o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Wegetarianizm
 » Odpowiedz na ten temat

Wegetarianizm zabił moją żonę. Promujcie go dalej egoiści.

    1 2 3   » 5 Strony tematu:
[22.04.2007] 11:51
Adam Radomski
Na początku była sielanka, byłem zakochany, nie zwracałem uwagi, nie przejmowałem się. Ona była wegetarianką od 2 lat. Chwaliła się tym. Po kilku miesiącach bycia razem dostrzegłem niepokojące mnie rzeczy. Mieszkała na 3 piętrze i gdy wchodziliśmy już na drugim łapała ją potworna zadyszka. Gdy wstawała z kanapy zbyt szybko musiała się czegoś chwycić żeby się nie przewrócić. Nie było mowy o dłuższym spacerze bez 10 przerw "na odetchnięcie". O przygodzie na basenie już nawet nie wspomnę.

Przejąłem się bardzo, zaciągnąłem ją siłą do lekarza, bo ona cały czas mówiła, że nic jej nie jest, że wszystko ok. Zrobiliśmy badania krwi. Załapała 2 limity bezpośrednio związane z brakiem żelaza.

Powiedziałem, że jeśli dalej mamy być razem, to ma albo jeść mięso, albo dużo żelaza. Kupowałem jej buraki, brokuły, tabletki z żelazem. Niestety ona niespecjalnie tym wszystkim się przejmowała, tabletek nie chciała, a warzywa jej nie smakowały. Dalej powtarzała, że dobrze się czuje, że to jej nie jest potrzebne.

5 lat temu wzięliśmy ślub. Zaczęliśmy starać się o dziecko, przez pół roku nic, później szczęście przez kilka tygodni i poroniła. Dalej dawałem się zwodzić, że wszystko ok. Nie chciałem robić problemów, bo setki razy się już o to kłóciliśmy.

Półtora roku temu zachorowała. Jej system krwionośny był w zgliszczach. Choroba była wywołana powikłaniami anemii. Lekarze powiedzieli, że nie ma wątpliwości, że to skutek wegetarianizmu. Umarła 26 listopada o 3.18.

A wy, drodzy wegetarianie, dalej żyjecie w kółku wzajemnej adoracji. Wspieracie się - jacy to my jesteśmy szlachetni, nie to co inni. Szanujemy zwierzątka... zabijamy nas samych.

Nie rozumiecie tylko, że zwierzęta nie mają uczuć, nie mają duszy. Że życie 1 człowieka jest warte więcej niż życie miliarda krów, owiec, świń. Nie rozumiecie tego.

Myślicie, że jesteście zdrowi. 10-letnie dziecko przebiegnie 1 km szybciej niż wy. To NIE JEST normalne, ani dobre, ani szlachetne. To jest powolne samobójstwo. Niektórzy palą papierosy, inni ćpiają, a pozostali zostają wegetarianami i niszczą życie takim ludziom jak ja.

   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[22.04.2007] 12:03
Ożywczy
Adam takie coś może się zdarzyć na każdej niezbilanosowanej diecie, zwłaszcza komercyjnej.
Zobacz forum wege dzieciak ile tam jest wegetarianek i wegetarian ze swymi pociechami.
http://wege.dzieciak.pl

Pozdr.
Ożywczy

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10152070]
[25.04.2007] 19:15
wege ktoś
To jest typowy przykład, awitaminozy(beri beri)kazdy nawet jedzocy mieso może na to zachorowac. Niestety nasza słuzba zdorwia nie leczy takich chorób bo po co?Jak ktos sie decyduje nie jesc mięsa to musi dbac o równowage mineralno-witamnową organizmu.Nie można podchodzi do tych spraw obijetnię trzeba zdobyc wiedze co trzeba jeśc a czego nie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10177652]
[26.04.2007] 16:30
Ksiezna
W diecie wegetarianskiej wszystkie mineraly i witaminy zawarte w miesie powinny byc dostarczane organizmowi przez inne produkty. Kazdy swiadomy wegetarianin powinien wiedziec co jest mu do prawidlowego funkcjonowania potrzebne. Jezeli sobie sam z tym nie radzi zawsze moze poradzic sie lekarza dietetyka - ja osobiscie nie potrzebowalam, badania mam w normie, a jestem wegetarianka od 2 lat.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10183678]
[02.05.2007] 23:03
ej_89  ej_89@tlen.pl
ja jestem wegetarianką dopiero od pół roku. I moja dieta nie polega na tym, ze nie jem mięsa w tym żelaza zawartego w nim, tylko, ze dostarczam je organizmowi w inny sposób. To nie jest wina wszystkich wegetarian, tylko Twojej żony, że nie potrafiłasie dobrze odżywiać. Pozdro dla wszystkich wegetarian jak skorzystasz, to podbij

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10229189]
[21.07.2017] 18:53
[03.05.2007] 09:19
Ksiezna
Zgadzam sie z przedmowczynia. Panska zona sama wybrala. Nikt jej do tego nie przymuszal wiec prosze nie obwiniac o to wegetarian bo zadne z nas nie mialo na to wplywu. To jaka droge ktos wybierze jest zalezne tylko i wylacznie od niego.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10230514]
[07.05.2007] 13:30
kroz
Nie mozesz obwiniac innych za śmierć swojej żony! Jestem żonaty wiec wyobrazam sobie co przezywasz... ale to Cie nie usprawiedliwia. Jeżeli Twoja żona zdecydowala sie na wegetarianizm, to powinienes ja przynajmiej wspierac. Ta choroba nie zabija w ciagu paru dni, widziales co sie dzieje i nie potrafiles jej pomóc? Wieżyć mi sie nie chce!
Ja jestem wegetarianinem od 17 roku życia (mam teraz 24 lata) i nigdy nie mialem problemów ze zdrowiem, wręcz przeciwnie. To co was spotkalo bylo wynikiem twojego zaniedbania wlasnej żony. Twoje dalsze argumenty w poscie pozostawie bez komentarza

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10263379]
[12.05.2007] 15:42
arian_mcr
Nie sądzę, żeby ktokolwiek zmuszał Twoją żonę, do takiej diety. to była jej wolna wola. Z tego co piszesz wynika, że żona nie przejmowała się specjalnie tym co je. Zastanawiam się, czy byłoby inaczej, gdzyby przez miesiąc albo więcej jadła tylko mięso? Taka dieta też może doprowadzić do poważnych komplikacji. To nie jest kwestia tego, czy ktoś jest wegetarianinem, czy nim nie jest. Anorektyczki "jedzą" mięso, a jednak skutki są podobne do tych, które opisałeś.

Wegetarianizm to wybór, a nie kara ani przymus. Nie sądzę, żebym był egoistą z tego powodu, że nie jem mięsa. Przyznam, że pewnie jestem nim z wielu innych, ale nigdy nie zdarzyło mi się przekonywać do wegetarianizmu innych. I nie mam zamiaru tego robić.

A żelazo to składnik wielu roślin. Ja na przykład uwielbiam szpinak. Jeśli Twoja żona twierdziła, że warzywa jej nie smakują, to nie problem wegetarianizmu tylko tego, że nie chciała jeść. Co gdyby wegetarianką nie była, bardzo mało jadła i twierdziła, że nie jest głodna... Book is almost the best of friends. The same today and forever.


   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10301666]
[17.05.2007] 18:47
niebieska_zagadka
Napisałeś: "Niestety ona niespecjalnie tym wszystkim się przejmowała, tabletek nie chciała, a warzywa jej nie smakowały."
Warzywa jej nie smakowały? Wegetariance? Nie pal za sobą mostów. Zdziwisz się, ile razy będziesz musiał przekraczać tę samą rzekę.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10340406]
[05.06.2007] 22:24
Si13
Co za bzdury,jestem wegatarianka,juz dlugi okres czasu,ale w przeciwienstwie do Panskiej zony warzywa mi smakuja,jak wogole mozna byc wegetarianinem nie lubiąc warzyw??? Jedno z drugim sie wyklucza.Przykro mi z powodu Jej śmierci naprawde, ale to nie wina wegetarianizmu,to po prostu byla dziwna forma głodzenia sie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10476191]
[06.06.2007] 01:35
Quasi-ptasi
\\\\\\\\\\\\\\\"a warzywa jej nie smakowały\\\\\\\\\\\\\\\"

To co ona w tekim razie jadla? Trawe z przed bloku?

Wiesz... byc wegetarianinem, a objadac sie kanapkami z pasztetem sojowym to jednak co innego... to nie chodzi o to, zeby olac sobie miecho i wszystko, co jest w nim zawarte - rownowaga musi byc i nie ma innej opcji!

Czesto zdarza sie, ze ludzie ogolnie malo jedzacy \\\\\\\\\\\\\\\'podpinaja sie\\\\\\\\\\\\\\\' pod wegeterianizm celem unikniecia uwag o niejedzeniu... czytalem juz o wielu takich przypadkach... za kazdym razem tez \\\\\\\\\\\\\\\'lekarze\\\\\\\\\\\\\\\' krzyczeli w nieboglosy, ze to wina wegeterianizmu...

To, ze twoja zona zgotowala sobie taki los, to nie jest czyjastam wina... nikt jej nie kazal nie jesc wogole...

Egoisici... wybacz, musze sie zasmiac...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10477703]
[06.06.2007] 01:38
Quasi-Patasi
"a warzywa jej nie smakowały"

To co ona w tekim razie jadla? Trawe z przed bloku?

Wiesz... byc wegetarianinem, a objadac sie kanapkami z pasztetem sojowym to jednak co innego... to nie chodzi o to, zeby olac sobie miecho i wszystko, co jest w nim zawarte - rownowaga musi byc i nie ma innej opcji!

Czesto zdarza sie, ze ludzie ogolnie malo jedzacy 'podpinaja sie' pod wegeterianizm celem unikniecia uwag o niejedzeniu... czytalem juz o wielu takich przypadkach... za kazdym razem tez 'lekarze' krzyczeli w nieboglosy, ze to wina wegeterianizmu...

To, ze twoja zona zgotowala sobie taki los, to nie jest czyjastam wina... nikt jej nie kazal nie jesc wogole...

Egoisici... wybacz, musze sie zasmiac...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10477707]
[06.06.2007] 01:58
Benon
Myślicie, że rośliny nie czują?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10477738]
[06.06.2007] 14:03
vegetena
Benon, słuchaj, może i rośliny czują, pamiętam, robiono kiedyś badania, przesyłają między siebie impulsy czy tam co, ale nie ma potwierdzenia, że czują ból. U zwierząt (ludzi, krów, kaczek, świń, koni...) są nerwy i mózg, a u roślin nie ma takiego czegoś.
Przykro mi z powodu Twojej żony, naprawdę, ale widać, że mało przejmowała się swoją dietą, pewnie nie robiła regularnych badań krwi, żeby jak czegoś zabraknie, móc podwyższyć tego składnika poziom. Wszyscy, nawet jedzący mięso powini dbać, o to jak się odżywiaja i czego dostarczają swojemu organizmowi, co z tego, że ktoś będzie jadł mięso, a produktów z witaminami np. nie? Mięso jest ważne w diecie, pod warunkiem, że nie chcemy szukać innych źródeł składników odżywczych w nim zawartym. W przypadku, gdy nie jemy mięsa, musimy urozmaicać swoją dietę (i tak musi być urozmaicona) o inne produkty bogate w żelazo itp. Dbajmy o siebie, drodzy wegetarianie i drodzy jedzący mięso, zdrowie jest ważne, a patrzcie co z braku dbania o nie może wyniknąć. (Chyba, że ktoś tylko sobie żarty stroi, ale nie chce nikogo obrażać).

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10480113]
[17.06.2007] 13:59
Nagini
[quote]Nie rozumiecie tylko, że zwierzęta nie mają uczuć, nie mają duszy. Że życie 1 człowieka jest warte więcej niż życie miliarda krów, owiec, świń. Nie rozumiecie tego.[/quote]

Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem takiego podejścia do zwierząt. Zwierzęta MAJĄ uczucia, czują ból i nikt nie ma prawa decydować o tym czy będą żyć czy nie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10564179]
[17.06.2007] 16:07
lepka
a może twoja żona była anorektyczką? nawet osoby nie-chude mogą byc aorektykami. Wegetarianizm nie ma nic do rzeczy tutaj@@

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10565147]
[20.06.2007] 20:53
isi09
misanthrophus (07.06.20 13:42):
Rosliny nawet wiecej niz czuja; ja np. wczoraj kupiłem sobie w Lidlu kaktusa za 2,99 zł i nazwałem go Dżordż, przegadalismy cała noc, obalilismy 1l czysciochy, już nie moge sie doczekać kiedy wyjde z firmy, wroce do domu i znowu bede mogl rozmawiac ze swoim ukochanym Dżordżykiem


poległam po przeczytaniu tego
hahahahahahaha
pozdrów Dżordża mój temacik >>>http://forum.o2.pl/temat.php?id_p=5201695

"Tutaj są tacy, którzy mówią, że może mogą zapomnieć o futbolu. Może mogą zapomnieć o oddychaniu." Gerard Houllier

"Niektórzy ludzie uważają, że piłka nożna jest sprawą życia lub śmierci. Jestem bardzo rozczarowany takim podejściem. Mogę zapewnić, iż jest o wiele, wiele ważniejsza." Bill Shankly



   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10591391]
[11.07.2007] 20:30
margota
Mam wrażenie,że Twoja żona nie była wegetarianką ale anorektyczką a to dwa różne światy.Mam koleżanke,która chorowała na anoreksje i objawy oraz zachowania,które opisałeś bardzo mi przypominają jej chorobe.To przerażające jaka panuje ignorancja wśród lekarzy nie potrafiących odróżnić anoreksji od wegetarianizmu! A podobno już jesteśmy w Europie!!!Jestem wege prawie 20 lat,nigdy nie miałam anemii ani innych problemów zdrowotnych.Chodze po górach i mam całkiem dobrą kondycje.Znam szczęśliwe matki wegetarianki,które cieszą się zdrowymi i pełnymi energi pociechami.Rozumiem,że jesteś wściekły i rozżalony ale to nie wegetarianizm jest winny śmierci Twojej żony.Przykro mi.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10761587]
[17.07.2007] 23:42
pestkaa
Przykro mi Adamie, wyrazy współczucia. Chociaż pewnie żadne wyrazy współczucia nie zmniejszą twego bólu .
Nie jestem wegetarianką!! Twoja żona jednak bagatelizowała swój stan zdrowia, z tego co opisałeś to żadne argumenty do niej nie trafiały - nawet wyniki z laboratorium, nawet zalecenia lekrza. Zapomnieć wczoraj, nie myśleć o jutrze i żyć ...


   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10807055]
[22.07.2007] 11:54
alicza
/Myślicie, że jesteście zdrowi. 10-letnie dziecko przebiegnie 1 km szybciej niż wy. To NIE JEST normalne, ani dobre, ani szlachetne. To jest powolne samobójstwo. Niektórzy palą papierosy, inni ćpiają, a pozostali zostają wegetarianami i niszczą życie takim ludziom jak ja./

to jest śmieszne. jak ja moge niszczyć życie komuś tylko dlatego że jestem wegetarianką. mam 15 lat. nie jem mięsa od 11 LAT i jestem zdrowa i wesoła. i jeszcze do tego dobrze biegam. a to że twoja żona umarła to nie jest moja wina ani żadnego innego wegetarianina. przecież ja jej nie zabroniłam jeść ani mięsa ani warzyw ani tabletek więc się odwal ode mnie. jak ty możesz być taki bezczelny. przecież to co napisałeś jest takie hamskie że nie moge. przecież nikt tutaj nie promuje wegetarianizmu. I NIE JESTEM EGOISTKĄ W PRZECIWIEŃSTWIE DO CIEBIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10839631]
[28.07.2007] 19:50
Anarchy0-1
Ja jestem wegetarianką od 20 lat.Jestem zdrowa(niedawno robiłam badania)i dobrze się czuję.Wiem,że cierpisz.Ale jakby wegetarianizm zabijał,byłoby bardzo mało wegetarian,albo nie byłoby ich bo nikt nie chciałby z powodu diety umierać.Urozmaicony wegeterianizm jest zdrowy.Przykro mi,ale Twoja żona nie dbała o siebie,być może cierpiała na anoreksję.
Zwierzęta czują ból i cierpią.Religie chrześcijańskie(nie wiem czy wszystkie)mówią,że zwierzęta nie mają duszy,toteż można je zabijać i jeść.Według mnie jest to przedziwne rozumowanie.
Po pierwsze-to nie ich wina,
po drugie-nie mogą być zbawione,wobec tego należałoby im współczuć a nie męczyć i zabijać.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10895448]
[01.08.2007] 16:30
Erato
[22.04] 11:51 Adam Radomski


Najbardziej paradoskalne jest w tej sytuacji to, że to SIEBIE uważasz za największą ofiarę niemalże spisku wegetarian przeciw tak szlachetnym i szanującym życie ludziom, jak Ty! Nie jestem wegetarianką, pomimo tego zauważyłam Twoje prymitywne podejście do kwestii życia. NIE TOBIE kwestionować wartościowość istnienia, bytu - zbyt marną i lichą jako człowiek jesteś ku temu istotą. Nikt z nas nie ma do tego prawa. Tymczasem Ty urodziłeś się po to, by - w Twoim mniemaniu - inni sprawiali Cię szczęśliwszym, żałosne.

I powiem Ci, że to nie wegetarianizm, a Ty sam wykończyłeś swoją żonę. Skoro nie masz szacunku dla jakiegokolwiek życia? Zapewne chciała się od Ciebie uwolnić - ale tak właśnie działają destruktywni ludzie.
Powodzenia! "A co ma być, i tak będzie: słońce wzejdzie bezlitośnie nad murami umarłego miasta..."

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10927022]
[17.12.2007] 22:14
hkihi
no przepraszam bardzo, ale twoja żona z tak niesamowitą konsekwencją zaniedbywała swoje zdrowie że ty powinienieś ją raczej posłać do psychologa a nie do lekarza. być może faktycznie były to bardziej objawy anoreksji niż wegetarianizm. w dodatku ja nie byłabym, w stanie tak konsekwentnie niszczyć sobie zdrowia bo \"warzyw nie lubie i tabletek nie będę brać\". no sorki ale to jest czysta głupota. takich niedoborów nie narobisz sobie gwałtownie, na to się ciężko pracuje latami zaniedbując dietę i setki niepokojęcych objawów. kada dieta musi być prowadzona z głową. nie, to nie moja wina że twoja żona olała za przeproszeniem swoje zdrowie.
po drugie nigdy by nie przyszło do głowy aby namawiać innych do wegetarianizmu, to sprzeczne z moimi poglądami w dodatku osoby przechodzące na wegetarianizm pod wpływem innych często mają zbyt małą wiedzę i mogą sobie tylko krzywdy narobić
po trzecie czy zwierzęta mają duszę nigdy nie uda nam się potwierdzić ani zaprzeczyć, nie mamy nawet dowodu na istnienie duszy człowieka. to że zwierzęta są w stanie odczuwać emocje jestem pewna i biologia stoi po mojej stronie: zwierzęce organizmy w tym ludzkie, (ludzie też są zwierzętami, wybitnie inteligentnymi w porównaniu z innymi, choć zdarza mi się w to wątpić jak słucham niekiedy innych ludzy, ale jednak zwierzętami i znów biologia twardo stoi po mojej stronie. mamy 98,8% genów identycznych do szympansa. w składzie niektórych enzymów ludzkich jest tylko 1 gen odmienny od rezusa, 16 od psa. nasza budowa ciała jest identyczna jak u innych zwierząt. psychika działa według pewnego schematu(np. ty zwalasz winę na innych chociaż i ty i twoja żona nie jesteście niewinni, jesteś rozgoryczony i próbujesz zmyć z siebie winy. to łatwe do przewidzenia, każdy psycholok rozłożył by twój post na czynniki pierwsze), porozumiewamy się dzięki wydawaniu odgłosów oraz gestom. jesteśmy tak silnie zwięzani ze zwierzętami że nigdy nie uda nam się zaprzeczyć że jesteśmy zwierzętami). zwierzęta więc wytwarzają identyczne chormony odpowiedzialne za emocje jak ludzie. jest nawet chormon luydzki warunkujący wierność współmałżonkowi, identyczny jak u zwierząt monogamicznych. ludzie wytwarzają też chormon odpowiedzialny za więż matki z dzieckiem. w razie jego braku występują nieprawidłowe relacje między matką a dzieckiem. człowiek jest zwierzęciem, wytwarza takie chormony jak zwierzęta, więc jest wprost śmieszna teoria że zwierzęta nie odczuwają emocji. to jest niemożliwe-wszystkie ludzkie zachowania oraz emocje mają swój początek w świecie zwierząt. człowiek nie został stworzony w jeden dzień jak mówi biblia, nasza ewolucja trwała ok. 4 mln lat. od prymitywnego australopiteka do homo sapiens sapiens. jest niemożliwe abyśmy w tak krótkim czasie wytworzli \"nowe emocje\". wszystko to załuga chormonów a przypominam że nasz gatunek liczy sobie zaledwie ok. 10 tys lat!!!! to zbyt mało aby wytworzyć w przyrodzie coś tak rewolucyjnego i genialnego jak emocje.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11869990]
[30.12.2007] 21:34
Kinga-83
Po pierwsze jeteś totalnym, nieczułym na cierpienie zwierzat, draniem!
Po drugie gadasz bzdury!
A po trzecie ...

CZY TOBIE SIę WYDAJE, żE WEGETARIANIE Są NIESMEIRTELNI? DLACZEGO W SZPITALACH JEST TYLU MIęSOZERCóW?! Frezja

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11949246]
[30.12.2007] 21:36
Kinga-83
Jestem od urodzenia wegetarianką, od roku weganka i jestem zdrowa jak rydz, uprawiam sport, z sukcesami.
To żałosne, ze rozgoryczenie z powodu smierci zony wylewasz w ten sposób! Frezja

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11949256]
[10.01.2008] 19:18
vegus
ja jestem wegetarianka od 4 lat i mam 14 biegam najszybciej z klasy i jestem calkowicie zdrowa nie chorowalam od 5 lat! nie jem miesa ani ryb ani owocow morza... przykro mi z powodu twojej zony ale posluchaj to nie wina wegetarian ani diety wegetareianskiej

A pozatym nie jesm egoistka! nie jem miesa dlatego ze te zwierzeta cierpialy kiedy je zabijano zalezy mi na tym zeby niue cierpialy i to am byc egoizm?? egoizmem raczej jest jedzenie miesa.... dlaczego wiekszosc wegetarianow nimi zostala? wlasnei dlat ego ze nie moze zniasc swiadomosci ze zeby zjesc sobie obiad musiala zostac zabuita krowa/ swinia... my nie jemy miesa dlatego ze myslimy o zwierzetach i to ma byc egoizm???

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12016781]
[10.01.2008] 23:13
rozumiem że jesteś mistrzynią
Kinga-83 (07.12.30 21:36):
Jestem od urodzenia wegetarianką, od roku weganka i jestem zdrowa jak rydz, uprawiam sport, z sukcesami.
To żałosne, ze rozgoryczenie z powodu smierci zony wylewasz w ten sposób!

gminy w szachach ?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12018676]
[22.01.2008] 17:55
Beataaa
To co napisałeś to trochę rzeczywiście trąci prowokacją raczej niż rzeczywistością . Jestem wegetarianką od 19 tu lat czyli nie jem mięsa. Zanim przeszłam na całkowity wegetarianizm to powoli odchodziłam od jedzenia ryb, jajek i sera. Każdy zrównoważony człowiek zbyt gwałtownie nie przechodzi na czysty wegetarianizm z dnia na dzień. Bo jest to trudne. Ale każdy posiada wolna wolę i może zagłodzić się na śmierć lub umrzeć na anemię. Coż z tym mają wspólnego wegetarianie? Nie wiem. Mylisz pojęcia, wymyśliłeś to lub sam wykończyłeś swoją żonę brakiem świadomości o prawdziwym wegetarianizmie bo nienawiść do wegetarian już za życia małżonki przesłoniła Ci oczy. Mogłeś to wcześniej skonsultować, ten problem np:z lekarzami wegetarianami czy tez w portalu wegetarian. Sam dźwigaj problem a nie obarczaj nim niewinnych.
Bo widzę że najchętniej to zakazałbyś mi być wegetarianką a nawet wsadzałabyś ludzi nie jedzących mięsa do więzienia. Wstydź się swojej własnej głupoty człowieku. I idź czym prędzej na terapię do psychologa bo z Tobą jest źle. Bo walisz na oślep gdzie popadnie.Jedną z Twoich chorób juz sama zidentyfikowałam jest nią brak doinformowania na temat diety wegetarian.
Są już nawet dowody naukowe na to że wegetarianizm jest najzdrowszą dietą (nie podam Ci stron, sam sobie szukaj). Współczuję Twojej żonie, należało pójść z nią do lekarza psychologa.

Pozdrawiam wszystkich wegetarian

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12088773]
[31.01.2008] 17:19
halo halo...
Witam. Zgadzam się, że tekst jest prowokacyjny. W dodatku obraża przynajmniej połowę ludzkości. Przynajmniej tych, którzy mają jeszcze prawo wyboru. Żona go opuściła w wyniku źle zrozumianej diety, jest w szoku i wygłasza nieprzemyślane opinie. Ten pan pp. robi w ciągu dnia tysiące niezdrowych rzeczy: je toksyczne mięso, mrożonki, zupy w proszku, konserwanty, dodatki smakowe, pije alkohol, kawę, czarną herbatę, wdycha dym papierosowy (bo pali kolega), wdycha spaliny, smog miejski, zbyt mało się rusza, żyje w stresie, itp. itd. I czyja to wina? Farmerów, chińczyków, kolegów, społeczeństwa, polityków, państwa? Oni powiedzą, że każdy ma wybór. Każdy decyduje jak żyje i co wkłada do ust. I mają rację. Ta kobieta zdecydowała. To był jej wybór. Na świecie wychodzi dziennie tysiące gazet z przepisami na wielkie żarcie. Ona wybrała niejedzenie. Umarła z niedożywienia. Jej mąż nic nie mógł zrobić. I dlatego czuje pustkę i żal. A największy żal do samego siebie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12143795]
[16.02.2008] 19:09
asas
Ja nie rozumiem tych ludzi, którzy są wegetarianami z innego powodu niż po prostu smak mięsa (komuś może nie smakować, a zabijanie zwierząt to żaden powód, to leży w ludzkiej naturze nie mówiąc już o tym, żę ZWIERZĘTA JEDZĄ I ZABIJAJĄ INNE ZWIERZĘTA (mówię tu o innych zwierzętach niż ludzie )). Oni po prostu odbierają sobie przyjemność i ich strata. Niech sobie nie jedzą mięsa. Nic mnie to nie obchodzi (i nie będzie, dopóki nie zaczną mieszać się w nie swoje sprawy i dojdzie do tego, że zabronią jeść mięsa).
A twoja żona po prostu nie umiała się dobrze odżywiać.

Pokój ludziska!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12239918]
[01.03.2008] 15:47
drapa
Ten glupi wasz wegetarianizm prowadzi wiele osob do smierci.Myslicie ze przez niejedzenie miesa bedziecie lepsi????Uwazacie ze jedzenie miesa prowadzi do agresjii??co wy wogole tym chcecie udowodnic???Dla mnie to jest choroba psychiczna!!!Powinniscie udac sie do psychologa,ze nie potraficie jesc miesa,ze widzicie zywe zwierzatka jak jecie mieso.To jest choroba i ta choroba jest wasz wegetarianizm!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12319020]

    1 2 3   » 5 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat