o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Po 30-tce - ogólna dyskusja
 » Odpowiedz na ten temat

Historia ta rozgrywa się ...

    1 2 3   » 9 Strony tematu:
[07.10.2002] 20:51
Forum Romanum

... w miejscu tak zwanym publicznym.
Na forum, nie Romanum co prawda ale również w centrum uwagi każdego.
Jej bohaterami będziemy my sami, my popaprani życiowo, my zahipnotyzowani przez 14 do 17 cali monitora komputerowego. Historie tu opowiedziane będą z życia wzięte albo będą czystą fikcją, tworem chwili, tworem opuszków naszych palców klikających po klawiszach. Bez żenady, bez wstydu damy upust wyobraźni albo duszy oczyszczeniu z trosk...

Zaczniesz pierwszy?



   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[07.10.2002] 21:08
40cha
Nigdy nie opowiem tu niczego z mojego zycia bo nie mam zadej pewnosci ze na forum nie przebywa ktos kto mnie zna z reala. Poznalby mnie po tym co opowiadam. A wiec wcale nie jestesmy tu tacy anonimowi jak nam sie wydaje.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [268740]
[07.10.2002] 21:23
Teofilut
Nie mogę być pierwszym, uważam, że jednak zawsze pierwszeństwo należy się kobiecie...
To własnie można zaobserwować na forum, że kobiety mają bogatsze wrażenia życiowe, głębiej od mężczyzn przeżywają swoje zawody i żale, a także radości ....

Myślenie ma wielką przyszłość!
Tylko dlaczego tak mało go w teraźniejszości?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [268773]
[07.10.2002] 21:26
demeter
chyba jednak pozostane wierna Grecji...

It will take a little bit of extra time
to make it shine
It will take a little bit of extra care
to bring it where you think it's there

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [268782]
[07.10.2002] 21:54
marconi1000
Rozumiem Cię Demeter... Historię starożytną zawsze traktowałem jako wspaniałą bajkę, kochałem jej bogów dobrych i nienawidziłem złych. Przeżywałem triumfy zwycięskich wojen, i klęski przegranych bitew. Umialem na pamięć cały Maraton - Ujejskiego...\"W Suzie na dworze król Dariusz ucztuje, stu niewolników jemu usługuje, sto pięknych dziewic na klęczkach sie wije. On innej wody przy stole nie pije, tylko z Choaspu dalekiej krynicy,a chleb je tylko z eolskiej przenicy, a wino jego to aż z Chalibamu, sól z puszcz Afryki, że świętego chramu Zeusa Ammona...\"
I pewnego dnia wsiadłem do mojego ówczesnego wspanialego pojazdu (t.j. malucha z rozkladanymi siedzeniami) zatankowałem i ..... po iluś tam dniach znalazłem się w centrum mojej bajki....
I właśnie Grecja - którą zjechałem wzdłuż i wszerz - wzbudziła we mnie jeszcze głębsze aniżeli poprzednio uczucia... Bylem w tym Maratonie... w Atenach, w miejscowościach, które do dziś zachowały swe dawne nazwy i mogłem przeżywać zapamiętane w mlodosci bitwy i zdarzenia z dawnej Grecji...

Prażę się w słońcu, gałgan stary...
Leżę, wyciągam się i ziewam.
Stary ja jestem, ale jary:
Jak tęgi łyk pociągnę z czary,
To śpiewam.
/J.Tuwim - "Sokrates tańczący"/

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [268817]
[27.05.2017] 08:15
[07.10.2002] 21:56
marconi1000
pardon - korekta : oczywiscie \"pszenicy\"

Prażę się w słońcu, gałgan stary...
Leżę, wyciągam się i ziewam.
Stary ja jestem, ale jary:
Jak tęgi łyk pociągnę z czary,
To śpiewam.
/J.Tuwim - "Sokrates tańczący"/

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [268822]
[08.10.2002] 08:28
demeter
marc...

pierwszy raz przeczytałam mitologie grecka jak mialam 12 lat i nie wiem ile razy przeczytalam ja od tego czasu... w roznych wydaniach... chyba juz znam ja na pamiec... kazdy z nas ma jakies \"hople z przerzutka\" i zamilowania... bez tego zycie byloby nudne...

pozdrawiam

It will take a little bit of extra time
to make it shine
It will take a little bit of extra care
to bring it where you think it's there

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [269304]
[08.10.2002] 09:21
emma

Historia ta miała miejsce w Paryżu ubiegłej jesieni.

Jak co rano wybiegłam z wynajmowanej garsoniery, jak co rano w przytulnej hotelowej kafejce na Av. Mac Mahon wybiłam kawę i zjadłam ciepłego croissant `a.
W drodze do metra na Ch. de Gaulle Etaile, każdego dnie z tej właśnie stacji ruszałam na wycieczki po Paryżu, zastanawiałam się, czego jeszcze nie zwiedziłam i gdzie warto było by pojechać tego tak jesiennie pachnącego dnia. Zbliżałam się do metra ale wciąż nie byłam zdecydowana w którą stronę jechać. Zwolniłam kroku, wyjęłam plan miasta, oparłam się o parkan i wtedy zauważyłam, że o parkan też oparty stoi pijak a obok niego arabski sprzedawca pieczonych kasztanów.
Z kieszeni wyjęłam 5 franków, przez moment zastanawiała się, czy dać je pijakowi, czy kupić sobie te kasztany.
Podeszłam do Araba i wtedy pijak złapał mnie za rękę i czystą polszczyzną powiedział:
- Najlepsze kasztany są na placu Pigalle, Zuzanna lubi je zwłaszcza jesieni
[nie mam nic do powiedzenia]

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [269354]
[08.10.2002] 09:27
demeter
emmus...

... stary pijaczyna bedzie zachwycony

It will take a little bit of extra time
to make it shine
It will take a little bit of extra care
to bring it where you think it's there

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [269359]
[08.10.2002] 10:56
pijak
NAJPIĘKNIEJSZY UŚMIECH ŚWIATA?!

Udział biorą:ja,dziewczyna z baru i saszetka z 5 tyś zł, przecieranie stołu
Miejsce akcji : Bar \"Biała Chatka \" za Tarczynem
Wstęp ; zjadam smaczy posiłek , saszetkę zostawiam na siedzeniu obok, kończę wsiadam w samochód i jadę w stronę Radomia
Kulminacja dramatu: koło Białobrzeg wydaję z siebie wielkie Q..wa Mać , wracam do Baru po ogłoszenie wyroku wraz z uzasadniem , przykro nam , czyli spadaj Pan
Zakończenie: ależ tak mam Pańską saszetkę, zauważyłam ją po Pańskim wyjściu , bo przecierałam stoł i posłała mi uśmiech tych co idą do nieba
Epilog ziewczyna nie chciała nagrody , następnym razem przywiozłem jej bukiet kwiatów i drogie perfumy .... odjechałem z wiarą w ludzi niezakłóconą do dzisiaj....

kochac nie warto , zarabiac nie warto , jedyne co warto , to upić się warto

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [269448]
[08.10.2002] 11:13
Vampiria_de_Lux
... a mnie się nie chce dzisiaj gadać...

"Kiedy się czuje pociąg fizyczny, nieczystą namiętność fizycznych kształtów, to nie jest miłość. Miłość jest pożądaniem czyjejś duszy."
Stanisław Dygat

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [269469]
[08.10.2002] 11:14
pijak
vampirka, to napisz coś .........

kochac nie warto , zarabiac nie warto , jedyne co warto , to upić się warto

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [269472]
[08.10.2002] 11:45
demeter
Niech bedzie i Rzym...

Jesienny dzień... Dworzec Centralny... peron III... kobieta po piecdziesiatce... w ciuchach zapietych na agrafki zaglada do smietnikow... twarz zniszczona zyciem... oczy wyblakłe... usta zacisniete w oczekiwaniu na cos do zjedzenia... kanapka z lososiem stanela mi w gardle, kiedy usiadla obok mnie na lawce... poprawila wlosy, zlozyla rece... wyjelam druga polowe kanapki i wreczylam jej bez slowa... siedzialysmy chwile w milczeniu... po chwili wyjela ksiazke i zapytala czy czytalam... i zaczela opowiadac o swojej pasji do literatury... chodzenia na odczyty do Instytutu Wegierskiego, gdzie nie chca jej wpuscic, bo ......... bo nie chca... podnioslam wzrok i zobaczylam wspolczujace i litosciwe spojrzenia panow w eleganckich garniturach i pan w kostiumikach biznesowych... jaka ja musze byc biedna, że tak sie mecze... zachcialo mi sie rzygac... zwierzyla mi sie ze tak na prawde to daje sobie rade... ale najwiekszy problem ma ze stanikiem, bo ciezko znalezc takie duze rozmiary a i agrawek jej nie starcza na utrzymanie na sobie tego co ma... kazalam jej siedziec i czekac... pobieglam na gore w poszukiwaniu bab handlujacych bielizna... pociag odjechal... ale ona czekala nadal trzymajac w reku niedokonczona kanapke... wrocilam z 2 kawami i ogromnych rozmiarow damskim biustonoszem... nastepny pociag jest przeciez za godzine... wreczylam jej zawiniatko... przyjela je... po czym zaczela grzebac w plastikowym worku na smiecie, ktory lezal obok jej stop... wyjela z niego szklana, wyszczerbiona popielniczke i podala mi z usmiechem na twarzy... wzielam... usmiechnelam sie i zaczelysmy dalej rozmawiac... popielniczka stoi w duzym pokoju na regale... i za kazdym razem jak ktos pyta sie po co trzymam taki smiec... mowie ze... przywoluje usmiech na mojej twarzy... ilekroc jestem na dworcu... zawsze szukam jej wzrokiem... moze kiedys ja spotkam...

It will take a little bit of extra time
to make it shine
It will take a little bit of extra care
to bring it where you think it's there

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [269521]
[08.10.2002] 11:58
Vampiria_de_Lux
Demeter... chylę czoła...

Pijaku - pisać też mi się nie chce...

"Kiedy się czuje pociąg fizyczny, nieczystą namiętność fizycznych kształtów, to nie jest miłość. Miłość jest pożądaniem czyjejś duszy."
Stanisław Dygat

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [269556]
[08.10.2002] 12:34
pijak

CZEGO PRAGNIE KOBIETA I JEJ WIDZENIE ŚWIATA

Clint z kobieta lezy na sianie w stodole , duszna teksańska noc , ona przytulona do niego mówi ;Jesteśmy z sobą tyle lat , moze wzielibysmy w końcu ślub, nie chce byc ciągle sama ,,Clint; .....Ślub? ......, a ktoby nas chciał.....

kochac nie warto , zarabiac nie warto , jedyne co warto , to upić się warto

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [269610]
[08.10.2002] 12:52
pijak
Sorry , ale to juz ostatnia historia,,jakies freudowskie otwarcie wrót wspomnień.


Słowacja , późna noc ,jadę tranzytem do Wiednia, zmęczony szukam motelu w końcu trafiam na coś zachęcajacego wizualnie .Za pultem/ladą korpulentna Pani w charakterystycznej pozie drzemki na siedzaco i cennik usług.Biore pokój jednoosobowy z dwoma łóżkami , przysiegając na przyjaźń polsko-słowacką, że na drugim łózku nawet wspomnienia nie pozostawie , zadawalając sie spaniem na jednym . Do tego biore dwa piwa w butelce ,by odnaleść zmęczenie do snu po długiej podróży, pospie sobie do południa , do Wiednia blisko .Nagle łomot do drzwi , patrze na zegarek godzina 6.50 , qurna pożar , czy moja kochanka sprawdza z kim śpię , a miałem taką ,hi.Nie to tylko korpulentna recepcjonistka prosi o oddanie butelek po piwie , bo musi sie z nich rozliczyc na koniec zmiany .
Jedna butelka to 10 gr polskich.

kochac nie warto , zarabiac nie warto , jedyne co warto , to upić się warto

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [269648]
[08.10.2002] 12:54
niewazne kto
wyczekiwana ciąża, radość oczekiwanie.. wszystko ok...
nagle krwawienie szybko do szpitaka.. sobota, weekend lekarza nie uswiadczysz..lezę, boli leze całą noc, krwawię coraz bardziej, zainteresowanie jak psem z kulawa noga.. pielegniarka przychodzi i każe oddac sie w łaske opatrznosci...nad ranem jakiś zastrzyk .. dopiero nad ranem... ranek.. trace na swoich oczach swój skarb... obchód lekarski już własciwie niepotrzebny..... jaks straszna pustaka dalej choć już minęły dwa lata.......boli i z upływem czasu wcale nie mniej

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [269653]
[08.10.2002] 13:11
wredny
Było to pare lat temu...
Swego czasu wiekszość swojego życia spędziłem w pociągach różnych relacji... Jadąc pewnej chłodnej, zimowej nocy pociągiem, poczułem w jednym momencie przeszywające mnie zimno i nie była to awaria ogrzewania. W tej samej chwili padł cień na podłoge w przedziale, w którym siedziałem - było ciemno, jedyne światło... w krytarzu wagonu. Mając schyloną głowe ku ziemi obróciłem ją niepewnie w strone drzwi by zobaczyć co daje ten cień... Za szybą drzwi ujrzałem postać, ale nie mogłem przyjrzeć się dokładnie twarzy - przeszkadzało mi w tym skutecznie jakskrawe światło bijące ze świetlówki z korytarza. Postać ta stała tak w bezruchu kilka minut, a ja tylko czułem jej wzrok na sobie... i to zimno... później strach... Miałem wrażenie, że jeśli będę tak wpatrywał się w tą ciemną jak plama twarz, w jakiś sposób ją sprowokuje... już nawet nie zastanawiałem się do czego tylko odwróciłem głowe w kierunku okna... W odbiciu widziałem tą postać nadal - w tych ciemnościach za oknem i w przedziale, ze światłem w korytarzu, szyba w oknie była jak lustro, w którym widziałem ją, ale miałem złudzenie, że ona nie widzi mnie - mojego wzroku. Miałem już pewność, że to była kobieta, bo odwróciwszy się - odchodząc - światło z korytarza odkryło trochę jej twarzy... była w czapce. Pisałem o złudzeniu wcześniej, bo odchodząc pomachała mi nieśmiało ręką, jakby wiedząc, że przyglądam sie jej w odbiciu okna - była tego pewna.
Wróciło do mnie ciepło po jej odejściu, ale byłem jakiś zmieszany wewnętrznie. To była zima - chyba listopad - pociąg co jakiś czas zwalniał i zatrzymywał się nieraz w szczerym polu - na pustkowiu. Takie postoje są zazwyczaj spowodowane przepuszczeniem pociągu innej relacji.
Mineło kilkadziesiąt minut od tego dziwnego zdarzenia... pociąg znowu zwalniał... w końcu zatrzymał się w miejscu gdzie na horyzoncie nie było widać żadnych świateł - znaku życia większej grupy ludzi. Nie było widać latarni przy drogach, świateł w oknach - miasta musiały być naprawde daleko od tego miejsca, w którym pociąg przystanął. Wyszedłem na korytarz rozprostować nogi i zapalić sobie przy otwartym oknie. Pociąg stał a ja oglądałem ciemności, niezupełne ciemności, śnieg i pola. Spoglądając w prawo, zobaczyłem, że dwa wagony dalej ktoś wysiada... Pomyślałem \'chyba jakiś idiota\'. Pociąg ruszył... Zamykając okno migneła mi postać w czapce stojąca na śniegu - to była ta kobieta.
Możecie mi wierzyć, że najbliższe miasteczko czy wieś od tego postoju była oddalona o kilkadziesiąt kilometrów...
Pociąg był relacji Zakopane - Szczecin.
Zawsze gdy jadę pociągiem... przypomina mi się ta historia - dziwna historia.

To love means to hate oneself

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [269702]
[08.10.2002] 13:24
szczescie pograzone w rozpaczy
historia mojego "ja"

szczescie widoczne codziennie na twarzy
milosc wypelniajaca serce
usmiech, ktorym obdarza sie kazdego napotkanego na drodze czlowieka
dobre slowo odtracajace Ich troski i zmartwienia
brak smutkow i problemow
gwar, radosc
smak cudownego zycia

.....historia mojego zewnetrznego "ja"

wewnatrz......to juz calkowicie inna historia

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [269737]
[09.10.2002] 21:44
emma

Historia ta rozgrywa się ....

.... w małym, osiedlowym sklepie. Lubię tam chodzić głównie ze wzg. na panią Ania, sprzedawczynie. Zresztą jak większość przychodzących tam klientów. Ma ona niesamowite poczucie humoru, ostre i celne riposty a przede wszystkim stale uśmiech na twarzy. Zauważyłam, że czasem pomimo kolejki ludzie nie mają ochoty z tego sklepu wychodzić, wracają się po coś, co niby zapomnieli kupić, a wszystko aby jeszcze panią Anie posłuchać.
Ona sama też słuchać umie, stałych klientów zna z imienia, z imienia psa
i z ostatnio przebytej choroby małżonka.
Któregoś dnia stałam w dość długiej kolejce, spokojnie, bez nerwów, atmosfera jak zwykle swobodna i oto taki słyszę dialog:
- Pani Alu, co dla pani?
- Kiszkę poproszę, 20 deko,....... to dla mojego pieska, ......a nie jest słona? Bo ta wczorajsza to słona strasznie była.
- A pani Ali As powiedział pewnie, że kiszka słona była? –zapytała pani Ania.



   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [272548]
[23.10.2002] 09:27
Kłębek
Cały czas,co krok mam poczucie innej rzeczywistości.W pracy jest inna, w autobusie, w domu,gdzie tylko koty potrafią mnie rozumieć w cierpieniach.Moja historia to nic konkretnego.Na razie nic nie napiszę,choć mam wiele różnych rzeczy do częściowego zdemaskowania.Tylko czy warto,mnie nigdy nikt nie słyszy,nie dostrzega.Niewidzialna,okropna.Mam jeszcze oprócz kotów coś,co mnie trzyma na powierzchni.To miłośc do kina.Chcę robić filmy,grać w nich.To czysta magia,a mnie nic więcej nie trzeba, tylko obrazowanie duszy przez film.To kończę,bo i tak nie ma sensu ......ale widzisz i tak mam to nadzieję...zostawiam adres...

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [295200]
[23.10.2002] 15:17
Forum Romanum

Forum magiczną, niekonkretną, nierzeczywistą,
historie przyjmie.
Napisz ją tylko,
cząstkę, zwiastun, kilka kadrów.
Napisz,
Forum Romanum nie ocenia,
Forum Romanum wysłucha...



   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [295733]
[23.10.2002] 16:01
marconi1000
w północno-wschodniej Grecji; szosa wiodąca od granicy z Turcją do Salonik. Jadę samochodem rozkoszując się wspaniałą pogodą i pieknymi widokami, a zwłaszcza uroczymi przydrożnymi kapliczkami z marmuru, takimi miniaturkami starogreckich świątyń.
Minąłem Xanthe, ruch na szosie niewielki. Nagle wyjeżdżając z zakrętu widzę stojącego na poboczu \"malucha\" z otwartą tylną klapą a przy nim mężczyznę i kobietę... On coś trzyma w ręku, stoją nieruchomo jak dwa posągi rozpaczy, wpatrując sie w otwór klapy...Obok nich na jakiejś płachcie leżą jakieś części....
Zatrzymałem sie, wysiadłem i podszedłem do nich, pytając czy mogę w czymś pomóc.
- Nie wiem co się stało. nagle silnik zgasł i nie daje się uruchomić. - odpowiedział mężczyzna nadal wpatrując się w silnik. Okazało się, że przyszedłem z pomocą w samą porę, gdyż chciał on kolejno wymieniać wszystkie części jakie wiózł \"na wszelki wypadek\", a wystarczyło tylko kilka minut, na wyregulowanie zapłonu... Podziekowanie, do widzenia... do widzenia...
Jadę dalej i zatrzymuję się, aby coś przekąsić w przydrożnej restauracyjce. Siedzimy pod parasolem przy stoliku i nagle widzę, że wolno podjeżdża ten znajomy \"maluch\". Oboje wysiadają i rozglądają się, a zobaczywszy mnie - podbiegają...
-Proszę pana, zobaczyliśmy tu pana samochód, przecież on ma polską, warszawską rejestrację! To pan Polak?!
Okazało się, że ich stres był tak silny, że nawet nie zdawali sobie sprawy, że rozmawiali ze mną przedtem po polsku...


Prażę się w słońcu, gałgan stary...
Leżę, wyciągam się i ziewam.
Stary ja jestem, ale jary:
Jak tęgi łyk pociągnę z czary,
To śpiewam.
/J.Tuwim - "Sokrates tańczący"/

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [295795]
[23.10.2002] 16:27
beata.
historia końca życia
dziadek mój 70 lat ,od miesięcy niemówiący , leżacy , nie jęczy , nie narzeka , leży w wielkiej pokorze i pogodzie ducha....czeka godnie na śmierć,
kolejny z wielu dni dzidek traci przytomność, szpita.....przytomność wraca i dzidek znowu leży w swej zadumie.........ja wnuczka porozumiewam się z nim za pomoca uścisku dłoni, czytam z ruchu gałek ocznych , grymasu twarzy...mija kolejnych kilka dni......śmierc jest bardzo blisko.wiem dziedek mi powiedział w nam tylko znanym języku.......chce do domu, lekarze odradzają bo i po co? i tak lada moment umrze........załatwiam karetkę , wypisuje dziadka na własną prośbę i jedzie do domu..........wnoszą go na noszach , układają na łóżku......dziadek odzyskuje wzrok , rozgląda się wokół , zamyka oczy i umiera.........
siła woli , tęsknota i spełnienie ostatniej prośby
niezapomnę tego milczącego porozumienia między nami, niezapomniane będzie również jego zachowanie ta dobrotliwość, ta pokora w chwilach cierpienia i te sny do których przychodził do mnie uspakajając mnie , że zrobiłam dobrze, że jest szczęśliwy..........

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [295823]
[23.10.2002] 20:06
emma

Beata,
Twoje imię,
Twoja historia
kołatanie wewnętrzne we mnie wzbudziły
[nie mam nic do powiedzenia]
Muszę do kogoś zadzwoni
[nie mam nic do powiedzenia]

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [296143]
[23.10.2002] 20:40
emma

Razu pewnego,
czasu dość odległego
w jednym z fińskich miast portowych się to zdarzyło.
Wychodziłam ze sklepu objuczona zakupami spożywczymi, gdy całkiem z znienacka rowerzysta jakiś nierozgarnięty z roweru swojego zsiadając, całym impetem o zakupy moje tylnym kołem zahaczył. Zmieszany burkną pod swym nosem :
- Sorry!
Na co ja rozpościerając słodki uśmiech i szczerząc zęby:
- Never mind! – i dalej po polsku, dalej z tym słodkim uśmiechem na ustach i tymi zębami wyszczerzonymi, pewna, że nikt tu i tak mnie nie rozumie a tym bardziej ów roztrzepaniec, daje upust swojej wściekłości:
- K...a m.ć finolu jeden, jaja mi potłukłeś wszystkie! - słowa te, nierozgarniętego w osłupienie wprawiły, bo jąkając się z lekka wymamrotał:
– Ciiiiiiiiciiiiiiichooochoooo, ja, ja, te jaja oddoddoddam.
– ?! ?!?!? – takie cóś miałam w oczach swych, gdy mowe ojczystą na obczyźnie usłyszałam.
Jąkająco – osłupiały cyklista okazał się być polskim marynarzem, pływającym pod turecką banderą. Do Finlandii przybył po ładunek bloków skalnych, które to miały być wykorzystywane do renowacji Wenecji.
Statek miał dźwięczną, trochę z włoska brzmiącą nazwę „marconi 1000” i był pierwszym statkiem towarowym, na pokładzie którego postawiłam stopę.




   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [296190]
[23.10.2002] 20:49
abbs
Chodzę zabłąkana w dziwność,
Zasmucona swoją nieobecnością
Zapatrzona oczami krótkowidza w daleką przyszłość
Znowu widze ten cholerny cień na ścianie ...
A może to moje odbicie w lustrze?
Szukam różdżki, która odsłoni mgłę szarości mojego świata...
Słyszałam przecież, że świat jest kolorowy...


   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [296214]
[23.10.2002] 21:10
Infantylny
>Słyszałam przecież, że świat jest kolorowy...

"Więc chodź pomaluj mój świat... na żółto i na niebiesko"...
...ooo... kredki się rozsypały...farba się wylała...oooo...pędzle już zaschły...oj... gdzie podziało się płótno...

...nad pracownią znajdowała się sypialnia... typowe "sufitowe" łóżko oparte z jednej strony o schodki po których wchodziło się na górę...po drugiej zaś o lodówkę.
...i się kiedyś to łóżko zarwało... a huk był tak wielki że sąsiedzi wezwali policję myśląc że to wybuchła bomba...

...a z lodówki... nie było co zbierać...



   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [296232]
[23.10.2002] 21:36
abbs
To przykre jak lodowka jest pusta ... a z drugiej strony ile was tam wlazlo do tego wyra?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [296258]
[23.10.2002] 21:45
marconi1000
Emmusiu !
Cudowna jesteś! Od razu się wyprężylem ( i wypiąłem pierś!) A jaja oddał ? wszystkie? bo jak nie... to...wiesz..


marc


Prażę się w słońcu, gałgan stary...
Leżę, wyciągam się i ziewam.
Stary ja jestem, ale jary:
Jak tęgi łyk pociągnę z czary,
To śpiewam.
/J.Tuwim - "Sokrates tańczący"/

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [296273]
[23.10.2002] 22:22
ami
demeter...
podziwiam Cie... i zaluje ze ja nie moge czegos takiego napisac



   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [296326]

    1 2 3   » 9 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat