o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Związki: wszystko na temat
 » Odpowiedz na ten temat

ZAZDROŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!?????? ??????????//

    1 «   8 9 10 11 12   » 16 Strony tematu:
[12.03.2009] 12:36
mmmmm ja
kris22322 (09.03.11 12:13):
Witajcie
Jestem normalnym 30 letnim facetem. Mam świetną pracę, jestem aktywny w życiu zawodowym. Jestem po rozwodzie. Odszedłem od kobiety z która żyłem 10 lat ponieważ nasz sposób na życie totalnie się różnił. Zmieniłem się jako człowiek lubie być aktywny, spędzać czas w różny sposób itd. Poztym jestem bardzo wrażliwy i potrzebuje dużo czułości a w oststnich latach mimo że komunikowałem tego nie otrzymywałem. 9 m-cy temu poznałem kobietę (też po rozwodzie) z którą obecnie żyję. Nie mam problemu z realcjami szybko nawiązuje kontakty, myślę że kobiety mnie lubią, jestem typem gościa który sam doszedł do wszystkiego..... I właśnie ..... Wydawało mi się że potrafię być zazdrosny jednak nigdy nie wykraczało to poza pewne normy. Obecnie kiedy moja \\\"połówka\\\" wyjeżdza np: na kilkudniową delegację nie potrafię się na niczym dłużej skupić, jestem zły że długo nie pisze lub nie dzwoni, jestem zly że uczestniczy w imprezach (a mnie tam nie ma) czy to jest normalne?
Może wynika to z tego że nie ufam jej w pełni, a może problem tkwi w moim charakterze. Mam duże powodzenie u kobiet, jestem uczciwy wobec mojej partnerki i nie ukrywam prób \\\"podrywu\\\" mnie przez inne kobiety, gram fair play. Jednak dlaczego jestem tak zazdrosny? Czy macie jakieś rady dla faceta? co robić żeby nie wkurzać takimi domysłami swojej kobiety? co robić żeby było jej ze mną dobrze i chciała wracac do mnie?
Kris
Mi się wydaje że to nie jest nic złego..Jesteś zazdrosny o swoją kobietę - norma. Ja też bym była zazdrosna gdyby mój mężczyzna wyjeżdzał gdzieś...nie pisał nie dzwonił tym bardziej. Poczułabym się troche samotna A co gorsze martwiłabym się z minuty na minute.

Ja tez jestem zazdrosna ale do pewnego stopnia oczywiście (staram się chodz to nie takie proste) nie robie awantur tylko próbuje wytłumaczyć że np. nie podoba mi się to i tyle..że mnie boli to w jaki sposób reaguje na dziewczyny np. w teledyskach, filmach itp...
Ale mam na to sposób..przypo minam sobie najpiękniejsze chwile spędzone razem...i odrazu lepiej mi się robi I to że właśnie MNIE kocha..ze nmą chce być..ze mną chce dzielic życie.. Bardzo miłe uczucie Więc Tobie tez radze to samo napewno pomoże

I przypominaj jej o swoich uczuciach...jakiś prezencik mały, może wspólna kolacja .może bukiecik różyczek My kobiety..uwielbiamy jak facet wychodzi pierwszy z inicjatywą, wręcza jej podarunki..dba o nią,interesuje się nia zabiera na spacery, itd....... Napewno poczuje się doceniona i przez Ciebie kochana
Powodzenia

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14526664]
[28.03.2009] 18:48
Sindi
Witam dziewczyny jestem tu pierwszy raz.Mam taki sam problem i cięzko mi z tym żyć szukam to jakiś dobrej rady(lekarstwa).
Jestem z moim partnerem 6 i pół roku.Jestem strasznie zazdrosna jak troche dłużej musi zastać w pracy to ja juz o wszystko podejrzewam jak idzie się kąpać to jego dwa telefony sprawdzam calutkie Jak zabierze z pracy jakiś tam swój notes gdzie coś notuje to go tez cały przeglądam.Nie ma znaczenia czy jest miedzy nami sielanka czy tez nie i tak go zawsze sprawdzam.Dobrze wie ze jestem chorobliwie zazdrosna i nigdzie nie chodzi sam, nie chodzi na piwo z kolegami jak ma z nimi ochote się spotkać to albo idziemy razem lub zaprasza ich do nas do domu.Bo mieszkamy ze sobą ponad 3lata.Jestem zazdrosna od zawsze a tak chorobliwie to od 6 lat.Mnostwo rozmow z nim przeprowadziłam na ten temat zawsze sobie obiecuje ze nie bede zazdrosna i niechce być ale nie potrafie sobie z tym poradzić gdy poczuje zazdrosc to myśle i mowie sobie że przecierz akurat teraz mam być o co zazdrosna potem jest kłutnia itd a potem mysle ze nie miałam być o co zazdrosna ale to juz wtedy jest za późno i tak cały czas.Takze zawsze sledze go wzrokiem czy patrzy na inne dziewczyny jak jedziemy samochedem itd.I wiekszosc co tutaj pialiscie przypadków to tez jestem tak zazdrosna Widze po tym blogu że nie jestem sama bo gdy rozmawiam z moim kolezankami o tym to one nie potrafią mi nic innego powiedzieć tylko mowią że jestem chora i czemu tak a ja niewiem czemu tak mam nikt nie potrafi mi nic doradzić Boje się ze kiedyś moj partner wybuchnie i go strace niewiem co bym wtedy zrobiła Pozdrawiam wszystkich.Npiszcie co o tym sądzicie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14617718]
[29.03.2009] 11:07
Keyther
Zazdrość jest logiczna w związku, bo jeśli komuś zależy to musi być zazdrosny, ale bez przesady. Np. jak facet jest miły dla kogoś to od razu mu w łeb?

Sądzę że toksyczna zazdrość wynika z relacji miedzy partnerami, może wcześniejszymi związkami. Nie jesteśmy w stanie ufać tak do końca drugiej osobie, bo ktoś wcześniej mnie zdradził rzucił itp.
A może to po prosu psychika.
Z toksyczna zazdrością należy walczyć, nawet jeśli ta walka będzie z samym sobą.
Zawsze można porozmawiać z psychologiem Cierpienie jest dla duszy rzeczą najmilszą i najbardziej pożyteczną; im bowiem czystsze cierpienie tym czystsze zrozumienie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14620926]
[30.03.2009] 13:27
arielle25
zazdrosc-temat rzeka,ale wiem co przezywasz,bo sama mam podobnie tylko ze ja staram sie to w sobie tlumic choc nieraz daje jej upust.moj facet niestety podoba sie kobietom i czasem wydzwaniaja do niego jakies tam znajome ktore poznal przede mna,jest mi wtedy przykro,ale tez potrafie podsycic lekko jego zazdrosc i wtedy jakos mamy spokoj na jakis czas.stosuje zasade ograniczonego zaufania,nie robie awantur tylko dyskretnie obserwuje otoczenie i rozmawiamy otwarcie,ja jemu mowie o tym kto do mnie wydzwania on nie kryje przede mna takich informacji i na razie u nas to sie sprawdza

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14627663]
[30.03.2009] 18:02
Sindi
WIATM.
Do mojego chłopaka nie dzwonią znajome dziewczyny bo tego u nas nie ma od pocztaku.
Do mnie tez koledzy nie dzwonią mamy wspolnych znajomych i niewiem jakoś tak jest że do niego dzwonią chłopaki, a do mnie dziewczyny he he
Gdyby jakies dziewczyny do niego dzwoniły i w dodatku ktorych nie znam to pewnie by była z tego awantura.
Ja chce sie pozbyć tego uczucia a nie go w sobie tłumić nic nie tłumie w sobie jak coś mam na mysli lub coś mi nie pasuje od razu o mowie - nie mam zamiaru się męczyć.Choć czasem ugryze się w język,Ale po jakimś czasie i tak dąrze aby coś na ten temat powiedzieć.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14629137]
[03.09.2014] 08:59
[04.04.2009] 14:23
Rose123
Dopisuje sie do tego forum. Mam rowniez problem z zazdroscia o mojego partnera... Mieszkam w Anglii, jestem od roku ze Slowakiem 10 lat starszym. Mieszkamy razem 8 mies i ogolnie zgadzamy sie we wszystkim. Klotnie sa tylko o to co zrobil a czego nie zrobil . On pracuje w firmie z prawie samymi polakamii w kazdej z moich rodaczek widze zagrozenie. Zameczam go ciglyymi pytaniami- dlaczego z nia rozmawiales, dlaczego pomogles jej w pracy. Ogolnie on jest cichym facetem i ja wiem podswiadomie ze jesli istnieje jakis wierny facet na swiecie to on nim jest, tylko do mnie to nie dociera, czesto dochodzi do rekoczynow, oczywiscie z mojej strony, a on naprawde nic nie robi. nie radze sobie ze soba. Raz nas jego kolezanka z pracy zaprosila na impreze, to robilam mu wyrzuty ze ile on z nia musial rozmawiac i jakie wiezi nawiazac ze ona go zaprasza. Z jedna dziewczyna zabronilam mu kompletnie rozmaiwiac, nawet czesc nie ma mowic. Wtej chwili doprowadzilam do tego ze on sie mi boi mowic cokolwiek. Ostratnio mi powiedzial w klotni ze nas kolezanki zaprosil na piwo tylko bal sie mki to powiedziec bo bym krzyczala. No i oczywiscie jak sie dowiedzialam jeszcze ze jedna z zapraszajacych byla ta zakazana dostalam szalu. On powiedzial na koncu tylko: no i wiedzialem ze tak bedzie.Nie sobie ze soba naprawde poradzic, zal mi go i podziwiam jego spokoj i cierfpliwosc-oby sie n igdy nie skonczyla , bo nie wiem czy ja kiedys skonczy z moimi zazdrosciamy. Ach , bo bym zapomniala, dostaje mu sie tez za ex , poprostu za tio ze z nimi byl, nie mowiac juz jak przypadkiem spojrzy na ulicy w strone troszke atrakcyjnej dziewczyny wtedy mozna uslyszec: dlaczego sie na nia ptarzysz? podoba Ci sie? no i odpowiedz: wiedzialem ze to powiesz. Prosze pomozcie mi, bo boje sie ze zepsuje nasz zwiazek na dobre, a tak batdzo go kocham i mi na n im zalezy!!!!!!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14653653]
[04.04.2009] 14:55
też to..
zazdrość jest zawsze objawem strachu, że tak na prawdę nie zasługujemy na tę druga osobę, nie dajemy jej szczęścia i zaraz pobiegnie szukać go gdzie indziej.. Czasem - słusznego strachu. Jeśli ludzie są ze sobą nie z przypadku, ale naprawdę coś ich łączy poza zbiegiem okoliczności, który sprawił, że są razem, to potrafią się z zazdrością uporać. W małych dawkach zazdrość ma pozytywne znaczenie. Mobilizuje do starań o tę druga osobę. Życie to jednak nieustanna konkurencja. Musimy ją na codzień wygrywać. Jeśli ktoś ma kompleksy - to nie może nawet uwierzyć, że może taką konkurencję wygrać - i wtedy raczej przepadło. Wtedy chce się tę druga stronę zamknąć we wieży i pilnować przed konkurencją. Raczej niewykonalne. Czasem po prostu nie chce się nam starać o kogoś. Prościej jest go odizolować od świata, przykuć do siebie. Bywają nawet dość skuteczne sposoby takiego przykuwania, ale zbyt ciasne więzy często wręcz prowokują więźnia, by się od nich próbował uwolnić..

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14653797]
[05.04.2009] 18:06
anka78
Witam was serdecznie!!! Jak czytam to wszystko to widze jak bardzo przypomina mi to moje uczucia zazdrosci tylko u mnie troszke inaczej wyglda ja jestem z facetem 11 lat i przytrafil mi sie romans ktory trwa juz dwa lata i problem jest taki,ze kocham go ponad wszystko i dzien w dzien dostaje do glowy bo jestem o wszystko zazdrosna jak nie zadzwoni jak nie napisze sms-a jak kolegom wiecej czasu poswieca niz mi oczywiscie to wszystko tyczy sie mojego kochanka,problem wynika pewnie z tego ze oboje mamy zwiazki w ktorych nie funkcjonuje ..chcilam zostawic mojego partnera dla niego i byc tylko z nim bo tak czegos i takiej milosci jeszcze nie przezylam ale on nie jest za tym i dlatego od pewnego czasu czepiam sie o wszytko ,placze ,kloce sie doslownie wydzieram pewnie ta zlosc ze jestem tylko kochanka a on moze w kazdej chwili wymienic mnie na inny model...tyle razy chcialam to zakonczyc bo ta zazdrosc mnie zabija ale jak pomysle ,ze moglby byc z inna wscieklosc i egoizm mnie przelewa...nie wiem jak wyjsc z tego bagna ta milosc mnie zabija i co najgorsze on wie jak ja za nim szaleje ...kolezanki mowia skoncz to ale to tak nie idze najpierw trzeba pokonac zazdrosc a potem powiedziec bujaj sie ale jak skoro tak sie Kocha?

Jak pokonac ta chora zazdrosc ?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14659684]
[05.04.2009] 23:46
też to..
anka78 (09.04.05 18:06):
Witam was serdecznie!!! Jak czytam to wszystko to widze jak bardzo przypomina mi to moje uczucia zazdrosci tylko u mnie troszke inaczej wyglda ja jestem z facetem 11 lat i przytrafil mi sie romans ktory trwa juz dwa lata i problem jest taki,ze kocham go ponad wszystko i dzien w dzien dostaje do glowy bo jestem o wszystko zazdrosna jak nie zadzwoni jak nie napisze sms-a jak kolegom wiecej czasu poswieca niz mi oczywiscie to wszystko tyczy sie mojego kochanka,problem wynika pewnie z tego ze oboje mamy zwiazki w ktorych nie funkcjonuje ..chcilam zostawic mojego partnera dla niego i byc tylko z nim bo tak czegos i takiej milosci jeszcze nie przezylam ale on nie jest za tym i dlatego od pewnego czasu czepiam sie o wszytko ,placze ,kloce sie doslownie wydzieram pewnie ta zlosc ze jestem tylko kochanka a on moze w kazdej chwili wymienic mnie na inny model...tyle razy chcialam to zakonczyc bo ta zazdrosc mnie zabija ale jak pomysle ,ze moglby byc z inna wscieklosc i egoizm mnie przelewa...nie wiem jak wyjsc z tego bagna ta milosc mnie zabija i co najgorsze on wie jak ja za nim szaleje ...kolezanki mowia skoncz to ale to tak nie idze najpierw trzeba pokonac zazdrosc a potem powiedziec bujaj sie ale jak skoro tak sie Kocha?

Jak pokonac ta chora zazdrosc ?


- dobry przykład. Byłaś gotowa dla niego rzucić wszystko, ale on nie był zainteresowany. Jednak kochasz i chcesz jakoś uratować swoją pozycję, histerycznie reagujesz na objawy zagrożenia. Twoja zazdrość to przykrywka podświadomego żalu, że w grze zwanej miłością przegrałaś, bo.. kochasz bardziej. Przewiduję taki rozwój wypadków; będziesz dalej zadręczała swój obiekt westchnień atakami zazdrości, aż mu zupełnie się odechce, znajdzie sobie jakąś przyjemniejszą Panią, a Ty będziesz musiała przejść przez piekło porzucenia. Może Cię to czegoś nauczy, a może nie.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14661582]
[06.04.2009] 00:06
cbcbcb
też to.. (09.04.05 23:46):
anka78 (09.04.05 18:06):
Witam was serdecznie!!! Jak czytam to wszystko to widze jak bardzo przypomina mi to moje uczucia zazdrosci tylko u mnie troszke inaczej wyglda ja jestem z facetem 11 lat i przytrafil mi sie romans ktory trwa juz dwa lata i problem jest taki,ze kocham go ponad wszystko i dzien w dzien dostaje do glowy bo jestem o wszystko zazdrosna jak nie zadzwoni jak nie napisze sms-a jak kolegom wiecej czasu poswieca niz mi oczywiscie to wszystko tyczy sie mojego kochanka,problem wynika pewnie z tego ze oboje mamy zwiazki w ktorych nie funkcjonuje ..chcilam zostawic mojego partnera dla niego i byc tylko z nim bo tak czegos i takiej milosci jeszcze nie przezylam ale on nie jest za tym i dlatego od pewnego czasu czepiam sie o wszytko ,placze ,kloce sie doslownie wydzieram pewnie ta zlosc ze jestem tylko kochanka a on moze w kazdej chwili wymienic mnie na inny model...tyle razy chcialam to zakonczyc bo ta zazdrosc mnie zabija ale jak pomysle ,ze moglby byc z inna wscieklosc i egoizm mnie przelewa...nie wiem jak wyjsc z tego bagna ta milosc mnie zabija i co najgorsze on wie jak ja za nim szaleje ...kolezanki mowia skoncz to ale to tak nie idze najpierw trzeba pokonac zazdrosc a potem powiedziec bujaj sie ale jak skoro tak sie Kocha?

Jak pokonac ta chora zazdrosc ?


- dobry przykład. Byłaś gotowa dla niego rzucić wszystko, ale on nie był zainteresowany. Jednak kochasz i chcesz jakoś uratować swoją pozycję, histerycznie reagujesz na objawy zagrożenia. Twoja zazdrość to przykrywka podświadomego żalu, że w grze zwanej miłością przegrałaś, bo.. kochasz bardziej. Przewiduję taki rozwój wypadków; będziesz dalej zadręczała swój obiekt westchnień atakami zazdrości, aż mu zupełnie się odechce, znajdzie sobie jakąś przyjemniejszą Panią, a Ty będziesz musiała przejść przez piekło porzucenia. Może Cię to czegoś nauczy, a może nie.


Pewnie ,wymieni na inny model. Mniej zazdrosny

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14661686]
[06.04.2009] 13:29
Miska21  moniczka16162@tlen.pl
jestem tutaj nowa, przeczytałam wszystkie posty i mogę zaczac pisac z WAMI Jeśli chodzi o dziewczyne, która zdradza swojego męża to mam pytania. Czy ten mąż wie o tym? Czy coś podejrzewa? Jak Ci sie udaje to ukryc, jak to tak długo trwa? A co z mężem jesteś pewna, ze nie chcesz z nim być? Pozdrawiam wszystkich forumowiczów spoko

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14663173]
[07.04.2009] 14:01
zazdrosnadziewczyna  zazdrosnadziewczyna@tlen.pl
Hej!
jestem w niezbyt komfoftowej sytuacji, juz niewiem co mam robic, co mam o tym myślec, pomysły znajomych sie wyczerpały, moje tym bardziej. Mam nadzieje ze ktos mi pomoze, moze bedzie miał podobne problemy. otóz jestem z chłopakiem ponad rok. moze dla nie których to niedługo, ale ja go kocham jak, nikogo nigdy nie kochałam, jest wspaniałym facetem, miłoscia mojego zycia, i nie wyobrazam sobie zycia bez niego na dzien dzisiejszy.Łukasz jest typem faceta którego niemozna nie lubic. Jest przystojny i czuły. Ma mnóstwo kolezanek, ale powiedzmy ze to mi jeszcze tak bardzo nie przeszkadza jak fakt ze spotyka sie sam na sam z przyjaciółkami... tzn. ma ich pare, ale umawiaja sie pojedynczo. tzn. nigdy niebierze mnie na takie spotkania, nigdy nieprzedstawil mnie swoim "przyjaciółkom"... jest jedna dziewczyna która szczególnie doprowadza mnie do rozstroju nerwowego... wiem że Łukasz sie jej podoba, i on sam to potwierdził, ale potem spotkali sie, on wytłumaczył jej ze jest z kims innym i nic z tego nie bedzie, ale przyjaźnia sie. jak słysze ze jakas tam nzwijmy Kasia pisze na gg i chce sie umówic to aż mnie skręca w środku. najgorsze jest to ze te spotkania maja taki a nie inny charakter. widza sie w dwójke, rozmawiają, śmieja sie i miło spedzają czas... czy ja przesadzam ze mnie to denerwuje, czy on przesadza ze ma takie stosunki z przyjaciółkami? powiedział mi ze kiedys sobie obiecał ze niechce stracic przyjaciól przez to ze bedzie miał dziewczyne, ale czy to nie przesada? takim zachowaniem moze stracic dziewczyne...czy sie myle? prosze o odpowiedz... błagam napiszcie co o tym myslicie. pozdrawiam
zazdrosnadziewczyna

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14668265]
[07.04.2009] 22:36
Miska21  moniczka16162@tlen.pl
Moim zdaniem w ogóle nie przesadzasz. Ja jestem uczulona na spotkania sam na sam z płcią przeciwną. Tez mysle, że przyjaźń pomiędzy chłopakiem, a mężczyzną nie istneje. Wiele razy miałam przyjaciela, ale co to za przyjaciel, jak za każdym razem zakochiwał się we mnie to już nie przyjaźń a z jednej strony głębsze uczucie. Też nie rozumie czemu Ci nie chce ich przedstawic? Myśle, że leci koleś w kulki chce miec wszystkie dla siebie i pewnie nie mówi na tych spotkaniach o Tobie, zachowuje się jakbys nie istniała. Rozmawiałaś już z nim spokojnie o tym, co Ty o tym myślisz i jak się czujesz? Jeśli nic nie pomaga znadź sobie jakiegoś dobrego kolege i spotykaj się z nim, jak Twój chłopak bedzie szedł na spotkanie z "jakąś" przyjaciółką to zawsze skutkuje i pewnie przekona się jak Ty sie czujesz, jeśli TOBIE zależy. Powodzenia i napisz jak sprawy się mają spoko

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14671044]
[13.04.2009] 02:36
zazdrosnadziewczyna  zazdrosnadziewczyna@tlen.pl
rozmawiałalismy o tym nie raz. walcze i walcze z tym non-stop. i ostatnio powiedziałam ze tez zaczne na takie spotkania chodzic, to powiedział że on przestanie, tylko ze aj teraz juz jestem wyczulona na maxa, jak nie daje mi znac cały dzien co sie z nim dzieje, to juz mam jakies paranoiczne mysli, i robie mu wyrzuty, to sie chore zaczyna robic....niepotrafie mu juz chyba wierzyc ze wszystko jest ok.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14699033]
[29.04.2009] 09:06
strasznie zazdrosna
Witam wszytskich!
Jestem tutaj nowa, ale mam podobną sytuację. Jestem bardzo zazdrosna o swojego chłopaka. Zaczęło się od tego, że przyłapał mnie na rozmowach z moim byłym, do którego wlasciwie nic nie czułam.Ale mój były wspominał jak Mu było ze mną dobrze i takie tam... Mój chłopak był bardzo wściekły, twierdził, ze zdradzam..ale później powiedział, że bardzo mnie kocha i mnie nie zostawi. Po jakimś czasie zobaczyłam u niego sms do jakiejs dziewczyny, zwrócił sie do niej \"mysza\" chiał rozmawiać z nią na gg. I od tego się zaczęła moja zazdrość!!!! Zaczęłam Go sprawdzać, on o tym wiedział. wiem, że na początku znajomości mnie okłamał w paru kwiestaich (nie chodzi o jakieś laski).. może chciał przede mną dobrze wypaść. wiadomo jak raz sie skłamie to później się to ciągnie dalej i trudno przyznać. Teraz nie zauważyłam nic, żeby rozmawiał z jakimiś laskami, żeby mógł mnie zdradzać. W każdy weekend jest u mnie, nie mieskzamy w tym samym mieście. Oboje pracujemy na tygodniu cieżko sie nam spotkać. Czasami przeglądam jego poczte i telefon, nic nie znajduje . Chociaz są smsy do koleżanek w stylu\" co porabiasz\" . To chyba nic złego?! Problem w tym, że okłamał mnie pare razy o sobie i swojej rodzinie, dziewczyny Go lubią i ma wiele koleżanek, ale na zdradzie Go nie przyłapałam. Teraz przechodzimy trudny okres. On zastanawia się czy nie odejść. Co ja mam zrobić? Nie chce Go stracić...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14788704]
[29.04.2009] 14:38
blondi88krk
strasznie zazdrosna (09.04.29 09:06):
Witam wszytskich!
Jestem tutaj nowa, ale mam podobną sytuację. Jestem bardzo zazdrosna o swojego chłopaka. Zaczęło się od tego, że przyłapał mnie na rozmowach z moim byłym, do którego wlasciwie nic nie czułam.Ale mój były wspominał jak Mu było ze mną dobrze i takie tam... Mój chłopak był bardzo wściekły, twierdził, ze zdradzam..ale później powiedział, że bardzo mnie kocha i mnie nie zostawi. Po jakimś czasie zobaczyłam u niego sms do jakiejs dziewczyny, zwrócił sie do niej \\\"mysza\\\" chiał rozmawiać z nią na gg. I od tego się zaczęła moja zazdrość!!!! Zaczęłam Go sprawdzać, on o tym wiedział. wiem, że na początku znajomości mnie okłamał w paru kwiestaich (nie chodzi o jakieś laski).. może chciał przede mną dobrze wypaść. wiadomo jak raz sie skłamie to później się to ciągnie dalej i trudno przyznać. Teraz nie zauważyłam nic, żeby rozmawiał z jakimiś laskami, żeby mógł mnie zdradzać. W każdy weekend jest u mnie, nie mieskzamy w tym samym mieście. Oboje pracujemy na tygodniu cieżko sie nam spotkać. Czasami przeglądam jego poczte i telefon, nic nie znajduje . Chociaz są smsy do koleżanek w stylu\\\" co porabiasz\\\" . To chyba nic złego?! Problem w tym, że okłamał mnie pare razy o sobie i swojej rodzinie, dziewczyny Go lubią i ma wiele koleżanek, ale na zdradzie Go nie przyłapałam. Teraz przechodzimy trudny okres. On zastanawia się czy nie odejść. Co ja mam zrobić? Nie chce Go stracić...

No wiesz... sms w którym chłopak zwrócił się do dziewczyny "mysza" o niczym nie świadczy ponieważ z autopsji wiem, że wiele dziewczyn ma taką ksywę i wszyscy znajomi zwracają się do niej w taki właśnie sposób czy to faceci czy dziewczyny i znaczy to dla nich tyle co zwracanie się do danej osoby po imieniu. Wydaje mi się, że gdyby miał na celu zwrócić się do niej pieszczotliwie raczej napisałby "myszko"... To że chciał z nią pisać na gg... Cóż na gg pisze się z wieloma kolegami i koleżankami... Z jednej strony Cię rozumiem bo sama bywam zazdrosna, ale trzeba się liczyć z tym, że jeśli Twój chłopak miał swoje towarzystwo, w którym były kobiety, być może nawet są to koleżanki z osiedla znane mu od piaskownicy, bądź dziewczyny jego kumpli nie możesz wymagać od niego zerwania z nimi kontaktu, bo jeśli jest jedno towarzystwo nie da się odciąć od jego części, musiałby również zrezygnować być może nawet z wieloletnich kumpli, przyjaciół. Może on bardzo lubi te dziewczyny, ale lubił je zanim poznał Ciebie, przyjaźnił się z nimi, ale jakoś z nimi nie był, zawsze były koleżankami, a na swoją dziewczynę wybrał Ciebie... Jeśli są to naprawdę bliskie koleżanki, może spróbuj je poznać? Zaproponuj jakiś wspólny wypad na piwo, kawę, do kina z jego znajomymi. Może jeśli poznasz te kobiety sama zobaczysz, że wszystko jest ok, może nawet je polubisz i zaprzyjaźnisz się z nimi. Chłopakowi pokarzesz w ten sposób, że mu ufasz, że nie chcesz pozbawiać go przyjaciół i wspólnie możecie się świetnie bawić...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [14790268]
[29.06.2009] 13:57
agula23
Jestem z moim facet ponad pol roku, na poczatku bylo cudownie, ale ostatnio odczuwac taka okropna zazdrosc ze nie moge sobie z nia poradzic... Zdaje sobie sprawe ze to jest cos ze mna nie tak, ze mam za niskie poczucie wartosci, niewazne jak atrakcyjny facet mowi mi ze jestem atrakcyjna,ja i tak nie potrafie w to uwierzyc... Zdaje sobie sprawe, ze moj facet szaleje na moim punkcie, kreci go wszystko we mnie, ale czasem przychodza po prostu takie momenty, ze nie daje sobie sama z tym rady... Kloce sie doslownie o wszystko, o kazde \\\'\\\'czesc\\\'\\\' do innej kobiety... To mnie przerasta. Kiedys taka nie bylam, wydaje mi sie ze to przez pewien toksyczny zwiazek, w ktorym bylam 2 lata temu, z narkomanem, ktory mnie bil, nie szanowal, wciaz tylko ponizal... od tego czasu nie czuje sie osoba wartosciowa... Nie chce stracic mojego chlopaka, mamy plany na przyszlosc, rozumiemy sie doslownie bez slow, a ja wszystko moge zepsuc... Pomocy.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15133694]
[29.06.2009] 14:02
pristi  larwa86@tlen.pl
agula23 (09.06.29 13:57):
Jestem z moim facet ponad pol roku, na poczatku bylo cudownie, ale ostatnio odczuwac taka okropna zazdrosc ze nie moge sobie z nia poradzic... Zdaje sobie sprawe ze to jest cos ze mna nie tak, ze mam za niskie poczucie wartosci, niewazne jak atrakcyjny facet mowi mi ze jestem atrakcyjna,ja i tak nie potrafie w to uwierzyc... Zdaje sobie sprawe, ze moj facet szaleje na moim punkcie, kreci go wszystko we mnie, ale czasem przychodza po prostu takie momenty, ze nie daje sobie sama z tym rady... Kloce sie doslownie o wszystko, o kazde \\\\\\\'\\\\\\\'czesc\\\\\\\'\\\\\\\' do innej kobiety... To mnie przerasta. Kiedys taka nie bylam, wydaje mi sie ze to przez pewien toksyczny zwiazek, w ktorym bylam 2 lata temu, z narkomanem, ktory mnie bil, nie szanowal, wciaz tylko ponizal... od tego czasu nie czuje sie osoba wartosciowa... Nie chce stracic mojego chlopaka, mamy plany na przyszlosc, rozumiemy sie doslownie bez slow, a ja wszystko moge zepsuc... Pomocy.
przeczytaj sobie to
niby pare zdań ale dużo daje:

"Renata:
Niektórzy sądzą, że najlepszym lekarstwem na złamane serce jest nowa miłość, co o tym sądzisz?

Ewa:
Że to ryzykowny sposób – zwłaszcza dla nowego partnera. Zbyt łatwo można wtedy przenieść na niego stare urazy czy oczekiwania z poprzedniego związku. Zbyt łatwo się można odegrać na nowym partnerze. To nie stwarza dobrych warunków dla rozwoju związku. Ale z drugiej strony nowa miłość może zdziałać cuda. Na nowo rosną skrzydła. Trzeba jednak bardzo uważać." dawno nie wypowiadałam się w tym temacie

zazdrość jest dobra,ale umiarkowana wiadomo, że jak jestesmy zazdrośni troszeczkę to pokazujemy, że nam zależy

w Twoim wypadku to nic dobrego taka zazdrość;/
weź pod uwagę, że nie ważne jak wyrozumiały będzie Twój facet w koncu moze miec tego dość... i poprostu odejdzie ( i nie żebym straszyła czy coś) ale tak może być... najlepsza na wszystko jest szczera rozmowa szczególnie, że w związkach nie powinno być tematów taboo i pamiętaj !! to przeszłość z tym ex chłopakiem- teraz masz coś nowego innego i nie porównuj i nie zamartwiaj się na zapas

od jakiegoś czasu mam takie swoje motto na życie zyj tak jakby dziś miał być ostatni dzień Twojego życia... i się sprawdza powodzenia i trzymama kciuki You look so pretty, digging Your grave

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15133730]
[06.07.2009] 21:09
slodka1982
Tanit (05.04.21 09:56):
Witam!

Tak sobie czytam ten temat i widzę siebie. Niestety u mnie obecnie jest kryzys, chcę jakoś sobie poradzić z tą cholerną zazdrością, ale nie umiem i boję się, że już wkrótce wszystko się skończy. Aha! Jesteśmy ze sobą prawie 2 lata, ale z 2miesięczną przerwą, bo znajomość skończyła się w dużej mierze właśnie z tego powodu. A teraz mieszkamy ze sobą od 8 miesiecy i znów powtórka z rozrywki w moim wykonaniu. Pozdrawiam, nareszcie poważne i konkretne osoby na tym forum, bo ostatnio nawet tutaj nie zagladałam.


Witam wszystkich ... Jestem obecnie z chłopakiem od roku. Na początku było super między nami, choć zawsze było cos co mnie niepokoiło. Miał wątpliwości, nie wiedział sam czy powinniśmy byc razem, ponieważ była dziewczyna która mu sie podobała i bardzo mu na niej zależało, ale ona go nie chciała. Długo nie mógł sie z tym pogodzić. Mi o tym opowiadał bo byslismy kiedys przyjaciółmi.Jednak jesteśmy razem. Zrozumiałam że skoro chce byc ze mnąto zapomni o niej raz na zawsze. Dziś pokazuje mi ze mu na mnie zależy, mówi ze mnie kocha
i czuję to ale ... ona wciąż jest .. wciaż mają kontakt. Ona kiedy sie nudzi to pisze do niego i mąci mu w głowie, on natomiast mówi mi że 2 razy do tej samej rzeki nie wejdzie, ale mimo to kontaktuje sie z nią, niby jako kolega. Ostatnio spotkał sie z nią, oszukał nie mówiąc że jedzie do kolegi potem sie jednak przyznał że jest z nią. Myślałam ze sie rozlecę, że go uduszę, potem wyjśniał mi że musiał to zrobić by odzyskać spokój, by zrozumieć że ona już dla niego sie nie liczy, ze po tym spotkaniu zrozumiał ze chce być ze mną. Nie wiem sama czy to wszystko wierzyć. Dałam mu szansę ale nie wiem czy dobrze zrobiłam. Teraz za kazdym razem kiedy wychodzi zastanawiam się gdzie jest, czy oby na pewno do sklepu poszedł, męczę się z tym. straciłąm do niego zaufanie choc mnie nie zdradził. Chciałabym żeby było inaczej. Żeby nie było juz tej drugiej, żebym to Ja była najważniejsza. On jednak nie chce całkowicie zerwac z nia kontaktów bo uważa ze nic złego nie robi a Ja nie powinnam mu tego zabraniać bo ona jest dla niego teraz tylko koleżanką. Ostatnio obiecałam sobie że przestanę byc taka zazdrosna o niego bo męcze się i jego przy okazji
, kłócimy sie często tylko z tego powodu. Ale nie wiem czy dam rady. Siedzi to we mnie. Często sie zastanawiam dlaczego on chce byc ze mną bo jestem jednak rozwódką z dzieckiem, nie wykształcona, bez pracy, strasznie zazdrosna?! Jeszcze mamy problem z Jego rodzicami bo nie akceptuja mnie choc na szczeście mieszkają daleko od niego ale on mimo to jest ze mną! Co Ja powinnam zrobic zeby nie byc tak strasznie zazdrosna????
JESTEM TU NOWA, POTRZEBUJE POMOCY

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15165990]
[06.07.2009] 21:16
boo_boo
To proste - znajdź pracę, rób coś tylko dla siebie i bądź przynajmniej w jednej części niedostępna dla niego. A wszystko po to, abyś się czymś zajęła i nie myślała o tym gościu i tej sprawie non stop. Postaraj się nie wypytywać o tamtą kobietę, choć rzeczywiście, facet jest trochę niezdecydowany. Każdemu dałoby to do myślenia. Uznaj sprawę za niebyłą i ciesz się życiem.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15166014]
[20.07.2009] 14:17
sigma454
moje zazdrosnice ja tez jestem w takiej sytuacji jak kazda z was ... i wiem ze wiekszosc kobiet przezywa to samo nawet te wszystkie kolezanki z pracy waszych facetow. najlepiej pogadac z ta dziewczyna ja robilam w ten sposob ze przychodzilam z dzieckiem do pracy meza bo pracuje od rana do poznej nocy jesli konczyl wczesniej umawialam sie z nim ze wpadne po niego w ten sposob poznalam te osoby o ktore bylam zazdrosna i nie raz same krecily sie kolo mnie zeby pogadac ja w porownaniu do nich to wygladalam jak dama z palacu( wiec po co bylam zazdrosna ?) w kazdy dzien w ktory przychodzilam staralam sie coraz ladniej wygladac pachniec itd. zeby te dziewczyny szlag trafil gdy rozmawialysmy chwalilam sie jakiego kochanego mam meza ze sie wogole nie klocimy jakie mamy plany itd. z czasem rozmowy przestaly istniec jakos juz nie mialy czasu na papierosa itd. w koncu moj maz zmienil prace nie wiem do konca czy cos go laczylo z ktorakolwiek ale wiem ze zadna z nich by mi niedorownala przeknalam sie i to troche moja zadrosc przygasilo pozdrawiam

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15223421]
[20.07.2009] 17:45
Clarins
Piszę tu po raz pierwszy, mam ten sam problem co reszta z was.... Różni mnie to, ze jestem potwornie zazdrosna o jego byłą. Inne kobiety mnie nie interesują, może mieć koleżanek na pęczki bo jakoś nie czuję zagrożenia z ich strony ale Tej Jednej nie potrafię znieść. Byli ze sobą kilka razy a dziś sa przyjaciółmi (zerwali kilka lat temu). Ja jestem z nim od roku i do tej pory nie zwalczyłam w sobie tej zazdrosci o nią. Moze to fakt że wracali do siebie kilkukrotnie tak mnie martwi?? Było nawet ultimatum: ja albo ona ale powiedział że nie zerwie tego kontaktu bo zbyt długo sie znaja, lubią i szanują. I ze nie czuje juz nic do tamtej i nie będzie z nia nigdy ale czy moge wierzyć na słowo? przeciez okłamie mnie jeśli tylko będzie chciał zeby mnie uspokoić..... Tego co mysli nie dowiem sie nigdy. A zaznaczę ze mają stały kontakt, telefony, maile, widują sie czasem. A ja dostaje furii. Osobiście nie utrzymuję kontaktów ze swoimi byłymi i nie daje mu powodów do zazdrości, zreszta on twierdzi ze nie jest o mnie zazdrosny, nie okazuje tego. A ja nie potrafię opanować mojej zazdrości o niego nie wiem czasem co zrobic, odejść i mieć święty spokój czy pogodzic się z takim stanem rzeczy.... zaczynam zauważać że walka z zazdrością powoduje u mnie zobojetnienie uczuciowe względem niego, czuje że gdy odpuszczam to przestaje mi na nim zależeć. Czy to normalne?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15224380]
[21.07.2009] 13:44
SIGMA454
tez mialam podobna sytuacje w tym czasie bylam w ciazy a on skombinowal nr to jak tlumaczyl kolezanki z dawnych lat a wiem ze cos ich laczylo bo kiedys sie wygadal.. babskie sztuczki i pisali dzwonil do siebie nawet potrafil jej sie tlumaczyc ze zaspal do pracy takie akcje ze za bardzo nie chce mi sie tu pisac o tym bo gorzkie wspomnienia czekalam na niego az wroci z pracy i swiadkiem awantury byla moja siostra. pozniej zabralam mu telefon i prez jakis czas pisalam z ta pusta idiotka ktora sie wpieprza do czyjegos zycia wyszlo pare faktow na jaw ale po calej klotni z moim teraz juz mezem sam dobrowolnie oddal mi tel. pozniej mialam mala paranoje ze pewnie dzwoni do niej z automatu jej tez napisalam kilka slow dosadnie i na tym sie skonczylo zawsze ja ma sie podejrzenia to najlepiej pogadac z ta dziewczyna nawet facet nie musi o tym wiedzie tylko trzeba wiedziec jak rozmawiac zeby laska zrozumiala i nie puscila pary z ust kazdym czlowiekiem da sie manipulowac tylko trzeba skupic sie na swoich uczuciach na tym czego naprawde sie chce tam w srodku a rozwiazanie samo sie podsunie jesli jest o kogo walczyc to trzeba nawet pazury powbijac a jak nie ma o kogo to oddac jakiejs babie i jeszcze piwko z nia wypic heheeh

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15227869]
[21.07.2009] 16:35
Clarins
Hej Sigma,
tylko widzisz, ja do tej kobiety też zadzwoniłam i wszystko się wydało bo ona oczywiście powiedziała "swojemu przyjacielowi" o tym i miałam dziką awanturę o chorobliwą zazdrość z mojej strony. W rozmowie z nią nie było ostrzejszych słów, raczej coś w stylu "babskiej porady" z racji tego że ona go tak dobrze zna i wogóle a i tak wygadała mu wszystko jeszcze tego samego dnia. Zaznaczam, że to jest jego była i wiem juz że z tą przyjaźnią nie wygram, tylko jak mam to zaakceptować i zrozumieć???

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15228745]
[21.07.2009] 16:41
Clarins
Zwierzenia też maja miejsce w tej "przyjaźni".... nawet dotyczące nas co mnie cholernie boli a on twierdzi że to pomaga mu mnie zrozumieć bo ona jako kobieta może mu czasem podsunąć jakieś kryzysowe rozwiązania :/ i tylko nie wiem czy on taki mądry czy ja taka głupia jestem.......

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15228763]
[21.07.2009] 17:01
slodka1982
Dziewczyny!!! Nic wam to nie pomoże że będziecie próbowały oddalić swojego faceta od byłej czy lub jego przyjaciółki. Ja walczyłam z tym i nic to nie pomogło. Teraz dałam temu spokój, nie pytam o nią a wiem że mają kontakt! Najlepiej jednak wziąść wszystko na luz inaczej zwariuje albo tym zachowaniem rozwalicie ten związek. Oni się sami przekonają że ta trzecia jest nic nie warta i nie warto było się kłócić o nią! Wiem ze to łatwo się mówi, ale nie ma raczej innego wyjscia! Faceci mają jakąś durną zasadę że im nic nie wolno zabronić. Im bardziej będziemy zabraniać tym gorzej dla nas. A jeśli o ni poczują że to nie jest zabraniane to sami się tym znudzą, pisaniem, spotykaniem się itp. Najlepiej robić tak jak oni robią! Też mieć kontakt z jakimiś znajomymi albo byłymi i przekonają się jak to jest!!!!! Pozdrawiam was wszystkich i trzymajcie się dzielnie!!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15228827]
[22.07.2009] 17:14
Clarins
Pomocy.... czuje, że to mnie niszczy od srodka..... On dzwoni do niej codzień, nie wiem jak czesto ona do niego ale dla mnie to nienormalne, rozmawiaja długo, często wieczorami. Ale o czym mozna dyskutować przez pół godziny???? co dnia?? nie robi tego przy mnie, ukrywa to. Na każde moje pytanie twierdzi ze przesadzam, czepiam sie, i oczywiście jestem chorobliwie zazdrosna. tyle czasu minęło od ich rozstania a oni nadal sa ze soba w takiej zażyłości, ja tego nie pojmuje.... tym bardziej że on nie jest facetem towarzyskim, nie ma wielu znajomych, a zwłaszcza kobiet. wiec po co mu ona??? co ja mam z tym wszystkim zrobić? chce odejść ale kocham go i może faktycznie chora zazdrość przesłania mi oczy? potrzebuje waszej obiektywnej rady

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15233899]
[23.07.2009] 18:33
przyjazna
Masakra jak to czytam to nie dowierzam jacy kolesi potrafia byc podli. Jesli chodzi o byłe, to nie pozwoliłabym swojemu chłopakowi sie spotykac z nia. Zawsze to kiedys coś ich łączyło, jakieś uczucie było i jeśli nie chce już z nia byc to po co te spotkania i kontakt. Zawsze tak jest, że jeszcze jedna strona coś tam tam czuje, a ciągły kontakt to jeszcze bardziej wzmacnia i jest jakaś nadzieja. Nie zaufałabym kolesiowi, który chciałby się spotykać sam na sam ze swoją byłą i na pewno bym tego nie zaakceptowała. Sama tego nie robię z moimi byłymi, aby mój partner nie czuł się okropnie. spoko

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15239052]
[28.07.2009] 16:17
sigma454
macie racje faktycznie albo olewac cala sprawe jednym uchem wpuszczac drugim wypuszczac albo tez dzwonic do swoich bylych u mnie sie zaczelo ze ja po zlosci kiedys zadzwonilam do kolegi przy moim chlopaku pozniej napisalam sms ktorego widzial ze go kocham ( tego kolege) i od tamtej pory on wydzwanial do wszystkich wyjasnilismy sobie i jest luz narazie ani ja nigdzie nie dzwonie ani moj maz. mialam rozne trzaski niepozwalalam mu chodzic do tegi i tamtego sklepu bo tam sa dziwki i sie kleja do niego niepralam mu ciuchow zeby ladnie nie wygladal i chodzil w tych najgorszych bo on sobie sam niewypierze cieszylam sie jak nie mial nowych butow takie popieprzone glupoty mnie braly troche mi porzeszlo aczkolwiek nieraz mi sie zdarza czepiac sie sprawdzac cos nieistotnego zaznacze ze jestem w szkole detektywistycznej i to jeszcze bardziej mi siada na rozum.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15260049]
[01.08.2009] 23:03
przyjazna
To niezła masz psyhike. A on robił Ci awantury jak mu nie pralas ciuchow? Wiedział, że to wszytko specjalnie robisz? spoko

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [15279748]

    1 «   8 9 10 11 12   » 16 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat