o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum o2.pl / Opinie czytelników do artykułów
 » Odpowiedz na ten temat

Jak się żyje w psychiatryku?

    1 «   3 4 5 Strony tematu:
[07.10.2015] 15:36
a........j!!!
Jestem uzależniony od benzodwuazepin. Leki te zalecił mi psychiatra w latach 80-tych ubiegłego wieku z powodu nerwicy lękowej. W tym czasie były one stosowane powszechnie. Każdy chyba słyszał o Relanium leku z tej grupy znanym najlepiej. Nikt w tym czasie nie brał pod uwagę, że leki te uzależniają pacjenta gorzej niż alkohol czy narkotyki do końca życia. Jest to straszna choroba z której praktycznie trudno się wyleczyć. Po około 40 - latach przyjmowania benzo trafiłem do lekarza.
Psychiatra, który nie miał o tym zielonego pojęcia odstawiał mi Lorafen przyjmowany w dawkach ok 15 mg na dobę w ciągu 10-ciu dni. Skończyło się to hospitalizacją w oddziale F-3 lub OLZA w IPiN w Warszawie przy ul. Sobieskiego 9. Ordynatorem jest tam pani doktor, która stworzyła lub przejęła z zagranicy ( tego nie wiem na pewno) metodę odstawiania BZD polegającą na stosowaniu wstępnym dużych dawek diazepamu ( Relanium), który to lek wydala się z organizmu przez 8 tygodni co daje w efekcie efekt odstawiania stopniowego. W okresie tych dwóch miesięcy pacjent otrzymuje różne leki ( diphergan, hydroxyzynę, chlorprotiksen, tritico,asentrę lub inne SSRI, propranolol, depakinę, magnez, vit.B6) w zależności od upodobań lekarza prowadzącego. W moim przypadku była to duża garść tabletek. Moja lekarka prowadząca,chyba nie lubiła swojej pracy bo miała lekceważący stosunek do chorych. Większość pacjentów także i ja po prostu bała się jej. Stosowała wiele sankcji w stosunku do ludzi, których nie lubiła ( zakaz odwiedzin, redukcja wieczornej porcji tabletek co powodowało bezsenność, przeniesienia na kilka miesięcy do oddziału psychoz itd. itp.) Warunki w oddziale F-3 były skandaliczne: brud w łazience i w toaletach, grzyb na ścianach, przepełnienie sal, mikroskopijne porcje żywnościowe ( nie wszystkich odwiedzała rodzina i nie wszyscy mieli pieniądze na zakupy w sklepie), brak możliwości spacerów na zewnątrz, zły stosunek personelu ( w tym lekarzy)do pacjentów,brak opieki specjalistów innych dziedzin ( internista, chirurg, stomatolog itd.)co owocowało pogarszaniem się stanu zdrowia fizycznego u wielu często starszych pacjentów ( rekordzista zakwalifikowany przez panią ordynator do leczenia w OLZA miał 93 lata i w efekcie zmarł na zapalenie płuc). Te złe warunki tylko częściowo można tłumaczyć niedofinansowaniem. Wiele rzeczy przede wszystkim brud wynikało z braku sprzątania przez leniwych salowych i sanitariuszy oraz ze złej woli pozostałego personelu. Pani ordynator zwalczała palenie papierosów przez pacjentów. Obowiązywał zakaz palenia na terenie oddziału, jednocześnie nie było palarni dla pacjentów i personelu. Chorzy palili w toaletach wystawiając czujki alarmujące w przypadku zbliżania się pani doktor. Złapani przez nią na paleniu lub posiadaniu papierosów byli karnie wydalani niezależnie od ich stanu zdrowia. Przypominało mi to polowania nauczycieli w szkole na palącą młodzież. Ja sam nie palę, ale rozumiem ludzi, którzy wyrzekli się BZD i przeżywali piekło odstawienia, którym kazano w dodatku rzucić palenie. Personel demonstracyjnie, grupowo wychodził na dymka na zewnątrz przed oddział mimo , że na terenie IPiN obowiązywał zakaz palenia. W innych oddziałach były palarnie i nikt nie musiał ścigać palaczy i nie było smrodu w toaletach. Inną plagą dla lekomanów byli alkoholicy, którzy stanowili połowę pacjentów. Często byli to ludzie skazani na przymusowe leczenie, kryminaliści wprowadzający zasady grypsery terroryzujący innych słabszych, często okradający ich i lżący w ordynarny sposób. W takich przypadkach lekarze udawali, że nic nie widzą. Udało mi się wytrzymać 2 miesiące. Po spadku do zera poziomu BZD w surowicy zostałem wypisany w bardzo złym stanie na Ketrelu po którym źle się czułem. Miałem zaburzenia widzenia, słuchu, węchu, bezsenność, drżenia mięśniowe a w zakresie psychiki lęk, agorafobię, regresję do poziomu 4-5 latka, zaburzenia pamięci. Pani doktor prowadząca nie zauważała oczywiście mojego stanu a ja ze strachu nie mówiłem o tym. Skończyło się to źle. Próba S i krótki pobyt w oddziale depresji. Miałem szczęście bo tam trafiłem na bardzo młodego lekarza, stażystę, który zastosował u mnie leki z grupy SSRI co w cudowny sposób po 2 tygodniach zlikwidowało większość moich objawów. Generalnie od tego czasu leczę się upani doktor psychiatry w mojej dzielnicy, która jest specjalistką z zakresu leczenia uzależnień lekowych i przeciwniczką leczenia zamkniętego ( w szpitalu). Miałem dużo szczęścia, że do niej trafiłem. Obecnie jestem już w dobrej formie. Pracuję, ale po nocach śni mi się pobyt w psychiatryku, którego o mało co nie przypłaciłem życiem.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22004397]
[10.11.2015] 18:55
doczka77
Życie bardzo mnie zawiodło. Wyobrażałam sobie tą całą dorosłość inaczej.
rzucił mnie chłopak, na studiach wszyscy mieli mnie za kompletnego śmiecia, nikt nie doceniał czegoś, co robiłam przez ponad pół roku, nie miałam przyjaciół, miałam problemy z odżywianiem, koszmarny trądzik...
Nie miałam też siły na nic. Ostatnio obudziłam się rano i nie mogłam znaleźć powodu, dla którego powinnam wstać.
A przecież... zawsze starałam się być dobrym człowiekiem. I zawsze za swoją dobroć dostawałam prędzej czy później po głowie. Zaczęłam szukać pomocy dosłownie wszędzie. W ten sposób trafiłam na stronę http://moc-energii.pl i zamówiłam tam oczyszczenia aury na odległość. Wiem że dla wielu wydaje się to rozpaczliwym szukaniem pomocy, ale moja sytuacja zyciowa po rytuale zaczęła się zmieniać. Powoli bo powoli, ale jednak jest coraz lepiej. Coraz częściej wstaję z uśmiechem na twarzy.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22057271]
[13.11.2015] 19:27
olaza
witam jestem młodą osobą która była w miejscu zwanym szpital psychiatryczny. Warunki tam są okropne.. lekarze tak naprawdę nie wiedza co się dzieje w takim miejscu nocą gdy wszyscy idą spać ... wszyscy nie do końca ktoś to napisał że gwałty, bicie i tym podobne sytuacje są na początku dziennym ..
To prawda niestety tak jest .. A jedynym źródłem informacji są raporty pisane przez pielęgniarzy będących na dyżurach ... Ja przeżyłem koszmar w takim miejscu na szczęście obecnie jestem osobą zdrową, ale nikomu nie udowodnię tego co mnie spotkało.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22062338]
[26.12.2015] 20:49
nikola2001  nikola@tlen.pl
moja 16 letnia siostra od dnia 25.12.2015 (upłyneły już 23h) do dnia dzisiejszego (27.12.2015) leży zapięta w pasach za ucieczke ze szpitala psychiatrycznego w kielcach.Od rana próbujemy sie skontaktować jednak lekarze dyżurujący i pielęgniarki utrudniają nam to ( nawet po wielokrotnej próbie kontaktu aczeli odkłdac odrazu słuchawke). Tata prosił o pomoc policjantów z 4 komisariatu w kielcach jednak oni odmówili mu pomocy tłumacząc że lekarze mają prawo zapiać dziecko w pasy jeżeli jest agresywne (gdzie tu agresja w próbie ucieczki od tych faszystów? nie wiem). Po kolejnej próbie zaangażowania policji dostał odpowiedz że inny komisariat się tym zajął informacja ta została sprawdzona przez ojca i jak przypuszczaliśmy okazała się być fałszywa.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22123332]
[24.01.2016] 13:38
czarna718
Ludzie !!! ale o czym wy mówicie ? fakt ja tez tam wylądowałam .... 2 lata temu .... wspomnienia mizerne .... ale jak tam ma być inaczej , jeżeli już na izbie jest porażka .... człowiek który tam pracuje jest człowiekiem karanym , wytatuowany nawet na twarzy , przez przypadek wiem ... po 6 klasach podstawówki ... hm .... może wszyscy tam są na takim poziomie , lubelskiej patologii ?? bo dyrekcja sądzi że wariaci i tak sie nie połapią ? swoją drogą jakim cudem tacy ludzie otrzymują tam pracę przy tzw pierwszym kontakcie z pacjentem , jaki on by nie był ? ale cóż znajomości .....
nikola2001 (15.12.2015.26 20:49):
moja 16 letnia siostra od dnia 25.12.2015 (upłyneły już 23h) do dnia dzisiejszego (27.12.2015) leży zapięta w pasach za ucieczke ze szpitala psychiatrycznego w kielcach.Od rana próbujemy sie skontaktować jednak lekarze dyżurujący i pielęgniarki utrudniają nam to ( nawet po wielokrotnej próbie kontaktu aczeli odkłdac odrazu słuchawke). Tata prosił o pomoc policjantów z 4 komisariatu w kielcach jednak oni odmówili mu pomocy tłumacząc że lekarze mają prawo zapiać dziecko w pasy jeżeli jest agresywne (gdzie tu agresja w próbie ucieczki od tych faszystów? nie wiem). Po kolejnej próbie zaangażowania policji dostał odpowiedz że inny komisariat się tym zajął informacja ta została sprawdzona przez ojca i jak przypuszczaliśmy okazała się być fałszywa.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22166306]
[29.03.2017] 09:22
[16.02.2016] 17:50
marrecczzek445
Dobry spis fachowców, lekarzy, szpitali, placówek medycznych z całej Polski http://hotmed.pl/szpitale w katalogu Usług Medycznych.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22198618]
[10.05.2016] 14:49
hesia
W związku z projektem badawczym dotyczącym jakości świadczeń zdrowotnych udzielanych przez podmioty lecznicze, zwracam się do Pani/Pana z uprzejmą prośbą o wypełnienie anonimowej ankiety. Otrzymane wyniki zostaną wykorzystane do analizy sytuacji podmiotów wykonujących działalność leczniczą oraz jakości oferowanych przez nie usług (link poniżej)
https://docs.google.com/forms/d/1AOnDP_Kp-qb 9ZhSw6BzSZrAt-aBxK1KzYwxuvwjSKRA/viewform?c=0&amp ;w=1

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22303715]
[10.06.2016] 09:42
anka1200
Byłam przeżyłam i co zła diagnoza
Byłam i jestem zdrowa

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22340481]
[27.10.2016] 19:23
dodo pppp
W szczecinie byłem, SPSK1 PUM, taki akademicki psychiatryk, byłem na całodobowym i jestem teraz na dziennym, W skali od 1 do 10, dąłbym temu szpitalowi spokojnie ocenę "8", a to dlatego że trochę biednie tam, noży nie było na stołówce ile trzeba, ponadto jedzenie trochę skromne, można schudnąć tam po miesiącu jak się nie dokarmia.
Lecz poza tym nie narzekam, codziennie studenci chodzą rano i odwiedzają pacjentów, pielęgniarki i personel generalnie wyrozumiały, pilnują zasad, nie spotkałem się w ciągu miesiąca z takimi sytuacjami jak wyzywanie pacjentów przez osoby tam pracujące, choć zdarzały się czasami nie w humorze...
po 10 dniach przeważnie jak nie ma się jakiś większych zaburzeń, idzie się z oddziału zamkniętego na otwarty, tj, można na spacer nawet wyjść po powiadomieniu i nie chodzi się w piżamie, tylko ma się normalne ubranie.
drzwi tam bły bez klamek ale tylko do oddziałów, bo z pokoi do toalety można pójśc, czy porozmawiać z personelem. Teraz mają zabezpieczenia szyfrowe, tj, trzeba wpisać kod cztero literowy aby drzwi się otworzyły.
Nie polecam przynajmniej z opowieści, szpitala na mącznej w Zdrojach, podobno patologia tam jest.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22495676]
[27.10.2016] 19:27
dodo pppp
ten spsk1 PUM to na Broniewskiego jest.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22495685]
[28.10.2016] 15:09
@barba
Moje zdanie jest takie, że jeśli wydaje nam się, że diagnoza została źle postawiona, to warto się udać do innego specjalisty. Tutaj http://psychomedic.pl/psychiatra-warszawa/ są namiary na świetną klinikę. Złe leczenie może przynieść nieodwracalne skutki.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22496629]

    1 «   3 4 5 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat