o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum o2.pl / Opinie czytelników do artykułów
 » Odpowiedz na ten temat

Teściowa to zło

    1 «   6 7 8 Strony tematu:
[12.04.2011] 21:01
Cronat
moja odebrała mi syna - nie widziałem go już sześć miesięcy. Co robić ? pisze bloga:www.jakubsypka.pl

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18259425]
[20.04.2011] 16:26
Above_me
żyjcie na własny rachunek (09.06.05 22:19):
a nie u teściowych.Wstyd korzystać za darmo z mieszkania , obiadków
i jeszcze narzekać i wygadywać takie plugastwa na teściowe. Pamiętajcie
wy też kiedyś będziecie teściowymi.Na marginesie -teściowe proponują
wam wspólne mieszkanie kiedy widzą, że nie macie się gdzie podziać
i nie radzicie sobie w życiu.
Domyślam się, że zna to Pani z autopsji. Albo Pani była taką synową i po latach przejrzała na oczy, albo- co bardziej prawdopodobne- jest Pani TEŚCIOWĄ, której synuś i synowa są właśnie takimi niedorajdami. W takim wypadku gratuluję Pani tego, że jest Pani taką wspaniałą ostoją. Szkoda, że musi Pani tak bardzo poświęcać się dla osób, które sobie nie potrafią dać rady w życiu. Nie wnikam w szczegóły Pani sytuacji. Chciałabym zauważyć, że większość osób, które się tu wypowiadają, zaznaczają że mieszkają osobno bądź starają się jak najlepiej mogą, aby dobrze żyć- i raczej brakuje tu wypowiedzi o tym, że teściowe to karmicielki całej rodziny. Czasy teraz nie sprzyjają młodym małżeństwom i niestety zdarza się, że muszą mieszkać razem z rodzicami. Warto się więc zawczasu zastanowić i albo pomóc w formalnościach z załatwieniem kredytu itp., albo dać im chociaż na tym małym skrawku żyć godnie i samodzielnie. Drogie matki i ojcowie! Trochę zrozumienia! Można dawać cenne rady, można pomagać- ale nie można przesadzać. Doprowadza to albo do wiecznych kłotni i niesmaków- kiedy np. synowa ugotuje "złą" zupę (a co to was obchodzi? Syn ma sobie z tym poradzić, nie wy!) albo do wyhodowania sobie samym PASOŻYTÓW, które będą mieszkały za darmo, jadły za darmo i jeszcze narzekały...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18290012]
[20.04.2011] 17:38
Above_me
Jednak cieszę się, że trafiłam na to forum, bo może sobie troszkę ulżę. Nie mam jeszcze teściowej w stricte tego słowa znaczeniu, ale mam chłopaka od 4 lat, z czego 2 lata narzeczeństwa. W przyszłym roku mieliśmy brać ślub, ale w tej chwili nie wiem, czy dojdzie on do skutku... TEŚCIOWA I MAMINSYNEK
To tragiczne w skutkach połączenie. Facet, który od początku wydaje się być męski i stanowczy oraz jego mamuśka, niby to wspaniała i wykształcona kobieta, w rzeczywistości fałszywe ścierwo. Dochodzi do tego rodzinka, a dokładniej siostra narzeczonego (ma jeszcze brata, ale ten jest akurat bardzo inteligentny i wie, jak się odnosić do cudzych spraw). Takie były początki...
Poznałam mojego TŻ w wakacje przed moją maturą. Miłość od pierwszego wejrzenia. Rodzinkę miałam okazję poznać tydzień później. Z początku zrobili na mnie cudowne wrażenie- kochająca się rodzina, wspólne obiadki co dzień, w miarę wykształceni... Ja mam niestety złą rodzinę, patologiczną wręcz, więc współczuję mojemu TŻ takich teściów, ale staram się w ogole z nimi nie utrzymywać kontaktu. Nie dam mojej matce wejść sobie nawet w zdanie. Ona ma swoje życie, ja swoje. Od początku było nam tak dobrze, że zaczęliśmy myśleć o wspólnej przyszłości. Jednak nie chcę niczego na siłę i po łebkach- po paru poważnych rozmowach ustaliliśmy, że weźmiemy ślub po moich studiach i zamieszkamy razem po nim. Ja osobiście chciałam zadbać o swoje wykształcenie, a biorąc pod uwagę religijność rodziny TŻ- postanowiłam poświęcić swoje przekonania i nie naciskać na mieszkanie ze sobą przed ślubem. W zamian za to TŻ, który pracuje na kopalni, miał powoli remontować mieszkanie po babci i zbierać na ślub, dopóki ja studiuję.
Zdałam maturę, dostałam się na Uniwersytet Medyczny (Położnictwo) i w tamtym czasie byłam ich chlubą- teściowa chwaliła się wszystkim, jaką to TŻ znalazł sobie mądrą dziewczynę, kształci się, języki zna, miła itd., itp. Ja znów starałam się jak najbardziej być miłą i pomocną. Niestety u mnie w domu nie ma zbytnio dostatku, tak więc cały mój okres nauki to ciężki czas, sama musiałam o wszystko walczyć. Nie miałam pieniążków więc starałam się okazać w inny sposób, że mi zależy na TŻ. Myłam im okna, sprzątałam lodówkę, kuchnię, dom. Robiłam nieraz zakupy. Kosiłam trawniki. Pomagałam TŹ-owi zrzucać węgiel nawet (sic!) i malować ściany, pomagać w remoncie.
Siostra mojego TŻ znowu też była bardzo miła, razem z mężem i z dziećmi, które mnie bardzo polubiły. Był to czas, gdy teściowa gotowała za darmo obiadki im wszystkim i opiekowała się całymi dniami dziećmi.
Niestety nadszedł kiedyś czas, gdy teściowa dostała wylewu i wykryto u niej cukrzycę. W trakcie jej pobytu w szpitalu starałam się do niejzajrzeć, gdy nikogo nie było. Po paru dniach wróciła do domu. Od tej pory skończyły się wspólne obiadki... A siostra TŻ musiała zacząć gotować rodzinie sama. Odwróciła się więc tyłkiem do matki i TŻ i nawet talerza zupy im nie posłała, choć mieszka na tym samym podwórku.
Od tej pory zaczęła się gehenna. Odkąd córunia odwróciła się od mamuni, TŻ stał się usługiwaczem. Jeżdżenie na zakupy do drugiej wsi po trzy plasterki wędliny u specjalnego rzeźnika, wożenie moczu na analizy, sprzątanie itp- przy czym sam nie ma nic do gadania. Z tym że jemu to pasuje... Ona go obezwładniła niemal. Żeruje na jego dobroci! Manipuluje nim w straszny sposób! Parę miesięcy trwał jej powrót do sprawności po wylewie. W tym czasie owijała go sobie wokół palca pod pozorem choroby (jaka to ona nieszczęśliwa, biedna itp.). On wykonywał jej wszystkie polecenia. I można byłoby powiedzieć, że to normalne- syn pomaga matce. Owszem, racja. Ale córeczka, która mieszka obok, z wykształcenia pielęgniarka- to co? TŻ obrabiał mamusię w każdej niedoli a ona tylko podsyłała dzieci po pieniążki...
Gdy już powróciła do normalności, zaczęła sama siebie podtruwać lekami, żeby każdy na nią zwracał uwagę i broń Boże nie zostawiał jej samej, bez opieki. Z tym że ta opieka zwaliła się oczywiście na TŻ. Mnie to zaczęło coraz częsciej po prostu wkurzać- miałam dość, że TŻ, choć zmęczony po nocnej zmianie, brał mamuśkę do auta i jeździł z nią do szpitali odległych nieraz po 60 km, podczas gdy córunia i zięć mają swoje własne osobne auta i siedzą w przytulnym domku zbudowanym za pieniądze mamusi. Ona nawet nie pytała ich, czy mógłby ją któryś zawieźć- nie, bo przecież ma syna.
Ja więc zaczęłam zwracać TŻ-owi uwagę na to, żeby spojrzał na wszystko obiektywnie. Na siostrę, która razem z mężem wysysają pieniążki z mamusi a za nic jej nie pomogą, na manipulacje matki, która chociaż w żadnym stopniu TŻ nie jest od niej zależny, bo sam zarabia, sam sobie gotuje, pierze i sprzata- zachowuje się tak, jakby on był jej sługą we wszystkim. W dodatku traktuje go jak jakiegos niedorozwiniętego boroka, który sam nie poradzi sobie nawet z utrzymaniem wałka do malowania w ręce.
W pewnym momencie zaczęła nosić jego ubrania. Swetry, skarpetki- że to niby jej zimno, a on ma ciepłe... Chodziła spać do jego łóżka z wnukami- bo on ma duże, a im niewygodnie na jej tapczanie. Przecież to jest jakaś dewiacja! A przede wszystkim zaczęła go powoli nastawiać przeciwko mnie. Początkowo chodziło jej o jakieś głupoty- że to ja niby za dużo kartofli mu ugotowałam, że za długo u niego byłam (bo aż do 22:00). ON MA 25 LAT!!!
Później dowiedziała się od niego, że mój ojciec ma problemy z prawem i siedzi w więzieniu. Musiała oczywiście o tym wszystkim wokół rozpowiedzieć. To bardzo przykre, że ocenia mnie jego miarą, chociaż staram się w ogole

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18290225]
[20.04.2011] 17:40
Above_me
To bardzo przykre, że ocenia mnie jego miarą, chociaż staram się w ogole nie mieć z nim nic wspólnego! Ja własną ciężką pracą zdałam maturę, poszłam na studia a nawet zaczęłam po drugim roku drugi kierunek, też medyczny!!!
Im bliżej ślubu, tym gorzej. Ona posuwa się do takich śmiesznych manipulacji, że wiosną, gdy na dworze słonko i ciepło, a my jedziemy na wycieczkę- gdy wracamy, ona siedzi w domu (bo na dwór nie wyjdzie sama, chociaż mogłaby bez problemu) przed piecykiem olejowym, owinięta polarem, w butach zimowych na nogach i polarowych rękawicach!!! Wszystko z wyrzutem do TŻ, że czemu pojechał a nie zrobił jej ognia... A zięć w domu obok... Jak została w zimę na parę dni sama (namówiłam TŻ na sylwestra w górach, w tanim studenckim hoteliku), to specjalnie prosiła obcego faceta, żeby za zapłatą przychodził jej do pieca dokładać. A ZIĘĆ W DOMU OBOK! Strasznie dużo tego, ale o niej możnaby książkę pisać. Tragikomedię. Ja staram się być zawsze kulturalna, więc tolerowałam te wybryki jak mogłam. Do czasu...
Pół roku temu przez przypadek usłyszałam z drugiego pokoju, jak pięknie teściowa mi dupę obrabia. Ta fałszywa suka przy obcej kobiecie (jakiejs ciotce, która przyjeżdza raz na ruski rok) zaczęła wygadywać, że ona się niepokoi o TŻ, że ja kiedyś byłam dobra, a teraz już nie, że ona mu mówiła żeby się zastanowił, CZY JA GO KOCHAM, CZY ZALEŻY MI TYLKO NA JEGO PIENIĄDZACH I AUCIE!
Przegięła motyka pałę. Nie będzie mnie fałszywa @@@a oceniać, czy kocham, czy nie. Strasznie przykro mi się zrobiło po tym wszytkim, bo znów zostałam oceniona po rodzinie i na zasadzie jakichś bezpodstawnych domysłów. Na każdym kroku walczę o to, aby oceniano mnie po moich dokonaniach, a nie po tym, że nie mam bogatej i kochanej rodziny. Od TŻ nigdy nie biorę pieniędzy jak od sponsora! Nawet nie pożyczam, gdy mi brak! Nie namawiam go na kupno mi drogich prezentów! Jedynie gdy gdzieś jedziemy, on płaci- ale zawsze biorę to, co najtańsze, nie za dużo, aby nie wypłacił się przy mnie. Słowa teściowej ogromnie mnie zraniły. Powinnam iść i jej powiedzieć coś naprawdę do słuchu, ale doszłam do wniosku, że nie warto. Nie warto, ponieważ ona swego fałszu nie zmieni. Jaką jest suką, taką zostanie. Nie warto, ponieważ nie powinnam się denerwować i narażać na dodatkowe obgadywanie i szarganie mi opinii- jestem na to zbyt poważna. Nie warto, ponieważ wtedy otwarcie mogłabym postawić warunek- albo się od@@@i i koniec z usługiwaniem jej, albo niech sobie szuka lepszej synowej. Wtedy jednak zraniłabym TŻ-a, który stanąłby w ciężkiej sytuacji pomiędzy mamusią a dziewczyną- a czy warto podnosić jego ego- że dwie sie o niego biją? A poza tym ona spotkałaby się z wyrzutami osób z jej rodziny, które mnie uwielbiają i mają do mnie duży szacunek i do których ja również pałam ogromną sympatią i darzę ich jeszcze większym szacunkiem, który im się słusznie należy. Nie jest ich wielu, ale są.
Przeprowadziłam wtedy rozmowę z TŻ i stwierdziłam, że po pierwsze- straciłam do niej całkowite zaufanie i szacunek na tyle, na ile sama sobie zasłużyła. Nie będę udawała wspaniałej synowej i latała na usługi. Nie będę tolerowała jej manipulacji wobec niego. Moje rozmowy z nią zaczynają się o kończą na DZIEŃ DOBRY, ŁADNA POGODA. Nie życzę sobie, aby on przy niej wspominał coś o mnie czy o nas jako parze. Nie odpowiadam na jej proby obgadywania przy mnie drugiego syna czy kogoś ze wsi. A ta suka dwa dni później do mnie- Kochanie, spróbuj mojego serniczka!
Po drugie- daję mu czas do namysłu. Albo zdecyduje się żyć ze mną- wtedy bierzemy ślub i zakładamy rodzinę, w której ona będzie miała tylko sporadyczny udział, nie częściej niż raz na dwa tygodnie, ewentualnie w wypadku gdy będzie potrzebowała pomocy- ale wtedy będzie się zwracała po nią równo do wszystkich dzieci, nie tylko do niego- albo koniec z naszym związkiem- ja jadę za granicę, gdzie szukają położnych z otwartymi rękoma, a on niech sobie żyje z mamuśką aż do jej usranej śmierci, gdzie będzie jej służył jak piesek i nie będzie miał własnego życia ani na minutę! Że nie wspomnę o braku pieszczot i po prostu seksu.
Ja rozumiem że nic się nie zmieni, dopóki on tego nie zmieni.
Strasznie to dla mnie ciężkie. Kocham go ogromnie i tylko on się dla mnie liczy. Na każdym kroku próbuję o niego dbać- chociaż spotykami się jak para gimnazjalna- tylko w weekendy, ja mu gotuję, uczę go gotować, szyję, sprzątam... Jego chrzestny, który mnie bardzo lubi, chwali go co chwilę, jak dobrze trafił- tylko pozazdrościć. A teściowa co? Do@@@a się do wszystkiego dalej tak, jak robiła to do tej pory... Ja jednak wiem, że nie mogę się poddawać i dać wejść sobie na głowę. Jestem osobą uczciwą i pracowitą, nie mam zamiaru obniżać swojej wiary w siebie, którą i tak długo budowałam. Nie warto. Nie dam sobą pomiatać. Nawet, jeśli skończy się na tym, że będę musiała cierpieć po stracie najważnieszej dla mnie osoby... On to kiedyś zrozumie. Mam nadzieję, że przy moim boku a nie w jakimś rynsztoku, do którego doprowadzi go fałszywa miłość tego wrednego ścierwa.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18290233]
[06.05.2011] 12:18
iwonka
Moja teściowa, kiedy zadzwoniłam do niej z prośba o pomoc jak lał mnie jej syn, powiedziała mi,że jestem głupsza trzeźwa niż jej syn, kiedy jest pijany. Później właściwie pochwaliła syna za odpowiednie zachowanie. Jej zdaniem lanie było jak najbardziej zasłużone, ponieważ nie pozmywałam przed wyjściem do pracy ( jestem flejtuchem ), dzieciom kupuję firmowe ciuchy ( jestem rozrzutna ) i kiedyś spałam po pracy ( jej zdaniem wtedy musiałam być pijana, no bo jak mogę być zmęczona albo chora? ). Z mężem się pogodziłam, dałam mu druga szansę, chociaż to bardzo bolało, bynajmniej nie fizycznie, ale z nią nie rozmawiam od tego czasu ( 5 lat ). Kobieta ma pecha, bo trafiły jej się 3 synowe-suki. Z żadną nie rozmawia. Święta i uroczystości rodzinne spędza ze swoją prawdziwą rodziną - synami i wnukami.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18351054]
[26.10.2014] 10:25
[07.05.2011] 14:05
porzucony
Moja niedoszła teściowa powiedziała córce, że powinna sobie znaleźć faceta który będzie tyrał na nią i jej dziecko a że ja jestem biedny i chory to mnie zostawiła

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18355019]
[02.06.2011] 13:52
zmartwiona
Ja za 2 dni biorę ślub.... a jescze nie byłam w mieszkaniu mojej tesciowej.... nie znam brata mojego TŻ choć raz go widziałam z daleka. A tesciowa jest nie tylko olewacka w stosunku do mnie ale przede wszystkim do mojego tż. chce od niego tylko kasy bo niby jest biedna i dzwoni tylko jak wszystko wyda... nagorsze jest to że chciałabym, mojemu obrzydzić tą jego popapraną rodzinkię ale on ich zawsze tłumaczy choć widzi jak jest ...jest w nich tak zapatrzony.... jescze do wesela też się nic nie dołożyła... nie cierpie jej.....nie nawidzę....!!!!!!!!
Głupia krowa...! sorki ale musze się wyżyć bo przez to wszystko nawet odechciewa mi się ślubu a powinnam żyć tym przez te dwa dni....

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18444966]
[07.06.2011] 14:09
ewka
a ja mam okropną teściową i szczerze jej nie lubię!!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18462345]
[26.07.2011] 18:14
janka85
jak to dobrze poczytać że ktoś ma podobne problemy, po ślubie jestem 10 miesiecy, mieszkaliśmy na początku na stancji ale teściowie namawiali nas do tego zebyśmy sie do nich przeprowadzili, a wiec tak zrobiliśmy z powodów finansowych. no to mam za swoje, tesciowa nie odciełą pempowinki od synka (jedynaka), rządzi wszystkim, bez jej zgody nie można nawet prania zrobić, moj mąż niby nie opowiada sie po żadnej stronie ale ja mam już dosyć, jeszcze troche i sie wyprowadze z mężem czy bez, tesciowa potrafi wszystko zepsuc, czuje ze nawet miłości między nami jest coraz mniej, tesciowa mnie też nie lubi chociaż próbuje to ukrywać, zresztą ona żadnej żony synka by nie zaakceptowała, pokłuciłam sie z "mamą" bo przerosło mnie to wszystko, no i mamy ciche dni, to jest bardzo denerwujące ale ja nie bede wiecznie słuchac jak buntuje mi męza ze matka jest tylko jedna, najważniejsza jest matka i tekst na samym początku: teściowa to nie matka ona twierdzi ze to zarty ale mnie to nie obchodzi, widać na tyle jest inteligentna i kulturalna że nie wie gdzie sie kończy granica odpowiedniego żartu

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18641018]
[24.08.2011] 15:06
mimiś
moja rzyszla tesciowa (jestesmy z M. zareczeni to istny koszmar. jej byly maz na wspomnienie o niej az sie wzdryga a byli tesciowie wraz z nim uwazaja ja za mocno zburzona.
Nie mam z nia kontaktu od roku, przestalam przyjezdzac bo jej zachowanie stalo sie nie do zniesienia.
Robila przy mnie dzikie awantury z najgorszymi wyzwiskami w str Synow. Czulam sie tym b. skrepowana. Dla mnie nie byla mila, za to pouczla mnie gdzie powinnam pracowac, ze nie powinnam miec jeszcze dzieci itd.
Po zerwaniu z nia kontaktow wybuchlo pieklo. Dzwonila codziennie do Narzeczonego mowiac ze ma dosyc Naszego Zwiazku, zeby wrocil do domu (zamieszkalismy razem, mamy po 25 lat) bo w domu najlepiej, ze nikt Go nie bedzie Kochal jak mamusia.
Choc nie miala ku temu zadnych przeslanek mowila, ze jestem leniem, brudasem. Byla siecie oburzona, ze Syn nie spedza u niej calych swiat, swoich urodzin.
Pow Mu ze chce miec synowa lekarza (jestem po prawie) zeby sie ze mna nie zenil i "nie zrobil sobie dzieciaka".
Cieszy sie gdy sie poklocimy a jak sie godzimy robi mu wielka awanture.
Planujemy za pare mies slub, nie wiem jak zareaguje, martwie sie ze zrobi Nam jakis niezly numer z zawisci i zazdrosci. Wogole to zastanawiam sie czy zgodze sie zeby przyszla. Moj narzeczony tez rozwaza niezaproszenie jej....
pozdrawiam wszystkie udreczone synowe/przyszle synowe. Lacze sie z wami w bolu.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18733670]
[01.09.2011] 19:55
ginia
jej ja juz nie moge mam 2 letniego synka i oni tak kochaja go ale teraz jestem w ciąży z czego się bardzo ciesze a teściowa co powiedziała po co wam to dziecko same problemy tak mi sie przykro zrobiło bop myslałam że jako babcia ucieszy sie a tu cos takiego ogólnie nie rozmawiam z nia bo ona mnie zbywa więć mam i ja ja gdzies jestem młoda i nie wiem co mam robic żeby mąż mnie zrozumiał że ja juz wole płacic za czynsz a nie jej bo jak nie wspomniałam płacimy jej co miesiąć 800zł

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18760594]
[01.09.2011] 20:00
lech22
No właśnie teściowa ,bohaterka dowcipów , ale czy tylko w Polsce?
Na zachodzie młodzi mieszkają osobno , bo ich na to stać i mają problem "drugiej" mamusi z głowy.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18760616]
[22.09.2011] 20:12
Załamana27
Moja teściowa to koszmar Przez nią płakałam na swoim własnym ślubie. Nie lepiej jest teraz, choć dopiero co stałam się żoną to już przez nią bardzo się kłócimy. Ona nam robi prawdziwe piekło...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18831028]
[16.11.2011] 22:40
hanila
KEMETKA (07.02.06 08:41):
A dla Tych wszystkich , którzy narazie nie maja wyjścia i muszą czuć obecność teściowej rada : prawie nic nie mówcie a RÓBCIE SWOJE I TRAKTUJCIE JĄ JAK NIC.Tak to juz jest,że często zięć z teściową się zgadazają a często synowa z teśąciową nie,ale bardzo ważne jest to, aby synek swojej mamuśki umiał się zachować i dobitnie jej wytłumaczył,że mamę kocha,ale teraz on ma rodzine i ona jest dla niego najważniejsza.
Bardzo mądre słowa, podobają mi się....tylko jeszcze synka trzeba przekonać do takiego zachowania, gorzej jak pępowina nie jest przecięta

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19036352]
[06.02.2012] 21:04
bastia
mam problem z teściową. wykańcza mnie to psychicznie. problem polega na tym, że uklada sie nam zycie ... a jego bratu nie. to z tego powodu tesciowa nas gnebi. zaczelo sie od tego ze tesciowa ''zakazala' nam miec dzieci. slowa typu : po co wam dzieci, jeszcze macie czas, nie myslcie ze bede sie opiekowac nimi ... i tego typu. wiedziala ze bardzo chcemy miec dzieci. potem 'niestety' (dla niej) jak sie okazalo ze jestem w ciazy, powtorzylo sie. ale tym razem nie robcie wiecej dzieci, jedno wam wystarczy. strasznie mnie to bolalo ... maz o tym powiedzial tesciowej i okazalo sie ze mowi tak bo jego brat nie ma dzieci i nei chce zeby jemu bylo przykro. poruszylam wiec ten temat, powiedzialam ze niech sie nie martwi bo jej drugi syn bedzie jeszcze mial dzieci, ona oczywiscie na to ze zyczy mu zeby mial gormadke ... najgorsze jest to, ze dwukrotnie w czasie ciazy zadzwonila do mnie tesciowa i uwazam ze z premedytacja usilowala zdenerwowac nie wiedzac czemu zaczynaja rozmowy od slow : uspokoj sie, nie denerwuj sie, zrobisz krzywde sobie i dziecku ! i tego typu slowa. gdy jej grzecznie odpowiedzialam ze przeciez nie denerwuje sie i dbam o siebie i nie wiem dlaczego tak mowi, ciagnela temat i szukaal pretekstu do klotni ... zakanczalam wtedy rozmowe .... moj maz mnie prosi zebym odwiedzala tesciow, ale jest to dla mnie bardzo bolesne ... robie to dla niego, ale coraz czesciej robia sie klotnie o tesciowa. maz pozyczyl kiedys tesciom pieniadze na remont kuchni, tesc o tym nie wie oczywiscie ... maz juz nei chcial sie upominac, sprawa zostala zamknieta. tesciowa ostatnio do mnie powiedziala (probowala sie dowiedziec czy o tym wiem) powiedziala ze ona nigdy od dzieci zadnych pieniedzy nie brala, inni rodzice ciagna a ona nigdy nic od nich nie chciala....w tym samym czasie jak od mojego meza brala pieniadze, drugiemu synowi placila czynsz.... nic sie nei doezwalam. potem przy mezu powiedziala ze juz nam nie pomoga fianasowo (nigdy o9d nich nie chcielismy pieniedzy! to maz im dawal pieniadze) nic nie powiedzialam. teraz zaluje ze nie zareagowalam wielokrotnie na zaczepki i gierki tesciowej. ostatnio z mezem podjelismy decyzje o zakupie nowego auta z salonu. niestety tesciom sie to nei spodobalo. strasznie mnei boli, ze nie wspieraja mojego meza i go doluja. nie wiem ile wytrzymam psychicznie. niedlugo rodze. nie chce widziec tej kobiety .... jak mam sobie radzic, przez nia o malo nei poronilam. opisalam tylko kilka przykladow, bylo ich wiecej .... pomorzcie jak mam sobie radzic z tesciowa

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19299769]
[21.02.2012] 13:05
Paula1982Poznań
magdaa (07.02.05 18:48):
nic dodac nic ując Moja teściowa jest ucieleśnieniem najgorszych cech wszystkich teściowych razem wzietych i podniesionych do kwadratu. Na szczeście mój mąż wie doskonale jaka jest Jego matka i w tej sytuacji jest wiele łatwiej ale i tak niełatwo.

Wie Pani co ja przeżywam podobną gehennę, moja teściowa to jędza z piekła rodem ale męza mam kochanego jest za mną i mnie wspiera ale i tak nie jest to wszystko takie proste.Muszę z nią mieszkać robić dobrą minę do złej gry ale w glebi serca jej nienawidze za te krzywdy. Życzę jej wszystkiego co najgorsze brzydzę się nią

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19339061]
[29.04.2012] 13:31
kasia213
też tak uważam, Moje piekło na ziemi trwa już ponad dwa lata. Mieszkamy na wsi więc jest chyba jeszcze gorzej, ta @@@a lata po wsi i na@@@a na mnie że nic nie robię. Kto ma swój rozum wie że mam własną firmę ( i w sumie chyba od tego momentu zaczęły sie największe kłótnie, już nie mogła się chwalic że ma co miesiąc rencinę 700 zł albo że mąż mnie utrzymuje)! @@@a skończona, jak ja jej nie nawidzę i sądze że jedynym rozwiązaniem jest wyprowadzenie się....

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19509142]
[29.04.2012] 20:15
caleeb
Teściową można lubić http://tesmutki.pl/ - smutne zdjęcia

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19509881]
[29.04.2012] 22:22
kerion01
Strasznie współczuję wszystkim tym którzy mają złe teściowe. Moja teściowa na szczęście jest osobą inteligentną i nawet jak jej coś nie pasuje to się nie wtrąca. Chciałbym mieś tyle dystansu na starość. http://www.iqtechnology.pl - Inteligentny dom
http://www.elektrycy.org.pl - Elektrycy Warszawa

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19510204]
[01.05.2012] 19:33
Marta1111
kosira (08.11.03 01:41):
<cytat>Marta1111 (08.10.31 11:09):
<cytat>kosira (08.10.31 01:31):
<cytat>Marta1111 (07.04.06 10:21):
Wszystko było pieknę. Teściowa wspaniała. Do momentu, gdy szfagierka Agnieszka nie zaczęła się w nasze relację wtrącać. Pomalutku szpileczkę swoją wbijała, aż Teściowa całkowicie się odwróciła od swojego syna i ode mnie. Główna przyczyna to zazdrość, o to, iż mataka może dogadać się z obcą kobietą, robić z nią zakupy pielęgnować ogródek itp. Potem szybki ślub szfagierki. Najgorsza była rywalizacja o uczucia teściowej \\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\"babci\\\\\\\\\\\\\\\\\\ \\\\\\\\\\\\\", która z nas urodzi pierwsza dziecko. Od momentu ślubu było już coraz gorzej. Teściowa coraz bardziej była nastawiona anty do nas (wieczne pretensje i oskarżenia że tego nie zrobiliśmy tamtego itp.) i nawet na Wilkanoc w 2004 roku umiala mi powiedzieć prosto w oczy, że Aga i ona mnie nie nawidzą i nie chcą mnie w tej rodzinie? Więc cóż. Tylko mogłam powiedzieć , że byłam głupia tyrałam jak wół na wsi, oraz w ich mieszkaniu a nawet płaciłam za swoje utrzymanie gdy jesze nie mieliśmy z mężem gdzie mieszkać, żeby było smieszniej załatwilam Teściowi pracę oraz na ten czas mieszkał już z nami za darmo. Ani dziekuję, ani pocaluj się .... Wystąpiły tam też gorsze rzeczy , o których nie warto pisać.
Chcialam m.in. powiedzieć, że tego typu ludzie są bardzo podatni na manipulację i często są zaślepieni innymi niekoniecznie obiektywnymi ambicjami innych osób. Obecnie Teściowie są dzidkami za sprawą ich córki. Nas odrzucają dalej bo nie mamy dzieci w jednym momencie na chrzcinach (w lutym 2007) wyparli się swojego syna. To był szok. Pokazują bardzo jak są zaślepieni pieniędzmi od swojego zięcia. Aga i jej rodzina są jedynymi ludzim cudownymi na świecie oczywiście dla teściów a nie zauważają mojego męża jak i drugiej mojej szfagierki. Teraz widzę jak robią wszystko na pokaz, tak aby im wszyscy zazdrościli, nie umieją odkladać pieniędzy tylko robią imprezę za imprezą.Często również ich zięć stawiał im wyjazdy, a oni jak zaczarowani za nim szli a nas oklamywali, że mają tyle pracy (wszystkoi tak się wydało, mieliśmy nawet jeden telefon od szfagierki żeby złożyć się na taki wyjazd i oni wszyscy sobie pojada a my nie - dobre). Kilkanaście osób już obrazili z ich rodziny. Niektorzy nie chcą do nich już przyjeżdżać, a niektórzy udają i sztucznie się uśmiechają. Jesli chodzi o mnie to całkowicie się od nich odizolowałam. Bardzo trudno mi to przyszło. Czasami zazdroszczę facetą ich podejścia do życia. Umieją bardzo szybko olewać takie sytuacje i żyć dalej.
Jestem akurat osobą, gdzie mieszkam daleko od swojej rodziny i dlatego też bardzo zależało mi na poprawnych relacjach z Teściami, ponieważ czasami człowiek potrzebuje wsparcia osoby z dośwaidczeniem życiowym, tymardziej jesli jest na obczyźnie. Szkoda, że tego nie umiała zrozumieć moja szfagierka wraz ze swoim mężem.
Bardzo dziękuję mojej szfagierce Adze i jej Meżowi za takie podejście do życia. Przez ich wszystkie intrygi bardziej zbliżyliśmy się z mężem do siebie, układamy sowje życie bez ingerencji toksycznej rodziny, bez zazdrości i rywalizajci. I chyba oto chodzi. Co najwazniejsze wspólnie podejmujemy decyzje, ufamy sobie, mamy czyte serca, oraz robimy swoje. Mamy moją rodzinę, do ktorej mój małżonek uwielbia jedźić. Traktują nas tam dobrze, ciepło tak jak powinno być. Posiadamy rownież bardzo dużo fantastycznych znajomych, którzy zawsze mogą na nas liczyć a my na nich. Wspólnie tworzymy doszywaną rodzinę.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich, ktorzy znajdują się w takich niejasnych sytuacjach ze swoimi Teściami. Nadstawcie drugi policzek, zastosujcie izolację, róbcie tak, aby Wam się lepiej żyło. Nie dajcie się manipulować. Żyjecie dla siebie.
</cytat>
ojej
ja mam tez problemy z tesciową i szwagierka Agnieszką,która skutecznie zniszczyła dobre relacje z tesciami.
</cytat>
Witaj Kosira! dziś już jest 31.10.2008r. i nic się nie zmieniło z relacjami. Ja ich traktuję jak obce osoby i tak mi jest też wygodnie. Agnieszki chyba już tak mają, że motają relacje innych z zazdrości. Nie wiem czy dobre jest moje rozwiązanie, ale ja całkowicie się od nich odłaczyłam. I bardzo się z tego teraz cieszę. A mąż musi sam podejmować decyzję czy chce się z nimi widzieć czy też nie. Na początku siebie obwiniałam, że to moja wina.A teraz widzę, że to ich relacje rodzinne są zaburzone. I się wyleczyłam z tego obwiniania.
</cytat>
Czesc Marta
Widzę ,że mamy dużo wspolnego .obecnie też nie utrzymujemy kontaktów z jego rodziną ,oprócz szwagra ,który jest super(ale chyba juz niedługo , bo jad mojej szwagieki dojdzie i do niego).Jest jak zauważył mój mąż bardzo skuteczna w intrygowaniu i manipulowaniu .Takie widocznie są Agnieszki .
Pozdrawiam i no cóż życzę powodzenia

Hejka Kosira,
mamy już rok 2012 i dalej jest bez zmian. Teraz już mąż Agnieszki kasą omotał teściową i teścia,że nie widzą poza nimi innych dookoła. Na siłę starają się abyśmy się podporządkowali szwagierce i jej mężowi. Teraz uczę się manipulacji dyplomatycznej. Wiem, że to bardzo pomaga. Doradził mi to kolega handlowiec. Jak u Ciebie? Pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19514147]
[28.08.2012] 10:02
qaroli_na
Gacek_duzy (07.02.06 08:58):
Autor sie myli albo boi swojej tesciowej Faceci latwiej odcinaja sie od matek - kobieta jest wieczna corka. Dodtakowo w \"tesciowych\" odzywa sie nagle instynkt maciezynski ktorego wczesniej nie mialy(najgorsze sa te tesciowe ktore byly kiepskie jako matki - nie zrealizowaly sie - poniosly kleske - gdy corka wychodzi za maz nagle odzywaja - staja \"natczyne\". \"Walcza o dobro corki\" z jej mezem - niszcza podstawowa komorke spoleczna - rodzine. Powiem wam tak - doswiadczenie wlasne , obserwacje: - z tesciowa to mozna tylko wysjc dobrze na zdjeciu (nie zawsze) - milosc do tesciowej wzrasta z kwadratem odleglosci od niej (cho teraz stala sie tragedia - stanialy telefony i mamy tesciowa ciagle) kiedys nie wierzylem w \"stereotyp\" tesciowej - teraz juz wiem - to nie stereotyp - to fakty. Kazda judzi , wbija szpileczki i sypie piasek w tryby zwiazku . Jaka jest wiec najlepsza tesciowa? MARTWA
A ja jestem żoną brata takiej córeczki. One ciągle coś knują, szepczą. Teściowa daje jej pieniądze na studia, wozi na uczelnię, kupuje ubrania i kosmetyki. A nawet: załatwia jej plastry antykoncepcyjne.A nie daj Boże powiedzieć złe słowo na jej córkę...Wojna w domu!!!! Siły mi się kończą, a to dopiero rok mieszkania pod jednym dachem...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19801622]
[28.08.2012] 14:31
Zmęczona
Czytam Wasze wpisy i aż mi się włosy jeżą na głowie! Sądziłam, że tylko ja mam problemy z teściową! Jestem spokojną osobą, mam masę znajomych i lubią mnie wszystkie cioteczki, sąsiadki...a z teściową się nie mogę dogadać. Mieszkamy z nią i jej mężem tylko dlatego, że mój mąż ma tu gwarantowaną pracę. Teściowa sama w sobie nie jest zła, tylko jest ślepo wpatrzona w swoją córeczkę. Nie mówi do niej po imieniu, tylko pieszczotliwie, jak do upośledzonego niedorozwoja! Jej córka wyszła za mąż, ale nie trafiła za dobrze, bo to straszny burak. Zatem moja teściowa użala się nad córką, bo "ona ma tak źle z życiu". Pragnę zaznaczyć, że teściowie dali pozwolenie na ślub, a teraz im z całych sił pomagają...a i złego słowa nie powiedzą swojemu zięciowi, bo ich córunia będzie miała nieprzyjemności. Ja starałam się stać z boku, bo czułam się nieco na ich łasce...Ale miarka się przebrała! Zaczęły knuć intrygi, byle tylko nam się nic nie dostało, a oni mieli lepiej! Nie chodzi mi już o pieniądze, ale o to, że my jesteśmy ciągle "ci źli", a niepozbierana życiowo córunia z wieśniakiem mężem- wspaniała i piękna (chociaż jest gruba i paskudna- serio). Mój mąż to bardzo wrażliwy i uczuciowy partner. Stoi po mojej stronie, ale głową muru nie przebije- na każdą uwagę mojego męża teściowa reaguje stwierdzeniem, że nie ma już syna, że się na nas zawiodła. Kiedyś stwierdziła, że rodzina musi się szanować i wspierać- i z tym się zgadzam! Ale ona nam rozpieprza rodzinę a przed ludźmi udaje, ze jest tak wspaniale...A córusię gloryfikuje pod niebiosa robiąc z niej gwiazdę rodziny. Prawda jest taka, że nie czujemy się jak rodzina z tą wstrętną gnuśną, zaprzałą babą, ani z jej cofniętą w rozwoju, niezaradną życiowo córką. Budujemy dom i odliczamy jeszcze zimę, wiosnę i lato do wyprowadzki...Boże...jeszcze rok...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19802358]
[04.10.2012] 21:08
Halina
Gratuluje tesciow i rodziny. Niestety nie kazdy ma tyle szczescia.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [19899059]
[30.12.2012] 11:48
uuuuuu
Gacek_duzy (07.02.06 08:58):
Autor sie myli albo boi swojej tesciowej Faceci latwiej odcinaja sie od matek - kobieta jest wieczna corka. Dodtakowo w \"tesciowych\" odzywa sie nagle instynkt maciezynski ktorego wczesniej nie mialy(najgorsze sa te tesciowe ktore byly kiepskie jako matki - nie zrealizowaly sie - poniosly kleske - gdy corka wychodzi za maz nagle odzywaja - staja \"natczyne\". \"Walcza o dobro corki\" z jej mezem - niszcza podstawowa komorke spoleczna - rodzine.
Powiem wam tak - doswiadczenie wlasne , obserwacje:
- z tesciowa to mozna tylko wysjc dobrze na zdjeciu (nie zawsze)
- milosc do tesciowej wzrasta z kwadratem odleglosci od niej (cho teraz stala sie tragedia - stanialy telefony i mamy tesciowa ciagle)
kiedys nie wierzylem w \"stereotyp\" tesciowej - teraz juz wiem - to nie stereotyp - to fakty.
Kazda judzi , wbija szpileczki i sypie piasek w tryby zwiazku .
Jaka jest wiec najlepsza tesciowa? MARTWA

Co wy wiecie o teściowych
Moja to szatan! Seks małżeński to kure@stwo, dzieci z żoną będę miał brzydkie bo ja jestem brzydki. Dlatego zaadoptujcie sobie. Seks z workiem ziemniaków czyt. moją żoną uprawiam może z 5, może 6 razy w roku. Najlepiej jakbym miał białe małżenstwo... zaproponowała mi to żona po ślubie! Bo matka jechała ją od prostytutek. Normą jest, że bije dzieci, ma w sumie 3 kę, 37 letni syn z nią żyję i ją utrzymuje bo teściowa przez całe życie nie zdążyła zatrudnić się na etacie. Uważa, że nawet moim obowiązkiem jest ją utrzymywać! Moją matkę nazwała osobą, która pracując w motelu dawała na lewo i prawo, twierdzi, że ją zna. Ostatnio nawet była powiedziała, że spędzam święta u obcych! U swoich rodziców! Niedzielne obiadki są moim obowiązkiem! Nie mam dzieci, nie mam perspektyw... nie chcę mi się nic. Z żoną nie wyjeżdżam na wakacje bo mamusia zostanie w domu sama! Nieźle nie? Żona dzwoni do niej codziennie i słucha jej mądrości. Myślę, że żona wybrała matkę, a mnie traktuje jak własność... Jest klonem matki, ale się zdziwi... kiedyś zastanie dom pusty.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [20105243]
[26.01.2013] 19:07
marlenka2  marlenalozinska@tlen.pl
kilka dobrych rad mojej tesciowej:1 w lodowce zepsula sie uszczelka. rada- podeprzec kijem 2 popsul sie pstryczek w pralce.Rada- wetknac tam zapalke.3 dziura wrurze.Rada- zatkac plastelina.4 firma nie przynosi zyskow.Rada- zamknij firme. itd itp rad takich cale wory wyslu@@@e codziennie

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [20178935]
[02.06.2013] 20:46
markis
jestem prawie 20 lat po ślubie , już na pierwszym spotkaniu wiedziałem że teśc to będzie porządne chopisko a reszta , teściowa-szwagry, to we WÓR I O MÓR taka prawda i uwierzcie tak jest do tej pory , moja rada po tylu latach małżeństawa , to daleko od jednych i drugich a jak już to na kawe - dzień dobry-dowidzenia i to wszystko.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [20527813]
[03.06.2013] 08:53
bjot
Wszystcy tak strasznie narzekają na teściowe ale jakoś nikt nie zastanowi się,że wina może też być po drugiej stronie.Moja synowa była bardzo miłą osobą zanim wzięła ślub z moim synem.Póżniej nareszcie mogła zacząć być sobą.Radykalnie zmieniła swoje zachowanie.Okazało się ,że lubi alkohol,a słownictwo jakim się posługuje jest rodem z rynsztoka.Na początku mieszkali u jej rodziców i wielka szkoda ,że tam nie zostali bo byliby już dawno po rozwodzie.Ponieważ ja wyjeżdzałam na jakiś czas zaproponowałam,żeby na ten czas zamieszkali w moim mieszkaniu.I tutaj popełniłam wielki bład.Moja synowa chciała pozbawić mnie prawa do mieszkania a jak jej się to nie udała do w dość dosadnych słowach powiedziała,że nie wyprowadzi się zmojego mieszkania chyba,że dam jej w zamian inne.Ja żyję bardzo skromnie nie nawiele mnie stać.Synowa moja nie pozwala mi tez na kontakt z wnukiem .W jej chorej głowie uroiło się jej ,że w ten sposób mnie ukarze a robi krzywdę własnemu dziecku.Do niej mam pretensji bo tak ją pewnie wychowano ale mam żal do syna.Odsunełam się od nich dla świętego spokoju,zeby nie było ,że nie układa im się przez złą teściową.Jeśli mój sym z czymś takim chce spędzić życie to niech żyje .jego wybór.Ja żyję po swojemu i poradziłam sobie z tym ,że w moim życiu oni pojawiają się bardzo rzadko.Oczywiście na początku nie było mi łatwo ale czas robi swoje.Moja synowa też jest matką i jej syn może później potraktować ją jak ona mnie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [20528637]
[03.02.2014] 14:54
natka36
Tak. Moja niedoszła teściowa to okropna jędza. Nienawidzę jej! Jej i jej chorych dzieci - które wychowała na tłumoków. Fakt mój błąd, ze zgodziłam się zamieszkać z narzeczonym u jego matki + synek stary kawaler ok. 40 alkoholik tłumok + niepełnosprawna intel. córka tak wyszkolona przez matkę jak piesek (poniekąd szkoda mi tej dziewczyny). Jedyny w miarę rozsądny - mój narzeczony jak się okazało potem alkoholik również może miałby szansę na ułożenie sobie życia to oczywiście mamunia nie dała. Matka a zachowywała się jak zazdrosna i rozkapryszona kochanka. Przez znaczną część czasu jak byliśmy razem ja Go utrzymywałam, bo on nie pracował, specjalnie mu się nie chciało a i mamusia powiedziała, że jak pracuje to w domu jej nic nie może zrobić. Babsko brudas, śmierdzący i leń do południa w łóżku z petem w zębach. Masakra. Wiem - ktoś zapyta co ja tam robiłam wykształcona, zaradna osoba? Po prostu Go kochałam i kocham, miłości się nie da wytłumaczyć. Widziałam jego chorą więź z matką dosłownie chorą. Bo jak inaczej wytłumaczyć matkę która jedzie z 35 letnim synem do fotografa zdjęcie zrobić? Jej mina jak jechała z nami naszym samochodem i posadziłam ją na tylnym siedzeniu. Kazała pod drzwi coś podkładać bo nie chciała słyszeć jak się kochamy - to już w ogóle bez komentarza. A jak miał ciąg alkoholowy, dopajała go i kładła do siebie do łóżka. Na moje skargi na nią On odpowiadał, że ja mówię nie prawdę wierzył jej ślepo, czego też nigdy nie zrozumiem czemu dorosły człowiek nie ma swojego rozumu i nie widzi co się dzieje. Tragiczne jest w tej sytuacji to, że On zmarł nadwyrężona wcześniej już trzustka nie wytrzymała tym razem alkoholu. A mamunia powiedział, że ja Go zamęczyłam!! O głupocie, wredności i chytrości tych ludzi (bo nie jestem tu w stanie wszystkiego opisać) można by stworzyć trylogię. A najgorsze jej to, że to taki typ ludzi - imbecyli, że nigdy tego nie pojmą i nie zrozumieją.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21022347]
[02.07.2014] 11:18
marian
Problem z teściową to problem z partnerem. Synuś mamusi lub wytresowana córeczka sterowana przez mamusię po prostu pozwala jej na takie zachowania. Nie potrafi albo najczęściej nie chce odciąć pępowiny łączącej z mamusią. Do tego taka sytuacja często jest korzystna dla takiej osoby. Oczywiście są przypadki kiedy młodzi są zdani na łaskę takiej teściowej bo np nie mają z kim zostawić dziecka. Niestety brak jest uregulowań prawnych które by chroniły ludzi przed takimi sytuacjami. Brak mieszkań i przedszkoli aby można było być niezależnym od teściów.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [21246978]

    1 «   6 7 8 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat