o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Moje doświadczenia w związku...
 » Odpowiedz na ten temat

Mam duży problem w małżeństwie

    1 2
[02.08.2007] 21:46
jarekfn
Już nie wiem co mam robić i jaką podjąć decyzję, mam wrażenie że sypie się moje małżeństwo a ja jestem bez radny jak mały chłopiec.
Swoją żonę poznałem osiem la temu w pociągu jadąc do pracy, dojeżdżając wtedy do miejscowości oddalonej o 100 kilometrów i od razu wpadła mi w oko, po krótkiej znajomości zaczęliśmy ze sobą chodzić i wtedy pojawiły sie problemy polegające na tym iż moja żona pochodziła z miejscowości oddalonej od mojej o 30 kilometrów która leży na trasie przejazdu pociągu, ja natomiast dojeżdżałem wtedy wraz z znajomymi którzy zaczęli po tym jak zacząłem chodzić z obecną moją żona opowiadać mi na jej temat nie stworzone historie, wtedy je tak odbierałem, a opowiadali na temat rozwiązłości mojej obecnej wtedy dziewczyny i jak się prowadzi oraz o tym iż nie odmawia praktycznie żadnemu facetowi nie zwracając na to czy to kawaler czy to żonaty.
Na początku w to nie wierzyłem ale nie dawało mi to spokoju i nie potrzebnie zacząłem drążyć temat, dowiadując się to nowych szczegółów z życia panieńskiego mojej obecnej żony, dowiedziałem się wtedy iż spotykała się z facetami żonatymi oraz pracownikami którzy pracowali wówczas na kolei przy remontowaniu peronów oraz kierowcami tirów z którymi uprawiała seks nie zbaczając na to gdzie kiedy i z kim.
Wtedy to postanowiłem w rozmowie wówczas z moją dziewczyna wyjaśnić ustalone fakty których licznie dostarczyli mi moi znajomi, wierząc że to nie jest prawda.
Jednakże jeszcze wtedy dziewczyna potwierdziła te fakty oświadczając iż współżyła z około 12 facetami sama nie była w stanie określić dokładnie ich ilości a na moje pytanie dlaczego spotykała się z żonatym facetem z sąsiedniej wsi odpowiedziała mi iż on wiedział czego pragnie kobieta, był to dla mnie wtedy zimny prysznic z którym nie umiałem sobie poradzić.
Biorąc pod uwagę fakt iż wtedy nie było jeszcze za późno postanowiłem zakończyć naszą znajomość w rozmowie w cztery oczy, na co wówczas moja dziewczyna zareagowała płaczem i tym iż wie że robiła żle i że chce zacząć żyć od nowa, przekonywała mnie wtedy do swojej miłości oraz oddania, nie wiem co we mnie wstąpiło może tak miało być ale nie zerwałem tej znajomości.
W myśl zasady iż najgorszemu zbrodniarzowi daje się szanse, ujęło mnie to jak walczy o to aby być zemną uwierzyłem iż mnie wtedy kocha. Także po krótkim namyślę podjęliśmy decyzje o tym iż wprowadzi się do mnie i zamieszkamy razem, na samym początku układało nam się super, kochaliśmy się i szanowaliśmy, ja byłem zauroczony i z biegiem czasu pokochałem swoją żonę coraz bardziej nie zbaczając na śmiechy kolegów poza moimi plecami, którzy powtarzali ty będziesz miał dzieci a koledzy żonę. Ale gdzieś w głębi mojej duszy coś się zagnieździło była to obawa przed zdradą ze strony żony oraz to iż dotykało ja tak wielu facetów, uznałem wtedy iż najlepszym lekarstwem jest czas który leczy nie takie rany, lecz ten czas ich nie uleczył. Po tym jak moja żona się do mnie wprowadziła pobraliśmy się i urodził nam się pierwszy syn, po dwóch latach drugi, byłem coraz szczęśliwszy z tego powodu, własne mieszkanie dwójka dzieci i ładna żona. Lecz coś i gdzieś zaczęło sie psuć po tym jak rozwiązano moją firmę i przestałem jeździć do pracy która nota bene pochłaniała mi dużo czasu, wtedy to zostałem w domu a że nie lubię być bezczynny to w porozumieniu z moją żona założyłem firmę komputerową która zaczęła się rozwijać i przynosić dochody, wraz z rozwojem mojej firmy potrzebowałem pomocy z papierkach oraz rozliczeniach finansowych o co poprosiłem moją żonę, lecz takiej pomocy nie otrzymałem po za ciągłymi pretensjami że mam dawać tylko kasę, wtedy dotarło do mnie iż tak na prawdę moja żona stoi w miejscu nic ją nie interesuje i w niczym się nie rozwija. Można zrozumieć fakt iż w domu jest dwójka dzieci i sporo pracy ale do pomocy mieliśmy jej matkę i na rozliczenie firmy wystarczyło poświęcić godzinę tygodniowo. Tym bardziej iż moja żona jest ekonomistką z wykształcenia i dla niej to prosta sprawa. Ale na nic moje prośby, skończyło sie na tym iż musiałem wynająć biuro księgowe za które musiałem nie żle płacić, tym bardziej że te pieniądze mogły zostać w domu. Wtedy to dotarło do mnie iż tak naprawdę nie jestem swojej zonie do niczego więcej potrzebny jak tylko do zmiany nazwiska i dawania pieniędzy. Nie dawało mi tak samo spokoju ostatnie zachowanie otóż moja żona unikała ze mną kontaktów intymnych co podsycało tylko we mnie to iż dzieje się coś nie po kojącego w naszym związku. W firmie w której moja żona dostała prace zorganizowano dwie imprezy które skończyły się tuż nad ranem, skąd moja żona wróciła pod wpływem alkoholu i nie żle rozbawiona przez kolegów którzy tam byli. A na moje propozycję wyjścia czy to wspólnych kolacji odpowiadała zmęczeniem. Otóż miesiąc temu podjęliśmy decyzje o tym iż powinniśmy wyjechać z kraju i zaczęliśmy ku temu przygotowania, wtedy to pierwszy raz pojechałem z moja żoną do wojewódzkiego miasta aby załatwić paszporty, podczas załatwiania paszportów trzeba było zrobić zdjęcie i wtedy fotograf sypnął komplementem w stronę mojej żony a ona mało się nie rozpłynęła nie zbaczając nawet na to iż ja stoję w drzwiach zakładu. Wtedy zauważyłem iż tak naprawdę nadal każdy facet może mieć moją żonę kiedy tylko chcę, to tak jak by miała na czole wypisane kim jest. Czyli tak naprawdę nic sie nie zmieniło w zachowaniu mojej żony. Teraz jestem po za granicami kraju i robię przygotowania do przyjazdu rodziny, natomiast moja żona w ostatnie rozmowie telefonicznej oświadczyła mi iż powinniśmy sobie ułożyć życie inaczej i każde osobno, ja w k

   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[02.08.2007] 21:51
jarekfn
i że nie przewidziałem iż chce sobie tylko zmienić nazwisko i się ustawić, nie zbacza na moje prośby iż trzeba ratować nas związek choćby poprzez udanie się do poradni rodzinnej bo jest dla kogo walczyć, dla dwóch fajnych których kocham dzieciaków. Pozostaje zimna jak głaz bo taka chyba była zawsze, dziś patrząc z perspektywy dużej odległości to nigdy nie usłyszałem od niej słowa kocham, nigdy mnie nie przytuliła, i zawsze traktowała mnie instrumentalnie jak kolejnego swojego faceta.
Strasznie się boję tego iż nie zależy mojej żonie na naszej rodzinie, sama pochodzi z rozbitej rodziny, ja pomimo tego wszystkiego nie potrafię się pogodzić z jej decyzja bo w głębi duszy ją kocham i wierze że jakoś się dogadamy choć ze strony mojej żony nie ma kompromisów. Nawet nie wiem czy zna znaczenie tego słowa. Po za tym czuje się zdradzony i to przez zachowanie swojej żony która jak jest dobrze to jest super, jak tylko pojawiają się problemy na horyzoncie to odwraca się do mnie plecami i zostaje sam z tematem do rozwiązania.
Lecz nie wiem co mam zrobić jaką mam podjąć decyzje i jak wymazać to wszystko ze swojej pamięci. Bo choć postaram się porozumieć ze swoja żona dla dobra dzieci to ból pozostanie we mnie na długo, ale czy warto płacić aż taką cenę??

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10938530]
[03.08.2007] 00:48
anka29
warto, bo jak nie zapłacisz Ty, to zapłacą Twoje dzieci. Ona pochodzi z rozbitej rodziny i widzisz jakim wrakiem człowieka się stała, jeśli Wasza rodzina się rozpadnie, to bardzo prawdopodobne, że wasze dzieci również będą takimi wrakami i nie będą umiały stworzyć udanego związku.

Po pierwsze - pogadaj z nią szczerze. W 4 oczy, nie przez tel, tylko konkretne spotkanie. Zapytaj jej czego jej brakuje w związku, do czego zmierza. Tu jest cała jej tajemnica. Ty przedstawiasz nam projekcję jaki byłeś dobry, a ona pewnie może powiedzieć coś zupełnie innego...
Nie chodzi tu o jakieś zarzucanie kogo wina, bo wina leży po obu stronach. Chodzi o to, żebyś dotarł do istoty problemu, do tego dlaczego to wszystko się dzieje. Przecież jeszcze kilka lat temu błagała żebyś nie odchodził. Nie wierzę, że aż tak Cię oszukała i w kościele skłamała mówiąc "tak", tak nie postępuje nawet największy zbrodniarz

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10940205]
[03.08.2007] 08:52
jarekfn
Wielkie dzięki za słowa otuchy, teraz wiem że warto aby rozmawiać i się dogadać z odległości 2000 km patrzy się trochę inaczej na problemy i związki. Sam zrobiłem sobie rachunek sumienia i wiem że sam w tym związku popełniłem błędy które postaram się naprawić, widzisz moja żona jest prostą kobietą i szuka w życiu tylko i wyłącznie stateczności, chce mieć spokój i najlepiej zero problemów nie odnajduje się jeśli jest jakiś nawet najmniejszy problem. Ja natomiast lubię życie na szybko, lubię jak coś się dzieje i radze sobie z problemami, mam tutaj na myśli zachowanie zimnej krwi w ich rozwiązywaniu. Główny problem to że chciałem ze swojej żony zrobić kobietę która by się rozwijała razem ze mną, poznawała nowe rzeczy i pracowała sama na siebie, widzisz po pracy 11 lat w firmie gdzie byłem oddanym pracownikiem a jak stałem się nie potrzebny zostałem strząśnięty jak popiół z papierosa mam awersje do pracy na etacie, przyrzekłem sobie że zawsze będę pracował sam dla siebie i że życie biorę w swoje ręce, ale niestety jest tego strona druga, nie pewność dochodu stałego, nie sprzedaż nie jesz, ryzyko nie zapłaconych faktur, zleceń i tak dalej, ja zdaje sobie z tego sprawę że są to rzeczy normalne w biznesie i mi to nie przeszkadza lecz nie moja żona która wie że 8 każdego miesiąca dostanie marne 800PLN i pracuje od 6 do 14 a ja całą dobę lub jak nie pracuje to myślę nad rozwojem swojego biznesu. Być może nie ma siły przetrwania i dzieli nas przepaść intelektualna, ale ma swoje duże zalety, jest bardzo dobrą matką dla naszych dzieci, potrafi dbać o dom, zawsze jest czysto i potrafi dbać o siebie, mnie jedynie co martwi to że stoi w miejscu, nie potrafi zweryfikować nawet najmniejszej rzeczy którą jej ktoś przekaże tylko opiera się na stwierdzeniach i radach przypadkowych osób i to nawet w najmniejszych problemach, nie wie po co służy komputer internet i tak dalej, i to wdzięczenie się do facetów, widzisz bardzo mnie bolało jak oceniała mnie odnośnie byłych swoich kochanków, prowadziła swego rodzaju ranking kto jaki był w łóżku i te opowieści gdzie z kim i jak to robiła, wtedy chciałem to poznać dziś wiem że to był mój błąd nie trzeba było poruszać ani drążyć tego tematu skoro nie umiałem sobie z nim poradzić. Lecz teraz są dzieci a ja z biegiem czasu kocham ją coraz bardziej i nie potrafił bym się z nią rozstać bez podjęcia próby ratowania tego co jest piękne.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10940682]
[03.08.2007] 11:58
maddi
najprawdopodobniej nie spodoba ci sie to co teraz powiem...
nie mozna uszczesliwiac kogos na sile. najwidoczniej ona cie nie chce, bo role jaka ci wyznaczyla na poczatku juz spelniles. otrzasnij sie!!! ona nie jest warta twojego zachodu!!! co do dzieci to zawsze mozesz byc dla ni@@@cem, moim zdaniem lepiej chyba by widzialy ojca szczesliwego i spokojnego niz wiecznie zmartwionego tym co wyprawia mama. jesli jej teraz przebaczysz i uprosisz aby znowu byla z toba to ona i tak cie znowu zdradzi, poniewaz bedzie wiedziala, ze i tak jej to ujdzie na sucho!!! z twojego topiku wnioskuje,ze jestes wartosciowym i inteligentnym facetem, wiec znajdz sobie kogos kto cie uszanuje i bedzie ci wierny. jest wiele kobiet na swiecie,ktore moglyby naprawde dac ci szczescie. badz egoista, mysl o sobie i pozwol jej robic to co chce, na koniec to ona bedzie plakac nad tym co stracila, bo po tym co napisales zaden facet nie wytrzyma z nia dlugo. z calego serca zycze ci ROZUMU i podjecia slusznej DECYZJI. nawet jesli na poczatku moze sie to wszystko wydawac bolesne, to czas naprawde leczy rany... znam z autopsji. zreszta ja tez przebaczalam zdrady i wierz mi zawsze sie powtarzaja . czy napeno chcesz tak zyc??? czy bedziesz jej w stanie od nowa zaufac??? zwiazek bez zaufania nie ma sensu!!! a ty napewno jej nie upilnujesz bo do tego wystarczy wyjscie na zakupy... pozdrawiam.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10942040]
[25.11.2017] 03:13
[03.08.2007] 12:16
powinienes sie zwiazac z inna
powinienes sie zwiazac z inna kobieta mial bys zupelnie inne zycie

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10942190]
[04.08.2007] 14:29
jsrekfn
Wiem że patrząc z innej perspektywy to jest wszystko proste jeśli człowieka nie dotyczy problem.
Mi jednak chcę się wyć do księżyca to nie tak miało być, moim marzeniem zawsze była szczęśliwa rodzina i żona na którą mogę liczyć i która będzie mi odwzajemniać uczucia. Sam nie wiem może to ja gdzieś popełniłem błąd i to duży dziś już tego za pewne nie naprawie ale czuje się naprawdę podle mam żal do siebie i jestem wściekły na cały ten świat, z pytaniem dlaczego ja?? przecież tak się starałem.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10947677]
[04.08.2007] 17:00
grey
Mój drogi - kubeł zimnej wody na otrzeźwienie, który mi tez ktoś wylał 3 tygodnie temu. walczyłam, prosiłam, błagałam, ale to nic nie dało. Nie rób tego jeśli napotykasz na opór, bo będzie gorzej, a nie lepiej. Dziś powoli dochodzę do siebie a może i nie, bo jest @@@iście ciężko, ale wiem, ze już nic nie zdziałam. Musze pogodzić się z porażką bo tym jest dla mnie koniec mojego małżeństwa. Trzeba żyć bo warto, ale nie kosztem swojego zdrowia psychicznego i fizycznego, bo tak to wyglądało u mnie, a u Ciebie dochodzą jeszcze dzieci.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10948469]
[04.08.2007] 17:05
grey
anka29 (07.08.03 00:48):
warto, bo jak nie zapłacisz Ty, to zapłacą Twoje dzieci. Ona pochodzi z rozbitej rodziny i widzisz jakim wrakiem człowieka się stała, jeśli Wasza rodzina się rozpadnie, to bardzo prawdopodobne, że wasze dzieci również będą takimi wrakami i nie będą umiały stworzyć udanego związku.

Po pierwsze - pogadaj z nią szczerze. W 4 oczy, nie przez tel, tylko konkretne spotkanie. Zapytaj jej czego jej brakuje w związku, do czego zmierza. Tu jest cała jej tajemnica. Ty przedstawiasz nam projekcję jaki byłeś dobry, a ona pewnie może powiedzieć coś zupełnie innego...
Nie chodzi tu o jakieś zarzucanie kogo wina, bo wina leży po obu stronach. Chodzi o to, żebyś dotarł do istoty problemu, do tego dlaczego to wszystko się dzieje. Przecież jeszcze kilka lat temu błagała żebyś nie odchodził. Nie wierzę, że aż tak Cię oszukała i w kościele skłamała mówiąc \"tak\", tak nie postępuje nawet największy zbrodniarz
Anka, właśnie tak postępują ludzie, też było mi się ciężko z tym pogodzić. Człowiek, który jeszcze 2 tygodnia temu mówił "kocham Cię rybeczko, jesteś moim powietrzem i jedyna nadzieją abym mógł żyć" zmienił zdanie i teraz nie chce. Ciągle tego nie rozumiem, on mówi, ze będzie żałował tej decyzji i jest tego świadomy ale zapragnął żyć w wieku 30 lat i bawić się, po trzech latach małżeństwa. On błagał mnie żebym nie odchodziła miesiąc temu ze łzami w oczach kiedy byłam już u kresu sił i nie miałam energii by dalej walczyć.
Wytłumacz mi co się stało bo ja nie jestem w stanie tego ogarnąć.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10948510]
[04.08.2007] 17:12
grey
jsrekfn (07.08.04 14:29):
Wiem że patrząc z innej perspektywy to jest wszystko proste jeśli człowieka nie dotyczy problem.
Mi jednak chcę się wyć do księżyca to nie tak miało być, moim marzeniem zawsze była szczęśliwa rodzina i żona na którą mogę liczyć i która będzie mi odwzajemniać uczucia. Sam nie wiem może to ja gdzieś popełniłem błąd i to duży dziś już tego za pewne nie naprawie ale czuje się naprawdę podle mam żal do siebie i jestem wściekły na cały ten świat, z pytaniem dlaczego ja?? przecież tak się starałem.


Rozumiem Cię doskonale, tez miałam takie marzenia. Tez wyłam całymi dniami do księżyca całkiem niedawno przez cały miesiąc, błagałam aby ze mną został a on szedł na imprezę. Jeszcze zdarza mi się płakać, ale już rzadziej chociaż jest we mnie mnóstwo goryczy, to jednak wiem, że są wokół mnie ludzie, którym na mnie zależy i oni mnie wspierają. Głowa do góry!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10948577]
[05.08.2007] 10:45
jarekfn
Mnie tylko zastanawia jedno jak może jeden człowiek deptać swoimi butami uczucia drugiego człowieka i go tym ranić, przecież tego nie robili nawet hitlerowcy tylko skracali męki od razu, czym mieli szacunek do życia.
Nie rozumie tego i za pewne nigdy nie zrozumie, ale postaram się z całych sił uratować swój związek i porozmawiać z żoną jeśli nie w cztery oczy to przez poradnię rodzinną, myślę iż muszę to zrobić dla siebie i dla swoich dzieci nie chcę im chrzanić życia, nie chciał bym aby w przyszłości znęcał się nad nimi jakiś obcy facet a na pewno będą patrzeć na obcych facetów. Żona niestety myśli tylko o sobie i kieruje się tylko i wyłącznie swoimi potrzebami oraz emocjami nie zbaczając na to co mówi rodzina, już tak w życiu robiła nie zbaczała na prośby matki, siostry aby nie przyprowadzać facetów na pierwszej randce do domu. Dotarła do mnie brutalna prawda z która muszę się zmierzyć i dać sobie radę nie mam wyjścia, żyłem złudzeniem iż jak dam żonie ciepło rodzinne, dzieci i zbuduje pancerz ochronny to ona to doceni, może normalna kobieta by to doceniła ale nie ktoś kto potrafił chodzić z kilkoma facetami na raz i się z nimi pieprzyć gdzie popadnie, nie szanowała czyjejś rodziny spotykając się z żonatym facetem ze wsi żąśno, tym bardziej nie będzie szanowała instytucji swojej rodziny. Najbardziej boli to że odwróciła się ode mnie w chwili kiedy jej najbardziej potrzebowałem. Wierze w to mocno że się uda, czas wracać do domu i zająć się ratowaniem tego co jeszcze zostało, a czas powinien uleczyć rany!!!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10952770]
[05.08.2007] 20:20
grey
jarekfn (07.08.05 10:45):
Mnie tylko zastanawia jedno jak może jeden człowiek deptać swoimi butami uczucia drugiego człowieka i go tym ranić, przecież tego nie robili nawet hitlerowcy tylko skracali męki od razu, czym mieli szacunek do życia.
Nie rozumie tego i za pewne nigdy nie zrozumie, ale postaram się z całych sił uratować swój związek i porozmawiać z żoną jeśli nie w cztery oczy to przez poradnię rodzinną, myślę iż muszę to zrobić dla siebie i dla swoich dzieci nie chcę im chrzanić życia, nie chciał bym aby w przyszłości znęcał się nad nimi jakiś obcy facet a na pewno będą patrzeć na obcych facetów. Żona niestety myśli tylko o sobie i kieruje się tylko i wyłącznie swoimi potrzebami oraz emocjami nie zbaczając na to co mówi rodzina, już tak w życiu robiła nie zbaczała na prośby matki, siostry aby nie przyprowadzać facetów na pierwszej randce do domu. Dotarła do mnie brutalna prawda z która muszę się zmierzyć i dać sobie radę nie mam wyjścia, żyłem złudzeniem iż jak dam żonie ciepło rodzinne, dzieci i zbuduje pancerz ochronny to ona to doceni, może normalna kobieta by to doceniła ale nie ktoś kto potrafił chodzić z kilkoma facetami na raz i się z nimi pieprzyć gdzie popadnie, nie szanowała czyjejś rodziny spotykając się z żonatym facetem ze wsi żąśno, tym bardziej nie będzie szanowała instytucji swojej rodziny. Najbardziej boli to że odwróciła się ode mnie w chwili kiedy jej najbardziej potrzebowałem. Wierze w to mocno że się uda, czas wracać do domu i zająć się ratowaniem tego co jeszcze zostało, a czas powinien uleczyć rany!!!!


Wczytaj się w to co o niej piszesz, same złe rzeczy, tak jak ja mogę powiedziec o swoim mężu, zastanów się czy chcesz takiego życia. Dziś już wiem nic na siłę, chociaż to rozumiem to jednak ból ciągle jest.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10956097]
[05.08.2007] 22:30
ewita40
Jeżeli chcesz ratować swoje małżeństwo to nie buduj dla siebie i żony pancarza ochronnego tylko otwarcie powiedzcie czego oczekujeci od siebi w tym związku bez tego zawsze będziecie żyli w domysłach i podejrzeniach a tak na dłuższą metę się nie da.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10957250]
[06.08.2007] 23:58
jarekfn
Przez to wszystko sam nie wiem czy już chce ratować to małżeństwo czy nie, sam nie wiem przeplata się w mnie nienawiść do całego świata, samego siebie, ból i miłość do mojej żony oraz dzieci nigdy się tak podle nie czułem i nikomu tego nie życzę. Jest to okropne uczucie które odbiera jasność oceny sytuacji, lecz wierze bo to mi tylko pozostało iż wszystko się jakoś ułoży i czas zaleczy wszystkie rany. Ktoś kiedyś powiedział nadzieja umiera jako ostatnia!! Dlatego wierze że w końcu dotrę do mojej żony i zrozumie mnie i moje intencje i przestanie traktować mnie jak kolejnego faceta, bo nim nie jestem, obdarzyłem ją dużym uczuciem i nie powinna mnie za to karać, kochać to żadna zbrodnia!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10966362]
[07.08.2007] 08:32
grey
jarekfn (07.08.06 23:58):
Przez to wszystko sam nie wiem czy już chce ratować to małżeństwo czy nie, sam nie wiem przeplata się w mnie nienawiść do całego świata, samego siebie, ból i miłość do mojej żony oraz dzieci nigdy się tak podle nie czułem i nikomu tego nie życzę. Jest to okropne uczucie które odbiera jasność oceny sytuacji, lecz wierze bo to mi tylko pozostało iż wszystko się jakoś ułoży i czas zaleczy wszystkie rany. Ktoś kiedyś powiedział nadzieja umiera jako ostatnia!! Dlatego wierze że w końcu dotrę do mojej żony i zrozumie mnie i moje intencje i przestanie traktować mnie jak kolejnego faceta, bo nim nie jestem, obdarzyłem ją dużym uczuciem i nie powinna mnie za to karać, kochać to żadna zbrodnia!!
Słuchaj ludzie pokroju Twojej żony i mojego męża nie znają takich uczuć. Jeszcze 3 tygodnie temu czułam to samo co Ty dziś, ale moja miłość została zdeptana. teraz jest mi juz troszeczkę lepiej, stopniowo godzę sie z ta sytuacją bo mam wokół siebie rodzinę, przyjaciół, bliższych i dalszych znajomych, którzy mnie wspierają. Życzę Ci abys podjął słuszna decyzję ale musisz zrobic to sam.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10967232]
[11.08.2007] 15:40
jarekfn
Na razie będę chciał to tak załatwić aby żonę wraz z dzieciakami wyrwać z małego miasteczka i odciąć od rodziny swojej i żony, między innymi od matki która niestety ale nie przekazała mojej żonie żadnych wartości którymi mogła by się kierować w życiu.
Postaram się z nią porozmawiać i ustalić dalsze postępowanie w naszym związku oraz potrzeby które będziemy wobec siebie realizować. Zapewne zmiana klimatu oraz życia pozwoli mojej żonie spojrzeć na na nasze życie z dystansu. Damy sobie jeszcze trochę czasu a jeśli to nie pomoże i żona nie zmieni swojego nastawienia do partnerstwa orz rodziny, wtedy trzeba będzie podjąć inne bardziej konkretne decyzje rodzinne bo nie ma sensu tkwić dalej w takim zawiązku.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11002905]
[11.08.2007] 22:17
pestkaa
Przykro mi, smutna historia ale mam nadzieję że dasz sobie radę ze wszystkim. Walcz jak możesz, próbuj bynajmniej by nie żałować straconych decyzji. Są wspomnienia - na marzeniach kurz...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11005402]
[12.08.2007] 19:46
jarekfn
Dzięki za słowa otuchy postaram się walczyć ze wszystkich sił bo mam dla kogo tę walkę prowadzić, lecz teraz docierają do mnie fakty które wcześniej nie miały dla mnie żadnego znaczenia, lub nie chciałem ich widzieć. Wydaje się że moja żona jest na tyle prymitywną istotą że postanowiła się na mnie odegrać za poprzednich facetów, widzisz wcześniej żaden facet nie chciał jej na więcej niż jedną noc, z jej opowieści wiem iż prawie każdy jej coś obiecywał aby ją mieć, jak nie wspólny wyjazd poza granicę kraju czerwonym sportowym samochodem, to przejażdżkę tirem lub pozostawienie rodziny dla niej w przypadku żonatego faceta z sąsiedniej wsi, i żaden nic dla niej nie zrobił po za tym iż się z nią przespał. Wykiwał ją nawet facet którego osobiście znam który ma 1,5 metra wzrostu jest kraczaty, paskudny i ogólnie nigdy nie miał powodzenia u kobiet, nawet on jej nie chciał. Jak ją poznałem wiedziałem że siedzi w bagnie mimo wszystko ulokowałem w niej swoje uczucia i podałem swe serce na talerzu, uważałem iż jak jej stworze szczęśliwą rodzinę to zrozumie i pokocha mnie, wierzyłem że jest warta tego a to co robiła to nic innego jak wina tego iż pochodzi z rozbitej rodziny i nikt nigdy nie miał dla niej czasu. Ale dlaczego mam z tego powodu płacić taką cenę. Dziś wiem iż ulokowałem swe uczucia w osobie w którą powinienem mijać z daleka i postąpić jak reszta facetów, nie jest to towar na żonę, lecz cóż zrobić dokonałem wyboru którego dokonuje się tylko raz w życiu i pokochałem ja jak nigdy dotąd, w tym wszystkim dziwne jest to im dłużej z nią jestem tym bardziej ją kocham, będąc obecnie na emigracji tęsknie za nią jak nie wiem co!!!!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11010658]
[14.08.2007] 18:06
jarekfn
Juz sie nie kochamy...a bylismy ładną parą...

http://www.blogownik.pl/pliki/blog/0604/2393 /791/geje_2.jpg

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11026478]
[18.08.2007] 18:27
jarekfn
Głupi żart bardzo głupi nicki powinny być logowane, widocznie zaglądają tu także kretyni!!!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11056117]
[18.08.2007] 20:33
...........ty
na twoim miejscu.. zabralbym dzieciaki... i zostawil ja... byloby to ciezkie... ale nic na sile... czlowiek powinien potrafic wydostac sie ze zlej sytuacji nawet jezeli nie chce np z powodu milosci... ale pamietaj... jezeli taka jest sytuacja... nie uratujesz jej... moglbys spedzic z nia reszte zycia ale tak byloby caly czas lub gorzej... wiec lepiej zakonczyc to samemu... a czemu zabrac dzieciaki? prawdzila milosc kieruje sie tez do dzieci... ja jestem facetem... i wg mnie na pierwszym miejscu jest milosc do matki, pozniej do dzieci... a na koncu do osoby ukochanej... tak powinno byc choc i tak lepiej by bylo na rowni...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11057111]
[14.09.2007] 11:00
jarekfn
Przed wczoraj przyjechałem do domu i to co zastałem wprawiło mnie wręcz w osłupienie, mieszkanie wręcz ogołocone zostały wyniesione praktycznie wszystkie meble i przedmioty, nie ma zony i nie ma dzieci, pojechałem szybko do teściowej i spotkałem tam swoje dzieci oczywiście teściowa jak tylko umiała tak utrudniała mi z nimi kontakt. Po żonie zero śladu podobno jest w pracy gdzieś daleko i przyjedzie dopiero w piątek, jakimś cudem udało mi się wyrwać od teściowej nowy numer komórki mojej żony w rozmowie telefonicznej dowiedziałem się iż zostałem sam, natomiast żona wniosła pozew o alimenty i o separacje i to wszystko odbyło się w 3 miesiące podczas mojej nie obecności w domu. Podobno mamy się spotkać w sobotę aby porozmawiać na ten temat, na razie wyje do księżyca bo to nie tak miało być, starałem się jak umiałem najlepiej a co mnie spotkało?? gdybym tak jak moi koledzy chodził na dziwki i pił oraz nic nie robił to za pewne był bym doceniony, a tak spotkało mnie to co spotkało, jestem wściekły na cały ten świat, nie wiem praktycznie co robić, najgorsze jest to że rękę na pulsie trzyma moja teściowa, i chyba tego nie przeskoczę, podczas mojego pobytu po za granicami kraju rozwiodła się siostra mojej żony i oczywiście kto jest szczęśliwy z tego powodu?? oczywiście teściowa, teraz kolej na mnie i moją żonę. W sobotę postaram się zabrać ją do naszego mieszkania i z nią porozmawiać sam na sam i wyjaśnić sobie wszystkie szczegóły co się stało i dlaczego tak się stało, choć nie mam już sił na to wszystko.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11255663]
[04.10.2007] 22:25
do pi.er.doły z prowincji
Czy ty naprawdę jesteś taki dureń czy tylko udajesz????
Każdy inny dałby babie kopa i pogonił a ty łasisz się jak kulawy pies.
Za grosz ambicji,honoru i odwagi.Dajesz sobie chodzić po głowie,tolerujesz,że twoja żona jest pospolitą dziwką.
Dla mnie jesteś pierdoła ,bałwan i d.upa wołowa !!
Strzel babie kopa w tyłek i rozejrzyj się za porządną dziewczyną.
No, chyba,że jesteś zboczeńcem i masochistą.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11395277]
[06.10.2007] 12:05
jarekfn
do pi.er.doły z prowincji (07.10.04 22:25):
Czy ty naprawdę jesteś taki dureń czy tylko udajesz????
Każdy inny dałby babie kopa i pogonił a ty łasisz się jak kulawy pies.
Za grosz ambicji,honoru i odwagi.Dajesz sobie chodzić po głowie,tolerujesz,że twoja żona jest pospolitą dziwką.
Dla mnie jesteś pierdoła ,bałwan i d.upa wołowa !!
Strzel babie kopa w tyłek i rozejrzyj się za porządną dziewczyną.
No, chyba,że jesteś zboczeńcem i masochistą.

No wiesz ni jestem ani zboczeńcem ani masochistą, ale 6 lat wspólnego życia do czegoś zobowiązuje.
Tym bardziej że jest dwójka małych dzieci i dla nich warto podjąć konkretne decyzje, co prawda nie chciał bym aby patrzyły jak przez całe życie się zarzynam a mamusia ma to wszystko głęboko gdzieś.
Z drugiej strony nie chciał bym aby patrzyły na kolejnych facetów którzy będą odwiedzać moją byłą żonę, bo tego że wróci do przeszłości jestem pewny na 100%.
A znając Polskie Sądy mogę być pewien iż opiekę na dziećmi i to po mimo że jest taka jaka jest dostanie moja żona.
Oczywiście wyprowadziła się z naszego wspólnego domu i ma gdzieś że dzieci z tego powodu cierpią, bo są na wsi gdzie wodę czerpie się ze studni, mają zimno i załatwiają sie w ubikacji drewnianej na dworze. A w naszym domu miały wszystko czego tylko dusza zapragnie, do tego jak tylko umię tak utrudnia mi kontakt z dziećmi poprzez ciągłe ucieczki.
Co prawda powiadomiłem o tym wszystkim Sąd rodzinny ale znając naszych urzędników na reakcję będzie się czekać całymi wiekami. Tym bardzie że to ja bym wolał sie wyprowadzić już z domu byle w nim zostały dzieci i miały normalne warunki rozwoju, a tak je uwsteczniła byle zaspokoić swoją chorą ambicję, dopiero teraz widze po tym co wyrabia z jaką szmatą byłem i jestem wściekły na siebie że straciłem z nią 6 lat swojego życia. Ale będę miał nauczkę na przyszłość już żadnej nie uwierzę w myśl zasady kto się szmatą urodził to kanarkiem nie umrze, tej lekcji udzieliła mi właśnie własna żona.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11404877]
[16.02.2008] 10:27
fatalna
Witam wszystkich i prosze o rade jestem mama 2 wspanialych corek niestety jedna jest uposledzona dajemy sobie doskonale rade nie to nie martwi i nie daje spac miesiac temu dowiedzialam sie ze jestem w ciazy zalamka 3 dziecko .jakos to bedzie dasz rade jestes silna byle by bylo zdrowe Problem jest w tym ze nie moge sie dogadac z mezem chce 3 dziecka ale non stop sie klocimy i trwa to juz dlugo nie pomaga mi w domu czasami zrobi zakupy poprostu nie ma go ja zajmuje sie domem dziecmi a on wraca z pracy wypije 3 piwa i idzie spac kiedy go prosze o pomoc wywiazuje sie klotnia w ktorej czesto mowi ze powinnismy sie rozejsc kiedy rozwijam temat jedyne co slysze to o pieniadze sie nie martw nie wiem co mam myslec wiem ze mnie nie kocha ze cos zgaslo i nie da sie tego juz zaswiecic zyjemy razem ale osobno to juz trwa z 3 lata co mam robic odejsc ?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12237064]
[31.03.2008] 22:04
andziap
Witam .
We wrześniu minie 6 lat naszego małżeństwa .Mamy wspaniałych dwóch synów .
Mój mąż pracuje , w domu sporadycznie coś zrobi , dziecmi się nie zajmuje , czasami chwilką się z nimi pobawi .
Jeśli proszę go o co kolwiek aby mi pomógł zawsze słyszę to samo \' ja pracuję , a dzieci i tak nie chcą przyjś do mnie \". Mam już serdecznie dośc , ale jestem z nim bo wkońcu jest ojcem naszych dzieci , dzieciaczki są za nim bardzo , a ja już wysiadam .

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12504051]
[30.07.2009] 04:01
Olaf344595
Ja z moją żoną nie mam takich problemów.

Zajmujemy się sobą i cieszy nas radosny seks. Nakręcliliśmy nawet własny filmik i wrzuciłem go tutaj

http://hotfile.com/dl/9322615/7366261/Halina 15lipca.wmv.html

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15267006]
[23.06.2010] 14:18
badalice
Żona ucieka do kochanka tylko wtedy, gdy mąż nie umie ją zaspokoić. Dlatego też ja wybrałem się na warsztaty poświęcone technikom seksualnym. Teraz moja nawet nie pomyśli o innym - po co skoro ma
to co najlepsze w swoim łóżku. Jeżeli chcecie się przed tym ustrzec, polecam Wam warsztaty. Wpiszcie w google: Esensual - Akademia zmysłów

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16832942]
[24.06.2010] 17:55
bambosh
badalice (10.06.23 14:18):
Żona ucieka do kochanka tylko wtedy, gdy mąż nie umie ją zaspokoić. Dlatego też ja wybrałem się na warsztaty poświęcone technikom seksualnym. Teraz moja nawet nie pomyśli o innym - po co skoro ma
to co najlepsze w swoim łóżku. Jeżeli chcecie się przed tym ustrzec, polecam Wam warsztaty. Wpiszcie w google: Esensual - Akademia zmysłów

To"pic na wodę-fotomontaż"! Jeśli kobieta/facet ma we krwi"skakanie z kwiatka na kwiatek",to nawet i nowe techniki seksualne w łóżku nie pomogą!!! Po prostu Twoja żona ma we krwi to,że chce(musi) być z Tobą-a nie,że ją "ekstra-zaspokajasz"! To tak jak ja-lubię poznawać/zwiedzać nowe miejsca-więc żeby nawet moje znane miejsce"przemeblowali",to ja i tak jestem ciekawy nowych miejsc!-to taka analogia do Twojej wypowiedzi...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16838253]
[24.06.2010] 17:59
bambosh
A jeśli chodzi o to,co napisał"założyciel"tematu-moja rada jest taka aj se chłopie na luz i zostaw ją beż żadnych skrupułów tak,jak ona Ciebie zostawiła!-bo jestem pewien na 101% ,że jest w Polsce"milion jeden"kobiet,które chętnie zechcą poznać Ciebie i Twoje dzieci-a potem zostaną z Wami "do grobowej deski"!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16838274]
[01.07.2010] 12:25
kira123
Czy miales kontakt z zona jak wyjechales? dzwoniles do niej? Nie nakrecaj sie na nia negatywnie, to nie pomoze waszym dzieciom. Postaraj sie znia porozmawiac spokojnie bez emocjii, zabiegaj o kontakt z dziecmi. Chyba nie chcesz by one byly wychowawyane wtens am sposob cco twoja zona? By kierowaly sie tymi samymi zasadami? walcz o to malzenstwo, idz do specjalisty z zona, pokaz jej ze ci zalezy. Masz wiele do straccenia. Nie amsz zadnego dowodu na to ze cie zdradzila. Nie mysl co by bylo gdyby

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [16866130]

    1 2
 » Odpowiedz na ten temat