o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Depresja poporodowa - forum eksperckie
 » Odpowiedz na ten temat

Odpowiem na każde pytanie związane z depresją poporodową.

    1 «   3 4 5 Strony tematu:
[13.07.2015] 14:05
Pamelka
Ja po porodzie miałam okropnego doła. Nie chciałam zajmować się dzieckiem, wychodzić do ludzi, malować się, robić zakupy, sprzątać. Nic. Wszystkim obarczałam męża. Odsunęłam się od rodziny. Dopiero po kilkunastu tygodniach 'wytrzeźwiałam' i zadałam sobie pytanie 'Co ja robię?!'. Ale stosowałam także harmonizator osobisty bio info1, który pomógł mi z walką z depresją. Nikomu nie życzę takiego kryzysu...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21868195]
[13.07.2015] 21:56
Ania Grodzka
Nie martw się Pamelko. Ja po porodzie mojej żony też miałam okropnego doła.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21869152]
[18.07.2015] 20:18
martynka578
Też przez to przechodziłam. byłam załamana, nic mi się nie chciało, ciągle bym spała. Pomogło mi oczyszczenie aury ze strony energiaduchowa.pl , po takim zabiegu stanęłam na nogi i znowu zaczęłam się starać, aby moje życie szło w odpowiednim kierunku.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21878848]
[31.07.2015] 20:29
Doprosbila
Ja to bym się chętnie dowiedziała jak w ogóle wygląda przebieg ciąży. Czytam takie portale medyczne http://adamed.expert/ ale wiadomo, że pewnie każda kobieta przechodzi to inaczej... Ja jestem przerażona na samą myśl...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21901885]
[28.08.2015] 11:36
jak widać
depresję poporodową przechodzą kobiety które nie chcą dziecka lub je utracą bo te co z miłości dzieci rodzą w bólach przez winę lekarza
co jak nie jeden woli porody naturalne ale pomimo to do depresji doprowadza poród nieprzygotowany przez nie odpowiednich lekarzy jak i też pacjentek gdzie nie jedna dmuchawą krocze osusza wprost do macicy
gdzie wcześniej poddatna na zakażenie była inne nie mają problemu

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21942727]
[24.11.2017] 09:56
[10.09.2015] 11:19
musztardapoobiedzie
Witam, moja żona cierpi na depresję poporodową właściwie od pierwszych dni po narodzinach syna (teraz ma 2,5 miesiąca). Chodzi na terapię do psychoterapeuty, zażywa leki (nie karmi piersią). Stan jest powiedziałbym dość traumatyczny. Mówi, że nie kocha tego dziecka a zajmuje się nim z przyzwoitości bo tak trzeba a najchętniej by go oddała. Jest bardzo negatywnie emocjonalnie nastawiona. W wypowiedziach przewijają się też jakieś myśli samobójcze. Mam pytanie co ja jako mąż i ojciec mogę w takiej sytuacji zrobić? Jak jej pomóc? Finał każdej rozmowy jest taki sam: "...bo ty tego nie zrozumiesz...". Po pierwszym dziecku trwało to chwilę ale szybko się pozbierała i darzy starszego syna (5 lat) naprawdę szczerym uczuciem miłości. Proszę o jakieś rady i wskazówki. Jeżeli potrzeba jakichś bardziej szczegółowych informacji to chętnie podam.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21960903]
[19.10.2015] 13:14
zropaczona
No i stało się... Mój mąż odszedł. Przez całą ciążę bardzo aktywni mi pomagał, wspierał, robił zakupy, nawet gotował. Jak miałam doła, pocieszał, zabierał na spacery... Chyba się do tego przyzwyczaiłam i nie próbowałam zmienić moich coraz większych dołów. Potem było coraz gorzej - niby nic złego, a ja ciągle w płaczu, strofowałam go ciągle, a On się tak starał Po porodzie było nawet ok, tak z miesiąc. Potem - coraz gorsze zjazdy, depresja. Warczałam na dziecko, warczałam na męża, który zawoził mnie do psychiatry, sam oprócz pracy zajmował się jeszcze i dzieckiem... Dziś z perspektywy patrzę na Jego osobę, to był święty. Tak, jego wady były niczym wobec tego ile znosił i jak oddawał mi swój czas... Wytrzymał 7 miesiący. Dziś mi oznajmił, że mna mnie dość tak bardzo, że na myśl o mnie "chce mu się rzygać". Że sam dźwięk mojego głosu sprawia że ma ochotę wyjść i nie wrócić już nigdy. Zapowiedział, że będzie starał się o przyznanie Mu opieki nad dzieckiem, a ode mnie odchodzi na zawsze. Dotarło do mnie, Boże jak bardzo dotarło, w momencie, w jeden mig straciłam wszelkie smutki i depresje, błagałam Go by został, ale on był jakiś obcy, jak ze stali, im bardziej Go błagałam ze łzami, tym bardziej był zacięty. Pytałam, czy to inna kobieta, ale nie. On nie chce nikogo, chce tylko z daleka ode mnie. Jestem przerażona, jak bardzo był dziś obcy, wyszedł do pracy, a ja nie umiem się pogodzić z tym, z KIM dzisiaj rozmawiałam! Wczoraj - mój KOCHANY P., dziś kompletnie obca osoba. Zrobiłam rachunek sumienia i dotarła do mnie każda jedna dobra rzecz, jaką zrobił dla mnie, każdy jeden uśmiech, każdy gest... Boże, dlaczego ja tego nie widziałam? Próbowałam do Niego dzwonić, ale odpisał mi SMS, że "nie ma życzenia czytać ani jednego słowa ode mnie", a potem wyłączył telefon. Jestem totalnie przybita. 4 lata po ślubie, żyliśmy jak w bajce, On się mną opiekował, a ja swoimi "fochami" to niszczyłam. Rozumiecie dziś rano mówiłam do kompletnie obcego człowieka, nie sądziłam, że to się może tak zmienić. Wobec dziecka był cudowny, bawił się, nosił, przewijał, w nocy mnie odciążał i karmił z butelki, w dzień wracał z pracy wcześniej bo dogadał się z szefem i gotował dla nas, dla Małego robił przeciery... Nawet z moimi rodzicami żył tak bardzo dobrze, pokochali Go jak syna! O, właśnie dostałam smsa, że po powrocie spakuje się i wyprowadzi do swoich rodziców, mieszkanie zostawia mnie i że po przemyśleniu nie chce mieć ze mną nic do czynienia, alimenty będzie płacił na mnie ile będę chciała, ale to wszystko. Dzwoniłem do Jego mamy, Ona w szoku, że to nie Jej syn! Rozmawiałam z koleżanką, która jest psychologiem i mówi, że nigdy w praktyce się nie spotkała z czymś takim. Zapytałam Go właśnie, czy naprawdę nie możemy już nic naprawić, a On tylko opisał że mnie nienawidzi tak bardzo że dostaje torsji na samą myśl o mnie! Boże co ja zrobiłam... Miałam Go na każde zawołanie a nie zrobiłam nic tylko go strofowałam i krzyczałam... Jego mama dzwoniła teraz i mówi że Jej syn jest jak obcy, tylko warczy nawet na Nią. Kocha dziecko i chce je mi zabrać Nie wiem co mam zrobić, niby jestem spokojna i to piszę a z drugiej strony wszystko we mnie płacze. Nie ma we mnie śladu wczorajszej depresji, minęła jak mgnienie oka!!! Naprawiłam się w sekundę, ale chyba wszystko naokoło się zepsuło... Od człowieka, który przez tyle lat mnie adorował, zabiegał, kochał, przytulał, pomagał, wspierał, usłyszeć, że chce Mu się rzygać na mój widok Nie wiem czy to On zwariował bo mógł mi zarzucić wiele naprawdę wiele ale takie słowa? I to u Niego!? To był najspokojniejszy człowiek świata... Żal mi dziecka, nie chcę Mu Go oddawać, ale moje zachowanie może być pretekstem dla sądu Gdyby dało się cofnąć czas....... Nie mogę sobie znaleźć miejsca.... Dziewczyny, jak macie dobrych facetów co Wam pomagają, starajcie się, bo potem może być jak ze mną... Najgorsze są moje wyrzuty sumienia, zdałam sobie sprawę, że tylko się darłam na Niego przez ostatnie miesiące... Dzień w dzień... On próbował na różne sposoby ale chyba coś w Nim pękło... "Nienawidzi mnie".......

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22022171]
[03.11.2015] 17:57
agnulka683
Mam 31 lat, męża, dwoje dzieci i niczym nie umiałam się cieszyć...Niczym nie potrafiłam się odprężyć, wyluzować...wszystko robiłam z trudem...wymuszałam na sobie każde działanie. Nie płakałam od ładnych paru lat..każdy smutek przeradzał się w złość...wszystko mnie irytowało. Objadałam się do bólu i nienawidziłam siebie za tą słabość...nie czułam się atrakcyjna, warta czegokolwiek...z pomocą przyszła mi magia.chodzi tu o oczyszczenie aury które zamówiłam na moc-energii.pl , dzięki temu moje życie zaczęło się zmieniać. Znowu potrafię poczuć się świetnie i zaczęłam akceptować samą siebie. Przestałam się objadać i schudłam już 7 kg. Czuję że idę z każdym dniem do przodu.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22046338]
[26.11.2015] 12:20
ewuśka
Nikomu nie życzę takiego stanu, przechodziłam taki kryzys dwa miesiące po porodzie, unikałam ludzi, mąż był dużym wsparciem. Wiedziałam jeszcze przed porodem, że takie stany bywają, ale jednak to spore zaskoczenie. Zapisałam się na rozmowę do terapeutki, kilka wizyt trochę pomogło, dziewczyny nie ma się wstydzić, jeśli sobie nie może z depresją poporodową poradzić. W tym artkule jest kilka wskazówek http://polozna.lublin.pl/stres-okoloporodowy -u-mamy-i-taty/

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22081521]
[08.01.2016] 13:36
Kar
Ja sama nie wiem co się ze mną dzieje. Czy to choroba czy po prostu tak się zmieniłam po porodzie. Ogólnie zaczęło się chyba od nie wyspania. Denerwuje mnie moje dziecko. Jego płacz gdy ja chce spać. Do tego dochodzi brak zainteresowania mężem, domem i tym jak wyglądam. Kiedyś nie bylo mowy o bałaganie w domu teraz to jakas katastrofa nawet z prasowaniem nie daje sobie rady. Tylko słyszę jak sobie nie radze, ze jestem złą matka bo krzyczę gdy dziecko płacze. Że nie dbam o siebie a przecież trzy miesiące po porodzie to niektóre matki wyglądają super tak jakby w ogóle nie przytyły w ciąży. Ehh

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22142684]
[03.02.2016] 23:46
mar2
Mam depresję poporodową....? Sama nie wiem co mam myśleć kocham synka nad życie na świat przyszedł przez cc...wspominam to dobrze . Dałam radę ale w samej ciazy to był jeden wielki koszmar wsciekalam się na wszystkich i na wszystko . ..wiecznie płakałam samoocena poniżej zera
Po porodzie przejdzie mówili hormony szaleją tak czytałam. A JAK JEST TERAZ boję się wyjść z domu duszno mi czuje lęk nienawidzę być sama walczę o każdy dzień aby byz z dzieckiem jak mąż idzie do pracy tylko zamknie drzwi domu to wiem ze za chwilę będzie źle co mi jest????? Czy do depresja ja chce żyć !!! Mam dla kogo A to okropne uczucie mnie blokuje

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22181059]
[14.04.2016] 02:18
MCguutK1U  aQpkIOyVwF@tlen.pl
Could you write about Phcyiss so I can pass Science class?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22271739]
[18.01.2017] 10:40
milina
Być może powinnaś zwrócić się po pomoc do psychologa? Sama miałam depresję, choć nie poporodową. Po prostu każdego dnia płakałam, nie miałam ani chęci ani siły wstawać z łóżka. Zdawałam sobie sprawę, że muszę żyć normalnie, pracować, ale nie potrafiłam. Nie uśmiechałam się od dawna i nic mnie nie cieszyło. To jakby paraliżowało mnie od środka. Miałam wrażenie, że cały świat mi się zawalił w jednej chwili, choć nie potrafiłam wskazać konkretnego powodu. Pewnego dnia znalazłam w sobie nieco więcej siły niż zwykle i wtedy właśnie podjęłam decyzję o wizycie u psychologa. Zależało mi na tym żeby to była kobieta. Wybrałam Małgorzatę Różycką z Psychologgii. Ten wybór okazał się dla mnie zbawienny. Bardzo szybko złapałyśmy kontakt i po bardzo długiej, ciężkiej pracy w końcu zaczynam czuć rezultaty terapii.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22606272]
[24.03.2017] 14:37
olivv98
Mam nadzieję, że uda wam się oswoić z macieżyństwem! Mi pomógł zespół psychoterapeutów których znalazłam na stronie http://www.terapia-duszy.pl/o-nas.html

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22689535]
[29.03.2017] 21:23
namirka2
Myślę, że żadna kobieta nie jest w stanie przezwyciężyć tego samodzielnie. Trzeba zgłosić się do specjalisty. Tutaj https://psychomedic.pl/psychiatra-warszawa mają dobrych lekarzy, którzy potrafią pomóc. Rejestracja jest online, poprzez kalendarz na stronie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22695231]

    1 «   3 4 5 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat