o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Proza i poezja
 » Odpowiedz na ten temat

viva melancholia

    1 2 3   » 10 Strony tematu:
[30.12.2003] 11:38
limes
Bezsenna na znużonych rzęsach powiek
Ocieram się o światłość akwamaryny
Na dłonimgnienie usypiam rozedrgane słowa
Czarnoksięskie lekko zdobywam wyżyny
Zamykam w sobie skrzydlate przestworza
wolnością rozgwiezdżone
Płynę wciąż dalej, gorzko, niestrudzenie, słona
morskim piaskiem odkrywam głębie niesiebie
Spalona słońcem skalnych szarLatynosów
Bezchmurna przepływam po czarnym niebie
Uciekam od błyskogrzmiacych głosów
skrzeczących złośliwie
Radośnie i bez przymusu z zewnątrz
marudzę, zrzędzę, utyskuję na życie
Bólośmiech pełgający na mojej twarzy
zdradza-choć nie wszystkim-że kocham je skrycie
Lubię sobie niekiedy smętnie pomarzyć
wierna melancholii


   (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane.
[30.12.2003] 12:22
Hela Bertz
Lubisz Micińskiego?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [1793974]
[30.12.2003] 12:52
limes
Nie wiem, czy lubię Micińskiego, ponieważ dzisiaj chyba pierwszy raz o nim usłyszałam i to od Ciebie, za co chwała Twej osobie moja znajomość poezji- zarówno polskiej jak i zagranicznej- jest znikoma. Rozumiem jednak, że to ta wspomniana przeze mnie melancholia przywiodła Ci na myśl Micińskiego?
Na usprawiedliwienie mojej ignorancji w dziedzinie poezji przytoczę słowa Hermanna Hessego: \"Pisanie choćby kiepskich wierszy o wiele bardziej uszczęśliwia niż czytanie najpiękniejszych\";zgadzam się z tymi słowami w 100 %
pozdrawiam


   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [1794117]
[30.12.2003] 13:33
Hela Bertz
Piszesz w manierze młodopolskiej,dlatego zapytałam o Micińskiego.Dekadenckie klimaty[melancholie,spleeny,smutki],zrosty słów[czasami to prawie neologizmy/bólośmiech,dłonimgnienie/,egzotyka w doborze słów/akwamaryna/,trochę ocierającego się o kicz patosu.Tak się wtedy pisalo,a to akurat nieco podpada pod manierę Miciskiego.Powiem tak:nieźle nawet jako wprawka,warsztatowo trochę gorzej,mam wrażenie przerostu formy nad treścią,no i oczywiście wtórności( wciąż w głowie mi brzmi,że już to czytałam,a to nie jest dobrze)Masz coś jeszcze?Może prozę?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [1794354]
[31.12.2003] 11:02
limes
Mam jeszcze sporo swoich kiczyków pisanych w róznych stylach (tak mi się przynajmniej zdaje), ale nie wiem czy warto je tu przytaczać, bo część z nich została napisana kilka lat temu i jest dla mnie poniekąd martwa.Zaskoczeniem jest dla mnie natomiast, że piszę w manierze młodopolskiej, czy to jest aby pewne (dziwne, dziwne, dziwne...)?Co zaś do przerostu formy nad treścią-- jest to u mnie normalne, gdy piszę na zawołanie, a nie z potrzeby wewnętrznej, chciałam tu na forum zamieścić coś krótkiego, a nie miałam ochoty przywoływać demonów z przeszłości, więc naprędce napisałam to cóś. Prawdą jest jednak, że była to raczej zabawa słowami niż utwór posiadający własną duszę. Prozą nie piszę, bo nie umiem.



   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [1799205]
[01.05.2017] 02:27
[31.12.2003] 12:20
limes
ok, zamieszczam tu trochę moich wypocin, może się zresztą okazać, że część z nich to nawet nie wiersze, nie wiem...


1)
Życie jest uroczo beznadziejne
Takie bezradnie niemrawe i poddane
moim decyzjom Życie jest martwe
dopóki go nie ożywiam Leży jak cielę
chłepczące ciepłe jeszcze mleko i nie ma
chwili, bym nie myślała o nim z rozpaczą
Nawet w szczęściu mam przed oczami wizję
chaosu, bezładu, plam kolorowych
smutno mi

2)
Odchodzicie jedni po drugich
Oglądam się ze zdziwieniem, ale tam
za moimi plecami już nie ma Was
Jeden po drugim jedna po drugiej
znikacie w czeluści ziemi grafitowej
A ja wciąż czuję w sobie ten dziwny ogień
Patrzę na Wasze nowe siedziby, na zimno
które Wam towarzyszy, na te robaki które
do ciała dopchać się pragną
Patrzę na dym kadzidła nad grobem
na niebo, które- wcale nie szare- wisi tak
sobie jak gdyby nigdy nic
Patrzę i płaczę Płaczę i tęsknię Tęsknię
i szukam choć cienia pocieszenia
Szukam i szukam, ale nic...

3)
Mrok spowił mnie ze wszech stron
Idę otulona jego zimnym ciepłem
Mój świat jest wiecznie zimny
nawet gdy jest w nim ciepło
Zima
Zamyślona skręcam w boczną uliczkę
Śnieg trzeszczy stłamszony pod
bezwzględnymi buciorami
Moje stopy płaczą nad nim
zbyt wrażliwe by zabijać
Ale buty są inne, skórzane
Same zostały kiedyś zabite
Drzemie w nich żądza zabijania
Depczą
depczą śnieg
Idę i uśmiecham się
To tak dla uspokojenia przechodniów
W duszy płaczę i krzyczę z całych sił
Tylko telepaci to słyszą
I zniesmaczeni zatykają czekoladą mózgi
żeby nie słyszeć mojego zawodzenia

4)\"Żeby pozostać całym, daj się złamać\"[ czyje to słowa?nie pamiętam]

Ilekroć mnie łamiesz i łamią mnie inni
Wycinam na ręce osobisty klucz
Ilekroć umieram niepogrzebana, zmartwychwstaję
Odradzam się ze spopielonych marzeń
Ilekroć rzucasz mnie na kolana przed
swą władczą twarz, tylekroć zaciskam usta
w wąską kreskę niepokory
Ilekroć jestem pokorna, moje serce
pragnie buntu
Ilekroć opadam na dno, tarzam się
w błocie dla upamiętnienia tych chwil
ilekroć jestem rozkruszona na drobinki
Tym lepszą później tworzę całość
stając się powoli doskonałą jak woda
Doskonałą w całości Jestem w tobie
i we wszystkich To moja doskonałość
Przenikam Wasze ciała i dusze
To doskonałość, do której dążę

5)
Istnieje jakaś prawda ukryta w kwiatów magii
i mój wzrok błędny szukający klucza do jej drzwi
Gówno warte to życie, które tak oszczędnie marnujemy
I cóż z tego, że niektórych doprowadza ono do orgazmu?
Ale te kwiaty, właśnie one, odurzają mnie swą subtelnością
Boli mnie głowa od dotyku ich aksamitnych płatków
I różowego zapachu słodkiej naiwności Jak ja je kocham...

6)

Wieczność

Wieczność ukryta w kościołach i zamkach
ruinach i piramidach, wieczność płynna
i słodka jak miód zalepia ludziom usta
Wsącza się karmelkowymi kropelkami do serc
kochających ciemne szaty nieskończoności
Kiedy zapada zmrok, a witraże jak leciutka
pajęczyna przepuszczają do wnętrza światełko
Patrzę na szachownicę posadzki, popękaną
od stóp tłumów wiernych i nie wiem
gdzie, ale gdzieś jest spokój, ocean spokoju
Przesiąknięta, mokra od deszczu ciemności
Rozglądam się po kościele, węszę wieczność
Jest tu zawsze i wszędzie, ale tak dobrze
schowana ukryta na co dzień w mitach
i opowieściach o wampirach, bo wampiry
to chodzące po ziemi symbole wieczności
Stąd fascynacja wampirami stąd stąd
Wieczność, a co się za nią kryje?
Czerń nieba? Zieleń ziemi? Krystaliczność
wody czy iskry ognia?Cisza, a za
wiecznością jest cisza
[nie mam nic do powiedzenia]
Czy cokolwiek z tego, co tu przytoczyłam, można określić mianem wiersza? Scio me nihil scire.



   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [1799553]
[03.01.2004] 08:07
Pseudo nim
faktycznie za mało tu prozy na ty forum

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [1812568]
[10.01.2004] 11:22
limes
śnieg @@@ spadł @@@ śnieg,my się zimy nie boimy, haj jest teraz trochę inny[chór przygłuchych ćpunów]
wzdęty zewłok pijaczka Mania pierzynką zakrwawioną szczelnie otulony
czerwień biel czerw czerwień biel czerw czerwień biel , patrz Polaku, twa flaga
Manio patriota (lok)alny byłby tym symbolem polskości wielce poruszony
ale, @@@ nic z tego, nic z tego [chór przedszkolaków na spacerze] z innym życiem już się zmaga
Błysk przelotnego deszczu słońca rozwiewa niepokornym przedszkolakom włosy
Uważaj lepiej brachu, uważaj gdzie się @@@ sam szwędasz po nocy [chór babć z Kółka Różańcowego]
bo możesz nie poczuć w przełyku śliny poranka, ginąc od psychopaty kosy [chór matek z dzieciątkiem na ręku, niemowlaki są dyskretnie poklepywane po pleckach, żeby im się odbiło]
Umówiłem się z nią na dziewiątą, potem dyskretnie ją zgwałciłem i skatowałem [solówka wampira, ćwiartującego zwłoki]
Nikt się @@@ nie dowie, co się stało z jej @@@onym (przeze mnie) ciałem [szczerzy się w uśmiechu do swojego odbicia w lusterku]
sam sobie już teraz nie wierzę, że jej wcale zabić nie chciałem
Przy ćwiartowaniu ździebko się kurde namęczyłem
Z wysiłku potem się oblałem
Wracam do domu, do moich dzieciaczków, żonki, mamusi
Ja nie popieram tych zboczeńców, co gwałcą, mordują, torturują zwłoki
ale sami powiedzcie, jak oprzeć się dziewczynie, która pokornie czeka
aż się ją udusi? [rzewnie płacze, ewidentnie korpulentnie wzruszony]
Więc dobry człowieku, kup kup kup kosę swojej dziewczynie [reklama noży Samoobronnych]
niech zboczeniec od kosy tej zginie [filmowa instrukcja, jak to zrobić]
Każdy Polak i Polka i Polątko to kosynierzy, uczmy się jak używać kos należy [zgodny chórek
starych i młodych obojga płci]
i to by @@@ było @@@ na @@@ tyle, używaj @@@ słowa @@@ jeśli za młodymi @@@ nie chcesz zostać @@@ w tyle (uśmiechnięci ćpuni na zakończenie)


do dzisiaj nie wiem, po co ja się kurde urodziłam, co gorsza-- nie wie tego też nikt z mojego otoczenia
przyszło mi ostatnio do głowy-- urodziłam się by umrzeć -- i myślę, że to całkiem niezły powód na to, żeby się narodzić

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [1851966]
[12.01.2004] 17:15
limes
przyszły dziś do mnie Twoje ręce
całe zakrwawione
płakały nad potem, co Twe czoło oblewał
uśmiechały się do zębów śliną zalanych
mizdrzyły się do oczysk wilkołaczych
teraz prawdziwy z Ciebie zwierzak
tylko ja nadal nie rozumiem
dlaczego już nie czytasz książek?

do dzisiaj nie wiem, po co ja się kurde urodziłam, co gorsza-- nie wie tego też nikt z mojego otoczenia
przyszło mi ostatnio do głowy-- urodziłam się by umrzeć -- i myślę, że to całkiem niezły powód na to, żeby się narodzić

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [1865681]
[18.01.2004] 20:24
limes
Czekanie


To czekanie... [przeczytaj do końca o ile zdarzyło Ci się zacząć]
Czekanie na przyszłe lata
które kiedyś wreszcie nadejdą
I uwolnią mnie od tego jarzma
jakim jest życie
Czy myślę o starości?
A jakże, myślę, kiedy serce przestanie bić
skóra pomarszczona maksymalnie będzie się
nadawała do obicia kanapy, którą komuś przekażę
Czy myślę o Bogu?
A jakże, o tym wstrętnym chichoczącym dziecku
myślę niekiedy, jaki ubaw musi mieć ten
dzieciak, kiedy tak po kolei umiera wszystko
co stworzył...
Życie wieczne jest zbyt przerażające, by
chcieć je przeżywać, na co komu zbawienie?
Chyba że zbawienie od życia wiecznego...
Ty umrzesz i ja umrę i oni umrą
Wszyscy umrzemy- zabawne ile bólu
przyjdzie nam jeszcze znosić
po każdej kochanej osobie, niech szlag
trafi sadystę, który to wymyślił
Ból nas wzbogaca?
Czuję się wielce wzbogacona, moje teksty
także, zwłaszcza te nieczytane (wola nieba)
Kiedy piszę od serca- nie słucha mnie nikt!
kiedy kłamię, rymami mamię- ludzie
chcą więcej ( ) nikt nie chce prawdy
Na co mi kolejny dzień?
Dzień ułudy, fałszywych zmartwień
papierowej radości?
Już dawno nie żyję, dawno mnie nie ma
dekadentyzm mnie pożarł
Ty jesteś?co ja niby plotę-krzyczysz na mnie
Jesteś, więc się ciesz!
Spluń trzy razy za siebie...
Jeśli nadal nic nie rozumiesz, choć cierpliwie czytasz
To napij się lub naćpaj
może będzie łatwiej...

do dzisiaj nie wiem, po co ja się kurde urodziłam, co gorsza-- nie wie tego też nikt z mojego otoczenia
przyszło mi ostatnio do głowy-- urodziłam się by umrzeć -- i myślę, że to całkiem niezły powód na to, żeby się narodzić

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [1897740]
[18.01.2004] 21:44
gówno to
melancholica aż do zarzygania

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [1898218]
[19.01.2004] 07:39
Lysy_z_kolczykiem
fajno...

Czekałem z namiętnymi marzeniami,
Nękany przeszłymi radosnymi wizjami,
Mącony obietnicami co przede mną czas miał,
Uroki kobiecych, rozpalonych mocno ciał,
I świadomość że Ty gdzieś tam czekasz,
A ja tu w rozpuście mógłbym... zwlekasz.
Wystawiając mnie na próbę wierności,
Wszystko robiąc we świadomości,
Wystawiając stare lata i namiętności,
Na próbę którą muszę przetrwać - próbę wierności.
Więc czekam na ciebie z nadzieją
Że rozmyjesz uroki, że rozwieją
Się chmury pełne pełne goryczy i smutku,
Że zostaniemy na zawsze tylko we dwoje.

Áudi, vide, tace si vis vívere in pace.
Tłumaczenie:
Słuchaj, patrz, milcz jeżeli chcesz żyć w pokoju.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [1899518]
[20.01.2004] 19:41
limes
MELANCHOLIA AŻ DO ZARZYGANIA

to nawet niezły tytuł
całkiem się nawet spodobał mojemu lewemu oku
prawe w tym czasie gównem pomarańczowym się raczyło
toteż opinii swojej na ten temat jeszcze nie wyraziło

świat zastyga mętnie, gdy otwieram mu oczy
zaprószone śniegiem zmrużone zziębnięciem
sennie spogląda na swoje rozczochrane włosy

ale nie rzyga, czemu???

nuci coś cicho narkoleptycznie pod nosem
świszczącym śniegiem wiatr mu akompaniuje
leżę pod drzewem z butelką wina

ale nie rzyga, czemu???

śnieg mnie łagodnie zdechłym pierzem zasypuje
kołderkę puszystą mi wyszykował (o poduszce zapomniał, ale to stary sklerotyk, wybaczam)
coraz bardziej ciąży mi rozbrykana głowa, zasypiam

ale...
ale moja ciało nie rzyga, czemu???
przecież to wino było okropne


dla krytyków
dla krytykantów
[nie mam nic do powiedzenia] Katzenjammer befreit deine Seele, worauf wartest du noch?Let's drink something

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [1906820]
[21.01.2004] 06:33
Lysy_z_kolczykiem
Oj maleńka maleńka...

Áudi, vide, tace si vis vívere in pace.
Tłumaczenie:
Słuchaj, patrz, milcz jeżeli chcesz żyć w pokoju.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [1908936]
[21.01.2004] 14:11
limes
Worauf wartest du noch

worauf wartest du noch du klitzekleiner Mensch?
hab\' dich schon mehrmals im Garten meiner Traeume getroffen
immer so unsicher und unendlich weit von mir schwebte deine Gestalt
immer noch spuer\' ich deine apfelsanfte Stimme, sie macht mich bis heute an
wohin trugen dich deine gruenen Minifuesschen?
irgend[wo](wann) in der Vergangenheit machtest du mein Innerlicht aus
blind,traurig,die Welt hassend renn\' ich mein Leben von oben bis unten durch
komm zurueck, worauf wartest du noch?!


Katzenjammer befreit deine Seele, worauf wartest du noch?Let's drink something

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [1910318]
[22.01.2004] 18:00
limes
den ganzen Tag oeffnete ich mein drittes Auge
jetzt kann ich endlich deine Worte verstehen
noch mehr Offenheit solltest du dir nicht erlauben
genug von deinem Scheiss hab\'ich schon gesehen
schlaflos und muede
bin ich geworden
das Zauberpulver befreit mich von dir
verschwinde
du
Unsichtbarer
niemand will dich hier

Katzenjammer befreit deine Seele, worauf wartest du noch?Let's drink something

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [1916312]
[22.01.2004] 18:25
limes
Umiem
[nie mam nic do powiedzenia]
pięć ziaren piasku, pięć kropli piwa
pięć ząbków czosnku, pięć gwiazdek śniegu
pięć zaklęć ostrych
leżysz bezbronnie na chłodnej posadzce
pięć błysków ognia, pięć kruszyn chleba
pięć nacięć noża i pięć pająków
pięć pentagramów
i twoja wola powoli gaśnie
pięć szklanek wody , pięć splunięć w lewo
pięć szurnięć nogą i pięć kłaków kota
pięć kluczy srebrnych
i marionetko otwierasz oczka
kontynuuję...
pięć...



Katzenjammer befreit deine Seele, worauf wartest du noch?Let's drink something

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [1916437]
[26.01.2004] 19:58
limes
a jednak się na coś przydałeś


stanęłam na rozstaju siebie
zawisłam nad przepaścią nicości
słowa twoje nadeszły nieubłaganie
złośliwe i cięte jak twój oddech
wyciągnąłeś do mnie rękę
by przywrócić mnie śmierci
nie chciałeś sam umierać
upartość miałeś po matce
sypnęłam ci piaskiem w oczy
nóż wbiłam w łydkę zażarcie
syknąłeś zniecierpliwiony
odporność miałeś po tacie
podałam ci rękę skruszona
płacząc nad swoją złością
przyjąłeś ją ufnie jak szczeniak
z otchłani mnie wydobyłeś
zepchnęłam cię szybko w przepaść
spadając dziko zawyłeś
splunęłam trzy razy za siebie
rękawem otarłam pot z czoła
a jednak się na coś przydałeś
teraz znów jestem wesoła
[nie mam nic do powiedzenia] Katzenjammer befreit deine Seele, worauf wartest du noch?Let's drink something

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [1937505]
[13.02.2004] 14:55
limes
******* ******** Myślotok********* ********** ***********

A więc tak to wygląda
Na powierzchni wody łapię ostatni oddech
Słowo myśl zamyka mi z chlupotem usta
Ściana wciąż niby ta sama a ile ludzi
Pomieściła jako ekran wspomnień
Macham rękoma pływać nie umiem woda
dokoła tłum ludzi życie jadę rowerem
I są wakacje ty stoisz znowu pod śmietnikiem
Pytasz mnie czy prawda masz smutne oczy
Tak pies wciąż biega choć już nie żyje
Od lat zdrowy piszczący chory amator
Kotletów mielonych błyska do mnie
Spiczastymi ząbkami chodź tu zostaw piach
Boże nie chcę tonąć, choć nie... ta woda
Tak dziadku, stołeczek ten z kuchni już idę
Nie, to nie ja napisałam ten list, a szkoda
Ta woda tak ogarnia, no pewnie że ćwiczę
Ćwiczę codziennie, choć pani już nie żyje
Ogarnia tak uspokaja palce i ręce moje?
Pewnie, że się cieszę, pola wciąż te same
Płonące dymem palonych ognisk malinowych
Płuca... tak słodko,metaliczne powietrze krew
Tak, jestem w szkole i w domu też
Visol Vit i cukierki czekoladopodobne
Przylepiają mi się nadal do podniebienia
Głowa pulsuje woda woda? Lawa słodkości, coś
Czemu płaczecie?Pies nie żyje nieprawda
leży na swoim posłaniu i warczy wchodzi
pod kozetkę Tak, to była woda, ale już nic
Jutro też spotykamy się przy drzewie
no i wchodzimy na dach przedszkola
kiedy ja w końcu opadnę na dno?
Też lubię cień i wolę jeść drugie danie łyżką
Więcej stonek nie znalazłam, ale i tak dużo, prawda?
A Wigilię też spędzimy wspólnie, pewnie
trzeba trzymać się razem


I Wen przyszedł do mnie we śnie/I zatrzepotał rzęsami rzęsiście/I Wen zapłakał, a rzęsy jego pozostały czarne/Wen nie używał tuszu- oto słowo świadka

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [2022582]
[02.03.2004] 11:01
limes
*-------*-------*-------*-------*-------
Zapach mydła zwiastujący kąpiel niebios
Wchodzę w trans, nic na to nie poradzę
Rozpływam się w wodzie i powietrzu
Zapach opętuje mnie aż do światła żył
Ten szał zmysłów i wyobraźni się śni?
Jak go namaluję?mgiełkowym błękitem
A może rozwodnioną barwą krwi?
Rozkładam włosy na poduszce marzeń
nim zasnę ten zapach przywołam mydłem
Śmieszne, że tyle dostarcza mi wrażeń
Moja zwierzęcość?Śmieszy cię to wyznanie?
Nie dbam o formę tego, co piszę, fakt!
(nie chce mi się, bo po co?) Zwierzęcość człowieka
Porysowała mnie tak, jak tylko ona umie
I choć niektórzy mówią o duchowości
moja duchowość zwierzęcości zazdrości
Prostoty, szczerości, zmysłów, bezpośredniości
Duchowość ascetyczna, poważna- pości
Kim w końcu jestem- wciąż i wciąż stawiam sobie to pytanie
Egoistycznie drążę jeden temat
Lecz jaka jest odpowiedź na nie?
Czasem chciałabym już spojrzeć w oczy śmierci
Ale nóż nigdy nie słucha mojej ręki
Ręka zbyt słaba jest, zwłaszcza lewa


   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [2096532]
[02.03.2004] 21:20
Eurydyka
Pisz , pisz coraz bardziej cię lubię !

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [2099042]
[03.03.2004] 13:37
limes
******** krótkie opowiadanko ********


To przyszło ta@@@ Krótka chwila, zaledwie przebłysk świadomości, w którym dotarło do mnie, że coś jest nie tak. Zerknęłam odruchowo na zegarek. Dochodziła północ.
Oświetlona latarniami alejka delikatnie wynurzała się z mgły. Asfalt leniwie migotał kolorami tęczy, pogrążony w dialogu z mżawką.Ruszyłam przed siebie szybkim, męczącym krokiem ze wzrokiem utkwionym w połyskującą nawierzchnię. Mimo, że raz po raz rozglądałam się dookoła, nie udało mi się zidentyfikować przyczyny mojego niepokoju. Coś było nie tak, ale co? Kątem oka uchwyciłam swoje odbicie w kałuży, falowało w dziwny sposób, a z jego głębi wydobywały się białe opary. Czyżby jakieś rzadkie zjawisko fizyczne?- przemknęło mi przez głowę. Chcąc sprawdzić, czy podobne opary wydobywają się też z innych kałuż, postąpiłam kilka kroków naprzód. Nagle na mojej drodze wyrósł jak spod ziemi zakład pogrzebowy. Nie pytajcie mnie, proszę, jak to możliwe i czy aby nie miewam niekiedy halucynacji. Wyrósł i już, a tak nawiasem mówiąc: halucynacje miewam, ale nie wzrokowe. Jak to się ładnie mówi- słyszę głosy, ale nie o tym miała być ta opowieść, więc wracam do sprawy zakładu.\"Umarlaki
i spółka\"- przeczytałam z lekkim zgorszeniem, choć -musisz to wiedzieć wytrwały czytelniku, nienasycony pasjonacie moich wypocin- zwykle dość trudno mnie zgorszyć, zagiąć, zglebić. Jak jednak można mieć aż tak groteskowe poczucie humoru, by zakładowi pogrzebowemu nadać taką nazwę?- nie mogłam jakoś wczuć się w intencje żartownisia. Cóż- przeszła mi przez głowę myśl-być może to przykład inwencji twórczej kreatywnego kursanta marketingu, który postanowił wprowadzić w życie zasadę:\"daj się dostrzec, a odniesiesz sukces\"? Rozmyślałam tak, próbując znaleźć jakieś racjonalne uzasadnienie dla tej nazwy, kiedy drzwi zakładu otworzyły się gwałtownie. Mignęła w nich sylwetka podpitego faceta- na oko trzydziestolatka. \"Wypijjjjjmy za błęęęęęęęęędy\"- zaryczał ochryple- nieudolnie naśladując Ryszarda R.
-Panjenka a a- tu czknął biedaczek i stracił na chwilę wątek- panienka na impreeze sie nie wybiera?- zagaił trzy po trzy i omal się nie przewrócił próbując zapalić papierosa.
Nie wiedziałam, czy się śmiać, czy płakać, kiedy zobaczyłam jego zapalniczkę. Była zapewne wykonana na zamówienie- nie widziałam takiej jeszcze nigdy- biała, w kształcie trupiej główki,z czarnymi nietoperzami zamiast uszu. Ogień wychodził z niej jednym z oczodołów, wystarczyło przycisnąć nietoperza. Nieznajomy zaciągnął się papierosem- z bliska było widać, że jest to maleńka podobizna gromnicy- i dmuchnął czerwonym dymem.
- To jak? Dzień jeszcze młody...-tu przerwał swój monolog i wyciągnął zza pazuchy piersiówkę, myślę czytelniku, że domyślasz się już w jakim kształcie, ale dla mniej przewidujących dodam, że była to miniaturowa trumienka.Facet pociągnął z niej zdrowo i uśmiechnął się do mnie, pokazując garnitur spiczastych ząbków.-To co, idziesz?
Jak często macie okazję spotkać ekscentryka, odpowiedzcie sobie na to pytanie, a może zrozumiecie, dlaczego nie mogłam przegapić okazji, żeby go poznać. Być może należycie do tej części naszego szanownego społeczeństwa, która nie ma krzty sympatii dla dziwaków i niechętnie toleruje ich samo istnienie. Ja jednak jestem aktywistką na rzecz propagowania w społeczeństwie szaleństwa, nieokiełznania, zdziecinnienia, ekscentryczności i tym podobnych pięknych cnót. Czy jako jedna z głównych szych Nienaukowego Koła Zwolenników Dziwactw
miałabym się nie sprawdzić w sytuacji ekstremalnej i nie podążyć za obiektem badań do jego siedziby? A jeśli- i tu ciśnienie krwi wyraźnie mi się podniosło- tam w tym zakładzie pogrzebowym jest więcej takich typów? Cóż za manna z nieba dla naszego Koła
[nie mam nic do powiedzenia]
c.d.n. o ile dostanę zgodę Koła
[nie mam nic do powiedzenia]

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [2101422]
[05.03.2004] 13:46
limes
die Zeit ist gekommen


   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [2111965]
[08.03.2004] 22:04
qweqwe
qweqwe

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [2128784]
[12.03.2004] 12:53
limes
*****
Więc nie jesteś mistykiem?
Śmiejesz się i wzruszasz ramionami
Zapalasz papierosa, drga ci ręka
A co do cholery z twoimi opowieściami
O nawiedzeniach, Bogu i głosach
Spoglądasz na mnie zmieszany, trochę z ukosa
Więc wszystko to były omamy i jesteś już wyleczony
Rysujesz rybę na ścianie, potakujesz- wyraźnie znudzony
Więc w szpitalu rozwiali wszystkie twe niepokoje
I już nie jestes posłańcem toczącym ciężkie boje
o świata dobro?
Czemu więc- krzyczę już teraz-po zapadnięciu zmroku
Ilekroć na ciebie spoglądam, światłość złota cię otacza?
No przemówże wreszcie sprzeniewierzony sobie proroku
Czy już nawet na słow kilka energii ci nie starcza?
Zamierasz w bezruchu z oczami w podłodze utkwionymi
Twarz twoja w nieludzkim wykrzywia się grymasie
Stopy twoje powoli odrywają się od ziemi, lewitujesz
Wszystko staje się jasne, szkoda że poniewczasie
[nie mam nic do powiedzenia]

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [2147053]
[17.03.2004] 12:46
limes
Wiem, że kiedyś odszukam te miejsca
które mieszkają w moich marzeniach
Po wszystkich nieprzespanych nocach
znajdę w nich moment ukojenia
Gorące źródła,bezkresne przestrzenie
noce pod rozgwieżdżonym niebem
na jedno będę miała skinienie
Grafitwe pustkowie usiane krzewami
herbaciane północe spędzane nago
z Beethovenem i fortepianu? deszczu? kroplami
Bez kogokolwiek, Boga czy ludzi
na posłaniu z liści pod dotykiem słońca
chciałabym się budzić, zasypiać
znów budzić- i tak bez końca

"Und ich bin auch so, aber nicht nur. Ich bin auch schwach, keine Kraft"- Surrogat

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [2169226]
[21.03.2004] 13:24
limes
Cieniu
Tchnąłeś we mnie namiętność
o jednym wszak zapomniałeś
Nęcąc mnie zmysłów szałem
ciała swego poznać nie dałeś
Patrzę dziś zatem na iskry
Które dokoła rozrzucasz
I choć żal za serce mnie chwyta
Wiem, że to, czego nauczasz
Nigdy dla mnie nie było
to nie dla mnie siebie traciłeś
Choć może to i lepiej
Skoro nie zwyciężyłeś
nie wracaj

"Und ich bin auch so, aber nicht nur. Ich bin auch schwach, keine Kraft"- Surrogat

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [2187609]
[03.04.2004] 12:18
limes
Wypatrujesz martwych przyjaciół swoich
Atramentowymi dłońmi przywołujesz ich gesty
By ich odszukać, przymrużasz oczy
W przeszłości, nie teraz, ciągle jesteś
Wołanie Twoje w krzyk strzygi się przeradza
Cierpnę ze strachu, gdy tańczysz z umarłymi
Na krok nie odstępujesz ziemi cmentarza
Zaśnij tam więc z towarzyszami milczącymi
I nie strasz żywych


"Wir leben von einem Glauben, der unserer Gegenwart vorauseilt"- Kante

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [2245576]
[05.04.2004] 12:20
limes
___________*******____________

Rozkładasz nogi w pożądaniu prawdy
Jakże łatwo odwracasz głowę lub gardzisz
Niech i tak będzie
Słowa dobierasz fantazyjnie i skrupulatnie
Ten idealnie naoliwiony mechanizm się nie zatnie
To pewne
Oddalasz się ode mnie pospiesznie, w obawie
Że jeśli nie uciekniesz, to znów się pojawię
I będę Cię męczyć
Wzlatujesz więc nade mnie, odpychasz skrzydłami
Zostań na dole- krzyczysz- nie możesz latać z nami
Deus vicit
Ja szybuję w otchłaniach piekła, tu pozostanę
Obejdę się bez Twojej soczystości... ave
"Wir leben von einem Glauben, der unserer Gegenwart vorauseilt"- Kante

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [2254431]
[14.04.2004] 12:18
limes
________*****________

leżę bezbronna
Ty... stąpasz po mnie
otula mnie martwa cisza
tu nie ma już mądrych
Al- Salam Alejkum

kiedyś... lubiłam koty, teraz... tylko je toleruję
dreamer, don't look for me, I'm not your heavy-duty dream

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [2295853]
[23.05.2005] 11:11
limes
lime*****ryk

Pewien romantyk, amator wierszy
późnym wieczorem przeglądał świerszczyk
Co nagle widzi?Pomięta strona!
Cudzymi łapami poplamiona!
W straszną wpadł furię, wszak nie był pierwszy

memento nr 5: nie będziesz mieć innych limesów przede mną
"every step that I take is another mistake to you"
"via con me"-->fajnie się do tego tańczy
Masoni, nie macie co o mnie marzyć, nie dla Was jestem

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [4308706]

    1 2 3   » 10 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat