o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Moje doświadczenia w związku...
 » Odpowiedz na ten temat

Jak poradzić sobie z rozstaniem?

    1 2 3   » 9 Strony tematu:
[20.03.2008] 18:26
angel107
hejka! piszę tutaj bo nie mam się komu wygadać. Kilka dni temu zerwałam z chłopakiem i nie umiem sobie z tym poradzić. Byłam z nim 3 lata. Był dla mnie całym światem ( i nadal jest). Zawsze starałam się , żeby był ze mną szczęśliwy i żeby było tak jak on chce.. i dobrze wiedziałam o tym jak ważny jest dla mnie nasz związek. Nie powiem, on tez sie starał, ale mimo to czasami musiałam mu wybaczać pewne rzeczy. I nagle sie rozwaliło, zerwał ze mną...chociaż uważam, że taki powód to nie powód. Zreszta nie bede opowiadać tutaj o moim związku. Chyba ze ktoś bedzie chciał coś wiecej wiedzieć. Ogolnie to pisze bo nie wiem jak sobie poradzic z tym. Nie mam przyjaciół(gdyż sama odstawiłam ich na bok dla niego) nie mam sie komu wygadać i wypłakac. siedze całymi dnaimi w domu i nie wiem co robic. czasami mam ochote sie zabić, żeby nie cierpieć. A nawet jesli juz za coś się zabieram to nie umiem się na tym spupić wiec ogolnie jest lipa

   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[21.03.2008] 22:38
angel107
widze ze nikt nie odpisał... szkoda . Już nawet na forum nikt mnie nie chce ;( Pa trzymajcie się wszyscy

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12447005]
[21.03.2008] 22:51
niezapominajka_00
Koleżanko, tutaj jest bardzo dużo takich tematów... i właściwie zawsze wypływa z tego jeden wniosek, a mianowicie taki, że tak naprawdę nie ma na to skutecznej recepty. Mówią, że należy się czymś zająć, zrobić coś dla siebie, wyjść do ludzi, śmiać się z nimi... ja to wszystko sprawdzałam i nic na mnie nie podziałało. Postanowiłam zaufać czasowi i chyba tylko to mogę Ci poradzić... Jeśli chodzi o Twoje myśli samobójcze, to stanowczo radzę, abyś to sobie wybiła z głowy. Sama biłam się z tymi myślami przez jakieś pół roku i tylko zniszczyło mi to psychikę, bo dłużej zajęło mi otrząśnięcie się po rozstaniu. Żyj z dnia na dzień, ciesz się chwilą, małymi rzeczami. Bo to właśnie drobiazgi sprawiają nam najwięcej radości. Swoje musisz odchorować, ale jak będziesz sama się dołować, to zajmie Ci to znacznie dłużej... Uwierz mi, nie na nim świat się kończy - wiem co mówię.. ...I suppose it is the price of falling in love...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12447084]
[21.03.2008] 23:11
angel107
dzięki za te słowa. Bede sie starala, zeby moje mysli mnie nie zniszczyły. Cięzko jest sobie z tym poradzić , ale nie mam innego wyjścia .. pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12447192]
[22.03.2008] 22:41
Wilczyca 1
Ja tez sie rozstlam , zdradzal mnie , a ja nie chcialam tego przyjac do wiadomosci, Staram sie zapomniec , ale nie ma na to recepty, sa swieta , a ja jestem sama zupelnie , z myslami , ze kiedys bylo cudownie . Juz niby lepiej sie czuje , ale wciaz mysle o nim.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12452173]
[30.10.2014] 13:13
[16.11.2008] 16:20
onaa07
ja jestem w podobnej sytuacji.. jeszcze 3 dni temu bylo cudownie..jemu zalezalo bardziej niz mi na nim..zawsze to on sie tak bardzo staral..zrobil dla mnie wszystko co byłw stanie zrobic.bylo mi z nim cudownie. ostatnio nawet zaczelismy sie spotykać cześciej niz zwykle.. az nagle z dnia na dzien czar prysl napisal ze to koniec ze nie chce mnie dluzej oklamywac itd ale pisal ze mnie kocha i chce sie sptkac bo msui o tym ze mna pogadac.a kiedy nastepnego dnia ja napisalam zeby sie spotkac on juz nie chcial.. napisal tylko ze to koniec i ze przeprasza..rozbilo mnie to totalnie..bo myslalam ze to ten jeden jedyny z ktorym spędze reszte swojego zycia.bylam gotowa wszystko mu wybaczyc i wybaczylam..ale on juz nie chcial..i nie wiem co Tobie mam poradzic bo jestem w takiej samej sytuacji coraz bardziej sie pogrązam..nie jem.nie spie..nie dam rady sie uczyc..na niczym sie skupic..jeszcze do tego wogole sie do mnie nie oddzywa. czy mozna tak z dnia na dzien przestac kochac?;((

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13835715]
[18.11.2008] 17:57
Marika543
Witaj a ile masz lat? Zerwanie przez smsa to jest naprawde nie wporządku?Długo byliście razem? mój chłopak też ze mna zerwał po ponad 2,5 roku bycia razem...jest mi też bardzo źle..na szczęście bardzo pomaga mi rodzina...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13849867]
[18.11.2008] 19:18
onaa07
to Ty jednak jestes w gorszej sytuacji.. ja byłam z nim pól roku. i spotykalismy sie prawie codziennie. bardzo sie do niego przywiazalam i bardzo go kocham..ale musze sie jakoś pogodzić z tym co było a czego juz nie ma i nigdy nie bedzie..a jego odpowiedz na pytanie \'dlaczego ze mna zerwałeś\' brzmiala \'BO TAK.\' .. mam 15 lat. zerwanie przez sms jest bardzo nie wporządku.. ale moja rada..nie mozesz siedziec w domu i rozmyślać. idz gdzieś, umów sie z przyjaciolmi..staraj sie nie myślec..tak jest naprawde latwiej..

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13850400]
[22.11.2008] 09:54
gina.23
Właściwie nie mam co się rozpisywać bo każda waszą wypowiedź mogłabym uznać za swoją. Rozstanie to coś potwornego szczególnie wtedy gdy spada to na ciebie niespodziewanie.Czy rzeczywiście ktoś z dnia na dzień może przestać cię kochać mimo że wcześniej zapewniał cię o tym. Chyba że ja jestem taka naiwna i wierzyłam w to, że to jest ten na całe życie. Teraz nie wiem co ze sobą robić jak żyć bez niego to tak strasznie boli.Wiem że nikt z was nie ma recepty na to ale dobrze jest chociaż z kimś sie tym podzielić. Pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13872758]
[22.11.2008] 11:02
onaa07
dokladnie wiem co teraz czujesz ale nie mozesz sie załamywać..bo życie toczy sie dalej..juz bez niego chociaz moje życie skoczyło sie kiedy on odszedl..bo ja go bardzo kocham a on.. własnie a on? pozostalo nam chyba tylko czekać..bo nic nie da sie zrobic.. i dobrze jest z kimś o tym pogadać nawet przez internet bo wtedy jest lżej..pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13872908]
[22.11.2008] 13:56
gina.23
Dokladnie czekać tylko czy jest jeszcze na co skoro czlowiek, który byl calym świtem chce żyć inaczej okazał sie egoistą, ktorego nie stać na żaden kompromis. Jestem w tym koszmarnym dolku od 2 miesięcy i nie wiem kiedy przyswoję sobię tą myśl, że jestem teraz sama

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13873699]
[22.11.2008] 22:36
radianka
witajcie kobiety zranione, opowiem wam w skrocie moja historie. Poznalam go ponad rok temu, po 3dniach rzucilam dla niego wszystko rodzine, przyjaciol, prace i kraj... bylo cudnie, zaszlam w ciaze, bylo milo ale sie skonczylo... nagle okazalo sie ze nie chce tego dziecka, Bog wysluchal jego modlitwy i stracilam je w 20tyg... 2dni pozniej pozwiedzial ze nie moze byc ze mna... po 2dniach wrocil. Bylam szczesliwa ze nie musze bolu po starcie dziecka znosic sama ale okazalo sie po miesiacu, ze jednak nie chce ze mna byc. Wsiadl w samolot i polecial do swojej bylej do polski. Zostawil mnie bez pieniedzy z dlugami, pomogli mi obcy ludzie. 2 tyg pozniej wrocil i mowil, ze zrozumial swoj blad, ze zyc beze mnie nie moze, zebysmy sprobowali ponownie. Wszystko bylo cudowne, wykombinowal sobie nawet, ze zlapie mnie na dziecko, zebym mu nie uciekla, smialam sie z tego strasznie i cieszylam zarazem. Jestem w 5tyg ciazy a 2tyg temu odszedl... wiem, ze juz nie wroci

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13876927]
[23.11.2008] 08:22
gina.23
Nie wiem co się dzieje z tymi facetami są kompletnie nieodpowiedzialni i niedojrzali do tego żeby tworzyć jakieś zwiazki, a my się w nich zako@@@emy do szaleństwa i potem cierpimy Pozdrawiam wszystkie panie znające temat

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13878042]
[23.11.2008] 13:45
marzycielka100
Witam wszystkie zranione przez egoistycznych facetów

Nie będę oryginalna pisząc,że jestem w podobnej sytuacji i nie mogę poradzić sobie z rozstaniem. Był dla mnie wszystkim- powietrzem, życiem,...jak widać można żyć bez powietrza

Chociaż minęły już dwa miesiące nadal cierpię- ale żyję

Tak, tak drogie Panie- życie toczy się dalej. Nie warto płakać nad rozlanym mlekiem tylko rozejrzeć się za ścierką jak tu posprzątać

Pewnie, że jest trudno. Ja postanowiłam zająć się w końcu sobą. Całą energię jaką przelewałam na ukochanego teraz wykorzystuję na siebie. Rozwijam się, niczego sobie nie żałuję, czytam książki i robię wszystko to na co zawsze brakowało mi czasu. A właśnie- czas- leczy rany i niestety swoje trzeba "odcierpieć". Chyba tylko faceci potrafią przejść z rozstaniem do porządku dziennego. Kobiety potrzebują czasu do ułożenia sobie życia. Pomaga mi pisenka "ONA" gdzie są słow: czy warto było spalać się ajk ja? Z każdym dniem coraz pewniej odpowiadam na to pytanie- nie nie był wart. Ani mnie, ani mojego czasu, moich poświęceń, ani czegokolwiek. Może nie dane mi będzie spotkać w końcu tego jedynego, który będzie na mnie zasługiwał ale wolę już być sama niż zmarnować życie dla kogoś kto mnie nie docenił.

Trzymajcie się i więcej wiary w siebie- będzie dobrze- naprawdę

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13879243]
[24.11.2008] 16:50
onaa07
gina.23 (08.11.22 13:56):
Dokladnie czekać tylko czy jest jeszcze na co skoro czlowiek, który byl calym świtem chce żyć inaczej okazał sie egoistą, ktorego nie stać na żaden kompromis. Jestem w tym koszmarnym dolku od 2 miesięcy i nie wiem kiedy przyswoję sobię tą myśl, że jestem teraz sama


wiesz co Ci powiem? chyba szkoda tracic czasu na czekanie.. po prostu musisz o nim zapomniec. ja wiem ze łatwo powiedziec..ale uwierz..przechodziłam dokladnie przez to samo i wiem jak jest ciezko..ale skoro Cie zostawil to nie byl CIebie wart! na Twoim miejscu nie okazywalabym mu tego ze cierpie czy cos w tym stylu.. glowa do gory..zobaczysz ze będziesz z kims kto bedzie Cie docenial kochał i szanowal. i bedziesz z nim szczesliwa pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13886374]
[24.11.2008] 19:13
gina.23
To jest takie paradoksalne bo z jednej strony wiem ze muszę zapomnieć, a z drugiej ni mogę nie potrafię. I jeszcze odniosę się do tego co mówisz o pokazywaniu jak się cierpi i ile sprawia bólu jego brak. Spotykam się juz któryś raz z taką radą żeby tego nie robić. Więc chyba jest to prawdą, że to nie ja jestem stratna tylko ON ale zanim się o tym przekona będzie już za późno, taką mam nadzieję. Dziękuję wszystkim za te słowa otuchy nawet nie przypuszczałam, że ktoś wykaże chęć ich dodania. Jeszcze tylko chciałam zapytać ile to trwało u ciebie przechodzenie przez ten koszmar? Pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13887191]
[24.11.2008] 19:24
marzycielka100
Droga Gino.23

Nie jest łatwo znaleźć dobrą receptę na rozdarte serce. Nic tak naprawdę nie ukoi bólu. Można jedynie szukać środków doraźnych, przeciwbólowych. Tylko od Ciebie zależy jak długo będzie trwało to cierpienie. Najczęściej jest tak, że same się po prostu katujemy wspomnieniami przez co wydłużamy okres dojścia do siebie.

Nie chcę udzielać rad bo sama borykam się z problemem bólu po rozstaniu ale wiem jedno- wspomnienia są jak sól na otwartą ranę. Staram się zapełniać czymś czas, nie myśłeć o nim, nie wspominać...po prostu budować swoje życie od nowa-bez niego.

Dobrze,że są takie fora bo nawet poprzez pisanie bardziej uświadamiam sobie, że to jest jego strata a nie moja i to on powinien cierpieć, że mnie stracił a nie ja

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13887281]
[25.11.2008] 17:02
onaa07
wiesz co.. powiem CI tak nie trwało zbyt długo .. przez jakiś tydzień to był totalny koszmar..ale dowiedziałam sie paru ciekawych rzeczy i to uświadomiło mnie, że nic miedzy nami nie było, że to było na zasadzie jakiejś gry.. i zrozumiałam, że moze jemu własnie o to chodziło. o to żebym ja cierpiała. ale nie teraz może załować i nie.. ja to już po prostu mam gdzieś. tylko zostało mi jeszcze ostatnie spotkanie z nim w sobote. i koniec dlatego rada dla was. pomyślcie sobie czy przez to ze jemu cos nie pasowało, że on zerwał i nie docenial tego co miał wy macie cierpiec? chyba nie.. wiem ze jest trudno ale w zyciu tak jest dlatego musimy sobie z takimi problemami radzic. bo na pewno bedzie jeszcze duzo takich sytuacji a pamietajcie ze kazda nas uczy czegos nowego. a cierpienie czasem jest po to zeby uświadomić nam co to jest szczęscie. a pozniej musi być tylko lepiej! jeżeli ktoś chce pogadać lub sie poradzić to ja zawsze pomoge Pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13892415]
[25.11.2008] 21:35
gina.23
Chyba nikt bez powodu nie stworzył powiedzenia ''co nas nie zabije to wzmocni'' więc trzeba uświadomić sobie, że wszystko co dzieje się w naszym życiu ma jakiś cel tylko trzeba umieć wyciągać odpowiednie wnioski i przede wszystkim być cierpliwym. Jak to się mówi głową muru nie rozwalisz Nigdy nie przypuszczałam, że obce mi osoby będą potrafiły dodać tyle otuchy i wiary, że jeszcze może być lepiej. Dzięki wam dziewczyny Pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13894309]
[28.11.2008] 16:32
onaa07
a ja sama sie pogubiłam.. tak naprawde zamiast coraz lepiej jest coraz gorzej..jeszcze bardziej boli.. i nie wiem co mam robic

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13913642]
[05.12.2008] 12:24
wert123
Niestety wiem jak to boli...po ponad 2,5 roku zerwał...fakt ostatni czas to kłótnie i pretensje...ale jest mi ciężko minęły 3 tyg. miałam nadzieje na powrót jednak teraz uswiadamiam sobie, że to jest koniec...zero odzewu z jego strony..nic

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13954425]
[05.12.2008] 17:04
gina.23
Niestety najgorzej jest jak żyje się jakąś nadzieją. Próbujemy same sobie wmówić, że może wszystko się zmieni, że nagle stanie przed nami i powie, że chce wrócić ale tak nie będzie (chodź czasem się tak zdarza dlatego nie wolno rozmyślać nad tym co jest związane z nim. Nie wiem dlaczego to tak łatwo przychodzi facetom, potrafią się pozbierać z dnia na dzień i żyć dalej mówiąc jakoś to będzie, a ja tak nie potrafię. Ciągle o nim myślę katując sama siebie dlatego też nie wiem czy moje rady będą dość obiektywne,bo przecież sama nie potrafię z nich skorzystać. Pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13956002]
[05.12.2008] 17:24
onaa07
tak naprawde wszystkie tutaj pisalysmy ze trzeba zapomniec, nie myslec, nie tracic czasu dla kogoś kto nie ma tego czasu dla nas..dla kogos kto nas zostawil, oszukal itd..Ale prawda jest inna. wszystkie tutaj mamy nadzieje ze ON wroci. ze bedzie zalowal i bedzie prosil o przebaczenie..i czasami tak sie zdaza..bo sa takie sytuacje. ale jest ich bardzo malo. trzeba pomyslec..dlaczego nas zostawil? jaki byl powod. bo jesli traktowal kogos jak zabawke to odpowiedz jest prosta. NIGDY MU NIE ZALEZALO I NIGDY NIE WROCI. w takich przypadkach 'nadzieja jest matka glupich'.. a jesli naprawde kochał a rozstanie jest chwilowe to trzeba miec nadzieje ze potem wszystko sie ułozy, ze potem bedzie lepiej niz bylo do tej pory. ja niestety jestem w tej pierwszej sytuacji..dzis jest ..nasza rocznica. i mimo tego, ze minelo juz troche czasu ja nadal nie zdalam sobie sprawy ze to koniec.ja caly czas mysle ze z nim jestem, ze niedlugo sie spotkamy.. mozna powiedziec ze zyje nadzieja ktorej nie powinno byc w ogole..

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13956122]
[05.12.2008] 17:28
onaa07
onaa07 (08.12.05 17:24):
tak naprawde wszystkie tutaj pisalysmy ze trzeba zapomniec, nie myslec, nie tracic czasu dla kogoś kto nie ma tego czasu dla nas..dla kogos kto nas zostawil, oszukal itd..Ale prawda jest inna. wszystkie tutaj mamy nadzieje ze ON wroci. ze bedzie zalowal i bedzie prosil o przebaczenie..i czasami tak sie zdaza..bo sa takie sytuacje. ale jest ich bardzo malo. trzeba pomyslec..dlaczego nas zostawil? jaki byl powod. bo jesli traktowal kogos jak zabawke to odpowiedz jest prosta. NIGDY MU NIE ZALEZALO I NIGDY NIE WROCI. w takich przypadkach \'nadzieja jest matka glupich\'.. a jesli naprawde kochał a rozstanie jest chwilowe to trzeba miec nadzieje ze potem wszystko sie ułozy, ze potem bedzie lepiej niz bylo do tej pory. ja niestety jestem w tej pierwszej sytuacji..dzis jest Piąty..nasza rocznica. i mimo tego, ze minelo juz troche czasu ja nadal nie zdalam sobie sprawy ze to koniec.ja caly czas mysle ze z nim jestem, ze niedlugo sie spotkamy.. mozna powiedziec ze zyje nadzieja ktorej nie powinno byc w ogole..


   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13956141]
[06.12.2008] 08:45
corc
gina.23 (08.11.23 08:22):
Nie wiem co się dzieje z tymi facetami są kompletnie nieodpowiedzialni i niedojrzali do tego żeby tworzyć jakieś zwiazki, a my się w nich zako@@@emy do szaleństwa i potem cierpimy Pozdrawiam wszystkie panie znające temat

gina-i tu się mylisz.może tak i jest ale są i strony odwrotne.ja byłem w związku 21lat.byłem za granica. gdy wróciłem odeszła ode mnie żona .nie dałem jej powodu. żabrała całą kase i zwiała. i co ty na to?teraz muszę żyć z synem, i to w dodatku jeszcze nieuleczalnie chorym-za co?niewiem.a mimo tego wciąż ją kocham.no i co teraz powiesz?kto nieodpowiedzialny?facet?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13958648]
[19.12.2008] 11:16
gina.23
Oczywiście wyraziłam się mało precyzyjnie. Uogólniłam stwierdzenie, że mężczyźni są nie odpowiedzialni. nie wszyscy są tacy sami w końcu ale częściej bywa tak, że to mężczyzna boi się bardziej zaangażowania i jest jak ja to nazywam ''wygodnicki''. A odnośnie nadziei to mimo, że powiedziałam, że nie należy się łudzić to ja sama to robię i jest dokładnie tak ja piszecie. Mam nadzieję że coś się odmieni i będzie jak dawniej, a kiedy tak myślę jest mi poprostu łatwiej.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14034070]
[19.12.2008] 13:33
zdołowany
witam wszyskich
chcial bym sie dowiedziec jak to jest jak dziewczyna zostawila mnie powiedziala ze nie wie czy czuje co kiedys taka wielka milosc,chcialem jeszcze sprobowac zebysmy sie postarali odbudowac to co bylo ale ona nie chciala,Ja ja strasznie kocham ale juz minelo 3tyg od rozstania,ona sie nie odzywa ja tez i sie zastanawiam czy sa jakies szanse zeby jeszcze do mnie wrocila?jak sadzicie odezwie sie jeszcze?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14034912]
[20.12.2008] 14:24
onaa07
zdołowany (08.12.19 13:33):
witam wszyskich
chcial bym sie dowiedziec jak to jest jak dziewczyna zostawila mnie powiedziala ze nie wie czy czuje co kiedys taka wielka milosc,chcialem jeszcze sprobowac zebysmy sie postarali odbudowac to co bylo ale ona nie chciala,Ja ja strasznie kocham ale juz minelo 3tyg od rozstania,ona sie nie odzywa ja tez i sie zastanawiam czy sa jakies szanse zeby jeszcze do mnie wrocila?jak sadzicie odezwie sie jeszcze? Wiesz co Ci powiem? mam podobną sytuacje tylko odwrotnie..i Mineło już połtora miesiaca i dalej sie nie oddzywa ja tez..więc nie wiem czy jest jakikolwiek sens ludzic sie ze moze cos jeszcze z tego być..ale ludzie czasami wracaja do siebie po roku czasu. i trzeba mysleć pozytywnie..mozliwe ze w naszym przypadku tez tak bedzie. pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14039848]
[20.12.2008] 14:27
onaa07
zdołowany (08.12.19 13:33):
witam wszyskich
chcial bym sie dowiedziec jak to jest jak dziewczyna zostawila mnie powiedziala ze nie wie czy czuje co kiedys taka wielka milosc,chcialem jeszcze sprobowac zebysmy sie postarali odbudowac to co bylo ale ona nie chciala,Ja ja strasznie kocham ale juz minelo 3tyg od rozstania,ona sie nie odzywa ja tez i sie zastanawiam czy sa jakies szanse zeby jeszcze do mnie wrocila?jak sadzicie odezwie sie jeszcze?

Wiesz co Ci powiem? mam podobną sytuacje tylko odwrotnie..i Mineło już połtora miesiaca i dalej sie nie oddzywa ja tez..więc nie wiem czy jest jakikolwiek sens ludzic sie ze moze cos jeszcze z tego być..ale ludzie czasami wracaja do siebie po roku czasu. i trzeba mysleć pozytywnie..mozliwe ze w naszym przypadku tez tak bedzie. pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14039856]
[20.12.2008] 15:51
zdołowany
heh po roku czy dluzej,w moim przypadku to ex(nie jestem pewny w 100%)ale poznala kogos kto ja zauroczyl albo cos w tym stylu bo z dnia na dzien stala sie chlodna,olewala mnie,telefony,smsy i nie wiem czy jest sens jak zaluzmy po roku by chciala wrocic bo nie chce czuc sie jako ost deska ratunku czy cos w tym stylu z nim nie wyszlo a to wroci do mnie,raczej nikt by tak nie chcial.wysle jej zyczenia na swieta i jak z jej strony cos wyjdzie np spotkanie czy cos w tym stylu to moze warto sprobowac a jak nie to trudno widocznie to nie byla ona ta jedyna

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14040260]
[20.12.2008] 17:04
onaa07
zdołowany (08.12.20 15:51):
heh po roku czy dluzej,w moim przypadku to ex(nie jestem pewny w 100%)ale poznala kogos kto ja zauroczyl albo cos w tym stylu bo z dnia na dzien stala sie chlodna,olewala mnie,telefony,smsy i nie wiem czy jest sens jak zaluzmy po roku by chciala wrocic bo nie chce czuc sie jako ost deska ratunku czy cos w tym stylu z nim nie wyszlo a to wroci do mnie,raczej nikt by tak nie chcial.wysle jej zyczenia na swieta i jak z jej strony cos wyjdzie np spotkanie czy cos w tym stylu to moze warto sprobowac a jak nie to trudno widocznie to nie byla ona ta jedyna

To masz dokladnie to samo co ja.. i tez zamierzam wyslać zyczenia świateczne a co będzie dalej to zalezy tylko i wylacznie od niego. ale moim zdaniem nic juz nie bedzie..chociaz mam jeszcze nadzieje..
Napisz co i jak..Pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14040602]

    1 2 3   » 9 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat