o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Związki: wszystko na temat
 » Odpowiedz na ten temat

czy moj facet kocha swoja rodzine bardziej niz mnie?

[04.02.2007] 23:05
elilka
Jesteśmy ze soba juz dobry rok, świetnie sie rozumiemy i jest nam ze soba cudownie, no ale jest jedno małe ale....
ON jest strasznie przwiązany do swojej rodziny -tak został wychowany (w przeciwnieństwie do mnie) że aż czasami mnie to strasznie irytuje.
Jego rodzice zawsze musza wszystko wiedziec- gdzie idziemy, co, kiedy i z kim robimy - szału mozna dostac. Ze wszystkiego sie tłumaczy jakby mial 12 lat (a ma 21) - jest takim mamim synusiem :/

No ale przechodzac do sedna sprawy- ON zachowuje sie jakby rodzina byla dla niego wazniejsza niz ja i czesto jest mi z tego powodu przykro, poniewaz moim skromnym zdaniem jezeli sie kocha druga osobe i pragnie sie spedzic z nia reszte swojego zycia to wlasnie ta osoba powinna byc najwazniejsza na swiecie. czyz nie? a ja zawsze jestem na tym 2 miejscu.
a na pytanie "kto jest dla ciebie najwazniejsza osoba w zyciu" odpowiedzial "napewno rodzina........ no i ty" :/

Owszem rozmawiamy na ten temat ze jest mi z tym zle ale on tego nie potrafi zmienic... a ja z kazdym dniem caraz bardziej zastanawiam sie czy to ma sens, bo dziwnie jest miec swiadomosc ze nie jest sie najwazniejsza osoba na swiecie dla swojego zyciowego partnera.
Co o tym myslicie? "Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie tworzył historii."!!!

   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[05.02.2007] 14:00
karen82
Uwazam, ze nie powinnas irytowac sie az tak z tego powodu,to dobrze o nim swiadczy,ze rodzina jest dla niego wazna,ma do niej szacunek i zaufanie i jak pisalas,ze to wynika z jego wychowania.Co innego gdyby to koledzy byli wazniejsi od Ciebie to tu rozumialabym Twoja irytacje,ale jesli chodzi o rodzine, to nie powinnas tak do tego podchodzic.Jak narazie jestes jego dziewczyna a nie zona,wiec nie dziw sie,ze np matke i ojca stawia na pierwszym miejscu- i nie powinnas miec o to zadnych pretensji.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9541186]
[05.02.2007] 21:32
elilka
w sumie to masz racje.. to wielki plus ze jest taki rodzinny... no ale czasami to naprawde jest przesada.... ciagle tylko mamusia mamusia jakby na serio mial 12 lat i to naprawde irytuje. "Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie tworzył historii."!!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9545610]
[06.02.2007] 18:30
To smutne co piszesz
"jezeli sie kocha druga osobe i pragnie sie spedzic z nia reszte swojego zycia to wlasnie ta osoba powinna byc najwazniejsza na swiecie. czyz nie? a ja zawsze jestem na tym 2 miejscu.
a na pytanie "kto jest dla ciebie najwazniejsza osoba w zyciu" odpowiedzial "napewno rodzina........ no i ty" :/"

Z opisu twojego on to o czym wyzej pieszesz, realizuje z nawiazką.
Ty natomiast,to ciemna strona medalu.
Sama sobie przeczysz inaczej myslisz a inaczej postepujesz.
On łaczy jedno i drugie ty rujnujesz.
Przeczytaj ww twój cytak i pomysl ile czasu poswięcasz i robisz dobrego dla kochanych cię osób - rodziców, rodzeństwa.
Co sadzisz ze rodzina to be, a chłopak cacy.
A za 4-8 lat czy bedziesz chciała być swobodną i wyluzowaną jak dziś, z dala od niego.
On bedzie stały w uczuciu a ty latawica.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9552595]
[06.02.2007] 19:35
slaw280
karen82 (07.02.05 14:00):
Uwazam, ze nie powinnas irytowac sie az tak z tego powodu,to dobrze o nim swiadczy,ze rodzina jest dla niego wazna,ma do niej szacunek i zaufanie i jak pisalas,ze to wynika z jego wychowania.Co innego gdyby to koledzy byli wazniejsi od Ciebie to tu rozumialabym Twoja irytacje,ale jesli chodzi o rodzine, to nie powinnas tak do tego podchodzic.Jak narazie jestes jego dziewczyna a nie zona,wiec nie dziw sie,ze np matke i ojca stawia na pierwszym miejscu- i nie powinnas miec o to zadnych pretensji.

witam

Karen, taki facet to horor dla przyszłej żony...
wyobraź sobie, że po ślubie taki mężczyzna nie zmienia się, "bo tak był wychowany" (i jeszcze ma wymówkę - przecież jestem taki sam jak przed ślubem!) a jak będą chcieli urządzić mieszkanie - to nie będzie pytał żony czy chciałaby mieć w domu dywan czy woli parkiet, tylko "kochanie położymy panele, bo mamusia powiedziała, że są "łatwiejsze w utrzymaniu czystości", pokój pomalujemy na zielono, bo mamusia powiedziała, że ten kolor uspokaja - i co z tego, że żona wolałaby kremowe tapety we wzorki(mamusia powiedziała, że tapety są niemodne...)
i pojawia się na świecie ich dziecko...
to damy synkowi na imię Zbyszek - po tatusiu...
a na obiad to mamusia robi takie wspaniałe kotleciki...
a do zupy to daj ryż zamiast makaronu - bo mamusia mówiła, że jest zdrowszy...
czy rozumiesz teraz o co chodzi Karen???

z takim mężem "uzależnionym od opini mamusi" nie da się żyć - no chyba, że sama jesteś niepewna swoich wyborów i pozwolisz, by inni o wszystkim za Ciebie decydowali...
i uwierz mi, to nie mija z czasem (mój wójek ma 55 lat i nadal taki właśnie jest)

Eliko dlatego zastanów się czego naprawdę oczekujesz od partnera?
tego, żeby o wszystko pytał rodziców, żeby oni byli najważniejsi??
czy tego, żeby Twój mężczyzna uważał Ciebie za najważniejsza w świecie osobę, żeby miał swoje zdanie i potrafił je wprowadzać w czyn, żeby potrafił samodzielnie podejmować decyzje??
porozmawiaj o tym ze swoim chłopakiem, jeśli on nie rozumie tego nadal, to szukaj od razu kogoś bardziej odpowiedzialnego i samodzielnego, takiego, który szanuje zdanie rodziców, ale potrafi sam ocenić co dla niego jest najważniejsze!!

powodzenia życzę i pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9553246]
[02.10.2014] 14:27
[07.02.2007] 11:49
Pantera
Tak, zgadzam się - trzeba poczekać, aż facet dojrzeje. Nie jest najwyraźniej gotowy do związku. Nie licz na partnera w nim, dopóki nie przetnie pępowiny - wciąż jeszcze jest uzależniony od rodziców.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9557978]
[07.02.2007] 15:52
karen82
slaw280 (07.02.06 19:35):
karen82 (07.02.05 14:00):
Uwazam, ze nie powinnas irytowac sie az tak z tego powodu,to dobrze o nim swiadczy,ze rodzina jest dla niego wazna,ma do niej szacunek i zaufanie i jak pisalas,ze to wynika z jego wychowania.Co innego gdyby to koledzy byli wazniejsi od Ciebie to tu rozumialabym Twoja irytacje,ale jesli chodzi o rodzine, to nie powinnas tak do tego podchodzic.Jak narazie jestes jego dziewczyna a nie zona,wiec nie dziw sie,ze np matke i ojca stawia na pierwszym miejscu- i nie powinnas miec o to zadnych pretensji.

witam

Karen, taki facet to horor dla przyszłej żony...
wyobraź sobie, że po ślubie taki mężczyzna nie zmienia się, \"bo tak był wychowany\" (i jeszcze ma wymówkę - przecież jestem taki sam jak przed ślubem!) a jak będą chcieli urządzić mieszkanie - to nie będzie pytał żony czy chciałaby mieć w domu dywan czy woli parkiet, tylko \"kochanie położymy panele, bo mamusia powiedziała, że są \"łatwiejsze w utrzymaniu czystości\", pokój pomalujemy na zielono, bo mamusia powiedziała, że ten kolor uspokaja - i co z tego, że żona wolałaby kremowe tapety we wzorki(mamusia powiedziała, że tapety są niemodne...)
i pojawia się na świecie ich dziecko...
to damy synkowi na imię Zbyszek - po tatusiu...
a na obiad to mamusia robi takie wspaniałe kotleciki...
a do zupy to daj ryż zamiast makaronu - bo mamusia mówiła, że jest zdrowszy...
czy rozumiesz teraz o co chodzi Karen???

z takim mężem \"uzależnionym od opini mamusi\" nie da się żyć - no chyba, że sama jesteś niepewna swoich wyborów i pozwolisz, by inni o wszystkim za Ciebie decydowali...
i uwierz mi, to nie mija z czasem (mój wójek ma 55 lat i nadal taki właśnie jest)

Eliko dlatego zastanów się czego naprawdę oczekujesz od partnera?
tego, żeby o wszystko pytał rodziców, żeby oni byli najważniejsi??
czy tego, żeby Twój mężczyzna uważał Ciebie za najważniejsza w świecie osobę, żeby miał swoje zdanie i potrafił je wprowadzać w czyn, żeby potrafił samodzielnie podejmować decyzje??
porozmawiaj o tym ze swoim chłopakiem, jeśli on nie rozumie tego nadal, to szukaj od razu kogoś bardziej odpowiedzialnego i samodzielnego, takiego, który szanuje zdanie rodziców, ale potrafi sam ocenić co dla niego jest najważniejsze!!

powodzenia życzę i pozdrawiam


doskonale rozumiem co masz na mysli,jednak nie wiemy dokonca jak wyglada u nich ta sytuacja,czego dokladnie dotyczy,i nie wiemy ile oni maja lat.
Faktycznie taka wiez nad wyrost przesadna jest uciazliwa w zwiazku czy pozniej w malzenstwie...dlatego jesli autorce tematu naprawde tak to przeszkadza,to powinna delikatnie porozmawiac o tym z partnerem...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9560396]
[07.02.2007] 17:19
Pantera
Napisała przecież, że on ma 21 lat i że rozmawiała z nim o tym i że w rozmowie przyznał, że nie potrafi tego zmienić.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9561204]
[08.02.2007] 10:47
to nie kwestia dojrzalosci
Pantera (07.02.07 11:49):
Tak, zgadzam się - trzeba poczekać, aż facet dojrzeje. Nie jest najwyraźniej gotowy do związku. Nie licz na partnera w nim, dopóki nie przetnie pępowiny - wciąż jeszcze jest uzależniony od rodziców.

tylko kwestia zzycia z rodzina. Moze tak ich kocha ze nawet jego przyszla zona ze zepchnie ich na drugi plan i wtedy ona na tym drugim planie pozostanie, co wam sie nie podoba

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9566697]
[09.02.2007] 18:09
elilka
slaw280 (07.02.06 19:35):

witam

Karen, taki facet to horor dla przyszłej żony...
wyobraź sobie, że po ślubie taki mężczyzna nie zmienia się, \"bo tak był wychowany\" (i jeszcze ma wymówkę - przecież jestem taki sam jak przed ślubem!) a jak będą chcieli urządzić mieszkanie - to nie będzie pytał żony czy chciałaby mieć w domu dywan czy woli parkiet, tylko \"kochanie położymy panele, bo mamusia powiedziała, że są \"łatwiejsze w utrzymaniu czystości\", pokój pomalujemy na zielono, bo mamusia powiedziała, że ten kolor uspokaja - i co z tego, że żona wolałaby kremowe tapety we wzorki(mamusia powiedziała, że tapety są niemodne...)
i pojawia się na świecie ich dziecko...
to damy synkowi na imię Zbyszek - po tatusiu...
a na obiad to mamusia robi takie wspaniałe kotleciki...
a do zupy to daj ryż zamiast makaronu - bo mamusia mówiła, że jest zdrowszy...
czy rozumiesz teraz o co chodzi Karen???

z takim mężem \"uzależnionym od opini mamusi\" nie da się żyć - no chyba, że sama jesteś niepewna swoich wyborów i pozwolisz, by inni o wszystkim za Ciebie decydowali...
i uwierz mi, to nie mija z czasem (mój wójek ma 55 lat i nadal taki właśnie jest)

Eliko dlatego zastanów się czego naprawdę oczekujesz od partnera?
tego, żeby o wszystko pytał rodziców, żeby oni byli najważniejsi??
czy tego, żeby Twój mężczyzna uważał Ciebie za najważniejsza w świecie osobę, żeby miał swoje zdanie i potrafił je wprowadzać w czyn, żeby potrafił samodzielnie podejmować decyzje??
porozmawiaj o tym ze swoim chłopakiem, jeśli on nie rozumie tego nadal, to szukaj od razu kogoś bardziej odpowiedzialnego i samodzielnego, takiego, który szanuje zdanie rodziców, ale potrafi sam ocenić co dla niego jest najważniejsze!!

powodzenia życzę i pozdrawiam
slaw280 trafnie to ująłeś........

"a mamusia robi dobre klopsiki i inne rzeczy musisz sie nauczyc..." :/
"a mamusia to i tamto"

jego mamusi jest wszedzie pełno, a na dodatek on by chcial w przyszłosci wraz ze swoja żoną nadal mieszkać z rodzicami. Od razu mu powiedzialam zeby o tym zapomnial jezeli to ja mam byc jego zona.
JAK NAJDALEJ OD TEŚCIOWEJ.
On nie podejmie sam decyzji o jakim kolwiek wyjsciu na miasto czy jakism wyjezdzie nie uprzedzając a nawet nie pytajac o pozwolenie rodziców. Mamusia musi wszystko i o wszystkim wiedziec...


Pantera
Tak, zgadzam się - trzeba poczekać, aż facet dojrzeje. Nie jest najwyraźniej gotowy do związku. Nie licz na partnera w nim, dopóki nie przetnie pępowiny - wciąż jeszcze jest uzależniony od rodziców.


On raczej tej pępowiny nie odetnie...
Patrzac na jego duzo starsze rodzeństwo, ktore juz wyfruneło z gniazda- oni tez nie odcieli pępowiny. Mamusia musi wiedziec co oni robią w kazdy weekend albo przyjezdza do nich na caly miesiac bądz i dluzej ;/ (do wnuków)

Ja nie chce zeby bylo tak i ze mna, zeby tesciowa zbyt ingerowala w moje i jego zycie osobiste, wiedziala jak spedzamy kazdy wieczor albo gdzie i kiedy wyjeżdzamy.

Nie mam nic przeciwko jego mamie bo jest fajną i bardzo ciepłą kobietą ale aż za bardzo, do obrzydzenia.


slaw280
Eliko dlatego zastanów się czego naprawdę oczekujesz od partnera?
tego, żeby o wszystko pytał rodziców, żeby oni byli najważniejsi??
czy tego, żeby Twój mężczyzna uważał Ciebie za najważniejsza w świecie osobę, żeby miał swoje zdanie i potrafił je wprowadzać w czyn, żeby potrafił samodzielnie podejmować decyzje??



Kocham go i chce z nim być, jest wspanialym człowiekiem, tylko własnie to jest jego jedna wada-mamisynek-

Nie raz juz rozmawialismy na ten temat i zawsze powtarza ze on jest jaki jest i sei juz nie zmieni.
A ja staram sie chociaz troche odizolowac go od rodziny oraz zaakceprowac całą tą sytuacje. JEdnakze obydwie te rzżeczy mi nie wychodza.
coraz bardziej zaczyna mi to doskwierac poniewaz czasami nawet sie zdarza ze widujac sie tylko w weekendy on potrafi poswiecic ten wspolny weekend tylko dlatego zeby np pojechac odwiedzic siostre, ktora i tak czesto odwiedza.
Nie wiem jak mam wszystko to zmienic..... "Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie tworzył historii."!!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9580507]
[10.02.2007] 11:27
Pantera
to nie kwestia dojrzalosci (07.02.08 10:47):
Pantera (07.02.07 11:49):
Tak, zgadzam się - trzeba poczekać, aż facet dojrzeje. Nie jest najwyraźniej gotowy do związku. Nie licz na partnera w nim, dopóki nie przetnie pępowiny - wciąż jeszcze jest uzależniony od rodziców.

tylko kwestia zzycia z rodzina. Moze tak ich kocha ze nawet jego przyszla zona ze zepchnie ich na drugi plan i wtedy ona na tym drugim planie pozostanie, co wam sie nie podoba


Co rozumiesz przez "zżycie z rodziną"?
Dla mnie dojrzały człowiek to osoba samodzielna i zdolną do decydowania o własnym losie bez pytania o zgodę mamusi i tatusia. Żeby nawet ich kochał jak nie wiem co.
Jeśli żona dla faceta to "drugi plan", za mamusią i tatusiem, których ustawia na pierwszym planie, to on wciąż emocjonalnie pozostał dzieckiem i na partnera życiowego z całą pewnością się nie nadaje.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9586566]
[10.02.2007] 11:31
Pantera
elilka (07.02.09 18:09):

Nie wiem jak mam wszystko to zmienic.....


Przykro to mówić, ale TY nie możesz tego zmienić. To on musi chcieć zmiany. A nie widać nawet cienia nadziei z tego co piszesz...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9586586]
[21.02.2007] 15:47
ale glupoty bredzisz
Pantera (07.02.10 11:27):
to nie kwestia dojrzalosci (07.02.08 10:47):
Pantera (07.02.07 11:49):
Tak, zgadzam się - trzeba poczekać, aż facet dojrzeje. Nie jest najwyraźniej gotowy do związku. Nie licz na partnera w nim, dopóki nie przetnie pępowiny - wciąż jeszcze jest uzależniony od rodziców.

tylko kwestia zzycia z rodzina. Moze tak ich kocha ze nawet jego przyszla zona ze zepchnie ich na drugi plan i wtedy ona na tym drugim planie pozostanie, co wam sie nie podoba


Co rozumiesz przez \"zżycie z rodziną\"?
Dla mnie dojrzały człowiek to osoba samodzielna i zdolną do decydowania o własnym losie bez pytania o zgodę mamusi i tatusia. Żeby nawet ich kochał jak nie wiem co.
Jeśli żona dla faceta to \"drugi plan\", za mamusią i tatusiem, których ustawia na pierwszym planie, to on wciąż emocjonalnie pozostał dzieckiem i na partnera życiowego z całą pewnością się nie nadaje.

jak typowa kobieta na lewo i prawo prawisz o niedojrzalosci, jak facet robi cos co wam sie nie podoba tzn ze jest niedojrzaly. Ja ci chce tylko powiedziec ze w zyciu nie jest tak ze partner/partnerka jest najwazniejsza osoba w zyciu. I to nie jest kwestia dojrzalosci. po prostu partner/partnerka nie jest na tyle odpowiedni zeby kochac ja/go bardziej niz kogos innego

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9684805]
[06.03.2007] 10:31
elilka

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9789379]
[09.03.2007] 10:41
nie to ze nie jest odpowiedni
elilka (07.03.06 10:31):

Ja ci chce tylko powiedziec ze w zyciu nie jest tak ze partner/partnerka jest najwazniejsza osoba w zyciu. I to nie jest kwestia dojrzalosci. po prostu partner/partnerka nie jest na tyle odpowiedni zeby kochac ja/go bardziej niz kogos innego

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9812819]
[09.03.2007] 10:45
sluchaj no bo bredzisz
ha ha ha ha ha (07.03.06 13:12):
ale glupoty bredzisz (07.02.21 15:47):
Pantera (07.02.10 11:27):
to nie kwestia dojrzalosci (07.02.08 10:47):
Pantera (07.02.07 11:49):
Tak, zgadzam się - trzeba poczekać, aż facet dojrzeje. Nie jest najwyraźniej gotowy do związku. Nie licz na partnera w nim, dopóki nie przetnie pępowiny - wciąż jeszcze jest uzależniony od rodziców.

tylko kwestia zzycia z rodzina. Moze tak ich kocha ze nawet jego przyszla zona ze zepchnie ich na drugi plan i wtedy ona na tym drugim planie pozostanie, co wam sie nie podoba


Co rozumiesz przez \\\\\\\"zżycie z rodziną\\\\\\\"?
Dla mnie dojrzały człowiek to osoba samodzielna i zdolną do decydowania o własnym losie bez pytania o zgodę mamusi i tatusia. Żeby nawet ich kochał jak nie wiem co.
Jeśli żona dla faceta to \\\\\\\"drugi plan\\\\\\\", za mamusią i tatusiem, których ustawia na pierwszym planie, to on wciąż emocjonalnie pozostał dzieckiem i na partnera życiowego z całą pewnością się nie nadaje.

jak typowa kobieta na lewo i prawo prawisz o niedojrzalosci, jak facet robi cos co wam sie nie podoba tzn ze jest niedojrzaly. Ja ci chce tylko powiedziec ze w zyciu nie jest tak ze partner/partnerka jest najwazniejsza osoba w zyciu. I to nie jest kwestia dojrzalosci. po prostu partner/partnerka nie jest na tyle odpowiedni zeby kochac ja/go bardziej niz kogos innego


Kolejny maminsynek się odezwał?
Dorosły, dojrzały człowiek jest samodzielny i zdolny do samostanowienia. Bez mamusi i tatusia.
A to, jaki jest partner czy partnerka nie ma nic do tego. Nie potrafisz odróżnic milości od zależnosci? To może i dla Ciebie czas dojrzeć.

jezeli facet woli mamusie i tatusia to jest uzaleznienia a jesli woli kobiete to jest to milosc???? Tylko taki schemat jest mozliwy???? Na odwrot nie moze byc??? Co za bzdury. To jest kwestia kogo bardziej sie kocha. Moj pierwszy zwiazek - woalem przebywac z rodzicami niz dziewczyna, moj drugi zwiazek - spotkalem odpowiednia dziewczyne - wola ja od rodzicow i z nia mieszkam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9812852]
[20.05.2011] 23:58
toffik35
Mój partner nie ma do mnie zaufania kiedy mu dobrze doradzam jak powinien załatwiać swoje sprawy waha się albo wogóle mnie nie słucha tylko dzwoni do swojego ojca który nie zawsze ma rację .Ale zawsze zrobi tak jak ten mu poradzi.Przez takie doradztwo ma do niego żal w kilku żle podjetych decyzjach ale nie potrafi inaczej postępować Jakby był od niego uzalezniony a ma 35 lat.Wiele razy dochodziło miedzy nimi do konfliktów bo ojciec jest osobą nieznoszącą sprzeciwu, impulsywną ,znerwicowaną niepotrafiącą przyznać się do błędu.Ostatnio znów żle podjął przez niego decyzje powiedział mu że żle zrobił,ten się wściekł i powiedział żeby mu więcej głowy nie zawracać Niby od teraz ma się wszystko zmienić ,że będziemy razem wszystko uzgadniać ale ja mu juz nie wierzę.Zawiodłam się na nim już tyle razy,nie mam do niego zaufania to tylko kwestia czasu kiedy znów do niego zadzwoni,że ma problem a ten mu nie odmówi.To wszystko jest chore dorosły facet a zachowuje się jak dzieciak ,nic nie potrafi sam załatwić a mnie nie pozwala sobie pomóc.Sama nie wiem czy taki związek ma sens sama tez mam 35 lat i oczekuję lepszego traktowania.Zauważyłam ,że jego matka w domu tez nie ma za dużo do powiedzenia,ale się już do tego przyzwyczaiła,ja nie potrafię.Zostaje mi albo lać go i żyć z nim niby razem ale osobno nie przejmując się tym co robi albo go zostawić.Jesteśmy ze sobą prawie 3 lata od 2 lat zamieszkuję u niego.Wydaje mi sie ,że już nigdy nie będzie tak jak na początku.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18403179]
[21.05.2011] 10:35
ansekabansefloress
poproś Go żeby zaczął brać pod uwagę Twoje zdanie, sugestie, argumenty i takie tam, bo inaczej to wasze wsplne pożycie nie ma sensu, bo on to, a ty tamto, a jego rodzina jeszcze coć innego. Musicie grac we dwoje razem i razem się wspierać, a rady starszych można zaczerpnąć ale ostateczną decyzję ZAWSZE podejmijcie wspolnie, nawet jak byłaby ona taka sama za jaka była jego rodzina...Oni maja byc dodatkiem do Was...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18403620]
[21.05.2011] 10:37
ansekabansefloress
ale żyć obok Was, a nie ładować sie w Wasze gniazdo

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18403623]
[21.05.2011] 15:41
Czarodziejski Kot
A według mnie źle to rokuje. Owszem, czas dla rodzinki powinien się znaleźć, ale to z Tobą chyba jest najbliżej, prawda? A przynajmniej tak deklaruje. Ja miałem podobnie - tyle, że oboje byliśmy wtedy trochę starsi od Ciebie (tak koło 30). Wielka miłość, wspaniałe plany na przyszłość i łyżka dziegciu w beczce miodu - do wszystkiego wtrącająca się jej rodzinka. Jakieś narady rodzinne, jakie decyzje powinna podjąć co do pracy zawodowej i wiele innych. Nawet mnie próbowali w to wciągnąć, ale ja ich wszystkich krótko stopowałem - to jej życie i jej wybory, a nie nasze. Cóż, podpadłem, ale przynajmniej powiedziałem, co czułem. Niestety, moja wielka miłość nie potrafiła, albo nie chciała, odpępowić się od swej rodzinki. Toksyczność tej sytuacji dodatkowo wzmagały jazdy na tle religijnym, ale to już inny temat. Ostatecznie nasz związek rozpadł się po 5 latach. Wiem, gdybym stanowczo i zdecydowanie odseparował ją od jej rodzinki, byłoby lepiej. Jednak byłoby to złamanie jej wolnej woli, a takie postępowanie zawsze było i jest mi obce. Wracając do Ciebie Elilka, jego rodzina to ma być ta, którą sam stworzy - wygląda na to, że ma zamiar zrobić to z Tobą. I ona ma być dla niego najważniejsza. Co nie oznacza odcięcia się i olania rodziny, z której pochodzi. Trzeba w tym wszystkim zachować odpowiednią równowagę, bo jak jej zabraknie - czeka was wiele niepotrzebnego cierpienia. Walcz o swoje, bądź stanowcza, możesz na tym tylko zyskać "Miłość którą powstrzymujesz jest bólem, który w sobie nosisz”.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [18404225]

 » Odpowiedz na ten temat