o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Moje doświadczenia w związku...
 » Odpowiedz na ten temat

Kocham ją i strasznie cierpię...

   1 2 3 4   » 7 Strony tematu:
[23.06.2007] 21:49
szymon_1234
Jestem w podobnej sytuacji, moja dziewczyna powiedziała mi pewnego dnia ze mnie już nie kocha, juz wczesniej to czuła ale myslala ze to takie przejsciowe, nie dopuszczała mysli takiej do siebie, ta farsa trwała 3 tygodnie około, po tygodniu od rozstania, zakochała sie, sa ze sobą, piszemy ciagle i nawet się spotkaliśmy, potrzymała mnie za reke, poplakała się, myslalem ze moze jednak mnie kocha... Na koniec powiedziała zeby nie pytał się ciagle czy wroci bo to nie ma sensu, strasznie cierpie wiedzac ze kocha go nie mnie, ze pragnie z nim byc, przytulac go trzmac za dloń, ze nawet przez mysl nie przejdziej jej że lepiejby było ze mną, boli mnie serduszko

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10614330]
[24.06.2007] 17:54
blackwhite
PRzeżywam właśnie coś podobnego. tyle tylko że ona nie odeszła z innym, po prostu swierdziłała dnia pewnego, że po prostu nic do mnie nie czuje. Woli raczej przyjaźń. Ja bym wolał chyba, żeby odeszła z innym, bo to zawsze zostawia taie poczucie, że po prostu z kimś jest jej lepiej, niż że okazałem się być tak do dupy, że wolała samotność... Nie potrafię sobie darować. Czytam wasze posty, dociera do mnie że to naprawdę koniec i coraz bardziej mnie to dobija.Co robić?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10619005]
[24.06.2007] 21:52
szymon_1234
Lepiej zeby przestała, najpierw tak miałem, jakos zyłem, potem znalazla nowego i jestem prawie martwy. Cholera mnie trafia ze to z nim jest szczesliwa, ze w jego ramionach szuka schronienia, ze na jego widok cala promienieje, to takie dobijajace

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10620753]
[24.06.2007] 22:54
blackwhite
tylko czy nadal ją kochasz czy to jest po prostu takie poczucie, jakie ma każdy facet którego któraś z byłych ma kogoś? Ale NIESTETY doskonale Cię rozumiem.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10621309]
[29.06.2007] 01:15
Ostatni raz
Ja właśnie jestem w trakcie... Przechodzę to samo co osoba co zaczęła ten wątek. Dokładnie to samo. Czytając jego słowa to jakbym czytał swoją własną historię.... Smutne to ale rozumiem go. I mogę tylko tak powiedzieć. Przychodzi taki moment w który trzeba przestać się łudzić, że istnieje jeszcze szansa, że jest jeszcze nadzieja. Trzeba zapomnieć i spróbować żyć dalej.... Ja tak staram się robić...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10657406]
[23.10.2014] 06:28
[30.06.2007] 23:53
wszystko

[nie mam nic do powiedzenia]

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10671368]
[01.07.2007] 21:16
blackwhite
Wiecie co? Minęło kilka dni... wyjechałem na weekend. Nawaliłem się jak meserszmit, poznałem koleżankę...to była gorąca noc. I jak ręką odjął....Zostało tylko miłe wspomnienie po byłej.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10676360]
[15.07.2007] 23:09
grey
Nie jest łatwo radzić sobie w takich chwilach, bo to bardzo boli. Ja usłyszałam coś co mi pomogło 'to jest czas dla Ciebie musisz sie wypłakać i pocierpieć, rozpaczać tak jak jest ci wygodnie i tak jak potrafisz'. Jako rzecz niepocieszającą dodam, ze to trwa u mnie juz ponad 5 miesięcy i nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Widzę, że jestem wykończona psychicznie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10792022]
[28.07.2007] 21:04
jasio86
jak dla mnie wątek z tego plynie taki, że przegrywa zawsze ten który kocha mocniej albo w ogole jeśli ta druga strona nie kocha.
gorzej ma ten który sie stara zawsze.
ito jest bardzo smutne a tym smutniejsze jesli sie o tym wie i dalej sie czyni jak wczesniej.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10895981]
[11.09.2007] 16:56
antrade78
Witam wszystkich, nie wiem co mam poradzić autorowi tego postu... Mam zbliżony problem. Mnie narzeczona zostawiła po 7 latach... Mieszkamy obecnie za granicą, miesiac temu byliśmy w polsce, załatwiałem wszystkie formalności związane z weselem a ona zabawiała się z innym, przypadkowo nakryłem ich i okazało się iż kręcą od kwietnia...Zamierzała powiedzieć mi na gwiazdkę... Teraz mieszka ze mną, przy mnie dzwoni i pisze do niego treści, że lepiej nie wiedzieć... Kopanie leżącego... Za 3 tygodnie wraca do Polski do niego. Nie wiem jak się zachowywać, reagować, widzę ją, pracuję z nią i co najgorsze kocham ją... A ona jeszcze stara się wmówić mi, że to moja wina, że się nie starałem itp...
Pozdrawiam Was chłopaki, trzymajcie się.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11237963]
[19.09.2007] 09:54
Identyczna
Witam!
Powiem Ci szczerze, ze ja zrobilam podobnie z moim chlopakiem, on teraz jest zalamany i bez przerwy do mnie pisze czy nie zmienilam czasem decyzji.Mylse tez czy nie pomyslales czasem, ze ona nie miala swobody, moze bala sie ze juz z Toba bedzie do konca a chciala jeszcze troche poszalec.Byc moze przez te 2.5 roku meczyla sie z Toba, ale juz sie do Ciebie" przyzwyczila" i nie chciala Ci zostawiac...Wiesz rozne sa powody rozstania.Ja na twoim miejscu dala bym jej totalny spokój, bo nikt nie lubi natarczywych ludzi.Rozumiem Kochasz ja, ale skoro ona Ciebie nie to lepiej o niej zapomnij i nie czekaj na nia...Normalna Kobieta powiedziala by ze to piekne, ze ja tak Kochasz, ale ja tak nie twierdze bo dobrze ja rozumiem...Odnosnie tych esemesow moze je wysylala tylko dlatego zeby sprawdzic czy nic Ci nie jest(czy jeszcze zyjesz)A nie dlatego bo wciaz cos do Ciebie czuje.Prosze pozwol jej odejsc, jesli ja Kochasz to pozwolisz...Pozdrawiam i prosze sie nie zalamywac

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11288272]
[02.11.2007] 16:40
cowalski
Jedyne lekarstwo to CZAS,inna kobieta nie wchodzi w grę jeśli kochasz "tamtą".Ja też mam problem poznałem dziewczynę kilkanaście lat młodszą i na dodatek ma chłopaka,,,,, noooooo,ale co zrobić zadurzyłem się,ona daje sprzeczne sygnały,od tygodnia chodzę jak by mnie kto młotkiem walną ,nie wiem co robić?????????????

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11573737]
[09.12.2007] 09:37
jade009  jade007@tlen.pl
Witam wszystkich strapionych
Mam podobny problem. Ciągle o Niej myślę i nie mogę zapomnieć. Nie byłą moją pierwszą dziewczyna, lecz pierwszą poważną. W porównaniu do Waszych związków my byliśmy króciutko 2 miesiące. Ale dla mnie to były maksymalne 2 miesiące szczęścia czułem tzw "motylki w brzuchu" bardzo się zaangażowałem coś ma w sobie co bardzo mnie do niej ciągnie, taki urok którego nie widziałem u innej kobiety. Pod koniec to już naszego związku (ja o tym końcu nie wiedziałem) to naprawdę chciałem się tylko i wyłącznie z nią spotykać i to jak najczęściej. samo obcowanie z nią tyle radości mi dawało.. W końcu powiedziała, że jest osoba do której czuje coś więcej i jest nim jej najlepszy przyjaciel. Oczywiście gatka szmatka, że nie jest mnie warta i że znajdę kogoś lepszego od niej. Na chwilę obecną nie mam takiej osoby. Wczoraj się z nią spotkałem 2 miesiące po rozstaniu i tak się jej wpatrywałęm w nią co mnie tak do niej ciągnie i sobie pomyślałem przez chwilę ze to normalna dziewczyna ale potem jak wróciłem ze spotkania to jakoś jeszcze mnie to wszystko gryzie. Teraz jak sie pytam co u niej to mówi że super, ja mówię że u mnie dobrze ale we wnętrzu bym ją pocałował i uściskał itp... Wczoraj nic jej nie mówiłem, że ciągle bardzo mi na niej jeszcze zależy, ale może teraz żałuje, że nie powiedziałem, ale pewnie nic nie dało skoro jest z innym szczęśliwa i widziałem po opisach na gg (mam ją i jego, a jest osobą nieśmiałą i skrytą) i jak ma takie ciepłe opisy to naprawdę musi mu na niej zależeć. Teraz ich numery pousuwałem aby już nic nie widzieć, ale już bardzo mnie to korci, ale z powrotem przywrócić.
Naprawdę bardzo bardzo mi jej brakuje tym bardziej taki świąteczny czas to bym się do niej przytulił ..... Jack007

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11811929]
[27.12.2007] 15:11
Stokrotka4568
OD RAZU PRZEPRASZAM...ALE PISZE TO CO MYSLE...Przeczytałam Twoja wypowiedz i sie rozkleilam....moj chlopak zerwal ze mna tydzien temu bo nie wie co do mnie czuje mimo ze zna doskonale moje uczUcia...Osoba ktora robi takie cos na ciebie nie zasluguje....ona nie chce z toba byc i nie wiem czy jeszcze do siebie wrocicie ale jedno jest pewne....ona nie chce zebys o niej zapomnial...chce zebys byl gdy tamtego zabraknie...zachowuje sie dokladnie jak przyslowiowy pies ogrodnika...\\\"SAMA NIE WEZMIE INNYM NIE DA\\\"...rob wszystko zeby ona myslala ze stracila cie na zawsze...nie urywaj z nia kontaktu ale smiej sie przy niej wyglupiaj pokaz sie od jak naj lepszej strony a pozniej zacznij jej opowiadac np jaka ci sie dziewczyna nie podoba itd....to ja ruszy....zadna dziewczyna nie bedzie chciala widziec swojego bylego w objeciach innej...Jesli chcesz ja odzyskac to jest tylko jeden sposob....mam nadzieje ze ci pomoze...
Lekarstwa na milosc nie ma...a stara milosc nie rdzewieje...ty masz przewage na jej facetem....BYLES Z NIA PIERWSZY I TO BARDZO DLUGO...mieliscie plany marzenia itd...wez ja kiedys na kawe i powspominajcie....nie placz przy niej i nie rob z siebie ofiary.....to nic nie da
3maj sie mam nadzieje ze moje slowa cos dadza...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11926400]
[27.12.2007] 18:33
lonely1111
Stary wiem co czujesz i to bardzo dokładnie....Ja rozstałem sie ze swoją kobietą po ............i tu uwaga 10 latach!!!Od tamtego czasu mineło juz ponad pół roku a ja ciągle nie moge sie pozbierać.Wiem że nic z tego juz nie bedzie....ale świadomośc że dotyka ją ktoś obcy mnie dołuje niesamowicie.Staram się zapomniec zresetowac ,ale to wraca jak fala.Kiedy jest już dobrze zaczyna sie znów analizowanie i niepotrzebne myślenie.....Czuję się strasznie ,samotnie ,niepotrzebnie ,źle ...To były pierwsze samotne swięta i mam nadzieję że ostatnie.
3maj sie kolego nie jesteś sam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [11927571]
[09.01.2008] 19:20
MichalinaD
Witam!

Nie przeczytałam wszystkich odpowiedzi, bo niestety nie mam za wiele czasu. Chciałam Ci tylko powiedzieć, że nic nie jest tylko czarne i białe. Jak jest się w związku, to myślisz, że znasz tą osobę... po wyrazie twarzy, oczu możesz odgadnąć jej uczucia. Jednak gdy ma się mętlik, gdy coś się kończy i nie wiadomo czy chce się to odbudować, czy może spróbować od nowa... można się wtedy zasklepić w sobie. Taki medyczny wtręt. Feromony działają ok 2 lat. Najpóźniej po 2 latach mija faza zauraczenia, fascynacji... Ty przez ten czas nauczyłeś się miłości do niej. Lecz ona (być może) miała nadzieję, że zawsze powinno być tak jak na początku, bez starań. Związek i miłość to są sprawy, których trzeba się nauczyć, na to potrzeba czasu. Podejrzewam, że dla Niej to była bardzo trudna decyzja. Może do tej pory nie wie czy dobrze dokonała wyboru. Jeśli masz do niej żal, to spotkaj się z nią i jej o tym powiedz. Nie mówię tu o żaleniu się, jak mogłaś mi to zrobić itd. Tylko możesz jej jasno wyłożyć, czym dla Ciebie jest miłość, co rani a przede wszystkim co jest niedopuszczalne w związku (chodzi mi tutaj o brak starań z obu stron). I zostaw ją z tym. Niech przemyśli dokładnie co Ona zrobiła źle. Jakie błędy popełniła... Nawet jeśli nie wrócicie do siebie, to będziesz miał pewność, że przynajmniej to przemyśli i wyciągnie wnioski. Podejrzewam również, że sam już na wszystkie strony przeanalizowałeś swoje błędy, to kiedy ją raniłeś drobnostkami i co mogło mieć wpływ na Jej decyzję. Postaraj się nie odcinać od tej sprawy (bo to zawsze, prędzej czy później, powraca), tylko ją przyjąć.

Pozdrawiam, i życzę odwagi

Michalina

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12010849]
[11.01.2008] 14:38
grey
lonely1111 (07.12.27 18:33):
Stary wiem co czujesz i to bardzo dokładnie....Ja rozstałem sie ze swoją kobietą po ............i tu uwaga 10 latach!!!Od tamtego czasu mineło juz ponad pół roku a ja ciągle nie moge sie pozbierać.Wiem że nic z tego juz nie bedzie....ale świadomośc że dotyka ją ktoś obcy mnie dołuje niesamowicie.Staram się zapomniec zresetowac ,ale to wraca jak fala.Kiedy jest już dobrze zaczyna sie znów analizowanie i niepotrzebne myślenie.....Czuję się strasznie ,samotnie ,niepotrzebnie ,źle ...To były pierwsze samotne swięta i mam nadzieję że ostatnie.
3maj sie kolego nie jesteś sam

Pocieszę Cię myslą, że ona czuje to samo, bo doskonale wiem jak to jest. Ja ciagle myśle, analizuję, rozważam a moze gdybym wtedy postapiła tak a nie inaczej, to on byłby teraz przy mnie i na na okragło. Dla mnie te święta też były koszmarne, pierwsze takie od 9 lat bo bez niego. Miracles happen every day ....and I am waiting for one of them.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12021340]
[20.02.2008] 21:38
wiór kokosu
Jak mnie jest strasznie Was wszystkich żal. Ja nie przeżyłem na szczęście tego co Wy, bo nie dane mi było się nawet związać z tą, o której wciąż myślę. Wyobraźcie sobie:
Jestem nieśmiały i zakompleksiały (powiedzmy, że mam powody, ale nie koniecznie jeśli chodzi o urodę i powierzchowność). Pewnego razu widzę na czelni dziewczynę, o której nic nie wiem, wpada mi w oko od pierwszego spojrzenia na nią. Przez kilka miesięcy gdy mnie mijała (działo się to bardzo rzadko) ja wciąż coś dziwnego czułem do niej, miałem ochotę poznać, dowiedzieć się jak ma na imię, itp., itd. Kiedyś (w maju) przez przypadek się zgadaliśmy na korytarzu przez wspólnego kolegę. I byliśmy już znajomymi. Potem przyszły wakacje - cały czas o niej myślałem, i czekałem na październik, by ją zobaczyć i stwierdzić czy jestem nią nadal zauroczony, marzyłem by chodzić na wspólne zajęcia. Noi spotkaliśmy się znów wraz z nowym rokiem, sama podeszła do mnie i zagadała coś, pierwszy raz, drugi, okazało się że chodzić będziemy na te same zajęcia, już po dwóch tygodniach zaproponowała byśmy czasem pogadali na gg. No normalnie jak w bajce. Gdy ją coraz bardziej poznawałem, wciąż przekonywałem się, że się nie myliłem, że jest naprawdę fajna, itp., itd. Wiem, że jest wolna, ja też. Patrzymy chyba w tę samą stronę, ale niestety z dwóch różnych stron. Jesteśmy troszkę z innych bajek, ale tylko trochę. Nigdy wcześniej z nikim nie byłem, poraz pierwszy się tak strasznie zakochałem. To już nie jest zauroczenie. Gdy czasem gadaliśmy, nieraz z jej ust padło jakieś dwuznaczne zdanie, czasem zachowanie wskazywało, jakby czegoś ode mnie oczekiwała. WIEM, że mnie polubiła. Któregoś dnia zaproponowałem jej byśmy poszli na kawę, pogadać, itp., itd. i od tego czasu zaczęła mnie ewidentnie unikać, a nawet przede mną uciekać. To jakiś koszmar. Wiem dlaczego tak jest. To moja wina. Próbowałem nie wiem czemu zrobić z siebie życiową fajtłapę, człowieka znudzonego, snującego się, niepewnego, nie aktywnego towarzysko, cokolwiek to znaczy , takiego co nigdzie nie chodzi, nigdzie nie bywa, itp., itd. Jestem w stu procentach przekonany, że z tego powodu uciekła, dosłownie uciekła. Na gg nie pisze, ja już nie będę pisał, by nie robić z siebie pośmiechowiska. Nie przychodzi na zajęcia, itp.,itd. KOSZMAR. To przeze mnie. Fakt, że może prowadzę nieciekawy tryb życia, ale nie dlatego, że nie chcę, albo jestem jakiś dziwny, tylko najzwyczajniej nie mam z kim. Okres, w którym chciałem być sam już minął. Chcę mieć przyjaciół, coś robić z tym życiem moim, ale jak się jest samemu, to się po prostu nie chce nic. Rozpisałem się. Ale nie mogę pojąć tego co zrobiłem. Jak mogłem sobie tak strasznie odejmować.
Myślę sobie też, że może ona szukała tylko przyjaciela, fajnego kumpla. To jest bardzo prawdopodobne, no a że ja się zakochałem w niej, to widziałem i słyszałem to co chciałem. Może po prostu mi się śniło. A gdy ona odczuła w moich wypowiedziach, że coś do nie czuję, po prostu uciekła. Na dodatek chyba udaje, że kogoś ma, albo co jeszcze gorsze faktycznie kogoś znalazła ostatnio. Jest mi smutno, przykro i w ogóle źle. Jednak wiem, ze to nic w porównaniu z tym o czym Wy piszecie, bo my byliśmy razem, jedynie w moich marzeniach.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12264651]
[18.03.2008] 23:59
KAVOX
SMS'Y, STRZAłKI TO JASNE NIE CHCIAłA ZERWAć Z TOBą KONTAKTU. MOżE żYJESZ W JAKIMś SWOIM śWIECIE JAK PIOTRUS PAN? JEżELI Ją KOCHASZ TO WALCZ O NIą. ZDOBąDź Ją NA NOWO.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12430256]
[31.03.2008] 07:39
smutnoo
Poznałem dziewczyne... spotykalismy sie pewien czas. Teraz tez sie spotykamy przytulamy calujemy chodzimy za reke ale ona twierzdzi ze przyjaaciele tak moga robic... ma chlopaka z ktorym jest i wydaje sie byc szczesliwa, a ja ja pokochalem i ciezko mi zyc tylko jako jej przyjaciel ale skoro jest szczesliwa z nim to nie wiem czy mowic jej o moim uczuciu :/ juz nie wiem jak to zrobic

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12499972]
[31.03.2008] 22:20
lemurka
oj powiem Wam, że popier.... to wszystko...ile to się trzeba nacierpieć, żeby w końcu znaleźć swoje szczęście...
ja dziś przeryczałam cały dzień i jakoś tak mi lepiej...też mi źle bo zależy mi na kimś a on robi wszystko by pokazać mi że jestem tylko jego koleżanką...mimo, że nasze relacje wybiegają poza koleżeńskość....ale co tam...nie wiem czy to ten jedyny...ale wiem jedno...chcę się rozwijać...chcę być jeszcze piękniejsza...chcę się więcej śmiać i korzystać z życia...bo tylko taka mogę przykuć jego uwagę...niech wie, że życie nie kończy się na nim

tylko czy ja w tym postanowieniu wytrzymam chociaż tydzień trzymajcie kciuki

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12504157]
[02.04.2008] 23:09
wiór kokosu
Trzymam kciuki

Dwa posty wyżej pisałem o mojej sytuacji. Dziś już wiem, że faktycznie ona kogoś ma. Pogodziłem się z tym. Odsunąłem się na razie w cień. Nie widuję jej, a ona mnie. Czas leczy rany. Tyle tylko, że mój związek z tą osobą nawet się nie rozpoczął... Może dlatego zajęło mi to odkochiwanie się tylko około dwóch miesięcy...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12515418]
[03.04.2008] 17:39
lemurka
wiór kokosu (08.04.02 23:09):
Trzymam kciuki

Dwa posty wyżej pisałem o mojej sytuacji. Dziś już wiem, że faktycznie ona kogoś ma. Pogodziłem się z tym. Odsunąłem się na razie w cień. Nie widuję jej, a ona mnie. Czas leczy rany. Tyle tylko, że mój związek z tą osobą nawet się nie rozpoczął... Może dlatego zajęło mi to odkochiwanie się tylko około dwóch miesięcy...
dzięki za trzymanie kciuków
chociaż mi troszkę smutno z powodu Twojej historii...mam nadzieję, że już się odkochałeś na dobre i w swoim serduszku zrobiłeś miejsce dla kobiety, która doceni Twoją miłość buziak w nosek

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12518702]
[03.04.2008] 23:00
Dyskusyjna
To smutne co napisałeś,ale tak się dzieje w naszym życiu.Wszystko się ułoży ,tylko musisz być cierpliwy.Zapamiętaj z tego związku miłe chwile,poczujesz się silniejszy,bo człowiek wszystko może sobie w życiu zaplanować ,tylko nie miłości.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12521026]
[20.04.2008] 15:46
wiór kokosu
Chyba się odkochałem, ale to bardzo wszystko pokręcone i zbyt dużo by tu wszystko opisać...

A co to miejsca dla kogoś nowego, to czy ja wiem... może bycie singlem to najlepsze rozwiązanie... Tak sobie myślę, że właśnie tak jest. Jestem singlem i niech tak będzie. A jak się ktoś pojawi, ktoś na prawdę dla mnie odpowiedni (itp., itd.), to wtedy zobaczymy...



   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12606685]
[01.06.2008] 23:48
Ramzi Skrobów
Tak bardzo cie kocham i nie potrafie zyc bez ciebie! Przepraszam nie chcialem zeby tak sie stalo. Jezeli nie bedzie cie przy mnie to ja juz nie chce zyc!!!! Wiem ze go nie kochasz. Zle zrobilem. Tesknie i wciaz mysle o tym co bylo i to wszystko tak poprostu sie zkonczylo. Tak bardzo cierpie ;( Laze po nocach nie moge spac... KOCHAM CIE I TESKNIE! Lzy same mi leca jak mysle o tym co bylo. Chce cofnac czas! Jest 2.00 a ja wciaz nie spie.. zaraz ide spowrotem na osiedle myslec o tym wszystkim co nas laczylo... Moje zycie bez ciebie nie ma sensu! Wiem ze mam dopiero 17lat ale sie naprawde zakochalem! Mowia mi jestes fajny daj spokuj bedzie inna.. Ale ja tak nie chce! Ja nie chce zyc jak do mnie nie wrucisz to sie zalamie i juz nigdy sie nie zakocham.

Chcial bym to jej napisac.
Zeby wiedziala jak bardzo ja kocham i zeby to zrozumiala.
Nie potrafie.
Blakam sie po nocach sam sluchajac Gosi Andrzejewicz-sen
;(
Kinga szkoda ze ty nigdy tego nie zrozumiesz....

Rafal199012 fotka.pl
988055 gg

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12857720]
[13.06.2008] 02:53
wit81
Jest mi bardzo przykro-wpółczuje.
Mam badzo podobny problem(aktualny), z tym że od niespełna roku jesteśmy małżeństwem, a w zwiazku juz ponad 10 lat. Jak ponałem obecną żone to wydawało mi sie że jest to właśnie ta jesdyna. \poza nią nie widziałem świata, układało nam sie, kochalismy sie. W zaszły weekend wyprowadziła sie z domu. \okazało sie że ma kochanka itp.
Powiedziała mi że musi sie zastanowic nad masza przyszłością, czy uczucie jakim mnie daży można nazwać miłością. Ja podobnie jak ty poza na swiata nie widzę. \kocham ją i progne sie z nia zestarzeć. Znajomi i rodzina mówia mi że byłem do niej za dobry, chociaż wiem że wina nie jest tyklo po jej stronie. od jakiegos czasu nie rozmawialismy w łóżku też było niezaciekawie. Jedna wiem nadal że uczucie jakim ja daże jest miłością. \tylko pytanie czy ona też to czuje. \mam wroażenie ze nie. Romans jej trwa podobno od 2-3 m-cy. Niewem czy jest to długo czy któdko jednk jestem w stanie jej to wszysko wybaczyć. Probleme naszym był wakt że nie rozmaialismy. Myśle że musisz szybko podjac decyzje, wóz albo przewóz. Jak ja kochasz to walcz o nia (wiara umiera ostatnia). TYLKO PRZEANALIZUJ MÓJ PROBLEM. Ja postanowiłem daś żonie tydzień na przemyslenia i oczekuje od niej decyzji. Kocham ja bardzo, lecz mam nadzieje że czas wyleczy rany. POWODZENIA

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12922321]
[13.06.2008] 21:09
Ramzi2
wit81 Wiem jak bardzo jest ci cienzko.. ale nie wiem czy bym wybaczyl po czyms takim =/ To glupia sytuacja byc z kims i miec w glowie fakt ze cie zdradzala. Tym bardziej jezeli trwa to juz miesiac dwa. Jednakze jak sie kogos kocha to powinno mu sie wybaczac. Tylko musisz wiedziec ze jak juz raz cos takiego mialo miejsce ze moze sie to powturzyc a ty nie bedziesz nawet sobie zdawal z tego sprawy. Zycze ci jak najlepiej bo mysle ze maluzenstwo to najpiekniejsza zecz jaka moze byc zaraz po milosci

Pozdrawiam
Ramzi.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [12926402]
[09.07.2008] 18:18
rafu_k
W moim przypadku było też podobnie...tyle,że sam zawiniłem...Nasze 4lata były naprawdę burzliwe,najczęściej z mojego powodu...Kilka miesięcy temu po sprzeczce rozstaliśmy się...Lecz Ona prosiła,błagała abym ie odchodził, niestety byłem stanowczy Zrozumiałem swój błąd nie po tygodniu,dwóch...a po kilku miesiącach samotności. Na początku chciałem udowodnić sobie jak bardzo potrafię dalej żyć nie patrząc na przeszłość...spotykałem się z pewną osobą aby sobie pomóc...Lecz to była moja kara...pewnego dnia budząc się pierwszą myślą było: KURCZE,CO TY ROBISZ CZŁOWIEKU! GDZIE TWOJE MARZENIA,TWÓJ ŚWIAT KTÓRY BYŁ TAK PIĘKNY!OBUDŹ SIĘ! W tym momencie zrozumiałem jak bardzo była mi potrzebna do życia,jaką podporą była dla mnie.Wydawało mi się,że nie potrafi beze mnie zrobić niczego,a było dokładnie na odwrót...bez Niej czuję się fatalnie,poprostu nie do opisania POSTANOWIŁEM TO ZMIENIĆ lecz było już za późno Poznała kogoś, kogoś tak bardzo podobnego z charakteru jak ja... Uwierzcie mi.Myślę o Niej 25h na dobę. Każda chwila przepełnia mnie bólem i monotonią Minęło już naprawdę dużo czasu od kiedy się rozstaliśmy lecz to co pozostało w sercu jest ponadczasowe, nie da się tego usunąć, nie wierzę też że Mojej Drugiej Połówce udało się wyrzucić mnie z serca...nie wiem co mam myśleć, co mam robić. Znajomi mówią...daj sobie spokój,dasz radę,wyluzuj,ale tylko Ja wiem co mi w głowie,sercu i duszy siedzi. Starałem się wrócić do Niej, pokazać naprawdę kim jestem, kim chcę być dla Niej w życiu ale Ona nie potrafi mi już zaufać...Nie potrafi, czy nie chce? Kocha?Kochała?Wiem,że prawdziwej miłości nie da usunąć z serca.Dostałem od niej więcej miłości niż na to zasługiwałem, lecz nie potrafiłem jej odwzajemnić
Wiem jedno,że dopóki walczę...jestem zwycięzcą...i radzę Wam drodzy nieznajomi, NIE PODDAWAJCIE SIĘ NIGDY! Ja NIGDY NIE ODPUSZCZĘ! Moje życie diametralnie po rozstaniu się zmieniło...jestem gotowy na wszystko, dosłownie na wszystko!dorosłem,wiem kogo pragnę,z kim chcę żyć...wszystko zaczęło mieć sens i układa się w całość...I wierzę w przeznaczenie...POPROSTU CZEKAM...Wiem,że ma to sens bo TA KOBIETA JEST NAPRAWDĘ WARTA KAŻDEJ MIŁOŚCI...Pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13077513]
[20.09.2008] 00:55
bylem widzialem
Słuchaj tutaj Ci wszyscy jakies bzdury pisza.Serio.Ja przez przypadek tu trafilem na to forum.Prawdam jest taka, ze nie warto sie przejmowac.Poprostu tak w życiu bywa.Nie sluchaj,ze masz jaja i przez to nie mozesz nic odczuwac i nie sluchaj tez ze powinienes sprobowac wytlumaczyc jej itd.Bylo minelo nie wnikaj dlaczego.Nic na sile.Kolezance poprostu nie zalezalo na Tobie i tyle.I nie ma sie co plaszczyc,przepraszac,probowac naprawiac itd.Takich nikt nie szanuje a jak Cie kobieta nie szanuje to jestes skonczony Masz siegnac dna przezyc to cale swoje cierpienie minuta po minucie bo to naturalne.Jednym przechodzi po 3 miechach innym po 3 latach,ale przechodzi.A wtedy kogos poznajesz i zaczynasz od nowa.Takie życie brachu.Naprawde lepiej jak to do Ciebie dotrze i porzucisz wszelka nadzieje.Wiem ciezko bo czlowiek sie oszukuje.Ale musisz zreszta czas ci w tym pomoze.A wracajac do niej no to coz pewnie rogi Ci przyprawila moze nie w sensie fizycznym ale emocjonalnym napewno.Głowa do góry bedzie dobrze

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13486203]

   1 2 3 4   » 7 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat