o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Po 30-tce - ogólna dyskusja
 » Odpowiedz na ten temat

Kłopoty z adoptowanym dzieckiem. Pomocy.

    1 2 3 4 Strony tematu:
[21.08.2007] 18:41
czy nie umiałam jej wychować
Czy zawsze tak jest że adoptowane dzieci to same kłopty?

Kiedy była mała, choroby.. choroby.. choroby.. zaczynając od nieumiejętności siedzenia, poprzez czytanie, na ostrym trądziku skończywszy.
Wiedzieliśmy z mężem że bierzemy obce genetycznie dziecko.. z niską wagą urodzeniową, główką mniejszą niż obwód klatki piersiowej (dziś wiemy, że to oznaka, że jej matka całą ciążę piła), że będą kłopoty.
Pozytywnie przeszliśmy skomplikowaną weryfikację adopcyjną i cieszyliśmy się kiedy w końcu nam ją dano.

Od razu wiedziała że jest adoptowana, spotkała się z biologicznymi rodzicami kiedy miała 13 lat, ale uciekła stamtąd w ciągu 15 minut.

Cudem skończyła szkołę średnia, pomimo, że wychowywała się w normalnym, pełnym troski i ciepła domu. Otoczona miłością i wszystkimi dobrami materialnymi jakie moglismy jej dać.

Zawsze jednak odstawała od rówieśników, nie nawiązywała znajomości,
kłamała i była agresywna, z każdej koloni i obozu co roku odbieraliśmy ją po 3-4 dniach.

Dziś ma 21 lat, nie pracuje i nie studiuje całymi dniami leży na kanapie w swoim pokoju albo siedzi przy komputerze i gra w gry.
Nic ją nie interesuje, nie myje włosów, obgryza do krwi paznokcie i nie zmienia ubrania. Totalna apatia.

bylismy u różnych specjalistów, od dermatologa po psychiatrę.
Ale odkąd skończyła 18 lat nasza władza nad nią się skończyła i nie możemy nic zrobić żeby i jej i sobie pomóć, jest zamknięta i konfliktowa, pozorantka,
większość naszych krewnych i znajomych nie wie jakie mamy z nią kłopoty, bo umie się uśmiechać i udawać kogos kim nie jest. Gdzie mamy szukać pomocy? Gdzie się zwrocić? Kto może nam pomoć?
Ośrodek adopcyjny nie chce z nami rozmawiać bo to "nasze" dziecko, w dodatku już pełnoletnie. Szkoła kierowała ją tylko zawsze do różnych poradni i na tym się kończyło, parafia nie ma pomysłu.

Czy może tu znajdziemy kogoś kto zetknął się z podobnym problemem?
Czy może ktoś doradzi co mam zrobić? Chwilami nie chce mi się żyć, nie mam dla kogo, bo zamiast wdzięczności i ciepła jakiego oczekiwałam na starość, mam kompletnie siwą głowę w wieku 53 lat, trzęsące się ręce a mąż jest na rencie po 2 zawałach.

   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[21.08.2007] 18:45
Zejman
to jak z samochodami z niemiec. zawsze trafia ci sie jakis uszkodzony mniej lub wiecej. ale jak wylapiesz usterki i poswiecisz mu troche czasu bedzie smigal jak z salonu. a jak nie masz cierpliwosci to odsprzedaj po 18tce innemu "wlascicielowi"
ps. te z salonu tez sie psuja za tych co na morzu

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11080789]
[21.08.2007] 18:49
kobieta-z-klasą
główką mniejszą niż obwód klatki piersiowej (dziś wiemy, że to oznaka, że jej matka całą ciążę piła), że będą kłopoty

-> gdyby była większa napisałabyś, że to wodogłowie?
Zejman
ze starego nigdy nowego nie zrobisz, choćby nie wiem jak Jednak nie masz klasy i naprawdę jesteś jak sama to określiłaś tylko "durna baba"....../Leksykon marzeń sennychH.Kurth (07.08.14 04:15)/

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11080813]
[21.08.2007] 18:51
jest tylko jedno rozwiązanie
musisz ją wykopać na zbity pysk. postaw ultimatum - do roboty, albo wynocha. jak cię stać to możesz oprócz tego dołożyć do oferty specjalistę psychologa. inaczej będzie coraz gorzej. może zbytnio się z nią cackaliście? dmuchaliście i chuchaliście, no i gówniara się przyzwyczaiła, że wszystko ma na talerzu? przykro mi, że po tylu latach spotyka was taka "nagroda".

mam do ciebie w związku z tym pytanie: żałujesz tej adopcji?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11080833]
[21.08.2007] 18:53
żenujące...
kobieta-z-klasą (07.08.21 18:49):
główką mniejszą niż obwód klatki piersiowej (dziś wiemy, że to oznaka, że jej matka całą ciążę piła), że będą kłopoty

-> gdyby była większa napisałabyś, że to wodogłowie?
Zejman
ze starego nigdy nowego nie zrobisz, choćby nie wiem jak

pewnie tobie byłoby miło, gdyby ktoś porównał twoją córkę do zdezelowanego gruchota?

a ta uwaga o wodogłowiu jest bez sensu.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11080843]
[19.10.2017] 12:57
[21.08.2007] 18:54
nastepna bardziej
żenujące... (07.08.21 18:53):
kobieta-z-klasą (07.08.21 18:49):
główką mniejszą niż obwód klatki piersiowej (dziś wiemy, że to oznaka, że jej matka całą ciążę piła), że będą kłopoty

-> gdyby była większa napisałabyś, że to wodogłowie?
Zejman
ze starego nigdy nowego nie zrobisz, choćby nie wiem jak

pewnie tobie byłoby miło, gdyby ktoś porównał twoją córkę do zdezelowanego gruchota?

a ta uwaga o wodogłowiu jest bez sensu.


papieska od papierza.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11080852]
[21.08.2007] 18:56
Zejman
http://szalony.fm.interia.pl/tuning%20syrena .jpg

jesli kobiety na dzieciach znaja sie jak na autach to biada nam ludzkiemu gatunkowi za tych co na morzu

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11080866]
[21.08.2007] 18:57
kobieta-z-klasą
Ja tam na autach nie znam się wcale. Ale czym chcę jeździć to wiem doskonale Jednak nie masz klasy i naprawdę jesteś jak sama to określiłaś tylko "durna baba"....../Leksykon marzeń sennychH.Kurth (07.08.14 04:15)/

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11080871]
[21.08.2007] 18:58
jaka piękna syrena
Zejman (07.08.21 18:56):
http://szalony.fm.interia.pl/tuning%20syrena .jpg

jesli kobiety na dzieciach znaja sie jak na autach to biada nam ludzkiemu gatunkowi


moi rodzice mili w takim samym kolorze,była cudna!
metalic!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11080879]
[21.08.2007] 19:03
czardziejka
czemu laczysz klopoty z corka z faktem, ze jest adoptowana? tym bardziej, ze byla malutka, jak ja wzieliscie? myslisz, ze wlasne dzieci nie sprawiaja problemow? rozumiem, ze probujesz znalezc inny powod, broniac sie przed poczuciem winy, ze zle ja wychowywaliscie - ale tu nie ma niczyjej bezsprzecznej winy, jedno dziecko jest doskonale ulozone, nie stwarza zadnych problemow, dobrze sie uczy i... wywija numer u prgu doroslosci (albo i nie), a inne ma problemy z nadpobudliwoscia, przytrafia mu sie anoreksja lub narkomania; wiekszosc jest srednia, a Twoja corka po prostu srednia nie jest

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11080913]
[21.08.2007] 19:04
glus
jaka piękna syrena (07.08.21 18:58):
Zejman (07.08.21 18:56):
http://szalony.fm.interia.pl/tuning%20syrena .jpg

jesli kobiety na dzieciach znaja sie jak na autach to biada nam ludzkiemu gatunkowi


moi rodzice mili w takim samym kolorze,była cudna!
metalic!


ta syrena potrafi rozpedzic sie do 300 km/h - z syreny jest w niej tylko karoseria, pozostale bebechy to Porsche Carrera I dam ci ogromne królestwo babilońskie
Wszystkie prowincje Rzymu, łącznie z Jerozolimą
Dam ci Europę Napoleona
Wszystkie posiadłości dyktatorów w koronach

A to wszystko ci dam, tylko padnij i złóż mi pokłon!!!!


   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11080928]
[21.08.2007] 19:05
czy nie umiałam jej wychować
kobieta-z-klasą (07.08.21 18:49):
główką mniejszą niż obwód klatki piersiowej (dziś wiemy, że to oznaka, że jej matka całą ciążę piła), że będą kłopoty

-> gdyby była większa napisałabyś, że to wodogłowie?
Zejman
ze starego nigdy nowego nie zrobisz, choćby nie wiem jak


Kobieto z klasą (?!) zostaw takie uwagi dla swoich rodziców. Dorośniesz i będziesz miała własne dzieci to zobaczysz ile trzeba włożyć wysiłku żeby je dobrze wychować.

Poza tym stosunek obwodu główki dziecka do jego klatki piersiowej to wynik badań naukowców, więc jeżeli się na czymś nie znasz to nie zabieraj głosu, OK i swoje puste uwagi zachowaj dla siebie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11080930]
[21.08.2007] 19:12
czy nie umiałam jej wychować
jest tylko jedno rozwiązanie (07.08.21 18:51):
musisz ją wykopać na zbity pysk. postaw ultimatum - do roboty, albo wynocha. jak cię stać to możesz oprócz tego dołożyć do oferty specjalistę psychologa. inaczej będzie coraz gorzej. może zbytnio się z nią cackaliście? dmuchaliście i chuchaliście, no i gówniara się przyzwyczaiła, że wszystko ma na talerzu? przykro mi, że po tylu latach spotyka was taka "nagroda".

mam do ciebie w związku z tym pytanie: żałujesz tej adopcji?


Nie żałuję. Mogłam być matką, mogłam się cieszyć i płakać z radości, mogłam nie spać po nocach kiedy chorowała, i płakać ze szczęscia nad laurką na dzień matki. Dane mi było macierzyństwo.

Czy się z córką cackaliśmy? I tak i nie. Kiedy objawił się jej charakter i miała problemy z rówieśnikami wspieralismy ją, tłumaczylismy innym dzieciom, zabieraliśmy na wspólne wycieczki. Integrowaliśmy.

Nie mogę jej wyrzucić z domu, chociaż mąż jest na to gotowy. Nie ma dokąd pójść. Jest niezaradna, nie zależy jej na niczym. Stoczyłaby się na samo dno. Już raz spakowaliśmy jej walizki, daliśmy pieniądze na wynajem mieszkania na 3 miesiące, ale odłożyła je z wyrafinowaniem na stół w kuchni i powiedziała, że tu jest jej dom i zamkneła się w swoim pokoju jakby nigdy nic.

Szukam jakiegoś ośrodka, jakichś ludzi, może organizacji która może nam pomóc. Ale ona jest dorosła i sama się nie ruszy nigdzie, ktoś musi albo ją podejść, albo .. nie wiem co.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11080995]
[21.08.2007] 19:13
Zejman
glus (07.08.21 19:04):

ta syrena potrafi rozpedzic sie do 300 km/h - z syreny jest w niej tylko karoseria, pozostale bebechy to Porsche Carrera


ale wszak w czlowieku tez sie tylko wnetrze liczy za tych co na morzu

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11081000]
[21.08.2007] 19:19
czy nie umiałam jej wychować
czardziejka (07.08.21 19:03):
czemu laczysz klopoty z corka z faktem, ze jest adoptowana? tym bardziej, ze byla malutka, jak ja wzieliscie? myslisz, ze wlasne dzieci nie sprawiaja problemow? rozumiem, ze probujesz znalezc inny powod, broniac sie przed poczuciem winy, ze zle ja wychowywaliscie - ale tu nie ma niczyjej bezsprzecznej winy, jedno dziecko jest doskonale ulozone, nie stwarza zadnych problemow, dobrze sie uczy i... wywija numer u prgu doroslosci (albo i nie), a inne ma problemy z nadpobudliwoscia, przytrafia mu sie anoreksja lub narkomania; wiekszosc jest srednia, a Twoja corka po prostu srednia nie jest


Ani w mojej ani w męża rodzinie nie ma takich ludzi.
Była dobrze, normalnie wychowywana, zresztą mam różne pozytywne opinie ze szkół na nasz temat, które ciągle musielismy jej zmieniać.
Raz nawet mieszkała z nami psycholog przez 6 tygodni i nie stwierdziła z naszej strony żadnych uhybień. To ona ma zaburzenia spowodowane życiem płodowych, kiedy to pływała w alkoholu.
Niestety zrozumieliśmy to za późno.
Jest niska, ma wadę wymowy, adę wzroku, a to tylko wierzchołek jej zdrowotnych problemów.

Zastanów się jakie dzieci i kto oddaje do adopcji? Może znajdziesz odpowiedź.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11081037]
[21.08.2007] 19:22
to uśpij ją w ch.uj
czy nie umiałam jej wychować (07.08.21 19:19):
Jest niska, ma wadę wymowy, adę wzroku, a to tylko wierzchołek jej zdrowotnych problemów.

i skocz pier.dolić

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11081060]
[21.08.2007] 19:23
Gosia75
czy nie umiałam jej wychować (07.08.21 19:19):
Jest niska, ma wadę wymowy, adę wzroku, a to tylko wierzchołek jej zdrowotnych problemów.

I może z tych powodów jest chorobliwie nieśmiała i po prostu boi się wyjść do ludzi ?
Nie można wszystkiego tłumaczyć urazami z życia płodowego. Aż brak mi słów...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11081072]
[21.08.2007] 19:25
kobieta-z-klasą
najlepiej jest szukać błędów wszędzie byle nie u siebie Jednak nie masz klasy i naprawdę jesteś jak sama to określiłaś tylko "durna baba"....../Leksykon marzeń sennychH.Kurth (07.08.14 04:15)/

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11081087]
[21.08.2007] 19:26
z drugiej strony...
może za dużo było tych lekarzy, psychologów, psychiatrów? w końcu dziewczyna uwierzyła, że naprawdę przegrała życie. mieszkał z wami psycholog? to już ciężki kaliber.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11081097]
[21.08.2007] 19:28
najlepiej jest rzucać
kobieta-z-klasą (07.08.21 19:25):
najlepiej jest szukać błędów wszędzie byle nie u siebie

oskarżenia nie mając zielonego pojęcia o sprawie. trzeba było samemu chlać w ciąży na umór, przecież według ciebie to wszystko sprawa wychowania, czyż nie?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11081116]
[21.08.2007] 19:30
czy nie umiałam jej wychować
Gosia75 (07.08.21 19:23):
czy nie umiałam jej wychować (07.08.21 19:19):
Jest niska, ma wadę wymowy, adę wzroku, a to tylko wierzchołek jej zdrowotnych problemów.



I może z tych powodów jest chorobliwie nieśmiała i po prostu boi się wyjść do ludzi ?
Nie można wszystkiego tłumaczyć urazami z życia płodowego.


być może, ale nie jest nieśmiała, towarzystwo jest jej obojętne.
Zawsze z mężem mówilismy jej, że ma za to piękne zielone oczy i zgrabne nogi,
więc nie miała jako takich kompleksów.

Nie chce tu szukać wyjaśnienia problemów i roztrząsania kto popełnił błąd, i ile piła jej matka i co w genach przekazał jej jej ojciec.

Nie o to mi chodzi, wierzcie że tysiące godzin o tym myślałam.
Poradzcie mi gdzie mam szukać pomocy dla osoby która tą pomoc odrzuca, nie dostrzega zasadności jej sobie udzielenia,
osoby apatycznej i obojętnej?
A przy tym inteligentnej i pełnoletniej?
Co będzie jak nas zabraknie?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11081122]
[21.08.2007] 19:32
czy nie umiałam jej wychować
kobieta-z-klasą (07.08.21 19:25):
najlepiej jest szukać błędów wszędzie byle nie u siebie


bardzo dziękuję Ci za pomoc i "rzeczowe" porady, ale mam nadzieję, że ta była ostatnia i zamilkniesz, bo wyjątkowo mi swoją głupkowatością działasz na nerwy. Przepraszam.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11081141]
[21.08.2007] 19:33
Gosia75
To może przestańcie jej pomagać. Nawet z bólem serca. Ja w jej wieku miałam własną rodzinę, świadomie, dobrowolnie i z przekonania. Musiało mi się chcieć i chciało mi się chcieć. Przestańcie się cackać z dorosłą dziewczyną. Niech się sparzy. Aż brak mi słów...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11081154]
[21.08.2007] 19:38
czy nie umiałam jej wychować
z drugiej strony... (07.08.21 19:26):
może za dużo było tych lekarzy, psychologów, psychiatrów? w końcu dziewczyna uwierzyła, że naprawdę przegrała życie. mieszkał z wami psycholog? to już ciężki kaliber.


mieszkał, ale ona nie wiedziała, że to psycholog, powiedzielismy że to męża kuzynka z Niemiec.
Chcieliśmy żeby przyjrzał się fotografiom naszych dni i podpowiedział co mamy robić inaczej,
zdecydowaliśmy się na to kiedy jako dziewięciolatce załatwialismy jej 3 podstawówkę,
plucie na nauczycieli, nieodpowiadanie na pytania, biajtyki z chłopcami,
bicie dziewczynek i drapanie, oddawanie pustych kartek na sprawdzianach,
sama już nie pamiętam co tam było jeszcze.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11081184]
[21.08.2007] 19:41
Jo-Mari
A dowiadywalas sie jak moglabys jej pomoc i jak wygladaloby w jej przypadku ubezwlasnowolnienie? Wiem, ze to jest juz totalne ekstremum, ale skoro ona sama naprawde juz nic nie chce i nie umie wyrwac sie z apatii to moze cos takiego by zadzialalo?
Byc moze w tej chwili dziewczyna jest pewna swojej pozycji - wy kochacie ja bardzo, zrobicie dla niej wszystko,martwicie sie o nia. Ona z kolei ma juz swoje latka i nawet w glowie jej nie powstanie mysl, ze mozna cos zrobic dla siebie, czy dla rodzicow. Nikt do niczego nie moze jej przymusic, bo jest pelnoletnia. A tymczasem istnieje cos takiego jak ubezwlasnowolnienie i czy zechce, czy nie bedzie musiala wziac udzial w jakiejs terapii, czy leczeniu, badz pracowac. I zonk...
Nie wiem, czy to co mowie ma sens, nie spotkalam sie jeszcze z czyms takim. Ale sprobuj sie dowiedziec. No leaf clover...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11081210]
[21.08.2007] 19:48
czy nie umiałam jej wychować
Jo-Mari (07.08.21 19:41):
A dowiadywalas sie jak moglabys jej pomoc i jak wygladaloby w jej przypadku ubezwlasnowolnienie? Wiem, ze to jest juz totalne ekstremum, ale skoro ona sama naprawde juz nic nie chce i nie umie wyrwac sie z apatii to moze cos takiego by zadzialalo?
Byc moze w tej chwili dziewczyna jest pewna swojej pozycji - wy kochacie ja bardzo, zrobicie dla niej wszystko,martwicie sie o nia. Ona z kolei ma juz swoje latka i nawet w glowie jej nie powstanie mysl, ze mozna cos zrobic dla siebie, czy dla rodzicow. Nikt do niczego nie moze jej przymusic, bo jest pelnoletnia. A tymczasem istnieje cos takiego jak ubezwlasnowolnienie i czy zechce, czy nie bedzie musiala wziac udzial w jakiejs terapii, czy leczeniu, badz pracowac. I zonk...
Nie wiem, czy to co mowie ma sens, nie spotkalam sie jeszcze z czyms takim. Ale sprobuj sie dowiedziec.


Jo-Mari
czytaliśmy z mężem conieco o ubezwłasnowolnieniu, niema podstaw.

A prawda jest taka,że idąc z nami do sądu ubrałaby się porządnie,
umyła włosy itd i normalnie odpowidała na pytania.

Tymczasem, mąż załatwił jej na wakacje pracę w kuchni na kolonii,
pracowała 6 dni.
Kiedy zamknęły się za nami drzwi, pojechaliśmy na urlop do rodziny w góry na 5 dni(ona naturalnie nie chciała jechać),
następnego dnia nie poszła do pracy i wywalili ją.
Zastaliśmy ją po tych 5 dniach nieumytą, nieuczesana, ze starym makijażem, w dzinsach i bieliznie nie zmienianej od 5 dni.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11081258]
[21.08.2007] 19:50
czardziejka
czy nie umiałam jej wychować (07.08.21 19:19):
czardziejka (07.08.21 19:03):
czemu laczysz klopoty z corka z faktem, ze jest adoptowana? tym bardziej, ze byla malutka, jak ja wzieliscie? myslisz, ze wlasne dzieci nie sprawiaja problemow? rozumiem, ze probujesz znalezc inny powod, broniac sie przed poczuciem winy, ze zle ja wychowywaliscie - ale tu nie ma niczyjej bezsprzecznej winy, jedno dziecko jest doskonale ulozone, nie stwarza zadnych problemow, dobrze sie uczy i... wywija numer u prgu doroslosci (albo i nie), a inne ma problemy z nadpobudliwoscia, przytrafia mu sie anoreksja lub narkomania; wiekszosc jest srednia, a Twoja corka po prostu srednia nie jest


Ani w mojej ani w męża rodzinie nie ma takich ludzi.
Była dobrze, normalnie wychowywana, zresztą mam różne pozytywne opinie ze szkół na nasz temat, które ciągle musielismy jej zmieniać.
Raz nawet mieszkała z nami psycholog przez 6 tygodni i nie stwierdziła z naszej strony żadnych uhybień. To ona ma zaburzenia spowodowane życiem płodowych, kiedy to pływała w alkoholu.
Niestety zrozumieliśmy to za późno.
Jest niska, ma wadę wymowy, adę wzroku, a to tylko wierzchołek jej zdrowotnych problemów.

Zastanów się jakie dzieci i kto oddaje do adopcji? Może znajdziesz odpowiedź.


macierzynstwo nie jest nigdy latwe, a w tym, ze dzieci oddawane do adopcji przewaznie sa w taki lub inny sposob "naznaczone", masz duzo racji - w sumie Twoja corka ma duzo szczescia, ze mogla zostac adoptowana, ze rodzicow pozbawiono praw; rozumiem, ze masz bardzo trudny problem i nie potrafie Ci nic poradzic (sadze, ze wszystkie moje "zbawienne" rady wydawalyby Ci sie bardzo naiwne), chcialam tylko Ci powiedziec, ze nie mozesz siebie winic, nawet jesli jakies bledy popelnilas - wszyscy je popelniamy, a dziecko ksztaltuje sie nie tylko pod wplywem rodzicow - nie bez znaczenia jest to, co odziedziczylo (temperament) lub "nabylo" w zyciu plodowym oraz srodowisko rowiesnikow; w gruncie rzeczy z tego, co mowisz, Twoja corka wydaje sie byc dobrym dzieckiem, tylko sttraszliwie smutnym i zagubinym, moze w depresji widze tez, ze walczysz, mysle wiec, ze jakos sobie poradzisz i jej pomozesz

trzymam kciuki

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11081275]
[21.08.2007] 19:51
Gosia75
Może to abulia ?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Abulia Aż brak mi słów...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11081281]
[21.08.2007] 19:59
czy nie umiałam jej wychować
czardziejka (07.08.21 19:50):
czy nie umiałam jej wychować (07.08.21 19:19):
czardziejka (07.08.21 19:03):
czemu laczysz klopoty z corka z faktem, ze jest adoptowana? tym bardziej, ze byla malutka, jak ja wzieliscie? myslisz, ze wlasne dzieci nie sprawiaja problemow? rozumiem, ze probujesz znalezc inny powod, broniac sie przed poczuciem winy, ze zle ja wychowywaliscie - ale tu nie ma niczyjej bezsprzecznej winy, jedno dziecko jest doskonale ulozone, nie stwarza zadnych problemow, dobrze sie uczy i... wywija numer u prgu doroslosci (albo i nie), a inne ma problemy z nadpobudliwoscia, przytrafia mu sie anoreksja lub narkomania; wiekszosc jest srednia, a Twoja corka po prostu srednia nie jest


Ani w mojej ani w męża rodzinie nie ma takich ludzi.
Była dobrze, normalnie wychowywana, zresztą mam różne pozytywne opinie ze szkół na nasz temat, które ciągle musielismy jej zmieniać.
Raz nawet mieszkała z nami psycholog przez 6 tygodni i nie stwierdziła z naszej strony żadnych uhybień. To ona ma zaburzenia spowodowane życiem płodowych, kiedy to pływała w alkoholu.
Niestety zrozumieliśmy to za późno.
Jest niska, ma wadę wymowy, adę wzroku, a to tylko wierzchołek jej zdrowotnych problemów.

Zastanów się jakie dzieci i kto oddaje do adopcji? Może znajdziesz odpowiedź.


macierzynstwo nie jest nigdy latwe, a w tym, ze dzieci oddawane do adopcji przewaznie sa w taki lub inny sposob "naznaczone", masz duzo racji - w sumie Twoja corka ma duzo szczescia, ze mogla zostac adoptowana, ze rodzicow pozbawiono praw; rozumiem, ze masz bardzo trudny problem i nie potrafie Ci nic poradzic (sadze, ze wszystkie moje "zbawienne" rady wydawalyby Ci sie bardzo naiwne), chcialam tylko Ci powiedziec, ze nie mozesz siebie winic, nawet jesli jakies bledy popelnilas - wszyscy je popelniamy, a dziecko ksztaltuje sie nie tylko pod wplywem rodzicow - nie bez znaczenia jest to, co odziedziczylo (temperament) lub "nabylo" w zyciu plodowym oraz srodowisko rowiesnikow; w gruncie rzeczy z tego, co mowisz, Twoja corka wydaje sie byc dobrym dzieckiem, tylko sttraszliwie smutnym i zagubinym, moze w depresji widze tez, ze walczysz, mysle wiec, ze jakos sobie poradzisz i jej pomozesz

trzymam kciuki


dziękuję za dobre słowa.
Ona nie jest dobrym dzieckiem. Nigdy nie była. Ja jestem bardzo uczuciowa i wrazliwa, kocham wszystkie dzieci, i kiedy była mała
nigdy nie zazdrosciła kiedy brałam inne dziecko na kolana.

Nie ma też współczucia. Nie widziałam nawet żeby płakała na filmie.

Nie szukam tu wytłumczenia siebie i rad. Ale dziękuję Ci że próbujesz.
Myślałam, że może ktoś wie, nadal na to liczę, do kogo mam się zwrócić, do jakiego ośrodka, ludzi, organizacji która może nam i jej pomóc.
Myśłeliśmy żeby ją umieścić u sióstr zakonnych,
żeby pomagała osobom potrzebującym, ale jej to nie wzrusza,
nie pojedzie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11081344]
[21.08.2007] 20:01
pytanie raz
Jaka byla diagnoza psychiatry, jesli chcesz powiedziec? Nie stwierdzono zadnych zaburzen?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11081370]
[21.08.2007] 20:03
watergrasshill  aardvark3@tlen.pl
Dziecko NIGDY nie rodzi sie zle.
Moze miec problemy wynikajace z jakichs schorzen orac bledow wychowawczych - ale to sa wszystko implikacje pozniejszych lat i wychowania, szkoly (moze jakies stresy w szkole? Moze dokuczali jej ze jest adoptowana - wiesz - wyzywanie od podrzutkow itp? Moze nie znacie calej prawdy?
Moze jej postawa to bunt przeciw czemus? Moze niewlasciwie sie zabieracie za pomoc jej - moze ona Wam nie ufa? A moze trzeba by bylo zdobyc jej zaufanie najpierw?
Wy chyba nie macie pojecia ci to znaczy zaufanie dziecka adoptowanego.
A wogole co to za okreslenie: wdziecznosc! Oczekiwanie wdziecznosci od dziecka - mysmy ja adoptowali, dalismy co mogli a ona jak nam odplaca, myslelismy ze bedziemy mieli na starosc wyreke a tu masz. No dziekuje bardzo - jak dziewczyna slyszala takie teksty to wcale sie jej nie dziwie. ja przed ta "obligatoryjna wdziecznoscia" i ciagla kontrola matki ucieklam we wczesne malzenstwo, tez sie urodzilam z niska waga (podobno) co do wielkosci glowki to nie wiem bo dokumenty ze szpitala splonely w pozarze domu malego dziecka w ktorym po urodzeniu przebywalam. Moja matka biologiczna byla nieletnia a czy pila tego nie wiem.
Moi rodzice po psychologach ze mna nie chodzili tylko musialam robic to co kaza to bylo dobrze. Ze w szkole mnie przesladowali to musialam zniesc bo nic mi sie nie dzialo - ale traumy lecze po dzis dzien. Ze brat matki mnie molestowal gdy mialam 12 lat - to oczywiscie moja wina bo bylam nad wiek rozwinieta (moze go jeszcze prowokowalam?). Ze dzieci na podworku smialy ze mam starych rodzicow, ze jestem z domu dziecka (i matka udajaca zawal: jak mozesz tak myslec ze jestes z sierocinca! No i rukwa co sie okazalo?!), ze nikt sie ze mna nie chcial bawic...
Na szczescie w wieku lat prawie 50 wyszlam chyba na ludzi, mam swoje dzieci z ktorymi nie mam powazniejszych problemow wychowawczych, kariery nie zrobilam ale chyba wszystko przede mna. Nie wymagam od dzieci wdziecznosci i zabazpieczam sobie przyszlosc na wypadek choroby itp zeby nie musialy mi tylka podcierac bo od tego sa pielegniarki i specjalne zaklady dla ludzi niesprawnych.
I moze wlasnie dlatego otrzymuje te wdziecznosc w ich pamieci i drobnych gestach ktore mnie wzruszaja.
I po raz kolejny powtorze - wskazujac kogos palcem pozostalymi trzema wskazujemy na siebie. Nic tak nie wzrusza
Jak prosta fujara pastusza

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11081392]

    1 2 3 4 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat