o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Seniorzy
 » Odpowiedz na ten temat

WIERSZE KTÓRE LUBI DZIADEK

    1 «   159 160 161 162 163   » 348 Strony tematu:
[10.07.2008] 09:22
aluszu-rs
Patorela

Marcabrun

Śród traw zielonych na ustroni,

Gdzie pada swojskiej cień jabłoni,

Mile się kwiaty białe ścielą,

Śpiew ptaków nową gra pobudką,

Naszedłem samą — hej samiutką,

Co mego nie chce znać kochania.

Dziewczyna była jak ulana,

Córka sąsiada kasztelana.

Myślałem, że ta malowana

Błoń, te ją śpiewy rozweselą

I tak słodki czas majowy,

I że posłucha mej namowy...

Spojrzę, od płaczu aż się słania,

Z oczyma stoi łez pełnemi,

Łka westchnieniami gorącemi;

"O Jezu" — woła "królu ziemi,

Mój smutek płynie z twojej męki,

Z ciebie się żałość moja bierze.

Najlepsi chłopcy i rycerze

Na wojnie — taka twoja wola.

Odjeżdża chłopiec mój serdeczny,

Odważny, gładki, szczodry, grzeczny,

A mnie zostaje smutek wieczny,

Tęsknota wielka, żal i jęki.

Król Ludwik niech się złem nasyci

Za te kazania, za te wici

Skąd się poczęła ma niedola".

Gdy tak biadało dziewczę młode,

Przybiegłem do niej ponad wodę:

"Piękna ma, psujesz swą urodę,

Łzy omuskują ci z barw lice,

Niechże ci serce się nie kraje:

Radość ci wróci ten, co gaje

Na wiosnę w nowy liść obleka".

"Panie" — odrzekła — "jać to czuję,

Że Bóg nade mną się zlituje

I że weselem udaruje

W niebie, jak inne — ot — grzesznice.

Lecz tern się smutki me nie zmniejszą;

Tu mi rzecz zabrał najmilejszą". Przełożył
Edward Porębowicz http://www.diecezja.sosnowiec.pl/index.php?o ption=com_content&task=view&id=1507&Itemid=1

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13080214]
[10.07.2008] 09:35
Serce na wygnaniu
\"Więc można kochać\"

Więc można kochać i nie wiedzieć o tem?
Po przypadkowym, najkrótszym spotkaniu.
Dłoń sobie podać wzajemnie, podać w pożegnaniu
I dusz spokoju odejść bezpowrotnie.

Lecz już nazajutrz, ledwo po rozstaniu,
W dzień ów zabłądzić pamięci przelotem,
I stając, jakby przed czymś cudnym, złotem,
Uczuć się nagle sercem na wygnaniu!

I odtąd wracać wstecz, wciąż i na próżno,
Przesiewać przeszłość wspomnienia przetakiem,
By coś w niej znaleźć, co było żywotem.

Lecz smęt mży jeno szarym, suchym makiem,
Jak proch w klepsydrze, co szemrze \"za późno...\"
Ach, można kochać i nie wiedzieć o tem?

/Leopold Staff/

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13080296]
[11.07.2008] 07:17
Dziadek  sam51@tlen.pl
*** W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.

Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory,
I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.

Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.

I stały się maliny narzędziem pieszczoty
Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.

I nie wiem, jak się stało, w którym okamgnieniu,
Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu
A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.

B.Leśmian

Miłego dnia Śpieszy się kochać ludzi

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13085580]
[11.07.2008] 11:22
aluszu-rs
Jan Andrzej Morsztyn

Na Kwiatki

Kwiateczki świeżo urwane z ogroda,

Puśćcie się chętnie dla Kasi swej grzędy,

Czeka was wielka nagroda,

Natka was za kształt i w swe włosy wszędy. Nie mogło lepiej szczęście igrać z wami

I nie żałujcie ni gruntu, ni rosy,

Mając, gdy was skropię łzami,

Me łzy za rosę, a za grunt jej włosy. Lecz przy jej złotym bawcie się warkoczu

I, byście w twardość równały się w stałą,

Chrońcie się pilno jej oczu,

Jedno was rodzi słońce — te dwie spalą. A choćby się wam to przytrafiło,

Piękną wam szczęście wasze śmierć przybiera,

I niech wam mdleć będzie miło

Dla tej, dla której wszytek świat umiera. Miłego dnia http://www.diecezja.sosnowiec.pl/index.php?o ption=com_content&task=view&id=1507&Itemid=1

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13086535]
[12.07.2008] 08:58
aluszu-rs
Borys Pasternak

Morburg
(fragment)

Dygotałem. Płonąłem i gasłem na nowo.

W ten dzień oświadczyłem się. Drżałem z przejęcia.

Za późno. Skrewiłem. I oto odmowa.

Jak żal mi jej łez! Ja — świętszy niż święci. Wyszedłem na plac. 7 mógłby ktoś mniemać,

Żem znów się narodził. I lada drobnostka

Istniała drwiąc sobie z mojego istnienia,

l w sens pożegnalny znaczeniem swym rosła. Rozpalał się chodnik, ulica u czoła

Smagłała i kocic łby w niebo patrzyły

Spode łba, wiatr-wiosiarz po lipach wiosłował.

I wszystko to tylko podobne snom było. Czymkolwiek by było, wolałem nie chwytać

Podobieństw i wzrok ich omijać z daleka,

Nie widzieć bogactwa ich ani powitań,

I, by nie rozryczeć się, chciałem uciekać. Wrodzony mój instynkt, ten starzec pochlebca,

Nieznośnie naprzykrzał się i następował,

I myślał: "Zadurzył się dzieciak. Chcąc nie chcąc,

Nieszczęsny, ja będę go musiał pilnować". "Krok jeszcze, krok jeden", powtarzał mi instynkt

I mądrze prowadził mnie stary scholastyk,

Przez gąszcz drzew rozgrzanych, dziewiczy, stulistny,

I bzu, i płomienia mych uczuć niezgasłych. "Nauczysz się kroczkiem, a później choć biegnij!" —

Powtarzał, a słońce patrzało upalniej

Z zenitu, jak uczą go znów chodzić biegle

, Mieszkańca planety — na gwieździe fatalnej. ... W ten dzień całą ciebie, od stóp do grzebyków,

Jak tragik z prowincji Szekspira tragedię,

Jam nosił ze sobą, na pamięć cię wykuł,

Powtarzał, po mieście się taszcząc obłędnie. Gdy padłem przed tobą, mgłę twoją objąwszy,

I lód ten poczułem, powierzchnię zaklętą

(O, jakżeś ty piękna!) — ten wicher duszności —

Ty o czym? Otrzeźwiej! Już nic. Odepchnięty.

Przełożył Mieczysław Jastrun Miłego dnia http://www.diecezja.sosnowiec.pl/index.php?o ption=com_content&task=view&id=1507&Itemid=1

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13091786]
[24.07.2014] 14:18
[14.07.2008] 07:19
Dziadek  sam51@tlen.pl
" Dziwni letnicy " Już tamci się rozjechali,
a czemu oni zostali
i tak się ciągle trzymają za ręce?

Jeszcze oboje tacy młodzi,
ale ona smutna i on smutny chodzi,
jakby tu mieli nie wrócic więcej.

Ona już sobie ust nie maluje,
on pisze listu i płacze;
wieczorem snują się koło domu,
gryzą ich jakieś rozpacze.

A przyjechali tacy szczęśliwi,
on rano łowił ryby, ona czytała
i nagle jakby ktoś im życie pokrzywił,
w sercach siejąc trwogę i hałas.

Teraz zdłuż ścian pełnych miniatur
błądzą, obcy całemu światu -
o, czemu nie wracają, gdy im urlop minął!

On czasem przed nią klęknie na kolanach,
jakby chciał jej powiedzieć: "Przebacz mi, kochana",
ale milczy i łzy mu płyną.

Powiedziała wczoraj ciotka, ta wysoka,
że się pewnie przestali kochać...
spójrzcie! schodzą ku jezioru z pochyłości.

Jeśli diabeł im to zrobił na złość,
Ty im, Bożem serca znowu zazłoć,
bo jakże dzisiaj żyć bez miłości!

K.I.Gałczyński Milego dnia Śpieszy się kochać ludzi

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13101535]
[14.07.2008] 10:03
Upojenie
Jest wiatr, co nozdrza mężczyzny rozchyla;
Jest taki wiatr.
Jest mróz, co szczęki meżczyzny zmarmurza;
Jest taki mróz.
Nie jesteś dla mnie tymianek ni róża,
Ani tez "czuła pod miesiącem chwila" -
Lecz ciemny wiatr,
Lecz biały mróz.
Jest deszcz, co wargi kobiety odmienia;
Jest taki deszcz.

Jest blask, co uda kobiety odsłania;
Jest taki blask.
Nie szukasz we mnie silnego ramienia,
Ani ci w myśli "klejnot zaufania",
Lecz słony deszcz,
Lecz złoty blask.

Jest skwar, co ciała kochanków spopiela;
Jest taki skwar.
Jest śmierć, co oczy kochanków rozszerza;
Jest taka śmierć.
Oto na rośnych polanach Wesela
Z kości słoniowej unosi sie wieża
Czysta jak skwar,
Gładka jak śmierć. Stanisław Grochowiak

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13102026]
[14.07.2008] 13:58
aluszu-rs
Czesław Miłosz Miłość

Miłość to znaczy popatrzeć na siebie,

Tak jak się patrzy na obce nam rzeczy,

Bo jesteś tylko jedną z rzeczy wielu.

A kto tak patrzy, choć sam o tym nie wie,

Ze zmartwień różnych swoje serce leczy,

Ptak mu i drzewo mówią: przyjacielu. Wtedy i siebie, i rzeczy chce użyć,

Żeby stanęły w wypełnienia łunie.

To nic, że czasem nie wie, czemu służyć:

Nie ten najlepiej służy, kto rozumie. Miłego dnia http://www.diecezja.sosnowiec.pl/index.php?o ption=com_content&task=view&id=1507&Itemid=1

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13103467]
[14.07.2008] 20:39
hmmmmmmmmmmmm
Choć skronie, bielą przyprószone...
Choć czasem, strzyknie coś w kolanie...
Choć oczy, trochę już zmęczone...
Jeszcze nie czas na narzekanie!

Choć bliżej nam, do \"życia zimy\"...
Choć czas beztroski, się oddala...
Choć w przyszłość, raczej nie patrzymy...
Nikt się nad losem nie użala!

Choć serce, czasem nam dokucza...
Choć miast, herbaty - tylko zioła...
Choć teraz... młodzież nas poucza..
Nic to... gdy wiosna jest dokoła!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13105813]
[15.07.2008] 07:21
Dziadek  sam51@tlen.pl
" Chcę, żeby w letni dzień..." Chcę, żeby w letni dzień,
w upalny letni dzień
przede mną zżęto żytni łan,
dzwoniących sierpów słyszeć szmer
i świerszczów szept, i szum,
i żeby w oczach mych
koszono kąkol w snopie zbóż.
Chcę widzieć, słyszeć w skwarny dzień,
czas kośby dobrych ziół i złych
i jak od płowych zżętych pól
ptactwo podnosi się na żer.

S.Wyspiański

Miłego dnia Śpieszy się kochać ludzi

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13107969]
[15.07.2008] 09:55
.Lato
Popatrz córeczko mamy już lato
A tak niedawno witałaś wiosnę.
W pas się kłaniałaś majowym kwiatom,
Kiedy tak szłyśmy jak dziś przez wioskę.

Pod rozpalonym niebem od słońca
W ciężkim powietrzu kipi zmieszany z kurzem
Mdły zapach lipy,
I pod stopami pęka ziemia gorąca.

Więc chodźmy w pole.
Tam się zbóż kłosy ku ziemi chylą
w chlebnej podzięce.
Weźmy te kłosy w ręce
Popatrzmy na nie przez chwilę,
Bo kłosy ciężkie i pełne ziarna
Cieszą najwięcej.

Walenty Jarecki

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13108395]
[16.07.2008] 07:32
Dziadek  sam51@tlen.pl
" Lato " w kłosianym wieńcu, upalona latem,
Wywija sierpem Cerera szczerbatem
I kosą wsparta, pokrzykuje dumnie,
Widząc, że wszytko w stertach albo gumnie;
Cieszy gospodarz, cieszy się skwapliwy
Żeniec, okryte podcinając niwy
I snopy znosząc w liczne kopy sporze,
W czas ma nadzieję o gdańskim fryjorze.
Teraz czas, Jago, przy skończonym żniwie,
Wyskoczyć w chłodnym cieniu nieleniwie;
Teraz czas, letnie nawiedzając wody,
Składać brud z znojem i szukać ochłody.
Ale-ć mnie możesz ochłodzić na suszy,
Jeśli cię prośba moja dawna ruszy;
Siądź tylko ze mną na bujnym trawniku
A uważ sobie, że i w niewolniku
Kto sobie życzy zysku i posługi,
Zatnie raz jeden, a pogłaszcze drugi.
Ty-ć mnie już dawno palisz na potasze:
Palić a pałać to są działy nasze,
A jeszcze znoje przyszyły się letnie,
Skąd, jeśli z ogniów tych co nie odetnie
Łaskawa twoja baczność, w oka mgnieniu
Stopię się jak wosk przy@@@nym płomieniu;
Ale jeśli mię przyjaźń twa ochłodzi
Niech kanikuła jako chce dowodzi.
Mam-li też zginąć gwałtem w ogniu, proszę,
Niechaj swą zgubę z oczu twych ponoszę
I niech się lato słońcem swym nie chlubi,
Że nad twą wolą sługi twoje gubi.
Tyś jest me lato i dla ciebie cierpnie
Serce, czując twe pełne ognia sierpnie;
Oczy są słońca, przyczyna mej skargi,
Czerwiec jagody, lipiec mają wargi. J.A.Morsztyn Miłego dnia Śpieszy się kochać ludzi

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13114889]
[16.07.2008] 09:34
Bezimienna.
/Jonasz Kofta/

\"Najpiękniejsze miłości\"

Najpiękniejsze są miłości, których nie ma,
Które jutro przyjdą albo nie.
Najpiękniejsze są miłości, których nie ma,
Światło z nieba, nie wiadomo, jak i gdzie.

Najpiękniejsze są miłości niewiadome.
Niewiadomo kiedy, gdzie, dlaczego, jak.
Niewiadome może wyjść zza rogu domu,
Więc się nie dziw, kiedy ciebie porwie wiatr.

I jak długo jeszcze będziesz na nią czekał.
Może tydzień, może miesiąc, może więcej.
Wszystko jedno co się stanie,
Najpiękniejsze jest czekanie!
Uwierz w prawdę wyśpiewaną w tej piosence.

Tylko kiedyś, może jutro, może dalej,
Coś sie zmieni, bo znów ci przybędzie lat.
I obejrzysz się prze ramię - powiesz, że piosenka kłamie,
Mówi pamięć, że nieprawda, że nie tak.

Najpiękniejsze są miłości, które były.
Są, jak stare wino, kiedy płynie czas.
Najpiękniejsze są miłości, które były....
Taka chwila przyjdzie na każdego z nas.

Najpiękniejsze są miłości przedawione.
Dnia któregoś stwierdzisz taki, prosty fakt.
Może trochę brak ci siły, może świat nie taki miły,
I już nie chcesz, by cię porwał wiatr?

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13115225]
[16.07.2008] 10:58
Pieśń świętojańska o sobótce
Panna VI

Gorące dni nastawają,
Suche role się padają;
Polny świercz, co głosu sstaje,
Gwałtownemu słońcu łaje.

Już mdłe bydło szuka cienia
I ciekącego strumienia,
I pasterze, chodząc za niem,
Budzą lasy swoim graniem.

Żyto się w polu dostawa
I swoją barwą znać dawa,
Iż już niedaleko żniwo:
Miej się do sierpa co żywo!

Sierpa trzeba oziminie,
Kosa się zejdzie jarzynie;
A wy, młodszy, noście snopy,
Drudzy układajcie w kopy!

Gospodarzu nasz wybrany,
Ty masz mieć wieniec kłosiany,
Gdy w ostatek zboża zatnie
Krzywa kosa już ostatnie.

A kiedy z pola zbierzemy,
Tam dopiero odpoczniemy
Dołożywszy z wierzchem broga;
Już więc, dzieci, jedno Boga!

Wtenczas, gościu, bywaj u mnie,
Kiedy wszystko najdziesz w gumnie,
A jeśli ty rad odkładasz,
Mnie do siebie drogę zadasz. Jan Kochanowski

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13115561]
[16.07.2008] 19:27
aluszu-rs
Małgorzata Hillar Prośba do macierzanki

Dni są powolne

jak rude mrówki

niosące na grzbiecie

upalny ciężar lata Nisko nad ziemią

pali się

fioletowym płomieniem

macierzanka Z czołem przyciśniętym do niej

proszę

Nie przekwitaj jeszcze

Już niedługo

on powróci

i wśród twoich gorących kwiatów

poda mi wargami

rozkołysany świat http://www.diecezja.sosnowiec.pl/index.php?o ption=com_content&task=view&id=1507&Itemid=1

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13118419]
[16.07.2008] 19:36
aluszu-rs
Teofil Lenartowicz Rozmowa ze słowikiem Powiedz, słowiku, powiedz, mój mały,

Błagam na wszystko w świecie!

O czym ty śpiewasz przez wieczór cały

W naszym ogródku, w lecie? Czy opowiadasz swoje przygody

W miłym, rozgłośnym śpiewie,

Jakieś przeleciał wonne ogrody,

Na jakim spoczął drzewie? Czy jak się kryjesz w liście zielone,

Gdy skwarne słońce pali?

Jak rankiem strząsasz piórka zroszone,

W cichej powietrza fali? Czy o gwiazdeczce maleńkiej, drżącej,

Na lazurowym niebie?

Czy o tej wodzie z wolna ciekącej?

Powiedz mi, proszę ciebie! — Ot! ja ci powiem, śliczna pastuszko:

Śpiewam piosenkę twoją,

Kiedy ci za czymś tęskni serduszko

I oczy we łzach stoją. Kiedy zanika twój uśmiech słodki

I patrzysz smętna, blada!

A z rąk ci lecą bratki, stokrotki,

Kwiatek po kwiatku spada. http://www.diecezja.sosnowiec.pl/index.php?o ption=com_content&task=view&id=1507&Itemid=1

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13118473]
[16.07.2008] 20:38
Jak dobrze
że chociaż te piękne wiersze się na tym forum ostały. Dobra poezja, zawsze broni się sama i również za sprawą tych, którzy te piekne wiersze tutaj dedykują. Chwała za to! -

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13118868]
[17.07.2008] 07:10
Dziadek  sam51@tlen.pl
" * * * " Pod pachnącym sklepieniem lip
Gdzie brzęczały pszczoły pracowite
Całowałeś mnie wczoraj - a dziś ...
Popatrz miły - lustro rozbite...
Próbowałam zlepić odłamki
- Już przekwitły lipy pachnące -
i nie mogę poskładać okruchów
Rozsypanych w cząstek tysiące.

To rozbiło się szczęście moje
Dnia pewnego u schyłku lata...
Ja to szczęście pieściłam za dwoje
I za dwoje cierpię nad stratą.

K.Grdesińska Miłego dnia Śpieszy się kochać ludzi

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13121046]
[17.07.2008] 09:16
aluszu-rs
Victor Hugo
Do pewnej pani

Dziecko! Gdybym był królem, twoje by się stało

Królestwo, berło, lud mój, korny nieskończenie,

Dałbym okręty, którym wszystkich mórz za mało,

Koronę i porfirów kunsztowność wspaniałą

— Za jedno twoje spojrzenie! Gdybym był bogiem, dałbym powietrze wraz z ziemią,

Zło i dobro, gdy na nie władzą moją runę,

Chaos i wspaniałości, co w chaosie drzemią,

Wieczność i nieskończoność — to wszystko zamienię

Na jeden twój pocałunek! Przełożyła

Miłego dnia http://www.diecezja.sosnowiec.pl/index.php?o ption=com_content&task=view&id=1507&Itemid=1

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13121383]
[17.07.2008] 09:23
aluszu-rs
Krzysztof Gąsiorowski
Jeszcze...

Jeszcze widzę twoje oczy. Rosną

W moim ogrodzie. Zobaczyłem: — pośród płatków

Tonie fiołek. Jeszcze słyszę włosy twoje. Wieją

W moim ogrodzie. Usłyszałem — cień, gdy szeptał

Poprzez powiew. Rozpoznaję twoje dłonie. Świecą

W moim ogrodzie. Wyróżniłem wśród płomieni

Jasny dotyk. Wołam do siebie. Słyszysz? Ciebie śpiewam

W ogrodzie. I wargi moje ciebie tańczą. I tańczy

Ciebie moja krew. Tańczysz, tańczysz...

A nie nadchodzisz. Czy nikt nigdy nie

Powraca do ogrodu? http://www.diecezja.sosnowiec.pl/index.php?o ption=com_content&task=view&id=1507&Itemid=1

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13121411]
[17.07.2008] 14:09
czy1
Dla Seiorów:

"A my jak dzieci"-J Kofta

Wiosennej burzy zielona grzywa
Horyzont smuży, bruki obmywa
A my naprzeciw
A my naprzeciw
Jak dzieci

Skaleczy serce bolesna drwina
Świat się nie kończy i nie zaczyna
A my naprzeciw
A my naprzeciw
Jak dzieci

Oby nam dane było najwięcej
Otwarte oczy i czułe serce
A my naprzeciw
A my naprzeciw
Jak dzieci

Jest frasobliwa radość istnienia
Kto nie przeżywa świata nie zmienia
A my naprzeciw
A my naprzeciw
A my jak dzieci
Niech nas wysmieją
My pomachamy do nich
z daleka
Tak długa droga jeszcze nas czeka

pozdrawiamczy1

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13123256]
[18.07.2008] 07:39
Dziadek  sam51@tlen.pl
" Te same usta " Gdy nocą letni omdlewa znój,
Twe usta szemrzą: "tyś mój, tyś mój",

Twe usta czynią tajemny znak,
Abym całował je tak - a - tak.

Patrzę i milczę, klękam i łkam,
Przybliż się do mnie, jam taki sam,

Wyciągam ręce i szukam wkrąg,
Wyciągam ręce do twoich rąk...

Widzę, poznaję usta i twarz,
Naszą rozłąkę i obłęd nasz,

Te same usta i chłód ten sam,
Patrzę i milczę, klęczę i łkam.

Z miłych najmilsza, ach, zbliż się, zbliż,
Oto zostawiam róże i krzyż,

Oto zostawiam na wieczny czas
Ból, co na wieczność połączył nas.

Mam dla twych pieszczot gościnny dom,
Ciało nieobce jawie i snom,

Dłonie znajome twym dłoniom dwum,
Zapach lipcowy i leśny szum.

J.Brzechwa Miłego dnia Śpieszy się kochać ludzi

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13127339]
[18.07.2008] 10:10
aluszu-rs
Stanisław Jerzy Lec
ciemnozielona

kobiety były znużone i tylko wiśniom podziękuj

że rzeźwiąc winnym wytryskiem znieczulone dziąsła

nie dały im jak paprociom omdlewać na naszym ręku

gdy wiatr nas z łanu jak ziarna na drogę wytrząsał nie można sobie przejść mimo — późną lipcową ziemią

ziemią znużonej zieleni a chwilą dojrzałych kobiet

i któż by kiedy przeczuwał, że w cieniu wspomnień drzemią

znużenie traw i kobiety w ciemnozielonej żałobie i któż by kiedy skojarzył rozpiętością wspomnień

oddech wieczoru kobiety — z duszącą zielenią lipca

a jednak wiemy, że było — dopala się w nas jak płomień

jak smukły smutek rąk białych, grających na skrzypcach że wasze oczy jak ptaki gnieździły się w ciszy bioder

żeby jesienią powrócić i patrzeć zdrowiej i prościej

a dzisiaj składam nasz smutek w ciemną zieleń ody

w posłowie ciemnozielone, późnej kobiecej miłości Miłego dnia http://www.diecezja.sosnowiec.pl/index.php?o ption=com_content&task=view&id=1507&Itemid=1

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13127880]
[18.07.2008] 10:14
Ogród w Milanówku
, lato

Moi przyjaciele tu to są wróbelki
I przyjazny jest mi żywioł wszelki

Wróbel jabłko na barwinku kwiatki
Wspólne są tu nasze zagadki

Wspólne nasze istnienie w biedzie
I do śmierci razem się jedzie

Jeden strach i sny nasze jedne
O wróbelki przyjaciele moje biedne

I barwinek jego białe korzonki
Jabłko które spadło z jabłonki

Czarny ślimak i rudy rudzik
O istnienie jak ono się trudzi

I w purpurze orzechy leszczyny
Są z tej samej ciemnej przyczyny

Wielki strach jest w jabłkach wróbelkach
Wielka bieda o jak wielka

Jeszcze trochę i byt się odsłoni
Powie żeśmy byli tu po nic

Wróble ziółka jabłka podziobane
Razem z wami przed niebytem stanę Jarosław Marek Rymkiewicz

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13127906]
[21.07.2008] 07:13
Dziadek  sam51@tlen.pl
" Upalny ranek. Gwary i turkoty " Upalny ranek. Gwary i turkoty
Kończą się nagle u sztachet ogrodu,
Gdzie ławek cienie, wdumane w piach złoty,
Dają tym piachom czar głębi od spodu.

Zapatrzonemu w dal przed się bez końca
Reszta dorożki z plecami woźnicy
Znikając nagle na rogu ulicy,
Odsłania szybę, zbłyskaną od słońca.

Pies mój, w ślad za mną idący niemrawie,
Znienacka wstrząsa kudłami swej grzywy
I pysk zadziera, i apatrzy ciekawie
Na szyld, od wróbli szary i wrzaskliwy.

Jakaś wariatka męczeńsko uboga,
Słynna w zaułku na całe podwórze,
Wrzuca do skrzynki, strumniałej przy murze,
List, nieudolnie skreślony do Boga.

B.Leśmian

Miłego dnia Śpieszy się kochać ludzi

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13142390]
[21.07.2008] 08:18
aluszu-rs
Roman Gorzelski

Skazani

W zależności od wartości duchowych

różni ludzie są skazani na taką miłość

na jaką zasługują: na cielesną,

powierzchowną, śmieszną, niefrasobliwą,

pełną potomstwa, bezdzietną, ponurą,

jednodniową, północną, południową,

studencką, do końca życia, grzeszną,

uczynną, egoistyczną, a nawet tragiczną,

jak u Romea i Julii.

A my mamy naszą... Miłego dnia http://www.diecezja.sosnowiec.pl/index.php?o ption=com_content&task=view&id=1507&Itemid=1

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13142474]
[21.07.2008] 08:20
aluszu-rs
Jot jak Judasz (The Ballad Of Frankie Lee And Judas Priest)

/Bob Dylan/ Otóż Frankie Lee i kapłan Jot
wierności tworzyli wzór
i kiedy Frankie Lee poczuł złota głód
kapłan Jot wyjął pełen wór

I rzucił go na ziemię
i zaraz potem rzekł
miejsce w którym znajdziesz mnie
wiecznością niech się zwie

Wiecznością szepnął Frankie Lee
i przeszedł po nim dreszcz
słyszałeś dobrze kapłan rzekł
choć rajem zwą ją też

Kończył się dzień gdy słowa te
przez wiatr wyrzekł jakiś głos
jest ktoś kto twej pomocy chce
mówią na niego Jot

Na równe nogi skoczył Frankie Lee
i pognał niczym wiatr
gdy dobiegł tan skąd przyszedł głos
przed bramą kapłan stał

Cóż to za pałac spytał Frankie Lee
na widok bliski stąd
nie pałac to rzekł kapłan Jot
nie pałac to lecz dom

Tu Frankie Lee stracił wszelką moc
oślepił go ten dom
blask dwudziestu okien
w każdym widział kobiecą twarz

Szesnaście nocy i tyleż dni
modlitwę wznosił Frank
i w końcu tam z pragnienia padł
kapłan Jot już nad nim stał

Morał tej powieści
niech odda kila słów
bądź zawsze tam gdzie miejsce twe
otrząśnij się ze snów /tł. A.Jakubowicz/ http://www.diecezja.sosnowiec.pl/index.php?o ption=com_content&task=view&id=1507&Itemid=1

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13142476]
[21.07.2008] 10:06
Ogród przedziwny
W przedziwnym mieszkam ogrodzie,
Gdzie żyją kwiaty i dzieci
I gdzie po słońca zachodzie
Uśmiech nam z oczu świeci. Wodotrysk bije tu dziwny,
Co śpiewa jak śmiech i łkanie;
Krzew nad nim rośnie oliwny
Cichy jak pojednanie. Różom, co cały rok wiernie
Kwitną i słodycz ślą woni,
Obwiązujemy lnem ciernie,
By nie raniły nam dłoni. Żywim rój ptaków, co budzi
Ze snu nas rannym powiewem,
Ucząc nas iść między ludzi
Z dobrą nowiną i śpiewem. I mamy ule bartnicze,
Co każą w pszczół nam iść ślady
I zbierać jeno słodycze
Z kwiatów, co kryją i jady. I pielęgnujem murawę,
Plewiąc z niej chwasty i osty,
By każdy, patrząc na trawę,
Duszą, jak trawa, był prosty. Leopold Staff

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13142775]
[22.07.2008] 07:08
Dziadek  sam51@tlen.pl
" W głębi lasu " W głębi lasu rozpinałem jej kubrak czarny
Zapinany na kielich konwalii
Zioła patrzyły ze zdumieniem
na rękach ją niosłem
całując brzuch
mały i śniady jak dłoń
Który urodził ten czerwcowy dzień
długi jak jej suknia J.Harasymowicz

Miłego dnia Śpieszy się kochać ludzi

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13148464]
[22.07.2008] 08:45
aluszu-rs
Bądź ze mną (I Want You)

/Bob Dylan/ Nerwowy gra grabarz wzdycha dziś
organista tłumi łzy
saksofon rzęzi
on cię w końcu zdradzi

Spłowiałe trąbki, głuchy dzwon
z pogardą grają smętny ton
lecz to nie tak
nie żyję po to by cię stracić

Bądź ze mną, bądź ze mną
bądź ze mną, tak chcę

Polityk znów się upił dziś
na placu matka leje łzy
marynarzom znów się śni
ten sen o tobie

Ja czekam by ktoś zabrał mi
szczerbaty kubek z dawnych dni
poprosił bym
otworzyła ci podwoje

Bądź ze mną, bądź ze mną
bądź ze mną, tak chcę
bądź ze mną, bądź ze mną
bądź ze mną, tak chcę

Powracam do waleta pik
z lokajem się dogadam w mig
bo wie, że nie obawiam się złych wrażeń

Jest dla mnie dobry tak jak nikt
nie muszę prawdy przed nim kryć
wie dobrze z kim bym chciała być
lecz to nieważne

Bądź ze mną, bądź ze mną
bądź ze mną, tak chcę
bądź ze mną, bądź ze mną
bądź ze mną, tak chcę
Tancerka twoja czegoś chce
zabrałam jej magiczny flet
nie umiem ładnie bawić się
i trudno

Ale zrobiłam tak, bo... że...
bo kuku znów mi zrobić chce
bo jej uroda złości mnie
bo chcę być z tobą

Bądź ze mną, bądź ze mną
bądź ze mną, tak chcę
bądź ze mną, bądź ze mną
bądź ze mną, tak chcę /tł.A.Jakubowicz/

Miłego dnia http://www.diecezja.sosnowiec.pl/index.php?o ption=com_content&task=view&id=1507&Itemid=1

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [13148636]

    1 «   159 160 161 162 163   » 348 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat