o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum o2.pl / Opinie czytelników do artykułów
 » Odpowiedz na ten temat

Potworna teściowa

    1 «   14 15 16 Strony tematu:
[27.06.2014] 13:05
Suzane
Moja teściowa jest inna od wszystkich. nie mieszkam z nią i nigdy z nią nie mieszkałam. Widzę ją średnio 2 razy w miesiącu.Nigdy nie słyszałam żeby na kogoś krzyczała jest ogólnie miła ale jak się ją pozna bliżej wydaje się ogromnie fałszywa. Nie wiem co mam o niej myśleć nie wiem jaki ma stosunek do mnie. Bo niby ze mną rozmawia normalnie we wszystkim raczej przytakuje, ale zawsze we wszystkich innych widzi wrogów. A to że jej ktoś coś powiedział a to że jej ktoś cos zrobił. Bardzo analizuje poznanych ludzi i ich obgaduje. Być może faktycznie są osoby które robią jej przykrość.Ale ona zdaje się wszystko wyolbrzymiać. Wydaje mi się że mnie też tak obgaduje. Teraz wyjdzie na to że jestem taka sama jak ona a to nie tak---moje podejrzenia o to że jest to osoba która nikomu nie przepuści i każdego obgada padły wtedy kiedy razem z moją siostrą jej i moim mężem odwiedziliśmy ją na kilka dni. Po wyjeździe mojej siostry zaczeła mi opowiadać co o niej myśli. Bardzo się chamowała żeby nie powiedzieć za dużo ja specjalinie jej w tym nie przeszkadzałam. Wszystko tak sformułowała że niby cały obraz mojej siostry był ok. Dopiero po jakimś czasie kiedy przemyślałam jej wywody doszłam do wniosku że objechała ją totalnie. Tylko tak umiejętnie że wszystko zabrzmiało jakoś inaczej w pierwszym momencie. Ona potrafi tak manipulować słowami nie tylko w tym wypadku. Zrobiło mi się jakoś niesmacznie że nie krępowała się analizować tak szczegółowo moją siostrę niby chwaląc ale pokazując ją w niekorzystnym świetle. Ta sama sytułacja powtórzyła się z mężem siostry. Kiedy zapytałam moją siostrę i jej męża o wrażenia z pobytu--jakoś tak dogłębnie i złośliwie nikogo nie analizowali. Cały czas wydawało nam się że poprostu miło spędzamy wszyscy razem czas dopuki nie zastanowiłam się nad tym co mówi moja teściowa. Już dawno zauważyłam też, że bardzo czesto kłamie np przed meżem mojej siostry też nie mogła się powstrzymać. Każdy kłamie czasem ale ona robi to w zupełnie nie zrozumiałych dla nikogo sytuacjach. Dodam że moja siostra jest bardzo podobna do mnie. Ma ten sam sposób zachowania. Jesteśmy osobami powściągliwymi i ogólnie życzliwymi.Moja siostra razem z mężem dużo pomagała przy obiedzie jak dla mnie zachowywała się ok. Może ja pewnych rzeczy nie dostrzegam, ale nawet jeśli by mojej teściowej coś się nie podobało to powinna się powściągnąć i nie gadać przez godzinę tyle mi o niej.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21240742]
[27.06.2014] 13:11
Suzane
dodam że jest moją teściową dopiero od roku

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21240766]
[10.07.2014] 17:53
PolakPolka90
kilka (11.02.2011.20 06:12):
moni83 (08.09.26 11:32):
<cytat>poldka (08.09.25 19:45):
jejku.aż się boję że będę teściową , już na drugi rok syneczek się żeni, poznał starszą dziewczyne od siebie o 5 lat i dziewczyna ma już 10 letniego syna , jak narazie chyba mnie lubi...ja osobiście myślę że te złe teściowe idą w niepamięć, mam 42 latka a syn ma 22 więc będę dość młodą teściową i myśle że dobrą przynajmniej będę się starała o to ....i zero wtrącania się , tylko wtedy jak mnie o to poproszą....zresztą co mają teściowe do życia młodych , każdy powinien przeżyć swoje życie jak chce i to trzeba uszanować a wtedy będzie ok
</cytat>
Taka tesciowa jak Pani to SKARB!! Ale wynika to z tego,ze poprostu dobra z Pani Kobieta i bardzo madra inteligentna! Ma Pani dokladnie takie same podejscie co moi rodzice,owszem mozna na Nich liczyc ale sami nie narzucaja nam co robic itd.Tata powiedzial ze jestesmy malzenstwem i zyjemy dla siebie nie ma sensu sie wtracac.Moja mama wrecz uwielbia mojego meza tata rowniez,bardzo ladnie przyjeli jego od pierwszego wspolnego spotkania.Teraz maz czuje sie swobodniej i lepiej u moich rodzicow niz u swoich-tam panuje strasznie sztywna atmosfera,sztywne rozmowy,zlote sztucce ahahaha smiac mi sie chce bo wiem jakc sa naprawde ale udaja arystokracje-nie wiem jak mozna udawac gogos ponad innymi gdy nie ma sie za grosz taktu i kultury hehehe.
Pozdrawiam pania serdecznie,oby wiecej kobiet bylo wlasnie takich-swiat bylby cudowny

Ciekawe zjawisko, z tych wszystkich wypowiedzi wynika, że rodzice córeczek są wspaniali i mądrzy a synów be i wredni a najgorsze to ich matki.
Synowe kochają i chwalą swoich mężów i aż dziw bierze, że tych mężów wychowali na porządnych ludzi takie potwory. Jest takie oklepane powiedzenie, że jak nie masz córki to nie masz dzieci, ale chyba prawdziwe.
Nie znam rodziców młodych mężów, którzy na złość synowej szkodziliby małżeństwu syna. To najczęściej synowe od razu robią podział, moja mamusia i twoi starzy. I to jest zrozumiałe, że zawsze jej będzie bliżej do swoich rodziców z którymi spędziła dzieciństwo i młodość, zna ich słabości i przyzwyczajenia i przebywanie z nimi jest łatwe w przeciwieństwie do rodziców męża, których nie zna aż tak dobrze. Kobieta wybiera sobie męża a nie rodziców, którzy mają swoje lata, przyzwyczajenia i słabości. Trzeba wielkiej kultury i tolerancji aby to zrozumieć a wtedy relacje będą poprawne.
To kobieta ma największy wpływ na to jaka będzie atmosfera w jej rodzinie i relacje z rodzicami.

To kobieta ma największy wpływ. Dobre sobie kobieta ma cięgi i odpowiedzialność zbierać a biedny facet sie rozłoży niewinnie. Tak samo sa wszyscy odpowiedzialni i teściowie i dzieci co za myślenie staroświeckie. Tylko niestety pokutuje w Polsce taki schemat i ciągle jest podtrzymywany. No mężczyźni wolą się dupą odwrócić bo po co się w czym kolwiek wysiliać tak ich wychowała ta chora kultura. Bo on po pracy zmęczony. Równouprawnienie w tej chwili polega na tym że facet pracuje na etacie i jest zmęczony w domu że mu się ze własnym dzieckiem nie chce podać a kobieta zapieprza na dwa etaty to znaczy praca i dom dzieci sprzątanie itp i jeszcze ma winy dzwigać za to że relacje w domu nie takie jak trzeba. Co za kierat i niesprawiedliwość!!!!!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21259337]
[13.07.2014] 18:15
reni
my z męzem mamay jedno dziecko a ta suka taściowa powiedziała nam byśmy zrobili koguta zamiast jedynaka bo z koguta to jest rosół a z jedynaka to gówno wyrośnie

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21263787]
[09.08.2014] 16:04
zięć
Moja teściowa jest fanatyczką religijną i nie znosi mnie odkąd dowiedziała się, że nie chodzę do kościoła. Gdy jej wiedza została z czasem uzupełniona o to, że w ogóle nie lubię instytucji kościelnej i jej hierarchów to niechęć przerodziła się niemal w nienawiść. Dla niej jest to niepojęte i najwyraźniej w jej mniemaniu upoważnia ją do prześladowania mnie. Ostatnio znalazła dodatkowy pretekst do przygadywania mi a pretekstem tym jest to, że od 2 lat nie jem mięsa. Ta kobieta chyba nigdy w życiu nie słyszała co to jest tolerancja ani szacunek do innych ludzi i wartości, którymi się kierują. Żyje z klapkami na oczach i raczej nie interesuje jej zbyt wiele rzeczy poza drogą do pobliskiego kościoła. Na szczęście widuję się z nią nie częściej niż raz w miesiącu

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21304127]
[23.09.2017] 00:21
[27.05.2015] 16:51
sos
Co ja mAm zrobic mieszkam z tesciowa ktora oskarza mnie o romans z tesciem wyszukuje problemy tam gdzie ich nie ma. Co raz jest gorzej.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21786052]
[15.11.2015] 20:15
ewakonewka
witam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22065851]
[15.11.2015] 20:34
ewakonewka
Witam,
a moj problem z tesciowa polega na tym, ze jest wazniejsza dla mojego meza ode mnie.
Jezdzi z nami na wszystkie wakacje od kilkunastu lat, spi z nami w jednym pokoju. Mam 35 lat, 3 dzieci, osiagnelam bardzo duzo w zyciu, a tu nie potrafie sobie poradzic.
Moj maz tego nie rozumie, ze ja chcialabym spedzic czas z nim, a nie dzielic sie na wakacjach z tesciowa, ktora skupia sie na jej synu.
Czuje sie mentalnie zdradzana. Tesciowa byla cale zycie sama, jej maz ja zostawil, jak moj maz mial 3 latka. Nie miala nikogo tylko swoje dziecko-mojego meza.
Mowi do niego kochanie, ze on jest taki wspanialy i ze nikt inny by jej nie wzial w tak piekne miejsca jak jej syn, nazywa go pieszcyotliwie przeze mnie wymyslonym okresleniem. Uwazam, ze tesciowa zastepuje sobie partnera moim mezem.
Moj maz uwaza, ze ja jestem ta zla, kiedy mu powiedzialam, ze chcialabym pojechac na wakacje bez tesciowej. Uwaza, ze sami jestesmy w domu, a na wakacje mozemy jechac z babcia. Tesciowa nawet nie wpadnie na to, zeby zostac z dziecmi i dac nam np. wolny wieczor we dwojke w restauracji- moj maz tez nie rozumie, ze ja potrzebuje chwili intymnosci, a nie tylko 24 godziny z tesciowa.
Spedzamy wspolnie wszyskie swieta, ferie i wakacje. Nie moge juz zniesc jej towarzystwa ito dlatego, ze maz mnie nie rozumie. Klocimy sie o nia.
Przykro mi bardzo i nie wiem jak z tego wybrnac.
Pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22065882]
[16.09.2016] 17:35
Fiona789
Niektórych mężów maminsynków wysłałabym na terapię do poradni, aby dorośli i odkleili się od kiecki mamusi. A niektórym kobietom, aby nauczyły się asertywności w kontaktach z teściami... Moja siostra miała taki konflikt z teściową, dała sobie wejść na głowę i pomogła jej świetna poradnia http://psycholog-ms.pl/poradnia , gdzie nauczyła się mówić NIE.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22445821]
[17.10.2016] 15:31
sfrustrwana
Witam, również mam problem z teściem i mężem chyba również.
Z moim mężem poznaliśmy się ponad 4 lata temu.Nim zaczęliśmy się na dobre spotykać wyłożyłam kawę na ławę mówiąc,że dziedziczę 140 ha gospodarstwo po rodzicach.Mój mąż również ma odziedziczyć gospodarstwo po swoich całe 9 ha.Mój wspaniały ukochany stwierdził,że jakoś to będzie,że on przecież nie jest uwiązany w domu i jest pewien,że sobie poradzimy.Tak sobie żyliśmy kolejne parę lat.Przeżyliśmy huczne oświadczyny i...trzy miesiące przed weselem dowiaduję się...No właśnie... Na trzy miesiące przed weselem mój szanowny teść zaprasza mnie na dywanik i na dzień dobry się na mnie wydziera,że co ja sobie wyobrażam.Byłam w takim szoku,że nie mogłam z siebie słowa wydobyć.Co się później okazało moi teściowie nie zgadzają się na ślub(dodam,że mamy po 30 lat)bo ja ich oszukałam.Jak ja sobie to wyobrażam weźmiemy ślub i mój mąż zamieszka u mnie.Przecież tradycyjnie to żona wprowadza się do męża.Oni mają już po 50 lat i już niedługo nie będą w stanie doić tych swoich 10 krów a synek sam nie da rady i żona po to jest żeby mu pomóc.Zresztą ktoś się nimi musi zająć.Grzecznie wysłuchałam wrzasków mojego teścia i równie grzecznie powiedziałam,że moi rodzie maja ponad 70 lat i oni już w tej chwili wycofują się z pracy,że ja gospodarstwo przejmuję już.Pokłóciłam się z teściem a mój ówczesny narzeczony nie odezwał się słowem.
Moja mama postanowiła mediować w naszej sprawie.Pojechała do moich teściów. Próbowała wytłumaczyć teściom,że jesteśmy dorośli i to jak będzie wyglądało nasze życie powinniśmy sami zdecydować.Na co usłyszała,że źle wychowała córkę,bo jak on coś mówi to tak ma być a ja jestem bezczelna i śmiem mieć własne zdanie.A żeby tego było mało to teść stwierdził,że za mąż wychodzę tylko dla pieniędzy,że chcę ich ze wszystkiego okraść. Słysząc to ścięło mnie z nóg. Całe życie człowiek ciężko pracuje żeby na koniec usłyszeć coś takiego.Kolejne trzy tygodnie to był koszmar teść groził mojemu mężowi,że sprzeda ten swój warzywnik,że ten zostanie z niczym.Mój mąż płakał dzwonił do mnie,że jednak może się wprowadzę po ślubie do nich ale po tym co wcześniej usłyszałam od teścia to było zupełnie nie możliwe.Następnie teść groził,że jak mój mąż się do mnie przeprowadzi to on się powiesi. Później zaczął straszyć mojego męża mówiąc mu,że jest za głupi na tak duże gospodarstwo,że wszystko zmarnuje i moja rodzina go znienawidzi.Trzy tygodnie zatruwał nam życie.W tym czasie oboje z mężem schudliśmy prawie 20 kg.W końcu miałam dość i stwierdziłam,że dłużej tak nie mogę.Pojechałam do narzeczonego i oddałam mu pierścionek.Chciałam z nim jeszcze porozmawiać ale niestety krótko po tym jak weszłam do pokoju zaraz wparował teść radosny jak skowronek.I znów zrobił mi wykład,że jak bym przyszła 4 lata temu do niego i powiedziała jaka jest sytuacja to on by już nam powiedział co mamy robić a tak to sama sobie jestem winna.Mój narzeczony tylko patrzył w podłogę.Powiedziałam,że narzeczony jest dorosłym człowiekiem i to z nim wiązałam swoją przyszłość i w żaden sposób nie czuję się zobowiązana żeby na ten temat rozmawiać z teściem.Rozstaliśmy się na 2 miesiące przed ślubem.
Przez kolejny tydzień mój wówczas były narzeczony do mnie wydzwaniał i płakał,że beze mnie żyć nie może,że nie chce tego rozstania,że bardzo chce tego ślubu.Jednym słowem kocha mnie nad życie.Uległam przeprosiliśmy się.Podczas długiej rozmowy uzgodniliśmy,że zamieszkamy u mnie,że mąż będzie pomagać swoim rodzicom moi również zaoferowali pomoc moim teściom żeby nie czuli się zostawieni na lodzie.
Przygotowania do ślubu ruszyły pełną parą a co za tym idzie kolejne pretensje teścia. Nikt z nim nie ustala czym będziemy jechać do śluby,jak to we włosach będę miała kwiaty zamiast welonu!Kto to widział!!Dodam,że większość kosztów wesela pokryliśmy ja z mężem i moi rodzice.Ale teść ciągle chodził nadąsany.
W dniu wesela płakał,że wszystko stracił.Że wszystko mu zabrałam.
Po ślubie mąż mi oznajmił,że wszystko sobie przemyślał i jednak nie może się wyprowadzić od rodziców.
Jesteśmy 4 miesiące po ślubie nie mieszkamy razem.
Jestem już tym wszystkim tak zmęczona,że zaczynam myśleć o rozwodzie.
Dodam tylko,że moi rodzice starają się nie wtrącać w moje życie.Gotowi byli sprzedać gospodarstwo i kupić nam gdzieś domek pod miastem ale to również dla mojego teścia nie wchodziło w grę.
Moi rodzice mają ogromny dom.Mam osobne mieszkanie natomiast u teściów mielibyśmy maleńki pokoik.No i nie ma co ukrywać BIEDĘ.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22481977]
[03.06.2017] 21:08
eloq
Jestem mezatka od 2 lat ale znam moja tesciowa prawie od 5 lat. Nigdy idealnie nie bylo ale wierzylam w jej klamstwa. Z czasem wszystkie oszustwa wyszly na jaw. Nie jest to inteligenta osoba ani wyksztalcona ale manipulacje drugim czlowiekiem opanowala do perfekcji. Do niedawna mieszkala wraz z mezem i starsza corka oraz jej nieslubnym synem pod jednym dachem. Wszystkim opowiadala jaka to ona jest biedna i pokrzywdzona a prawda byla taka iz wykorzystuje swoja rodzine mieszkajaca w niemczech by wysylali jej pieniadze bo nie ma na chleb. I wielokrotnie klamala ze to pieniadze dla mojego meza. Nigdy nie dostalismy tych pieniedzy wszystko wraz z cureczka brala dla siebie. Coreczka czyli dzi 30 latka puszcza sie na prawo i lewo bo szuka sponsora ale tesciowa uwaza ze ona szuka milosci. Aktualnie poznala jakiegos naiwniaka i wynajeli mieszkanie. A sama bylam swiadkie jak kilka dni temu calowala namietnie ojca swojego dziecka z ktorym oficjalnie nie jest... Ale o tesciowej w zwiazku z tym ze sie wyprowadzila to tesciowa wziela duzy kredyt na jej wyprawke 50 000 a kiedy mysmy brali slub to wrzucili do koperty 100 zl z czego na drugi dzien tescipwa przyszla po zwrot kasy bo "nie miala na chleb". Kiedy nieraz maz pyta czy pozyczy mu do wyplaty 100 zl na paliwo to twierdzi ze nie ma ale sama jedzie.na nie male zakupy i tak jest ciagle. Zrzucila cala odpowiedzialnosc za swojego syna na mnie i moja rodzine. Oni niby mowia ze pomoga ale jak przychodzi co do czego to nigdy ich nie ma lub nie maja czasu. Tak samo wyglada sprawa opieki nad moim synem. Gdy bylam w ciazy musialam lezec bo byla zagrozona to podrzucaly mi siostrzenca meza do pilnpwania twierdzac ze jak urodze to beda mi pomagac i beda i beda go pilnowac. Jak urodzilam to nawet nikt do szpitala nie przyjechal jak wrocilam do domu a mieszkamy w tym samym bloku to tescipwa przyszla zobaczyc wnuka po 2 tygodniach ale w miedzy czasie nasluchal sie maz jaka to ze mnie zla matka. Nniestety przez najblizsze miesiace nie bedzie nas stac na przeprowadzke bo jak twierdzi tesciowa ona nie ma pieniedzy i nic nikomu nie dala ale niestety wygadala sie jej coreczka i klops od teraz jest moim wrogiem. Co innego mi mowila a za plecami robia co innego mam nadzieje na sprawiedliwosc boska lub ziemskaprzez na

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22745241]

    1 «   14 15 16 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat