o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum o2.pl / Opinie czytelników do artykułów
 » Odpowiedz na ten temat

Dziecko swoje czy adoptowane?

    1 2 3   » 5 Strony tematu:
[23.01.2008] 16:10
Redakcja o2.pl
Zapraszamy do komentowania artykułu:

Ludzie decydujący się na adoptowanie dziecka muszą przejść przez gehennę formalności - dostarczyć do ośrodka adopcyjnego stos zaświadczeń, między innymi o tym, że nie byli leczeni na odwyku, nie są karani i nie mają zaburzeń psychicznych. Kiedy pani z ośrodka przyjdzie do nich do domu, sprawdzi, czy mają ubikację w mieszkaniu i jakieś książki na półkach. Potem trzeba czekać.

http://wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=10382 --
Redakcja o2.pl

   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[23.01.2008] 16:30
Współczuje
Współczuje

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12094413]
[23.01.2008] 16:34
Indywidualistka
Własne dziecko to dla kobiety związek /niepowtarzalny/emocjonalny,
związany z wieloma przeżyciami od chwili jego poczęcia.
To długie oczekiwanie na Jego przyjście ,przygotowuje kobietę do roli matki.Ale dlaczego kobiety ,które pragną macierzyństwa,a nie jest im dane
być matką biologiczną mają być skazane przez całe życie na przyglądanie się cudzym dzieciom,rozbrykanym,uśmiechniętym,wołającym ,,mamo,,...
Właśnie to swoje ,,adoptowane szczęście,,obdarzą ogromną miłością.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12094438]
[23.01.2008] 20:50
monialisa_r
Dla mnie skandalem sa wszystkie te procedury utrudniajace adopcje. Z drugiej strony, dziecko tez nie wie, do kogo trafi. Czasem moze byc tak, ze rodzice wydaja sie normalni, odpowiadaja wszelkim kryteriom, a jak juz beda mieli to dziecko, to okazuje sie inaczej. A jesli chodzi o geny (nie wiemy, kogo bierzemy pod dach), to faktycznie moze byc to wazne w przypadku jakiejs choroby i wowczas nie bedziemy mogli od razu pomoc dzieciaczkowi.
Ale mysle, ze jest tyle chetnych par do adopcji, ze nalezy to ulatwic, nie utrudniac.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12095963]
[24.01.2008] 00:08
nie podoba mi sie
ta ost wypowiedz to brednia,az sie we mnie zagotowalo stad moja obecnosc.Pani w tym wieku powinna wiedziec ze nie ma znaczenia czy urodzi dziecko czy adoptuje,NIGDY NIE WIE jakim to dziecko bedzie czlowiekiem jak zacznie dorastac,nie ma recepty i niekoniecznie bedzie kopia mamusi tatusia.Kobieta pelna pychy pewnie majaca wysokie mniemanie o swoich "metodach wychowawcyhc"

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12097318]
[28.07.2017] 08:41
[24.01.2008] 00:10
nie podoba mi sie
nie podoba mi sie (08.01.24 00:08):
ta ost wypowiedz to brednia,az sie we mnie zagotowalo stad moja obecnosc.Pani w tym wieku powinna wiedziec ze nie ma znaczenia czy urodzi dziecko czy adoptuje,NIGDY NIE WIE jakim to dziecko bedzie czlowiekiem jak zacznie dorastac,nie ma recepty i niekoniecznie bedzie kopia mamusi tatusia.Kobieta pelna pychy pewnie majaca wysokie mniemanie o swoich \"metodach wychowawcyhc\"

tzn mialam na mysli wypowiedz w artykule a nie na forum
dzieci kocha sie bezwarunkowo i basta!jesli ktos czuje ze nie podola niech nie decyduje sie na adopcje ,nie mozna pozniej zlozyc reklamacji i zrobic zwrotu!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12097328]
[24.01.2008] 00:34
psc0
nie rozumiem wypowiedzi kobiety która mówi,że syn nie jest godzien ich miłości. Przecież to,że dziecko uciekało z domu czy zaczęło brać narkotyki nie jest zapisane w genach,ale jest skutkiem złego wychowania rodziców!!!!!
Ale fakt jest fgaktem ludzie za swoje błędy zawsze obarczają innych ... sądzę,że największą winę za to wszystko ponosi biologiczny pra dziadek chłopca który między 24-30 rokiem życia miał problemy z alkoholem, ot co. PARANOJA!!!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12097428]
[24.01.2008] 00:41
obiektyw/
tak .
tan ostatni przyklad zenujacy , bo nie ma regoly jakim kto bedzie nie wazne czy adoptowany czy tez nie,

fajny przyklad, roznorodnosci pogladow ludzi na pewnie zdazenia

co do utrudniania adopcji wcale sie nei dziwie,

bo zasada jest prosta, jesli cos cieszko przyjdzie to bardziej sie docenia, jak by mozna bylo dziecko jak wsklepie kupic to znudzilo by sie wiekszosci kobieta jak wczorajsze ubranie,
utrudnianie ma nacelu rozwineicie i pobudzenie milosci rodzicow do dziecka, czyli tak samo jak w zdobywaniu partnera,, czym wiecej trudnosci tym namietnosc sie wieksza rozpala, niby juz mamy tego partnera a jednak nie i to w tym wszystkim jest najbardziej odpowiednie czyli wielkie utrudnienia w adopcji,


   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12097457]
[24.01.2008] 00:49
Paul86
psc0 (08.01.24 00:34):
nie rozumiem wypowiedzi kobiety która mówi,że syn nie jest godzien ich miłości. Przecież to,że dziecko uciekało z domu czy zaczęło brać narkotyki nie jest zapisane w genach,ale jest skutkiem złego wychowania rodziców!!!!!
Ale fakt jest fgaktem ludzie za swoje błędy zawsze obarczają innych ... sądzę,że największą winę za to wszystko ponosi biologiczny pra dziadek chłopca który między 24-30 rokiem życia miał problemy z alkoholem, ot co. PARANOJA!!!!

A masz dzieci? Czy tylko z bezpiecznego dystansu osądzasz?

***

Z jednej strony spragnieni dziecka, choćby adoptowanego, z drugiej wrzaski o "piekle kobiet" bo dziecka nie można usunąć kiedy się chce. Dziwny jest ten świat. Lub robić coś. Kochaj kogoś. Nie bądź gałganem! żyj porządnie.
(T. Kotarbiński)

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12097479]
[24.01.2008] 00:51
lukson z dublina
dla mnie jest nieszrozumialy ten fragmet artykulu, mianowicie ze:"Adopcja nie jest w Polsce łatwa, bo podobno dzieci to nie towar na półce w sklepie",?? a wiec byla by latwiesza jakby rodzice przychodzili do osrodka adopcyjnego jak do marketu?? bo chyba tak to trzeba rozumiec. czy ktos to kuma inaczej niz ja(brawo dla tego kto to napisal);/

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12097486]
[24.01.2008] 00:55
szarypionek
Co za pierdoły ta ostatnia pani opowiada!!!!!!!!wrrr....

Pracuję od kilku lat w zawodzie pedagoga, spotykam się z różnymi rodzinami - są dzieci z adopcji i są dzieci "swoje".

Adopcja to coś bardzo pięknego - a geny - owszem dziecko dziedziczy pewne cechy, ale nie np. skłonność do narkomanii.
Ten artykuł, a szczególnie jego zakończenie bardzo zniechęca i stawia adopcje w bardzo złym świetle - a to nie prawda! Owszem procedury to koszmar, ale dziecko jest dzieckiem. Problemy wychowawcze w okresie dojrzewania nie należą do rzeczy niezwykłych i niespotykanych (nie czas i miejsce by tłumaczyć przyczyny tegoż zjawiska).
Chciałabym spotkać i zapytać tę panią z artykułu: czy uważa, że gdyby miała "swoje" dziecko nie byłoby ono narkomanem, nie sprzedało by wszystkiego??? Bo rzeczywiście wszyscy narkomanii "pochodzą" z adopcji!!! Droga Pani, niech pani uwierzy, że znam ludzi, którzy zostali niegdyś adoptowani i teraz są lekarzami, prawnikami, psychologami, rzemieślnikami itd.

Każdy wychowuje dziecko tak, jak potrafi, ale ono przede wszystkim potrzebuje miłości, zrozumienia, rozmowy (nawet, gdy krzyczy nie), a nie substytutów tego wszystkiego. Dla dziecka ważniejsze jest 15 minut zabawy z wciąż zabieganą mamą niż otrzymanie najfajniejszej zabawki...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12097498]
[24.01.2008] 01:27
Blue_Rosa
Nie wiem czy skłonności do narkomanii sie dziedziczy czy nie, ale do alkoholizmu - owszem. Znam rodzinę: Ociec porządny, matka porządna, naturalny (młodszy) syn porządny a adoptowany alkoholik, tak jak jego biologiczni rodzice. Rodzina adopcyjna pomagała mu jak mogla aby wyzwolił sie z nałogu ale nic to nie dało. Chłopak ma 30 - kilka lat a już jest degeneratem. tak ze gadanie, że geny to brednie - jest brednią.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12097589]
[24.01.2008] 01:53
fghsgfhshg
Bzdura, Alkoholizmu sie nie dziedziczy tylko pewna sklonnosc do nalogow eventualnie ale mozna temu zapobiec przez odpowiednie wychowanie. Nalogiem moze byc takze praca itp. Przewaznie dzieci ktore nie czuja sie kochane i wartosciowe zabieraja sie do narkotykow i to moze byc wazniejszym powodem niz jakies tam geny. Tak samo wlasne dziecko z "porzadnej" rodziny moze wpasc w nalog. Znam niejeden przyklad gdzie porzadni rodzice maja dzieci z takimi problemami. Glupi artykul i tyle . A Polacy nie sa zadnymi swiatymi jesli chodzi o adopcje, znam niejedna rodzine gdzie ludzie po adopcji sie rozwiedli i dzieciaka olewaja.
Blue_Rosa (08.01.24 01:27):
Nie wiem czy skłonności do narkomanii sie dziedziczy czy nie, ale do alkoholizmu - owszem. Znam rodzinę: Ociec porządny, matka porządna, naturalny (młodszy) syn porządny a adoptowany alkoholik, tak jak jego biologiczni rodzice. Rodzina adopcyjna pomagała mu jak mogla aby wyzwolił sie z nałogu ale nic to nie dało. Chłopak ma 30 - kilka lat a już jest degeneratem. tak ze gadanie, że geny to brednie - jest brednią.


   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12097623]
[24.01.2008] 01:57
pppmmm
Blue_Rosa (08.01.24 01:27):
Nie wiem czy skłonności do narkomanii sie dziedziczy czy nie, ale do alkoholizmu - owszem. Znam rodzinę: Ociec porządny, matka porządna, naturalny (młodszy) syn porządny a adoptowany alkoholik, tak jak jego biologiczni rodzice. Rodzina adopcyjna pomagała mu jak mogla aby wyzwolił sie z nałogu ale nic to nie dało. Chłopak ma 30 - kilka lat a już jest degeneratem. tak ze gadanie, że geny to brednie - jest brednią.

bo takie adoptowane dziecko trzeba obdarzyc jeszcze wieksze miloscia. U mnie w rodzinie same alkoholiki, a ja np. brzydze sie alkoholu... wiec co to oznacza? jakis odmieniec jestem czy co? To o czym piszesz nie jest takie proste jak ci sie wydaje. Problem jest bardzo skomplikowany, a myslec zle o kims zawsze najlatwiej przychodzi.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12097630]
[24.01.2008] 03:55
geny czy wychowanie
http://www.jsantorski.pl/inf.php?id=nr017

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12097732]
[24.01.2008] 04:21
tapir17
siemka!!!
Po przeczytaniu tego artykułu jestem WZBURZONA!!!
Ludzie myślą, że adopcja to tylko "kłopot" dla rodziców.I tu się mylą!
Dzieciak w domu dziecka bardzo często siedzi w oknie czekając aż ktoś do niego przyjdzie.Zazwyczaj takie czekanie na rodziców kończy się tym, że dziecko zasypia.Wracając do tematu adopcji jest to również gechenna dla dziecka w szczególności gdy jest starsze.Jak takiemu dziecku wytłumaczyć "DLACZEGO MAMUSIA I TATUŚ(przybrani/adopcyjni)JUŻ GO NIE KOCHAJĄ"???
Dziecko które jest oddane z rodziny adopcyjnej zaczyna zadawać sobie pytania CO ZRBIŁAM/ZROBIŁEM ŹLE.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12097754]
[24.01.2008] 04:26
tapir17
www.zieloni.w.pl (08.01.23 17:29):
70% DZIECI TO EFEKT WPADKI POTEM MAMY ROZOWDY Z NIECHCIANYCH MALŻENSTW ALBO PORZUCONE SIEROTY TO WINA BRAKU EDUKACJI SEKSUALNEJ I RELIGII CIEMNOTY ZACOFANIA

RODZICE CZESTO TRAKTUJA WLASNE DZIECKO JAK KOLEJNY PRZEDMIOT DO POSIADANIA W KARIERZE PO SAMOCHODZIE TV DOMU ITP.

POTEM CHCA SZPANOWAC DZIECKIEM PRZED RODZINA SASIADAMI

ZAMIAST NP. WYCHOWAC I POMÓC PORZUCONYM

może i masz racje ale nic nie usprawiedliwia takiego zachowania

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12097763]
[24.01.2008] 04:34
bj79
Osobiście jestem za adopcją dziecka, jeżeli nie można mieć własnego.U mnie w rodzinie kobiety mają duży problem z posiadaniem dzieci i jest dużo kuzynostwa adoptowanego. Mojej mamy siostra adoptowała rodzeństwo w wieku 5 i 6 lat. Takie dzieci wiedzą że są z domu dziecka i do cioci i wujka zwracaja się Mamo i Tato. Dzisiaj dzieciaki te są pełnoletnie i mają 21 i 20 lat i są rodzicom adopcyjnym bardzo wdzięczne że ich przygarneli pokochali i wychowali na dobrych i uczciwych ludzi.I dzisiaj choć upłynęło do tego momentu 15 lat to każdy cioci gratuluje że zrobiła dobry ruch i adoptowała nie jedno dziecko tylko rodzeństwo i na stare lata nie zostanie sama.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12097766]
[24.01.2008] 05:42
ewiq29
dziecko swoje czy adoptowane ?? co to wogole jest za pytanie ??!! ja osobiscie nie rozumiemm ludzi ktorzy mimo ze nie moga miec swoich dzieci nie decyduja sie na adopcje bo "niewiadomo po kim owe dziecko przejelo geny" ludzie pomyslcie co to za zenujace tlumaczenie ??!! nawet jesli kobieta moze miec dziecko tez nie moze byc pewna ze bedzie ono grzeczne mile uprzejme !! wszystko zalezy tylko i wylacznie od wychowania atmosfery domowej i okazywanej milosci dziecku bez wzgledu na to czy jest ono adoptowane czy nie !!dla mnie wypowiedz jadwigi ze "adoptowany syn nie zaslugiwal na ich milosc " jest co najmniej zenujaca i jak najbardzoej nie na miejscu ! bo skad ona moze wiedziec czy jak by miala wlasne dziecko nie robilo by ono tak samo??!! ile mamy przypadkow "normalnych" rodzin w ktorych wystepuja podobne przypadki jak u jadwigi czy taka matka tez powie wtedy ze ej dziecko nie zaslugiwalo na jej milosc?? NIE pewnie bedzie je kochac jeszcze bardzoiej i staralo mu sie pomoc!! ja uwazam ze jesli dwoje ludzi planje zaadoptowac dziecko musi kochac je tak jak by bylo one ich wlasne nie tlmaczyc siebie to tylko adoptowane dziecko !! wiec co mozna kochac je mniej >??!! nie takie dzieci potrzebuja o wiele wiecej czulosci i okazywania uczuc niz dzieci z normalnych rodzin!! inaczej owe adoptowane dzieci cale swe zycie beda mialay poczucie nizszej swojej wartosci ze sa one gorsze bo sa adoptowane !!!

apelje do przyszlych rodzicow adopcyjnych !!
naprawde zastanowcie sie czy bedziecie umieli okazac adoptowanemu dziecku swa milosc nawet w najcviezszych chwilach czy nie umyjecie rak i nie oddacie go spowrotem bo nie spelnia waszych oczekaiwan !! ale jaka mozecie miec pewnosc czy dzieco ktore bylo by wasze bylo by lepsze!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12097788]
[24.01.2008] 07:44
adop
Adoptowałem/liśmy dziecko a teraz jesteśmy w trakcie adopcji drugiego.
Podajcie mi konkretny przykład "gehenny" w procedurze adopcyjnej!
Jedyny problem może być z zaświadczeniem o zarobkach u rodziców z nieudokumentowanymi dochodami.

Wczoraj była u nas pani z ośrodka na wywiadzie, i co?
To jakiś problem dla przyszłych rodziców że muszą pokazać jak mieszkają ???!!!
Problemem jest jedynie czas oczekiwania, ale to efekt ogromnej ilosci chetnych par. Bo wiekszosc ludzi chce malenkie dzieci.

I jeszcze geny czy wychowanie. Czy nigdy nie widzieliśćie ZUPELNIE RÓŻNEGO rodzenstwa w naturalnych rodzinach?!
Pozdrawiam i czekam na konkretną polemikę.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12097867]
[24.01.2008] 09:05
ola 3
\"...podobno dzieci to nie towar na półce w sklepie, tylko żywe istoty, które czują i potrzebują miłości\". Podobno??!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12098076]
[24.01.2008] 09:11
ola karolina
Czasami w ośrodkach adopcyjnych pracują nieodpowiedzialni ludzie. Mój brat starał się oadopcję w katolickim ośrodku adopcyjnym.Na spotkaniach można było odczuć podział na ludzi bogatych i tych zwykłych/zaznaczam nie biednych,mających środki na wychowanie dziecka/.Bogaci mogli przebierac w dzieciach ,mimo iż jedna z pań /lekarz/od razu powiedziała,że zaraz dzieckiem zajmnie się opiekunka bo ona musi dużo pracować.Znajomym brata dano kilka godzin na odebranie niemowlaka ,bo jeśli nie to są inni chętni.W końcu brat zrezygnował i postanowił w innym ośrodku starać się o adopcję.Wskazano mu rodzeństwo -dwie dziewczynki.Brat z żoną zaczęli je odwiedzac w Domu Dziecka.Wywiązała się więź, ale wtedy się okazało,że dziewczynki mogą trafić tylko do rodziny zastępczej.Pokochali te dzieci , więc wzięli je do rodziny zastępczej,choc zależało im na adopcji.Po jakimś czasie rozpoczął się horror.Dzieci są w porządku , ale mama ich zaczęła mieć wymagania.Dzieci mają być dowożonena na spotkania z nią,to pożyczyć jej pieniądze, nękanie dzieci telefonami typu mamusia was kocha i tak 30 razy dziennie,dzieci są tak rozkojarzone,że nie potrafią się skoncentrować na nauce. Ośrodek nie powinien igrać uczuciami dzieci i tymi którzy chcą ich adoptować.A pani psycholog z ośrodka przygotowująca opinie dla sądu to wypisywała takie brednie/wiedza podręcznikowa , ale nic z życia/, strach że taka kobieta jest odpowiedzialna za losy dzieci .

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12098103]
[24.01.2008] 09:21
baleczka
Zasadniczą sprawą jest podejście do adopcji.Ja sama adoptowałam córeczke.W trakcie całej procedury myślalam o oczekiwanym dziecku jako o "moim"dziecku.Nie wiedziałam czy to będzie dziewczynka czy chłopczyk,ale wiedziałam ,że będzie:moje:
Nie rozumiem słów tej kobiety,że syn nie zasługiwał na ich miłość.A może bylo odwrotnie.Nie pomyslala nigdy ,czy ona zasłużyła na jego miłość?Może to wydawać się brutalne,ale zamiast szukać winy w dziecku zastanówmy się czy to nie my jestesmy winni.Bo może to ja nie byłam dostatecznie "dobra"dla niego.Myślę ,że ta pani oczekiwała ,może nieświadomie,że ich syn bedzie im wdięczny,że go adoptowali i dlatego będzie się dobrze zachowywal.Nic bardziej mylnego.To ona powinna być jemu wdzięczna ,żę jest i starać mu się to okazywać.Gdyby tak postępowała myslę,że niedoszłoby do takich sytuacji

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12098133]
[24.01.2008] 09:23
PAMPAM
Blue_Rosa (08.01.24 01:27):
Nie wiem czy skłonności do narkomanii sie dziedziczy czy nie, ale do alkoholizmu - owszem. Znam rodzinę: Ociec porządny, matka porządna, naturalny (młodszy) syn porządny a adoptowany alkoholik, tak jak jego biologiczni rodzice. Rodzina adopcyjna pomagała mu jak mogla aby wyzwolił sie z nałogu ale nic to nie dało. Chłopak ma 30 - kilka lat a już jest degeneratem. tak ze gadanie, że geny to brednie - jest brednią.

to nie chodzi o geny.Prawdopodobnie matka tego dziecka piła w ciąży.Wtedy dziecko pije od poczecia, takze trudno sie dziwic ,ze ma pociag potem do alkoholu skoro uzalezniło sie w łonie matki.
inną sprawa tez moze byc podłoze emocjonalne zwiazane z adopcją.Kazdy inaczej to przezywa.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12098139]
[24.01.2008] 09:44
Et.
Jest jeszcze jeden problem związany z adopcją - uświadamianie dziecka
skąd ono naprawdę pochodzi.Zostawmy tę sprawę rodzicom adopcyjnym, nie wyręczajmy ich.Sami będą wiedzieć kiedy i czy w ogóle o tym dziecku powidzieć.To oni podjęli się trudu wychowania dziecka i oni je najlepiej znają.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12098192]
[24.01.2008] 09:46
mmmmmmoze
pppmmm (08.01.24 01:57):
Blue_Rosa (08.01.24 01:27):
Nie wiem czy skłonności do narkomanii sie dziedziczy czy nie, ale do alkoholizmu - owszem. Znam rodzinę: Ociec porządny, matka porządna, naturalny (młodszy) syn porządny a adoptowany alkoholik, tak jak jego biologiczni rodzice. Rodzina adopcyjna pomagała mu jak mogla aby wyzwolił sie z nałogu ale nic to nie dało. Chłopak ma 30 - kilka lat a już jest degeneratem. tak ze gadanie, że geny to brednie - jest brednią.

bo takie adoptowane dziecko trzeba obdarzyc jeszcze wieksze miloscia. U mnie w rodzinie same alkoholiki, a ja np. brzydze sie alkoholu... wiec co to oznacza? jakis odmieniec jestem czy co? To o czym piszesz nie jest takie proste jak ci sie wydaje. Problem jest bardzo skomplikowany, a myslec zle o kims zawsze najlatwiej przychodzi.

Moze jestes adoptowana a o tym nie wiesz xD!!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12098200]
[24.01.2008] 10:10
moniaST
PAMPAM (08.01.24 09:23):
Blue_Rosa (08.01.24 01:27):
Nie wiem czy skłonności do narkomanii sie dziedziczy czy nie, ale do alkoholizmu - owszem. Znam rodzinę: Ociec porządny, matka porządna, naturalny (młodszy) syn porządny a adoptowany alkoholik, tak jak jego biologiczni rodzice. Rodzina adopcyjna pomagała mu jak mogla aby wyzwolił sie z nałogu ale nic to nie dało. Chłopak ma 30 - kilka lat a już jest degeneratem. tak ze gadanie, że geny to brednie - jest brednią.

to nie chodzi o geny.Prawdopodobnie matka tego dziecka piła w ciąży.Wtedy dziecko pije od poczecia, takze trudno sie dziwic ,ze ma pociag potem do alkoholu skoro uzalezniło sie w łonie matki.
inną sprawa tez moze byc podłoze emocjonalne zwiazane z adopcją.Kazdy inaczej to przezywa.


A co z alkoholikami których matka w ciąży nie piła?Czemu oni piją?
"bo matka jak była w ciąży to się zapatrzyła na stoisko z alkoholami?Albo zapatrzyła się na pijanego człowieka?"
Zastanów się trochę.
Brednie piszesz człowieku.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12098289]
[24.01.2008] 10:13
stp
Blue_Rosa (08.01.24 01:27):
Nie wiem czy skłonności do narkomanii sie dziedziczy czy nie, ale do alkoholizmu - owszem. Znam rodzinę: Ociec porządny, matka porządna, naturalny (młodszy) syn porządny a adoptowany alkoholik, tak jak jego biologiczni rodzice. Rodzina adopcyjna pomagała mu jak mogla aby wyzwolił sie z nałogu ale nic to nie dało. Chłopak ma 30 - kilka lat a już jest degeneratem. tak ze gadanie, że geny to brednie - jest brednią.


Obawiam się że ty bredzisz:/ Nie ocenię tego jak przebiegało wychowanie w tej rodzienie ale mówienie że ma sie gen alkoholowy bądź nie to jak mówienie że ma się gen lubienia cukierków. Istnieje coś takiego jak uczenie przez modelowanie- dlatego dzieci alkoholików często powielają wzorzec rodzicielski, albo nastąpiło tam nieporozumienie wynikające z faktów takich jak: dziecko adoptowane czuło sie zagrożone przez dziecko biologiczne, kwestia odepchnięcia dziecka, negatywne komentarze środowiska co powodowało chęć zwrócenia na siebie uwagi, itp. Trudno stwierdzić coś jednoznacznie. I powtarzam nie ma genu bycia alkoholikiem.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12098307]
[24.01.2008] 10:14
Annnna
Ja bardzo chciałbym adpotowac dziecko boli mnie że sa dzieci które potrzebuja miłości, po co mam rodzic!!! Tylko ta druga połowa raczej wolałaby jak to się mówi ,, swoje \" , ale jeszcze całe życie przedemną wszytsko się okaże, wiele razy czytałam że jest za dużo formalności i wcale się nie dziwię po co mają oddac dziecko rodzinie wykluczonej społecznie nigdy nie wiadomo!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12098312]
[24.01.2008] 10:31
fff
fghsgfhshg (08.01.24 01:53):
Bzdura, Alkoholizmu sie nie dziedziczy tylko pewna sklonnosc do nalogow eventualnie ale mozna temu zapobiec przez odpowiednie wychowanie. Nalogiem moze byc takze praca itp. Przewaznie dzieci ktore nie czuja sie kochane i wartosciowe zabieraja sie do narkotykow i to moze byc wazniejszym powodem niz jakies tam geny. Tak samo wlasne dziecko z \\\\\\\"porzadnej\\\\\\\" rodziny moze wpasc w nalog. Znam niejeden przyklad gdzie porzadni rodzice maja dzieci z takimi problemami. Glupi artykul i tyle . A Polacy nie sa zadnymi swiatymi jesli chodzi o adopcje, znam niejedna rodzine gdzie ludzie po adopcji sie rozwiedli i dzieciaka olewaja.

Nie wiem, czy taka bzdura i nie mówię tu wyłacznie o dziedziczeniu sklonnosci do nalogow. Sytuacje znacznie pogarszają matki pijace podczas ciąży. Kwestia dziedziczenia nie zostala jeszcze przebadana na tyle, aby móc jednoznacznie stwierdzić jakie cechy dziedziczy sie, a jakie nie. Tym bardziej trudno jest porównywac doświadczenia matki doroslego czlowieka, a doświadczenia kobiet wychowujących jeszcze dzieci. Znam dobrze historie sprzed paru lat i gehennę rodzicow, ktorzy dali wiele ciepla i milości (adoptowanemu jako niemowlę) jedynemu synowi, ktory w przyszlości okazał się uosobieniem zła.Nie podam wiecej szczegółów, choc znam je dobrze i oczywiście generalizowanie nie jest moim celem, ponieważ jakakolwiek generalizacja jest aboslutnie nie na miejscu ani w tym ani żadnym innym przypadku. Nie jest tez celem polemika dla samej polemiki, gdyż szanowni komentujacy niewiele wiedza o tej konkretnej sprawie. Warto jednak wiedzieć, ze sytuacje bywaja różne i nie obwiniać wyłacznie rodziców. Nnaprawde niewiele jeszcze wiadomo jest o tym, co sie dzidziczy, a co nabywa- ta sprawa pozostaje wyłacznie tematem akademickiego sporu.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12098395]
[24.01.2008] 10:33
fff
Nie wiem, czy taka bzdura i nie mówię tu wyłacznie o dziedziczeniu sklonnosci do nalogow. Sytuacje znacznie pogarszają matki pijace podczas ciąży. Kwestia dziedziczenia nie zostala jeszcze przebadana na tyle, aby móc jednoznacznie stwierdzić jakie cechy dziedziczy sie, a jakie nie. Tym bardziej trudno jest porównywac doświadczenia matki doroslego czlowieka, a doświadczenia kobiet wychowujących jeszcze dzieci. Znam dobrze historie sprzed paru lat i gehennę rodzicow, ktorzy dali wiele ciepla i milości (adoptowanemu jako niemowlę) jedynemu synowi, ktory w przyszlości okazał się uosobieniem zła.Nie podam wiecej szczegółów, choc znam je dobrze i oczywiście generalizowanie nie jest moim celem, ponieważ jakakolwiek generalizacja jest aboslutnie nie na miejscu ani w tym ani żadnym innym przypadku. Nie jest tez celem polemika dla samej polemiki, gdyż szanowni komentujacy niewiele wiedza o tej konkretnej sprawie. Warto jednak wiedzieć, ze sytuacje bywaja różne i nie obwiniać wyłacznie rodziców. Nnaprawde niewiele jeszcze wiadomo jest o tym, co sie dzidziczy, a co nabywa- ta sprawa pozostaje wyłacznie tematem akademickiego sporu.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12098403]

    1 2 3   » 5 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat