o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Moje doświadczenia w związku...
 » Odpowiedz na ten temat

Związek na odległość

    1 2 3   » 13 Strony tematu:
[29.12.2004] 01:00
293847
Jestem z moją dziewczyną już prawie rok. Niestety, w październiku wyjechała zagranicę(studiuje tam). Bardzo się kochamy i jestem w 100% pewny co do jej uczuć w stosunku do mnie oraz do jej wierności. Mój problem jest trochę inny - polega na tym, że bardzo boję się tego, że ona po 5 latach studiów nie będzie miała po co wracać do Polski (problemy z pracą itp., itd.) Czy ktoś z was ma lub miał podobny problem? Proszę, opiszcie swoje przeżycia związane ze związkiem na odlgłośc a także jak sobie z tym lękiem radzić, bo szczerze mówiąc nie daję sobie za bardzo rady z tym.

   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[13.01.2005] 15:02
m1n1
jesli ja kochasz to zrobisz wszystko by jej nie stracic

jesli ona postanowi zostac za granica to zostan tam razem z nia- to tylko zmiana miejsca pobytu a najwazniejsze jest zebyscie byli razem

milosc wymaga poswiecen- od facetow takze

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [3642269]
[13.01.2005] 15:02
m1n1
jesli ja kochasz to zrobisz wszystko by jej nie stracic

jesli ona postanowi zostac za granica to zostan tam razem z nia- to tylko zmiana miejsca pobytu a najwazniejsze jest zebyscie byli razem

milosc wymaga poswiecen- od facetow takze

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [3642270]
[17.02.2005] 18:36
mina84
odp- nie zgodze sie z toba w 100 procentach. choc taki zwiazek jest niewatpliwie proba, przejdzie przez nia tylko para 'ze stazem'. wtedy faktycznie, zatesknia za soba, przelamie sie rutyna, zaczna doceniac jakie to szczescie miec przy sobie te kochana osobe. ale u kogos kto dopiero zaczyna zwiazek?? bez szans. dajcie sobie nawzajem szanse na szczescie(kobieta musi byc tulona przynajmniej raz na dwa dni, inaczej cierpi). numerek- albo do niej jedz albo zerwij

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [3817416]
[28.04.2005] 14:01
Marry Popins
kulka ma troche racji. Wyjechac i zostawic wszystko co sie ma w rodzinnym miescie nie jest latwo. Nawet jesli jedzie sie do ukochanej osoby. A tam przychodzi zderzyc sie z samotnoscia ( kiedy np. on jest w pracy ) tesknota za domem, brakiem przyjaciol tych prawdziwych, wyprobowywanych przez lata. Tylko ten kto juz wyjechal , chocby na krotki okres, wie jak to jest. Reszta moze sobie jedynie domniemywac. Gdyby milosc byla wszechpotezna i wszystko pokonywala to chyba zaden zwiazek by sie nie rozpadl, a tak nie jest, nieprawdaz?
"sami sobie tworzymy piekło brakiem pozytywnego myślenia"

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [4174487]
[18.12.2014] 21:10
[29.04.2005] 21:16
Bejbi
Ja uważam, że taki związek na odległość może przetrwać,oczywiścieże tak.Mój trwa już 1,5roku i wcale nie jest to doświdczony,stary,wieloletni związek lecz nowy,początkujący.Różnica jest tylko taka,że każde z nas jest po jakichś przejściach.dobrze byłoby,żebyście chociaż dwa razy do roku się spotkali i jeśli jest w was uczucie to przetrwacie.Czas tak szybko biegnie,a w ciągu 5 lat może się sytuacja zmienić na korzyść waszego związku.Jeszcze 1,5roku temu nie śniło mi się,że w czerwcu mój męższczyzna zjedzie do mnie i wyjdę za niego za mąż.Życzę Ci powodzenia i głowa do góry,będzie dobrze.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [4183482]
[04.05.2005] 20:25
uuuuuuuuuuuuu
TEmat "miłość na odległośc " nie jest mi obcy. Od dwoch lat jestem właśnie w takiej sytuacji... Chłopak studiuje za granicą... Dzielą nas setki kilometrów. nie wiem czy po studiach tu wróci czy zostanie... Zastanawiałam sie sama nad studiowaniem u niego, ale przemyslalm to sobie i stwierdziłam, ze nie...
Mam prawie 18 lat, on jest o 3 lata starszy... Już nieraz chciałam to zakonczyć, lecz boje sie. A może to właśnie ten jedyny? już tyle wytrzymaliśmy... nie wiem co mam robić. Z drugiej strony chciałabym mieć tutaj chłopaka... spotykać sie z nik codziennie... po prostu normalnie zyć. Teraz czuje sie po prostu jak żona marynarza...
To jest wszytsko takie zagmatwane... Gdy on jest tam nie jest fajnie... Są łzy, depresje... Po dłuższej rozłące uświadczam sie w przekonaniu, że jednak można zyc bez powietrza i,że może czas zakończyć... ale gdy on wraca jestem cała w euforii nie wyobrażam sobie zerwać... Czuję, ze taki związek jest troche toksyczny, a jednak boje się zakończyć... Coś mnie trzyma... Chyba te chwile wspólne razem... Te kilka dni w roku (święta, wakacje) w których naprawde czuję, że żyje, ale co raz częściej pytam siebioe czy warto dla tych kilku dni tyle czekac... teraz... w wieku 18 lat, kiedy całe życie przede mną... Czy warto? Już nie raz rozmawialiśmy razem o tym... I co? zawsze wylewamy morze łez i nie wiemy co robić... twierdzimy, że warto,że bardzo siebie kochamy... ale... "Gdy każda godzina zwątpienia godziną" Może ta miłość już umiera? Męczą mnie te ciągłe myślówki... A tak w ogóle to on jest ciągle zazdrosny jak gdzieś idę i za mało mi ufa... To mnie już wszystko przerasta... Co robić???
Pytanie rzucam w eter... nie wiem...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [4211758]
[09.05.2005] 12:05
pietka78  pietka78@tlen.pl
No i co Wam poradyi drogi robacyki... Ja też byłem w związku na odległość...już nie jestem bo się przeprowadziłem... mieszkałem w 150 000 tys. miescie miałem dobra prace i całkiem niezłe perspektywy z nią związane. I co?1 Zakochałem się w studentce mieszkajacej we wsi położonej od mojego miasta jakies 200km do Wrocka mam jakieś 50 km. Miejscowość w której mieszkam nie wiekszych perspektyw rozwoju. Miasteczko ma ok35 tys mieszkancow i raczej sie nie rozwija wręcz przeciwnie. Mimo to ciesze się że podjąłem decyzje wyjazdu i że jestem z moja dziewczyną... Pozatym miejsce jest bardzo malownicze i to dostarcza mi wielu satysfakcji... Do tego zmieniłem ostatnio prace , gdzie mam szanse rozwoju i poznawania nowych rzeczy, tylko zarobki nie najlepsze ,ale nie ma co narzekać, zawsze moze byc gorzej. Najważniejsze że jesteśmy razem . Pozdrawiam.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [4237829]
[14.05.2005] 13:24
Smutna...
W takich związkach wszystko jest ok, póki obie strony są zgodne, lub chociaż próbują pójść na kompromis. Jednak najczęściej jest tak, że jedna strona wierzy, że to się móże udać, że taka miłośc ma sens i przyszłość, a druga na wstępie rezygnuje. Słuszna jest teoria, że w związku przegranym jest ten, kto kocha mocniej


   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [4266159]
[29.05.2005] 22:51
293847
No więc już blisko 8 miesięcy za nami. Cóż mogę napisać, jest dokładnie tak jak napisała uuuuuuuuuuu. Przez ten czas już kilkakrotnie dochodziło między nami do kłotni w których padały słowa "może lepiej to skończyc", jednak, przynajmniej na razie uczucie jest silniejsze, a słowa, no cóż, to tylko słowa... Osobiście najbardziej brakuje mi takich zwykłych, najzwyczajniejszych rzeczy jak wyjście na spacer trzymając się za rękę czy zaśnięcie razem. Ogólnie moje życie wydaje się niesamowicie puste bez tego. Jeśli chodzi o wyjazd do Niemiec to, oprócz tego, że mam uprzedzenia do tego kraju, to bariera językowa trochę uniemożliwia mi sprawę. Sam też cenię się do tego stopnia, że nie pojadę tam przysłowiowo "smażyć hamburgera". Ogólnie 5 lat jakie to jeszcze potrwa, nie napawa mnie aż takim niepokojem. Juź teraz zastanawiam się co będzie po upływie tego czasu. Nie jestem głupi i zdaję sobie sprawę, że do Polski ona już nie wróci, no chyba, że wygram w Totolotka Generalna myśl tego postu jest taka: jeśli jesteście ze sobą krótko i za wczasu wiecie o tym, że wasz partner wyjeżdża na długo, nie angażujcie się mocno w taki związek - trzeba naprawdę wiele sił, żeby to przetrwać - ja jestem w takiej sytuacji zaledwie kilka miesięcy a wylałem w tym czasie więcej łez niż podczas wcześniejszych 20 lat mojego życia.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [4340548]
[30.05.2005] 03:22
doktor_flinsotne

Yo, ziomus,
nie lam sie. Wiem cos o tym. Sam bylem z panna jakis czas (ok 5msc) i wiedzialem ze wyjade, ona tez wiedziala ze wyjedzie za granice wiec rezultat jest taki, ze ja jestem w Kanadzie, ona w Italii, wczesniej byla burza, bo powiedzialem wprost ze mam dosc, wiedzialem ze nie bedziemy ze soba i po lzach i zalach, ani widu ani slychu dosiebie przez ostatnie 7 miesiecy.

Masz racje, NIE MA ZWIAZKOW NA ODLEGLOSC, jak wiecie ze nie bedziecie z kims z powodu rozlaki, dajcie se siana i palcie gume od takiej osoby jak najdalej.
PPozdro

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [4341303]
[22.09.2005] 18:12
Marry Popins
Kontakty przez maile czy telefon nie sa w stanie na dluzsza mete zastapic zwyklej obecnosci obok. Dlatego dobrze jest wiedziec jak dlugo ma trwac rozląka w zwiazku- ustalic jakies terminy np. do skonczenia studiow. Zwiazek na odleglosc niesie za soba wiele niebezpieczenstw, zwlaszcza jesli bardzo potrzebuje sie pocieszyciela Ale przetrwac moze, jesli tylko zakochani beda zdeterminowani, no i oczywiscie zakochani "Lecz spójrz: tylko durnie się spieszą ..."

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [5085361]
[24.09.2005] 10:10
mojra
ech

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [5098357]
[21.12.2005] 15:30
SPEED-ON
Ludzie, a co zrobić jezeli chłopak jest niepełnosprawny a żadna dziewczyna go nie chce

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [5842814]
[22.12.2005] 09:37
Jerzy Lebioda
no ... heh...tego ... jeśli jest niepełnosprawny to wcale się nie dziwię. Po co babie taki chłop jak musi używać wibra?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [5848850]
[23.12.2005] 22:17
Doraaaaa
Mój chłopak wyjechał do pracy do USA...Czekałam na Niego z niecierpliwościa, oczywiście bardzo się bałam ze nie wróci bo nei ma po co tam dużo wiecej zarabia...Czekałam rok...cały rok!!! Pewnego dnia dostałam smsa od Jego ŻONY!!! NIE WIEDZIAŁAM CO MAM ROBIĆ Wziął ślub dla green card! Wyrzuciłam mu wszystko co myślę w smsach... Napisał, że wyjaśni mi wszystko... Już ponad dwa miesiące czekam na te wyjaśnienia... Nie mamy już kontaktu...Co się stało z jego \\\"wielką miłością\\\"?? Ufałam mu i wierzyłam w to co mówi, wszystko stało sie stekiem kłamstw! Przez rok robił całkiem coś innego niż pisał,mówił, stworzył dla mnie taki wyimaginowany świat;( Teraz myśle,ze nei warto wierzyć do końca i że pieniądze rządzą światem, CZŁOWIEKIEM. Jednak powiem Ci, że kobiety są bardziej uczuciowe niż mężczyźni więc masz większą szanse, że Twoja ukochana wybierze miłość,a nie pieniądze Powodzenia z całego serca mi sie nie udało

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [5862648]
[01.05.2006] 13:06
wiarzaca i pelna nadziei
Jest cieżko....jestem z chłopakiem dopiero pol roku przez ten czas spedzilam z nim tydzien w gorach a pozatym w moim miasteczku odwiedzil mnie tylko raz...dziela nas setki kilometrow..a lacza wspulne wspomnienia!!Rozumiem wszystkich ktorzy sa w \"zwiazku na odleglosc\"!!ja nieplanuje rozastac sie z nim bo laczy nas MILOSC, moja rada dla wszystkich to niepodejmujcie pochopnych decyzji jesli wiecie ze nieprzetrwacie takiej proby nieangazujcie sie zbyt mocno lecz jesli wierzycie ze dacie rady to warto sprubowac!!!
Z moich doswidczen wiem ze moim szczesciem krzywdze innych tych kturzy mnie darza uczuciem i czasem nierozumieja jak moge byc z kims kogo niemam przy sobie i jak moge komus zaufac ze on niema nikogo\"na boku\" ale ja odpowiadam wtedy TO JEST MILOSC i warto dla takiej milosci zyc.....

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [6920835]
[21.05.2006] 20:07
Marx86
Jestem w takim związku z moją dziewczyną już 1,5 roku. Dzieli nas 570 km. Gdybym wiedział, że tak będzie... Nigdy w życiu nie zaangazowałbym się w ten związek. Związki na odległość są w skrócie rzecz ujmując - fatalnie. Nie zrywam jedynie dla tego, że takiej dziewczyny drugiej już nie znajdę. jako osoba jest świetna, ale związek na odległość między nami to beznadziejna sprawa.

Pozdrawiam.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7092502]
[21.05.2006] 21:36
Doraa
Czesc Wam wszystkim! Wiecie co? Pisałam tu ostatnio w grudniu tuz przed wigilia, teraz jest druga polowa maja i zapomnialam ze tu w ogole kiedy kolwiek wchodzilam i milo mi sie zrobilo bo moja sytuacja sie zmienila Tzn Marcin moj, nie zdradzil jako tako mnie ale tak wyszlo...jest po rozwodzie,dlogo malzenstwo nie trwalo jego no i najwazniejsze jestesmy "razem"-bo na odleglosc! Mysle jednak ze nadal duzy mur miedzy nami tworza pieniadze...on nie chce zyc w Polsce z tego wzgledu...czekam az mi cos zaproponuje albo wroci do mnie, zobaczymy ale skoro ciagle bo ktorys raz juz nas cos laczy to moze wlasnie to jest milosc? i mas zracje nie pamietam kto tam nie podejmujmy pochopnie decyzji, bez wzgledu na wszystko byc powinno sie z tym kogo sie kocha,, a cierpliwosc mam nadzieje ze mi poplaci. jestem z Wami

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7093432]
[21.05.2006] 21:38
HERONA
Marx86 (06.05.21 20:07):
Jestem w takim związku z moją dziewczyną już 1,5 roku. Dzieli nas 570 km. Gdybym wiedział, że tak będzie... Nigdy w życiu nie zaangazowałbym się w ten związek. Związki na odległość są w skrócie rzecz ujmując - fatalnie. Nie zrywam jedynie dla tego, że takiej dziewczyny drugiej już nie znajdę. jako osoba jest świetna, ale związek na odległość między nami to beznadziejna sprawa.

Pozdrawiam.

to kiedy i jak Wy sie w ogole spotykacie, ze sie tak zapytam "Wiedzieć, że wiemy, co wiemy, i że nie wiemy tego czego nie wiemy - oto prawdziwa wiedza."

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7093443]
[21.05.2006] 21:41
lolkaaaaaaa
Mój związek się rozpadł po tym jak facet wyjechał do pracy do niemiec... ale uważam, że nie ma reguły... Mój brat również wyjechał za granice, jego dziewczyna czekała prawie cały rok, a teraz są razem ze sobą... szcześliwi, bo mówią że teraz gdy są \"tak naprawde\" razem, to tak jakby zaczynali wszystko od początku...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7093485]
[24.05.2006] 19:17
swistak_23
bylem w zwiazku na odleglosc przez 3 lata. telefony, sms'y listy...
lacznie spedzilismy ze soba 3 m-ce. tk 3 m-ce bylismy obok siebie. czulismy swoja bliskosc, cieplo, milosc. wiedzialem o jej uczuciu bylem pewien jej wiernosci tak jak ona. odkrywalismy siebie od nowa za kazdym razem jak sie widzielismy. wlasnie odkrywalismy siebie bo zmienialismy sie, zmienialo nas otoczenie, znajomi sytuacje...
czas nas nie zblizal, a oddalal..
wciaga Ciebie coraz bardziej a pozniej ciezko to przezywasz i Ty sie meczysz pytaniami i ona
moja rada skonczcie

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7120322]
[27.05.2006] 20:42
+lll+
Jest ciężko. Szczególnie kiedy przed wyjazdem były jakieś \"kwasy\". Po długim okresie człowiek myśli czy nie wykorzystać rozłąki do zakończenia związku. Mój się rozpier**la po je**nych 9 latach bycia razem. Rozłąka 8 mies. Także małe szanse...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7151290]
[24.06.2006] 18:16
asik197  asik197@tlen.pl
Powiedzcie mi co mam zrobic!!!! mam chłopaka nie jestesmy długo razem ale mimo wszytsko bardzo sie kochamy. Ja mam 17 lat on 22 niby duza roznica ale nam to nie przeszkadza..Dzis był najgorszy dzień w moim życiu..wiedziałam ze ma on nastapic poniewaz mój ukochany mi wspominał ze tak bedzie ale wierzyłam ze uda sie to uniknąc. Mówił ze zadzwonią do niego z Niemiec od wujka a on z dnia na dzien bedzie musiał wyjechac..miałam nadzieje ze ten dzien nie nadejdzie..ale jak mowia nadzieja matką głupich, dziś chłopak do mnie zapłakany dzwoni i mówi ze w poniedziałek wyjeżdza..!!a dzis jest sobota !! ie wiem jak to przyezyje..umowe ma na rok ale mowi ze co dwa miesiace bedzie przyjeżdzał na dwa tygodnie. Wierze w jego miłość ale tak sie boje o nasze uczucie..Jetsem załamana chyba najlepszym rozwiazaniem bedzie petla na szyje !!!!!!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7394934]
[08.07.2006] 10:41
maniut78
A ja wczoraj sie dowiedzialem od wlasniej zony ze mnie juz nie kocha.... 9 lat bycia razem w tym 4 lata malzenstwa i 3 lata zycia i milosci na odleglosc. Ona wyjechala po to zeby nam bylo lepiej, potem plany sie zmienily i planowalismy wspolne zycie we wloszech, jeszcze 1,5 miesiaca temu bylem u niej przez miesiac i wszystko bylo ok. Moze troche inaczej ale za kazdym razem jak spotykalismy sie bylo inaczej ale czuc bylo ze wielka pierwsza milosc nadal trwa. Ja ja kocham nad zycie, ona tez tak twierdzila, jeszcze tydzien temu dostawalem sms-y zapewniajace o milosci ponad zycie... A tu jedna rozmowa i pare slow, bez wytlumaczenia, i do tego wszystko przez telefon... Pytam was moze wy mi powiecie-DLACZEGO??? Jestem zdruzgotany i nie wiem co poczac.......

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7515182]
[02.08.2006] 17:38
CienNEW
a ile masz lat
maniut78
jak nie 59,5 to wal na laski :;] dobrze ci to zrobi, tyle jest wspanialych kobiet, ktoras cie pokocha juz na zawsze

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7763068]
[03.08.2006] 15:29
kkk****
o rery znam ten temat idealnie! jestem z moim chlopakiem ponad 3 lata a znamy sie od 4 lat. poznalam go pracujac na wakacje, od tego czasu jezdzilam do niego, on do mnie, potem wybralam sobie studia zeby byc blizej niego a teraz mam praktyke w firmie calkiem blisko (jakies 100km)- co oznacza ze sie widzimy w kazdy weekend,ale mimo wszystko trzeba miec tyle sily i zaufania i wogole!
najdluzej sie nie widzielismy 3 miesiace, wiec wiem jak to jest jak kazdy sms jest na wage zlota. i jakk mozna dostac furii i sie zamartwiac jak jego komorka nie ma zasiegu. w tym zwiazku bylo juz wszystko, rozstawalismy sie z rozsadku, bo " za daleko", ja probowalam od niego odejsc, specjalnie poznajac kogos zeby jakos mnie od niego odciagnal- tez nic nie dalo, potem on sie wydawal obojetny, ale jak mu powiedzialam ze nie czuje sie wiecej kochana w tym zwiazku i ze chce odejsc to powiedzial zebym mu dala szanse, i faktycznie zmienil sie, tak bardzo sie stara ze ja nieraz sama w to nie wierze.
kocham go bardzo. i czuje sie kochana!i bardzo jest wazne utrzymywanie kontaktu i pielegnowanie go.wiec kobiety i faceci piszcie do swoich polowek, kontaktujcie sie jak najczesciej z nimi bo to wzmacnia zwiazek.
trzymam kciuki za wszysktie pary " na odleglosc" zebyscie byli mimo wszystko szczesliwi!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7771792]
[07.08.2006] 15:09
blumchen
Jeśli się naprawde kochacie,to jakoś się Wam ułoży.Jej będzie zależało na tobie bardziej i wróci. A może Ty mógłbys pojechać do niej? Ale łatwo na pewno nie bedzie... Jesli faktycznie jest Ci wierna i Cię kocha i Ty ją też, to nie oddacie swojego uczucia nawet mimo dużej odległości.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [7810822]
[29.08.2006] 07:31
Evelina
mam 15 lat, w tym roku dwa miesiące byłam na wakacjach na wsi. gdy pierwszy raz poszłam na tamtejszą zabawę, nie sądziłam że z kimś zatańcze, kogoś fajnego poznam. Ale zwróciłam uwagę na takiego chłopaka, ładny i w ogóle. Nie myślałam, że on też na mnie zwróci uwagę. A jednak zwrócił kiedy był wolna piosenka on niespodziewanie poprosił mnie do tańca, przedstawił sie ja też, i przytulliśmy sie całą tą piosenke jeszcze go nie poznałam a już wiedziałam żę coś w nim jest takiego co mi sie w nim podoba. Tańczyliśmy jeszcze kilka piosenek. W nastepna niedziele byl festyn to całą grup wracaliśmy do domu i on też z nami wracał bedziej go poznałam. da tygodnie potem całą dyskoteke przetańczyliśmy razem odprowadził mnie do domu dał mi swój numer. Fajnie sie pisało ale jak dowiedział sie ze nie mieszkam tutaj to napisał że to nie ma sensu, Potem na zabawie tanczylismy jeszcze razem a on rzucił hasło: zostaniemy kolegami, to nie ma sensu, przytaknęłam bo co miłam zrobić. Potem n innej dyskotece widziałam jak przytulał inną a ja na złość też tańczyłam z kilkoma innymi. Tak sobie myśle że związki na odległośćmają szanse wtedy kiedy sie kogoś naprawde kocha. Ja go kocham bynajmniej tak mi sie wydaje, gdyby on czuł to samo to mimo mojego wyjazdu bylibyśmy razem. To byłaby taka próba związku, może chciał ale gdybym mieszkała bliżej. Jest mi tak przykro tak tęsknie za nim, że gdy go sobier przypomne chce mi sie płakać, takżę jeśli możęcie szukajcie miłości u siebie. Ale zawsze jest tak że chcemy to co jest niemożliwe!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [8034817]
[29.08.2006] 07:41
uwierz_we_mnie
Może przemyśl wyjazd do niej. "...Oni mogą żyć, ale tylko razem
Nie rozdzielaj ich
Nie odzieraj z marzeń

Muszą ciągle iść na granicy tchnienia
Cieńka linia określa sens ich istnienia..."

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [8034831]
[02.09.2006] 20:40
pełna_obaw
Ja tez tkwię w `związku na odległość`,choc wcale nie myślałam, że mnie to spotka.Spotkaliśmy się na wczasach,dzieli nas 130 km, on pracuje na studia po 14 godzin i nawet nie zawsze mi odpisuje na smsy bo nie ma kiedy, a ja się boję,że to nie ma sensu,że uwierzyłam w fikcje i nie wiem co on robi,nie znam go dośc dobrze itp.ja mam 18,on 21 lat i spotkamy się na ferie,nie wiem czy wczesniej. Wiem jedno z nikim się nie czułam tak bardzo `sobą` i taka szczęsliwa jak z nim.boje się,że to wszystko strace i nie powinnam była się angazować i sama siebie dołuje,nie wiem co dalej

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [8084438]

    1 2 3   » 13 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat