o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Związki: wszystko na temat
 » Odpowiedz na ten temat

Klub Rozwodnika, Rozwódki

   1 2 3 4 5   » 37 Strony tematu:
[26.01.2008] 12:33
mlody26
no witam. Ja również niedługo dołącze do waszego klubu. W poniedziałek żona jedzie zakładać sprawe rozwodową, gdyż znalazła sobie tajnego przyjaciela. Czasami myśle, że to lepiej teraz niż pózniej. W tej chwili jestem załamany, ale tak naprawde nie było to udane małżeństwo. Przez cztery lata cały czas kłótnie, nigdy nie zjadłem ciepłego obiadu przygotowanego przez moją gwiazde, ale i tak jest mi ciężko. Mam nadzieję, że mi to szybko minie. Pozdrowionka....

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12110880]
[28.01.2008] 14:57
raz..wódka
Dziendobry "szczesliwi rozwodnicy i rozwódki"
Od tego czwartku dolaczylam do Waszego grona...narazie jestem w szoku klimatyzacji..ciekawe..w sumie niby nic sie nie zmienilo...tylko niebo troche jasniejsze ...i lekkie uczucie wolnosci

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12123891]
[31.01.2008] 11:42
Jaro_Szn
Ja z kolei w poniedziałek mam uprawomocnienie wyroku sądu.

Na początku było ciężko oswoić się z myślą że to już koniec,koniec bycia z osobą z którą tęsknie i którą kocham.

Ale teraz już lepiej.Cieszę się że to nastąpiło wcześniej niż np. za 5 lat.

Teraz czas na porządki w swoim życiu.

Pozdrawiam i głowa do góry.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12141554]
[01.02.2008] 17:59
sznekle
Witajcie, jestem już rok po formalnym rozwodzie. Kilka miesięcy mieszkam z dzieckiem sama. Metoda małych kroków, optymizm i dużo sił. Niestety trzeba samemu przejść wszystko. Nie wiem jeszcze dlaczego ale wiem że wszystko się dobrze poukłada. POwód rozwodu - klasyka gatunku - inna kobieta.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12150563]
[08.02.2008] 22:03
estera_30  estera_30@tlen.pl
Witam Wszystkich,
Ja jestem 2 lata po rozwodzie i w tej chwili wiem, że była to jak najbardziej słuszna decyzja. Początki faktycznie są dość trudne ale z czasem wszystko się układa. Na początku było trudno.. bardzo trudno.
Nie miałam pracy, męczyłam się z pisaniem pracy mgr (co szło mi jak krew z nosa), a ludzie, których uważałam za przyjaciół jakoś się rozpłynęli. Tak więc zostałam sama z córą - wtedy 3 letnią i prawdę mówiąc jedynie resztki poczucia odpowiedzialności powstrzymały mnie od zrobienia czegoś naprawdę głupiego.
Powiem Wam jedno, stopniowo zaczęło wszystko się zmieniać - najpierw zmobilizowałam się, dokończyłam pisanie pracy, obroniłam się. Później znalazłam pracę, która dała mi jakby nie było poczucie pewnej stabilizacji, poznałam wielu wspaniałych ludzi. A teraz po prostu żyjemy we dwie z córcią, a właściwie we 3, bo mamy jeszcze kotkę , tworzymy zgrany babiniec i cieszymy się życiem

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12196071]
[26.10.2014] 02:59
[21.02.2008] 10:54
kruszyna38  kruszyna38-1970-38@tlen.pl
Witam wszystkie rozwódki i rozwodników dołączyłam do Waszego klubu wczoraj ,jestem w trakcie rozwodu,który ciągnie się już drugi rok .Byliśmy małżeństwem 17lat,gdy dowiedziałam się od córki iż ojciec ją krzywdzi i robi jej rożne rzeczy-znalazłam też dowody.Przeżyłam szok,załamanie,ale dla dobra dziecka postanowiłam walczyć.Były w naszym małżeństwie wzloty i upadki,ale tak się kamuflował,że nigdy bym nie pomyślała,że takie rzeczy dzieją się w mojej rodzinie.Rozwód z orzekaniem o jego winie ciągnie się ,bo on ma jeszcze sprawę karną,która też się ciągnie ,a sędzia od rozwodu czeka na to czy mu sądownie udowodnią winę na spr.karnej.Jest mi bardzo ciężko,czuję sie oszukana przez mężczyznę,którego kochałam ,nie mówiąc o osamotnieniu.Nie wierzę,że jeszcze ułożę sobie życie z kimkolwiek,bo bałabym się zaufać mężczyżnie po tym co przechodzę.Dobrze,ze mam dzieci ,bez nich nie dałabym rady zmagać się z życiem.Mam przyjaciół i pracę,ale pustka i depresja bardzo często mnie dopada.Nie raz płaczę w poduszkę,a potem próbuję otrząsnąć się z tego koszmaru.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12267031]
[21.02.2008] 11:22
zapora73
Witam
W kwietniu minie rok jak zostałam sama z córcią.
O oczekiwaniu na rozwód próbuję poukładać swoje życie na nowo . Potwierdzam na początku jest bardzo , bardzo trudno ...
Jednak powoli , powoli się układa ...a może się przyzwyczajam do pustki.
pozdrawiam wszystkich klubowiczów

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12267194]
[22.02.2008] 20:03
nona.show
Witam!!! Właśnie mija 3 miesiąc mojej samotności, zreszta zawsze byłam samotna... Nawet podczas trwania mojego małżeństwa. Mój mąż interesował sie wszystkim tylko nie moją osobą! W głowie byly mu ciągle treningi, koledzy i telewizor!!! A ja po pracy jeszcze gotowałam, sprzatałam , prasowałam!!! I po Co?! Przez całe małżeństwo nie powiedział mi, że mmnie kocha!!! Czułam sie jak żebrak, prosząc zeby mnie przytulił czy pogłaskał! W końcu powiedziałam dość!!! I tak właśnie jestem z Wami...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12277108]
[24.02.2008] 17:14
Mimo wszystko
Witam. Mój rozwód toczy się w sądzie już od kilku m-cy. W tym czasie ex chciał wielokrotnie spróbować od nowa. Ja sie bałam, chyba za dużo bólu doznałam w życiu. W końcu zaczełam się łamać, a teraz on nagle zrobił się "zimny" i mu się odwidziało, więc już na następnej rozprawie chyba dostaniemy ten "papierek". Ciężko mi, nie radzę sobie z problemami, chciałabym z kimś porozmawiać, ale znajomi zaczeli się wykruszać, no tak w końcu oni nie mają takich problemów. Tym bardziej mi smuto, ponieważ nawet nie mam z kim o smoich smutkach porozmawaić. Wiem, powiecie, że to forum dla ludzi po rozwodzie, w takim razie napiszę za klka dni, ale moje nastawienie i tak się nie zmieni. Pozdrwiam wszystkich

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12286992]
[25.02.2008] 20:00
estera_30  estera_30@tlen.pl
Mimo wszystko (08.02.24 17:14):
Witam. Mój rozwód toczy się w sądzie już od kilku m-cy. W tym czasie ex chciał wielokrotnie spróbować od nowa. Ja sie bałam, chyba za dużo bólu doznałam w życiu. W końcu zaczełam się łamać, a teraz on nagle zrobił się \"zimny\" i mu się odwidziało, więc już na następnej rozprawie chyba dostaniemy ten \"papierek\". Ciężko mi, nie radzę sobie z problemami, chciałabym z kimś porozmawiać, ale znajomi zaczeli się wykruszać, no tak w końcu oni nie mają takich problemów. Tym bardziej mi smuto, ponieważ nawet nie mam z kim o smoich smutkach porozmawaić. Wiem, powiecie, że to forum dla ludzi po rozwodzie, w takim razie napiszę za klka dni, ale moje nastawienie i tak się nie zmieni. Pozdrwiam wszystkich


Witaj, jeśli masz ochotę pogadać, to proponuję może gg? 2678206

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12294023]
[26.02.2008] 09:35
zycie zycie...
Witam wszystkich rozwodnikow, moja krotka historia nie o rozwodzie ale ciagle o nim mysle. Wlasnie zaczal sie szosty rok mojego malzenstwa, dwojka dzieci, wszystko wydaje sie ukladac jak najlepiej. Moje malzenstwo nigdy nie bylo zrodzone z jakiegos wielkiego, romantycznego wybuchu milosci czy uczucia, przynajmniej z mojej strony - nie bylo pieknej bialej sukni w kosciele, wielkiego wesela, tlumu gosci. Skromna uroczystosc w urzedzie, garstka przyjaciol. Dzieci nie byly planowane, jednak dane jest mi posiadac dwojke najwspanialszych dzieciakow, jakie znam i kocham najbardziej na swiecie. Dom jak to dom, sa wzloty i upadki, zona mnie kocha bardzo, wszystko wydaje sie byc w normie. Tylko ze mna cos nie tak - moje malzenstwo, jak to sie ladnie mowi powstalo "z rozsadku" i do zawsze wiedzialem, ze nie mam w nim tego cudownego uczucia, ktore towarzyszy zakochanym na poczatku. Kiedys przezylem prawdziwy dramat, kiedy zostawila mnie kobieta, ktora naprawde kochalem i gdzies tam gleboko nadal kocham, czasem to wraca przypadkiem i wtedy nie mam ochoty wracac do domu. Czasem myslalem o rozwodzie, ale wiem, ze zniszczylbym zycie wielu wspanialym ludziom, ktorzy na to nie zasluzyli. Nie jest mi zle w domu, nikt mnie nie bije, nie przesladuje, obiady sa zawsze na stole, pieniedzy raczej nie brakuje, zona mnie kocha, seks doskonaly. Brakuje tylko tego jednego, choc mam czesto wrazenie, ze najwazniejszego, czegos co spowodowaloby te pelnie szczescia. Czy warto niszczyc to co sie ma dla zludnej nadzieji?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12296502]
[26.02.2008] 15:19
tuptak
Jak na razie wszystko układa się wspaniale. Jestem w nowym związku, o tamtym już nie wspominam. Każdy ma szansę klocki ułożyć sobie na nowo. Pozdrawiam wszystkich.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12298261]
[26.02.2008] 19:28
akni43
Mozna układać ..."te klocki" na nowo.. tylko czy każdy...Mi przez wiele lat nie udało się...chyba nie jestem za bardzo wymagająca... ale zauważyłam ze rozwódka.. to dla wielu mężczyzn..nawet tych rozwiedzionych...drugi garunek ludzi...
Szukam więc dobrych stron "wolności"..i z biegiem lat jest ich coraz mniej..Dobrze że są dzieci.. i jest cel życia...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12299533]
[26.02.2008] 19:48
estera_30  estera_30@tlen.pl
Ja absolutnie nie uważam się za człowieka drugiej kategorii i żadne z nas-rozwodników czuć się tak nie powinno. Faktycznie, zdarzylo mi się poznać kilku facetów, tórzy byli mną zainteresowani dopóki nie dowiedzieli się, że jestem panną z odzysku - do tego z dzieckiem. Ale takich chyba nie ma co żałować... Ale stanął też na mojej drodze człowiek, któremu absolutnie to nie przeszkadzało, z córą miał świetny kontakt, a nie wyszło nam dlatego że my nie bardzo potrafiliśmy żyć wspólnie

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12299644]
[26.02.2008] 22:46
Jest mi ciezko..
ale jednoczesnie lzej sie zrobilo, jak przeczytalam, ze kazdy z was przechodzil to samo i nie jestem odosobniona. Niedlugo dolacze do waszego grona. Rok separacji minal, wiec mozna juz ustalic date rozprawy.Troche to przeciagalam, bo ciagle nie bylam pewna slusznosci decyzji. Teraz tez nie wiem. Zreszta sama siebie nie poznaje. Do kraju wrocic nie moge. Co mam robic? Jeszcze nigdy w zyciu nie bylo mi tak ciezko.
Czy tez przechodziliscie takie wahania? Raz tak, raz tak i nie byliscie zdolni do podjecia jakiejkolwiek decyzji?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12300854]
[27.02.2008] 07:22
tuptak
Ja poznałem kobietę która jest rozwódką i na dodatek ma niepełnosprawne dziecko, ale wcale mi to nie przeszkadza. Kocham ją bardzo i chcę z nią być bez względu na wszystko.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12301811]
[27.02.2008] 20:34
estera_30  estera_30@tlen.pl
Ja tez się wahałam, taka decyzja nie jest łatwa, zwłaszcza kiedy jest dziecko.Cały czas miałam nadzieję, że coś się zmieni ale kiedy nie pomogły nawet wizyty w poradni małżeńskiej, cóż.. uznałam że dla dobra wszystkich lepsze będzie rozstanie. Dla dziecka w pewnym sensie też chyba lepiej, jeśli rodzice są osobno ale powiedzmy, że potrafią się dogadać, niż rodzice razem ale w atmosferze niekończących się pretensji i kłótni. Tak było u mnie

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12305111]
[28.02.2008] 19:39
katarzyna071079
jestem w trakcie rozwodu..i czuję sie samotna ale nie poddaje się i nie mam takiego zamiaru..ale przygnębia mnie myśl iż mam przeżyć życie ...sama

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12310113]
[23.03.2008] 00:12
czzz
hhj

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12452736]
[23.03.2008] 08:58
kika30
Niedługo wezmę rozwód. Jest mi z tym bardzo ciężko.Sama nie wiem czy go jeszcze kocham - to on zadecydował o rozwodzie. W rozmowach z nim jestem opanowana, spokojna, w domu bywa, że sobie popłaczę. Wiem , że najgorszy etap dopiero przede mną. Nawet nie wiem czy chcę ratować ten związek. Mam dopiero 30 lat i wierzę, że jeszcze spotkam kogoś, kto będzie mnie kochał prawdziwą miłością a nie udawaną.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12453469]
[23.03.2008] 19:56
gosiet

[nie mam nic do powiedzenia]

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12456208]
[24.03.2008] 15:54
miła_szn  epiwowar@tlen.pl
WItam Wszystkich!
nie jestem jeszcze rozwodka,ale wlasnie podjelam decyzje o rozwodzie.z waszych wypowiedzi i ze swoich odczuc widze,ze kazdy z nas przechodzi ta sytuacje podobnie,bol,stres,strach przed samotnoscia...
Jestem mezatka od 1,5 roku a juz tak wiele zlego sie wydarzylo w moim malzenstwie,ze mam dosc.i najgorsze sa wahania nastrojow mojego meza,ktory raz przeprasza i chce wszystko naprawic i gdy ja sie juz mobilizuje on wykreca nastepny numer.dlatego wole bac sie samotnosci niz wyskokow meza.Musze dodac ze nie ma u nas przemocy,tylko chorobliwe klamstwa,ktore wykanczaja z dnia na dzien.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12460643]
[10.04.2008] 12:37
kaja33-75
Witam wszystkich! Niedługo dołączę do waszego grona -pozew już złożony, mieszkamy oddzielnie, a mnie stres i depresja wykańczają. Gdyby nie silne leki, nie wiem czy bym sobie poradziła. W czerwcu przypadałaby 15 rocznica ślubu, a tak.....Jastem w otyle dobrej sytuacji, że nie ma dzieci, a sprawy materialne rozwiązaliśmy sami i żadne nie jest poszkodowane, ale przecież nie o kasę tu chodzi. Straciłam wogóle zaufanie do stałych związków, do facetów itp. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy z tego jak ciężkie to jest przeżycie- po żałobie, jest drugą na liście traumą.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12551838]
[10.04.2008] 21:10
marina29
witam wszystkich ..odeszlam od meza bo mnie oklamywal.. byly lzy bol i placz.. a potem wszystko minelo.. i chociaz nie moge powiedziec ze jestem szczesliwa to wierze ze jeszcze bede..patrze na to wszystko jak na nowe zycie i teraz to sie nawet ciesze, ze wyszlo tak jak wyszlo..rozwod pewnie niebawem.. troche sie boje tej przeprawy w sądzie ale jak tyle przezylam to i to przezyje.. serdecznie pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12554558]
[13.04.2008] 22:53
mininka
A ja mam tego dosyć. Mam 31 lat. Mój mąż nie ma zadnej innej kobiety, mielismy plany wyjazdowe bylismy 6 lat po slubie jeszcze bez dzieci wyobraźcie sobie parkę trzymajacą się za rączki i czule przytulajacą wszędzie. Niestety dowiedzialam sie od niego ze mi nie ufa bo jestem zbyt atrakcyjna i wszyscy faceci sie mna interesuja. żenada. Powiedział że chce mieszkać sam ale kocha mnie bardzo i chce ze mną być ale bez ślubu, bo kobietom nie powino się dawać pewności wtedy kochaja bardziej. Złozył o rozwód, byłam w szoku, na pierwszej rozprawie sedzina zapytala po co tu przyszedł skoro wszystkie wiezi utrzymane, on wyszedl zdziwiony ze rozwodu nie dostal od razu. wprowadza sie i wyprowadza z domu co jakis czas,raz mowi ze bedzie ze mna raz ze nie, w miedzyczasie wypytuje mnie o wszystko co robilam w ciagu dnia i w pracy a potem mowi ze i tak klamię, że spotykam się z jakimis facetami itd. przy okazji on twierdzi ze ja go nie kocham i ze jest beznadziejny. Prosze meżczyzn chociaż kobiety również na tym forum o radę, czy on robi tak bo chce sie ode mnie uwolnic czy chodzi o cos innego? Co ja mam robić?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12569980]
[14.04.2008] 09:33
marina29
droga mininko..
chyba przezylam to samo co Ty.. moj maz wyjechal za granice do pracy i zamiast ja jego podejrzewac on podejrzewal mnie.. nakazdym kroku,..bez przerwy wydzwanial, kontrolowal, wypytywal.. najbardziej pamietam te ciagle pytania: gdzie, z kim, po co.. w koncu powiedzialam dosc.. chcialam rozwodu bo nie dalo sie normalnie funkcjonowac.. teraz z perespektyey czasu wiem, ze on tym tuszowal to co sam robil.. z Twojej wypowiedzi wnioskuje, ze Twoj maz to takie malutkie dziecko jeszcze.. wezmie sobie rozwod bo tak mu sie podoba.. bo taka moda,.. bo tyle ludzi sie rozwodzi.. daj sobie spokoj kochana.. podstawa malzenstwa jest zaufanie a tego brakuje w Waszym zwiazku niestety.. pozdrawiam cieplo trzymaj sie..

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12571076]
[14.04.2008] 22:42
aaneta27
Hej,ja też dołączam do waszego klubu.Jestem rozwódką od 17 marca tego roku.Za sobą zostawiłam 10 miesięcy "małżeństwa" bez zaufania,miłości.Mam synka,moja opoka i siła do dalszego życia i trwania...Pewnie jestem najmłodsza stażem małżeńskim w tym gronie.Miło mi dołączyć do was

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12575070]
[19.04.2008] 15:52
tuptak
Widzę że Nasz klub sie rozrasta. Takie jest życie, nie każdy spotyka na drodzę osobą z która da sie spędzic całe życie. Gdyby można było przewidziec przyszłość nie popełniałoby sie pomyłek. Czasami samożycie płata niespodzianki i ludzie sie żenią z "musu". ale każdy ma jedno życie i nie można sie dać stłamsić, zastraszyc czy życ w niepewności jutra. Przeciez zawsze jest jakies swiatełko w tunelu, tylko trzeba go dojrzeć i kierować sie ku niemu. Pozdrawiam wszystkich, patrzcie tylko do przodu, niech Was prowadzi optymizm a wszystko sie prędzej czy później poukłada.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12601126]
[22.04.2008] 13:02
rena0310
Witajcie,
znalazłam dziś Wasz mały klub. Hmmm, nie przypuszczałam nigdy, że przyjdzie mi kiedyś być w gronie ludzi po rozwodzie. Niestety, los chciał inaczej. Rozwiodłam się równo rok temu po blisko 20 latach małżeństwa. I jakoś nie bardzo umiem sie pozbierać tak do końca, jakoś nie bardzo wierzę, że jeszcze kiedyś nie będę samotna.
Staram się nie poddawać, jestem atrakcyjną, wesołą babką, mam satysfakcjonoującą pracę, sprawdzonych przyjaciół i fantastyczne, dorosłe już dzieciaki, a jednak mimo wszystko mam bardzo mało wiary w to, że spotkam jeszcze kiedyś kogoś dla mnie... Może obecność tutaj i rozmowa z Wami pomoże mi inaczej spojrzeć na to wszystko...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12620111]
[23.04.2008] 18:36
aaneta27
Rena wpadaj częściej.Ja tu zaglądam codziennie,ale pustki ciągle.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12636138]

   1 2 3 4 5   » 37 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat