o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Kawały, grafiki, filmy i inne
 » Odpowiedz na ten temat

Kto zna jakieś straszne historie o duchach...? D

    1 2 3
[15.06.2005] 12:36
Pacyfistka
Poszukuję historii o duchach, najlepiej prawdziwych (np. z historii rodziny...) jeżeli jakieś znacie - wypowiedzcie się! Dla zachęty moge jedna opowiedzieć:
Moja mama szła kiedyś ze swoja siostrą i matką. Szły wieczorem polną drogą. Nigdzie żadnego swiatła. Nagle naprzeciw nich wybiegł czarny pies. Zeszły z drogi, a pies przemknął koło nich bezgłośnie. Kiedy się obejrzały nikogo nie było...
Nie jest to może takie straszne, ale ciekawe. Znam jeszcze kilka historii ale opowiem je z czasem. Zapewniam że są ciekawsze niż poprzednia.
Piszcie!

nie kupujcie futer. zobaczcie tan film: http://www.strasbourgcurieux.com/fourrure/

   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[23.07.2006] 17:53
psoteczka pati
eh twoja historia nie jest napewno o duchach psy bardzo szybko biegaja wiedz nic dziwnego ze nic nie zobaczyly te kobiety;p hehe;p ja znam wiele histori o duchach .. prawdziwych i to w mojej rodzinie.. lecz nie mam ochoty o tym pisac;p wole opowiadac slownie;p

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7658118]
[12.08.2006] 14:39
katerinajozwiak
wiesz ja znam jedną która mi sie przydarzyła osobiści , nie opowiem Ci pozostałych bo nie lubie o tym pisać wole mówić. No ale
Historia zdarzyła się u mojej babci na wsi pod Lublinem. Wracałam w nocy przez las z drugiej wsi w której byłam u wuja, zaznaczę od razu że nie boje się lasu i nie przeraża mnie on nawet nocą. Idąc dobrze widoczną i udeptaną ścieżką rozmyślałam o jakichś nieistotnych sprawach gdy nagle minęła mnie jakaś starsza pani,grzecznie powiedziałam jej dobry wieczór chciałąm na nią spojrzeć a ona w tym momencie rozpłynęóła siew powietrzu . Las jest widny, nie miała gdzie skręcić ani schować się tak szybko. Wróciłam do domu i opowiedziałam babci co mi sie przytrafiło a ona na to że owszem mieszkał tu kiedyś w lesie samotna starsza kobieta, babcia ją pamięta bo pomagała jej w gospodarstwie ale ta pani nie żyje od 20 lat.... Powiem Ci tylko jedno nigdy więcej nie poszłam już nocą tą drogą. Wogóle lubelszczyzna ma to do siebie że jest tam sporo duchów chociaż niewiele osób o nich wie. ja sama przeżyłam kilka spotkań z duchami ale to już na inną dyskusje pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7864826]
[12.08.2006] 23:16
dolgo
No więc...Rzecz któa cały czas mnie przyłacza to ta, że normalnie ZAWSZE kiedy jestem sama w domu autentycznie słyszę, jakby ktoś wchodził do domu (otwierają się drzwi, kilka kroków i koniec. cisza). Nawet jak siedzę dwa piętra wyżej w komputerowej i gra głośna muza to to słyszę. Bo u mnie jest tak: drzwi do domu, malutki korytarzyk i drzwi do przeedpokoju i oficjalnego domu. Nigdy te drugie drzwi się nie otworzyły.Gdybym miała kamerę to zostawiłabym ją tam i nagrała -.- http://s4@@@.pl/c.php?uid=49918
Witamy w nowym rodzaju napięcia
Poprzez naród cudzoziemców
Gdzie nie wszystko znaczy być okay
Telewizyjne sny o jutrze
Nie jesteśmy jedynymi którzy powinni podążać
To wszystko wystarczy by się sprzeczać

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7869984]
[12.08.2006] 23:20
dolgo
Mam jeszcze dwie całkiem niezłe, nawet jedna była kiedyś w gazecie opisana,ale tez zostawię na trochę później;> http://s4@@@.pl/c.php?uid=49918
Witamy w nowym rodzaju napięcia
Poprzez naród cudzoziemców
Gdzie nie wszystko znaczy być okay
Telewizyjne sny o jutrze
Nie jesteśmy jedynymi którzy powinni podążać
To wszystko wystarczy by się sprzeczać

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7870023]
[26.10.2014] 06:53
[18.08.2006] 13:28
RAMERI
KIEDYś JECHAłAM Z KOLEżANKą DO JEJ RODZINEGO DOMU NA WAKACJE. PODCZAS NASZEJ PODRóżY ( Z LUBLINA DO TOMASZOWA LUB.) ZWRóCIł MOJą UWAGę PEWIEN DOM. Z POZORU NORMALNY DOMEK JEDNORODZINNY ZBUDOWANY W STARYM STYLU - POSESJA JAK I DOM BYłA WYRAżNIE OPUSZCZONA ALE TO NIE BYł WYJąTKOWY WIDOK, POMIEWAZ WIELE JEST OPUSZCZONYCH GOSPODARSTW Z KTóRYCH WłAśCICIELE WYPROWADZILI SIE DO MIASTA ITP. JEDNAK TEN DOM MIAł W SOBIE COś INNEGO - OKNA BYłY SZCZELNIE POZAMYKANE ( POZABIJANE DESKAMI A W KAżDYM Z NICH WISIAł śWIęTY OBRAZ ( MARYJI , JEZUSA ITP.) ZASTANOWILO MNIE TO WIęC ZAPYTALAM KOLEżANKę CZY WIE DLACZEGO. OKAZAł SIE żE MIEJSCOWI UZNAJą TO MIEJSCE ZA PRZEKLęTE A W DOMU MIESZKA DEMON - POMYśLAłAM żE TO TAKIE TAM GADANIE!!! WTEDY KOLEżANKA POWIEDZIALA MI żE MOżE I TAK BO NIKT NIC NIE MóWIł O JAKIś TAM ZJAWACH CZY DUCHACH ALE DZIWNYM ZBIEGIEM OKOLICZNOśćI BYłO TO żE OD CZASU BUDOWY MIESZKALO TAM 3 RODZINY A KAżDY MęSZCZYZNA ( GłOWA RODZINY ) WPADAL W DEPRESJE I POPEłNIAł SAMOBUJSTWO WłAśNIE W TYM DOMU ..... MOżE TO I BREDNIE ALE MIEJSCOWI W TO WIERZą NO I NIKT TAM NIE MIESZKA.......

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7924993]
[22.08.2006] 18:13
katerinajozwiak
wiesz Rameri znam to miejsce o którym wspominałaś. też kiedyś obok niego przejeżdżałam i zastanawiało mnie to samo co Ciebie. uważam że cos musi być w samym domu co wpływa na atmosfere. A z innej beczki jeszce jedna historia ode mnie dla was. byłam kolejnego roku u dziadków na wsi. Dzieciakom jak to dzieciakom zachciało się przygód więc uznaliśmy że super przygodą będzie iść nocą na łąki w miejsce gdzie kiedyś na jakimś drzewie powiesił się facet. Zaznaczam że nie znaliśmy ( na nasze szczęście) dokładnej lokalizacji tegoż miejsca bo to drzewo dawno wycięto, ale jak to zwykle bywa usiedliśmy między takimi dwoma wzgórzami w spokojnym zacienionym miejscu skąd nie było nas widać i zaczęliśmy sobie opowiadać różne historie o duchach. byłaby to całkiem fajna i przyjemna przygoda gdyż wieczór był bardzo cipły a noc też sie fajna zapowiadała, gdyby nie to że w pewnym momencie usłyszeliśmy kroki na wzgórzu, potem odezwały się one na drugim po przeciwnej stronie, później znowu na poprzednim , a potem zaczęły się bardzo szybko do nas zbliżać. Zdziweini patrzyliśmy w tym kierunku ale nic nie widzieliśmy, w końcu odgłos kroków zmienił się w dzwięk biegu kogoś a my wzięliśmy nogi za pas i zaczęliśmy uciekać. dodam tylko, że nagle ółąki stały się upiorne, wiatr zawodził a my uciekaliśmy, gdy wybiegliśmy z łąk doleciał nas jęk zawodu, ale pogoń ustała. kiedyś spytałam moją babcię o ta historie z powieszeniem się tego człowieka, ale dopiero kilak lat temu babcia przyznała mi się że ona też miała taką przygodę na łąkach, tylko że działo się to 50 lat wcześniej. Sam wisielec ma już ok80 lat i nadal straszy..... ale nie polecam spotkania z tym czymś na łąkach

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7970275]
[23.08.2006] 01:53
dolgo
O rany...
Nie no,świetnie było,jak miałam może z 6 lat,ale pamiętam tą historię jakby wydarzyła sie wczoraj.Ja i braciak (trzy lata starszy) zostaliśmy sami w domu. W dzień, żeby nie było. No i braciak wpadł na genialny pomysł: wiadomo, wywoływać duchy (debile z nas, wiem,ale mali byliśmy...).Braciak przyniósł świeczkę,a ja miałam znaleźć materiał.Wzięłam sukienkę lalki barbie-.-No i zaczęliśmy u brata w pokoju wywoływać duchy.Braciak gadał,ja szczęśliwe dziecko,że coś się dzieje...No i braciak miał taki wysoki stojak na płyty.I nagle płyty zaczeły w góry do dołu wyskakiwać z tego stojaka i odbijały się od przeciwległej ściany.Ja dałam dyla do siebie pod kołdrę,a braciak albo to jakoś odwrócił albo nie wiem co zrobił,ale u brata w pokoju do tej pory wrzystko jest w porządku. http://s4@@@.pl/c.php?uid=49918
Witamy w nowym rodzaju napięcia
Poprzez naród cudzoziemców
Gdzie nie wszystko znaczy być okay
Telewizyjne sny o jutrze
Nie jesteśmy jedynymi którzy powinni podążać
To wszystko wystarczy by się sprzeczać

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7975460]
[25.08.2006] 10:17
katerinajozwiak
normalnie widze że dyskusja się rozkręca bardzo mnie to cieszy bo lubię takie historie, a zawsze moge porównać to co mnie się zdarzyło z tym co zdarzyło się Wam
Nie wiem czy jestem specjalnie wrażliwa na takie sprawy ale moja babcia miała tak samo, normalnie Constantine w spódnicy
MOja babcia umarła kiedy miałam 6 lat w tym czasie bardzo chorowałam ciągle łapałam zapalenie płuc niejednokrotnie będąc na granicy uduszenia się, być może stąd ta wrażliwość na takie zjawiska, nie wiem. ale wracając do tematu. po śmierci babci rodzice przenieśli mnie do jej dawneo pokoju żebym nie zaraziła brata. Rodzice poszli spać a ja leżałam i rozkopywałam pościel. zaczęło mi się robić zimno i nagle w drzwiach poczułam czyjąś obecnośc. Ta osoba przykryła mnie i pocałowała na dobranoc. Gdy rano wstałam czułam się lepiej i pytałam rodziców kto był u mnie w nocy. Oni powiedzieli że spali i nikt do mnie nie zaglądał bo spałam cicho i nie kasłałam. Więc opowiedziałam im tą historie. Nie wiem skąd ale do dzisiaj jestem pewna że to była moja babcia. A co ciekawe w chwilach stresu lub jakichś momentach granicznych w moim życiu nadal czuję jej obecnośc przy sobie, a może o mój duch opiekuńczy przybira jej postać ?? nie wiem

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7997481]
[25.08.2006] 10:18
pikoolo
wejdz na to forum
http://link4you.net/forum/index.php

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7997491]
[31.08.2006] 00:34
dolgo
Ta historia była kiedyś w Bravo opisana...Taka moja dalsza sasiadka została sama w domu po smierci swojego męża, bo chciała sie wypłakać itp itd.No i zadzwonił telefon,ona go odebrała,a tam słychac było norrrmalnie jakies szepty, szmery, facetka mało na miejscu nie padła. Odłożyła szybko słuchawkę, ale po niedługim czasie znów zadzwonił,ale tym razem nie podniosła jej, tylko wyłączyła telefon z kabla i poszła spać. Rano tknięta przeczuciem pojechała na cmentarz. I wiecie co?? No wiecie?? Słup telefoniczny przewrócił się na grób męża.I weź śpij teraz spokojnie...Brr... http://s4@@@.pl/c.php?uid=49918
Witamy w nowym rodzaju napięcia
Poprzez naród cudzoziemców
Gdzie nie wszystko znaczy być okay
Telewizyjne sny o jutrze
Nie jesteśmy jedynymi którzy powinni podążać
To wszystko wystarczy by się sprzeczać

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [8055537]
[31.08.2006] 18:30
katerinajozwiak
mój tata kiedyś opowiadał mi że szedł na cmentarz w Zaduszki i przed nim jechała jakaś kobitka na rowersze. wszystko byłoby ok gdyby nie to że w chwili gdy dojechała do ściany odzdzielającej cmentarz od ulicy przeniknęła przez mur i już jej po drugiej stronie nie było. tata miała pietra i długo bał się tamtędy chodzić, ale następnego razu już nie było, a może nie chce się przyznać ??

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [8062246]
[01.09.2006] 13:54
Boss__ka
Bardzo ciekawe te historie Znałam pare, ale już niestety nie pamiętam ale chętnie poczytam wasze opowieści. Pzdr I Pan zesłał mnie na ziemię, bym siała zamęt i zniszczenie... ]:->

Kontakt: boss__ka@o2.pl

Patrząc w moje oczy zobacz co czuję...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [8070274]
[01.09.2006] 18:24
katerinajozwiak
powiem szczerze że narazie nie przychodzi mi nic do głowy, ale mam nadzieje że w najbliższym czasi sobie coś przypomne, albo mi sie coś przydarzy bo bede w dobrych terenach konkretnie w sudetach na ćwiczeniach terenowych. a znając moją ferajne coś nam odwali i bedziemy sie po nocach włóczyli więc kto wie kogo spotkamy nocą........ trzymajcie za mnie kciuki może przywioze jakieś ciekawe relacje a jak nic sie nie zdarzy to chociaż od znajomych historie powyciągam żeby Wam je później opowiedzieć buziaki

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [8072894]
[04.10.2006] 21:07
*Maj_eczka*
A więc... Postanowiliśmy kiedyś na wycieczce wywoływać duchy. Myśleliśmy że to tylko zabawa pośmiejemy się i będzieok. Usiedliśmy w kręgu i przygotowaliśmy te wszystkie rzeczy. Tylko że nie udało nam się skupić. Razem z koleżankami się wkurzyłyśmy i poszłyśmy do innego pokoju. Reszty nie pamiętam, ale koleżanki mi opowiadały. Było to tak: zabrałyśmy wszystkie rzeczy, usiadłyśmy i złapałyśmy się za ręce. Ja byłam medium. Po dłuższej chwili zaczęły mi się trzęść ręce. Nie dochodziło do mnie nic co mówiły dziewczyny. Zasłony zaczęły się ruszać, a dziewczyny wybiegły z pokoju. Jak się już obudziłam to leżałam na korytarzu a nade mną stały opiekunki z wodą. Już do końca wycieczki nikt do tamtego pokoju nie wchodził, a o zaśnięciu tam to w ogóle nie było mowy.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [8369049]
[05.10.2006] 10:47
katerinajozwiak
najgłupsza rzecz jaką można zrobić to bawić sie w wywoływanie duchów. nigdy nie wiesz co będzie dalej. a druga sprawa fakt że to ludzie są potworami ale jedno nie wyklucza drugiego. Duchy moga istnieć nie będąc potworami

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [8371593]
[31.10.2006] 21:12
hay lin
ja znam jedna historie która mi sie przytrafiła kiedys spałam u babci babcia ja i dziadek patrezlismy na film nagle klamka zcaeła sie ruszac babcia zobaczyła na kltke a tam zobaczyła psza wytłumaczyła mi ze ktos przyszedł do sasiadki i zostawił psa na klatce i ten pies poczuł psa mojej babci i dlatego ruszał klamka a ja myslałam ze to straszy brat babci którego zbaili w tamtym roku
znam jeszcze jedna która sie przytrafiła mojej babci moja brababcia umierała w domu mojej babci w u tej samej co pies ruszał ta klamką
gdy prababcia umarła moja bacia zobaczyła w pokoju pana ubranego na czarno ale znikł gdy wróciła moja mama gdy była jeszcze panną wytłumaczyła babci że to anioł śmierci przychodzi po każdego który umarł

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [8597709]
[31.10.2006] 21:14
hay lin
hay lin (06.10.31 21:12):
ja znam jedna historie która mi sie przytrafiła kiedys spałam u babci babcia ja i dziadek patrzelismy na film nagle klamka zaczeła sie ruszac babcia zobaczyła na klatke a tam zobaczyła psa wytłumaczyła mi ze ktos przyszedł do sasiadki i zostawił psa na klatce i ten pies poczuł psa mojej babci i dlatego ruszał klamka a ja myslałam ze to straszy brat babci którego zabili w tamtym roku
znam jeszcze jedna która sie przytrafiła mojej babci moja brababcia umierała w domu mojej babci w u tej samej co pies ruszał ta klamką
gdy prababcia umarła moja bacia zobaczyła w pokoju pana ubranego na czarno ale znikł gdy wróciła moja mama gdy była jeszcze panną wytłumaczyła babci że to anioł śmierci przychodzi po każdego który umarł


   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [8597730]
[01.11.2006] 13:28
alekssandra
jeżeli szukasz historii o duchach to zajrzyj na blog z onetu strasznekooszmary.blog.onet.pl/

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [8602374]
[17.01.2007] 14:30
Adelka
Ja znam jesdna,a mianowicie szłam kiedys z kumpela (noca)kolo starego domu nagle uslyszlam zgrzyt zardzewialych dzwi muesze dodac ze w tym domu nikt nie mieszka poatrzylam tam i zobaczylam jak dzwi same sie otworzyly.Ja i moja kumpela wzielysmyu nogi za pas i staramy sie teraz pojawiac sie jak najzadziej

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9359926]
[27.01.2007] 13:46
upupup
Dawajcie dalej

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9460625]
[27.01.2007] 13:53
Bojler Not Logged
Duch i kot
Byłem sam w domu. Siedziałem na dole w kuchni, kiedy usłyszałem schodzenie po schodach. Było wyraźne i podniosłem głowę pewny, że to kot, który także został w domu. Jednak kot leżał na krześle koło mnie i podniósł głowę spoglądając w stronę schodów. On także najwyraźniej coś usłyszał. Oczywiście nikt nie zszedł, bo nikogo tam nie było.

Kolega
Przyjechała do mnie koleżanka i miałyśmy spać w jednym pokoju. Późnym wieczorem po powrocie do domu ona została jeszcze chwilkę na dworze, by porozmawiać z przyjacielem. Ja poszłam do pokoju i czekałam na nią. Po pewnym czasie przyszła, uchylając nieco drzwi tak, że z punktu w którym siedziałam, widziałam ją przez zawieszone na ścianie lustro. Za nią stał młody mężczyzna i patrzył mi prosto w oczy. Nie był zupełnie podobny do jej przyjaciela, więc zdziwiona zapytałam ją, kogo też prowadzi po nocy do pokoju. Zrobiła zdziwioną minę i powiedziała, że przecież nikt za nią nie idzie. Zaznaczam, że cały czas patrzyłam mu w oczy poprzez to lustro i wyraźnie go widziałam. "No jak to? Przecież jest za tobą!" wskazałam ręką i odwróciłam na moment wzrok, by spojrzeć na moją koleżankę. Była blada i wystraszona, spojrzałam w miejsce, gdzie stał ten ciemnowłosy chłopak, ale już go tam nie było. A to odwrócenie oczu trwało ułamek sekundy. Oczywiście nikt za nią nie stał, drzwi wejściowe były zamknięte na klucz, zatem nikt nie mógł się przemknąć, zresztą nie zdążyłby...

Noc
Razem z mężem położyliśmy się spać, kiedy nagle w pokoju tuż przy łóżku usłyszeliśmy głośny hałas. Dźwięk był wyraźny i bardzo bliski, co wykluczało dalszą lokalizację. Podskoczyliśmy ze strachu na łóżku i zerwaliśmy się na równe nogi. Zapaliliśmy światło, dokładnie obejrzeliśmy pokój, ale nie zaobserwowaliśmy niczego przewróconego. Mąż uważał, że dźwięk przypominał przewrócenie się butelki, był tylko głośniejszy. Jednak butelki stały jak wcześniej. Dodam tylko, że była to noc z 31-go października na 1-go listopada.

Kulawy duch
Byłam w ciąży. Obudziłam się w nocy i usłyszałam trzykrotne bicie zegara na ratuszu. Leżałam w ciszy nasłu@@@ąc odgłosów domu. Mieszkałam w bloku, więc nigdy nie było zupełnie cicho. Usłyszałam kroki na klatce, zdziwiły mnie, bo wyraźnie słyszałam mocniejsze uderzenia niż zwykłych obcasów. Pomyślałam, że to może metalowe podbicie buta albo laska. Osoba ta pięła się po schodach do góry. Doszła do naszego piętra. Zaczęłam się zastanawiać kto to może być. O lasce? Nikt taki tu nie mieszka. Kroki zbliżyły się do naszych drzwi. Wstrzymałam oddech, żeby lepiej słyszeć. Cisza. I nagle usłyszałam, że ten ktoś idzie po korytarzu naszego mieszkania, zbliża się do drzwi mojego pokoju. Włosy stanęły mi dęba, ciało przeszył zimny dreszcz. Bałam się poruszyć, a nawet oddychać i wtedy zegar trzykrotnie zadzwonił na ratuszu. Kroki zamilkły i nigdy więcej już ich nie słyszałam. To nie był sen...

Katedra
Po przyjeździe do tego miasteczka wiele razy doświadczałam deja-vu. Dziwnie się z tym czułam. Pewnej niedzieli poszłam do katedry. Była piękna, nastrojowa, wonny dym z kadzidła unosił się wokół. Po mojej lewej stronie stała koleżanka, po drugiej nikogo nie było. Następni ludzie siedzieli około 3,5 do 4 metrów dalej, bo za naszą ławką było przejście. Oddałam się medytacji, kiedy nagle od tyłu po prawej stronie poczułam ciepły pęd powietrza. Kątem oka widziałam, jak podfruwa (nie wiem jak to inaczej określić) do mnie mężczyzna i mówi mi coś na ucho. Nie słyszałam słów tylko jakieś dziwne głosy a potem niesamowicie głośne piszczenie w uszach. To był tak duży hałas, że myślałam, iż ogłuchnę. W tym momencie mężczyzna zniknął. Widziałam go, miał ciemne, raczej proste, pół-długie włosy. Nikt za mną nie przechodził, wszyscy stali, była msza. A koleżanka zupełnie nic nie zauważyła.

Na drogach: Rowerzysta I
Prowadziłem samochód i zauważyłem rowerzystę przejeżdżającego w poprzek drogi. Nie byłoby w tym fakcie niczego dziwnego, gdyby nie przeniknął przez ogrodzenie... przydrożnego cmentarza.

Na drogach: Rowerzysta II
Zmierzchało. Jechałem do domu, przede mną wlokły się dwa samochody. Chciałem je wyprzedzić, lecz dostrzegłem na ulicy jadącego rowerzystę. Wyraźnie widziałem czerwone tylne światełko. Pomyślałem, że wykonam manewr, kiedy już go minę. Jednak przejechałem kawałek a rowerzysty ani śladu. Zastanowiło mnie to, zacząłem się rozglądać. Rowerzysta jechał po prawej stronie jezdni zaś na poboczu był rów i wysoki płot. Nie mógł zatem nigdzie zjechać. Ulotnił się jak kamfora. Minęło parę miesięcy. Kiedy 1-go listopada wracałem do domu, po nawiedzeniu grobów moich zmarłych, dostrzegłem w tamtym pamiętnym miejscu znicze i kwiaty. Więc tam ktoś umarł...

Dotyk
Leżałam w łóżku i rozmyślałam o minionym dniu. Nagle poczułam w pokoju czyjaś obecność. Było to tak silne wrażenie, że przeraziłam się nie na żarty. Byłam przykryta kołdrą i tylko moja ręka leżała na wierzchu. Poczułam, że to się do mnie zbliża i wtedy poczułam taki jakiś dziwny dotyk. Był jak dotyk sopla lodu, lecz jakiś taki niematerialny, jak gęste mgła czy coś w tym rodzaju, jednak wyraźnie przypominające dotyk czyjejś dłoni. Poczułam, jak włosy stanęły mi dęba a serce zamarło. Potem wszystko zniknęło.

Historie nadesłane przez czytelników

Był 24 grudzień. Pierwsza Wigilia od śmierci naszego dziadka. Siedziałam z siostrą w pokoju, było ciemno a na ścianie były rozwieszone lampki choinkowe(oczywiście zapalone). Była miła

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9460697]
[12.02.2007] 13:50
oporny
Moja Matka leżała ciężko chora w szpitalu. W drodze podczas każdych Jej odwiedzin, wstępowałem do kościoła, by pomodlić się przed obrazem Matki Boskiej o powrót do zdrowia. Pewnego razu widziałem na obrazie płynącą łzę - były to ostatnie odwiedziny, gdyż zastałem Matkę umarłą.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9604879]
[13.02.2007] 11:01
oporny
Czy Ktoś to czyta, albo pisze na ten temat pracę magisterską?
Jestem po sześćdziesiątce i teraz opiszę drugie i ostatnie zdarzenie w moim życiu. Chronologicznie było pierwszym, gdyż miało miejsce w wieku kilkunastu lat. "Mędrzec" z naszej klasy zaproponawał eksperyment: uniesiemy we czterech kolegę, używając każdy po jednym palcu. Kolega, który miał być podniesiony usiadł na schodach, a "mędrzec-dowódca" kazał położyś na jego głowie nasze ręce - jedna po drugiej. Palec wskazujący każdej dłoni miał wyznaczone zadanie: twój pod kolano, mój pod pachę itd. Chwila skupienia i słowo "mędrca-dowódcy" JUŻ spowodowało, że unieśliśmy ciało kolegi jak piórko.
Cała nasza piątka to odczuła. Nie miałem więcej zdarzeń w życiu, gdyż umiem sobie wytłumaczyć naukowo. Pozdrawiam i będę wdzięczny za odpowiedź.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9612307]
[24.02.2007] 11:35
dzidus
www.smieszne.esite.pl

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9709334]
[01.03.2007] 16:37
asieq89
szczerze mowiac to czytajac te hiistorie milalam dziwne wrazenie, nie bede gorsza i napisze cos od siebie.....
Moja babcia opowiadala, ze jej mama miala straszne problemy ze swoja ciotka, ktora nie chciala pozwolic na slub z ukochanym. Mino wszystko milosc wygrala i sie pobrali po smierci ow ciotki.I tu sie wszystko zaczyna...
Pewnego dnia,gdy moja prababcia szykowala obiad, zby byl wczesniej gotowy, uslyszala placz dziecka, zostawila wszystkie rzeczy i poszla sprawdzic co sie stalo.Po powrocie nie znalazla noz, wiec wziela drugi, ale odruchowo podnoszac glowe do gory zorientowala sie ze \"zgubiony\" noz wisi praktycznie nad jej glowa! Przezegnala sie i spadl na podloge wbijajac sie w nia. Wiele razy rowniez sie zdarzalo, ze na strychu, gdzie wieszano pranie, bylo wszystko porozwalane.Uslyszalam to bedac w tamtym domu, teraz mieszka tam brat mojej babci.Dziwnym zbiegiem okoliczmos podczas tamtego pobytu kazdej nocy slyszalam dziwne odglosy i nie moglam zasnac.Ślad w podloce po nozu jest do dzis........

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9754783]
[08.03.2007] 00:12
gochaaa3  gochaaa3@tlen.pl
mój tata pomagał kiedyś swojemu koledze, który akurat był w szpitalu.miał on żonę i syna 15 lat. To praca w gospodarstwie więc było dużo pracy. gdy się zmęczył poszedł do piwnicy odpocząć. Grzesiek- syn jego kolegi powiedział, że Kasia- jego mama pojechała do szpitala w odwiedziny. gdy tata tak siedział w piwnicy i jadł kanapki usłyszał kroki w domu. pomyślał że może pani Kasia go nie lubi i tak kazała powiedzieć Grześkowi. potem nagle zaczęły spadać słoiki z przetworami, które były w piwnicy.była to godzina 13.00, tata się przestraszył, chociaż nigdy nie wierzył w takie rzeczy.
jak się później okazało, to wlaśnie o 13.00 zmarł jego kolega. może to on wrócił do domu....

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9803398]
[08.03.2007] 10:28
oporny
Gochaaa3, może to zbieg okoliczności, a może w tym coś jest. Byłem daleko od domu w małym miasteczku miałem pracę, a ponieważ już kilka lat pracowałem i znałem odgłosy miasteczka, musiałem kiedyś wyskoczyć na ulicę i zareagować, gdyż niebywale wył pies. Żadnego psa nie zauważyłem, a po przyjeździe do domu spytałem o której godzinie zmarła Matka. Był to ten sam dzień i ta sama godzina dwudziesta.
Czucie i wiara mówi do mnie silniej, niż mędrca szkiełko i oko - Adam Mickiewicz.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9804915]
[10.03.2007] 18:03
gochaaa3  gochaaa3@tlen.pl
pozwolę sobie na jeszcze jedną historię o duchach, która niedawno mi się przypomniała. miałam kiedyś psa, który był bardzo "cięty" na ocych. kiedyś siedziałam sama w chacie z moim psem i on zaczął przeraźliwie ujadać i patrzeć się na drzwi.a potem pobiegł do pokoju i teź zaczął szczekać i warczeć. przestraszyłam się i uciekłam na dwór.nigdy tego nie zapomnę i do tej pory boję się sama zostawać w domu. słyszałam, że zwierzęta wyczuwają obecność zmarłych...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9823652]
[14.03.2007] 13:47
gochaaa3  gochaaa3@tlen.pl
kiedyś w niedzielę poszłam na cmentarz pomodlić się za bliskich, msza zaczynała się o 10.00 a byłam tam już po 9.00. pomodliłam się za dziadków i postanowiłam odwiedzić zmarłego sąsiada, którego wcześniej bardzo lubiłam. stojąc przy jego grobie usłyszałam za sobą kroki, odwróciłam się, myśląc że to ktoś znajomy, niestety nikogo nie było!! uciekłam z tamtąd i długo się nie pokazałam na cmentarzu.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9852214]
[25.03.2007] 12:17
oobojesie
Moze i ta historia nie jest straszna ale gdybyscie to przezyli to chyba zmienilibyscie zdanie........
To bylo w wakacje 2006. Poszlam z moja kol. Klaudia do kol. Natalii. Jej dom uznajemy za \\\"przeklety\\\" poniewaz mialy tam zdarzenia rozne straszne wydarzenia i ktos niewiadomo kiedy napisal na przedsionku (nazywanym przez nas \\\"przedsionkiem piekiel\\\") \\\"Welcome to hell\\\" (co znaczy \\\"Witaj lub witamy w piekle\\\") Jest tam nazywana przez nas Ciemnica. Jest to taki jakby przedsionek przed piwnica. Kiedys kiedy u niej bylysmy szlysmy tylnym wejsciem obok owej ciemnicy. Nagle swiatlo zapalilo sie i zgasilo sie samo. Ja myslalam ze to chlopak ktory szedl za mna ale kiedy wyszlismy spytalam sie go czy to on to powiedzial ze nie..... I jeszcze od Natalii dowiedzialam sie ze to swiatlo samo gasnie po kilku minutach i nie mozna go samemu wylaczyc (sama sprawdzalam)Nie moglo to byc spiecie ani wywalenie korkow (wtedy swiatla nie mozna zaswiecic a ja potem zaraz po tym wydarzeniu zaswoiecilam) Tam mieszkala tez taka dziewczynka (ok. 6 lat) Uznawalismy ja za \\\"nawiedzona\\\" bo kolo jej domu np. telefon tracil zasieg i wychodzila dziwnie na zdjeciach (znieksztalcona twarz), pies warczal na nia i podkulal ogon kiedy ja zobaczyl i moze wyda Wam sie to dziwne ale to wlasnie ja obwinialismy za te wszystkie dziwne zjawiska ktorych jeszcze bylo dosc duzo. Moze kiedys to opisze. Niezbadane sa wyroki Boskie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9941824]

    1 2 3
 » Odpowiedz na ten temat