapetu .
zaczełyśmy płakać i krzyczeć , zjawa zza drzwi wybiła szybe , musiałyśmy się stawić , była to kobieta , chciałam wbic jej nóż w brzuch , ale byłą nie widzialna , wreszcie zemdlałyśmy , obudziałam się w domu staruszki .....

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16939435]

    1 2 3   » 12 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat