o2.pl forum.o2.pl
poczta.o2.pl
E-mail 20GB
Pudelek.pl - plotki, zdjęcia, sensacje
Pudelek
Wrzuta.pl - video, muzyka, mp3
Wideo+mp3
Login: @o2.pl Hasło:
  Strona główna» forum Seniorzy
 » Odpowiedz na ten temat

WIERSZE KTÓRE LUBI DZIADEK

    1 «   120 121 122 123 124   » 352 Strony tematu:
[29.03.2007] 10:02
habe
Jak się te lata mylą

Jak się te lata mylą!
Ej, biegna jak konie kare.
I znów idę z Toba nad Wilią
zieleniejącym bulwarem.

Wiosna przegląda się w wodzie
niczym ty w lustrze weneckim;
po moście gołąb chodzi
poważnym krokiem niemieckim;

gołab odleci za chwilę,
zapleć równiankę wesołą
jak horacjańska Fidyle
bogom mniejszym niż gołąb.

Czemu tak kusi pochyłość?
Wergil do piekła nas porwał?
Gorzka jest nasza miłość,
gorzka jak czarna morwa.

Rzęsy najdłuższe ze wszystkich...
Oczy mędrsze od Minerw -
a zachód jak witraż burgundzki
roztłukł się już nad Wilnem.

K.I.G. ..nigdy nie jest za późno...
MAM nadzieję.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9967485]
[30.03.2007] 07:24
Dziadek  sam51@tlen.pl
" Oknem wyglądało " Oknem wyglądało,
stawało przed bramą,
wracało -
zawsze samo...
Szło przed siebie w wiosenną rozwichrzoną słotę,
trącane parasolami czarnymi -
a szło po to, co jest bladozielone i złote,
co pachnie jak goździk chiński i olbrzymi,
i co się każdemu należy.
Chodziło, szukało,
na jarmarki się pchało, na targi
patrzało z wieży,
wracało -
Nagle znalazło w tłumie twe wargi,
przywarło,
upadło, znieruchomiało, zamarło.

M.Pawlikowska-Jasnorzewska Miłego dnia Śpieszy się kochać ludzi

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9974435]
[30.03.2007] 07:35
aluszu.rs
Andrzej Poniedzielski - *** (Wiosna przyszła...) Wiosna przyszła z tą swoją zielenią
blade toto , niemrawe , brudzi
zanim jakie kwiatki wystrzelą
to nastęka się , namarudzi...
No i co ,że ptacy wrócili?
No i co , że fruwają w parkach?
-tyle że w jakich drzewach czy hebziach
z przeproszeniem złożą swe jajka
Te zającki, królicki, kacuski
wszędzie- w lasach, po łąkach, po domach
Mam się cieszyć, że "budzi się życie"
- mam się cieszyć, że budzi się komar?

Przyszła wiosna z tą swoją nadzieją
blade toto, niemrawo się dłubie
Pytam - czemu NA SZCZĘŚCIE?
Pytam - czemu NAJBARDZIEJ?
Pytam - ...czemu ja tak to lubię? Miłego dnia!!

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9974447]
[30.03.2007] 11:09
habe
Przez góry, doliny,
przez ciernie, rozłogi,
przez płoty z wikliny,
przez rzeki, przez ogień
wędruję bez odpocznienia,
szybciej, niż się księżyc zmienia,
i służę elfów królowej
na murawie szmaragdowej;
pierwiosnki to jej dworzanie
różnobarwni niesłychanie,
strojni w rubiny, dar wieszczek,
i w złoto, i w srebro jeszcze.
Ja perły rosy co rano
zawieszam w uszach dworzanom.

Fragment z Szekspira, przekład: K.I.G. ..nigdy nie jest za późno...
MAM nadzieję.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9975229]
[31.03.2007] 16:17
habe
Straszna ballada wielkanocna
o zatopionej szynce

Stoi facet na moście
z szynką pięciokilową,
o balustradę oparł się
i smutno kiwa głową (...)

Bo patrzcie: Nasz obiektyw
scenę notuje taką:
ten most, woda, sztachety
i ta szynka pod pachą,

szynka, prezent od teścia,
pięć kilo i dwadzieścia.

Nagle, rany koguta!
Ach, co ty robisz, co ty?
Guślarz w żółtych półbutach
szynkę wrzuca do wody,

nawet rybitwy kwilą:
szynka przeszło pięć kilo.

Cóż za głupi patałach
tych przysłów tworzy kosze!
U rzeźnika wisiała,
a zatonęła, proszę;

zatonęła, po krzyku.
Guślarz stoi i płacze.
A księżyc na młodziku
i puchają puchacze; (...)

A z szynką co? Na denko
poszła rzeczki wspomnianej,
prawie serce jej pękło
od tej nagłej przemiany:
cztery raki i muszla,
ach, ten przeklęty guślarz!(...)

I teraz, nocą, zawsze,
kiedy wietrzyk dmie w puzon,
szynka wypływa na brzeg
i śpiewa jak Caruso:

"Jestem tak samotna
i mokra, proszę pań!
Ach, ać moja podwodna,
ach! dziańdzia moja glań*".

Lecz każdy się naśm-i-wa
z tych szynki łez, a wicher
na pełnię noc nagrywa
jakby na gramopłytę.

Co do mnie, ani w ząb
nie pojmuję tej kpiny,
że: guślarz, wody głąb
i pięć kilo wędliny.

Dla mnie szynka to doping,
myślę o niej z oskomą,
a ten, czemu utopił,
do dzisiaj nie wiadomo.

K.I.G.

_______________________
*Straszne, stuprocentowo bluźniercze przekleństwo szewców, zanotowane przez Witkacego. K.I.G. ..nigdy nie jest za późno...
MAM nadzieję.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9984531]
[02.10.2014] 16:28
[01.04.2007] 22:05
stary bimbrownik
http://free.polbox.pl/g/grzesros/kabstpan/5. htm

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9993969]
[01.04.2007] 22:23
Krystyna 1
Na prima aprylis przepiszę wierszyk p.t. GDZIE TA WIOSNA

Gdzie jesteś Wiosno,gdzieś sie ukryła?
Już się za Tobą ziemia stęskniła!
Gdzie są pierwiosnki, gdzie przebiśniegi?
ukryte drzemią jeszcze pod śniegiem.
Gdzie ptasi świergot, pszczółek brzęczenie?
Gdzie promyk słońca, gdzie ocieplenie?
Wszak my już chcemy zrzucić kożuchy.
Chcemy usłyszeć jak brzęczą muchy
Niech słońce wreszcie wyjdzie zza chmurek!
Oto cie prosi Seniorów chórek.
Dość mamy zimy, śniegu i chłodu.
To było dobre kiedyś za młodu.
Teraz nam trzeba ciepła pogody
By każdy poczuł sie znowu młody.
Nam już nie w głowie ksiuty, dusery,
tylko wiosenne dłuższe spacery.
Iść gdzieś na rzekę - choćby przy wietrze,
wdychać wiosenne, wonne powietrze.
Powietrze leczy i jest dość tanie,
zaś leki drogie, brak forsy na nie.
Poznaj nas wiosno po gromkim głosie.
P r z y j d ż!!! Zimy mamy podziurki w nosie!
Pozlizuj resztki brudnego śniegu,
nie pozwól rzekom wystąpić z brzegów!
Osusz kałuże na naszych drogach,
bo nas kierowcy chlapią po nogach!
Jesteś najmilsza z wszystkich pór roku.
Piękna radosna - pełna uroku.
I w kalendarzu napis doniosły:
Dwudziesty pierwszy początek Wiosny!
A za oknami, zimno, żałosnie
i jak tu mowić dzisiaj o wiośnie!?
Już wybaczamy żeś się spóżniła,
byleś sie u nas rychło zjawiła!
To są seniorow błagalne pienia,
ktorzy chcą Wiosny tak, jak zbawienia.

Przepraszam tegoroczną Wiosnę , przyszła jak należy.
Ten wiersz dotyczył Wiosny 2006 r.

T.Billik

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9994117]
[01.04.2007] 22:50
stary piwosz
18. Zobowiązanie
wyk. Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski

Nie zakocham się tej wiosny już w nikim
Choćby śpiewem się zaniosły słowiki
Choćby zapachniały wszystkie jaśminy
Choćby zapłakały wszystkie dziewczyny

Nie zakocham się tej wiośnie na przekór
No i chyba słusznie Boś nie w tym wieku
Trzeba umieć się wycofać z arenki
Gdy zaczyna służyć sofa do drzemki

Nie uwikłam się z tą wiosną w ten wątek
Górę w Tobie wziął po prostu rozsądek
Nie usłucham ja tej wiosny zupełnie
Postulatów jej najprostszych nie spełnię

Nie, nie pójdę ja tej wiośnie na rękę
Serce w żadną mi nie wrośnie panienkę
Za to darzę Cie estymą nareszcie
Zakochałem ja się zimą już wcześniej

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9994366]
[02.04.2007] 07:18
Dziadek  sam51@tlen.pl
" Z nastrojów wiosennych " Nie masz nic milszego ponad
Ciągnący żeński pensjonat.

Sunie sznurkiem przez plantację,
W ciszy, z wolna, uroczyście --
Zielono, pachną akacje,
Słońce gzi się poprzez liście -- --

Ciągnie podwójny sznureczek
Takich przemiłych owieczek.

Cieplutko, wiosna, południe,
Ławeczka, próżniactwo boskie,
Myśli rozigrane cudnie
W jakieś koziołki szelmoskie -- --

Idą: duża, mniejsza, mała,
Kobiecości gama cała.

Ptaszek ćwierka gdzieś tam z góry
Swoich liryk "pierwszą serię",
Zapoznanych serc tortury
I celibatu mizerie -- --

Pod kapotką granatowa
Rysuje się to i owo.

"W rytm melodii jakiejś sennej
Kołyszą się stare drzewa,
Płynie falą dech wiosenny,
W sercu puka coś, coś śpiewa -- --"

Ta mała mogłaby troszkę
@@@nąć sobie pończoszkę...

Jakiś czar nie znany jeszcze,
Jakieś czucia wiotkie, śliczne --
Jakieś dziwne w piersiach dreszcze,
Pan i pani-teistyczne -- --

. . . . . . . . .
Czy to nie znaczy przypadkiem,
Że czas mi już zostać dziadkiem?...

T.Boy Żelenski Śpieszy się kochać ludzi

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9995496]
[02.04.2007] 09:00
habe
Wielkanoc gastropaty

Jajek nie można,
szynki nie można,
takoż nie można
szaszłyka z rożna.

Indyk - katafalk,
kura - agonia,
piwo - gaffa,
morderstwo - koniak.

Mięso cielęce -
ani pół deka,
chrzanik - noc w męce,
chyba od lekarstw.

Sosy - satyra,
kabul - testament,
zupy - cholera,
zamęt i lament.

Kawa - dyspepsja,
wizje niedobre,
rum - epilepsja,
cygaro - obłęd.

Ani fistaszków,
ani pistacji,
wszystko prowadzi
do prostracji.

Torciki - zgaga,
mazurki - zgaga,
mazurek szkodzi,
tort nie pomaga.
Pytam lekarza: - Co?

A na to lekarz: - Gdybyś był bladszy,
niech pan spokojnie w niebo popatrzy.

K.I.G. ..nigdy nie jest za późno...
MAM nadzieję.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9995689]
[02.04.2007] 09:23
pomarańczowy ktoś
Źródło
.............................. Karol Wojtyła Zatoka lasu zstępuje
w rytmie górskich potoków...
Jeśli chcesz znaleźć źródło,
musisz iść do góry, pod prąd.
Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj,
wiesz, że ono musi tu gdzieś być —
Gdzie jesteś, źródło?... Gdzie jesteś, źródło?!
Cisza...
Strumieniu, leśny strumieniu,
odsłoń mi tajemnicę
swego początku!
(Cisza — dlaczego milczysz?
Jakże starannie ukryłeś tajemnicę twego początku.)
Pozwól mi wargi umoczyć
w źródlanej wodzie
odczuć świeżość,
ożywczą świeżość.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [9995787]
[03.04.2007] 07:33
Dziadek  sam51@tlen.pl
" Wiosna " Już się jaskółka, już i bocian wraca,
Już się przybliża bydłu nowa praca,
Już kwiatki trawy przewiły zielone,
Ju się wietrzyki wróciły pieszczone -
Tyś sama, panno, lata niepamiętna,
U ciebie samej trwa zima niechętna,
I chociaż szyper po Wiśle żegluje,
U ciebie twardy mróz serce muruje.
Czemuż nas zdradzasz, mając lata gońce,
W świeżych jagodach wiosnę, w oczach słońce? J.A. Morsztyn Miłego dnia Śpieszy się kochać ludzi

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10002496]
[03.04.2007] 07:45
aluszu.rs
Karol Wojtyła - *** (Iść pod piarg, iść pod wiatr)

"Iść pod piarg, iść pod wiatr, iść ku burzom
W serce jąć Miarę Miar,
W serce wziąć Wiarę Wiar
Święty Urząd!
Nie wiem, czy dźwigną barki
od wiatru się struny kolebią
Moc wszystką ze mną wyszarpnij!
Otwórz mi żywe niebo! Ziemio!...
Wianem mnie uwieńcz przez piersi!
Skrzydła porosną na hełmie" Miłego dnia

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10002508]
[03.04.2007] 08:01
habe
Wielkanocna spowiedź Kiciusia

Biedny Kiciuś z POS-em w klapie od miasta do miasta się pętał,
aż tu nagle podeszły Wielkanocne Święta,
więc biedny Kiciuś, że był pobożny, jak co roku
poszedł się spowiadać do Bezpartyjnego Bloku,
a tam stał konfesjonał i dla grzeszników z pięć ławek,
a w konfesjonale siedział ze strasznym okiem ojciec Sławek.
Biedny Kiciuś w te słowa: - Ojcze polityczny,
przyszedłem tutaj na spowiedź z mioch grzechów rozlicznych:
portretu Becka nie ma w mym domu, o Gdyni raz miałem myśli nieskromne
i z pewną posłanką z opozycji zgrzeszyłem, ile razy, nie pomnę.
Tudzież muszę się przyznać, że mój wujek nie należy do "Strzelca",
a ciocia Liza dostała róży w kolanie akurat, kiedy witali Goebbelsa.
Denerwują mnie poza tym różne paniusie z SPOK
i to, że w naszym mieście ciągle orkiestra gra,
a ja spać nie mogę i nieraz mam łzy czerwone,
gdy na mglistą Polskę patrzę mym okiem zamglonem.
Również pytam, czemu "Polskie Radio" nie wprowadza
telewizji, pytam tak w ogóle,
bo np. w każdej chwili chciałbym widzieć, co robi nasz konsul
w Stambule.
Co do Ubezpieczeń Socjalnych, też mam zastrzeżenia lekkie
i na koniec nie rozumiem, jak to jest z tym Szarym Człowiekiem.
Atoli mimo wszystko kocham Polskę niegorzej niż S. Wyspiański,
cóż, kiedy forsy nie mam nawet na pół czarnej w "Ziemiańskiej",
więc rozgrzesz, ojcze, i daj mi posadę choćby lichego referenciny,
iżbym na Wielkanoc miał ze trzy jajka i 20 deka cielęciny.
- A Idea? - krzyknie Sławek. - Nie ma posad dla hipokryty!

Biedny Kiciuś zbladł, zdrżał i odszedł jak zmyty.

K.I.G. ..nigdy nie jest za późno...
MAM nadzieję.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10002523]
[03.04.2007] 11:22
cha cha cha cha
habe (07.04.03 08:01):
Wielkanocna spowiedź Kiciusia

Biedny Kiciuś z POS-em w klapie od miasta do miasta się pętał,
aż tu nagle podeszły Wielkanocne Święta,
więc biedny Kiciuś, że był pobożny, jak co roku
poszedł się spowiadać do Bezpartyjnego Bloku,
a tam stał konfesjonał i dla grzeszników z pięć ławek,
a w konfesjonale siedział ze strasznym okiem ojciec Sławek.
Biedny Kiciuś w te słowa: - Ojcze polityczny,
przyszedłem tutaj na spowiedź z mioch grzechów rozlicznych:
portretu Becka nie ma w mym domu, o Gdyni raz miałem myśli nieskromne
i z pewną posłanką z opozycji zgrzeszyłem, ile razy, nie pomnę.
Tudzież muszę się przyznać, że mój wujek nie należy do \"Strzelca\",
a ciocia Liza dostała róży w kolanie akurat, kiedy witali Goebbelsa.
Denerwują mnie poza tym różne paniusie z SPOK
i to, że w naszym mieście ciągle orkiestra gra,
a ja spać nie mogę i nieraz mam łzy czerwone,
gdy na mglistą Polskę patrzę mym okiem zamglonem.
Również pytam, czemu \"Polskie Radio\" nie wprowadza
telewizji, pytam tak w ogóle,
bo np. w każdej chwili chciałbym widzieć, co robi nasz konsul
w Stambule.
Co do Ubezpieczeń Socjalnych, też mam zastrzeżenia lekkie
i na koniec nie rozumiem, jak to jest z tym Szarym Człowiekiem.
Atoli mimo wszystko kocham Polskę niegorzej niż S. Wyspiański,
cóż, kiedy forsy nie mam nawet na pół czarnej w \"Ziemiańskiej\",
więc rozgrzesz, ojcze, i daj mi posadę choćby lichego referenciny,
iżbym na Wielkanoc miał ze trzy jajka i 20 deka cielęciny.
- A Idea? - krzyknie Sławek. - Nie ma posad dla hipokryty!

Biedny Kiciuś zbladł, zdrżał i odszedł jak zmyty.

K.I.G.


jakieś insynuacje? mnie rozbawiło.ale życiowe to jest

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10003350]
[04.04.2007] 07:30
Dziadek  sam51@tlen.pl
" Dzieci na Wielkanoc " Dzieci na Wielkanoc są inne niż zazwyczaj,
w dzieciach na Wielkanoc jest moc tajemnicza,
dzieci na Wielkanoc
wstają bardzo rano
i pytają: - Dlaczego dzwony tak głośno krzyczą?

Dzieci na Wielkanoc mają czerwone usta,
czerwonymi ustami plotą różne głupstwa:
czy strażak śpi na wieży,
czy słońce to jest księżyc
i dlaczego hiacynty zaglądają w lustra.

Ty dzieciom na Wielkanoc odpuść wszystkie winy:
że rozlały atrament, że zbiły słoiki -
gdy tak smacznie śpią nocą,
nie dziw, że we dnie psocą,
że wciąż w ruchu są, jak małe listeczki brzeziny.

Ty także byłeś mały. To historia dawna,
powiadasz. Ja rozumiem - dzisiaj nosisz krawat,
parasol i notesik,
ale gdyś jest wśród dzieci,
czy nie jesteś znów dzieckiem, powiedz, czy nieprawda?

Widzisz, ten świat jest wciąż niedoskonały:
jednym ciągle zbyt groźny, innym wciąż zbyt mały -
ale wiedz: ciemne drogi,
troski, trudy i trwogi -
że dzieci, zawsze dzieci w nim opromieniały.

I jeszcze jedno cierpkie słówko jegomości
podrzucę na odchodnym, z sympatii, z miłości:
że gdy dzieciom, mój panie,
zechcesz kropnąć kazanie,
zaczynaj od kazania do własnych słabości.

K.I. Gałczyński Miłego dnia Śpieszy się kochać ludzi

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10010949]
[04.04.2007] 12:56
habe
Wróbla Wielkanoc

Kornelowi Makuszyńskiemu
Magistro - discipulus

Zebrały się wróble na drzewie
czeredą rozświegotaną;
które wędrują po niebie,
zebrały się wróble rano.

Ćwierknął wróbel do wróbla: - Kolego,
na sercu mi jakoś tak lekko!
Ćwierknął drugi: - A ja się nie dziwię,
Wielkanoc, kolego, Wielkanoc.

Poczekajcie, co będzie dalej:
zaraz trzeci dowiedział się o tym,
potem czwarty, lśniący wspaniale
swoim dzióbkiem od słońca złotym,

potem piąty i szósty, i siódmy,
i ten ósmy z ogonkiem brudnym.
I tańczyły cienie poranne
pod te wielkanocne świergoty.

Ale nie myśl, że koniec tutaj,
jeszcze strofy me falują
i się staje jak jedna nuta
drzewo od ptasiego alleluja,

polskie drzewo rosnące w słońce,
święte drzewo rozkwitające,
ptaszkami obwieszone jak dzwonami.
Alleluja, bracia, Alleluja!

Nocny stróż, co wracał z latarką,
zdmuchnął płomyk, pod tym drzewem stanął.
Rzezimieszek z rozciętą wargą
uczuł nagle trwogę niesłychaną,

potem słodycz, jakby w sercu zasuwa
odsuwała się, jakby fruwał -
i łzy mu się puściły do oczu.
Wielkanoc. Wielkanoc. Wielkanoc.

No i babki zaczęły się budzić
na wielkanocnych obrusach.
Ludzie szli z kwiatem do ludzi
jak do poetów muza.

A to drzewo, które opisałem,
zasłużyło na wielką chwałę,
bo tylko nad tymi wróblami grał obłok purpurowy
od szaty wniebowstępującego Chrystusa.

K.I.G. ..nigdy nie jest za późno...
MAM nadzieję.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10012361]
[05.04.2007] 07:17
Dziadek  sam51@tlen.pl
" Wielkanoc " Droga, wierzba sadzona wśród zielonej łąki,
Na której pierwsze jaskry żółcieją i mlecze.
Pośród wierzb po kamieniach wąska struga ciecze,
A pod niebem wysoko śpiewają skowronki.

Wśród tej łąki wilgotnej od porannej rosy,
Droga, ktorą co święto szli ludzie ze śpiewką,
Idzie sobie Pan Jezus, wpółnagi i bosy
Z wielkanocną w przebitej dłoni choragiewką.

Naprzeciw idzie chłopka. Ma kosy złociste,
Łowicka jej spódniczka i piękna zapaska.
Poznała Zbawiciela z świętego obrazka,
Upadła na kolana i krzyknęła: "Chryste!".

Bije głową o ziemię z serdeczną rozpaczą,
A Chrystus się pochylił nad klęczącym ciałem
I rzeknie: "Powiedz ludziom, niech więcej nie płaczą,
Dwa dni leżałem w grobie. I dziś zmartwychwstałem."

J.Lechoń

Miłego dnia Śpieszy się kochać ludzi

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10018011]
[05.04.2007] 11:49
habe
Pieśń paschalna

Nie Kalwaria, nie Golgota,
ale chmura szczerozłota
i wiatr skory;

nie noc i cierń, ale słońce
i blaski się wplatające
w kędziory.

Na tej szczerozłotej chmurze
fruniesz - zwycięski - ku górze,
"Sprawca zachwytów";

lśni marszczona wiatrem szata,
a z szaty na Polskę spada
woń hiacytntów.

Za te cuda oczywiste
jakże ja Cie uczczę, Chryste?
Wierszem chyba.

Lecz patrząc na Twoją chwałę,
stanąłem i oniemiałem,
jak ryba.

Bo trudno ziemskim inkaustem
sprawy opisać przepastne:
wiatr i złoto -

chyba tylko oczy zadrzeć,
zasłuchać się i zapatrzeć
w szum odlotu.

Spójrzcie: nad wieżą Mariacką!
Spójrzcie: już mały jak cacko
leci.

Wirują złociste koła.
Zieleń gra. Purpura woła.
RESUREXIT.

K.I.G.

Radosnych świąt! ..nigdy nie jest za późno...
MAM nadzieję.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10019456]
[06.04.2007] 07:20
Dziadek  sam51@tlen.pl
" Święcone " Wielkanoc, co jednoczy szynki i kiełbasy
Z wdziękiem tulipanów i hiacyntów, stwarza
Między tym, co jest wrogie sobie po wsze czasy
Raz do roku harmonię za oknem masarza.

Przeciwieństwo dwóch światów (co ida o lepsze)
W nienawiści, w wieczystm ze sobą rozstaju):
Ducha, co wielbi kwiaty, brzucha, co czci wieprze,
W zgodę się nieskalaną zaokrągla w jaju.

I korzenne goździki, zdobiące tak ślicznie
Wędlinę wraz z borówki zimowymi krzaki,
Najodleglejsze kraje łączą symbolicznie:
Nasze polskie zagaje z półwyspem Malakki.

L.Staff Pogodnych świąt Śpieszy się kochać ludzi

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10026660]
[10.04.2007] 07:18
Dziadek  sam51@tlen.pl
"10 kwiecień" Śnieg i słońce! A w słońcu koszula się huśta...
- - - - - - - - uśmiechniętymi usty
dął w nią wiatr kwietniowy.
Na kolanach zwieszona kołysze się, pusta
akrobatka na sznurze,
biała i bez głowy. M.Pawlikowska - Jasnorzewska Miłego dnia Śpieszy się kochać ludzi

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10056767]
[10.04.2007] 11:31
habe
Wędrowni muzykanci

Wędrowni muzykanci,
ojej! oj-radi-re!
cudowni dyletanci
nie lubią smucić się;

a jeden gra na flecie,
drugi na skrzypcach gra
i chodzą tak po świecie -
ojej oj-radi-ra;

a jeden cały w piegach,
a drugi w kurtce pstrej
i nic im nie dolega -
oj-radi-ra! ojej!

Przemija rok za rokiem,
mija za rankiem ranek;
lecą pieniądze z okien
jak ptaszki pozłacane:
bo jeden smyczkiem mówi,
drugi na flecie gra -
bo któżby ich nie lubił?
Ojej! oj-radi-ra!

W drugi dzień Wielkiejnocy,
gdy pachniały hiacynty,
ci dwaj grający chłopcy
wypadek mieli przykry:
Psianoga! niech to diabli!
Zły los w paradę wszedł:
Jednemu skrzypce skradli,
zasię drugiemu flet.

- Nieszczęście, mój Wacusiu!
Co robić? Radźże! Radź!
- Piotrusiu, ach, Piotrusiu,
na czym będziemy grać?
Chleb mieliśmy z muzyki,
muzykę złodziej skradł.
Cóż za przypadek dziki!
O, podły, podły świat!...

A już się księżyc bielił
i wieeczór z wiatrem tańczył...
Westchnęli i usnęli
wędrowni muzykanci.

Gdy przyszła nocna pora,
pojawił się cherubin,
co kwiaty miał w kędziorach,
na palcu wielki rubin.

Chetrubin, sługa boży
w obłoku i atłasie,
przed jednym flet położył,
skrzypce przed drugim zasię.
I zasnuł ich dokoła
snem jako złotą nitką,
i zatroskane czoła
musnął zieloną witką.

Zbudzili sie muzycy
nad ranem, chłodnym ranem.
Patrzą, a tu flet błyszczy
i skrzypce malowane.
Wędrownym muzykantom
Bóg zawsze pomoc da,
najdroższym dyletantom -
ojej! oj-radi-ra!

K.I.G. ..nigdy nie jest za późno...
MAM nadzieję.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10057733]
[10.04.2007] 14:23
A. Waligórski św.p
Siedziała zającowa raz na kretowisku,
A zając to zobaczył i bęc ją po pysku.
Za co bijesz? - jęknęła nieszczęsna kobieta.
Bo znam ja - odrzekł zając - tego świnię kreta.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10059700]
[11.04.2007] 07:25
Dziadek  sam51@tlen.pl
" Spokojność " Zbudzić się, zerwać, uchylić firanek,
Wyjrzeć w kwietniowy, błękitny poranek,
Gdzie tylko wierzby kwitnące się złocą
I tylko brzozy białym pniem migocą -
A na toń niebios, wiosenną i bladą,
Fijoletową sieć gałązek kładą...
Obejść kasztany, których pąki, lśniące
Nowymi soki, łowią chciwie słońce
I główki śmiało w przestrzeń prą błękitną,
Czując, że jutro w śnieżną kiść zakwitną...

Chodzić po słońcu - powoli - jak we śnie,
Wokoło sadu, gdzie kwitną czereśnie,
U węgła domu przystanąć - posłuchać,
Bo już gołębie zaczynają gruchać
I wilga gwiżdże w południe nad sadem,
Gdy owad w trawie goni się z owadem.
A w wieczór, kiedy gwiazdy wyjdą z toni
Błękitnej, słowik pieśń swą ślubną dzwoni,
Dziwiąc się wielkiej księżycowej łodzi,
Co z białym żaglem na Ocean wschodzi.
Słuchać tej pieśni, która pierś rozpiera
Ogromnej ziemi i w niebie zamiera,
Ginąć w tej woni sadów i błękicie.
Pić to wokoło budzące się życie
I czuć z wszechświatem, nie pragnąc dla siebie
Serca na ziemi ni gwiazdy na niebie
Nic nie zamarzyć, nie kochać, nie żądać.
W przeszłość się tęsknym okiem nie oglądać
Ani nie czekać, czy z tą nową wiosną
Z mogił zaklęslych niezabudki wzrosną...
I wierzyć tylko, że gdy płomyk zgaśnie,
Serce na wieczność - jak na zimę - zaśnie K.M.Górski Miłego dnia Śpieszy się kochać ludzi

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10066261]
[11.04.2007] 15:47
habe
Palcem planety obracasz

Palcem planety obracasz,
tchem - miliardowe gwichty
i twoja to sprawia praca,
że kołują złote jak nigdy.

Kwiaty posadzasz wesołe,
że pachnie w mym całym domie,
i różę, na róży pszczołę,
na pszczole - słoneczny promień.

Gdy kończę pracę, to do mnie
przybliżasz się, niepojęta -
i uczę sie astronomii
na twych gwiaździstych piętach;

i sen, jak pył szafirowy,
na śpiące usta się sypie,
na skrytą pierś do połowy,
na włosy koloru skrzypiec.

K.I.G. ..nigdy nie jest za późno...
MAM nadzieję.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10069062]
[12.04.2007] 07:20
Dziadek  sam51@tlen.pl
" Lubię szeptać ci słowa " Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu,
Pewne, że się twym ustom do cna wytłumaczą
I nie wstydzą się swego mętu i pośpiechu.

A ja czekam, ciekawy ich poza mną trwania,
Aż je sama powiążesz i ułożysz w zdania.

I brzmieniem głosu dodasz znaczenia i treści...
Skoro je sama wyszepczesz ku wiośnie
Stają mi się jasne, niby rozkwit wrzosu
I rozumiem je nagle, gdy giną radośnie.

A ja czekam, ciekawy ich poza mną trwania,
Aż je sama powiążesz i ułożysz w zdania.

B.Leśmian Miłego dnia Śpieszy się kochać ludzi

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10074003]
[12.04.2007] 08:06
habe
A ja tobie bajki opowiadam...

A ja tobie bajki opowiadam,
szeptów moich słuchasz bardzo rada.
Lśnień dodaję Twym oczom i włosom,
jesteś cała jak srebrny posąg,
a ja biję przed tobą pokłony,
zakochany, zazdrosny, spragniony,
i nazywam ciebie srebrną nocą,
srebrną różą z ręki zwisającą.
Loki twoje mrok barwi na modro
i spokojna jest twoja mądrość.

K.I.G. ..nigdy nie jest za późno...
MAM nadzieję.

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10074074]
[12.04.2007] 08:33
Jan Marynata
Kraina starszych panów

Jest gdzieś kraina starszych panów,
Ciepła, wesoła i różowa.
I kiedy tam się zbudzisz rano
Nie musisz się gimnastykować.
Możesz poleżeć wśród poduszek
Zanim zakipi świeża kawa,
I tak ci nie wyrośnie brzuszek,
I tak ci nie zagrozi zawał.
Czystej pościeli czujesz dotyk,
Bułeczki z masłem ci podają,
Nie musisz spieszyć do roboty,
Nie musisz pchać się do tramwaju.
Nie grozi ci gderanie żony
Uszu nie wierci gwar ulicy,
Wstajesz od razu ogolony,
Wyprężasz ciało pod prysznicem,
I oto już po trotuarze
Stąpasz zerkając na kobiety,
Wypijasz jeden koniak w barze
Przerzucasz pisma i gazety.
Po pół godzinie - syty wiedzy -
Odwiedzasz szereg pięknych sklepów.
Aż spotykają cię koledzy,
Dobrane grono starych repów....
Więc chichy-śmichy, gadu gadu:
- Pamiętasz Manię, Franię, Zosię?
I tak czas zleci do obiadu,
A dziś jest ozór w szarym sosie.
Cóż, portfel pełen masz gotówki,
A dla swych kumpli wiele serca,
Więc od żubrówki do wiśniówki,
A może być i vice versa.
Niewinne, przyjacielskie waśnie
Uprzyjemniają tylko sjestę...
A wtem - jak coś ci we łbie trzaśnie!
O rany - myślisz - gdzie ja jestem?
Zniknęła miła knajpka w lesie,
Oliwne się rozwiały gaje,
Przy łóżku budzik wrednie drze się
Za oknem auta i tramwaje,
Dwudniowy zarost masz na twarzy,
W ogóle czujesz się do chrzanu...
Wytrwaj! Wieczorem znów pomarzysz:
...jest gdzieś kraina starszych panów...

(A. Waligórski)

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10074141]
[13.04.2007] 07:13
Dziadek  sam51@tlen.pl
" Pogoda na szczęście " Na kraniec siedmiu mórz,
na kraniec siedmiu zórz
przypłynął raz kapitan,
z księżycem się przywitał
i zapadł w sen, i śnił:

mija młodość jak woda,
czoło chmurzy się częściej,
a tu nagle pogoda,
taka dobra pogoda na szczęście.
Nikt otuchy nie doda,
cienie głębią się gęściej,
aż tu nagle pogoda,
taka dobra pogoda,
odpowiednia pogoda na szczęście.
Coraz trudniej po schodach,
coraz puściej w kredensie,
aż tu nagle pogoda,
taka dobra pogoda,
odpowiednia pogoda na szczęście.

Z tysiąca szarych biur
zmęczony wyszedł chór,
odstawił w kąt liczydło,
wykąpał się w powidłach
i zapadł w sen, i śnił:
mija młodość jak woda,
czoło chmurzy się częściej,
a tu nagle pogoda,
taka dobra pogoda na szczęście.
Nikt otuchy nie doda,
cienie głębią się gęściej,
aż tu nagle pogoda,
taka dobra pogoda,
odpowiednia pogoda na szczęście.
Coraz trudniej po schodach,
coraz puściej w kredensie,
aż tu nagle pogoda,
taka dobra pogoda,
odpowiednia pogoda na szczęście. A.Osiecka Miłego dnia Śpieszy się kochać ludzi

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10082012]
[13.04.2007] 08:35
Szczecinianka.
Dziadku!
Od czasu do czasu wchodzę tutaj aby poczytać wiersze, którymi obdarzasz obficie ten topik. I jeszcze ten aktualny awatar - szczecińskie krokusy na Jasnych Błoniach, których jest mnóstwo i zachwycają oczy. To moje ulubione miejsce spacerów i nie tylko moje, bo szczeciniacy lubią tam przebywać a także obok w Parku Kasprowicza, gdzie jest jeziorko "Rusałka" i teatr letni w którym juz niedługo zaczną się koncerty.
Może to niedyskretne pytanie - czy jesteś ze Szczecina?
Pozdrawiam - szczecinianka

   (Odpowiedz cytując)    (Link do tej wypowiedzi)    (Zgłoś do usunięcia)
IP i czas połączenia logowane. [10082176]

    1 «   120 121 122 123 124   » 352 Strony tematu:
 » Odpowiedz na ten temat