o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Moje doświadczenia w związku...
 » Odpowiedz na ten temat

CO TO ZNACZY ZDRADA W ZWIĄZKU?

[09.09.2008] 00:53
joockers
Czytałem dzisiaj na topicku pt. MÓJ CHŁOPAK ŹLE MNIE TRAKTUJE wiele na temat zdrady.
Czym jest jednak zdrada?
Czy tka naprawdę seks z innym partnerem/partnerką to zdrada?
Może są zdrady, które bardziej bolą?

Co o tym sądzicie? małą czarną i blond ciasteczko na deser, proszę

   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[11.09.2008] 00:09
joockers
Dlaczego boli seksualna zdrada partnera? małą czarną i blond ciasteczko na deser, proszę

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13433653]
[23.09.2008] 10:25
onaaaaaaaaaaaa
ZDRADA W ZWIĄZKU ALE JAKIM MAŁŻEŃSKIM? WOLNYM ZWIĄZKU?CZY MOŻE JESZCZE INNYM?????

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13507707]
[23.09.2008] 13:31
Edytaaaa
Zdradzić można w różnych aspektach: w czynach, myślach, słowach. I w każdej sytuacji nie ma się co oszukiwać. Trzeba nazwać rzeczy po imieniu. Oczywiście zdrada w aspekcie czynów boli najbardziej drugą osobę. Niszczy ją. Jak dla mnie zdrada oznacza koniec związku. Ale ból zostaje i tak trudno sobie później z nim poradzić.pozdrawiam "Nic nie jest takie, jakie się wydawało"

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13508897]
[23.09.2008] 13:33
joockers
chodzi o związek dwojga partnerów, może żeby było łatwiej to różnej płci. Czy to aż tak istotne czy to jest związek małżeński lub niesformalizowany? małą czarną i blond ciasteczko na deser, proszę

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13508910]
[30.07.2014] 11:03
[23.09.2008] 13:39
joockers
Edytaaaa (08.09.23 13:31):
Zdradzić można w różnych aspektach: w czynach, myślach, słowach. I w każdej sytuacji nie ma się co oszukiwać. Trzeba nazwać rzeczy po imieniu. Oczywiście zdrada w aspekcie czynów boli najbardziej drugą osobę. Niszczy ją. Jak dla mnie zdrada oznacza koniec związku. Ale ból zostaje i tak trudno sobie później z nim poradzić.pozdrawiam


stanowisko baaardzo jednoznaczne, tylko w takim razie czy warto wierzyć w tzw. związek do grobowej deski? małą czarną i blond ciasteczko na deser, proszę

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13508956]
[23.09.2008] 14:41
Edytaaaa
joockers (08.09.23 13:39):
Edytaaaa (08.09.23 13:31):
Zdradzić można w różnych aspektach: w czynach, myślach, słowach. I w każdej sytuacji nie ma się co oszukiwać. Trzeba nazwać rzeczy po imieniu. Oczywiście zdrada w aspekcie czynów boli najbardziej drugą osobę. Niszczy ją. Jak dla mnie zdrada oznacza koniec związku. Ale ból zostaje i tak trudno sobie później z nim poradzić.pozdrawiam


stanowisko baaardzo jednoznaczne, tylko w takim razie czy warto wierzyć w tzw. związek do grobowej deski?


ja w każdym razie wierzę.... wierzę w ta jedyną i prawdziwą miłość. tylko do tego potrzeba chęci dwóch osób i wytrwałości oraz walki o związek, rodzinę. "Nic nie jest takie, jakie się wydawało"

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13509402]
[23.09.2008] 15:43
onaaaaaaaaaaaa
joockers,jest duża różnica między związkiem małżeńskim a niesformalizowanym,bo w małżeństwie najlepiej wybaczyć(chociaż wszędzie boli tak samo)chodzi np.o dzieci i wiare bo jeśli ktoś bierze ślub w kościele to po rozwodzie nie może sie już z nikim związać jeśli chce przyjmować Pana Jezusa.A w związku niesformalizowanym najlepiej sie rozstać po co sie męczyć a czas leczy rany więc można sie na nowo zakochać.POZDRAWIAM!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13509801]
[24.09.2008] 00:37
joockers
onaaaaaaaaaaaa (08.09.23 15:43):
joockers,jest duża różnica między związkiem małżeńskim a niesformalizowanym,bo w małżeństwie najlepiej wybaczyć(chociaż wszędzie boli tak samo)chodzi np.o dzieci i wiare bo jeśli ktoś bierze ślub w kościele to po rozwodzie nie może sie już z nikim związać jeśli chce przyjmować Pana Jezusa.A w związku niesformalizowanym najlepiej sie rozstać po co sie męczyć a czas leczy rany więc można sie na nowo zakochać.POZDRAWIAM!


zgoda, lecz to wszystko przy założeniu , że mówimy o związku katolików. Związek czy formalny czy nie formalny - co za znaczenie czy coś tam podpisujesz czy "mamisz" tylko słowami - ktoś uwierzył i już. Pewnie łatwiej się rozstać pod względem spraw materialnych tym, którzy pozostają w związkach niesformalizowanych ale co to ma do zdrady? jeśli druga strona wierzy, kocha? małą czarną i blond ciasteczko na deser, proszę

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13513605]
[24.09.2008] 14:36
karen.black
dokładnie, zdrada to koniec związku, bynajmniej dla mnie...szczególnie jeżeli ktoś zdradza bez przyczyny, rozumiem, gdy są sytuacje specyficzne, typu choroba, brak ochoty na seks czy poważne konflikty i zaniedbania emocjonalne partnerów, to wtedy nie każdego stać na siłę i dojrzałość, aby nie zdradzić a aby zapobiec kryzysowi czy kłótni. Ale, jeśli dorosły człowiek świadomie decyduje się na związek i to z miłości a później i tak nadal szuka...przeważnie facet młodszej, ale nie każdy jest takim doopkiem...to jak zdradził to mówimy mu dowidzenia. I innej ścieżki nie ma...A uwierzcie mi są osoby bardzo dziwne i nie potrafią związać się z jedną osobą, nawet nie mając większych doświadczeń życiowych. I szukają jakichś młodych doop, znam takich osobnikow, dla mnie w momencie zanika szacunek do takiej osoby, zatem po co z kimś takim być, jeżeli podstawa czyli szacunek jest zniszczony. Trzeba się rozstać i żyć dalej z kimś lepszym... i mądrzejszym

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13516426]
[16.06.2009] 00:48
krecik84
Moja przyjaciółka przeżywała ostatnio taką sytuację. Mąż zdradził ją z jakąś ledwo co poznaną dziewczyną, gdy był w delegacji. Przyznał się, powiedział, że to pierwszy i ostatni raz. Są dwa lata po ślubie, planowali dzieciaka.
Była zrozpaczona. Nie wiedziałam jak jej pomóc, co doradzić, jak pocieszyć. Powinna zostać (w sumie facet jest świetny)? Powinna odejść? Sama nie wiem, co bym zrobiła. Chciałabym myśleć racjonalnie w takiej sytuacji jak to podają w różnych poradnikach typu "Czy zdrada znaczy rozwód". Podziwiam tych, którzy przeszli przez to i się jakoś nie załamali albo ze złości nie powyrywali małżonkowi każdego włoska na ciele - wolniutko, żeby czuł każdy z nich.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15061937]
[27.07.2009] 20:48
kasiulqaaa
Zdrada to n ie tylko wspolzycie z inna partnerka.
Zdrada wg mnie to tez flirt czy pocalunek.
Moj chlopak mnie zdradzil, przyznal sie do tego i mu wybaczylam lecz nie potrafie zapomniec bo to mnie strasznie boli chodz minely juz 3 miesiace...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15256464]
[03.09.2009] 11:16
klaraaaaa
krecik84 (09.06.16 00:48):
Moja przyjaciółka przeżywała ostatnio taką sytuację. Mąż zdradził ją z jakąś ledwo co poznaną dziewczyną, gdy był w delegacji. Przyznał się, powiedział, że to pierwszy i ostatni raz. Są dwa lata po ślubie, planowali dzieciaka.
Była zrozpaczona. Nie wiedziałam jak jej pomóc, co doradzić, jak pocieszyć. Powinna zostać (w sumie facet jest świetny)? Powinna odejść? Sama nie wiem, co bym zrobiła. Chciałabym myśleć racjonalnie w takiej sytuacji jak to podają w różnych poradnikach typu \\\"Czy zdrada znaczy rozwód\\\". Podziwiam tych, którzy przeszli przez to i się jakoś nie załamali albo ze złości nie powyrywali małżonkowi każdego włoska na ciele - wolniutko, żeby czuł każdy z nich.


Wiem co ta dziewczyna przeżywa trudno jest i bardzo ciężko komuś diradzić jest to uważam każdego indywidualna sprawa jego odczucia i ból nikt kto tego nie doświadczył nie wie z czym ta dziewczyna tak naprawdę musi się borykać .
wiem bo sama jestem po przejściach w pierwsm momencie gdy się dowiedziałam o tym kiedy to mąz sam mi to oznajmił czułam jak odpływa ode mnie życie jak straciłam duszę zabił mnie tego dnia i tym momentenm prawdy.
pytasz co ma zrobić ?mogę tylko napisać że ból pozostanie czy będzie znim czy bez niego nie uniknie depresji i załamania lecz podobnie jak ja znajdzie siłę bo musi zmieni swe życie lecz na wspomnienie zdrady łzy same będą napływać jest to silniejsze od nas samych
urodziłam się na nowe na nowe patrze na świat lecz wiem napewno nie mogę muwić juz o zaufaniu i już nikogo nie będę umiała kochać !!!!!!!!!!zdrady zniszczyła towe mnieco mogę doradzić kolezanka twoja zawsze będziała miała w sercu ból ale niech zastąpi go czyms innym niech stara się nauczyć z tym żyć tylko tak można przetrwać wiem co mówię
życie toczy się dalej i szkoda go zmarnować trzeba brać zniego co nam daje i nie oglądać się za plecy żyć życiem swoim a nie męza i kochanki i już nigdy nie będzie4 tak jak dawniej czasami oni sami nie wiedzą czemu zdradzają pomóz kolężance przez to przejść starając się pokozać piękno życia i jej samej powodzenia klara

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15435683]
[07.11.2010] 18:21
gitarowiec
Ja również zostałem zdradzony przez dziewczynę do której coś czułem 4 lata temu. Trochę się upiliśmy i wylądowała w ramionach (teraz już byłego) kolegi... Wprawdzie nie uprawiali seksu ,doszło tylko do gorących i soczystych pocałunków.. Na dodatek była na tyle bezczelna że po tym fakcie oznajmiła mi że mnie po prostu rzuca... nie poszła do tamtego faceta, bo on z kolei miał już kogoś i krótko po tym fakcie się z tą zdradzoną ożenił? Czemu nie puściłem farby? Powiedzmy że miałem ważny powód, gdyż sam święty nie byłem. Ale po tych kilku latach obwiniam się że zachowałem się jak tchórz - od tamtej pory moja wiara w miłość i kobiety upadła.Sam teraz zdradzam na prawo i lewo i robię to bez skrupułów i bez najmniejszego cienia litości. Sypiam z narzeczonymi, wolnymi, mężatkami, rozwódkami czy osamotnionymi żonami których mężowie wyjechali np. za granicę. Z zemsty planuję umówienie się oraz przespanie z żoną człowieka który wyrządził mi tą przykrość, która sprawiła że się takim stałem. I może to egoistyczne ale modle się aby do tego doszło. Chcę aby ten człowiek poczuł straszliwy ból i poniżenie a także poczucie zdrady jakiego wówczas doświadczyłem.No Sorry ale ja widzę że teraz wierność w związku to cholernie względne pojęcie. Nie mam nikogo stałego, jestem osobą samotną ale na brak partnerek nie narzekam. Choć jestem niski, mam za to w miarę przystojny i wyjściowy wygląd co sprawia że zawsze jakaś dziewczyna się przy mnie znajdzie.
Możecie mnie oceniać albo nie ale to i tak mnie nie obchodzi. Stałem się takim nie z własnej winy a uczciwość i wierność raczej w tych sprawach już dawno nie popłacają... Przekonałem się o tym na własnej skórze. Nie planuję małżeństwa gdyż wiem że dzisiaj instytucja ta już się mocno zdezaktualizowała i nikomu tak naprawdę na tym nie zależy. Bo i po co? Popkultura uczy nas że wolna miłość to nic złego. A im więcej partnerów "przelecimy" tym bardziej wzrasta nasza atrakcyjność w towarzystwie. I każdy tak naprawdę zdradza na prawo i lewo. "Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal".

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [17390198]
[30.08.2011] 13:02
Piteros
Witam Przedwczoraj moje przeczucia się sprawdziły. Od tygodnia czasu moja żona często pisze wiadomości SMS i non stop ma telefon przy sobie, co nie jest niczym dziwnym bo już od dłuższego czasu
nie wypuszcza go z rąk. Podczas snu telefon pod poduszkę. Do czego zmierzam. Otóż jak juz wspomniałem od tygodnia czasu informuje mnie że w niedzielę idzie do swojej dobrej przyjaciułki na urodziny z którą dobrego kontaktu nie mam. Wszystko było by cacy, gdyby zamiast do koleżanki nie poszła do sąsiada z naszego piętra. Widziałem przez judasza. On akurat w tym momencie wychodził i spotkali się na klatce, poczym weszli do jego domu i tam jakieś 5 minut coś robili. Po tych pieciu minutach od wyszedł i moja żona tam została zamknieta na klucz od zewnątrz. Wyszedłem z domu w chwili gdy sąsiad przechodził obok naszego mieszkania , popatrzyłem mu w oczy, nawet nie mrugnął, nic żadnego znaku, że ona jest u niego. Zapytałem więc co moja żona robi u niego w domu. Zrobiło mu się ciepło i riposta była szybka i konkretna cyt: może więcej kultury bym mu okazał i że on się nie musi mi tłumaczyć. Kazałem mu otworzyc dzrzwi. Powiedział że musi załatwić sprawę i chwile go nie będzie. Nie było go ok pięciu minut. Ja w tym czasie dzwoniłem do niej telefonicznie, bez skutku żadnego, pukałem i nic. Zero odpowiedzi. Mówiłem przez drzwi że wiem że ona tam jest. Nie odpowiadała. Dopiero jak sąsiad przyszedł wszedł do domu, pobyli tam ok paru minut już myślałem że nie wyjdą, wyszli. Zaczeła się tłumaczyć że ona tylko chciała pomóc sąsiadowi jako że ma się opiekować jego dzieckiem i dostawać 1800 zł na miesiąc za tą opiekę. On mówi że moja żona miała mu łużko pomóc przestawić a ona że chciała poprasować małemu ( jego synowi ) rzeczy do szkoły . Sąsiad ma pięc sklepów z telefonami. Ja , no cóż nie jestem majętny. Z żoną mamy dziecko prawie 4 letnią cudowną córeczkę. Ona mi cały czas wciska kit że mnie nie zdradziła. Ja wiem że tak. Może nie w tą niedziele ale w zeszłą była podobna sytuacja, też miała isć do tej samej koleżanki , tylko że patrzyłem czy wychodzi z bloku , to nie widzialem jej, stałem w oknie ok 10 minut, wówczas gdy z klatki wychodzi sie szybko na piechotę z pierwszego piętra, to jakies do pół minuty. Osobiście uważam się i tak też czuję że jestem zdradzany z premedytacją. Jak możecie pomóżcie mi w dalszych decyzjach. Póki co powiedziałem jej żeby została , żeby Moja córeczka była tu ze mną, za równo dla mnie jak i dla niej. żona też jest tego zdania. Tylko nie wiem jak się to skończy. Ona jest z krakowa ja z warszawy i poznała sobie typa z krakowa. Myślę że to się nie skończy. Znam swoją żonę. Chciałbym w to wierzyc że mnie nie się nie puściła z nim. W sobotę czyli dzień przed tym jak ją nakryłem była u sąsiada na rozmowie w sprawie pracy. Od 20 do 22;30. Mówiła aż z zdenerwowaniem że siedzieli cały czas na klatce sdchodowej , ale widziałem że siedzieli na niej dopiero po półtorej godziny pobytu w domu razem sam na sam, poczym na chwilke razem wyszki gdzieś i przyszli już na klatkę siedzieć. Dopiero wtedy dostałem eska od żony przyjdz do nas na klatkę. Szkoda słów. Jesteśmy po ślubie 5lat , córcia teraz do szkoły w wawie. już wszystko pozałatwiane. Ona czuje się winna tylko tego że mnie oszukała w niedziele. normalnie wykrzyczę to: PPPPPPPPPOOOOOOOOOMMMOOOOCCCCCYYYYYYYYY

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18752118]
[09.10.2011] 00:22
trust only myself
najważniejsza zasada w życiu.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18887990]
[08.08.2012] 02:23
Miraż
trust only myself (11.10.09 00:22):
najważniejsza zasada w życiu.
Chcę zmodyfikować trochę tą zasadę.. ufaj zwłaszcza sobie, a najlepiej: dbaj o to, by móc ufać sobie. Tez jestem zdania, że różnie można zdradzać. Wszystko zależy od bliskości.. np. zrobienie jakiegoś głupstwa z premedytacją.. niby właśnie głupstwo.. a jak boli..
Czy zdrada to nie jest sprzeniewierzenie się jakimś zasadom? Najpewniej ustalonych przez parę.. bądź co bądź, są to zasady znane obojgu.. po za tym chyba jeśli z kimś jesteśmy, to chyba umiemy przewidzieć, czym możemy zranić naszą drugą połówkę.. co nie zostanie nam przebaczone, czy robimy coś, czego nie powinno się przebaczać.. chyba każdy ma jakiś margines, do którego dociera.. pewnych rzeczy moglibyśmy nie robić z szacunku dla samych siebie.. ale wybiegam trochę po za temat..

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19753549]
[26.08.2012] 09:21
Piteros
kasiulqaaa (09.07.27 20:48):
Zdrada to n ie tylko wspolzycie z inna partnerka.
Zdrada wg mnie to tez flirt czy pocalunek.
Moj chlopak mnie zdradzil, przyznal sie do tego i mu wybaczylam lecz nie potrafie zapomniec bo to mnie strasznie boli chodz minely juz 3 miesiace...
jeżeli zdradził raz, to zrobi to ponownie.
wiem bo żona wiele razy mówiła mi że ostatni raz z tym typem pisała poczym wychodziło inaczej, a była naprawde przekonująca. w mojej głowie zaświtała myśl ze na tym świecie są ludzie którym kłamstwo przechodzi przez gardło niczym świeży chleb.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19796771]
[26.08.2012] 15:36
Krowa Czereśniaka
Piteros (12.08.26 09:21):
kasiulqaaa (09.07.27 20:48):
Zdrada to n ie tylko wspolzycie z inna partnerka.
Zdrada wg mnie to tez flirt czy pocalunek.
Moj chlopak mnie zdradzil, przyznal sie do tego i mu wybaczylam lecz nie potrafie zapomniec bo to mnie strasznie boli chodz minely juz 3 miesiace...
jeżeli zdradził raz, to zrobi to ponownie.
wiem bo żona wiele razy mówiła mi że ostatni raz z tym typem pisała poczym wychodziło inaczej, a była naprawde przekonująca. w mojej głowie zaświtała myśl ze na tym świecie są ludzie którym kłamstwo przechodzi przez gardło niczym świeży chleb.

Niestety to prawda.
Z naukowego punktu widzenia człowiek podobno jest zwierzęciem stadnym , ponoć dlatego biorą się poligamiczne "ciągoty" wpisane rzekomo w nasze geny. Trochę nie chce mi się w to wierzyć ale naoczne obserwacje tylko to potwierdzają ... znowu niestety.
Co w takim razie ma zrobić "mniejszość" monogamiczna ? W jaki sposób mogą się odnaleźć dwa "monogamiczne" osobniki płci przeciwnej ?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19797669]

 » Odpowiedz na ten temat