o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Fantazje i opowiadania
 » Odpowiedz na ten temat

nagie sytacje

    1 «   266 267 268 Strony tematu:
[20.03.2017] 14:07
Dziwiesie
Nowy2839 czytaj ze zrozumieniem. Piszę o wielu rzeczach które są moralnie naganne, czy muszę wymieniać wszystkie łącznie z dręczeniem dżdżownic przez wędkarzy ? Jakie masz sumienie taki jest twój pogląd na te rzeczy. Jeśli ktoś krzywdzi jakąkolwiek osobę niekoniecznie mi bliską - to możesz być też ty czy twoi znajomi, to zawsze jest naganne. Tak samo jak wycinanie drzew bo się ma piłę i nie lubi zielonego. I uważam, że kablowanie żeby się wykazać, jest złem gorszym od dania komuś bezpośrednio w ryj. Bijący przynajmniej ma odwagę robić to oficjalnie. Konfident nigdy. Czy uważam, że źle robi ktoś kto zgłasza że dzieje się źle ? Nie. Pod warunkiem że sam nie jest umoczony lub wpierw sam nie sprowokował całej sytuacji, a niestety takie kontrolowane prowokacje są nagminne i każdego, powtarzam KAŻDEGO można na coś złapać. To tylko kwestia wyczucia i czasu. Jeśli ktoś dręczył by bliską Ci osobę to wpierw zastanów się, czy ta osoba chciała by o tym trąbić wszędzie czy może wpierw próbował by sprawę załatwić w inny bardziej dyskretny sposób. Zastanów się nad tym, bo jeśli ktoś ci bliski został by zgwałcony to nie wiem czy chciał by z tym chodzić po sądach i czytać o tym w gazetach bo ktoś wykazał się refleksem i cyknął fotę którą w słusznej sprawie posłał żeby napiętnować sprawcę. Albo jak by ci nękali rodzinę stalkerzy szantażując że będzie gorzej jak zgłosisz to czy cieszył byś się jak by sąsiad doniósł i w zamian zrujnowali tobie i twojej rodzinie życie zanim dowiedział byś się że planuje takie coś ? Uczynnych jest wielu, ale niewielu potrafi pomóc. Jak powiedział Richelieu Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam. Na wojnie ludzie ginęli bo potrafili dochować tajemnicy. Dziś na szczęście nie ma takiej potrzeby, ale wypaczona historia zdrajców nazywa bohaterami dla tego nie dziwię się, że nie każdy potrafi zastanowić się nad tematem. Szczególnie jeśli wychowany został w mylnym pojęciu uczynności polegającej na donoszeniu. To nie jest temat na to forum. Tu pozwólmy się cieszyć ludziom z ich fantazji, zboczeń, czy co tam lubią.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22684615]
[20.03.2017] 14:30
Nowy2839
Dziwiesie (17.03.2017.20 14:07):
Nowy2839 czytaj ze zrozumieniem. Piszę o wielu rzeczach które są moralnie naganne, czy muszę wymieniać wszystkie łącznie z dręczeniem dżdżownic przez wędkarzy ? Jakie masz sumienie taki jest twój pogląd na te rzeczy. Jeśli ktoś krzywdzi jakąkolwiek osobę niekoniecznie mi bliską - to możesz być też ty czy twoi znajomi, to zawsze jest naganne. Tak samo jak wycinanie drzew bo się ma piłę i nie lubi zielonego. I uważam, że kablowanie żeby się wykazać, jest złem gorszym od dania komuś bezpośrednio w ryj. Bijący przynajmniej ma odwagę robić to oficjalnie. Konfident nigdy. Czy uważam, że źle robi ktoś kto zgłasza że dzieje się źle ? Nie. Pod warunkiem że sam nie jest umoczony lub wpierw sam nie sprowokował całej sytuacji, a niestety takie kontrolowane prowokacje są nagminne i każdego, powtarzam KAŻDEGO można na coś złapać. To tylko kwestia wyczucia i czasu. Jeśli ktoś dręczył by bliską Ci osobę to wpierw zastanów się, czy ta osoba chciała by o tym trąbić wszędzie czy może wpierw próbował by sprawę załatwić w inny bardziej dyskretny sposób. Zastanów się nad tym, bo jeśli ktoś ci bliski został by zgwałcony to nie wiem czy chciał by z tym chodzić po sądach i czytać o tym w gazetach bo ktoś wykazał się refleksem i cyknął fotę którą w słusznej sprawie posłał żeby napiętnować sprawcę. Albo jak by ci nękali rodzinę stalkerzy szantażując że będzie gorzej jak zgłosisz to czy cieszył byś się jak by sąsiad doniósł i w zamian zrujnowali tobie i twojej rodzinie życie zanim dowiedział byś się że planuje takie coś ? Uczynnych jest wielu, ale niewielu potrafi pomóc. Jak powiedział Richelieu Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam. Na wojnie ludzie ginęli bo potrafili dochować tajemnicy. Dziś na szczęście nie ma takiej potrzeby, ale wypaczona historia zdrajców nazywa bohaterami dla tego nie dziwię się, że nie każdy potrafi zastanowić się nad tematem. Szczególnie jeśli wychowany został w mylnym pojęciu uczynności polegającej na donoszeniu. To nie jest temat na to forum. Tu pozwólmy się cieszyć ludziom z ich fantazji, zboczeń, czy co tam lubią.

Tylko ile jest sytuacji, że w domu pijacy i ktoś umiera bo niestety nikt nie chciał tego zgłosić z sąsiadów. I co wg Ciebie powinni zostawić i załatwić sami, czyli co samosądy już najlepiej robić? Prawo jest prawem, a nie każę od razu lecieć do gazet A zgłaszanie nie jest po to, żeby się poczuć lepszym czy gorszym (może dla Ciebie robienie czegoś jest zawsze dla siebie i tylko o sobie myślisz) ale o to żeby poprawić to co się dzieje na świecie. Fajnie, że piętnujesz wszystkie osoby co uratowały często życie zgłoszeniem na policję bo kogoś bito. Właśnie piętnowanie tego "donoszenia" jest złe. A i oczywiście zgłoszenie na policję oficjalnie jak ktoś zrobi się przedstawi i później w sądzie się wypowiada też ogłaszasz jako kapusiowanie? skoro on się nie boi powiedzieć i pokazać.
I osoba co została zgwałcona to raczej chce by osoba odpowiedzialna trafiła do więzienia. A Ty sygerujesz co? Zostawić w spokoju zrobił miał czelność osobiście to co zostawić wolnym czy samemu obić go (samosąd).
Donoszenie z zemsty czy innych rzeczy i wyrzukiwanie na siłę czegoś co może się nie dziać jest złe. Ale donoszenie np że sąsiad bije dziecko za ścianą jest jak najbardziej wskazanem, nie wiem jak Ty. Sam napisałeś, że to jest naganne i złe, ale co proponujesz co zrobić? Albo co Ty byś zrobił w takiej sytuacji? nie zrobił nic bo to ich sprawa i nie będę kapusiem czy zadzwoniłbys i być może uratować dziecko albo inną osobę.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22684640]
[20.03.2017] 14:47
Nowy2839
Dziwiesie (17.03.2017.20 14:07):
Nowy2839 czytaj ze zrozumieniem. Piszę o wielu rzeczach które są moralnie naganne, czy muszę wymieniać wszystkie łącznie z dręczeniem dżdżownic przez wędkarzy ? Jakie masz sumienie taki jest twój pogląd na te rzeczy. Jeśli ktoś krzywdzi jakąkolwiek osobę niekoniecznie mi bliską - to możesz być też ty czy twoi znajomi, to zawsze jest naganne. Tak samo jak wycinanie drzew bo się ma piłę i nie lubi zielonego. I uważam, że kablowanie żeby się wykazać, jest złem gorszym od dania komuś bezpośrednio w ryj. Bijący przynajmniej ma odwagę robić to oficjalnie. Konfident nigdy. Czy uważam, że źle robi ktoś kto zgłasza że dzieje się źle ? Nie. Pod warunkiem że sam nie jest umoczony lub wpierw sam nie sprowokował całej sytuacji, a niestety takie kontrolowane prowokacje są nagminne i każdego, powtarzam KAŻDEGO można na coś złapać. To tylko kwestia wyczucia i czasu. Jeśli ktoś dręczył by bliską Ci osobę to wpierw zastanów się, czy ta osoba chciała by o tym trąbić wszędzie czy może wpierw próbował by sprawę załatwić w inny bardziej dyskretny sposób. Zastanów się nad tym, bo jeśli ktoś ci bliski został by zgwałcony to nie wiem czy chciał by z tym chodzić po sądach i czytać o tym w gazetach bo ktoś wykazał się refleksem i cyknął fotę którą w słusznej sprawie posłał żeby napiętnować sprawcę. Albo jak by ci nękali rodzinę stalkerzy szantażując że będzie gorzej jak zgłosisz to czy cieszył byś się jak by sąsiad doniósł i w zamian zrujnowali tobie i twojej rodzinie życie zanim dowiedział byś się że planuje takie coś ? Uczynnych jest wielu, ale niewielu potrafi pomóc. Jak powiedział Richelieu Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam. Na wojnie ludzie ginęli bo potrafili dochować tajemnicy. Dziś na szczęście nie ma takiej potrzeby, ale wypaczona historia zdrajców nazywa bohaterami dla tego nie dziwię się, że nie każdy potrafi zastanowić się nad tematem. Szczególnie jeśli wychowany został w mylnym pojęciu uczynności polegającej na donoszeniu. To nie jest temat na to forum. Tu pozwólmy się cieszyć ludziom z ich fantazji, zboczeń, czy co tam lubią.

W niektórych sprawach jest potrzebne rozmowa z osobą, którą to dotyczy. Ale w nagłych jak to, że sąsiad bije dziecko za ścianą to się nie czeka tylko dzwoni po policję i idzie od razu tam. Nie bojąc się czy będę konfidentem czy nie, wtedy raczej nie myśli się o sobie ale o tym dziecku. A w sytuacji stalking to osoba odpowiedzialna powinna zgłosić a można to doradzić, bo i tak policja nic nie zrobi jesli osoba którą to dotyczy tego nie zgłosi. Są przypadki, że donoszenie jest złe a są i że jednak trzeba i powinno się to robić. Bo zgłaszanie źle zaparkowanego auta by go odcholowali a by on sobie później sam mógł zaparkować no jednak jest kiepskie Ale mi nie chodziło o te sprawy. Piętnowanie zgłaszania przestępstw jest złe, bo gdyby nie to kapusiowanie jak piszesz to wiele rzeczy nigdy nie byłoby rozwiązanych.
W sytuacji w której sam nie dam rady się obronić chciałbym by ktoś pomógł a nie myślał nie zrobie nic bo zostanę kapusiem

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22684656]
[20.03.2017] 21:08
Wysmażony
A ja sie zgadzam z poprzednikiem, a nie Nowym. Kapowanie to kapowanie a tłumaczenie kapowania czyims dobrem to tłumaczenie sie winnego. Po za tym tamten nie pisał o tym o czym ty nawijasz Nowy, tylko o WRABIANIU i konfidentach. Nie rozumiesz tematu. Nie kapuj jak nie musisz - cała esencja i koniec tematu.Chcesz kablować że mąż kłuci sie z żoną kabluj, ale radził bym im nie wspominać dzieki komu policja przyjechała bo na pewno wdzięczni ci nie beda a życie to ratuj Syryjczykom, jak taki harytatywny jesteś.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22685117]
[21.03.2017] 09:27
Nowy2839
Wysmażony (17.03.2017.20 21:08):
A ja sie zgadzam z poprzednikiem, a nie Nowym. Kapowanie to kapowanie a tłumaczenie kapowania czyims dobrem to tłumaczenie sie winnego. Po za tym tamten nie pisał o tym o czym ty nawijasz Nowy, tylko o WRABIANIU i konfidentach. Nie rozumiesz tematu. Nie kapuj jak nie musisz - cała esencja i koniec tematu.Chcesz kablować że mąż kłuci sie z żoną kabluj, ale radził bym im nie wspominać dzieki komu policja przyjechała bo na pewno wdzięczni ci nie beda a życie to ratuj Syryjczykom, jak taki harytatywny jesteś.

Tego co napisałeś to i ja nie pochwalam więc nie wiem o co chodzi. O wrabianiu w rzeczy których nie ma to za tym nie jestem. Mi chodzi, że jak ktoś bije dzieci czy naprawdę jest zagrożenie życia i Ty to wiesz to wtedy powinno sie bez obaw o posądzanie o kapusiowanie dzwonić i reagować. On akurat pisał, że czyny dane są haniebne i złe ale że ogólnie kapusiowanie jest złe czyli jak np ktoś bije dziecko ja to zgłoszę to też według jego wpisu to ja jestem najgorszy bo kapuje. Jak napisałem zgłaszanie bo zemsta a dowodów nie mamy i tylko dlatego, że sąsiada nie lubię to jest akurat chamskie. Rozróźniajmy rzeczy a nie wsadzajmy wszystkiego do jednego worka

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22685432]
[29.03.2017] 09:11
[21.03.2017] 21:33
Weronika696969
Ostatnio kiedy nocowalam u mojej najlepszej przyjaciółki poszłam sie kąpać mega podniecilam sie i postanowiłam sie masturbowac drzwi mialam zamknięte ale nie zskluczone. Nagle gdy prawie osiągnąłam orgazm wbiła do łazienki mama Karoliny. Wystraszylam sie ale powiedziała ze mam się nie stresować bo sama masturbuje sie pod prysznicem. Gdy wyszła dokończyłam i dostałam orgazmu. Na następny dzień rano powiedziała ze mam duże cycki i fajne kształty

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22686295]
[21.03.2017] 21:36
Skubibu
Weronika696969 (17.03.2017.21 21:33):
Ostatnio kiedy nocowalam u mojej najlepszej przyjaciółki poszłam sie kąpać mega podniecilam sie i postanowiłam sie masturbowac drzwi mialam zamknięte ale nie zskluczone. Nagle gdy prawie osiągnąłam orgazm wbiła do łazienki mama Karoliny. Wystraszylam sie ale powiedziała ze mam się nie stresować bo sama masturbuje sie pod prysznicem. Gdy wyszła dokończyłam i dostałam orgazmu. Na następny dzień rano powiedziała ze mam duże cycki i fajne kształty

A mogła byś sie pochwalić tymi kształtami napisz na mayla pawel.borydzki@o2.pl jestem jaki jestem

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22686302]
[22.03.2017] 10:59
Ewa 2002
Witam! Muszę przyznać, że ja się też przełamałam w wieku 14 lat w zeszłe wakacje i odważyłam się na opalanie się bez stanika. To jest naprawdę fajne doświadczenie, jeśli czujesz grzanie promieni słonecznych na piersiach. A tych wcale nie mam małych jak na 14-15-letnią dziewczynę. A było to tak, że kiedyś w trakcie kąpieli stwierdziłam, że mam strasznie blade, białe ślady po kostiumie na piersiach i to, że one nieładnie wyglądają. Na początku jednak troszeczkę się krępowałam, bo po prostu nie wiedziałam, ani kto mnie dostrzeże, ani na kogo się nadzieję. Jednak moja o 2 lata starsza kuzynka, Karolina, mówiła, że też tak miała na początku i też krępował ją zarówno rozmiar jej piersi jak i myśl, że ktoś ją może dostrzec. Niemniej jednak dziewczyna się przełamała dość szybko i już od 14 roku życia mimo naprawdę dużych piersi opala się topless. Nie zawsze, ale jednak czasami próbuje. No to ja pomyślałam, że może też spróbuję, skoro to takie fajne. Wyszłam sobie nad wodę. Już to, że jest pusto dało mi do myślenia, że jest bardzo gorąco. Faktycznie tak było. Ubrałam się dlatego w moje ulubione bikini w czerwono żółte paski. Biodra przewiązałam tylko chustą. Zaszłam sobie nad wodę. Było tak gorąco, że nikogo nie było. Upał potęgował dodatkowo fakt, że niedawno tam akurat wycięli drzewa. Poleżałam sobie tak godzinę w staniku, ale stwierdziłam, że rzeczywiście nikt nie nadchodzi i mogę pokusić się o więcej. Zdjęłam staniczek i...wreszcie moje duże, świeżo rozwinięte piersi, ujrzały światło dzienne. Leżałam tak w samych majteczkach jakieś 4 godziny. Spodobało mi się to tak bardzo, że do końca wakacji chodziłam tam nad tą wodę. Oczywiście do końca opalałam się bez stanika. Aż pewnego dnia zauważyła mnie właśnie Karolina z koleżanką z klasy Moniką. Położyły się obok mnie i wyskoczyły z ciuszków, zostając w majtkach. Monika też ma piersi duże jak na ten jej wiek. Na to wszystko wlazła moja koleżanka z klasy, Martyna. Na początku trochę się zdziwiła, ale po jakimś czasie szybko wyskoczyła z ciuszków, również zostając w samych majteczkach. Mimo tej przygody nie przestałam opalać się bez stanika. Całą paczką chodziłyśmy od tego momentu nad tą rzeczkę opalać się. Teraz...nie wypadało inaczej niż topless....

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22686739]
[22.03.2017] 17:08
Emil_1234
Kolejna żenada. Kolejne kopiuj-wklej kolejnego zboka.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22687126]
[22.03.2017] 17:25
Nauczycielko co jeszcze?
Czy masz jeszcze jakieś historie do opowiedzenia? Czekamy

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22687145]
[23.03.2017] 21:34
Billy
Czy ktoś naprawdę ma nadzieję pisząc te bzdury zobaczyć nastki toples? Muszę powiedzieć ci coś strasznego. Niestety nie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22688817]
[24.03.2017] 23:03
The Rapist
Dexter1983 (17.03.2017.16 11:48):
Heks (17.03.2017.16 11:44):
Renata 2002 (17.03.2017.16 11:41):
Hej! Witam wszystkich. Ogólnie rzecz biorąc obserwuję tą waszą idiotyczną awanturę o 14-latki topless i trochę jestem przerażona. Tym bardziej, że jestem w tej grupie dziewczyn, które właśnie w tak młodym wieku zaczęły opalać się bez stanika. A było to w połowie wakacji. Pamiętam jak dziś, że byłam wtedy sama w domu. Kiedyś wcześniej spotkałam się z o rok starszą kuzynką, Justyną, która była wielce zdziwiona na mój widok, że ja leżę w bikini. Powiedziała wprost, że ona nie wyobraża sobie inaczej opalać się niż albo w majteczkach albo zupełnie na golasa. Po prostu taka już jest i już się nie zmieni. Jak ją zapytałam dlaczego to takie dla niej ważne, to odpowiedziała, że lubi mieć równą opaleniznę na całym ciele i nie znosi widoku białych, nieopalonych fragmentów ciała. Rzeczywiście blade piersi wyglądają niezbyt fajnie. Ja piersi miałam już wtedy dość duże, można powiedzieć, że nawet większe od tych Justyny, więc rzeczywiście chciałam sobie nieco je odmienić, żeby troszeczkę koloru złapały. Pewnego dnia umówiłam się z Justyną. Poszłyśmy sobie nad wodę. Justyna od razu zrzuca z siebie wszystko i zostaje w majtkach. Ja na początku opalałam się tak jak zwykle, w staniku, ale jak tak sobie pomyślałam, że to nic takiego strasznego, że przecież połowa nastolatek w krajach śródziemnomorskich tak się opala, to po prostu wzięłam i się przełamałam. Zdjęłam ten stanik, dobrze nasmarowałam sobie piersi, żeby ich nie spalić, no bo wiadomo, że tam skóra jest szczególnie wrażliwa, zwłaszcza w samych sutkach, no i leżałam sobie tak z Justyną bez stanika nad tą wodą. Opalałyśmy się później albo nago albo topless jeszcze niejeden raz. Naprawdę fajna sprawa.

Post zgłoszony do usunięcia i tak będze każdy kolejny.

No to obawiam się, że niedługo ścierpnie ci ręka od klikania w jedno i to samo miejsce....

Jak twoje wypróżnienia? Po ilości nowych opowieści widzę, że nie dbasz o regularność wypróżnień. W ten sposób się nie wyleczyć.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22690104]
[26.03.2017] 08:59
Niebieski wieloryb
Hej, mam na imię Ania i mam 16 lat. Nie wiem czy znacie tą grę niebieski wieloryb, ale w naszym gimnazjum była bardzo popularna. Tak bardzo, że władze szkoły miały z nią straszny problem. Nie mogąc powstrzymać masy uczniów od uczestniczenia w tej grze, postanowili zmodyfikować jej zasady, tak by nie doszło do tragedii związanej z okaleczaniem itd. Zadania wg nowych zasad miały opierać się na seksualnych wyzwaniach. Tak jak wcześniej ta gra wydawała mi się idiotyczna, to teraz uznałam ją za całkiem interesującą, żeby nie powiedzieć podniecającą. Po wykonaniu danego zadania, można było dowiedzieć się jakie jest następne.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22691082]
[26.03.2017] 09:29
Niebieski wieloryb
Pierwsze zadanie było pewnym wyzwaniem, ale niedużym i zgłosiło się mnóstwo dziewczyn. O zadaniach dla chłopaków nie będę pisać, bo niewarto. Otóż każda uczestniczka miała przyjść do szkoły w sukience bez bielizny. 5 dziewczyn, które najgorzej wykonają zadanie, odpada z gry. Najgorzej to znaczyło, że np. suknia będzie bardzo długa albo, że dziewczyna będzie nienaturalnie się zachowywać, znaczy okazywać zawstydzenie, unikanie innych uczniów. Nie chciałam ryzykować eliminacji na pierwszym zadaniu, więc ubrałam sukienkę letnią, do połowy uda i lekko prześwitującą jeśli chodzi o piersi. Wszyscy wiedzieli, kto bierze udział, więc jako jedna ze zgrabniejszych dziewczyn, byłam obserwowana przez wielu chłopaków od samego początku. Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że niejeden myśli o tym jak to zajrzeć mi pod spódniczkę. Pogodziłam się z tym, że tego prawdopodobnie nie uniknę. Na schodach musiałam zachowywać się naturalnie, więc nie przejmowałam się tym, że niektórzy widzą moją gołą pupę. Na drugiej lekcji, chłopacy którzy siedzieli przede mną, zaczęli mnie nagabywać, bym trochę rozchyliła nogi, gdy oni zaglądali pod ławkę. Powiedzieli, że już widzieli, że jestem całkowicie wydepilowana, ale chcieliby zobaczyć moją szpareczkę. Kazałam im spadać, ale ciągle nalegali i argumentowali, że jeśli chcę wygrać, to i tak prędzej czy później ją zobaczą, a przynajmniej teraz będę wiedziała jak to jest i czy przełamię wstyd. W końcu mnie przekonali i do końca lekcji siedziałam z lekko rozchylonymi udami, pozwalając im pooglądać, co chcieli. Ten dzień jakoś się skończył i oczywiście przeszłam dalej.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22691092]
[26.03.2017] 12:04
Wikersund
I jakie miałaś następne zadania do wykonania ?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22691257]
[26.03.2017] 12:44
Alina 2002
Jak miałam 14 lat i przekonałam się, że opalanie topless jest tym, co jedyne ma sens jeśli chodzi o sposób, w jaki można to robić. Powiem tak. Jestem z tych dziewczyn, którym bardzo szybko urosły duże piersi. Nie...pewnie pomyślicie, że krępowałam się. Nic z tych rzeczy. Przyszedł czas, że z siostrą bliźniaczką Karoliną dojrzałyśmy do tego, że trzeba porzucić "maskę" dziewczyny, która jest przysłowiową szarą myszą, tylko po prostu trzeba się odważyć. I tak pewnego bardzo upalnego dnia wyszłyśmy sobie na balkon. Wiedziałyśmy, że jest bardzo gorąco. Ubrane byłyśmy zaledwie w bikini i sandałki. Nawet skarpetek nie zakładałyśmy, bo nogi by się nam zagrzały. Leżymy sobie tak ok. 10 rano na balkonie w bikini, opalając się, aż tu Karolina nagle wstaje i ku mojemu zdziwieniu zdejmuje stanik, mówiąc "Dość tego! Trzeba się porządniej opalić". Nawet tak było, że ona leżała tak naprzeciw mnie a ja z początku nic z tego sobie nie robiłam. Ona w pewnym momencie do mnie rzuca tekst w stylu "Może byś się przyłączyła". No to ja nie miałam wyjścia i pozbyłam się stanika. Po chwili poczułam jak to jest fajnie czuć ciepłe powietrze na piersiach. Karolina pomogła mi nawet rozsmarować olejek na piersiach. Cholera jedna zrobiła tak, że poczułam się w pewnym momencie bardzo przyjemnie. Leżałam tak z Karoliną topless jakieś 2 godziny. Później jak już wszyscy mieli wrócić z pracy, ubrałyśmy się. Ta moja przygoda z opalaniem się topless miała miejsce w ostatnie dni czerwca. Od tego momentu opalałyśmy się wyłącznie bez staników albo na golasa. Z tych wakacji przywiozłam równomierną, ładną opaleniznę.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22691322]
[26.03.2017] 15:20
Ali...
Alina 2002 (17.03.2017.26 12:44):
Jak miałam 14 lat i przekonałam się, że opalanie topless jest tym, co jedyne ma sens jeśli chodzi o sposób, w jaki można to robić. Powiem tak. Jestem z tych dziewczyn, którym bardzo szybko urosły duże piersi. Nie...pewnie pomyślicie, że krępowałam się. Nic z tych rzeczy. Przyszedł czas, że z siostrą bliźniaczką Karoliną dojrzałyśmy do tego, że trzeba porzucić "maskę" dziewczyny, która jest przysłowiową szarą myszą, tylko po prostu trzeba się odważyć. I tak pewnego bardzo upalnego dnia wyszłyśmy sobie na balkon. Wiedziałyśmy, że jest bardzo gorąco. Ubrane byłyśmy zaledwie w bikini i sandałki. Nawet skarpetek nie zakładałyśmy, bo nogi by się nam zagrzały. Leżymy sobie tak ok. 10 rano na balkonie w bikini, opalając się, aż tu Karolina nagle wstaje i ku mojemu zdziwieniu zdejmuje stanik, mówiąc "Dość tego! Trzeba się porządniej opalić". Nawet tak było, że ona leżała tak naprzeciw mnie a ja z początku nic z tego sobie nie robiłam. Ona w pewnym momencie do mnie rzuca tekst w stylu "Może byś się przyłączyła". No to ja nie miałam wyjścia i pozbyłam się stanika. Po chwili poczułam jak to jest fajnie czuć ciepłe powietrze na piersiach. Karolina pomogła mi nawet rozsmarować olejek na piersiach. Cholera jedna zrobiła tak, że poczułam się w pewnym momencie bardzo przyjemnie. Leżałam tak z Karoliną topless jakieś 2 godziny. Później jak już wszyscy mieli wrócić z pracy, ubrałyśmy się. Ta moja przygoda z opalaniem się topless miała miejsce w ostatnie dni czerwca. Od tego momentu opalałyśmy się wyłącznie bez staników albo na golasa. Z tych wakacji przywiozłam równomierną, ładną opaleniznę.

Gdy życie ci zbrzydło
a świat stał się piekłem
wsadź głowę w sedes
i @@@nij sie deklem

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22691453]
[28.03.2017] 21:22
O wielorybie
Opowiedz nam więcej

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [22694033]

    1 «   266 267 268 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat