o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Związki: wszystko na temat
 » Odpowiedz na ten temat

Mam mężą ale kocham innego, który o tym nie wie...rozpacz

    1 2
[17.06.2008] 10:01
mika1987
Mam męża od 2 lat i roczną córeczkę której bardzo pragnęłam(nie była wpadką), jestem młoda mam 21 lat, zanim zaczęłam chodzić z mężem byłam z innym facetem starszym odemnie tak jak mąż o 4 lata, byliśmy tylko 2 miesiące, ale nie wyszło z mojej winy, z mężęm jestem od prawie 6 lat, ale nie było dnia żębym nie myślała o tamtym, nie wiem, co mą kieruje kocham tamtego ale jeśli z mężem się nie kłócimy i panuje harmonia to jest mi z nim dobrze, nie zaspokaja mnie jednak seksualnie(jest moim pierwszym partnerem), nie wiem co robić? wiem że gdyby tamten dał mi jakiś znak to doszłoby do zdrady, jest miły, przystojny(mój mąż również), właśnie skończył studia, kulturalny. marzę żeby z nim być ale nie zależy mi na romansie, nie chcę zdradzać dla samego sexu, gdybym wiedziała że mnie też kocha musiałabym pierwsze rozstać się z mężem, nie wiem co roić, jest mi z tym tak źle, czuję się jakbym była chora, dać tamtemu jakiś znak, co robić?

   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[17.06.2008] 10:18
Cromm_pl  philip_76@tlen.pl
Ciężka sprawa...ale zadam parę pytań:
1. Czym zajmuje się Twój mąż? (jaka praca etc)
2. Czy dużo rozmawiacie ze sobą?
3. Kłócicie się? i o co najczęściej?
4. Dlaczego nie wyszło Ci z tamtym? ( z tego co sie orientuje to chyba miałaś 15 lat jak byłaś z nim?)
5. Jaki kontakt ma on z córką z Twoimi rodzicami? a jaki ty masz z teściami?

Odpowiedz proszę na te pytania a sądzę że wyjaśnię CI jako (32 latek) dlaczego tak jest

Pozdr.

http://galeria.e-paso.pl

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12946938]
[17.06.2008] 10:41
Cromm_pl  philip_76@tlen.pl
Ok to czekam na odpowiedz

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12947072]
[17.06.2008] 10:44
Nokia_90E
Daj mężowi szansę. Niepotrzebnie brniesz w te emocje, pogłębiasz pragnienie i tęsknotę za ideałem, którego tak naprawdę nie ma - po prostu nie miałaś szansy przekonać się, jaki naprawdę jest tamten mężczyzna. Taka sytuacja nie jest dobra ani dla Ciebie, ani dla rodziny. Zastanów się dobrze, czego naprawdę chcesz - każdy z nas nosi w sobie idealny obraz partnera, przy czym nie jest powiedziane, że nie może być nim ten facet, z którym jesteś na codzień i jest ojcem Waszego dziecka. Każdy z nas przeżywa rozterki wynikające z naszych wyborów. Sęk w tym, co z nimi robimy i jakie wyciągamy wnioski.
Jesteś bardzo młoda, wciąż jeszcze żyjesz przeszłością. Otrząśnij się i zacznij budować rzeczywistość, bo wciąż żyjesz i karmisz się złudzeniami, a to nie prowadzi do niczego dobrego. Daj spokój tamtemu - niech sobie ułoży życie i niech jest szczęśliwy. Nie jest powiedziane, że tylko z Tobą może to osiągnąć. Nie dawaj żadnych znaków. Pomyśl, co jest nie tak z Waszym małżeńskim seksem? Czy nie jest czasem tak, że wpuszczasz do łóżka tego "trzeciego" w Twoich marzeniach i seksualnych fantazjach? Seks tego nie lubi. Domyślam się też, że ów facet jest duuuużo lepszy niż Twój mąż. Oczywiście w Twoich oczach. Poza tym, powracanie do tego co było, to po prostu uwarunkowanie psychiczne, tak zwany "syndrom nie dokończonego zadania" (lekcji) - po prostu częściej myślimy o tym, co zakończyło się niezależnie od nas, tak działa mózg, czysta chemia...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12947082]
[17.06.2008] 11:24
mika1987
Cromm_pl (08.06.17 10:18):
Ciężka sprawa...ale zadam parę pytań:
1. Czym zajmuje się Twój mąż? (jaka praca etc)
2. Czy dużo rozmawiacie ze sobą?
3. Kłócicie się? i o co najczęściej?
4. Dlaczego nie wyszło Ci z tamtym? ( z tego co sie orientuje to chyba miałaś 15 lat jak byłaś z nim?)
5. Jaki kontakt ma on z córką z Twoimi rodzicami? a jaki ty masz z teściami?

odpowiadam:
1. mąż jest pracownikiem logistyki, zarabia średnio ale mamy@@@nych rodziców, dzięki którym żyjemy na wysokim poziomie i stać nas na prawie wszystko.
2. Rozmawiamy ze sobą normalnie, o pracy, o problemach, mamy dobry kontakt, choć czasem burzliwy.
3. Kłócimy się dość często , mąż jest ogólnie arogancki i nie umie się zachować, zdarzało się że mnie popychał a raz uderzył, w każdej kłótni z jego winy potrafi wszystko obrócić na swoją korzyść i zawsze ja jestem w złym świetle, kłócimy się o byle glupoty a jeśli coś idzie nie po jego myśli to jest właśnie zdolny do przekleństw, wyzwisk i popychanek.
4. z tamtym nie wyszło bo go zdradziłam z innym, zdrada 15 latki polegała na tym że całowałam się z innym(jak inaczej można zdradzić w tym wieku). bardzo go to zraniło, nie ma się co dziwić on miał 19 lat i jakaś smarkula całuje się z innym podlotkiem, no to było już koniec.
ale później mu przeszło, nie złości się już na mnie i jest bardzo miły kiedy się przypadkiem spotkamy(tylko takie są nasze spotkania), rozmawiamy, a ja cała płonę jakbym znowu była nastolatką i zabiegała o jego względy.
5.Ja z rodziną męża mam bardzo dobry kontakt, czasem można powiedzieć że z teściową lepszy niż z własną mamą. on z moją rodziną także ma dobry kontakt, dla naszej córki jest dobrym ojcem, nie powiem że jest ideałem ale nie mogę narzekać, często chodzi do pracy na 12 godzin więc długo go nie ma, ale ogólnie jest normalnym ojcem, nie przesadza z miłością do niej ale nie jest też wobec niej przysłowiowym tyranem.

Dziękuję za szybką pomoc, czekam na rady

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12947341]
[18.04.2014] 15:06
[17.06.2008] 11:26
mika1987
odpowiadam:
1. mąż jest pracownikiem logistyki, zarabia średnio ale mamy@@@nych rodziców, dzięki którym żyjemy na wysokim poziomie i stać nas na prawie wszystko.
2. Rozmawiamy ze sobą normalnie, o pracy, o problemach, mamy dobry kontakt, choć czasem burzliwy.
3. Kłócimy się dość często , mąż jest ogólnie arogancki i nie umie się zachować, zdarzało się że mnie popychał a raz uderzył, w każdej kłótni z jego winy potrafi wszystko obrócić na swoją korzyść i zawsze ja jestem w złym świetle, kłócimy się o byle glupoty a jeśli coś idzie nie po jego myśli to jest właśnie zdolny do przekleństw, wyzwisk i popychanek.
4. z tamtym nie wyszło bo go zdradziłam z innym, zdrada 15 latki polegała na tym że całowałam się z innym(jak inaczej można zdradzić w tym wieku). bardzo go to zraniło, nie ma się co dziwić on miał 19 lat i jakaś smarkula całuje się z innym podlotkiem, no to było już koniec.
ale później mu przeszło, nie złości się już na mnie i jest bardzo miły kiedy się przypadkiem spotkamy(tylko takie są nasze spotkania), rozmawiamy, a ja cała płonę jakbym znowu była nastolatką i zabiegała o jego względy.
5.Ja z rodziną męża mam bardzo dobry kontakt, czasem można powiedzieć że z teściową lepszy niż z własną mamą. on z moją rodziną także ma dobry kontakt, dla naszej córki jest dobrym ojcem, nie powiem że jest ideałem ale nie mogę narzekać, często chodzi do pracy na 12 godzin więc długo go nie ma, ale ogólnie jest normalnym ojcem, nie przesadza z miłością do niej ale nie jest też wobec niej przysłowiowym tyranem.

Dziękuję za szybką pomoc, czekam na rady

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12947350]
[17.06.2008] 12:28
Cromm_pl  philip_76@tlen.pl
Rozumiem ze Ty nie pracujesz? zajmujesz się domem oraz dzieckiem?
Czy nie brakuje wam trochę niezależności? Czy rodzice maja duży wpływ na wasze działania?

Jak spędzacie wolny czas z mężem? macie znajomych? jak to wygląda?
Czy ktoś o tych sytuacjach w domu wie jeszcze np rodzice, przyjaciele, o tych awanturach? o co najczęściej idzie w takich sprawach? Masz jakies zainteresowania?

Nie uważasz ze masz trochę nudne życie? i właśnie dlatego widzisz w tym swoim byłym wszystko to czego Ci brakuje. Imponuje Ci jego intelekt, kultura osobista

Znowu zadaje pytania ale w ten sposób będę miał obraz i odpowiem Ci co i to widzę i z czym to się wiąże (miałem podobna sytuacje ale bylem po stronie tego Twojego eks...) wiec odniose sie w ten wlasnie sposob ok?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12947735]
[17.06.2008] 13:39
mika1987
Rozumiem ze Ty nie pracujesz? zajmujesz się domem oraz dzieckiem?
Czy nie brakuje wam trochę niezależności? Czy rodzice maja duży wpływ na wasze działania?

Jak spędzacie wolny czas z mężem? macie znajomych? jak to wygląda?
Czy ktoś o tych sytuacjach w domu wie jeszcze np rodzice, przyjaciele, o tych awanturach? o co najczęściej idzie w takich sprawach? Masz jakies zainteresowania?

Nie uważasz ze masz trochę nudne życie? i właśnie dlatego widzisz w tym swoim byłym wszystko to czego Ci brakuje. Imponuje Ci jego intelekt, kultura osobista

Znowu zadaje pytania ale w ten sposób będę miał obraz i odpowiem Ci co i to widzę i z czym to się wiąże (miałem podobna sytuacje ale bylem po stronie tego Twojego eks...) wiec odniose sie w ten wlasnie sposob ok? Ja nie pracuję, zajmuję się domem i dzieckiem skończyłam liceum i na tym moja edukacja się na razie zakończyła.

Rodzice i teśćie wiedzą o tym jaki potrafi być mąż, ale nie zaszło to jeszcze za daleko(pobićia nie było nigdy do końca, zawsze jakieś tylko szturchania, popychania, a jeśli mnie uderzył to nie było śladów bo po prostu nie było to takie mocne), więc nie mają nic do gadania, mówią że jesteśmy młodym małżeństwem i się dotrzemy.
Cały czas przez ostatnie pięć lat nie było praktycznie dnia żebym nie myślała o tamtym, codziennie układam sobie rozmowę(jeśli do takiej dojdzie) jak go przeproszę za to co zrobiłam jak byłam młoda, że go zraniłam, że ciągle o tym myślę. kiedy się wczoraj widzieliśmy(byłam niestety z dziesięcioletnią szwagierką) był taki miły, że kiedy go słuchałam jak pyta mnie jak leci, serce podchodziło mi do gardła i robiło się niedobrze, z moim mężem nigdy tak nie miałam, nie wiem dlaczego popełniłam taki błąd, i związałam się z mężem kilka miesięcy po rozstaniu z tamtym, bardzo często jeszcze jak nie byliśmy małżeństwem żałowałam że jestem z mężem ale jednak jakoś nie potrafiłam się od niego uwolnić, nie przez niego on może i pozwoliłby mi odejść, byliśmy młodzi, znaleźlibyśmy sobie kogoś nowego. jednak nie umiałam go zostawić, jakby mnie coś blokowało, nie wiem może myślałam że wzbudzę w nim zazdrość ale co to dało nie wiem ciągle się gubię, dlaczego wszystko zaszło tak daleko, doszło do ślubu i do dziecka. nie wiem co robić, jak na razie otrzymuję tylko odpowiedzi aby sobie dać spokój i zająć się mężem ale jeśli tak zrobię a ta miłość czy może lepiej powiedzieć obsesja nie minie co wtedy, czy za parę lat nie będzie już za późno aby dać tamtemu jakiś sygnał, żeby się chociaż przekonać co do jego uczuć, jeśli się okaże że mnie nie chce może się z tego otrząsnę, a tak nic nie wiem i brnę tylko dalej w niewiadomą.

co do mojego życia to jest średnie, nie mamy zbyt wielu znajomych, ale w rodzinie męża jest wielu kuzynów w podobnym wieku i często spotykamy się z nimi i ich rodzinami, mój mąż może by i poimprezował ale najchętniej be zemnie. nie narzekam na nudę bo małe dziecko gwarantuje najwięcej wrażeń. ale mogło by być nasze życie owszem ciekawsze.

jeśli mogę się dowiedzieć jak zakończyła się twoja historia to byłabym bardzo zadowolona ją usłyszeć, czy twoja była wiedziała, że nadal ją kochasz?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12948094]
[17.06.2008] 14:08
Cromm_Pl  philip_76@tlen.pl
Odpowiem najpierw od siebie jak to teraz wyglada.

Teraz jestem z kims i mam nadzieje ze juz tak zostanie i nie bedzie zadnych rewolucji w tym temacie. Tak ona wiedziala bo bylismy ze soba, pomimo ze miala meza i dziecko. Jednak po pewnym czasie chce sie czegos wiecej, chce sie byc z ta osoba caly czas a taka skomplikowane sytuacje tylko utrudniaja zycie. Mialem wiele dylematow co do swojego zycia, postepowania, tego co robie i co bedzie. Co z tego ze dwoje osob chce byc ze soba jak okolicznosci ku temu nie sa sprzyjajace. Ale tez zalezy jak bardzo chce sie tez byc...moim zdaniem jesli dwie osoby sie bardzo kochaja to beda walczyc o siebie i wspierac caly czas nawet w tych najgorszych chwilach.

O to co Ci radze zrobic. Zanim zaczeniesz cokolowiek nowego powinnas miec uporzadkowane swoje zycie obecne. Postawic na rodzine i uswiadomic mezowi ( i to dosadnie ) co jest nie tak, zaczac dialog. I pamietaj zycie to sztuka wyboru i czy jestes gotowa na podjecie pewnego ryzyka? Czy przez to uczucie jakim darzysz swego bylego kolege rowniez przez to nie oddalasz sie od meza...faktycznie w ten sposob nie wyglada to zaciekawie...moim zdaniem wazne jest to co sadzi o takiej sytuacji ten Twoj byly (nie mow mu co do niego czujesz ale sprawdz w jakis sposob jak on to widzi..). Widzisz moze nagle sie okazac ze przez 5 lat zylas niepotrzebna mysla i niepotrzebnie sie zadreczasz. Co Ty na to? myslalas o takie opcji? Badz ostrozna, bo moze sie okazac ze z tego co masz mozesz nie miec nic...znam taki przypadek.. http://www.galeria.e-paso.pl

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12948285]
[17.06.2008] 14:18
Nokia_90E
...może właśnie tak być: upatrujesz w "byłym" (a właściwie nie-byłym, wciąż o nim myślisz) WYBAWIENIA. Przyjdzie i wyzwoli Cię z małżeństwa, z tej emocjonalnej udręki; będziecie żyli długo i szczęśliwie, rzecz jasna, nie chcę przecież rozwiewać Twoich złudzeń Ale uwierz: tak się nie stanie. Wszystko zależy od CIEBIE. Czekanie na cud pogłębia tylko Twój marazm i beznadzieję. Brniesz coraz głębiej w ten scenariusz, gubiąc się totalnie.
Z mężem musisz koniecznie się rozprawić - nie mogą mieć miejsca przepychanki i poszturchiwania. To jest do przeprowadzenia. Nie możesz pozwalać na takie traktowanie. Po za tym, weź się za siebie (rozwijaj zainteresowania, pomyśl o dalszej nauce, jeśli chcesz) - mała za chwilę się usamodzielni, nie będziesz jej tak potrzebna jak teraz, to nieuniknione...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12948338]
[17.06.2008] 14:32
Cromm_Pl  philip_76@tlen.pl
Zgadzam sie z przedmowczynia. Widzisz u mnie tak bylo ze ja oczekiwalem pozniej bardzo duzo. A czy mozesz obiecac jemu ze staniesz na glowie i zrobisz wszystko zeby byc z nim? sadze ze nie bedziesz miec takiej mozliwosci bo staniesz naprzeciw takiego dylematu:

Dziecko, rodzice, dom. Zauwaz ze nie pracujesz, ze nie poradzisz sobie w zyciu jak odejdziesz od meza..a zapewne tak by bylo. Jakby sie on dowiedzial o tej calej sytuacji i wiedzac ze ma wybuchowy charakter bedziesz to ukrywac, bedzie coraz gorzej w domu co moze doprowadzic do jakiegos dramatu. Zaczna sie przepychanki o dziecko. Bedziesz potrzebowac wsparcia i to duzego. Z reguly jest tak ze jedna ze stron takiego parcia moze nie wytrzymac i sadze ( a szczegolnie w wieku 20 paru lat ludzie nie sa gotowi udzwignac paru rzeczy) Czasem ludzie zapominaja o tym co maja, tylko zeby przez pare chwil poczuc sie wyjatkowo...ale tez trzeba pamietac ze ludzie nie sa przedmiotami i nie wolno sie bawic uczuciami innych. Wiesz ja po pewnym czasie uslyszalem takie cos: "chcialam sie czuc wyjatkowo i miec troche szczescia dla siebie..." wiesz jak ja sie poczulem..jak taka zabawka. A teraz ona swietnie sie dogaduje ze swoim mezem i jest szczesliwa jak nigdny, ja skolei przez prawie rok sie musialem leczyc z tego do czasu jak poznalem swojego Loczka http://www.galeria.e-paso.pl

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12948428]
[17.06.2008] 14:48
Cromm_Pl  philip_76@tlen.pl
A tak by the way

zapraszam do odwiedzenia mojej galeri

http://crommcruack.deviantart.com/gallery/

tak dla relaksu http://www.galeria.e-paso.pl

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12948546]
[17.06.2008] 17:01
mika1987
dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi, cieszę się że są takie a nie inne bo wolę dostać lekki "ochrzan" niż usłyszeć od was, żebym jak najszybciej pozbyła się męża i wyruszyła w świat z tamtym.
chcę szczerze szczęścia mojej rodziny. bardzo mi źle z tymi myślami, wiem że ukrywanie czegoś takiego to już pewna zdrada, jak narazie jedynym krokiem jak podejmę będzie dowiedzenie się czy on cokolwiek do mnie czuje, (pomóżcie w jak sposób), stawiam 90 procent do 10% że nic nie czuje bo to że jest miły nie znaczy że przy najbliższej okazji ma mi ochotę wskoczyć w ramiona. jednak gdyby cokolwiek czuł i byłabym tego pewna to nigdy nie zdradzę męża dopóki nie będę wolna, choćby to miało być za 10 lat, kiedy się usamodzielnię, ale jak na razie nie ma co dedukować bo niczego nie mogę być pewna przez jedno spotkanie po 5 latach, które polegało na opowiadaniu sobie jak leci, tylko że obojgu nam towarzyszyły wypieki na policzkach.

Doradźcie mi jak do niego zagadać jak się z nim spotkam, przecież nie powiem mu : cześć kochasz mnie jeszcze bo ja cię tak
o mu powiedzieć żeby go wyczuć?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12949261]
[17.06.2008] 17:23
oj mala
oj mala,taki facet nie bedzie sie pchal w zwiazek z mezatka i na dodatek z bagazem(dziecko)..najwyzej do lozka..nic do ciebie nie czuje,jestem tego pewna..wybij sobie go z glowy i zacznij zyc,zapisz sie do szkoly,n.fitness,wyjdz do kolezanek,do kina,na rower..po prostu zacznij cieszyc sie zyciem...wiesz,co bys zrobila jakby bylo odwrotnie.twoj maz nagle oswiadcza ci,ze odchodzi,bo poznal jakas ambitna,niezalezna babke?wtedy bys zrozumiala,ile dla ciebie znaczy

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12949382]
[17.06.2008] 17:26
oj mala
i tak przewaznie bywa w zyciu,ze jak bedziesz sie dasac,klocic z nim,rzadko sie kochac..to zobaczysz,ze on pierwszy odejdzie..tacy sa faceci,wiec poki co,dbaj o niego a nie fantazjujesz o gosciu,z ktorym krotko bylas(jezeli to mozna nawet nazwac bycie)

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12949394]
[17.06.2008] 17:47
mika1987
DO OJ MALA i innych

wiem że to fantazje, wszyscy macie rację, ale postarajcie się mnie też zrozumieć, bardzo chę się dowiedzieć czy on cokolwiek czuje i dopóki tego nie usłyszę(że jest szczęśliwy, że ma inną, że po prostu mnie nie chce) to te fantazje się nie skończą tego jestem pewna.
Proszę o radę co do tego jak z nim rozmawiać, co mu powiedzieć żeby się nie zorientował, nie chcę wyjść na błazna, a w jego towarzystwie trzęsę się jak osika.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12949529]
[17.06.2008] 18:04
mika1987
może lepiej będzie pogadać z nim na gg niż na żywo, ale czy wypada, naprawdę się wstydzę swoich uczuć, i żal mi męża. jeśli mam na tym gadu zagadać do niego to jak zacząć, tak się tego boję, nie chcę się przed nim zdraDZIć.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12949639]
[17.06.2008] 19:15
Cromm_Pl  philip_76@tlen.pl
Jesli facet ma oczy to sie domysli co jest grane tak czy inaczej, a jak zagadac...przeciez to nie takie trudne chyba zapytac co u niego? jak sie mu wiedzie etc etc. Reszta to powinna raczej automatem wyjsc Blaznuje ten co udaje kogos innego niz jest wiec...

ale jak juz otrzymasz odpowiedz jakas i jesli bedzie tak ze nie ma nikogo (skad wiesz ze Cie nie nakreci??) jesli jestes slepo zapatrzona w niego to nie sztuka troche Toba pomanipulawac..

Osobiscie wolałbym nie wiedziec co kto do mnie czuje pomimo tego co siedzi we mnie bo wiedzialbym ze to tylko skomplikuje mi zycie..ale to moje zdanie http://www.galeria.e-paso.pl

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12950104]
[17.06.2008] 19:20
mika1987
wiem że czasem lepiej ni wiedzieć, ale podejrzewam, że on nic do mnie nie czuje- że to tylko moje senne marzenia o naszej wielkiej miłości, ale muszę się tego przekonać, a co do tego błaznowania to racja kiedy jestem przy nim to nie potrafię być sobą, czuję się jak nastolatka, i czasem wydaje mi się że z moim problemem powinnam się zgłosić do gazety brawo
bardzo mnie to wszystko przytłacza, ale chcę wiedzieć na czym stoję, kiedy mnie odrzuci będę wiedziała że mam tylko męża, mam rację???

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12950143]
[17.06.2008] 19:32
Cromm_Pl  philip_76@tlen.pl
mika1987 (08.06.17 19:20):
wiem że czasem lepiej ni wiedzieć, ale podejrzewam, że on nic do mnie nie czuje- że to tylko moje senne marzenia o naszej wielkiej miłości, ale muszę się tego przekonać, a co do tego błaznowania to racja kiedy jestem przy nim to nie potrafię być sobą, czuję się jak nastolatka, i czasem wydaje mi się że z moim problemem powinnam się zgłosić do gazety brawo
bardzo mnie to wszystko przytłacza, ale chcę wiedzieć na czym stoję, kiedy mnie odrzuci będę wiedziała że mam tylko męża, mam rację???


Doskonale wiesz na czym stoisz, masz cos pewnego w zyciu no i mnie sie wydaje ze masz cos cudownego w postaci dziecka czyz dla tej malej osoby nie warto miec spokoj w zyciu..? A meza masz chyba od czasu kiedy powiedzialas "tak"

Z tym bravo to wypalilas takie problemy to nawet 50tki maja a nawet gorsze http://www.galeria.e-paso.pl

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12950213]
[18.06.2008] 10:02
Cromm_Pl  philip_76@tlen.pl
No i co tak cicho na linii frontu? http://www.galeria.e-paso.pl

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12953374]
[18.06.2008] 12:59
nie wnikałam w szczegóły
Nie czytałam wszystkich wypowiedzi, ale już po trzech pierwszych wypowiedziach przychodzi mi do głowy tylko tyle: Dlaczego chcesz sobie niszczyć ciepłe gniazdko? Masz wszystko, a możesz stracić więcej niż myślisz. Niejedna osoba zazdrościłaby Ci tego, co masz w tak młodym wieku. Pomyśl co będziesz miała z udanego seksu za kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Nie lepiej popracować nad pożyciem małżeńskim? Porozmawiać z mężem na spokojnie, nauczyć się seksu i osiągania satysfakcji? Nikt Ci nie zagwarantuje, że inny Cię zaspokoi, a zdradą zniszczysz wszystko.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12954341]
[18.06.2008] 17:43
mika1987
dzięki za odpowiedź, ale nie chcę naprawdę od razu zdradzać męża, niech nikt sobie nie myśli że jestem egoistyczną świnią, ale naprawdę bardzo mi źle z tymi wszystkimi myślami, wiem że to niesprawiedliwe tak myśleć i okropnie okropnie się czuję wobec męza i córeczki, która nic nie rozumie, narazie.
ale czy to tak źle że chcę się dowiedzieć a właściwie upewnić czy on coś do mnie czuje?. po raz kolejny piszę że jestem prawie pewna że już nic do mnie nie ma i nawet nie chciałby ze mną przelotnego romansu, ale jeśli tego nie będę wiedzieć to nigdy nie da mi to spokoju, wiem że nie dam rady o tym zapomnieć, czy to takie złe dowiedzieć się prawdy?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12955837]
[19.06.2008] 08:11
Cromm_Pl  philip_76@tlen.pl

- co gorsza - niewinnego dziecka.
I jeszcze smutne powiedzenie na koniec:
\\\"Najpiękniejsza miłość to ta niespełniona\\\"


Szczera prawda, ludzie zapominają często o tym co mają cennego, a potem się dziwią dlaczego dziecko jest takie a nie inne. Wiem coś na ten temat, bo u mnie w domu nie było za różowo i oboje z rodziców (o czym się dowiedziałem mając 18 lat) miało podwojne życie...nie jest to miłe, tylko po to żeby zaspokoić własną nudę i pokazać jakim jest się egoistą. Ale takie podejście mnie nie dziwi. Ale w ogole to po co jest ta dyskusja. Tak sobie pomyślałem ze jak ona bedzie chciala to zrobić to i tak zrobi i sądzę ze w 100% zdaje sobie sprawę z tego co sie bedzie działo. Ja proponuję Ci, żeby jednak mowić o takich problemach swojemu meżowi. Widzisz to jest łatwe tutaj, tutaj napiszesz i już ale sztuką jest porozmawiać. Może wlasnie Twojemu mężowi wydaje się ze jest wszystko ok, bo nie mowisz mu..Facet to takie zwierze ze jak mu sie nie powie wprost to nie zakuma, a jak zaczenie mowic \"bokami\" to sobie \"dośpiewa\" reszte i jest masakra. Nie wolno uciekać i chować glowy w piasek jak struś!!! bo to zawsze prowadzi do tego..Piszesz ze mąż Cie nie zaspokaja...a Ty jego? moim zdaniem wina zawsze leży po obu stronach i nie ma ludzi bez skazy... http://www.galeria.e-paso.pl

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12959159]
[19.06.2008] 10:19
nie wnikałam w szczegóły
Pamiętam koleżankę ze studiów, która - będąc od kilku lat w małżeństwie - nagle się zakochała. Straciła głowę, jak nastolatka, chciała się rozwieść, zabrać córkę (czteroletnią). Wtedy jej przyjaciółka przemówiła do rozsądku i dziewczyna się opamiętała. Ale w dalszym ciągu gdzieś w niej to tkwiło i teraz, po kilku latach wiem, że jednak zostawiła męża. Tak naprawdę nie wiem czego jej brakowało, jej mąż był miłym, dobrym i ułożonym chłopakiem, może nie przelewało im się, ale na pewno nie brakowało jej niczego. Pamiętam, jak przychodził z małą po zajęciach, by "odebrać" żonę. Naprawdę rzadki, wzruszający widok. I wszystko się rozsypało... z tego, co wiem w nowym związku szczęśliwa była jakieś pół roku. Potem wszystko się rozpadło, nie wiem czy próbowała wrócić do męża, nie wiem czy on tego w ogóle chciał. Wiem jedno: takie sprawdzanie, próbowanie i zastanawianie się zawsze ostatecznie prowadzi w dół.

Rozumiem, jak trudno uczyć się na błędach innych. Każdy chce popełniać własne. Ale w tym przypadku bierzesz na swoje sumienie szczęście kilku osób, nie tylko swoje.

Gdy jest Ci źle przypomnij sobie co czułaś do męża w dniu ślubu, odtwórz wszystkie te szczęśliwe chwile, które Was połączyły i wciąż łączą. Pomyśl o samopoczuciu maleństwa. Takie drobinki wbrew pozorom rozumieją bardzo dużo - nawet niemowlęta czują czy rodzice są szczęśliwi, czy się kochają.

Związek dorosłych ludzi to ciężka praca, ale warto poczekać na jej owoce, a wszystko co pokonasz w sobie wzmocni Cię.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12959528]
[19.06.2008] 16:14
zomg
Cromm_Pl (08.06.19 08:11):

- co gorsza - niewinnego dziecka.
I jeszcze smutne powiedzenie na koniec:
\\\\\\\"Najpiękniejsza miłość to ta niespełniona\\\\\\\"


Szczera prawda, ludzie zapominają często o tym co mają cennego, a potem się dziwią dlaczego dziecko jest takie a nie inne. Wiem coś na ten temat, bo u mnie w domu nie było za różowo i oboje z rodziców (o czym się dowiedziałem mając 18 lat) miało podwojne życie...nie jest to miłe, tylko po to żeby zaspokoić własną nudę i pokazać jakim jest się egoistą. Ale takie podejście mnie nie dziwi. Ale w ogole to po co jest ta dyskusja. Tak sobie pomyślałem ze jak ona bedzie chciala to zrobić to i tak zrobi i sądzę ze w 100% zdaje sobie sprawę z tego co sie bedzie działo. Ja proponuję Ci, żeby jednak mowić o takich problemach swojemu meżowi. Widzisz to jest łatwe tutaj, tutaj napiszesz i już ale sztuką jest porozmawiać. Może wlasnie Twojemu mężowi wydaje się ze jest wszystko ok, bo nie mowisz mu..Facet to takie zwierze ze jak mu sie nie powie wprost to nie zakuma, a jak zaczenie mowic \\\"bokami\\\" to sobie \\\"dośpiewa\\\" reszte i jest masakra. Nie wolno uciekać i chować glowy w piasek jak struś!!! bo to zawsze prowadzi do tego..Piszesz ze mąż Cie nie zaspokaja...a Ty jego? moim zdaniem wina zawsze leży po obu stronach i nie ma ludzi bez skazy...

Heh, ja miałem podobną sytuację, tylko że u mnie w domu to ojciec prowadził "bogate" życie towarzyskie. Wychowałem się tylko z matką, która nauczyła mnie szacunku do kobiet. Zawsze była dla mnie wzorem
Nieraz widziałem jak cierpi przez ojca.
Jakbym go teraz spotkał, to by go nie poskładali.
Wyobraź sobie, co by czuła twoja córka, jakbyś odeszła z innym. Pewnie myślałaby to samo co ja... Po co niszczyć sobie życie dla przelotnej chwili???
Masz wiele, naprawdę wiele... Pogadaj z mężem o tym co jest złe w waszym związku, ale spokojnie, nie najeżdżaj na niego od razu, faceci tego nie lubią. Rozmowa powinna pomóc, bo chyba się kochacie, co???

A tak z innej bajki. Wiele z Was, kobiet, marzy o księciu z bajki, rodem z harlequinów. A jeżeli jeszcze w obecnym związku się nie układa i na horyzoncie pojawia się jakiś książę to już się rozpływacie i zrobiłybyście dla niego wszystko. A książę ma taki charakter, że tylko was wykorzysta, powie kilka miłych słówek jak to wam będzie cudownie, po czym znika. I zostajecie z poszarpanym sumieniem, bo zdradziłyście męża. Czy warto???
Z tego właśnie powodu cieszę się, że moja dziewczyna uwielbia czytać kryminały, a harlequinów nie rusza

Ale zawsze mogę się mylić, a moja ocena to ocena tylko 18-sto letniego chłopaka
Pozdrawiam i życzę rozwiązania problemów,
zomg Go, learn and gain skills.
Train, train, train...
Fight for better future, thats all what we can do.
Try to be better.
Be better...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12961658]
[19.06.2008] 17:30
mika1987
Witam serdecznie wszystkich was, ciszę się że tyle ludzi próbuje mi pomóc i stara się mnie przekonać abym dbała o to co jest w życiu najważniejsze- o rodzinę a w szczególności o dziecko.

Z pewnością macie rację po co wszystko niszczyć, u rodziców także nie było i nie ma sielanki, teraz jest jeszcze gorzej niż jak byłam mała, ojciec zawsze traktował mamę jak służącą, nigdy nie miał dala mnie czasu, nie poszedl ze mną na spacer, do sklepu, nie bawił się ze mną nigdy, przenigdy, nie potrafil i nie potrafi nadal przepraszać mnie a ni mamy, swoich pracowników traktuje o wiele lepiej niż rodzinę, to wszystko bardzo przykre, mama popadła na dodatek w depresję i alkoholizm, nie chcę że by mój mąż mąż był takim samym tyranem, na zewnątrz jest słodkim ciasteczkiem a w środku ogromny zakalec. boję się że tak będzie i u nas, bo ma zadatki na takiego samego człowieka, tym bardziej że widzi na co dzień mojego tatę, i kłotnie rodziców, nie powiem że mama jest bez winy ponieważ parę lat temu także miała romans ale na szczęście tylko telefoniczny z ich najlepszym przyjacielem, od tego czasu kłotnie powiększały swoją skalę.
gdyby przed moim ślubem rodzice tak się już kłócili to jestem pewna że ja nie wychodziłabym za mąż, ale nie ma co teraz płakać nad rozlanym mlekiem.
Wracając do tematu, myślę że z pewnością jeśli tamtem by cokolwiek do mnie jeszcze czuł to chciałby tylko romansu a nie utrzymywać rozwodkę po liceum, i na dodatek z małym dzieckiem(choć moja koleżanka tak ma- no ale nie można liczyć na to że wszyscy mają takie szczęśćie).

Jednak proszę uwierzcie mi że to nie jest takie proste, naprawdę czuję się od niego uzależniona, wszystkie te myśli nie dają m spokoju, ciągle zmyślam jak się spotkamy i jak potoczy się nasza rozmowa, nie wyobrażam sobie z nim sexu(niepotrafie tak bo to już chyba zdrada, a zdradzać nie chcę), ale wyobrażam sobie jak rozmawiamy, patrzymy na siebie, śmiejemy się, czsem wpada jakiś mały pocałunek mi do głowy, ale rzadko, i tak w kółko, aż czasem boli od tego głowa, nie potrafię przestać, to jest jak narkotyk, ale może uzależnienie minie, czasem mówię nawet coś na głos jakbym kierowała te słowa do niego, jakieś zwykłe codzienne rzeczy.

Naprawdę ze mną tak źle?
do końca nie wiem czy mogłabym z nim pójść do łożka, ale wiem że go kocham miłośćią niespełnioną i może dlatego tak trudno mi z tym skończyć, czekam na was, odpowiadajcie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12962072]
[19.06.2008] 19:47
Nokia90E
Ech, Mika. Nikt i nijak nie wybije Ci z głowy tamtej miłości. Młodzieńcze i niespełnione mają to do siebie, że pozostają w człowieku na zawsze. Przypuszczam, że za szybko weszłaś w związek z obecnym mężem, który od początku nie dawał Ci tego, o czym tak bardzo marzysz i czego Ci brakuje. Być może czułości, być może delikatności pierwszych pocałunków i tej bardzo przyjemnej euforii. Nie wiem. Widocznie nadal nie otrzymujesz nawet namiastki. Powalcz o to. Walcz też o to, aby nie powielać wzorca Twojej mamy. Nie pozwalaj na brutalność i poniżanie. Nie daj się zepchnąć na drugi plan. Zdziwisz się, ale jeśli tak postawisz sprawy, kto wie czy mąż nie zacznie znowu zabiegać o Twoje względy, to jedno. Albo odejdzie - też tak może być - w końcu zawsze byłaś uległa i miła. Będzie to trudne, ale uwierz, że warte Twojej pracy.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12962965]
[20.06.2008] 02:28
srutututu jak w temacie
ona i tak nic nie zakuma z waszych rad,bo jest za tepa,aby cokolwiek pojac-skoro jej tlumaczycie a ona swoje.
niech sprobuje i zagada,facet ja przeleci kilka razy i zostawi,zyczliwa przyjaciolka(ktora ma chrapke na jej mezusia)wspanialomyslnie mu o tym doniesie..i tak sie skonczy jej niespelniona milosc...na bruku.
p.s. do dziela

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12965180]
[20.06.2008] 18:48
nie wnikałam w szczegóły
srutututu jak w temacie (08.06.20 02:28):
ona i tak nic nie zakuma z waszych rad,bo jest za tepa,aby cokolwiek pojac-skoro jej tlumaczycie a ona swoje.
niech sprobuje i zagada,facet ja przeleci kilka razy i zostawi,zyczliwa przyjaciolka(ktora ma chrapke na jej mezusia)wspanialomyslnie mu o tym doniesie..i tak sie skonczy jej niespelniona milosc...na bruku.
p.s. do dziela

Obawiam się, że masz rację. Nie życzę jej jednak takich przejść, jakie obserwuję u moich znajomych. Niestety nie każdy rozumie, że tylko z pozoru trudniej zająć się własnym związkiem, niż skakać w bok, komplikując sobie i innym całe życie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12968609]
[20.06.2008] 22:10
mika1987
dziękuję za komentarze, te ostatnie może niezbyt trafne, ale wszystkich trzeba zrozumieć...

dziś się widzieliśmy, było pięknie, pogadaliśmy tylko chwilę, o jakiś głupotach, ale było to bardzo miłe, czułam się tak dobrze, sama rozmowa wystarczyła mi żebym się lepiej poczuła, jestem pewna że do mnie nic nie czuje, poznałabym, jestem też pewna ,że jeszcze kilka takich zwykłych spotkań i czar pryśnie, może brakuje mi serdecznego przyjaciela, kogoś kto mnie trochę dowartościuje ale nie koniecznie muszę wskakiwać z nim do łóżka, czuję się już o wiele lepiej...wiem że wasza pomoc mi dużo dała, gdyby nie wasze zdrowe podejście do sprawy, zaczęłabym z nim flirtować, i nie wiadomo jak by to wyglądało gdybym zaczęła go kusić tak jak miałam wstępnie to wymarzone.opanowałam się przy naszym spotkaniu, szczędziłam uśmieszków i patrzenia w oczy, starałam się nie dopuścić do krępujących tematów i zakończyło się że tak powiem na rozmowie "o pogodzie".
Co będzie dalej, a ja w myślicie?
popełniłam błąd?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12969621]

    1 2
 » Odpowiedz na ten temat