o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Poznam chłopaka
 » Odpowiedz na ten temat

Kocham mojego chłopaka, ale gdy go nie ma przy mnie to za nim nie tęsknie

    1 2
[05.08.2008] 12:18
Asha sh
jestem z moim chłopakiem 11 miesięcy. Kocham go, ale ostatnio zaczelam sie zastanawiac czy mi na nim zalezy gdy go nie ma przy mnie to za nim nie tesknie, jest mi obojętne czy przyjedzie czy nie. a moze to dlatego bo od tych 11m spotykałam sie z nim codzienie? nie wiem. pomóżcie mi ;(. kiedys mialam takiego chłopaka i bardzo mi na nim zalezalo i zawsze tesknilam, chciałabym teraz to samo czuc do mojego obecnego chlopaka, bo ta obojetnosc mnie juz dobija! kocham go i chce mu pokazac ze mi zalezy ;( pomocy

   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[06.08.2008] 02:40
odpowiednik chlopaka
to bardzo dobrze ze nietesknisz..znaczy ze sama zasnac nie mozesz prawda?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13223245]
[30.08.2008] 19:57
Martakkkkkkk
Ja jestem z chłopakiem pięć lat ! nic do niego nie czuje ! umarłam przy nim ! nie wiem jak mam odejść życie mi ucieka !!! tak bardzo pragne być z osobą którą kocham

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13370889]
[30.08.2008] 19:59
kopytkowa
Martakkkkkkk (08.08.30 19:57):
Ja jestem z chłopakiem pięć lat ! nic do niego nie czuje ! umarłam przy nim ! nie wiem jak mam odejść życie mi ucieka !!! tak bardzo pragne być z osobą którą kocham

moze powinnas jemu o tym powiedziec, im dłuzej czakasz tym bardziej go potem znarnisz...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13370904]
[30.08.2008] 22:58
Martakkkkkkk
oby was spotkało to co mnie !!!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13372333]
[02.09.2014] 13:38
[30.08.2008] 23:39
urzekła mnie twoja
historia

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13372607]
[31.08.2008] 01:32
zimny prysznic
Martakkkkkkk (08.08.30 22:58):
oby was spotkało to co mnie !!!!

A co Cie właściwie spotkało? Sama się unieszczęsliwiłaś chyba? Nie ma obowiązku bycia z kims, kogo się nie kocha. Nie kochasz go, odejdź i znajdź prawdziwe uczucie. Przecież to proste i ludzkie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13373314]
[31.08.2008] 09:44
Parasolcia
zimny prysznic (08.08.31 01:32):
Martakkkkkkk (08.08.30 22:58):
oby was spotkało to co mnie !!!!

A co Cie właściwie spotkało? Sama się unieszczęsliwiłaś chyba? Nie ma obowiązku bycia z kims, kogo się nie kocha. Nie kochasz go, odejdź i znajdź prawdziwe uczucie. Przecież to proste i ludzkie.

dokładnie, nikogo nie wolno oszukiwać. a ty zapewne opowiadasz mu o swojej tęsknocie. Stań na wysokości zadania i zacznij być szczera. Myślę, że jest tego warty. Nie jest?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13373717]
[31.08.2008] 19:23
dziewczynaaaa
mam to samo.. on teskni a ja nie ... kocham go ale jest mi obojetne czy go zobacze jak ma do mnie przyjechac strasznie sie z tym czuje.... hmm moze to jest spowodowane rutyna ?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13376385]
[06.02.2009] 14:19
lolita222
mam 24 i w ogóle już nie wierze,ze można się tak zakochać zeby stracić głowę.Jestem z chlopakiem 6 miesięcy kocham go ale to nie jest to jak miało się 16 lat(tzw pierwsza miłość).A wam sie tylko tak łatwo mówi..Mój chłopak mnie kocha i wiem ze zrobi dla mnie wszystko...Powiedz mu prawdę niech wie co czujesz a jak Cie tak bardzo kocha to jeszcze przeprosi i zrobi wszystko zebyś go pokochała Powodzonka!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14335544]
[14.03.2009] 12:26
kwisatz_haderach
mówią że kiedy zadasz sobie pytanie czy nadal cos czujesz do twojego partnera to już oznacza że niema miłości.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14537068]
[29.04.2009] 23:08
Asiaaaaaaaaaa
Martakkkkkkk (08.08.30 22:58):
oby was spotkało to co mnie !!!!


Marta spotkało..;(

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14793489]
[10.07.2009] 17:18
lamka
kwisatz_haderach (09.03.14 12:26):
mówią że kiedy zadasz sobie pytanie czy nadal cos czujesz do twojego partnera to już oznacza że niema miłości.


tak,to prawda. ja zaczęłam się juz dawno zastanawiać i zaczynały mi być obojętne przyjazdy mojego chlopaka, to byl znak,ze jest cos nie tak. Nie rozmawialismy o tym,bo nic mu noe powiedziałam. No i powiało nudą..
Teraz chyba mu też bo .... mamy porozmawiać o nas a raczej zerwać,wyczuwam to w eskach.
Boli. Ale dlaczego boli,skoro...skoro nie czuje już TAKIEJ miłości jak dawniej.. W zasadzie ból przeplatający się z obojętnością-beznadzieja ;(
więc wszystko zaczyna się od pytań do siebie-czy ja czuję to samo? a moze to przechodzi? dalabym sobie rade bez niego? kocham...?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15183058]
[13.07.2009] 21:54
kirsberry
chyba zaczynam miec to samo... tylko ze ja nagle zadałam sobie pytanie czemu własciwie zdecydowałam sie z nim być, skoro byłam zdeklarowaną samotniczką, i było mi w tej samotnosci w miarę dobrze, kiedy juz sie do niej przyzwyczaiłam i przestałam tęsknić za druga osobą...kiedy pojawiała się okazja bycia z kims, wycofywałam się od razu, nie podejmując wyzwania, a tu nagle pół roku i mieszkamy razem. Moze nie dojrzałam do bycia z kimkolwiek, moze juz za bardzo zamknęłam sie w sobie i w swojej samotności, nie mam zielonego pojęcia:/ nawet nie byłam w nim zakochana, myslałam ze nauczę sie miłości, ale chyba jestem na to zbyt beznamiętna, a przeciez taka nie byłam... moze powinnam isc do psychiatryka, zeby znowu nauczyli mnie czuć

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15197244]
[01.08.2009] 19:39
Aniołek001
A ja znowu mam odwrotnie, bardzo sie kochamy ja go kocham i on mnie tez ale tylko ja tesknie On moze troszke teskni ale to nie to samo, jest juz 2 miesiące za granica i nie spieszy mu sie do powrotu chyba ze dlatego ze np mu tam zle albo ze sie praca konczy. A jestem pewna jego miłosci jak nie wielu rzeczy na tym swiecie. wiec jak to jest mozliwe ze mozna kogos kochac a za nim nie tesknic lub tesknic tylko troche? Oczywiscie mowi ze teskni ale takie rzeczy sie wyczuwa, tak naprawde teskni tylko wtedy gdy to ja wyjezdzam na dłuzej lub gdy wydaje sie ze mozemy sie nigdy nie spotkac, jak to jest mozliwe, czy to wogole normalne ze tak sie kochamy i tylko jedno z nas nie moze doczekac sie nastepnego spotkania tak naprawde?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15278757]
[22.08.2009] 14:33
czarne i białe
Nie oczekuje że mi ktoś doradzi , że udzieli jakieś porady ... Chcę sie zwierzyć komuś kto mnie nie zna , a To forum jest najlepsze :
Kilka lat temu byłam z chłopakiem (prawdopodobnie chłopak mojego życia) jego uczucie wygasło do mnie po 9 miesiącach ... przez około 3 lata oboje nie mieliśmy partnerów ... były momenty że wydawało mi sie że chce wrócić ale myliłam się ... w końcu poznałam nowego chlopaka ... zupełnie normalny , miał swoje marzenia , plany ... on zakochał sie we mnie od pierwszego "wejrzenia" a ja .. hmm chyba sie bałam tej miłosci ... ale zaryzykowałam myśląc że może jest szansa bym ja równiez go pokochała ... mijały dni , tygodnie , miesiące ... a ja wciąż jestem osła w stosunku do niego ... pewnego dnia mój facet wyznał mi że jest we mnie zakochany do szaleństwa i nie wyobraża sobie zycia beze mnie ... wówczas zrobiłam wielki błąd ... okłamałam go mówiąc że ja również go kocham ... dziś nadal jesteśmy razem ale w tym związku tylko jedna osoba kocha wiele razy myślałam o rozstaniu ... ale nie chce miec czlowieka na sumieniu ... nigdy nie spodziewałam sie że spotka mnie coś takiego ... pozostało mi tylko myśleć o mojej wielkiej miłosci .. która odeszła juz z inna kobieta... ...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15374473]
[22.08.2009] 22:24
kirsberry
dobrze ze sobie zdajesz sprawe ze zle zrobilas oklamujac swojego chlopaka mowiac ze go kochasz, gdy nie bylas pewna tego uczucia... ja tez tak zrobilam... sama nawet wmawialam sobie ze go kocham az w koncu dotarlo do mnie ze im bardziej to sobie wmawiam tym bardziej wszystko co bylo zwiazane z moim chlopakiem lacznie z nim samym mnie denerwuje...tez myslalam o rozejsciu, ale nie potrafilam odejsc tak po prostu, po tych kłamliwych pięknych obietnicach jakie mu prawiłam. Az w koncu nie wytrzymalam i powiedzialam mu prawde. Że najprawdopodobniej go nie kocham, że nie wiem jak kochać, że jestem pusta w środku, że nie mam uczuć, bo dawno temu zamknęłam wszystko co z nimi związane, że miotam sie od skrajności w skrajność, powiedzialam mu nawet to, że próbowałam sobie wmówić, że go kocham... gdy to mówilam uswiadomilam sobie jednoczesnie, że nie wyobrażam sobie życia bez niego, a raczej, że nie chce wracać do mojego poprzedniego stanu, gdy trwałam tak z bezuczuciowej, beznamiętnej pustce. Postawilam wszystko na jedna karte. A kiedy już mu skończyłam chlipać w rękaw, on stwierdził ze to wszystko podejrzewał i ze mozzemy razem nad tym popracować... dopóki będę chciała... a ja chce i to bardzo.
Dalej jesteśmy i mieszkamy razem, nie wyskakuję juz z falszywymi deklaracjami, że go kocham, ale powoli zaczynam odczuwać tęsknotę gdy nei widzimy się cały dzień, a nawet, o zgrozo, ciesze sie keidy moge mu cos ugotowac Żyjemy ze sobą i jest mi lekko, bo wiem, że mój chłopak zna prawde, że ostatecznie nie oszukałam go. Bo nie znosze oszustwa, a życie w nim to najgorsza katorga.
nie chce Cię namawiać do drastycznych kroków, ale może spróbuj... przynajmniej przekonasz się czy Twój chłopak naprawdę Cię kocha, na tyle by nie uciec przed trudnościami tylko zawalczyć o Ciebie. Może wtedy spojrzysz na niego innym okiem? Docenisz go i przestaniesz tęsknić za tamtym, który Cię zostawił?
powodzenia

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15376313]
[23.08.2009] 07:18
czarne i białe
Nie chciałam żadnych porad ale i tak sprawdzałam to forum co 10 minut w głębi licząc na to że ktoś odniósł sie do mojej historii ... i za to Ci dziękuje ... Co dziennie myślę o tym by podjąć na ten temat rozmowę z moim partnerem ... ale boje się ... gdybyś zadała mi teraz pytanie "czego sie boisz?" odpowiedz nie byłaby taka prosta ... w głowie i sercu siedzą różne myśli i uczucia ... boje sie że go tym skrzywdzę , że nie zrozumie mnie , że nie zachowa się tak jak np Twój facet , że zostanę z tym sama ... ale z drugiej strony pragnę tej rozmowy bo ciężar tego kłamstwa jest olbrzymi ... odnosząc sie do Twojej wypowiedzi muszę przyznać Ci rację .. nie myślałam że tak jest ale Ty mi to uświadomiłaś że wszystko mi w nim przeszkadza...że nie potrafię go zaakceptować tym kim jest ... i że zmuszam się do kochania ... a chyba nie na tym polega życie ..

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15377402]
[23.08.2009] 13:35
kirsberry
takie wewnetrzne burze sa okropne, wiem na czym polegaja ale przez to ze jestem jaka jestem... w kazdej sytuacji mam taki wewnetrzny wredny głosik, który wszystko ocenia z zimną logiką. I porównałam sobie co by było gorsze - męczenie się z związku i odczuwanie coraz to głębszej nienawiści do mojego chłopaka - który o niczym nie wie i wlasciwie niewinny jest, a w koncu i tak bym wybuchła tylko z wiekszym hukiem i bezsensem, szczególnie kiedy obiekt mojej nienawiści, co wieczór kładłby sie ze mna do łóżka, codziennie mówił mi, że mnie kocha, i codziennie rano bym sie koło niego budziła. Przeciez w koncu by mnie musieli zamknąć.
A z drugiej strony była możliwość, że bede musiała spakować manatki i sie wynieść, że zostanę znowu sama i będę gnić w tej swojej samotności... ale samotność już znałam, choć jej nie chciałam znowu, nie chciałam Kuby (mojego znienawidzić bo na to absolutnie nie zasłużył, nie chciałam go też okłamywać (czułaś kiedyś nienawiść połączoną ze współczuciem? koszmar...) i na końcu w przypływie egoizmu (znowu wewnętrzny głosik: patrz co będzie dla ciebie najlepsze i działaj) poczułam, że skoro tak nie mogę, a każda alternatywa jest gów...niana (za przeproszeniem) i każda mnie krzywdzi, zapragnęłam się tym wszystkim z kimś podzielić... a najlepszą do tego osobą była osoba najbardziej zainteresowana i której wszystko dotyczyło...Kuba.
Tylko, że ja miałam problem ze sobą, a nie z byłym jak Ty, nie tęskniłam do nikogo, no może tylko po to żeby sie zemścić (w bardzo krótkim szeregu moich chłopaków, w każdym się zakochiwałam na zabój, choć tego nie okazywałam, którzy nic sobą nie prezentowali i byli na tyle durni, żeby mnie zostawić bez słowa, a ja jestem mściwa dosyc ; teraz mam najlepszego człowieka na świecie, który mnie kocha na tyle by walczyć o moje uczucie, a nie przerażać się pierwszą trudnością, któy ma cierpliwość i siłę by poczekać na mnie, a ja miałam taki problem... i jak nazwać taką sytuację? Dochodzę do wniosku, że najpierw trzeba SOBIE uporządkować w głowie, dojść do ładu ZE SOBĄ, i wybrać ścieżkę która najmniej NAS krzywdzi (znowu podejscie egoistyczne, ale najwłasciwsze)... a dopiero potem wychodzić do ludzi...a juz szczególnie do ludzi z którymi jesteśmy).
Nie wiem, ja to tak odczuwam, tak zrobiłam i jest dobrze, Ty masz nieco odmienną sytuację, ale uczucia chyba podobne...tylko w tych uczuciach weż pod uwagę to co jest DLA CIEBIE najlepsze, to co możliwe do zrobienia byś poczuła się choć odrobinę lepiej... bo w takim mętliku jaki masz teraz, zabijasz sie, jeśli go zostawisz, to albo zmienisz sie w to co ja, albo zwariujesz... lub jedno i drugie. A już na pewno będziesz nienawidzić niewłaściwych ludzi... siebie i swojego chłopaka. Logika czasem ratuje tyłek mimo że jest wredna.
Powodzenia w myśleniu

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15378341]
[01.09.2009] 22:37
justyna060982
pomozcie mi mam problem bylam z chlopakiem 6miesiecy teraz obecnie jestem z jego przyjacielem ktorego kocham ponad wszystko nie wiem jak sie pozbyc mojego bylego

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15427895]
[01.09.2009] 22:51
justyna060982
Parasolcia (08.08.31 09:44):
zimny prysznic (08.08.31 01:32):
Martakkkkkkk (08.08.30 22:58):
oby was spotkało to co mnie !!!!

A co Cie właściwie spotkało? Sama się unieszczęsliwiłaś chyba? Nie ma obowiązku bycia z kims, kogo się nie kocha. Nie kochasz go, odejdź i znajdź prawdziwe uczucie. Przecież to proste i ludzkie.

dokładnie, nikogo nie wolno oszukiwać. a ty zapewne opowiadasz mu o swojej tęsknocie. Stań na wysokości zadania i zacznij być szczera. Myślę, że jest tego warty. Nie jest?

skoro go nie kochasz to po prostu odejdz nie ran go jeszcze berdziej

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15428053]
[02.10.2009] 17:38
nIGDY_nie wroci
JA MAM tak ze od 3 lat nie miałam partnera i sie przydarzył taki jeden chłopak ktory jest ładny i kochajacy ...wybrałam go odrzucajac od siebie przyjaciolki i wszystkich wokolo bo mieszkamy z 20 minut drogi od siebie i jest tak ze on jest z innego klubu piłki i nie moze do mne przyjechac i jezdzimy pop połowie ale ja jakos nie teskknie za nim tylko za przyjaciołkami i moimi kumplami niewiem czemu a on jest idealny !!!!!nierozumie tego po prostu pomocy co mam zrobic?????kocham go ale czuje sie teraz jak bym była zamknieta w klatce!!!!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15575573]
[03.10.2009] 02:50
kirsberry
rada jest dosyc prosta: odnów znajomość ze swoimi przyjaciółmi... przeciez związek z chłopakiem nie wymaga wykluczenia wszelkich znajomości... to wyjątkowo niezdrowe dla związku... a jesli twój chłopak tego od ciebie wymaga... cóż, to nie jest zbyt dojrzały... czy on odrzucił wszystkich swoich przyjaciół? powodzenia

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15578147]
[07.10.2009] 11:44
koteczka18
Ja jestem z chłopakiem od 2 lat 4 pazd miałam urodziny mało osub było spała u nas kolezanka na drugi dzien pod wieczur chciałam sprawdzic czy muj chłopak by mnie zdradził niestety chciał stałam przy oknie a gdy sie odwruciłam ona lezała w łuzku obok niego on nic w tym kierunku nie zrobił ja podeszłam do łużka a on trzymał ja za krocze powiecie mi co ja mam zrobic chcem uciec od niego i to własnie dzis sama juz niewiem jeszcze nigdy w zyciu nie zdradziłam chłopaka ani nie pocałowałam wiecie o co chodzi niechce z nim byc choc tak barzdo go kocham ale jak go widze to mam ochote sie zabic. a jeszcze do tego oswiadczył mi sie w urodziny

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15599779]
[07.10.2009] 16:22
25latka
Martakkkkkkk (08.08.30 19:57):
Ja jestem z chłopakiem pięć lat ! nic do niego nie czuje ! umarłam przy nim ! nie wiem jak mam odejść życie mi ucieka !!! tak bardzo pragne być z osobą którą kocham


nie rozumiem osob, ktore zaczynaja bycie z kims bez uczuc, pozniej wlasnie sa rozwody, rozstania, itd... to nie ma sensu....

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15600368]
[19.10.2009] 17:38
nataliaaa00
Od paru miesięcy jestem z moim chłopakiem.. zakochał się bo ostatnio mi to wyznał... i zrobiłam wielki błąd mówiąc mu, że też chodź wtedy naprawdę mi się tak wydawało.. jakieś 2 tyg. później pojechałam z znajomymi na imprezę..on w ten weekend był w domu.
Był tam chłopak z którym kręciłam ale mnie zostawił bo kochał nadal byłą a nie chciał ze mnie robić zapominajki..bawiłam się również z innymi facetami.. MOJE CAŁE ŻYCIE POLEGAŁO NA IMPREZACH PRZEZ ROK...ponieważ po tym gdy straciłam chłopaka o którego starałam się rok zapominałam poprzez poznawanie nowych chłopaków i imprezę..

No i wracając do imprezy..z kolesiem tym którym mnie zostawił bo kochał inną wziął mnie gdzieś samochodem.. zaczęliśmy się całować..!! do niczego nie doszło ale było cudownie w sercu czułam taką radość jakiej nie miałam przez długi czas.. znów zaczął pisać..

Najlepszego w tym jest to, że mój chłopak tak bardzo się stara a ja nic nie czuje zrobiłam się taka zamknięta w sobie..!! nie wiem jak i co mu powiedzieć.. !! ŻAŁUJE TERAZ ŻE ZGODZIŁAM SIĘ Z NIM BYĆ ...bo wiedziałam, że jak zwykle będzie to samo.. ponieważ zawsze to ja zostawiałam.. Pomocy !! Co mam zrobić..?? nie chce go ranić..

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15658360]
[26.10.2009] 16:25
kaja91
ja mam podobny problem.jestem z chlopakiem 3 lata...nasz zwiazek wygladal w ten sposob ze na poczatku on sie staral przez okolo pol roku potem przestalo mu chyba zalezec a ja zaczelam szalec na jego punkcie...a teraz od jakiegos czasu (okolo miesiac)zaczol mi byc prawie obojetny...(nie czekam na telefon od niego,nie czekam az przyjedzie,nie mysle o nim jak go nie ma,a czasami mnie wrecz wkurza).chcialam mu powiedziec o tym co czuje...tyle ze on sie strasznie zmienil zrobil sie czuly widac ze mu na mnie zalezy,stara sie...nie chce go zranic,tym bardziej ze w tym momencie jestem jego jednym oparciem(od 2 lat jego rodzina jest przeciwko naszemu zwiazku,co daje mu bardzo odczuc.wiem ze robie zle ,ale naprawde sie boje juz nawet probowalam byc oschla w stosunku do niego dac mu zakazy zeby to on mnie zostawil zebym go nie ranila wiecej...naprawde niewiem co mam zrobic...pomozcie prosze

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15693180]
[28.10.2009] 17:11
anonnimkkowwa
A nie lepiej powiedzieć mu prawdę a nie tak go zwodzić? Ranisz go jeszcze bardziej , powinnaś z nim porozmawać , być szczera, po co się dalej męczyć? Siebie i jego.. skoro jest niewinny to czemu ona ma Cię pierwszy zostawić jeżeli to Ty tego chcesz to to zrób po prostu.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15703679]
[29.11.2009] 13:01
unbeliveble.
od 6-sciu miesięcy spotykam się z chłopakiem do którego z którym od samego początku nie wiązałam żadnych planów, miałam wtedy bardzo duże problemy emocjonalne , związane z rodziną i nie udanym związkiem, on okazał się świetnym słuchaczem i bardzo inteligentnym człowiekiem i słuchaczem. Gdy myślałam, że w końcu znalazłam prawdziwego przyjaciela na dobre i na złe, on jednak zakochał się we mnie, bez pamięci. Jestem z natury samotniczką a co za tym idzie nie umiem sie angażować w związki.Miałam co prawda partnera, z którym mogłam do końca iść przez życie, lecz rozstaliśmy się czego żałuje do dziś. Ostatnio dowiedziałam się, że mam opinię zimnej kobiety, ale ja na prawde mam uczucia, tylko nie chce być z kimś kogo nie kocham, bo nie po to jest przecież życie. Starałam się go pokochać , ale minęło już tyle czasu, a ja nadal staram się go unikać, gdy zaprasza mnie do siebie, ale gdziekolwiek indziej wymyślam tysiące sposobów. On ciągle nalega i napomina, zdarza się , że nawet przy swoich znajomych bądź moich ciągle o tym wspomina, ja nie wiem co mam robić. Ostatnimi czasy, zdarzało się, że jego żarty przestały być miłe. Nigdy nie rozumiałam jego poczucia humoru , teraz jednak nie do wytrzymania stało się to, że zaczął żartować ze mnie, lub odburkiwać mi przy nich bardzo nie przyjemnie. yyh. żyć się odechciewa.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15868715]
[29.11.2009] 13:15
Asha sh
Jeju kupę zrobię nie ma go już przy mnie

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15868763]
[20.01.2010] 18:15
Ajććć....
Moja sytuacja też jest okropna....;(...jestem już z chłopakiem 6 miesięcy...gdy się poznaliśmy na dyskotece on wcale mi się nie podobał...nic mnie do niego nie ciągło...nie widziałam w nim "mojego" chłopaka....przyjeżdzał na kawę,później bylam u niego na 18 itd...pewnego dnia zgodziłam się z nim być ,nie kochałam go ale myślałam,że może potrzebuje czasu,pojawi sie uczucie i wszystko będzie ok no ale nie jest...on bardzo mi pomaga,wspiera mnie gdy mam jakies problem,jeśli czegoś potrzebuje moge mu o tym otwarcie powiedziec i to dostane....on zrobi wszystko zebym tylko byla szczęśliwa....jest przystojny,czuły,sympatyczny itd...chodzący ideał...na ale czegoś mi brakuje...on mnie bardzo kocha i zawsze kiedy się o coś pokłócimy to on sie rozkleja i płacze,mówi,że boi się że mnie kiedyś straci a wtedy się zabije bo jestem miloscia jego zycia...ciagle zadaje sobie pytanie czy ja go naprawde kocham???;(...kiedyś kochałam kogoś bardzo mocno ale zycie i ludzie nie pozwolili byc nam razem....wtedy bylam pewna,że kocham tamtego chlopaka...a teraz nie wiem...nawet jesli chcila bym odejsc to nie mam jak bo boje sie go zostawic...boje sie ze on cos sobie zrobi...ale znowu czuje ze jesli go zostawie to bede tego zalowac....NIC JUZ NIE WIEM....WSZYSTKO JEST ZA TRUDNE....;((((
DORADŹCIE....

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16132268]

    1 2
 » Odpowiedz na ten temat